bardzo miła obsługa, czyste i zadbane sale sprzedaży. brak koszyków podręcznych to na minus. stoisko z warzywami i pieczywem obok chemii gospodarczej. szybka i sprawna obsługa przy stoisku kasowy nie wielka ilość zanieczyszczeń w postaci pozostawionych paragonów.
troche tłoczno co sprawia dyskonfort w robieniu zakupów
widoczne i ogólno dostępne materiały reklamowe w postaci ulotek i plakatów.
Ostatnio wybrałam się do C. H. Piekary w Legnicy, a konkretnie do sklepu RTV EURO AGD. Moim celem było zorientowanie się w rodzajach i cenach lustrzanek. Weszłam do sklepu i zaczęłam się przyglądać sprzętom dostępnym w szklanej gablocie.
Po chwili podeszła do mnie ekspedientka z pytaniem, czy może mi w czymś pomóc. Powiedziałam, że owszem i zapytałam, jaka lustrzanka byłaby odpowiednia dla początkującego fotografa. Pani odpowiedziała, że zna się na aparatach "tyle, o ile". Zaczęła mi czytać informacje z kartki zamieszczonej obok danego aparatu. Gdy zapytałam, co dane parametry oznaczają, nie potrafiła wyjaśnić. Podkreśliłam, że jestem laikiem w tym temacie i chciałabym mieć ogólne rozeznanie, również cenowe. Mimo to nie dowiedziałam się na co powinnam zwracać uwagę. Pani nawet nie powiedziała, jakie firmy specjalizują się w dobrych aparatach. Była uprzejma i miła, ale nic poza tym.
Zauważyłam, że w sklepach, które specjalizują się w sprzedaży sprzętów rtv i agd coraz częściej brakuje pracowników, którzy potrafiliby udzielić klientowi chociaż podstawowych informacji. Nie chodzi już o informacje stricte profesjonalne. Chodzi o normalne doradztwo.
Obserwacja w Centrum Handlowym M1. Czas wielkich wyprzedaży - mnóstwo klientów. Trudno o dłuższy kontakt z ekspedientem. Wejście do sklepu bardzo dogodne na wprost głównych drzwi do galerii handlowej, poza tym szeroko otwarte i kuszące wielkimi reklamami znacznej obniżki cen. Po wejściu okazuje się, że miejsca jest dość mało; klienci przeciskają się obok siebie. Oświetlenie dość jasne, żeby odróżniać odcienie odzieży i jej charakter. Asortyment podzielony w przestrzeni sklepu na część dla mężczyzn i osobną dla kobiet. Ułatwia to orientację na drodze do poszukiwania towaru. Odzież jednak jest niejako stłoczona, poupychana - co daje efekt poczucia braku dbania o jej wygląd, estetykę. Mimo, że posegregowana kolorami sprawia wrażenie wymiętej - nie zachęca do kupna. Kontakt z personelem na średnim poziomie.Ekspedientki zapraszają do przymierzalni. Nie podoba mi się jednak sugerowanie i nakłanianie do zakupu, przy powoływaniu na argument niskiej ceny. Kwestia wyboru leży po stronie nabywcy i to on ostatecznie podejmuje decyzję o kupnie. Personel odpowiada na pytania o inny rozmiar, kolor, ale zdawkowo, na zasadzie bodźca i natychmiastowej krótkiej reakcji. Brak poczucia dbania o klienta, zainteresowania jego osobą i dbania o jego komfort w trakcie dokonywania się aktu na drodze kupna-sprzedaży, np. brak pytań o odpowiedniość rozmiaru, dopasowanie odzieży. Chociaż w tym czasie są w sklepie 2 ekspedientki i niewielu (2,3) klientów. W odpowiedzi na możliwość uzyskania towaru w innych sklepach tej samej sieci ekspedientka stanowczo stwierdza, że nie ma połączenia między sklepami. Zapewne podyktowane jest to oszczędnościami pracodawcy na połączeniach telefonicznych bądź niechęcią ekspedientki do wykazania wsparcia w poszukaniu towaru, na którym zależy klientowi. Weryfikacja tej kwestii jest jednak niemożliwa z powodu braku dostępu do takich informacji. Średnia jakość towaru, przeciętne ceny powodują dużą rotację klientów w ciągu dnia co skłania, moim zdaniem, do przyjęcia przez personel postawy "na przetrwanie kolejnych godzin pracy".
Po ostatnich kilku odwiedzinach w delikatesach Bomi w legnickiej Galerii Handlowej Ferio, muszę przyznać, iż sklep zasługuje na stosunkowo wysoka notę- ja przyznałem ocenę +4.
Przede wszystkim plusy tej placówki:
- bardzo ładny wystrój sklepu i ekspozycji towarowej- sklep jest urządzony w jednakowej stylistyce, w pełni harmonijnie i elegancko Eksponowany towar jest poukładany, znajdują się przy nim aktualne ceny.
-położenie- delikatesy sa zlokalizowane prawie w samym centrum miasta w galerii handlowej na parterze.
-dział z alkoholami został urządzony na wzór starej piwniczki, co naprawdę robi miłe wrażenie.
-asortyment- szeroka gama produktów spożywczych i przemysłowych z każdego przedziału cenowego.
A teraz czas na drobne minusy, które w mojej opinii zaważyły na ocenie 4, a nie 5:
-personel-pracownicy Bomi wg. mnie sprawiają wrażenie pracujących tam z przymusu. Zero uśmiechu, zaangażowania w swoją pracę i kontakt z klientem. Co nie znaczy oczywiście, że swoje obowiązki wykonują nieprawidłowo, ale brakuje mi tego specyficznego, handlowego podejścia do klienta;
-KASY- ilekroć odwiedzam ten sklep, czynna jest jedna, góra dwie kasy, przy których bardzo często tworza sie niewielkie kolejki (3-6 osób). Zważywszy że w linii kas znajduje się około 10 stanowisk to uważam że można by otwierać rotacyjnie trochę więcej kas. Ponad to personel kasowy obsługuje dość powoli i bez zaangażowania (brak uśmiechu, wyjścia do klienta - typowe mechaniczne kasowanie towarów).
ja rozumiem, zę carrefour prowadzi politykę zatrudniania osób niepełnosprawnych i rozumiem, że wtedy można dłużej stać w kolejkach i mogą być jakie sprblemy. ale jak już się zdaży w pełni sprawna obsługa (fizycznie, tak jak ostatnio) to nie rozumiem ich zachowania. podeszlam do pustaej kasy, pani z kasy an mnie patrzyła jak wykładam sowje zakupy na taśmę, po czym się obróciłą tyłem i ucięła pogawędkę na plany na wieczó z koleżanką z kasy obok. po moim znaczącym chrząknięciu poinformowała mnie, że przecież ona ma kasę nieczynna! (nie była ani znaku na ten temat) musiałam zapakować ponownie mój wózek i przenieść się do następnej kasy (gdzie pan również był bardzo nieuprzejmy).
Do salonu Mix Electronics przyszłam w celu zakupu odtwarzacza mp3 na prezent. W salonie było czysto, pomimo warunków pogodowych (padał śnieg od kilku godzin). Niie dostrzegłam żadnego z pracowników, więc zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu gabloty ze sprzętem multimedialnym. Odnalazłam ją bez problemu, gdyż w sklepie umieszczone są duże, czytelne tabliczki informacyjne. Dłuższą chwilę stałam przed gablotą i czytałam krótkie opisy techniczne przy każdym produkcie. Ponieważ nikt z pracowników się nie pojawił, podeszłam do lady, za którą siedział młody mężczyzna, ubrany firmową koszulkę. Poprosiłam go o pomoc wyborze odtwarzacza. Pan wyszedł zza lady i udał się ze mną w kierunku gablotki. Otworzył gablotkę i zapytał co mnie interesuje. Powiedziałam,że chodzi mi o taki odtwarzacz, który ma wbudowany akumulator i nie wymaga już baterii i żeby miał pamięć mnimium 2GB. Pan wyjął jeden odtwarzacz z gabloty i powiedział że na tą chwilę mają tylko ten. Krótko opowiedział mi o specyfikacjach. Podziękowałam na razie za pomoc i nie dokonałam zakupu, ponieważ nie odpowiadała mi cena. Sprzedawca również mi podziękował i wrócił na swoje stanowisko. Wizytę w salonie oceniam średnio, ponieważ brakowało mi zaangażowania sprzedawcy, który sprawiał wrażenie, że jest mu obojętne, czy dokonam u niego zakupu czy nie.
Szanowna Pani Agnieszko.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Każda opinia jest dla nas bardzo cennym źródłem informacji o potrzebach naszych Klientów.
Zapraszamy ponownie!!
Wybrałam się do...
Wybrałam się do placówki PZU by złożyć wniosek o odszkodowanie w związku ze śmiercią ojca. Wchodząc do sali obsługi klienta zostałam przywitana przez pana z ochrony, ubranego w strój służbowy. W sali panował porządek, kilka osób czekało na obsłużenie, ale wszystkie stanowiska obsługi były zajęte. Zajęłam miejsce na końcu kolejki i po 15 minutach czekania podeszłam do pracownika. Była to kobieta w wieku ok. 45 lat, ubrana w czarne spodnie i białą bluzkę, do której miała przypięty identyfikator z imieniem i nazwiskiem. Pani uprzejmie zapytała w czym może mi pomóc. Gdy wyjaśniłam jej z czym przychodzę, pani wyjęła potrzebny wniosek i od razu zaczęła mi objaśniać, jak go wypełnić. Ołówkiem zaznaczała mi miejsca, które powinnam wypełnić sama, a które moja firma. Następnie poinformowałą mnie,jaki będzie czas na otrzymanie odszkodowania. Na koniec pani upewniła się czy wszystko dobrze zrozumiałam i zaoferowała swoją pomoc, gdyby pojawił się jakiś problem. Przez cały czas utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy i sprawiała wrażenie pogodnej, ale nastawionej na pomoc. Wizytę oceniam więc bardzo pozytywnie.
Bardzo łatwy kontakt ze sklepem na każdym etapie realizacji zamówienia. Obsuga profesjonalna. Bardzo dobra wiedza na temat sprzedawanych towarów, fachowe doradztwo. Precyzyjnie określony termin odbioru towaru, pomimo że towar był na zamówienie. Propozycja obejrzenia i sprawdzenia towaru przy odbiorze w obecności pracownika (specjalnie do tego przeznaczone stanowisko). Bogata oferta i konkurencyjne ceny. Pomimo niedużego pomieszczenia biurowego, bardzo dobra i miła obsługa.
Jedyny pozytyw to wygląd miejsca obsługi, na biurku panował porządek. Personel arogancki, cena jaką trzeba zapłacić za wysłanie małej paczki jest duża w porównaniu z pocztą kurierską. Czas oczekiwania na przesyłkę jest bardzo długi (do Wrocławia szła ponad trzy tygodnie). Czas obsługi zależy od ilości osób w kolejce, ale pracownicy w moim odczuciu pracują w bardzo powolnym tempie.
Witam,
Jak co miesiąc poszedłem zapłacić ratę kredytu na samochód. Wchodzę do banku po słabo odśnieżonych schodach, przy których nie ma poręczy!! co jest już dla mnie niedopuszczalne. Będąc już w środku podchodzę do okienka przy którym siedzi pani. Mówię że chce wpłacić ratę ona wypełnia dokumenty i jak to co miesiąc woła do siebie pomocnika kierownika. Bo nie wie jak to wpisać do komputera że pan wpłaca więcej niż rata wynosi(po prostu spłacam kredyt większymi ratami nim mam) Drukuję mi 3 kwitki po czym kieruje mnie do kasy. To też uznaje za dziwne w banku spółdzielczym w żadnym innym się z tym nie spotkałem, żeby móc zapłacić ratę lub jakikolwiek rachunek muszę zawsze odwiedzić 2 okienka. Irytuje mnie to. Ale cóż poradzić jak mają najniższe oprocentowania. Ale wracając do tematu sam wygląd w środku banku jest wręcz idealny nigdy nie widziałem śladów zaniedbania w postaci brudnej podłogi czy kurzu na stoliku. Ogólnie oceniam bank na 3. Chociaż uważam że gdyby zmienić parę rzeczy mógłbym dać 5. (chodzi mi o szkolenia lepsze pracowników jak i o zmiany związane z płaceniem rachunków)
Bardzo miła, profesjonalna ii fachowa obsługa. Pracownicy sklepu znają się na swojej pracy i sprzęcie, który oferują. Pracownicy bardzo dokładnie i zrozumiale tłumaczyli mi o wszystkich wadach i zaletach sprzętu, o który pytałam. W tym dniu kupowałam wypiekacz do chleba i "garnek" do gotowania na parze. Zakupy z asortymentu rtv, agd te małe np. karty pamięci;i średnie - telefon czy duże - telewizor robię praktycznie tylko w tym sklepie. Gorąco polecam ten sklep.
Szanowna Klientko.
Dziękujemy, że obdarzyła nas Pani zaufaniem.
Życzymy zadowolenia z użytkowania zakupionego sprzętu i zapraszamy ponownie!
Pan do którego...
Pan do którego się zgłosiłam odpowiedział cierpliwie na wszystkie moje pytania, był bardzo uprzejmy. Dostałam szczegółowe, oraz zrozumiałe odpowiedzi na zadane pytania.Odnośnie wyglądu, uważam że w każdym biurze mężczyzna powinien być ubrany w garnitur. Czas spędzony w instytucji był krótki, wyszłam z niego zadowolona. Miejsce pracy personelu było czyste, w biurze, jak i na korytarzu panował porządek.
Firma odzieżowa znajduje się w jednym z głównych centrów handlowych Łodzi - Manufakturze. Jej marka jest szeroko znana klientkom, które doceniają tradycyjne, klasyczne wzornictwo. Docelowym klientem są kobiety. Z tego tez powodu mniemam, że personel rekrutowany jest z tej kategorii społecznej (wszyscy sprzedawcy to kobiety). Wydaje się ze dobierane są według pewnych kryteriów - atrakcyjne, szczupłe. Wszystkie ubrane w koszule i spodnie w czarnym kolorze - nie wybijają się na tle klientek i dopełniają klasycznego oblicza sklepu. Wystrój sklepu doskonale dobrany do stylistyki proponowanych towarów - stonowane barwy, mleczne szkło, sterylna biel i w tle spokojna muzyka. Odzież posegregowana kolorystycznie - ułatwia wyszukanie interesującego nas odcienia odzieży. Warunki do zakupu skłaniają do zainteresowania asortymentem. Sam kontakt z personelem również przebiega w pełnej profesjonalnego charakteru atmosferze. Klient może liczyć na natychmiastową obsługę. Sprzedawca oferuje swoją pomoc; nie jest przy tym narzucający się i przez to odpychający nadgorliwością. Dyskretnie stoi z boku, myślę, że pozostając w gotowości do wsparcia w przypadku pytań lub wątpliwości. Informuje gdy zapytać o skład, czy rodzaj materiału. Doświadczyłam w kontakcie ze sprzedawcą wysokiej kultury osobistej jaką się wykazał i uprzejmości. Jego mimika twarzy również sprawiała wrażenie, że jest do mnie przychylnie nastawiony. Widać było, że ma dla mnie czas i przede wszystkim słucha, służy radą. W sytuacji pojawienia się nowego klienta sprzedawczyni ciągle dawała mi odczuć, że pozostaje do mojej dyspozycji. Jakość obsługi tego salonu odzieży damskiej jest dużym atutem firmy, plus oczywiście wysoka jakość towarów przy niestety zbyt wysokich cenach jak na kieszeń przeciętnej Polki.
Szkoła jest przyjazna dla swoich studentów. Obsługa w dziekanacie jest na najwyższym poziomie ( można uzyskać informacje szybko a przede wszystkim są one bieżące i rzetelnie podane). Również Dziekan wykazuje olbrzymia troske o studenta i jego sprawy, stawia go na pierwszym miejscu przed procedurami. Cały obiekt jest zadbany i czysty. Na terenie Uczelni znajduje sie bar a także księgarnia i dwa punkty ksero ułatwiające życie studentom. Pracownicy szkoły mili i przyjaźnie nastawieni.
Często korzystam z różnych salonów fryzjerskich. Do tej pory mieszkałam w Warszawie, więc mialam swojego fryzjera z dużym doświadczeniem i profesjonalnym podejściem do klienta. Od prawie roku przeprowadzając się do Radomia poszukiwałam salon fryzjerski z profesjonalna obsługą i personelem. Do tej pory nie znalazłam jakościowo dobrego.Opisuje ten, bo byłam w nim ostatnio, a nie zachwycił mnie praktycznie niczym. .Najpierw czekałam na swoją kolejkę bo zapisów nie ma ( około godziny, zaznaczam , że musiałm byc na miejscu w salonie, bo inaczej kolejka moja przepada). Następnie podeszła do mnie młoda dziewczyna i zaczęła myć włosy praktycznie nie pytając jak chciałabym być ścięta. Zapytałam co jest modne na zimę 2010 usłyszałam odpowiedź że fale ( a ja miałam krótkie włosy). Sama zaproponowałam tylko podcięcie włosów. Obsługa nie ma pełnego sprzętu i jest tzw pożyczanie od tego kto ma wolne np nożyczki do degażowania i maszynka do pogolenia. W tym samym czasie była również Pani czekająca w kolejce która nie włądała językiem polskim i tu jakie było rozczarowanie personelu? jak się porozumieć z nią. Wygrał język migowy, co mnie bardzo śmieszyło. ocenę tej placówki wystawiam zła za brak podejscia do klienta, brak sprzetu do obcinania włosów, brak zanjomości choćby komunikatywnie języka, itd.
W konkursie z Pascala wygrałem voucher o wartości 1000 zł na 3 dniowy pobyt wraz z dwoma śniadaniami, kolacją, winem, szampanem i owocami w Willi Toscana w Murzasichlu. Zdecydowaliśmy się skorzystać z niego tuż przed samymi świętami, aby poczuć tą nadchodzącą atmosferę. Już wcześniej przez telefon umówiliśmy się, że przyjedziemy w piątek wieczór i zamówiliśmy sobie na ten dzień tą przysługującą nam kolację. Co prawda dostaliśmy inny pokój niż wcześniej rozmawialiśmy, ale nie stanowiło to problemu. Spędziliśmy miły weekend pod górami. Z naszego apartamentu roztaczał się panoramiczny widok na całe Tatry. Kolacja była bardzo dobra, a na śniadanie mieliśmy szwedzki stół. To czego nam brakowało we wszystkim to pewnych drobnostek, ponieważ jak już wspomniałem voucher była na 1000 zł, a nam przypadł dużo mniejszy(i tańszy apartament niż obiecywano wcześniej). Postanowiono chyba również przyoszczędzić troszkę na szampanie i owocach. Mamy więc pewien niedosyt z poziomu obsługi. Aczkolwiek weekend zaliczamy do bardzo udanych i mimo wszystko mile spędziliśmy czas.
Trzeba przyznać, ze personel sklepu zna się dobrze na sprzęcie, który oferuje. Ekspedienci potrafią doradzić klientowi, zarówno temu, który nie ma pojęcia o fotografii jak i zawodowemu fotografowi. Zanim pan doradził mi, jakiego zakupu dokonać, zapytał mnie, co zamierzam fotografować i czego oczekuję od sprzętu. Wytłumaczył mi, czym różnią się poszczególne marki, pomógł również dobrać obiektyw i gadżety do aparatu. Niestety, kiedy kilka miesięcy później poszłam reklamować ów aparat fotograficzny, pani obsługująca sprawiała wrażenie obrażonej, że w takiej sprawie przychodzę. Najpierw próbowała mi wmówić, że termin gwarancji już upłynął, a potem, po kilku dobrych minutach, gdy się już zorientowała, że jest w błędzie, zamiast przeprosić za pomyłkę, stwierdziła: „ano rzeczywiście” i bez słowa zaczęła wypełniać arkusz reklamacyjny. W między czasie udzielała informacji innym klientom, co bardzo przedłużyło moje oczekiwanie. Przyznać muszę, że znała się dobrze na aparatach fotograficznych, ale wobec klienta była bardzo oziębła i nieprzyjemna.
I trochę ciasno jest w tym salonie Fotojokera.
Długo decydowałem się na zakup aparatu. Najpierw szukałem odpowiedniego dla siebie modelu. Później czekałem na dogodny moment zakupu i odpowiednio ustabilizowaną cenę. Gdy już nadszedł czas to zdecydowałem się na zakup w sklepie internetowym Fotorimex. Zdecydowanym minusem takich zakupów jest niemożność sprawdzenia towaru przed wysyłką, co z kolei rekompensuje możliwość zwrotu w przeciągu kilkunastu dni. Dogadałem się telefonicznie jaki potrzebuję aparat, obiektyw i torbę. Udało mi się jeszcze uzyskać ok 200 zł rabatu i gratisowy filtr UV. Pieniądze przelałem w piątek. W poniedziałek wyszła paczka i we wtorek mogłem się cieszyć swoim zakupem. Minusem było jednak to, iż ze względu na okres przedświąteczny pracownik nie mógł sprawdzić tego aparatu i czy wszystko w nim gra. Na szczęście grało. Drugą sprawą jest to, że ilekroć dzwoniłem do sklepu to w słuchawce "witał" mnie monotonny znudzony głos i miałem wrażenie, że jestem obsługiwany przez znudzonego pracownika, któremu bardzo przeszkadzam. Bardzo mnie to niestety zniechęca do kontaktów z tą firmą. Jeśli natomiast chodzi o sprawność obsługi i jakość towaru to wszystko w najlepszym porządku.
Zarezerwowałem sobie przeloty z Warszawy na Teneryfę i z Madrytu do Katowic. Brakowało mi tylko połączenia powrotnego Teneryfa-Madryt, które miałem już uprzednio wyszukane w linii Irlandzkiego przewoźnika - Ryanair. W związku z tymi wszystkim rezerwacjami była to sytuacja konieczna, aby zapewnić sobie szybki, sprawny i tani powrót z wakacji do domu. Oczywiście wszystkie rezerwacje robiłem w jednym czasie tak, aby nie wniknęły jakieś niespodziewane problemy. Niestety było inaczej. Po wybraniu trasy przelotu, liczby pasażerów, dodatkowego bagażu i wpisaniu danych doszedłem do płatności. Wybrałem kartę i podczas finalizowania transakcji wyświetla mi się komunikat o nieznanym błędzie. Czynność powtarzałem parenaście/dziesiąt razy i za każdym razem wyskakiwał mi błąd płatności. Próbowałem różnych kart na różne nazwiska. Bez skutecznie. W końcu zdecydowałem się dopłacić 150 zł więcej i złożyć rezerwację przez pośrednika. Do 48 godzin miałem otrzymać potwierdzenie, jednak potwierdzenia nie było nawet na trzeci dzień. Zadzwoniłem do pośrednika, czyli firmy esky i dowiedziałem sie, że karta została odrzucona i mogą zrobić ponowną rezerwację (już o 220 zł droższą) na ten sam rejs. Podziękowałem i spróbowałem zrobić to ponownie samemu. Przebrnąłem przez cały proces, wpisałem wszystko i zacząłem płacić. Tym razem nie wyskoczył komunikat o błędzie płatności tylko po parunastu sekundach otworzyła się strona, iż sesja została przerwana i rezerwacja MOŻE jest dokonana. Miejsc w samolocie ubywało, a przynajmniej taka informacja była na stronie, a ja nadal nie wiedziałem czy kupiłem bilety czy nie. Jedyne wyjście to zadzwonić do Ryanaira. Połączenie z numerem 0700 - tylko 4,88 zł/minutę. No trudno, lepsze to niż droższy bilet. Jako, że nie mam stacjonarnego telefonu, a z komórki nie dałem rady zadzwonić musiałem prosić osobę trzecia o zrobienie tego za mnie. Pani na infolinii łamaną polszczyzna powiedziała, że pieniądze nie zostały pobrane i mam spróbować raz jeszcze. Jak powiedziała tak zrobiłem. Jednak i tym razem sytuacja się powtarza i występuje błąd sesji. Na pocztę nie dostaję maila z potwierdzeniem, a w zakładce "Zarządzaj rezerwacją" znów błąd.Ponowne parę minut na infolinii za niecałe 5 zł/minutę i dowiaduje się, że moje bilety są już zarezerwowane. W końcu. Potwierdzenie na maila dostaję dopiero po paru godzinach. Koszmar. Najgorsze w tym wszystkim było to, iż musiałem kupić bilety na lot o tej lub podobnej godzinie, ponieważ mam przesiadkę w Madrycie. Fajnie, że linia ta oferuje tak dużo połączeń w stosunkowo niższych cenach, ale podejście do klienta uważam za skandaliczne. Ciągłe błędy na stronie podczas dokonywania rezerwacji, co jest wg. mnie mało bezpieczne. Utrudniony kontakt z przedstawicielem linii w horrendalnie wysokiej cenie. W przyszłości dobrze się zastanowię zanim ponownie skorzystam z ich usług.
W sklepie spędziłam około 1,5 godziny. Wystrój sklepu bardzo estetyczny, na półkach porządek mimo wyprzedaży i dużej liczby klientów (dwie ekspedientki na bieżąco porządkowały wieszaki). czytelnie oznakowane wieszaki z nową kolekcją oraz towary przecenione. Metki w języku polskim, przecenione towary zawierały poprzednią cenę i nie wyglądała ona na "podrobioną" w momencie rozpoczęcia wyprzedaży - a takie wrażenie zdarza mi się odnosić czasami w sklepach.
Po kilku minutach od wejścia do sklepu i przejrzeniu kilku wieszaków podeszła do mnie ekspedientka i bardzo sprytnie rozpoczęła obsługę mnie - nie od standardowego "w czym mogę pomóc" tylko jakby już jakiś czas mnie obserwowała bo od razu "wstrzeliła się" w typ ubrań jakich szukam, powiedziała gdzie wiszą spódnice do marynarki, którą przeglądałam, oraz że pasująca bluzka z wystawy jest tylko w małym rozmiarze, ale jeśli mi się podoba to sprawdzi w komputerze, który sklep we Wrocławiu ma mój rozmiar.
Wiele razy odwiedzałam przymierzalnie i donosiłam sobie nowe rzeczy a ona zawsze była w pobliżu i pytała co jest dobre a co może odwiesić. Jeżeli chodzi o przymierzalnie to na pochwałę zasługuje fakt wygodnego rozmieszczenia kabin, dużego przedsionka z dodatkowym lustrem i pufą. Pufy znajdują się też w każdej kabinie, co jest BARDZO wygodne. Kabiny mają wiele wieszaków, ale mogłyby one być lepiej wyprofilowane lub zagięte z górę, ponieważ czasami spadają z nich wieszaki z ubraniami. W mojej kabinie (nie wiem jak w innych) brakowało dywanika, a podłoga była wyłożona kafelkami, więc trochę zimna. Kabiny były dobrze oświetlone. W każdej kilka luster ustawionych pod takim kątem, że bez najmniejszych problemów mogłam obejrzeć się z każdej strony - to ogromna zaleta sieci sklepów Orsay.
Mniej więcej w połowie moich zakupów, gdy na ręce miałam 4 wieszaki z ubraniami, na które byłam zdecydowana ekspedientka zaproponowała odwieszenie ich przy kasie, abym mogła swobodnie przejrzeć resztę asortymentu. z propozycji skorzystałam i bardzo ułatwiła mi ona zakupy.
Podczas płacenia za towar ta sama ekspedientka zauważyła że przeglądam ulotki z nowymi zasadami ich klubu partnerskiego i podała mi spod lady ich komplet. Kompetentnie odpowiedziała na moje pytanie wjaki sposób mogę zmienić dane do karty (z racji przeprowadzki). Chciałam upewnić się o warunki zwrotu ubrań i również uzyskałam pełną i szczegółową odpowiedź zawierającą termin zwrotu oraz warunki, jakie muszą spełniać ubrania (metki, brak zabrudzeń ani śladów noszenia).
Ubrania zostały porządnie złożone i zapakowane w dwie duże, biodegradowalne reklamówki firmowe. Do zakupów dołączony został paragon oraz bon rabatowy na kolejne zakupy (do którego kwalifikowałam się ze względu na liczbę punktów na karcie - nie wiedziałam o tym, ale ekspedientka pamiętała).
Szczególnie spodobała mi się umiejętność tej ekspedientki do obsługi kilku klientek jednocześnie - doradzała im podobnie jak mnie odnośnie zestawiania ubrań, doboru kolorów, rozmiarów. Ze sklepu wyszłam po raz kolejny z postanowieniem, że jak na większe zakupy ubraniowe to przede wszystkim tam.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.