Miałem stłuczkę - uderzyła we mnie kobieta wyjezdzajaca z podporzadkowanej. Miała ubezpieczenie OC w PZU. Na początku wszystko zdawało się być dobrze wycenili auto, podali sumę wartości auta. Po czym po tygodniu przychodzi rozliczenie a wartość jest mniejsza niż podano podczas wyceny. Napisałem reklemację - mają aż 30 dni na rozpatrzenie.
Pan z sieci Play dzwonił do mnie (z zastrzeżonego numeru, co wzbudziło moje podejrzenia), aby zaoferować telefon na abonament w promocji dla mojej babci (potrojenie wartości minut w ramach abonamentu), która z racji wieku i braku zorientowania w nowoczesnych technologiach odsyła wszelkie osoby dzwoniące z infolinii do mnie. Pan powołał się na babcię, ale nie zapytał czy mam czas rozmawiać tylko od razu przeszedł do zachwalania oferty. Nie zapytał też jak długo jeszcze babcia ma podpisaną umowę u innego operatora oraz czy rozważa jego zmianę. Zachwalanie oferty było niestety bardzo chaotyczne, dość niezrozumiałe nawet dla mnie, która orientuję się w ofercie Play, bo sama mam u nich abonament. Język jakiego Pan używał był mało wyszukany, mówił bardzo szybko (chwilami trudno było zrozumieć) i przez całą rozmowę co chwilę dodawał dość irytujące już pod koniec "prawda?". Ostatecznie odmówiłam, bo nie planuję kupować babci teraz nowego abonamentu, ale nawet gdybym planowała, raczej nie chciałabym być obsługiwana przez tego Pana - moje wcześniejsze doświadczenia z tą siecią świadczą o tym, że mają oni w zanadrzu także lepszych pracowników infolinii.
Sklep zlokalizowany w galerii handlowej "Stara Kuźnia". Parking przed kompleksem handlowym obszerny, bezpłatny z wyznaczonymi miejscami dla inwalidów i taksówek. Przy wjeździe do galerii znajduje się duży, podświetlany baner z reklamą marki TOP SECRET. Przy wejściu do budynku zlokalizowany bankomat. Po wejściu do sklepu TOP SECRET zauważa się bardzo dobrze oświetlone wnętrze. W oknach wystawowych znajdowały się duże plakaty informujące o wyprzedaży posezonowej, obniżka wynosiła do 70% pierwotnej wartości. Personel sklepu stanowiły trzy ekspedientki, ubrane w stroje prywatne. Wszystkie ubrania bardzo ładnie i równo wyeksponowane na półkach lub wieszakach, kolekcja zimowa jednoznacznie oddzielona od nowej wiosennej. Każdy towar zaopatrzony w dużą metkę z opisem w języku polskim oraz cenę, ubrania przecenione z informacją o cenie wyjściowej oraz obecnie obowiązującej. Okna wystawowe bez smug i zabrudzeń, podłoga czysta mimo dużej ilości śniegu na zewnątrz. Po wejściu do skleu podszedłem do pólki z męskimi spodniami, nad którą umieszczono duży plakat z informacją o wyprzedaży. Jedna z ekspedientek podeszła do mnie i zaproponowała mi pomoc w wyborze fasonu, koloru, rozmiaru. Przymierzalnie bardzo przestronne, odpowiednia ilość wieszaków, lustro duże, oświetlenie prawidłowe. Możliwość zapłacenia gotówką lub kartą płatniczą. Zakupione spodnie zapakowano w torbę foliową na której widnieje napis TOP SECRET.
Zalety sklepu:
a) wystrój, wyposażenie i oświetlenie zachęcają do odwiedzenia sklepu i dokonania zakupów,
b) bogaty wybór ubrań, ceny po obniżkach bardzo atrakcyjne,
c) profesjonalna i miła obsługa, co świadczy o prawidłowym przebiegu procesu rekrutacji oraz prowadzeniu szkoleń personelu przez firmę TOP SECRET,
Zastrzeżenia wymagające wprowadzenia działań doskonalących:
a) stosowanie reklamówek foliowych - brak informacji czy są one wytwarzane z surowców ekologicznych. Ze względu na ochronę środowiska naturalnego należałoby stosować torby papierowe.
Opisywany sklep jest umieszczony nieco na uboczu. Po wejściu do środka ogarnia nas przyjemne uczucie ciepła. "Przyjemna atmosfera sprzyjająca robieniu zakupów" - pomyślałem. W Biedronce znajdziemy towar różnego rodzaju, począwszy od zwykłych owoców, na zabawkach kończąc. Zaskoczyło mnie takie zróżnicowanie. Ogólnie sklep jest zadbany, ale czasem ciężko znaleźć produkt, którego szukamy (ja miałem problem z pewną przyprawą). Obsługa jest dosyć miła i nawet schludnie ubrane panie przy kasie zaproponowały reklamówkę na zakupy, ale zraziła mnie ich pogawędka o tym, co robią wieczorem.
Samo wejście jest takie same jak we wszystkich marketach tej sieci, przy samym wejścu są koszyki na żetony jak i do noszenia. owoce i warzywa świerze. bardzo dużo korzystnych promocji. Kolejka do mięsnego bardzo długa, alesprawnie obsługiwana.Pieczywo świerze i nabierząco dokładane na pułki. Obsługamiła i uśmiechnięta. Przy kasach również długie kolejki ale od razu są otwierane inne kasy i obsługa idzie sprawnie. Lubię robić w tej sieci zakupy, ponieważ zawsze wszystko jest i szybka obsługa. Co prawda znajdzie się czasami osoba, która obsługuje bo musi i najchętniej to by poszła do domu. Ale każdy ma czasami zły dzień.
W dniu 08.02.2010 r. była w sklepie Euro-Net mieszczący się w centrum handlowym Manufaktura przy ul. Karskiego 5 w Łodzi.
Podłoga przed sklepem była czysta i zadbana. Szyby były czyste. Drzwi do sklepu były otwarte.
Po wejściu do sklepu musiałam przejść przez barierki. W sklepie było widać duży asortyment produktów w sklepie. Każdy produkt miał w swoje miejsce w sklepie. Regały w sklepie były czyste i zadbane. Na regale produkty były poukładane i czyste oraz każdy z nich posiadał cenę. Oświetlenie działało poprawnie. Będąc w sklepie nie mogłam znaleźć produktu, więc zapytałam się pracownika sklepu gdzie mogę znaleźć szukanego produktu. Pracownik pokierował mnie do kasy, ponieważ ten produkt był umieszczony przy kasie.
Pracownik ten był młodym mężczyzną w wieku ok. 27 lat. Był ubrany w uniform sklepu. Uniform był czysty i wyprasowany. Pracownik nie posiadał identyfikatora.
Następnie poszłam do kasy. Tam zapytałam się kasjerki o produkt, którego szukałam. Pani K. pokazała mi go. Po wybraniu odpowiedniego produktu kupiłam go. Pani K. zeskanowała go i poinformowała mnie o rachunku. Rachunek został uregulowany poprawnie. Paragon został również wydany.
Kasa była uporządkowana i czysta. Każdy produkt posiadał swoje miejsce i posiadał cenę.
Pani K. była ubrana w uniform sklepu. Kasjerka była młodą dziewczyną w wieku ok. 28 lat. Miała na sobie identyfikator z imieniem K. Pani K. obsłużyła mnie szybko i sprawnie, a także przywitała się ze mną i pożegnała sicze mną miło.
Pracownik (orzecznik) dokonujący oceny mojego stanu zdrowia po zakończeniu leczenia, był bardzo miły, kompetentny. Samo badanie odbyło się dokładnie w czasie określonym w przysłanym do mnie zawiadomieniu o "komisji lekarskiej". Miła atmosfera między lekarzem a mną wpłynęła bardzo pozytywnie na atmosferę i moje samopoczucie. Było to wg mnie profesjonalne podejście do klienta.
W dniu 08.02.2010 r. odbyłam wizytę w sklepie „Komputronik” mieszczący się w centrum handlowym Manufaktura przy ul. Karskiego 5.
Sklep komputerowy jest małym sklepem. Podłoga w sklepie była czysta i zadbana. Oświetlenie w sklepie działało poprawnie. Regały były zadbane i czyste. Produkty były ładnie poukładane i czyste. Szyby w gablotach były czyste.
Podeszłam do biurka. Przy nim siedział Pan M. Od razu zapytał się czym może mi służyć. Odpowiedziałam, że szukam tuszu do danej drukarki. Pan M. od razu poszedł poszukać tego produktu i wrócił do mnie z kilkoma tuszami. Pracownik zaczął mi tłumaczyć, że do mojej drukarki może pasować każdy z tych tuszy i zaczął wymieniać cenę. Po wybraniu tuszu zaczął wystawiać mi rachunek. Rachunek został uregulowany poprawnie. Niestety długo musiałam czekać na paragon, ponieważ były trudności z wydrukowaniem paragonu. Zanim dostałam paragon sprawdziłam czystość przy kasie. Panował tam porządek i ład. Wszystkie rzeczy miały swoje miejsce. Po 6 minutach dostałam paragon.
Pan M. był młodym człowiekiem w wieku ok. 30 lat. Był ubrany w uniform sklepu. Jego ubiór prezentował się ładnie i elegancko. Na uniformie miał przywieszony identyfikator. Pan M. przywitał się ze mną i pożegnał się ze mną; w czasie zakupu tuszu pracownik był całkowicie zajęty moją osobą. Pan M. był miły i uprzejmy.
Pare miesięcy temu w piątek doszło miałam kolizje na parkingu. Kierowca drugiego pojazdui wyjeżdzając z parkingu uderzył w bok mojego samochodu. Na miejscu zostały spisane wszystkie dokumenty. Zaraz po zdarzeniu pojechalam do PZM oddział w Olsztynie. Wszystko zostało załatwione bardzo szybko. Już w poniedziałek dostałam dokumenty z ubezpieczalni oraz telefon od rzeczoznawcy w celu umówienia dogodnego terminu oględzin pojazdu. Bardzo mile zaskoczył mnie fakt, że już po 14 dniach od dnia stłuczki zostały wypłacone mi na konto pieniądze z ubezpieczenia. Nie było żadnych problemów z kontaktem z ubezpieczalnią.
W dniu 03.02.2010 (środa) ok. godziny 19.30 dokonywałem zakupów w restauracji KFC w Silesia City Center w Katowicach. Niestety klienci musieli odczekać ok 5-7 min w kolejce, ponieważ mino dużego ruchu czynne były 2 kasy. Obsługa ubrana czysto i schludnie, jak i lada pod względem czystości wyglądała idealnie. Bardzo miła i sympatyczna obsługa proponowała łączenie potraw w tańsze zestawy oraz proponowała dodatki. Płatności dokonywałem kartą, niestety w terminalu zabrakło papieru na wydruki, dłuższą chwile zajęło ekspedientce znalezienie rolki papieru. Potwierdzenie bankowe nie wydrukowało się poprawnie, ponieważ papier nie wysuwał się prawidłowo marszcząc się i szarpiąc oraz paragon drukował się na lewej stronie, na którym znajdowały się reklamy. Po kolejnych paru chwilach ekspedientce udało się prawidłowo założyć papier do terminala kart płatniczych. Cała obsługa wraz z staniem w kolejce trwała bardzo długo, bo ok. 15-20 min. Potrawy były doskonale przyrządzone, nie można mieć żadnych zastrzeżeń, co do jedzenia.
Szukając koszulek w internecie trafiłem na stronę zobaczsam.pl. Przejrzałem oferowane wzory i postanowiłem się zarejestrować w celu dokonania zakupu. Rejestracja polegała na podaniu swoich podstawowych danych, do czego służył specjalny formularz rejestracyjny. Po wypełnieniu moje konto było założone od razu, bez aktywacji e-mail. Sklep posiada bardzo dużo wzorów koszulek. Wszystkie posegregowane są na poszczególne kategorie. Dodatkowo w sprzedaży są też bluzy oraz bielizna. Na stronie znajdziemy informacje dotyczące jakośći koszulek, tabelki z rozmiarami, informację dotyczącą prania. Jest też regulamin sklepu, oraz warunki gwarancji i zwrotu. W razie jakichkolwiek pytań znajdziemy na stronie informację dotyczącą kontaktu. Następnie dokonałem zakupu dwóch koszulek. W tym celu wystarczyło wybrać kolor, oraz rozmiar i dodać towar do koszyka. Wybrałem dwie koszulki bez napisów, po 15 złoty każda. To najlepsza cena, z jaką spotkałem się do tej pory w internecie. Po wybraniu produktów należy jeszcze wybrać formę dostarczenia przesyłki. Następnie wybieramy jedną z form płatności. Po potwierdzeniu zamówienia otrzymujemy maila z dokładną informacją o naszym zamówieniu, oraz ze wskazówką dotyczącą zapłaty. Koszulki dotarły do mnie po dwóch dniach roboczych. Były dobrze zapakowane. Po rozpakowaniu stwierdzam, że były dokładnie takie, jak w opisie na stronie. Polecam wszystkim zakupy w tym sklepie.
Witam, wchodząc do sklepu stwierdzam że wejście jest zawsze czyste, pracownicy co jakiś czas je myją co mi się podoba. Będąc na stoisku warzywnym dodam że czasami brakuję woreczków do pakowania warzyw. Aczkolwiek pragnę zaznaczyć że warzywa są zawsze dobrej jakości pracownicy rano przebierają je dosyć sumienie. Idąc dalej po bułki dostrzegłem paletę towaru która była towarowana i nie stała w miejscu do tego uprawionym utrudniając przejście. Bułki były świeżo wypieczone przez pracownice piekarni która miała fartuch na sobie jak i rękawice. Wszystko wyglądało schludnie i higienicznie przede wszystkim. Przy kasie była mała kolejka ale jak to zobaczył kierownik skierował kasjerkę inną na kasę obok przez co szybko zostałem obsłużony.
W sklepie 21 stycznia zamówiłem tynk mozaikowy. Sprzedawca powiedział, że termin dostawy nie będzie dłuższy niż tydzień, maksymalnie półtora tygodnia. Zapisał sobie numer telefonu i miał powiadomić, gdy tynk będzie do odbioru. Minęło ponad półtora tygodnia i żadnego telefonu nie było. Gdy zadzwoniłem sam dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. Ponieważ jest zima i ujemne temperatury, nie można przewieź namieszanego w Dąbrowie tynku do sklepu w Rudzie Śląskiej. Dowiedziałem się, że w ujemnej temperaturze, przy transporcie na tirze, może ulec zsyntezowanie żywicy zawartej w mieszance tynkowej, i sklep nie bierze na siebie takiej odpowiedzialności. Zapytałem, kiedy więc dostarczą tynk i jak. Usłyszałem, że sklep czeka na przyjazd specjalnego samochodu termicznego. Samochód ten wyruszył na Ukrainę z transportem i nie wiadomo, kiedy wróci. W piątek 5-go lutego zadzwonili ze sklepu i powiedzieli, że tynk będzie w sobotę i jeszcze zadzwoni o tym poinformować. Weekend minął, tynku jak nie miałem tak nie mam. Podsumowując, przez niedoinformowanie mnie o całych kłopotach z transportem stoję z remontem już dwa tygodnie. Zamówiona ekipa przecież nie będzie czekać w nieskończoność na materiał. Gdym wiedział o wszystkim od razu, zastanowiłbym się jeszcze nad zakupem tynku mozaikowego. Sprzedawca zachował się nagannie. Ciekawy jestem kiedy będę mógł odebrać tynk.
Bardzo lubie ta sieć, ponieważ maja duzy wybor, zarowno kosmetykow, jak i perfum oraz osoby tam pracujace zawsze wiedza co doradzic, dadza probki kosmetykow na wyprobowanie czy nawet zajma sie sprowadzeniem potrzebnego kosmetyku z zagranicy. bardzo pomocne! uwazam jednak, ze tych pan ekspedientke powinno byc wiecej, poniewaz czesto musze bardzo dlugo czekac, az jakas pani bedzie wolna. Ich program lojalnościowy, tez robi swoje.
Wybierałem się na większe zakupy więc pierwsze kroki skierowałem po metalowy wózek. Otoczenie wózków, wejście do sklepu i podłoga w samym sklepie były w zasadzie czyste, bez papierków czy innych śmieci. Jeśli chodzi o asortyment to raziła przede wszystkim praktycznie pusta zamrażarka, w której znajdowała się tylko jedno opakowanie marchewki z groszkiem i kilka dań gotowych. Ja chciałem kupić jakieś warzywa na patelnię lub na zupę, co mi się niestety nie udało. Oprócz wspomnianej marchewki żadnych innych mrożonych warzyw nie było. W sklepie brakowało również cukru, były jedynie trzy rozerwane opakowania. Co prawda kilku pracowników zajmowało się wykładaniem towaru, więc może jakbym przyszedł godzinę później to sprawa asortymentu wyglądała by lepiej. Zaobserwowałem też sytuację, że jednej klientce nie podobały się banany i zwróciła się do pracownika. Ten poszedł sprawdzić czy są inne i wrócił zaraz, mówiąc że koleżanka zaraz wyniesie. Jasnym punktem zakupów był na pewno kasjer o imieniu Igor. Ubrany zgodnie ze standardami, profesjonalny, uśmiechnięty, miły i uczynny. Przestrzegający też takich zasad jak np. zaglądnięcie do wózka. Klienci przede mną kupowali kwiatki to kasjer zaproponował im osobę reklamówkę, co by się nie poniszczyły. Kasjer widząc, ze kolejka zrobiła się większa natychmiast zadzwonił po następnego kasjera. Kasjer był również szybki i sprawny w swojej pracy. Na koniec zaprosił mnie ponownie i życzył miłego dnia.
Widać, że konkurencja działa pozytywnie na sklepy Stokrotka. Sklep który opisuje ma w niedalekiej odległości od siebie skle Biedronka i stara się dopasować konkurencyjnie do niej. Już jest duża poprawa ale jeszcze trochę brakuje. Wewnątrz sklepu panuje ogólnie porządek z wyjątkiem małych niedociągnięć w postaci zatarasowanych przejść. Największym problemem jest przejście w pobliżu lad z mięsem i wędlinami gdzie często są robione promocje paletowe i często się zdarza, że jest problem z przejechaniem wózka z powodu takiej promocji jak i też z powodu kolejki do mięsa. Poprawa jest widoczna w podejściu pracowników do klienta. Kiedyś jak się prosiła o pomoc to ekspedientka tylko mówiła, gdzie dany produkt powinien być a w chwili obecnej przerywa pracę i zaprowadza się do poszukiwanego produktu. Problem jeszcze jest chwilami kolejki do kas. W momencie jak jest dużo ludzi to często nie jest otwierana kolejna kasa. Natomiast dużym minusem jest parking. W chwili obecnej jest tam dużo śniegu a przeciez można by było w nocy odśnieżyć parking i kliencie rano mieliby gdzie parkować.
Celem wizyty w Duka, był zakup prezentu, wybór okazał się jak najbardziej trafiony, szeroka gama asortymentu była dodatkowym atutem, minusem natomiast wąskie przejścia pomiędzy wystawami, kilkakrotnie trzeba było odczekać chwilkę by dostać się do wybranej ekspozycji, gdyż inni zainteresowani oceniali produkty obok. Wybór rzeczywiście spory, niestety trzeba sprawdzać dokładnie jakość produktu, mój dopiero w 3 opakowaniu okazał się być właściwym. Wcześniej zepsute wieczko od pudełka, następnie niekompletny zestaw. Zdecydowanym atutem sklepu jest obsługa, uśmiechnięta, chętnie udziela pomocy, porady, bez zbędnego natręctwa, ważne, że znają asortyment i jego położenie :) klient czuje się zauważony. Równie sympatycznie wygląda obsługa przy kasie, możliwość nieodpłatnego zapakowania prezentu, to świetny pomysł, miłą niespodzianką jest również słodki poczęstunek (przy czym nie są to tanie małe cukiereczki jak w większości sklepów)
Pomimo sentymentu do marki, trudno się pokusić o stwierdzenie, iż wizyta w placówce jest przyjemnością..Asortyment estetycznie i przejrzyście wyeksponowana, w chwili obecnej kuszące rabaty. I druga strona medalu - obsługa zupełnie nie zainteresowana klientami wchodzącymi do sklepu, często przebywająca na zapleczu, słychać rozmowy nieskrępowanego klientami personelu na prywatne tematy..Jaka szkoda..
Zakupy w delikatesach Alma należą do przyjemniejszych. Pomijając kwestię cen (relatywnie wyższe od średniej we wrocławskich propozycjach), asortyment przyjemnie zaskakuje różnorodnością ofert a co najważniejsze, idzie w parze z jakością. Już przy wejściu na halę dobre wrażenie robi schludnie wyglądająca obsługa, która chętnie służy pomocą, nie odsyła do kolegów z innych działów, jak nie rzadko zdarza się u konkurencji. Kasjerki uśmiechnięte, co znieczula wysokość rachunku :), dokładnie i grzecznie udzielają odpowiedzi na zadane pytania.
Będąc na zakupach w galerii handlowej potrzebowałem zastrzyku energi,więc postanowiłem napić się kawy, mój wybór padł na Green Coffe.Już na samym początku zachwycił mnie zapach świeżo palonej kawy.Dośc spora kolejka do kasy,gdyż jest tam samoobsługa co uważam za dobry pomysł.Bardzo duży wybór kaw,herbat,ciabat,ciast i wszystkiego co może poprawić nastrój.Obsługa lokalu jest bardzo młoda i czasami może zbyt arogancka sądząc,że to klienci są dla nich a nie na odwrót.Sam wystrój kawiarni bardzo ciepły i przytulny, można w spokoju poczytać gazetę i porozmawiać ze znajomymi.Bardzo fajne miejsce do spędzania zimowych wieczorów.Niestety wielki minus za cene,gdyż uważam że nie są adekwatne do serwowanym produktów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.