Mimo piątkowego natłoku klientów w popołudniowej porze osoba obsługująca mnie w hipermarkecie sieci Tesco była miła,uśmiechnięta.Kompetentna i sympatyczna obsługa.Sprawny pracownik szybko obsłużył nie tylko mnie,ale i klientów przede mną!Usmiech pracownika sprawił,że przy "kasowaniu"produktów mogłysmy porozmawiać:)jest to ostatnio rzadkośc wśród obsługi firm usługowych.Jednak często bywam w yum sklepie i czesto mi sie zdaża fachowa i sympatyczna obsluga.
Portal który ma poważnie zagrozić wszechobecnej nk- nasza-klasa to ponoć tylko kopia, postanowiłam sprawdzić więc o co tyle hałasu. Domyślam się, że to co widzę na stronie głównej to polska nakładka, ale jest ok, choc nie przetłumaczyli wszystkiego. Założyłam sobie konto, obejrzałam dostepne funkcje, wlasciwie jak w każdym poralu - moge pisac co robie, wrzucac fotki, klikac ze znajomymi, etc. Własciwie wszystko można dostosować do swoich wymagan, drazni mnie nieco nachalność reklam bocznych i aplikacji, które muszę lub mogę zainstalować jesli FB ma mi poprawnie działać ze wszystkimi swoimi funkcjami. Jak na razie korzystam od kilku dni, znalazłam o wiele wiecej znajomych niz na nk, ciekawe jak ta rywalizacja sie potoczy, jak na razie Facebook oceniam na mocną czwórkę.
Kiedyś portal ten służył do odnawiania starych znajomości. Służył do odnajdywania przyjaciół sprzed lat. Obecnie jest to portal, na którym znajduje się nie ocenzurowane zdjęcia, przedziwne obrazki. Niektórzy ludzie mają po sto i więcej zdjęć na profilu co raczej mija się z celem portalu - to nie fotoblog! Nasza-klasa ma swoje plusy. Dzięki forom przypisanym do danych szkół, klas, uczelni, do danego roku i kierunku można skontaktować się szybko z wszystkimi zapisanymi do szkół, uczelni, itd. osobami.
Obserwacja wstępna
Sklep mieści się przy wlocie do Koluszek od strony Łodzi. Wielokrotnie zmieniał swojego właściciela. Od kilkunastu lat ma jedną właścicielkę. I mogłoby to oznaczać pewną stabilizację. A Jednak: rozjeżdżony minimini parking wymnie maksymalnie na 5 samochodów. Zimą ogromna ilość błota. Schody zrobione kafelków-zimą ślisko i niebezpiecznie. Plusem jest ustawiony stojak na rowery. Mnóstwo mieszkańców Koluszek korzysta z tego typu transportu. Do sklepu na zakupy chodzę dość często gdyż w Koluszkach mieszka moja babcia. I przy okazji każdej wizyty robimy tam zakupy. Sklepjakies2-3lattemu poszerzył swoje gabaryty i przez to jest większy i wygodniejszy. Jakiś rok temu przybyły nowe wózki ,raczej nowy ich typ. Sklep jest podzielony na części z nabiałem, pieczywem ,wędlinami. Zabawkami słodyczami itd. Znaleźć tu można tez prasę i chemię.
II. Rozpoczęcie wizyty:
Do sklepu poszłam celem Zakupu kilku podstawowych rzeczy. Miałam zamiar zrobić zakupy do mnie do domu na kolejny tydzień. Wzięłam potrzebne rzeczy i dopiero ustawiłam się w kolejce do stoiska z wędlinami gdyz, wiem ze zawsze w tym miejscu jest kolejka. Tym razem było tak samo! Panie odpowiedzialne za to stoisko kroiły sobie wędliny ucinając pogawędki. Trwało to ok15 minut. Kiedy nadeszła moja kolejka zaczęłam wybierać wędliny pytając ekspedientkę o rodzaj i smak no i się zaczęło(wiedziałam ze tak będzie czy tez raczej spodziewałam się) Ekspedienta była bardzo opryskiwana moje pytanie odpowiadała tylko „dobra ” , „taka sobie ”,”a co nie widać?” .Kiedy zapytałam o parówki weselne odpowiedziała „drogie są” – raczej spodziewałam się tego typu odpowiedzi ponieważ brałam po 5 plasterków każdej wędliny – tylko z oszczędności. Kolejna „niespodzianka ”- kasa. Kasjerka siedziała i flirtowała- jak sądzę ze swoim chłopakiem, który zastawiał przejście i był bardzo oburzony ,że śmiem mu zwracać uwagę- czy tez prosić o przesunięcie się. Efektem flirtu był źle podliczony rachunek- trzy wbite pieczywo. Co nie umknęło mojej uwadze. Pieniądze zostały mi oddane,ale tylkopo interwencji –chyba u kierowniczki.
Do Urzędu przyszłam celem zarejestrowania się jako osoba bezrobotna. Od razu uderzyła mnie ilość osób chcących dokonać rejestracji. Szokujące jest to że teoretycznie powinno działa 13 boksów a działa 7 Kolejka posuwa się dosc wolno
III. Analiza SWOT
Silne strony Słabe strony
1. Doskonały wybór asortymentu jak na małą miejscowość
2. Prorozwojowe nastawienie
3. Marka rozpoznawalna na rynku
4. Doświadczenie w działaniu
5. Kilka lokali na terenie Polski
7. Firma jest polska
1. Brak dobrego parkingu
2.Śliskie schody zimą
3. Nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa
4. Wysokie ceny
Szanse Zagrożenia
1. Dalszy rozwój możliwy tylko po usunięciu przeszkód
2. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi
3.Upadek działalności firmy
4.Zła opinia na rynku w Koluszkach
Aptekę tą często odwiedzam, bo po prostu jest blisko mojego miejsca zamieszkania. Jednak nie chodziłabym tam gdybym uznała, że obsługa jest niekompetentna. Dane miejsce odwiedziłam z rana więc spodziewałam się że nie będzie kolejki i rzeczywiście tak było. Od razu zostałam zaproszona do kasy. Spytałam sie o cenę konkretnego leku i o wielkości dostępnych opakowań. Farmaceutka, która mnie obsługiwała (nie zauważyłam identyfikatora, była to szczupła wysoka kobieta, wiek do 27 lat) wymieniła ceny preparatów pokazując dostępne wielkości. Dała mi chwilę do zastanowienia. Po czym widząc, że nie jestem zdecydowana dodała, że przy okazji najbliższej dostawy, dany lek będzie w promocyjnej cenie jeśli chodzi o większe opakowania. Zapytałam się kiedy ewentualnie mogłabym podejść aby dowiedzieć się czy juz jest Farmaceutka podała mi wizytówkę apteki, na której był podany tel do apteki i powiedziała, że można zadzwonić.
Lek nie był mi koniecznie teraz potrzebny więc usatysfakcjonowała mnie ta propozycja.
W aptece znajdowała się również druga osoba z obslugi, która zajmowała się chyba spisywaniem towaru. Gdy zjawił się kolejny klient został zaproszony do kasy więc nie musiał czekać w kolejce.
Wygląd estetyczny apteki niczym szczególnym sie nie wyróżńiał, standardowe miejsce, nawet trochę mało przyjazne być może dlatego że znajduje się na terenie hipermarketu TESCO, natomiast na pewno było czysto.
Jestem klientem od trzech lat i w ostatnim czasie niestety jestem bardzo niezadowolony z tego operatora. W sierpniu przedłużyłem umowę z nimi i od tego momentu zaczęły się same kłopoty. Wszyscy konsultanci jednomyślnie stwierdzali, że błąd leży po stronie Plusa, jednak nie potrafili mi pomóc. Napisałem więc pismo reklamacyjne. W odpowiedzi Pani zajmująca się reklamacjami stwierdziła, iż nie mam racji. Dopiero odwołanie od tej decyzji poskutkowało. Potem pisałem kolejną reklamację i również pierwsza odpowiedź była odmowna, druga zaś potwierdzająca moją wersję.
Reasumując muszę stwierdzić, że prawdopodobnie jest to celowy zabieg Plusa. Chodzi o to, że Plus na odpowiedź w sprawie reklamacji ma 30 dni i jest to obowiązek ustawowy. Odpowiedź w tym terminie, nie ma znaczenia jakiej treści będzie to odpowiedź, czy związana z tematem czy nie, ale odpowiedź jest wysyłana sprawia, że tak naprawdę procedura reklamacyjna kończy się zgodnie z ustawą. Przysługuje potem tylko prawo do sądu polubownego, ale na polubowne załatwienie sprawy musi się zgodzić również Plus, albo są powszechny.
Na szczęście moja dociekliwość i dokładne przeanalizowanie podpisanej umowy pozwoliło mi stwierdzić, że od reklamacyjnej decyzji przysługuje mi odwołanie, jednak w tym przypadku Plus nie ma terminu odpowiedzi na te pisma. Z ich strony terminu nie ma, ale klient ma obowiązek zapłacić kwestionowaną kwotę. I tu wychodzi właśnie całe sedno sprawy. Plus celowo odpowiada w sposób lakoniczny na pisma swoich klientów, aby zmusić ich w ten sposób do zapłacenia kwestionowanej kwoty. Ich nie interesuje, że sprawa jest w toku. Oni muszą mieć pieniądze.
PoloMarket w Białych Błotach jest bardzo małym sklepem. Obsługa w nim jest nie dostateczna. Pracuje tam jedna osoba ktora jest bardzo opryskliwa i bardzo nie mila dla klientow w niektorych sytuacjach nie szczedzi komentarzy na ich temat. Towar nie jest czesto wykladany w innym miejscu niz wskazuje na to plakietka z cena. Ceny czesto nie zgadzaja sie z towarem na polce. Brakuje rowniez wozkow na zakupy nawet gdy w sklepie malo jest klientow. Przy duzym natezeniu klientow na 3 kasy dostepne w sklepie otwarta jest tylko jedna.
Szkoła językowa na bardzo dobrym poziomie. Oferuje naukę w różnych poziomach zaawansowania aż w 10 różnych językach. Zajęcia prowadzone są w małych (5os) grupach. Lektorzy polscy jak i zagraniczni nauczają bardzo profesjonalnie i na bardzo wysokim poziomie. Pracownicy biura jak i lektorzy cechują się dużą kulturą osobistą jak i nienaganną aparycją.
Wraz z mężem w piątkowe późne popołudnie odwiedziliśmy nową restaurację Faraon, która powstała na miejscu Sfinxa. Dopiero po zamknieciu tej sieciowej restauracji doceniłam potege jakości obsługi.
Personelu było bardzo malo jak na tak duży lokal (ok 60-70 miejsc) dwaj panowie za barem i jedna kelnerka. Nikt nie zauważyl że weszliśmy, mimo iż w restauracji zajete były może 4 stoliki. Dlugo czekaliśmy na jakikolwiek zainteresowanie ze strony obsługi. Po 10 min gdy utwierdziliśmy się w przekonaniu że chyba nikt nas nie widzi, sami przynieśliśmy sobie kartę dwa razy mijając kelnerkę, która w dalszym ciągu nas "nie widziała". Po wybraniu dań odczekaniu kolejnych 10 min. i dalszym kompletnym braku zainteresowania ze strony personelu poszłam się upomnieć do baru o przyjęcie zamówienia. Pan nalewajacy piwo w tym czasie na pytanie kiedy zostanę obsłużona bo czakam juz dłuższy czas, powiedział że pewnie zaraz i że to nie ich wina. Bardzo "miło i sympatycznie" bez cienia skruchy i słowa przepraszam. Byłam kelnerka, zdążają się rożne sytuację ale nie zachowujmy się jak za komuny, gdzie klient jest zbędnym dodatkiem do wystroju wnętrza.
W końcu zjawiła się pani, zziajana przeprosiła i przyjęla zamowienie. Chyba była jedyną kelnerką w lokalu - dodam ze w piątkowy wieczór!
Jedzenie było identyczne jak w sfinxie, poza okropnym zestawem surówek którego nie byłam w stanie przełknąć, najgorszy rodzaj z wiaderka z supermarketu. Aby zapłacić rachunek rówież trzeba było iść do baru, bo pani była już zajeta innymi klientami. Mam tylko nadzieję że barman nie zabrał napiwku przeznaczonego dla kelnerki, która jako jedyna, biedna pozostawiona na placu boju restauracji próbowała zapanować nad wszystkimi gośćmi w pojedynkę.
Bardzo popularne miejsce, gustowny wystrój, spokojnie i klimatycznie. Wybrałam się tam z mamą na pizze. Na zamówienie czekałyśmy zdecydowanie za długo, pan, który przyjmował zamówienie, usiadł sobie przy stoliku naprzeciwko nas i rozmawiał z swoją znajomą, dopiero kiedy na nas spojrzał, przypomniał sobie o pizzy. Dostałyśmy pizze przypaloną, nie mam zamiaru tam wracać.
Przeglądanie informacji. Portal jest bardzo dobrze ułożony. W bardzo łatwy sposób można znaleźć wszystkie informacje, które aktualnie potrzebuję. Wczodząc na Onet.pl wiem, że uzyskuję rzetelne informacje. Zawsze chętnie odwiedzam szczególnie zakładki Sport oraz Film, gdzie bez problemów znajduję potrzebne informacje.
Sklep mały, wąski i ciasny, a ruch w środku duży. Poszłam tam dziś, aby oddać kupon totolotka, to jedyny taki punkt na osiedlu. Sprzedawczyni obsługiwała wówczas dwa stoiska na raz. Była sama, nikt nie przyszedł jej pomóc, w wyniku czego, stałam dobrych parę minut i czekałam. Kiedy w końcu podeszła do mnie sprzedawczyni, powiedziała mi, że myślała, że stoję tu tak sobie i na kogoś czekam! Poza tym, jest jedna kasa, kolejka utrudnia wybieranie towarów i trudno przejść w ciasnym przejściu.
Fatalny dojazd, trzeba przechodzić przez parking, ścieżki i chodniki za wąskie. Wewnątrz hipermarketu jest duszno i ciasno, złe oświetlenie, kasjerki są nieżyczliwe, obsługi przy stoiskach praktycznie nie ma, jeśli ktoś ma jakieś pytania odnośnie towaru, musi szukać pracowników sklepu, lub udać się do obsługi klienta, gdzie zawsze jest spora kolejka.
Tankowanie oraz zakupy dodatkowe (spożywcze). Podczas tankowania miałem sporo problemów, ponieważ dystrybutor wydał mi się zepsuty. Natomiast jeżeli chodzi o obsługę placu, to był pracownik, ale w danym momencie obsługiwał innego klienta. W trakcie zakupów na sklepie, oczywiście samoobsługa, natomiast zawsze podoba mi się obsługa przy kasie. Propozycja hot-doga, bądź innego ciepłego posiłku i zawsze propozycja magazynu Orlen z nagrodami. Ekspedient był bardzo uprzejmy i szybki.
Cel: zakup roweru dla 10-latka. Potrzebowałam porady, chociaż już byłam po kilku wizytach innych sklepach rowerowych, więc orientowałam się już bardziej jaki sprzęt potrzebuję, miałam też określony przedział cenowy. No obsługę tradycyjnie musiałam chwilę poczekać ok. 10-15 min., osoba z działu rowerowego poprawnie mnie obsłużyła, ale to nie był "pasjonat" kolarstwa i rowerów (tak jak było w Inter Sporcie w Silesia City Center). Pokazano nam rowery z odpowiednim rozmiarem koła, ale przeoczono jeden, który w efekcie został przeze mnie wybrany (miał 2 amortyzatory). Obaługa tylko poprawna, ale za to duży plus za asortyment i cenę a największy za to że w Decathlonie wszystko można na miejscu wypróbować - dzieciaki (i nie tylko) jeżdżą po sklepie na różnym sprzęcie, sklep jest przestronny i zachęca do obejrzenia wszystkich działów. Bardzo praktyczny jest podział na działy ze względu na rodzaj uprawianego sportu (wszystko do wspinaczki, zeglarstwa, kolarstwa, itp).
Zakupy pieczywa oraz obsługa przy kasie. Podczas zakupów musiałem sam poprosić jednego z pracowników sklepu, aby zjawił się ktoś na stanowisku z pieczywem. Czekałem około 5 minut i musiałem podejść do stoiska mięsnego, który był najbliżej i tam poprosić ekspedientę o pomoc. Podczas wcześniejszych zakupów widziałem przy stanowisku dzwonek, którym można wezwać pracownika, teraz tego dzwonka nie było. Obsługa przy kasie była bardzo szybka i płynna. Ilość otwartych kas była adekwatna do ilości klientów znajdujących się w sklepie, świadczy o tym fakt, iż przejście mięczy kasami, a pułkami sprzedażowymi nie było zatłoczone.
Dobra i miła obsługa klientów na stoisku, możliwość rozmowy. Personel jest sympatyczny i kompetentny. Pracownicy wzajemnie się uzupełniają. W sklepie organizowane są sezonowe promocje, jasno i czytelnie opisane, a w razie jakichkolwiek niejasności można zwrócić się o wyjaśnienie do personelu. Promocje są w miarę korzystne dla klientów.
Cel wizyty: wybór roweru juniorskiego. Idąc do sklepu liczyłam na poradę w doborze sprzetu rowerowego, który miałam zakipić na prezent dla 10-latka. Musiałąm chcwilę poczekać, bo tylko 1 osoba obsługiwała stoisko rowerowe, mimo moich interwencji u innych sprzedawców odsyłano mnie do osoby "specjalizującej" się w rowerach. Oczekiwanie było dosyć długie ok. 15 min. ale warto było, gdyż osoba na stym stanowisku była napradę kompetentna i cierpliwie odpowiadała na wszystkie pytania (stąd dosyć długi czas oczekiwania). Dowiedziedziałam się o rowerach bardzo dużo, o osprzęcie, amortyzatorach itp. zaproponowano mi kilka modeli, również zapropomowano możliwość sprowadzenia innego modelu z magazynu. Jednak nie dokonałam tam zakupu, będąc skrupulatnym klientem chciałam sprawdzić możliwości i ofertę w innych sklepach. Tutaj należy koniecznie dodać, ze w Intersporcie jest raczej droższy sprzęt i niewielki jest wybór rowerów w przedziale cenowym poniżej 800 zł.
W mojej obserwacji chciałabym odnieść się do salonu jubilerskiego bardzo znanej i rekomendowanej firmy APART. Przyznam szczerze że biżuteria jest jedną z moich słabości. Potrafię dobrać ozdoby do ubioru jak i polecić innym dobre wyroby. Sama w rodzinie mam jubilerów więc naprawdę znam się na rzeczy. Jestem stała klientką firmy apart i z wyrobów jestem bardzo zadowolona. Bardzo razi mnie jednak traktowanie klientów na różnym poziomie. Moja praca wymaga tego aby mój ubiór był zawsze elegancki i bez zastrzeżeń wchodząc do salonu apart nie raz zauważyłam iż jestem "mierzona" z góry na dół. Oczywiście obsługa była bardzo miła i odpowiedziała na każde zadane pytanie lecz kontem oka zauważyłam iż jest w sklepie jeszcze jedna kobieta, która rozgląda się wyraźnie szukając czegoś, w końcu zadaje pytanie Pani która obsługuje owszem odpowiedziała lecz już nie z takim entuzjazmem jak w rozmowie ze mną. Ponieważ jestem osobą która stara się równo traktować ludzi a także nie osądzać ich zbyt pochopnie postanowiłam następnym razem wybierając się do salonu APART ubrać jeansy luźny sweter i wygodne obuwie. Oczywiście nie było to następnego dnia po mojej pierwszej wizycie bo podejrzewam że zostałabym rozpoznana. Kiedy weszłam zostałam potraktowana tak jak ta kobieta o której wspominałam wcześniej, dopiero kiedy przypomniałam pani że już nie raz byłam klientką salonu a ostatnio nawet złożyłam zamówienie Pani inaczej ze mną rozmawiała, mogę nawet stwierdzić że była zmieszana i raczej odszyfrowała moje intencje sprawdzenia obsługi.
Miałam do czynienia z pracownikami Millenium Banku w różnych placówkach przy okazji zakłądania lokaty. Niestety moje opinie co do kompetencji i zachowania obsługi są bardzo zróżnicowane. Wyrażając chęć zakupu produktu czyli lokaty w róznych placówkach otrzymywałam różne, wykluczające się informacje. W trakcie trwania lokaty Millenium bank zmienił cennik dotyczący opłat za prowadzenie konta dla danych lokat o czym nie zostałam poinformowana w żaden możliwy sposób. Bank twierdził, że wysłał do mnie list, natomiast w żaden sposób nie była w stanie tego udowodnić i zasłaniał się niekompetencją Poczty Polskiej. Gdy okres lokaty dobiegł końca miałam problemy z zamknięciem rachunku, co mogłoby trwać zaledwie kilka minut jednak wielokrotnie zniechęcana do tej decyzji przez obsługę banku oraz odsyłana z powodu braku gotówki w kasie do wypłacenia musiałam odbyć kilka wizyt.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.