W dniu 30.04.2010 r. odwiedziłam sklep Era przy ul. Piłsudskiego 92 w Łodzi.
Sklep ten mieści się w supermarkecie Tulipan.
W pierwszej kolejności sprawdziłam jak wygląda sklep na zewnątrz. Szyby były czyste i zadbane. Na szybach widniały reklamówki sklepu oraz godziny otwarcia . Podłoga była czysta. Przed sklepem nie było żadnego kosza.
Po wejściu do sklepu przywitał mnie młody Pan. Jednakże zaraz potem usłyszałam przywitanie ze strony młodej kobiety, która zaprosiła mnie do swojego biurka. Zgodziłam się na to. Podeszłam do niej. Kobieta ta od razu zapytała się mnie: „ W czym może mi pomóc?”. Odpowiedziała, że chciałam doładować swoje konto. Młoda kobieta poprosiła mnie o numer telefonu, a następnie zaczęła wykonywać pewne czynności przy komputerze. Po ok. 1 minucie moja komórka została doładowana. Kasjerka następnie poinformowała mnie o należności, która została uregulowana przeze mnie. Reszta została wydana wraz z paragonem.
Młoda kobieta- kasjerka była jak już napisałam młodą dziewczyną w wieku ok. 26 lat. Była ubrana stosownie do pracy. Nie zauważyłam przy niej żadnego identyfikatora. Dziewczyna miała rozpuszczone włosy, które nie przeszkadzały jej w pracy.
Wewnątrz sklepu panował porządek. Podłoga była czysta. Oświetlenie działało poprawnie. Biurko, przy której obsługiwała mnie młoda dziewczyna było uporządkowane i czyste. Asortyment w sklepie miał swoje miejsce, który prezentował się ładnie i schludnie.
Dla mnie rewelacja. Wnętrze urządzone w drewnie. Kameralność tego miejsca pozwala mi przenieść się w inny świat. Pierogi, które smakują jak u Babci przywracają wspomnienia z dzieciństwa. Co roku czekam na moment, w którym to wraz z Żoną możemy gościć "U Dzika". Ludzie, których tam poznałem są podobnego zdania jak ja i z tych samych powodów starają się co roku tam powracać.
W dniu 30.04.2010 roku odwiedziłam punkt obsługi MPK-Łódź przy ul. Nowomiejskiej 9 w Łodzi.
W pierwszej kolejności sprawdziłam czystość zewnętrzną punktu. Chodniki były czyste. Kosz na śmieci był w połowie zapełniony. Drzwi do punktu były szerokie, na których widniały godziny otwarcia punktu obsługi.
Po wejściu do punktu sprawdziłam czystość wewnętrzna. Podłoga była czysta i zadbana. Oświetlenie działało poprawnie. W punkcie nie było żadnego kosza na śmieci.
Po przeciwnej stronie drzwi była lada, która ciągnęła się od ściany do ściany. Przy ladzie było6 okienek i tylko 1 z nich było czynne. Pozostałe okienka była nieczynne, pomimo że za ladą były osoby. Ustawiłam się do okienka. Przede mną stała 1 osoba. Czekając na swoja kolej rozejrzałam się po punkcie. Po jednej stronie wisiały trasy wszystkich autobusów dziennych i nocny oraz tramwai. Pozostałe ściany były puste.
Kiedy przyszła moja kolej kasjerka nie przywitała się. Powiedziałam kasjerce jaki chcę bilet kupić. Kasjerka wydrukowała mi go i poinformowała mnie o kwocie. Kwota ta została uregulowana poprawnie. Kasjerka na koniec podziękowała, ale nie pożegnała się ze mną.
Kasjerka była kobieta w średnim wieku ok. 50 lat. Nie miała uniformu, ale ubrana była stosownie do pracy.
Stara kamienica, dość wąskie wejście i piorunujące wrażenie. Bogata gama asortymentu na stoisku monopolowym zachwyca swoją elegancją i zagospodarowaniem przestrzennym. Raj dla oczu. Bardzo duży wybór produktów spożywczych. Wszystko pod ręką w przestronnych jak na to miejsce alejkach. Świetnie komponuje się stoisko wędlin i serów. Jest ,,swojsko" i przytulnie. Aż chce się stać w kolejkach do kasy. Uwaga Panowie! Obsługują wyłącznie zawsze miłe panie.
UWAGA WAŻNE!
Jeżeli ktoś chce kupić w Skawinie sprzęt RTV lub AGD to polecam sklep MIX ELEKTRONICS na ul. Słowackiego 2. Znajdziecie tam miłą i co ważne bardzo profesjonalną obsługę.Chciałam kupić telewizor, a ponieważ jestem laikiem w tych sprawach nie wiedziałam co wybrać. Pan M. (sprzedawca) pomógł mi dokonać właściwego wyboru.
Byłam pełna podziwu i uznania co do jego wiedzy, podejścia do klienta i życzliwości. POLECAM ten sklep
Szanowny Kliencie.
Dziękujemy za zakup w naszym salonie.
Jest nam bardzo miło, że wybrał Pan właśnie nasz sklep.
Życzymy zadowolenia z użytkowania zakupionego telewizora i zapraszamy ponownie!
Restauracja typu chaty...
Restauracja typu chaty góralskiej.Położona tuż przy plaży między Sopotem a Orłowem.Zasiadamy na typowych ławach góralskich.Podchodzimy do baru i składamy zamówienie.Oczywiście jakieś danie góralskie,małe grzane piwo i na deser szarlotkę z bitą śmietaną na gorąco.Ceny umiarkowane wręcz dostępne dla spacerowiczów.Ja do Koliby przychodzę przy każdej okazji.Zimą ogrzać się przy kominku a latem poleżeć na prywatnej plaży Koliby.Jest tu wiele atrakcji i dobrej muzyki.Koliba czynna jest 24 godziny.Polecam!
Personel miły i serdeczny, ale nie wszyscy pracownicy dokładnie znają aktualną ofertę banku. Jedna osoba przedstawia korzystną ofertę kredytową, a następnego dnia druga osoba informuje, że "mi nie przysługuje". W efekcie okazuje się, że jednak kredyt zostaje przydzielony bez problemu.
Podczas wypłaty środków z kasy (pracownica obsługująca sprawna i kompetentna) zauważyłam innego pracownika, który spontanicznie uśmiechał się do monitora, zajęty sprawami prywatnymi.
Jedyna stacja benzynowa w okolicy, na którą jak się wchodzi to chce się żyć. Mają zawsze uśmiechnięte miny i są skorzy do pomocy. Bije od nich prawdziwą życzliwością, nie jest to sztuczne. Miejsca jak na małą stacje jest sporo. Zawsze pachnąco i czysto. Oby takich miejsc przy wzrastających cenach benzyny było więcej. Nie żal płacić.
Wybrałem to miejsce bo zawsze lubię je odwiedzać z Żoną. Mają dobre jedzenie w rozsądnej cenie. Jedyne co mnie tego wieczoru zniesmaczyło to fakt, w którym zamawiając piwo w dzbanie 1,5l za każdym razem otrzymywaliśmy mniej niż znaczył poziom kreski, to jeszcze ok. Najgorsze było to rozwodnione piwo. Doszliśmy z przyjacielem do wniosku w momencie wypicia czterech dzbanków jakby nie patrzeć winno być po 6 dużych piw, a my w świetnym stanie powiem wręcz jak po najwyżej dwóch wypitych piwach.
Wracając z Opola wstąpiłem do Biedronki po coś do picia. Wokół sklepu, przy wózkach było mnóstwo papierków, paragonów. Kosz nie był przepełniony. Po wejściu do sklepu również panował ogólny nieporządek. Szukając odpowiadającego mi napoju, zauważyłem jak jedna z klientek zapytała z odległości sprzedawcę o cenę mięsa. Sprzedawczyni nie podchodząc odkrzyknęła , że "tam powinna być cena". Zupełna ignorancja. Ja zdecydowałem, że jeszcze kupię truskawki mrożone. Zauważyłem karteczkę z ceną truskawek mrożonych, lecz nie mogłem znaleźć samych truskawek. W lodówce panował bałagan, mrożonki były pomieszane. Podszedłem do jednej z pracownic i zapytałem o truskawki. Pani odpowiedziała, że już nie ma. Zapytałem więc, to dlaczego jest cena z opisem? Pani podeszła do lodówki, zdjęła cenę i powiedziała, że już nie ma. Następnie podszedłem do kasy. Przy kasie kolejka przesuwała się sprawnie, otwarte były 2 kasy. Niestety kasjerka ciągle pytała klientów o końcówki drobnych, mnie również. Zapytała czy ma 1 lub 6 groszy. Powiedziałem, że zaraz sprawdzę. Otwierając portfel, pani "rzuciła okiem" i powiedziała, że widzi 6 groszy. Znalazłem tylko 5, więc zwróciłem grzecznie uwagę, że ja widzę tylko 5, a nie jak pani 6 groszy. Kasjerka próbowała wytłumaczyć się, że nie zaglądała do mojego portfela. Sytuacja zrobiła się trochę niezręczna. Na koniec pożegnała mnie i zaprosiła ponownie.
Mój kontakt z tym hotelem zawdzięczam firmie, w której pracuję, wysłano mnie tam na szkolenie. Nie był to mój pierwszy kontakt z tym hotelem, kilkanaście razy już korzystałem z usług tej placówki w większości służbowo, ale również prywatnie.
Jak już wspomniałem w podanym terminie przebywałem tam służbowo. Mój kontakt z recepcją ograniczył się tylko do podania swojego nazwiska, jednak w niczym nie zmienił się standard powitania i obsługi w porównaniu z moją prywatną wizytą. Pani recepcjonistka przywitał mnie z uśmiechem na ustach, poinformowała o godzinach (ramach czasowych), w których podawane są posiłki, o czasie trwania doby hotelowej, po czym podał mi klucz, a w zasadzie kartę magnetyczną, z numerem pokoju.
Pokój, jak na standard tego hotelu, nie był za duży. Jednak wystarczająco obszerny, ponieważ udało się w nim zmieścić dwa łóżka, stolik z TV, chłodziarkę, sekretarzyk oraz krzesło.
Łazienka, wspólna z WC, bardzo mała wymiarami można ja porównać do szafy na garderobę. Łączna powierzchnia wynosiła niespełna 4 m2.
Obsługa hotelowa praktycznie niewidoczna, jednak, kiedy była potrzebna była na swoim miejscu. Dało się to zauważyć zwłaszcza na sali jadalnej, np. podczas obiadu. Po pierwszym daniu nie trzeba było czekać praktycznie ani minuty aż podane zostanie drugie danie czy deser. W tym miejscu należy zaznaczyć, że obiad oraz kolacja są serwowane, śniadanie jest w formie szwedzkiego stołu.
Podczas obiadu zauważyłem, że na jadalni jeden z kontaktów umieszczony w ścianie jest uszkodzony, oberwany. Podłączona pod niego była chłodziarka z sałatkami. Jak na taka markę i ten standard hotelu uważam, że taka sytuacja nie może mieć miejsca. Tym bardziej, że obsługa techniczna hotelu lekceważąco podchodzi do swoich obowiązków. Zauważyłem to podczas jednego ze spaceru po niewielkim ogródku, jaki znajduje się przed hotelem. Pracownik, schowany za drzewo, opierał się o grabie i rozmawiał z pracownikiem parkingu. Czas biegł nieubłagalnie, podczas gdy ja zażywałem kąpieli słonecznych, Panowie stali i rozmawiali. Trwało to ponad dwie godziny. Zważywszy na ceny pokoi można pokusić się o stwierdzenie, że hotel stać na takie marnowanie czasu i pieniędzy.
Wracając do cen, nie należą one do najmniejszych, ale zważywszy na standard, ciszę, lokalizację i jakość obsługi można powiedzieć, że ceny nie są powalające. Jednak dla zwykłego śmiertelnika i tak wynajęcie pokoju to wydatek poważnie naruszający budżet domowy.
Cisza, wnętrze hotelu zostało doskonale wyciszone, będąc w pokoju zupełnie nie słychać odgłosów, które mogłyby dobiegać z korytarza. Również na zewnątrz z racji lokalizacji jest cicho. W chwili, gdy przebywałem w tym hotelu dobiegały do moich uszu tylko odgłosy prac remontowych w jednym z poniższych hoteli. Jednak zapewne jest to hałas chwilowy.
Nie można mieć zastrzeżeń do pokojówek. Podczas pobytu nie widziałem żadnej a jednak mój pokój pod moją nieobecność został posprzątany. O obecności omawianych Pań świadczyły tylko porzucone wózki z środkami czystości w jednym z korytarzy przy stromych schodach, niezabezpieczone żadnymi hamulcami czy innymi blokadami. Wystarczyłoby, aby ktoś nieopatrznie potrąciłby ten wózek i z hukiem stoczyłyby się ze schodów. Należy mieć tylko nadzieję, że nie doszłoby do wypadku.
Podsumowując. Czas spędzony w hotelu wspominam mile, odpocząłem, zapomniałem o świecie. Posiłki, jakie były serwowane wprawiały mnie w doskonały nastrój, apetyczne, smaczne. Ciężko było mi się przestawić, jak zawsze, na jedzenie domowe.
Dnia 28.04.2010 moja żona jechała do rodziny autobusem PKS, w tym celu udała się na dworzec w Sierpcu. Autobus jadący z Torunia do Ciechanowa planowo miał ruszyć z Sierpca o godzinie 15:40, więc małżonka udała się chwilkę wcześniej, żeby się nie spóźnić. O 15:36 była na przystanku i oczekiwała na ten autobus, który się nie zjawił. Postanwiła sprawdzić jaka jest tego przyczyna. Po zapytaniu Pani na dworcu okazało się , że ten autobus już dawno odjechał.
W celu poznania oferty PZU w zakresie ubezpieczeń komunikacyjnych odwiedziłem stronę internetową firmy. Na stronie jest dostępny kalkulator wysokości składki, kiedyś PZU go nie udostępniała. Dla mnie jest to warunek konieczny, by brać firmę pod uwagę przy wyborze ubezpieczyciela. Z reklamy TV oraz ogólnych sformułowań na stronie wynika, że można dopasować zakres ubezpieczenia do swoich potrzeb. Niestety kalkulator oferuje nam tylko kalkulację i możliwość zawarcia ubezpieczenia przez internet dla OC, AC, OC+AC wraz z pakietami assistance i opcjami dodatkowymi typu NNW czy ubezpieczenie szyb. Brak możliwości kalkulacji minicasco, w tym celu trzeba sie porozumieć z agentem. Wadą kalkulatora jest konieczność klikania po kazdym pytaniu w klawisz "dalej". Po skalkulowaniu wysokości składki dla mojego samochodu byłem zaskoczony. Wyszła umiarkowana, szczególnie dla OC. Miesiąc temu zawierałem taką umowę i tylko u dwóch ubezpieczycieli były one niższe, w pozostałych wypadkach były one porównywalne, lub nawet znacznie wyższe. Widać więc, że ofertę PZU warto rozważyć biorąc pod uwagę chociażby gęstość oddziałów. Gdyby tak można było jeszcze ubezpieczyć samochód od kradzieży bez konieczności wykupywania AC. Niestety taką opcję oferuje w tej chwili tylko jeden ubezpieczyciel w Polsce.
zawsze ciekawa wystawa, przechodzę często i zawsze na wystawie przyklejone do szyby pięknie wyeksponowane owoce, warzywa. Nawet w czasie niewystępowania danego owocu czy warzywa w tym sklepie mozna je dostać. Ceny niestety są trochę wyższe niż w innych sklepach o tej branży ale jeśli czegoś szukamy i zależy nam na dorodnych owocach to jest to włąśnie ten adres.
SKLEP Z PRASĄ I KOMPUTEROWY, wstąpiłam do części komputerowej aby podpytać o mozliwość drobnej naprawy laptopa i zakup kilku drobiazgów. Młody ekspedient okazał się bardzo dobrze przygotowanym do tzw "trudnych rozmów". Wyjaśnił mi bardzo szczegółowo różnice w jakości płyt DVD, zaprosiła na zakupy po noowej dostawie. DOBRY SKLEP- MIŁA OBSŁUGA
Witam wszystkich amatorów pięknej bielizny :) mogę śmiało polecić Wam sklep Danusia . Każda Pani jaka tu wchodzi jest uprzejmie obsłużona, może swobodnie obejrzeć i przymierzyć piękne wyroby bieliźniarskie. Właścicele sklepu dbają o zaopatrzenie, jeśli klient szuka jakiegoś konkretnego produktu może poprosić o zamówienie i jeśli jest on dostępny w hurtowniach to z pewnością zostanie sprowadzony.
Od kilku lat jestem klientką mBanku.Nigdy nie miałam żadnych problemów z tym bankiem.Przelewy dochodzą błyskawicznie,system zabezpieczeń mnie zadowala,a brak jakichkolwiek kosztów utrzymania konta i opłat za używanie karty debetowej jest bardzo atrakcyjny w stosunku do innych banków.
Ostatnio zaciągnęłam kredyt na koncie.Zanim to nastąpiło zadzwoniłam na infolinię gdzie umówiłam się,że wszelkie dokumenty zostaną dostarczone mi do domu.Po kilku dniach oddzwonił do mnie pracownik mbanku z zapytaniem gdzie i kiedy pasuje mi spotkanie w celu podpisania wymaganych dokumentów.Pan był bardzo kompetentny,odpowiadał na moje pytania rzeczowo i bardzo wyczerpująco.
Po jakimś czasie bank wystąpił z kolejną propozycją dla mnie.Wiadomo,muszą przyciągać czymś klientów,muszą też sami na siebie jakoś zarobić.Pani,z którą rozmawiałam kilka dni temu nie była nachalna i grzecznie przyjęła moją odmowę.Wyjaśniłam,że zamierzam przedsięwziąć pewne kroki,pani obiecała mi przeliczenia itp.generalnie rozmowa przebiegła w bardzo miłej atmosferze.
Jestem bardzo zadowolona zarówno z usług mbanku jak i personelu.Są to ludzie godni polecenia,kompetentni,fachowi i nienachalni.
Polecam mbank.
W dniu dzisiejszym odwiedziłam dwa punkty sprzedaży fastfood w Manufakturze. Ok. godz 12.14 skorzystałam z usług KFC. Godzina wskazująca już na porę obiadowa, zatem tłum gęstniał z minuty na minutę. Młodzież gimnazjalna przyszła świętować skończone egzaminy i zaczęło robić się mało ciekawie. Przepychanki przy kasie ,rozlewanie napojów. Nikt z obsługi KFC ani ochrony nie reagował na zachowanie .Nikt poza jedną z klientek. Młodzież sie w końcu uspokoiła. Podłoga była juz brudna i wołała o pomoc!!!. Przy kasach tłok niemiłosierny. Mimo tego muszę przyznać ze obsługa przebiegała sprawnie i zadziwiająco szybko. Pani obsługująca mnie potrafiła nawet doradzić co jest lepsze, zaproponować zamianę artykułu żywnościowego z zestawu którego nie bardzo chciałam zjeść. Dziwnym jest fakt ,ze życzą sobie w KFC zatrzymywanie paragonu aby móc dolewać sobie napoju a tak naprawdę nigdy o niego nie proszą.
W dniu dzisiejszym odwiedziłam dwa punkty sprzedaży fastfood w Manufakturze. Ok. godz 11 skorzystałam z usług Mc Donald’s . Godzina wczesna. Nie było za dużo osób w kompleksie gdzie można coś przekąsić. Zamówiłam sobie lody Mc fluery kolorowymi cukierkami i polewą karmelową. Osoba obsługująca mnie trzy razy pytała jaka polewa i jaki dodatek… Dziwne? Wydawało mi się, że osoby w Mc są szkolone pod tym względem! Wg mnie nawet dziecko mające dwa latka jest w stanie zapamiętać dwa elementy. Tym bardziej ze nie było ludzi, chcących coś kupić więc i stresu też nie powinno być! Dwie osoby spośród obsługujących stały podpierając ściany i mając ubaw z osoby, która się ciągle myliła. Nawet w wydaniu reszty z6zł lód kosztował 5,90zł.Naplustofakt,zewreszcie można było szybko zostać obsłużonym .Na podłodze nie było pozgniatanych elementów zestawów typu frytki, sosy.
Instytucja z dlugoletnim pobytem na rynku. Do pewnego momenmtu Niestety agent , ktory oslugiwal moje ubezpieczenia tj.mieszkanie i pelen pakiet samochodu(OC i AC) kiedy tylko odlaczylam polise samochodu od mieszkania zrezygnowal ze mnie twierdzac, iz samo mieszkanie to mu sie nie oplaca. Nie bylo to ani mile dla mnie ani korzystne dla PZU gdyz zamienilam ubezpieczyciela na inne towarzystwo.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.