To niesamowite, że takie miejsca jeszcze istnieją. Obity nowoczesną blachą budynek, z jednej supermarket, z drugiej wypożyczalnia video, a w środku... karczma. Wchodzi się do środka nieco jak do zamku duchów, tym bardziej, że wita nas w progu sam diabeł. Ale już za progiem świat rodem z pszczółki Mai w połączeniu z Janosikiem. W najlepszym tego porównania znaczeniu.
Dach drewniany pośrodku drzewo z dziuplą. Mnóstwo słoneczników nawet w środku polskiej zimy stulecia. Całkiem niepotrzebne nowoczesne białe krzesełka. Najfajniejsze są stare? Dębowe stoły i ławki. Cud miód. Aaaaaaaaaaaa i skóry na ławkach ciekawe ile chomików na to zużyli
Obsługa sprawna i szybka, dania, jak na karczmę przystało staropolskie, choć nierówne. Flaki bomba, rewelacyjny (i prawdziwy) oscypek z żurawiną. Ale ziemniaczki po staropolsku tylko dla zdrowej wątroby - ociekały wprost tłuszczem. Ach, zapomniałam o fantastycznym smalcu na dzień dobry, ale znów - ze świeżym inaczej chlebem. Ogólnie jednak bardzo przyjemne miejsce i naprawdę warte odwiedzenia. Karczma Młyniec nadrabia znacznie poziomem obsługi. Z tego byliśmy szczególnie zadowoleni. Mają również naprawdę rozsądne ceny, a porcje wystarczające nawet dla kogoś z większym apetytem.
Szkoła podstawowa do której uczęszcza moja córka. Zwykla osiedlowa podstawówka jakich tysiące w Polsce. Ostatnio poprwił się jej wizerunek w moich oczach boi nauczyciele dyżuruja na przewach i dzieci maja lepsza opieke na wycieczkach.
W diu wczorajszym odbywały sie konsultacje z nauczycielami.Poniewz moja corka jest wzrorową czennicą nie musiałam isć.Zresztą wiem jakie ma oceny.Poszlam poniewaz córka jest chora i chcialam dowiedzieć się co powinna uzupełnić. Konsultacje są indywidulne wiec jeden rodzic z wychowawcą w klasie reszt apodpiera ściany :( W czsie takiego postoju byłam świadkiem wulgarnego zachowania dyrektora szkoły w stosunku do jednej z nauczycielek. Dyrektor spotkawszy nauczycielke na korytarzu urządził jej karczenną awanturę nie bacząc ze nie są sami. Chodziło o nie usprawiedliwione rzekomo spóżnienie nauczycielki na zajęcia. Dyrektor wogole sie nie chamowal rzucając niemalże wyzwiskami w swoją pracownicę.Dodatkownie chciał wejśc do pokoju aby nie robi scen na korytarzu.Nie chciał by koleżanki atakowanej nauczycielki pomogły wyjaśnic niezręczną sytuację. Rzucil coś o dyscyplinarnym zwolnieniu i poszedł. Oczywiście nauczycielka poszla za nim a własciwie pobiegla do jego gabinetu. Kiedy wracała widac było łzy w oczach.
Uważam ze każdy dyrektor w takich sytuacjach powinien wszelkie "brudy" prać w zaciszu własnego gabinetu!
Szkola kiedyś była fajna Czego dowodem moga być klasy 3-6 po3 oddzialy w poziomie. klasy 1-2 juz po 2 oddziały i przyszłe pierwaszki utworza także 2 oddzialy. Z czego to wynika? Na pewno z faktu ,że dyrektordba tylko i wyłącznie o sukcesy sportowe szkoly nic innego go nie interesuje.Dodatkowo wizerunek dyrektora nawet wf-isty w porozciąganych starych i brudnych dresach nie świadczy dobrze o szkole.
Firma? znajduje sie na rynku głownym na parterze.Ma ciekawy ogródek ze świezymi kwiatkam.Wnętrze stylizowane na starą fabrykę -w koncu to manufkturai
Ale muszę z przykrością stwierdzić, że odwiedzin "Bierhalle" w łódzkiej Manufakturze, nie można zaliczyć do udanych. Piwo jest jak najbardziej wyśmienite, jednak kuchnia pozostawia bardzo wiele do życzenia - żebra twarde, filet kurczaka na warzywach (niedogotowanych) z dziwnym smakiem oraz wysuszone mięso, chyba było przygotowane dużo wcześniej przed podaniem albo zamrożone i odmrożone co się niektórych restauracjach praktykuje . Ceny jak na Łódź strasznie wysokie, dlatego też nie zdziwiło nas to, że sala była praktycznie pusta i czuliśmy się trochę jak w remizie strażackiej:). Obsługa miła jednak za bardzo "upierdliwa" jakaś taka standaryzowana bez luzu...czarę goryczy przelał....ten grubszy pan w kucharskim stroju, który od razu po podaniu dań przerwał nam i zadawał dziwnej treści pytania:...gdy skończył jedzenie było już zimne....to był ewidentnie brak taktu... nie bardzo to nam podobało, dlatego nigdy więcej nie odwiedzimy tego miejsca. Dodam, że w lokalu czuć smród petów.A to przekreśla ja całkowicie. Na plus tylko wygląd wnętrza i ogródka
Mam tam założone konto stałej klientki ze względu na często dokonywane zakupy. To, co przyciąga mnie do salonu Cateriny w Szczecinie to:
mila, kompetentna obsługa(jedna, nowa pracownica nie zawsze radzi sobie odpowiednio szybko z np szukaniem rozmiaru, ale reszta Pań dzielnie nadrabia),
przyjemna atmosfera,
kameralne pokazy przy udziale profesjonalnych modelek i wspaniałego w roli konferansjera aktora Teatru Polskiego pana M.,
szeroki zasób asortymentu( pani N. jako jedna z 3 kierowniczek w Polsce postanowiła wprowadzić pilotażowy program Sesst dla matki i córki, gdzie mogę znaleźć swój nietypowy, bo bardzo mały rozmiar),
szeroka rozmiarówka 34(nawet 32)-48,
czyste i proste wnętrze( na tle np cropp town, czy house'a w Galaxy, Caterina jest oazą spokoju i czystości
przyjemna lokacja w centrum w pobliżu innych sklepów z markową odzieżą
panie są na tyle kompetentne, że nie miały problemów z obsłużeniem gości zza granicy (mówili po niemiecku)
regularne newslettery przysyłane na podany numer telefonu komórkowego( zawierają informacje o pokazach i promocjach) czasem niestety przychodzą niepotrzebnie po 2
współpraca z chocoffe(czekolada :D) i organizacja eventów
to, że panie są w stanie szczerze doradzić i pomóc przy doborze stroju na odpowiednią okazję ( od studniówki, przez premierę w teatrze, maturę aż po życie codzienne i pogrzeb ) zarówno mi (18l), jak i mojej matce (47l)
gdy panie poznają klienta jako sumiennego, chętnie odkladają zamówiony towar
dla wszystkich dostępne są profesjonalne i szybko realizowane przeróbki krawieckie(raz zdarzyło mi sie przerobić całą sukienkę z bombki w mini i zwęzić na wszystkich szwach).
Jedynym minusem wydaje się problem z parkowaniem lub wezwaniem taksówki pod sklep( mieści się przy rondzie)
Reasumując: sklep naprawdę godny polecenia, zwłaszcza po wprowadzeniu nowego, tańszego asortymentu. Personel sympatyczny, przyjacielski i kompetentny bez względu na to, kogo obsługuje. Często prowadzone promocje i wysoka jakość tylko zachęcają.
Sklep odwiedziłem w celu zakupu płyty grzejnej ceramicznej.
Zostałem zaraz po wejściu do środka zuważony oraz przywitany. Po krótkiej chwili podszedł do mnie sprzedawca, ubrany w spodnie w kantkę oraz koszulę z krawatem. Pan przedstawił mi pełną ofertę płyt grzejnych do zabudowy, wytłumaczył różnicę pomiędzy indukcją, a klasyczną płytą. Sprzedawca posiadał obszerną wiedzę i bardzo logiczny sposób wszystko tłumaczył. Zachęcił mnie do zakupu. Napewno wrócę jeszcze do tego sklepu
Szanowny Kliencie.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Jest nam bardzo miło, że jest Pan zadowolony z wizyty w naszym salonie.
Zapraszamy ponownie!!
Lokal jest schludny,...
Lokal jest schludny, obsługa bardzo szybka, uprzejma i podchodząca z uśmiechem do Klienta.Mało kiedy bywam w lokalach tego typu, ponieważ uważam że jest to niezbyt zdrowe jedzenie aczkolwiek takie miejsce świetnie nadaje się na lunch.Ceny mogłyby być trochę niższe ponieważ porcje nie są zbyt duże i bynajmniej nie adekwatne do ceny jaką należy za nie ujścić.
Zadzwoniłam na błękitną linię tp.sa w sprawie nowych promocji oraz wyjaśnienia faktury, doradczyni z którą rozmawiałam była bardzo uprzejma i kompetentna. Udzielono mi wszelkich informacji, które chciałam uzyskać. Oczekiwanie na doradcę było wystarczająco krótkie zważywszy na to że dzwoniłam w godzinach szczytu kiedy większość klientów jest w domu po pracy i tak samo jak ja próbuje od razu załatwić sprawę.
Wchodząc do salonu żaden z pracowników nie zareagował na moje wejście. Przez kilka minut oglądałem wystawione modele telefonów zauważyłem że chyba 2 są nie zabezpieczone mimo tego że sa to atrapy telefonów. Oglądając ulotki w dalszym ciągu czekałem na podejście sprzedawcy, mimo że nie było klientów w salonie. W końcu po paru minutach z ulotką podszedłem do stanowiska. Konsultant z którym rozmawiałem pierw wyjaśnił mi sprawy dotyczące mojego internetu radiowego. Informacje uzyskane oceniam na satysfakcjonujące . Następnie zapytałem o telefon i abonament bo chcę się przenieść z konkurencyjnej sieci. Zadał mi kilka pytań pokazał ulotkę i jeden model telefonu. Tak w kilka minut kierował rozmową by od razu podpisać umowę. Osoba która się na tym nie zna nie zrozumiała by nic z tej oferty tak samo nie wiedziała by co za telefon kupuje. O samym telefonie konsultant tez miał podstawową wiedzę gdyż każde techniczne pytanie powodowało kłopoty. To zdecydowanie obniża ocenę. Pan ogólnie był miły. Lecz gdy powiedziałem że się jeszcze zastanowię, przestał się starać i na koniec "rzucił" tylko odruchowo do widzenia. Salon był czysty i zadbany lecz nie wszystkie miejsca na ulotki były pełne.
Wczoraj byłem klientem na stacji paliw Orlen w Olsztynku. Bardzo miła obsługa, wszystko ok, lecz stan łazienek był tragiczny.Brak żarówek, zamknięć i syf na podłodze zmienił moją ocenę.Zewnętrzny wygląd bardzo przyjemny,wnętrze również, lecz brak nie kilku cen towarów potrafi przyspożyć kłopot klientowi i obsłudze.
Jako kobieta poszłam do marketu OBi w celu nabycia niezbędnych rzeczy do remontu, otrzymałam fachową poradę dotyczącą progów, ich rodzajów, farb do ich malowania. Sprzedawca nawet wyjaśnił mi jakie progi nadają się do różnych rodzajów podłóg i ościeżnic, a także pomógł wybrać odpowiedni rodzaj farby do malowania drewnianego progu. Kiedy okazało się, że nie są mi te rzeczy potrzebne, poszłam z paragonem i bez żadnych problemów towar został ponownie przyjęty do sklepu, a mnie zostały zwrócone pieniądze. czas zwrotu gotówki to około 10 minut.
Jakiś czas temu kupiłam tu maszynę do szycia Lavria.Okazało się,że ta maszyna szyje z wielkim oporem a przy tym bardzo głośno pracuje silnik.Szycie powinno być przyjemnością a nie przymusem.Długo pracowałam nad ulepszeniem pracy tej maszyny.Niestety zmuszona byłam do złozenia reklamacji bo Serwis tych maszyn jest aż w Radomiu woj.mazowieckie.Kierowniczka przyjęła paragon wypisała druk reklamacji,który podpisałam podając nr komórki do kontaktu.Teraz będę czekała 1m-c na odpowiedż.Dobrze,że kierowniczka była uprzejma i rzeczowa chociaż już rano była b.zapracowana bo dwóch pracowników nie przyszło do pracy.
Po przejściu na wcześniejszą emeryturę kontynuuję Grupowe Ubezpieczenie Pracownicze TYP P.Od sumy ubezpieczenia naliczono składkę kwartalną 92,50 zł płatną z góry tj.np za I kwartał 2010r do 31.01.2010r.Udałam się do Działu Obsługi Klienta w PZU i poprosiłam o zamianę terminu wpłat na miesięczne.Pani insp.PZU wydrukowała nowe dowody wpłat składek z terminem miesięcznym.Kwotę 30,70 zł łatwiej Mi będzie płacić z emerytury.Inspektor PZU była uprzejma,uśmiechnięta i profesjonalnie ustosunkowana do mojej prośby.
Kilka miesięcy temu czytałem w jednej z lokalnych gazet wywiad z jednym z przedstawicieli KZK GOP (było to dość dawno i nie pamiętam nazwiska). Chwalił się on wówczas zmianami, jakie zaszły w przedsiębiorstwie. Między innymi wymienił punktualność. Wyjaśniając, dopuszcza się spóźnienie, z różnych powodów, ale nie dopuszczalne jest wcześniejsze pojawienie się autobusu na przystanku.
Nie korzystam z komunikacji miejskiej, jednak w tym dniu byłem zmuszony do skorzystania z autobusu linii 690. Dzień wcześniej sprawdziłem na rozkładzie godzinę odjazdu.
Od przystanku dzieli mnie odległość 100 metrów, więc postanowiłem nie wychodzić za wcześnie z domu, skoro mam czekać na autobus mogę to zrobić w swoim domu.
Jednak zapomniałem zaopatrzyć się w bilet. W tym celu udałem się do właśnie otwieranego sklepu osiedlowego, który miał w swojej ofercie owe bilety. Po wyjściu ze sklepu zauważyłem, że autobus stoi już na przystanku. Ledwo zdążyłem do niego dobiec, udało mi się to gdyż kierowca widział jak zmierzam w jego kierunku i poczekał na mnie. Zająłem miejsce w autobusie i sprawdziłem zegarek, była godzina 6:03. Na wyświetlaczu w autobusie była 6:04, autobus według rozkładu na przystanku Al. Zagłębia Dąbrowskiego miał przyjechać o godzinie 6:08! Był za wcześnie.
Kilka przystanków dalej, tuz przed zajezdnią autobusową kierowca zrobił trzy minutowy postój, zapewne bał się podjechać na przystanek tuż przy zajezdni przed czasem.
Nie chcę tutaj winić nikogo, ponieważ sam jestem kierowcą i wiem jak trudno jest się poruszać po mieście i wiem że przyjazd na wskazany przystanek co do minuty jest nierealny, ale po co w mediach są takie czcze przechwałki. Z drugiej strony, jeżeli już KZK GOP ma takie standardy to powinien je przestrzegać. Gdybym przyszedł na przystanek minutę przed odjazdem, zapewne spóźniłbym się do pracy.
Wtej placówce Poczty Polskiej nigdy nie mozna szybko załatwić sprawy ponieważ panie pracujące nie wykazują żadnego zainteresowania.Zawsze są dwa okienka zamknięte na cztery w ogóle z czego jedna pani cały czas coś drukuje, wypełnia jakies dokumenty gdy kolejka przekracza 5 osob.Placówka ta jest oblegana gdyż znajduje się tuż przy dużym centrum handlowo- rozrywkowym oraz przy najwiekszym centrum motoryzacyjnym.Wchodząc do tej placowki czuje się przemijającą nostalgię czasóe PRL-u.
Obsługa totalnie nie zainteresowana klientami, poza ochroną która dokładnie patrzy na ręce każdemu.Panie które obsługują poszczegolne działy sery/wędlina czekają aż utworzy się kolejka przynajmniej 3-4 osoby żeby okazać swoje nikłe zainteresowanie i podejść przerywając plotki.Czasem można usłyszeć ciekawe komentarze dotyczące produktów typu- to nic, że stare, przeceni się to pójdzie.Ogólnie nie polecam "promocji" w tym sklepie, chyba że ktoś liczy na natychmiastową "dietę cud".Poza tym kolejki do kasy są za długe jak na supermarket.
Bardzo fachowa obsługa przez Panią Kierownik Biura. Przede wszystkim cierpliwa, kompetentna osoba, ktora wiele ofert zna z własnego doświadczenia. Doskonały kontakt z klientem. Elokwencja i świetny sposób prowadzenia rozmowy. Przyjemny wystrój biura, kolorystyka kojarząca się z wakacjami, latem i egzotyką sprawia,że klient czuje przedsmak podróży. Poza tym szeroki wybór ofert. Osobne stanowisko komputerowe, przy którym klienci czekający na obsługę moga przejrzeć oferty w internecie.
Zarówno sklep internetowy jak i stacjonarny reprezentuje wysoki poziom obsługi klienta. Zlecenia internetowe są realizowane szybko i sprawnie - klient jest na bieżąco informowany o statusie realizacji zamówienia. W sklepie stacjonarnym obsługa zawsze wygląda i zachowuje się profesjonalnie, jest uprzejma i pomocna.
Po raz kolejny odwiedzając ten lokal mam wrażenie, że jego pracownicy są tam za karę. Kelnerki nagminnie ignorują klientów - czas od wejścia i do otrzymania menu to średnio 5-8 minut (nawet w dniach, kiedy jest naprawdę mało klientów). Panie tam pracujące nie znają podstawowych zasad obsługi klienta, nie stosują zwrotów grzecznościowych, a jeśli już się odezwą to bardziej jest to mruknięcie.
W ramach studiów podyplomowych, podjęłam się wykonania analizy SWOT Centrum Handlowego Batorego w Gdynii, na wypadek zagrożenia atakiem terrorystycznym (samochód pułapka). Przeprowadzona przeze mnie analiza, miała na celu identyfikacje słabych(czynników wewnętrznych negatywnych) i silnych (czynników wewnętrznych pozytywnych) stron pracowników firmy ochroniarskiej.Nie ukrywam,iż wykonanie tego zadania, wymagało ode mnie opracowania idealnej strategii.Wydawało by się byc rzeczą wręcz niemozliwa, otrzymanie dokumentów Agencji Ochrony bez stosownych uprawnień i zezwoleń. A jednak...Podając się za pracownika Akademii Wojskowej umówiłam się (telefonicznie) na spotkanie z Kierownikiem Ochrony tegoż obiektu. Pragnę nadmienic, iż podczas rozmowy wyjaśniłam jakich kwestii będzie dotyczyło spotkanie i jakie dokumenty firmy będą mi potrzebne do przeprowadzenia wnikliwej analizy. Mój rozmówca przystał na spotkanie, ale pod jednym warunkiem. Uzyskania zgody jego przełożonego (w centrali spółki) na otrzymanie kserokopii dokumentów. Oczywiście telefonu takiego nie wykonałam. Do spotkania doszło tego samego dnia w godzinach popołudniowych. Do biura firmy ochroniarskiej weszłam jak do siebie. Pewnie, stanowczo bez chwili zawachania. Liczyło się dla mnie jedno. "Wynieśc" ściśle tajne dokumenty firmy ochroniarskiej (umowy,procedury wewnętrzne firmy,grafiki pracowników, plany ewakuacyjne budynku,informacje dotyczące ilości kamer, systemów alarmowych, systemow powiadamiania jednostek ratowniczych, ) jak i dokumentów całego Centrum Handlowego.Do głównego biura trafiłam bez najmniejszych problemów. Ku mojemu zdziwieniu rozpoznano mnie po głosie, jak mówiono... taki radiowy. Więc przyjazny, wzbudzający zaufanie. Zanim jeden z pracowników (na wyraźne przyzwolenie pani Kierownik zmiany popołudniowej) przystapił do kserownia wszelkich dokumentów, padło jedno pytanie - czy otrzymałam zgodę z Centrali na otrzymanie kserokopii dokumentów firmy?... Oczywiście bardzo pewnie stwierdziłam ze tak. Nie mogło byc inaczej. Nikt nie pofatygował się o sprawdzenie prawdziwosci tej informacji a tym bardziej o wylegitymowanie mojej osoby. Z bardzo miłą panią zeszłam z teczka dokumentów do punktu ksero, mieszczacego się na parterze centrum handlowego i otrzymałam to czego oczekiwałam. I to w 2 egzemplarzach. Byłam zszokowana brakiem profesjonalizmu osób chroniących mienie i zycie ludzkie.Wniosek nasunał się jeden. Kompletny brak silnych stron organizacji,natomiast cała masa stron słabych. I jedno główne zagrożenie jakim była sama Agencja Ochrony. Jak sama nazwa wskazuje, firma, której zadaniem jest ochrona mienia jak i bezpieczeństwa ludzi. Od mojego zadania minęło juz troche czasu. Mam nadzieje, że w kwestii kompetencji pracowników Agencji Ochrony sporo się zmieniło.
W PZU ubezpieczona jestem od ponad 30 lat , posiadam tzw ubezpieczenie grupowe - kontynuowane indywidualnie.Kilka razy miałam zdarzenie losowe / złamanie, potłuczenie, głebokie skaleczenie a ostatnio śmierć jednego z rodziców/ Wizyta w PZU to za każdym razem odstanie w bardzo długiej kolejce najpierw po to by dowiedzieć sie jakie dokumenty i druki muszę wypełnić, zdarzylo sie ostatnio , ze informacja była błędna , kazano mi doniść dokument / doód osobisty męża/ co było niemożliwe w tym czasie a który okazał się w rzeczywistości niepotrzebny. Przedłużyło to czas otrzymania należnego mi odszkodowania oraz startę czasu na załatwienie sprawy. W palcówce tej zawsze są duże kolejki i chcąc cokolwiek załatwić trzeba liczyć sie , ze zajmnie to min 1,5 do 2 godz, i to na stojąco bo dla czekających nie ma krzesełek.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.