Opinie użytkownika (83426)

Przez przypadek odkryłem...
Przez przypadek odkryłem jak w tajemniczy sposób na środku przed moimi drzwiami wejściowymi, znalazł się olbrzymi kwiat w doniczce. Słysząc głośne hałasy dochodzące z korytarza, postanowiłem to sprawdzić i zerknąć w wizjer. Sprawa wydała się jasna. Pracownik UPC majstrował coś przy skrzynce rozdzielczej, która jest na ścianie obok moich drzwi. Po jakimś czasie chciałem sprawdzić skrzynkę na listy, więc wyszedłem z domu. Wielce się zdziwiłem, gdy na przeszkodzie stanęła mi wielka palma, która stała dokładnie na środku wejścia do mojego mieszkania. Szybko skojarzyłem fakty i było jasne, że ów majster przesunął kwiat, który stał przed skrzynką i nie raczył odstawić go na miejsce. Dodatkowo wszędzie było pełno liści, które opadły i musiałem je sprzątać. Jak widać kwiatki rosną, ale jeszcze nie potrafią chodzić. Jak znów spotkam pracowników UPC grzebiących w skrzynce, to padnie nie jedno słowo niecenzuralne.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

UPC

Placówka

Zabrze, Korczoka 79E

Nie zgadzam się (33)
Bok w Zakładzie...
Bok w Zakładzie energetycznym w Ełku,jest bardzo schludne i przyjazne dla klienta.Szkoda tylko ,że tylko pomieszczenie takie jest..Panie tam pracujące sprawiają wrażenie obrazonych na cały świat.Są gburowate i nieprzyjemne.Z trudem odpowiadają na pytania.Byłam w kolejce do okienka,przede mną stała Pani,która chciała wykupić prąd dla swego sąsiada.Podałą jego nr ewidencyjny.Pracownica głośno podała jego nazwisko i oznajmiła o wysokości zadłużenia .Zdaje mi sę ,że jest ochrona danych osobowych i nikt z klientów ani tez pani ,która chciała zrobić przysługę znajomemu ,nie powinien wiedzieć o takich sprawach.Sądzę ,ze to sprawa wyłacznie między tym klientem a Zakładem Energetycznym.Dziwi mnie ,że coś takiego ma miejsce w urzędzie.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Zakład Energetyczny w Ełku

Placówka

Ełk, Spotowa 1

Nie zgadzam się (17)
Obecną Mazurkową Chatkę,...
Obecną Mazurkową Chatkę, działająca pod wcześniejszą nazwą Opałkowa Chatka, mijam za każdym razem jak jadę do i z pracy. Wielokrotnie chciałam zajechać i zjeść coś w tej restauracji, ale jakoś wcześniej nie było okazji. Aż do ostatniej niedzieli, kiedy to postanowiliśmy ze znajomymi coś zjeść. Od samego wejścia restauracja robi bardzo pozytywne wrażenie. Wystrój, dbałość o elementy, które nawiązują do chłopskich klimatów sprawiają, że wnętrze jest dość przytulne, a jednocześnie niezbyt wyszukane. W końcu zajeżdżają tutaj głównie ludzie jadący do lub wracający z Karpacza i na pewno nie chodzi im o nic zbyt wyszukanego. Menu Mazurkowej Chaty również nawiązuje do chłopskich klimatów, ceny są przystępne, a każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Jedzenie dość dobre, jak dla mnie tylko za mały wybór sałatek i surówek. Niestety obsługa pozostawia wiele do życzenia. Przede wszystkim, mimo niezbyt wielu klientów, dość długo (ok.10 min) czekaliśmy, aż ktoś nam poda kartę. Następnie zapomniano o nas i dopiero jak się upomnieliśmy o możliwość złożenia zamówienia, Paniom przypomniało się o nas - kolejne 20 min. Niestety na tym nie koniec. Pierwsza osoba dostała swoje danie po jakiś 30 minutach od momentu złożenia zamówienia, a były to tylko placki ziemniaczane. Kolejne osoby dostały swoje dania po jakiś 10 minutach. To chyba troszkę za długo. Gdyby nie fakt, że akurat byłam ze znajomymi, których nie widziałam od kilku miesięcy i mieliśmy wiele tematów do omówienia, to nie wiem czy bylibyśmy na tyle wytrwali, żeby doczekać aż nasze zamówienia zostaną zrealizowane. Mimo że obsługujące nas Panie starały się to robić z uśmiechem na twarzy, to jednak czas całego naszego pobytu w Mazurkowej Chatce był troszkę za długi. Nie chcę nawet myśleć ile czasu zajęłoby nam, gdybyśmy chcieli zjeść cały obiad, łącznie z przystawką i deserem. Na koniec przy wyjeździe z Mazurkowej Chatki znajduje się znak nakazu skrętu w lewo, czyli nie mogę jechać do Jeleniej Góry, tylko muszę jechać w stronę Karpacza i dopiero nawrócić w odpowiednim miejscu. Trochę to niewygodne. Za to jedno trzeba przyznać Mazurkowej Chatce: jedzenie smakuje jak w domu, czyli po swojsku.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Mazurkowa Chatka

Placówka

Jelenia Góra, ul. Sudecka 72

Nie zgadzam się (25)
Uprzejma choć trochę...
Uprzejma choć trochę niekompetentna obsługa. w momencie dużej ilości klientów brak szybkiej i bezproblemowej obsługi. wchodząc do sklepu od samego początku czuje się obserwowana przez ochronę i podejrzana o kradzież co powoduje dyskomfort i chęć jak najszybszego opuszczenia sklepu. mały nieład spowodowany pozostawianiem przez pracowników opakowań po wyłożeniu towaru na pułki.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Biedronka

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Wracając z pracy...
Wracając z pracy do domu zajechałem zrobić ostatnie w tym dniu zakupy. Weszłem pewnym krokiem i tuż przy informacji powitała mnie pracownica. Szybko zebrałem zakupy do koszyka i podeszłem do kasy. Zero ścisku, maksymalnie dwie osoby przy kasie. Do teko pomimo późnej pory i zmęczenia personelu, zostałem bardzo miło obsłużony i nawet za odejściu usłyszałem dobranoc. Podsumowując wizytę, bardzo szybko i sprawnie przeprowadzone zakupy. Personel z profesjonalnym podejściem do klienta, bardzo uprzejmy i taktowny. Pozostaje tylko zaprosić na zakupy.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Kaufland

Placówka

Zduńska Wola, Opiesińska 6

Nie zgadzam się (21)
W dniu dzisiejszym...
W dniu dzisiejszym zabrałem syna na pizze.Wybraliśmy się do pizzeri Savona w Grajewie.Zamówiłem przy bufecie coś do picia i jedzenia odrazu zauważyłem że kobieta niechętnie przyjęła moje zamówienie.Usiedliśmy do stolika na zewnątrz pizzeri i czekaliśmy tam około 30 minut zanim ktoś raczył nam przynieść zamówione jedzenie.Kelnerka miała minę jakby była obrażona na cały świat.Poczułem się bardzo niemiło gdyż nigdy nie spotkałem się z takim traktowaniem klienta przez tak małe sieci.Byłem w Savonie pierwszy i raczej ostatni raz,nigdy nie zapomnę jak zostałem tam obsłużony.

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Savona

Placówka

Grajewo, ul. Ełcka 24

Nie zgadzam się (35)
Zapłaciłam aż 89zł!!!!!!!!...
Zapłaciłam aż 89zł!!!!!!!! za wkładki ortopedyczne, które nie mieszczą się w żadnym normalnym bucie. Przy składnaniu reklamacji próbowano zrobić ze mnie idiotkę np. wmawiając mi że mam za dużą piętę. Jednym słowem wielka porażka od stony ekspedientów, bo aż z 3 na raz toczyłam bój. Oczywiście reklamacji nie przyjęto. To jest pogwałcenie praw konsumenta!!!!!

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2010

Ortmed

Placówka

Warszawa, ul. Baśniowa 3

Nie zgadzam się (34)
Dziś mecz reprezentacji,...
Dziś mecz reprezentacji, więc udałem się po piwo do sklepu. Przy okazji chciałem podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. Przed sklepem stał wypełniony po brzegi kosz. Wystarczy większy podmuch wiatru i śmieci zaczynają fruwać wokoło. Pierwsza aleja, można by rzecz wizytówka nie prezentowała się najlepiej. Był tam młody pracownik, i obsługiwał paleciak. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, jakby nie cały bałagan wokół niego. Na podłodze było dużo śmieci, oraz w trzech miejscach rozsypana mąka. Biały proszek doskonale widoczny był już z daleka. Czystość podłogi dziś pozostawiała wiele do życzenia, a przecież za oknem upał i doskonała pogoda. Na plus zasługuje to, że artykuły tzw. produktów amerykańskich były skupione wszystkie obok siebie i były dobrze widoczne. Obsługa przy jednej czynnej kasie przebiegała sprawnie. Wnioski krótkie po wizycie; trzeba popracować nad czystością.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

LIDL

Placówka

Zabrze, Wolności 510

Nie zgadzam się (18)
Lubię wysokie obcasy,...
Lubię wysokie obcasy, jest w końcu lato - dlatego tez przykładam wagę do szybkiej i sprawnej obsługi, staram się większość spraw załatwiać przez internet, żeby się nie namęczyć. Dlatego też kiedy przyszło mi stać przy okienku, aby załatwić jedną prostą sprawę w banku, a po dwóch tygodniach okazało się, że moje stare dane nadal są w bazie - to już przesada. W obecnej chwili czekam wciąż na Panią z infolinii, która miała wyjaśnić dlaczego mimo mojej osobistej wizyty w banku i uaktualnieniu danych w systemie są nadal moje stare dane, które uniemożliwiają mi: - zalogowanie się na stronie banku - podejmowanie jakichkolwiek operacji. Nie dość, że musiałam jechać przez całe miasto żeby podać nowy numer telefonu, który uprawnia do zmiany hasła przy logowaniu na stronie (ponad 2 tygodnie temu) to do tej pory widnieją w bazie moje stare dane. Coś tu jest nie tak, obsługa jest niekompetentna, ponieważ przy mojej pierwszej wizycie Pani z obsługi musiała wezwać na pomoc koleżankę i obie ponad 15 minut trzymały mnie przy kasie na owych wysokich obcasach - po to tylko aby zadzwonić do biura w Warszawie i podpytać się co trzeba zrobić, jakie kroki podjąć, co wypełnić itp. Naprawdę było to żenujące i strasznie mało profesjonalne. Dzisiaj nadal nie mogę się logować, zostało mi jak za dawnych czasów pisanie druczków i chodzenie na pocztę, a miało być tak pięknie...

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

Pekao SA

Placówka

Łódź, Kościuszki 63

Nie zgadzam się (21)
TVP jako telewizja...
TVP jako telewizja publiczna od kilku dni prowadzi nową, aktywną kampanię zachęcenia do płacenia abonamentu. Jest to, zdaniem jej władz, element niezbędny dla prawidłowego jej funkcjonowania i rozwoju. Wiele programów, głównie lokalnych, jest, według informacji podawanych do opinii publicznej, realizowanych dzięki środkom abonamentowym. Jako osoby wykorzystujące odbiorniki telewizyjne i radiowe jesteśmy w różny sposób zachęcani, a czasem straszeni konsekwencjami niepłacenia abonamentu. W ostatnim czasie ta kampania otworzyła swój nowy, moim zdaniem bulwersujący rozdział. W czasie bloków reklamowych w miarę regularnie i konsekwentnie prezentowana jest najnowsza reklama, niby-zachęcająca do płacenia abonamentu. Występują w niej m.in. kibice polskiej reprezentacji w narodowych barwach oraz chore dziecko leżące w szpitalu. Gdzieś spoza kadru rozlega się butny, brutalny o karzący głos komentatora, wyjaśniający przyczyny braku sygnału w radiu i telewizji, spowodowany niepłaceniem abonamentu. Kibice, pełni dobrych chęci kibicowania, nie wandale ani chuligani, nie obejrzą meczu. Dziecko przeżywające ciężki okres pobytu w szpitalu nie obejrzy bajki, która sprawiała jej zapewne radość. Wszystko z powodu nieopłacenia abonamentu przez jakąś tam firmę. Firma nie płaci, cierpią przypadkowi ludzie. Wydźwięk reklamy jest jednoznaczny, ale nie wiadomo na ile zamierzony przez jego twórców. Niestety, TVP emitując tą reklamę nie wzięła pod uwagę wielu kwestii. Po pierwsze oprócz publicznej, w Polsce jest wiele telewizji komercyjnych, w części bezpłatnych, a w większości mających ciekawszą ofertę niż telewizja państwowa. Po drugie ze środków abonamentowych realizowane są programy informacyjne. Ich jakość jest jednak niska, o obiektywności – w tych gorących wyborczych czasach- w ogóle nie wspominając! Równie źle stoi kwestia kinematografii. Ta może jest w lepszym okresie niż miało to miejsce parę lat temu, ale i tak efekty są bardzo skromne. Nie wszystko da się przeliczyć na nagrody. A nie chodzi mi tu tylko o wielkie czy też ambitne kino. Ze środków abonamentowych realizowane powinny być także programy dla dzieci. Niestety ostatnimi czasy TVP zrezygnowała z większości z nich. Nie powstają już nowe programy ani bajki, które dzieci mogłyby obejrzeć w rannych godzinach. Na ekranach goszczą stare produkcje, czasem emitowane przypadkowo, z wieloma powtórzeniami – zdarza się że ten sam odcinek jest emitowany dwa razy w jednym miesiącu. Dodatkowo ostatnio dowiedziałem się, że w okresie letnim nie będzie stałego do tej pory bloku programów dla dzieci, tzw. feriowego, gdyż TVP nie będzie wydawać na to pieniędzy. Prowadzi to do sytuacji, że dziecko z najnowszej reklamy telewizji publicznej, nawet jeśli właściciel szpitala opłaciłby abonament za ten konkretny odbiornik telewizyjny, i tak nie obejrzałoby bajki. Telewizja ich bowiem nie będzie emitowała. Zamiast tego może przypadnie jej do gustu nachalne politykierstwo niektórych spikerów albo pseudo-wyroki jednej z pop-gwiazdeczek w telewizyjnym show z gwiazdami. Na takie programy środki abonamentowe też bowiem są przeznaczane. Widząc to człowiek może zwątpić, czy jest sens płacenia abonamentu. W naszych nowoczesnych czasach można też ominąć ten przepis pozbywając się i radia i telewizora, a oglądać i słuchać programów na ekranie komputera w Internecie. Jakość jest w takich sytuacjach, szczególnie w miejscach oddalonych od przekaźników, nawet lepsza niż przy odbiorze poprzez anteny naziemne. A głos „wielkiego karzącego” z telewizyjnej reklamy niby-zachęcającej do płacenia abonamentu nie jest wtedy nam już tak straszny. I na koniec jeszcze uwaga dla władz TVP – i podczas II wojny światowej, i w czasach komunizmu systemy totalitarne nie były stanie kontrolować ilości odbiorników, głównie radiowych, w polskich domach. Nie wiadomo dlaczego chce się to zrobić w kapitalizmie. Szczególnie gdy to, co robi się z pieniędzmi z abonamentu nie ma praktycznie żadnej społecznej akceptacji.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

TVP

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Oferta bardzo atrakcyjna...
Oferta bardzo atrakcyjna w reklamie. Podczas próby złożenia zamówienia stwarzają się problemy: czsowe, infrastruktury, telekumunikacyjne itp. ogranizacja i przetwarzanie informacji na bardzo niskim poziomie. Zdarza sie ze kklient dostaje faktury za usługę która nigdy nei została wykonana. DO poprawy !

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

Netia

Placówka

Nie zgadzam się (29)
W dniu dzisiejszym...
W dniu dzisiejszym jak zwykle po pracy sporządzałem zakupy spożywcze w sklepie osiedlowym SAM-SCAN. Wiedza personelu na temat produktów (w tym ich kodów do wprowadzenia do kasy) tym razem nie była dobra. Pani na kasie przy stoisku z alkoholami nie znała bowiem kodu na jeden z produktów pewnego klienta i nie wiedziała też (obsługując następnego klienta), czy dwa spięte ze sobą Red Bulle ma potraktować jako dwupak i wbić na kasę raz, czy potraktować każdy z napojów oddzielnie. Spowodowała w ten sposób dużą kolejkę u siebie oraz na kasie, w której ja stałem, bowiem na pomoc wzywała obsługującą mnie kasjerkę. Krzyczała też na cały sklep do innej pracownicy, aby ta przyszła jej pomóc, na co tamta jej odkrzyknęła "ja teraz będę jadła". Takie zachowanie personelu nie powinno mieć miejsca przy kliencie i charakteryzuje się wyraźnym brakiem kompetencji. Wygląd personelu natomiast nie budził zastrzeżeń. Każda z pracownic miała na sobie strój firmowy, który był czysty i zadbany. Oferta sklepu jest duża, ale tym razem nie było asortymentu mrożonek. Zamrażalnik był bowiem pusty i umyty - być może się zepsuł i produkty wyniesiono na zaplecze. Tego nie wiem, stwierdzam tylko stan faktyczny. Nie kupiłem więc mrożonej zupy, którą chciałem nabyć. Z kolei torebki na bułki, które jak ostatnio pisałem były zbyt małe, dziś okazały się właściwej wielkości. Jeśli zaś chodzi o ceny produktów, to w tym sklepie są one na poziomie rynkowym, nie można więc stwierdzić, że są zawyżone w stosunku do konkurencji. Organizacja z jednej strony była tym razem dobra, bo na wszystkich stoiskach był personel (co rzadko się zdarza na warzywach i owocach), z drugiej zaś strony zawiodła wcześniej wspomniana ekspedientka na kasie z alkoholami, powodując, że czas obsługi wydłużył się o ok. 10 min. Miejsce obsługi nie budziło zastrzeżeń. Towar wszędzie był rozstawiony na półkach i wszędzie było czysto. Całościowo swoją wizytę oceniam w tym sklepie jednak nieco gorzej, niż jak ostatnio pisałem. Stąd moja ocena jest o punkt niższa.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

SAM-SCAN

Placówka

Nie zgadzam się (32)
Do kawiarni Café...
Do kawiarni Café NESCAFÉ mieszczącej się przy ul. Kościuszki 1-5 w kinie Cinema City w Częstochowie udałem się w sobotę dnia 05-06-2010 o godz. 15:15. Za ladą stały dwie obsługujące panie, były to panie W. oraz druga, której mimo widocznego identyfikatora nie udało mi się odczytać imienia. Przy stolikach siedziało ok. 15 osób, lecz tylko dwa stoliki – 6 osób, były zajęte przez klientów kawiarni, pozostałe osoby najwidoczniej czekały na seans filmu i nie zamawiały nic z oferty kawiarni. W półmrocznym bardzo dużym (kilkaset metrów kwadratowych) pomieszczeniu, kącik w którym mieści się Cafe Nescafe sprawia bardzo dobre wrażenie, widać szalenie estetyczne i nowocześnie prezentujące się kolorowe oświetlenie nad stoiskiem z czerwono-niebieską poświatą, a całość uruchamia potrzebę zbliżenia się do tego ekscentrycznego miejsca. Produkty są wyeksponowane w sposób widoczny, przejrzysty, przede wszystkim zwróciłem uwagę na trzy elementy: menu z cennikiem na ścianie na wprost dobrze usytuowany i widoczny, lody w ladzie chłodniczej oraz ladę chłodniczą z ciastem i innymi dodatkami. Nie było kolejki, podszedłem do lady i powiedziałem, że mam ochotę na jakąś kawę, pani W. zapytała którą wybieram, na co ja odparłem, iż może jakąś Latte i którą by mi poleciła. Pani zaproponowała karmelową, twierdząc, iż jest to kawa słodka, która ma bardzo dobry smak i ona ją lubi. Zgodziłem się. Pani W. poinformowała mnie o kwocie 9 zł i zaczęła nabijać zamówienie na kasę. Nie zaproponowała żadnego dodatku. Zapytałem o coś dodatkowego, zerkając na trzy kawałki ciasta, za szybą. Zapytałem o ich smaki, dowiedziałem się, iż jeden z nich to czekoladowy, pozostałe to śmietankowe, oba bardzo dobre. W tym momencie do rozmowy włączyła się druga obsługująca pani i dodała, że do latte proponuje śmietankowy, na co przystałem. Ciasto otrzymałem na miejscu, położone na specjalnej twardej papierowej serwetce na talerzyku, a ten na tacy i pani W. poinformowała mnie, iż kawę przyniesie do stolika. Po minucie otrzymałem kawę w odpowiedniej wysokiej szklance z uchwytem. Ciasto było smaczne, bardzo słodkie, kawa wyglądała jak ze zdjęcia, które odnalazłem na jednej z trzech ulotek stojących na stole. W trakcie mojego pobytu, pani jeden raz odwiedziła wszystkie stoliki, poprawiając i sprawdzając stan ich czystości. Uważam, że było czysto, stoliki były puste bez pozostawionych przez klientów resztek, podłoga lśniła. Jedyne zastrzeżenie do higieny, to jakby maźnięta od środka lodami szyba w ladzie chłodniczej z lodami. Następnie odniosłem brudne naczynia na boczną część lady, jedna z pań uśmiechnęła się i skinęła głową na pożegnanie, obie obsługiwały w tym czasie klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

Cafe Nescafe

Placówka

Częstochowa, Kościuszki 1-5

Nie zgadzam się (23)
W sobotę wybrałam...
W sobotę wybrałam się do Centrum Handlowego. Chciałam kupić sukienkę, więc skuszona wystawą wstąpiłam do sklepu Bolero. Niestety po wejściu-zrezygnowałam. Panie obsługujące bardziej były zajęte sobą niż klientem, więc nie usłyszałam nawet odpowiedzi na dzień dobry, nie wspominając już o obsłudze, a raczej o jej braku... Zostałam potraktowana jak powietrze. Nie polecam zakupów w tym sklepie.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

Bolero

Placówka

Szczecin, al. Bohaterów Warszawy 42

Nie zgadzam się (15)
Zaszłam z narzeczonym...
Zaszłam z narzeczonym do empik cafe ok 20:50 czyli tuż przed zamknięciem. Myślałam, że już nic z tego nie będzie, gdy jednak po podejściu do lady usłyszałam, że możemy jeszcze zamówić. Usiedliśmy sobir w holu, gdzie podano nam z uśmiechem kartę i poczekano aż zlożymy zamówienie. Na zamówienie nie czekaliśmy długo i pozwolono nam w spokoju wypić kawę, pomimo tego, że sklepy w galerii już byly pozamykane. Gdy skończyliśmy zapłaciliśmy rachuneki z uśmiechem nas pożegnano. Jestem pod wielkim wrażeniem. Myślałam, że wyproszą nas tak jak z innych sklepów w galerii jednak okazało się, że obsługa była miła i fachowa. Wielki plus.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2010

empik cafe

Placówka

Gdańsk, Grunwaldzka 141

Nie zgadzam się (19)
W dniu wczorajszym...
W dniu wczorajszym odwiedziłem pizzerię PIZZA HUT. Jest ona zlokalizowana w zasadzie w ścisłym centrum miasta, w drodze do rynku, a zatem moim zdaniem lokalizacja jest świetna.. Zaraz przy wejściu miła pani kelnerka poinformowała mnie, że restauracja jest całkowice dla niepalących i poprosiła o wybór miejsca.. Jak dla mnie - świetna sprawa, bo nie lubię kiedy ktos mi narzuca wybór. ale wybrałem miejsce dla mnie i osoby mi towarzyszącej, otrzymaliśmy karty z aktualnym menu i usiedlismy za stołem.. Po paru minutach kelnerka wróciła z zapytaniem czy może przyjąć zamówienie. Poprosiłem jeszcze o chwilkę.. W odpowiedzi dostałem nie pogardliwą uwage, ale uśmiech zrozumienia. Po paru chwilach byłem gotowy złozyć zamówienie.. Kelnerka przyjęła je i zabrała karty menu. To co mi się podoba to to, że kelnerzy nie zapisują sobie zamówień klientów. kelnerka bezbłędnie powtórzyła, to co Jej powiedziałem.. Jedyne zastrzeżenie jakie mam, to długi czas oczekiwania na realizację zamówienia oraz nieco wyższe ceny niż w innych lokalach w mieście. Ale wszystkie te "niedociągnięcia" rekompensuje to, ze pizza podana w tym lokalu jest zawsze ciepła i smaczna.

zarejestrowany-uzytkownik

07.06.2010

Pizza Hut

Placówka

Opole, Plac Wolności 6

Nie zgadzam się (30)
Codzienne zakupy w...
Codzienne zakupy w markecie Alma.Do lodówek z nabiałem nie można się dostać bo w przejściu stoją 3 panie rozkładające towar i cztery wózki z towarem do rozłożenia.Podchodzę do działu mięsnego.Na całej długości od ryb aż po gotowe wyroby garmażeryjne nie ma ani jednej osoby obsługującej.Zdezorientowani klienci tak jak ja krążą przy ladach.Jest za to mnóstwo osób( z obsługi) wykładających towar,kręcących się po sklepie z wózkami załadowanymi jakimiś workami,pani wycierająca lodówki na nikogo nie zwraca uwagi.Wreszcie po około 5 minutach pojawia się pani która mnie obsługuje(nareszcie!).Jadę z wózkiem do kasy! Dwie kasy czynne 8 osób przy jednej kasie 7 przy drugiej.Kolejne minuty upływają...W markecie nie ma zbyt dużego ruchu...Kilkanaście osób krąży z wózkami.Fakt że można w Almie dostać szeroki wybór produktów i są one zawsze świeże i estetyczne nie zwalnia moim zdaniem z przeszkolenia personelu aby byl bardziej nastawiony na obsługę klienta,pomocny,uśmiechnięty.Nie są to moje pierwsze zakupy w tym miejscu ale zawsze trafiam na "spowolniony" personel.Zamiast czuć się komfortowo w markowym sklepie człowiek skupia się na sprawach prozaicznych-brak przeszkolonego personelu.Ale i tak zakupy będę tam robić-to jedyny dobrze zaopatrzony sklep w mojej okolicy.

zarejestrowany-uzytkownik

07.06.2010

Alma Market

Placówka

Pruszków, ul. Sprawiedliwości 4

Nie zgadzam się (22)
Byłam z siostrzenicą...
Byłam z siostrzenicą w kinie na seansie 3D emitowanym w Dzień Dziecka, niestety kino w ogóle nie przygotowało się do zwiększonej ilości małych Milusińskich. Jedynie w kasie po opłaceniu biletów otrzymałyśmy 2 opakowania żelowych cuierków (próbki reklamowe z 3 sztukami). Nie nastawiałam się na niewiadomo jak wielką imprezę z tej okazji, ale myślałam, że kino w sosób szczególny przyjmnie swoich małych klientów -nie było specjalnego wystroju, jakby w ogóle nia było ich święta. Nawet ceny biletów nie były obniżone dla dzieci. Po prostu negatywnie mnie to zaskoczyło, w końcu można było zauważyć, że w tym dniu było o wiele więcej klientów no i oczywiście dzieci... Dodatkowo wspomnę o komentarzu dwóch pracownic kina na temat zapachu moich perfum... szok!!!! po prostu brak profesjonalizmu!!!!

zarejestrowany-uzytkownik

07.06.2010

Cinema City

Placówka

Katowice, ul. Gliwicka 44

Nie zgadzam się (28)
Opisywany bufet, chociaż...
Opisywany bufet, chociaż to za duże słowo, mieści się na terenie Parku Miniatur w Inwałdzie. Celowo „czepiam się” słowa bufet, ponieważ zwykła budka z hamburgerami w centrum jakiegokolwiek miasta ma w swojej ofercie większy wybór dań niż opisywany „bufet”. Bardzo skromne menu, z którego można wybrać hamburgera, hot-doga, frytki i to chyba wszystko. Całe szczęście, że w ofercie jest kawa i herbata. Kwestię cen chciałem przemilczeć, ale nie mogę, ponieważ uważam, że 5 złotych za kilka frytek to gruba przesada. Poprosiłem obsługę o podzielenie jednej porcji frytek na dwie, ponieważ chciałem każdemu z moich dzieci wręczyć tytkę z porcją frytek. Pracownica zmierzyła mnie wzrokiem nic nie mówiąc, po czym zniknęła na zapleczu. Po chwili wróciła i oświadczyła, że owszem mogą tak zrobić. Tak więc po 5 minutach otrzymałem SPALONE frytki, dosłownie spalone. Nie wiem jak długo były smażone, ale nie dało ich się jeść. Zwróciłem uwagę pracownicy i po chwili dostałem nową „jadalną” porcję frytek. Do porządku, jaki panował w „bufecie” nie mogę mieć zastrzeżeń. Czysto i schludnie, mam tylko nadzieję, że nie jest to efektem braku klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

07.06.2010

APRO

Placówka

Inwałd, Wadowicka 169

Nie zgadzam się (20)
Polomarket jest dla...
Polomarket jest dla mnie sklepem o dużym zasięgu, jest prawie w każdem mieście, nawet po dwa sklepy, jednak nie podtrzymuje marki jako jeden z lepszych sklepów. Podoba mi się, że nie mają tam firmowych produktów, z czego zakupy powinny być przyjemne. Ale sklep o którym piszę pozostawia wiele do życzenia, ponieważ od samego początku jest bardzo brudny. Przy wejściu szyby i drzwi - brudne, schodek i podjazd dla wózków - brudny od odchodów ptaków. Następnie na wejściu około 50 papierków dodatkowo brudna podłoga, wózki nie ułożone w jednolity sposób, za kasami dużo inny niepotrzebnych produktów i paragonów. Im dalej się idzie, tym jest lepiej podłoga czyściejsza ale w każej alejce stoją palety do rozłożenia towaru, nie chce mi się wierzyć, że aż tyle osób rozkłada towar może nie mają miejsca na mogazynie, bo te palety mogą tak długo stać. Produkty promocyjne np. płyn do płukania stał wyekponowały a butelki i karton na którym stały cały brudy, klejące butelki. Do kasy kolejka około 5 osób i nie zostaje otwarta dodatkowa kasa. Osbługa nie koniecznie miła, panie nie uśmiechają się i nie wykazują żadnej życzliwości.

zarejestrowany-uzytkownik

07.06.2010

POLOmarket

Placówka

Płońsk, Grunwaldzka 58

Nie zgadzam się (19)