Opinie użytkownika (83432)

Personel ma zadowalającą...
Personel ma zadowalającą wiedzę na temat sprzedawanego asortymentu, chętnie służy radą. Na "plus" zaliczyć można niskie ceny produktów dyskontowych, na "minus" zaś małą ofertę innych produktów, w tym markowych. Obserwuję postęp w jakości obsługi klienta. Pani przy kasie z uśmiechem na ustach mówi: "Dzień dobry", "Dziękuję bardzo. Zapraszam ponownie. Do widzenia".

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Biedronka

Placówka

Bydgoszcz, Kolbego 58

Nie zgadzam się (16)
To, co przeżyłem...
To, co przeżyłem w tym miejscu chcę jak najszybciej wymazać ze swojej pamięci. Proszę mi wybaczyć, ale ponad trzy tygodnie zwlekałem z zamiarem wyrażenia swojej opinii na tym portalu, do dziś się nie otrząsłem. Na początku roku, nauczony doświadczeniem, zarezerwowałem dwa pokoje dla mojej bądź, co bądź dużej rodziny. Gospodarz zapewnił mnie, że dla tych dwóch pokoi będzie wydzielona łazienka oraz aneks kuchenny. Zapewnił mnie, że w okolicy znajduje się karczma gdzie można dobrze zjeść, dodatkowo zachwalał okolicę, jako spokojną i cichą. Po negocjacjach ustaliliśmy cenę i termin mojego pobytu. Gdy kilka miesięcy później przyjechałem do „Rancha” doznałem szoku z którego do dziś nie mogę się otrząsnąć. Owszem gospodarz nie kłamał mówiąc, że okolica jest cicha i spokojna. Wspomniane „Rancho Palomino” znajduje się w miejscowości Łunowo 9 km od Świnoujścia i 8 km od Międzyzdrojów do plaży jest 2 km. Autobus jeździ trzy razy dziennie tak, że bez samochodu człowiek zdany jest na długie wycieczki nad morze. Gdy zobaczyłem pokoje chciałem natychmiast stamtąd uciekać i szukać innego miejsca noclegowego, moje wzburzenie złagodziła żona i w końcu zostaliśmy. Prosiłem o pokoje na parterze ze względu na małe dzieci, dostałem pokoje na poddaszu, do którego prowadziły bardzo strome schody. Pierwszy pokój miał powierzchnię około 2x3 mb w którym znajdowało się łóżko, stolik, szafa, TV. Był strasznie zagracony, wolnej powierzchni zostało około 0,5x0,5 mb. Drugi pokój był dużo większy, spokojnie mogło się w nim zmieścić 4-5 osób. Wstawione tam łóżka były stare, wyleżane, bardzo źle się na nich spało. Miałem duże problemy z zaśnięciem, po przebudzeniu musiałem kłaść się na podłodze aby wyprostować kręgosłup. Czystość wspomnianej podłogi pozostawię bez komentarza gdyż jest to zapewne efekt dewastacji klientów. Jak już wcześniej wspomniałem do mojej dyspozycji miała być kuchnia i łazienka. Okazało się, że łazienka jest wspólna dla jeszcze jednego pokoju a co za tym idzie innych gości. Nie mam do wspomnianych gości żalu za „okupowanie” łazienki, mam natomiast żal do gospodarza, bo nie tak się umawialiśmy. Poza tym ciepła woda z kranu leciał tylko wieczorem. Zwróciłem się z prośbą do gospodarza, aby udostępnił również w godzinach rannych ciepłą wodę. Bezczelnie odpowiedział „to nie jest hotel, ja specjalnie dla ciebie wody grzał nie będę, normalni ludzie kąpią się wieczorem”. Tupet tego gościa mnie przeraził, po pierwsze nie jestem z nim na „ty” po drugie nikt nie będzie mi mówił, kiedy mam się kąpać. Płacę i wymagam! Po moich kilkukrotnych kłótniach po czterech dniach pojawiła się letnia woda w kranie z rana. Wspomniany aneks kuchenny to kuchenka i lodówka ustawiona w wąskim korytarzu, bez zlewu i naczyń. Strona internetowa tego rancha wygląda bardzo atrakcyjnie, ale rzeczywistość jest o zgrozo inna. Dzieci bardzo chciały przejechać się konikiem, więc postanowiłem skorzystać z następnej atrakcji tego rancha. Niestety mimo poszukiwań nie znalazłem ani gospodarza ani koni. Gospodyni skierowała mnie do stajni, która znajdowała się na peryferiach wioski w odległości około 1 km. Wszystkie drzwi do stajni były na głucho zamknięte. Nazajutrz udało mi się spotkać gospodarza. Powiedziałem mu, że dzieci chciałyby się przejechać końmi, w odpowiedzi usłyszałem „panie, nie był pan na spotkaniu integracyjnym, więc nic pan nie wie, nie mam kucyka…”, co innego widziałem na stronie internetowej „…poza tym przejażdżka jest płatna”. Myślałem, że mnie krew zaleje, co ten gość sobie myśli, że ja chcę za darmo jeździć? W końcu dobiliśmy targu i umówiliśmy się na następny dzień pod stajnią. Czekałem godzinę, w końcu do niego zadzwoniłem z zapytaniem, kiedy się zjawi. W odpowiedzi usłyszałem że nie dziś bo nie ma czasu. No cóż wróciłem do pokoju spakowałem walizki i na drugi dzień opuściłem pokój. Być może są osoby zadowolone z pobytu w tym rancho, jednak ja radzę innym aby szerokim łukiem omijali to miejsce. Nie jestem wymagającym klientem, wystarczy mi dobre łóżko, ciepła woda w kranie i to wszystko. Nie potrzebuję TV, aneksu kuchennego czy innych udziwnień. Mimo tego minimum te rancho nie spełniło moich oczekiwań.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Rancho Palomino

Placówka

Łunowo, Odrzańska 13

Nie zgadzam się (24)
Jadamy z mężem...
Jadamy z mężem w porze dań promocyjnych obiady do godz. 16stej. Obiad za 10 złotych jest dwudaniowy i smaczny. Posiłki są ciepłe i można się spokojnie najeść. Obsługa bardzo miła, szybka, sprawna. Jest też krzesełko dla dzieci co dla nas ważne. Lokal jest przestronny i można wejść z wózkiem dziecięcym. Negatyw to bardzo słabe sałatki do obiadu - jakby źle doprawione i dobrane. Dodatkowy plus to przyprawy na stole: oprócz soli i pieprzu jest też oliwa i ocet balsamiczny. Na koniec miły akcent, cukierki do rachunku.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

GRECO

Placówka

Opole, ul. Osmańczyka

Nie zgadzam się (30)
Zagroda ta znajduje...
Zagroda ta znajduje tuż pod szczytem Soszów w Beskidzie Śląskim. Jest to przepięknie wykonana chata góralska, w której można zjeść, wypić i przenocować. Niestety z jedzeniem jest kłopot. W przepięknej sali restauracyjnej urządzonej na styl góralski znajduje się na podświetlanym stojaku pokaźne menu. Chciałem skosztować zupy czosnkowej okazało się że jej nie ma. Zamówiłem, więc żurek w chlebie okazało się, że również nie ma. Jak to mówią do trzech razy sztuka zamówiłem, więc kwaśnicę i trafiłem. Pierwszy raz w życiu ją jadłem, więc nie mam porównania, ale smakowała mi. Szkoda, że tak piękna zagroda traci na tym, że wprowadza klientów w błąd. Jak inaczej nazwać fakt, do którego przyznała się pani za barem, że pełne menu oferowane jest podczas sezonu zimowego. Gołym okiem widać, że w pozostałym okresie nie opłacalne jest utrzymywanie kuchni na pełnych obrotach. Nie było by tych słów gdyby ktoś raczył uaktualnić menu.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Zagroda Lepiarzówka

Placówka

Wisła, Soszowska 12

Nie zgadzam się (17)
Pomijam fakt, że...
Pomijam fakt, że autobus spóźnił się 10 minut, na tak długiej górskiej trasie jest to do zaakceptowania. Ale nie mogę pogodzić się z faktem, że w sezonie turystycznym na Przełęcz Salmopolską kursują tylko 4 autobusy dziennie! Ostatni jest na przełęczy o godzinie 17:00! Podczas gdy do niżej położonego Salmopolu autobusy kursują co godzinę, aż tak nieopłacalne jest to połączenie? Nie myśli się o turystach, którzy mieszkają na przełęczy bądź chcą właśnie o tej porze wyjść w góry. Co do samej podróży autobusem z przystanku Szczyrk Kolejka – Szczyrk Biały Krzyż nie mam zastrzeżeń poza wspomnianym opóźnieniem. Autobus był czysty chociaż leciwy, kierowca bezpiecznie dowiózł mnie na miejsce.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

PKS Bielsko-Biała

Placówka

Bielsko-Biała, Legionów 54

Nie zgadzam się (23)
Przejeżdżając kilkakrotnie drogę...
Przejeżdżając kilkakrotnie drogę z Wisły na Przełęcz Salmopolską zauważyłem opisywany zajazd. Przy drodze ustawione były tablice reklamowe informujące, że w zagrodzie wspomnianej gospody można zobaczyć dziki. Dzieci bardzo chciały je zobaczyć, więc dałem się namówić na postój i obiad w tym zajeździe. Jednak zawiodłem się po wspomnianych dzikach nie było nawet śladu! Co prawda był ogrodzony, wydeptany, kawałek terenu świadczący o obecności jakiejś zwierzyny ale nic ponadto. Od strony drogi zajazd prezentuje się nawet atrakcyjnie jednak od drugiej strony możemy podziwiać z tarasu przepiękną panoramę gór oraz... podwórko gospodarzy a na nim traktor, koparkę, inne maszyny rolnicze. Słowem mało atrakcyjne widoki. Jednak panorama gór robi wrażenie. Toaleta moim skromnym zdaniem jest w odrażającym stanie. Szkoda się rozpisywać, jeżeli ktoś nie musi z niej korzystać niech nie korzysta. Powiem tylko że z środków higienicznych była tylko ... lodowata woda i papier toaletowy. Wszystkie te niedogodności w jakimś stopniu rekompensują serwowane dania. Co ciekawe ceny są dużo niższe niż w Wiśle czy Szczyrku! Za bardzo smaczny zestaw obiadowy kotlet schabowy z ziemniakami i surówkami zapłaciłem 16 zł, za podobny zestaw w Szczyrku zapłaciłem 22 zł. Gdyby nie te toalety i brak główniej atrakcji to pewnie wspominałbym tą wizytę a tak czuje się rozczarowany.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Zajazd na Zielonym u Jaremy

Placówka

Wisła, ul. Malinka 139

Nie zgadzam się (21)
Z Garwolina do...
Z Garwolina do Warszawy jechałam autobusem z taboru PKS Biłgoraj. Pojazd był przynajmniej wizualne w dobrym stanie technicznym, nie widać było śladów rdzy na karoserii a sądząc z tego że drzwi odsuwały się automatycznie nie był „wiekowy” w odniesieniu np. do większości pojazdów marki Autosan innego przewoźnika jakim jest PKS Garwolin i który już był tematem jednej z moich obserwacji. Za przednią szybą była umieszona tabliczka z informacją z skąd i dokąd autobus jedzie z określeniem kilku miejscowości pośrednich. Na boku duży napis w ciemnym kontrastowym kolorze do koloru karoserii która była jasna PPKS BIŁGORAJ Ale powracając do opisu dzisiejszej podróży. Autobus podjechał kilka minut przed czasem, odjechał kilka minut po godzinie 20.55 ze stanowiska 6 dworca PKS w Garwolinie. Kierowca był ubrany schludnie w jasnoniebieską koszulę z krótkim rękawem i jasne spodnie. Podałam miejsce docelowe podróży z prośbą o uwzględnienie zniżki dla opiekuna dziecka niepełnosprawnego. Pan ze zdziwieniem zapytał gdzie to dziecko jest. Ja też się zdziwiłam tyle że z innego powodu, nie pierwszy raz podróżuję korzystając z tej ulgi, po raz pierwszy natomiast zadano mi takie pytanie. W myśl rozporządzenia regulującej przysługujące ulgi dziecko nie musi podróżować ze mną, wystarczy fakt iż podróż jest związana z koniecznością jego np. leczenia. Pan uzyskawszy właśnie taki wyjaśnienie wydrukował bilet przedmiotową ulgę uwzględniający. Podroż była mecząca wszystkie miejsca siedzące były już zajęte a i osób stojących było kilka. Dodatkowo dopiero pod warszawą zapalone zostało mdławe światło w autokarze które zgaszone zostało zaraz po wyjeździe. Dodatkowo dyskomfort jazdy spotęgowały dwa korki na trasie przejazdu oraz wysoka temperatura. Kierowca jechał spokojnie i bez zbędnej brawury, ani razu się nie zatrzymywał z uwagi najprawdopodobniej na tłok. Do Warszawy dojechał z około 20 minutowym opóźnieniem które jednakże nie było zależne i nie leżało po stronie winy kierowcy. Podjeżdżając na przystanek nie omieszkał i może słusznie skomentować sposobu parkowania warszawie gdzie prywatne auto utrudniało podjechanie w zatokę dla autobusów. Uwaga końcowa odnośnie do ceny. Jest ona porównywalna do taryfikatora innych przewoźników aczkolwiek znowu porównując do PKS Garwolin stan autokarów jest zdecydowanie lepszy a czas podróży szybszy z uwagi na rozgraniczenie kursu zwykłego i pośpiesznego.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

PKS Biłgoraj

Placówka

Biłgoraj, Konopnickiej 7

Nie zgadzam się (20)
Moja satysfakcja z...
Moja satysfakcja z usług operatora Play została mocno zachwiana gdy się okazało iż zasięg dostępu do mobilnego internetu (Play on line ) jest mocno zawężony. Będąc na wczasach w małej miejscowości Osiek(województwo pomorskie) okazało się że tam jest brak sygnału. Po telefonicznym kontakcie z infolinią dowiedziałam się w których miejscowościach usługa Play jest możliwa. Upewniłam się również iż modem może współpracować z dowolnym komputerem. Na początku myślałam iż problem wynika z jakiś wad technicznych. Zadzwoniłam więc na bezpłatny numer * 500 by to wyjaśnić. Automatyczny głos pani pokierował mnie do wybrania opcji 4- problemy techniczne. Przed połączeniem z konsultantem zostałam poinformowana iż rozmowa zostanie nagrana, i jeżeli nie wyrażam na to zgody mam się rozłączyć. Na początku bardzo słabo słyszałam swojego rozmówcę ale na moją prośbę podjął on działania które tą słyszalność poprawiło. Konsultant z którym rozmawiałam na infolinii był kulturalny i uprzejmy. Przedstawił się i przywitał, na koniec życzył mi miłego dnia. Sprawdził szybko obszar gdzie Internet może działać. Samo połączenie z Biurem Obsługi Klienta również nastąpiło szybko i bez zbędnego oczekiwania. Tak więc do działania infolinii nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń, dodam tu iż jest ona czynna 7 dni w tygodniu od godziny 7 do 24 i to też jest in plus. Niestety priorytetowy element jakim jest nie ograniczony zasięg usług jak się okazuje jest na bardzo niskim poziomie. Tak więc na przyszłość muszę wcześniej sprawdzić czy miejscowość do której się wybieram jest obsługiwana przez Play czy też nie.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Play

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Przed podróżą chcę...
Przed podróżą chcę kupić sobie napój i jaką przekąskę. Ponieważ nie znam za dobrze miasta z dworca PKS udaję się ulicą Kościuszki przed siebie. Mijam sklep PPS Społem Lux który jest sklepem całodobowym ale z uwagi na fakt iż dzisiaj mamy święto jest on nieczynny. Idę więc dalej .Po przeciwnej stronie ulicy zauważam świecący niebieski neon z napisem „otwarte”. Okazuje się iż dotyczy on sklepu który jest podzielony na dwa odrębne lokalne z osobnymi wejściami między którymi nad drzwiami do nich prowadzącymi wisi ów neon węszą częścią przymocowany do muru dzięki czemu napis jest dobrze widoczny z obu stron. Część spożywczo przemysłowa nie ma na drzwiach podanych godzin otwarcia a wnętrze jest dość ciasne. Stanowiska kasowe są dwa za ladą gdzie są one zorganizowane stoi regał z słodyczami. Pracownik który coś porządkuje na sklepie szybko reaguje na kolejkę i prosi kolejnego klienta by podszedł do kasy którą właśnie będzie obsługiwał. Przy płaceniu za moje zakupy pojawia się wcale nie rzadki acz bardzo irytujący mnie problem a mianowicie limit minimalnej kwoty od jakiej mamy możliwość zapłaty kartą. Tu jest to 20 zł .Informacja taka jest zamieszczona na małej karteczce napisana odręcznie i naklejona na urządzenie kasowe. Pani która podliczyła moje zakupy była uprzejma, rzeczowo odpowiedziała na moje pytane o ciasteczka na wagę które wypatrzyłam na regale za nią. Paragon położyła na tace a resztę podała do „ręki”. Ubrana była w swoją prywatną garderobę , nie miała identyfikatora. Ceny porównywalne do innych podobnych mniejszych sklepów spożywczych jak ten. A ciasteczka? Nie połamane i świeże. Smaczne.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Gorn- Lityński

Placówka

Garwolin, Kościuszki 23

Nie zgadzam się (23)
Dziś rano poszedłem...
Dziś rano poszedłem kupić tarcze hamulcowe do samochodu marki vw golf II. Znajomy poradził mi abym udał się do sklepu Mobillo. Tak też właśnie uczyniłem. Po wejściu do sklepu powitał mnie sprzedawca i grzecznie zapytał "co podać?" Zapytałem oczywiście o tarcze hamulcowe. Sprzedający wykazał się dobrą znajomością tematu - zaproponował produkty różnych firm i wskazał na najbardziej opłacalny zakup w moim przypadku. Dokonałem więc transakcji zakupu za bardzo przystępną cenę. W innych sklepach było dużo drożej. Polecam zatem sklep Mobillo. Moja ocena to +5.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Mobillo

Placówka

Katowice, Gorzycka

Nie zgadzam się (22)
Wybrałam się dziś...
Wybrałam się dziś do kina w pasażu, czynne tylko główne wejście do centrum handlowego, przy którym stoi ochroniarz i informuje że czynne jest tylko multikino. Ponieważ miał sie zaraz zacząć seans, to nie pytałam co to za okazja takiego globalnego zamknięcia sklepów.Po seansie przeczytałam maleńką kartke A4 na jednej z szyb centrum przy wyjściu że 15 pasaż będzie nieczynny oprócz kina. Żadnego wyjaśnienia itp. Jakieś święto czy co? Może ja czegoś nie obchodzę, ale miło by było aby informacja tłumacząca taką sytuację była uwzględniona na takiej karteczce. Jakiś taki niesmak.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Pasaż Grunwaldzki

Placówka

Wrocław, Pl. Grunwaldzki 22

Nie zgadzam się (23)
Sklep w którym...
Sklep w którym robiłem zakupy przypomina mi sklepy rodem z PRL tzw. PSS. W sklepach tych można było kupić wszystko i nic zależnie do znajomości tzw. "sklepowej" byli pracownicy sklepu. Wizytowany przeze mnie sklep był oczywiście dobrze zaopatrzony, powiem więcej aż za dobrze. W wyniku tego doskonałego zaopatrzenia poruszanie się po sklepie to nie lada sztuka. Wszystkie alejki i przejścia były zastawione towarem. Na własnej skórze dowiedziałem się dlaczego wszyscy klienci poruszali się po sklepie z koszykami a nie jak ja z wózkiem na zakupy. Normalnie nie dało się niekiedy przejechać, tak były pozastawiane przejścia. Ciekawe jak się mają do tej sytuacji przepisy bezpieczeństwa ppoż. w tym ewakuacji. Jak już wspomniałem w sklepie tym można było się zaopatrzyć dosłownie we wszystko, do artykułów przemysłowych (słoiki, dekle, chemia, itp) po spożywcze. Nie można mieć uwag do czystości wewnątrz sklepu ponieważ niewiele było widać. Jednak znalazłem coś co przypadło mi tak bardzo do gustu że postanowiłem wrócić tam raz jeszcze kilka dni później. Szynka Istebiańska bo o niej mowa jest nieporównywalna z tymi które do tej pory miałem okazję konsumować. Przepraszam za prostotę moich słów ale dosłownie pieściła moje podniebienie. Nie wiem niestety kto jest producentem ale tylko w tym jednym sklepie ją można było dostać, w tym czasie kiedy ja tam przebywałem. Pycha. Wracając do sedna, gdy już byłem przy kasie zauważyłem że za zakupy można płacić kartami płatniczymi. Niestety w ferworze walki z zakupami i dziećmi rachunek sprawdziłem następnego dnia i zauważyłem niezgodność. Otóż pracownik zamiast policzyć 2 sztuki serków homogenizowanych policzył ich 12, przez co zapłaciłem dodatkowo 15 zł.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Market Rema

Placówka

Istebna, Istebna 1370

Nie zgadzam się (23)
Pensjonat Hadamówka w...
Pensjonat Hadamówka w którym mieści się opisywana restauracja znajduje się w bardzo malowniczej miejscowości Istebna. Zatrzymałem się w niej aby zjeść obiad. Gdy wchodziłem do restauracji nie zauważyłem żadnych klientów, nie zaniepokoiło mnie to ponieważ wiem że ten rejon Beskidu nie cieszy się specjalnym zainteresowaniem klientów, a szkoda. Wchodząc doszedł do mnie kelner i wręczył mi kartę zanim jeszcze zdążyłem rozejrzeć się za jakimś miejscem do siedzenia. Gdy już się usadowiłem przejrzałem menu. Moje zainteresowanie wzbudziło danie "filet rajski z kurczaka", upewniwszy się u kelnera co kryje się pod tą nazwą postanowiłem go zamówić. Na zamówione danie czekałem "wieczność" bo aż 20 minut, przypominam że byłem jedynym klientem więc nie wiedziałem jak się do tej sytuacji odnieść. Z jednej strony kelner obsługiwał tylko mnie więc nie wiem skąd ta zwłoka z drugiej strony kucharz pewnie nie miał tego dania wcześniej przygotowanego. Jednak mimo wszystko i tak za długo czekałem. Ale smak i ilość potrawy zrekompensowała długie oczekiwanie. Niebo w gębie, naprawdę pyszne, szkoda tylko że nie mogłem zamówić powtórnie tego samego dania. Nie dałbym rady go zjeść, tyle tego było. Jednak wszystko co dobre szybko się skończyło wraz z rachunkiem na który niestety musiałem długo czekać. Kelnera ze wspomnianym rachunkiem się nie doczekałem. Okazało się że musiał gdzieś wyjść a zapłatę przyjęła inna pracownica stojąca za barem. Toalety były utrzymane w nienagannym porządku, czysto niczego nie brakowało. Podobnie sala restauracyjna, czysta, stoły i krzesełka były równo ustawione.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

Restauracja Hadamówka

Placówka

Istebna, Istebna 1331

Nie zgadzam się (22)
W dniu 04.08.2010...
W dniu 04.08.2010 dokonałam zamówienia w księgarni internetowej MERLIN.PL informatora turystycznego i dwóch map na kwotę 47zł wraz z kosztami kuriera. W tym samym dniu dokonałam zapłaty przelewem za zamówiony towar. Następnego dnia dostałam e-mail z informacją, że przesyłka zostanie do mnie wysłana 13.08.2010. Pomyślałam, że zdązy dojść ta przesyłka przed moim wyjazdem 20.08.2010. Niestety dnia 14.08.2010 dostaję e-maila, że w ciągu kolejnych 7 dni zostanie dopiero sprawdzona dostępność zakupionego przeze mnie towaru i pytanie , czy czekam na tę informację , czy rezygnuję z zakupu. Oczywiście zrezygnowałam , bo informator turystyczny i mapy są mi potrzebne na wyjazd a nie do kolekcji. Zdecydowanie odradzam zakupy w MERLIN.pl - mają towar wirtualny i obracają w sposób nieuprawniony pieniędzmi klientów. Rekomenduję aktualizację oferty na stronie lub przyjmowanie zamówień wyłącznie "za pobraniem", a przede wszystkim szanowanie klientów, bo przecież klient może bez problemu skorzystać z innej rzetelnej oferty a nie zostać "na lodzie" ja na dzień dzisiejszy zostałam bez towaru, który jest mi potrzebny i z zablokowaną kwotą pieniędzy na jego zakup plus opłata za kuriera. NIE POLECAM MERLIN.pl!!!

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

merlin.pl

Placówka

Nie zgadzam się (27)
Już kilka razy...
Już kilka razy pisałem o Polo Markecie. Niestety niezbyt pochlebnie i musze się przyznać, że nie wiele się w nim zmieniło na lepsze. Mam dziwne wrażenie, jakby ktoś kto zarządza tą placówką nie dokońca wiedział czego chce, co chce osiągnąć i jaki jest tego cel. Standardowym i najczęściej spotykanym problemem w tym sklepie są kolejki przy kasach. Wiem, że pracownicy kas wykładają także towar i zajmują się halą sprzedaży, ale uważam że to właśnie obsługa przy kasie jest najważniejszym źródłem informacji o sklepie. Zazwyczaj czynna jest jedna kasa,czasami zdarza się że otwarta jest jeszcze kasa monopolowa. Niestety najgorzej jest jak jedyną czynną kasa jest ta na stoisku monopolowym. Właściciel powinien większą uwagę zwrócić na te aspekt. Ponadto odwieczne kolejki na dziale z wędlinami i podejśc ie pracujących tam osób do klienta: 1. sery żółte - nie rozumiem dlaczego ser żółty jest krojony wcześniej i pakowany w folię. Jestem zwolennikiem tego, aby ser był krojony przy kliencie i nie musiał on być zmuszony do przeszukiwania lodówki (w której niekiedy panuje istny sajgon:) ) w celu znalezienia porcji sera jemu odpowiadającego 2. odwieczne kolejki. Pomomo że na dziale niekiedy są trzy, czy nawet cztery osoby zdarza się że obsługuje jedna lub dwie, a kolejki niekiedy sięgają całej długości lady i zakręcają aż na dział z owocami. Z kwestii wizerunkowych samego sklepu jestem ogólnie zadowolony. Plusem jest niewątpliwie jego poloże nie w samym środku miasta w galerii handlowej.

zarejestrowany-uzytkownik

16.08.2010

POLOmarket

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Super szybko ekspresowo.....
Super szybko ekspresowo.. Tankuje na wielu Orlenach w Polsce ale Panie ze Skoczowa do maksimum kompetencji. Polecają płyn jak mi się kończy, Red Bula jak chce mi się spać i uśmiechną się gdy człowiekowi tego uśmiechu brakuje. Stacje zawsze jest czysta a towar na półkach uzupełniony. Panowie, którzy nalewają paliwo to bardzo kompetentne osoby podobnie jak ich koleżanki.

zarejestrowany-uzytkownik

15.08.2010

ORLEN

Placówka

Skoczów, Katowicka 2 A

Nie zgadzam się (22)
Dziś byłem na...
Dziś byłem na zakupach w sklepie GS w Ochabach. Zastałem tam bardzo miłą atmosferę. Sklep cechowała mnogość towarów oraz bardzo niskie ceny. Jestem również bardzo zadowolony z obsługi. Ekspedientki były bardzo miłe i grzeczne. Gdy zapytałem o jakiś produkt to chętnie wskazały mi takowy na sklepowej półce. Podsumowując - GS w Ochabach stoi na bardzo wysokim poziomie zaopatrzeniowym, cenowym a także na uwagę zasługuje bardzo profesjonalna obsługa.

zarejestrowany-uzytkownik

15.08.2010

GS Ochaby

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (25)
Dziś zdarzyło mi...
Dziś zdarzyło mi się zjeść w Restauracji, która serwuje kebap. Zazwyczaj nie stołuję się w lokalach z fast foodami ale dziś tak wyszło, że był po drodze i się skusiłam. Wystrój odpowiedni do tego typu restauracji, twarze również nie polskie. To co dostałam przeszło moje oczekiwanie. Nie wiem czy byłam taka głodna czy to jedzenie było tak pyszne, dlatego mogę polecić z czystym serce. Minusem było to, że w lokalu nie było przejrzyście czysto i przesiąkłam zapachem jedzenia.

zarejestrowany-uzytkownik

15.08.2010

Kebab Hut

Placówka

Bielany Wrocławskie, Tyniecka 4

Nie zgadzam się (18)
Podczas składania zamówienia...
Podczas składania zamówienia /przy ladzie/, pracownik był mało rozmowny. Ściśle wykonywał swoje obowiązki. W związku, iż obecnie w lokalu jest duża liczba promocji, sama spytałam którą by polecił. Pracownik nie wykazał pomocy przy doborze zamówienia. Wg mnie wykonywał obowiązki niezbędne przy przyjęciu zamówienia i nie wykazał się niczym więcej. Przy wyjściu z lokalu nikt nie pożegnał. Poza tym lokal czysty, pracownicy w strojach firmowych, miła atmosfera w lokalu /tv, muzyka/

zarejestrowany-uzytkownik

15.08.2010

Telepizza

Placówka

Gdańsk, Stągiewna 6

Nie zgadzam się (19)
Jest to nieduży...
Jest to nieduży sklep z artykułami wyposażenia wnętrz pochodzącymi z dalekiego wschodu oraz Afryki. W sklepie oprócz mebli znajdują się ozdoby indyjskie, maski afrykańskie, nakrycia, poduszki, ozdobne tkaniny etc. Weszłam w poszukiwaniu stylowego zegara i chociaż nie znalazłam niczego odpowiedniego to spędziłam dobrych kilka minut w owym sklepie. Miła sprzedawczyni przywitała mnie uśmiechem i zapytaniem o cel. Na każde pytanie potrafiła udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Na koniec zachęciła mnie do ponownych odwiedzin. Sklep dla amatorów egzotycznych klimatów, ale interesujący dla każdego.

zarejestrowany-uzytkownik

15.08.2010

In decor

Placówka

Gdańsk, Spacerowa 48

Nie zgadzam się (20)