Choć akurat w tym wypadku strona www firmy Bell okazała się mało pomocna to i tak kontynuują maskary postanawiam wejść do drogerii Hebe.
Wiem że marki tej nie dostanę ani w Rossmann, ani też w Drogerii Natura.
W Hebe jak się okaże tak.
Ale po kolei.
Co do zewnętrznej wizualizacji pisałam iż co nie co w poprzedniej obserwacji.
Na tle burego krajobrazu Alej Jerozolimskich drogeria wyróżnia się nasyconym kolorem rożu z pomarańczowym, kolorowymi motylami. Choć nie co pstrokata ,ale zgrabna i ładna.
Widok w kompozycji ciekawie zaaranżowanej całkowicie przeszkolonej witryny jest miły dla oka i zwraca uwagę.
Dwu skrzydłowe drzwi ,trochę wąskie.
Dziś jedna ich połowa jest otwarta na oścież na stale.
Wnętrz od progu sprawia wrażenie przestanego, co podczas zakupów się potwierdza ale o tym za chwilę.
Tak więc jesteśmy w środku drogerii.
Po lewej stronie pionowa strefa stanowisk kasowych.
Dalej strefa z mocno okrojonego segmentu impulsowo spożywczego, selektywnych herbat oraz alkoholi.
Zaraz za progiem mamy materiały z ofertą promocyjną.
Pa prawej wysoki zaokrąglony kontuar za którym siedzi para pracowników ochrony.
Pan lub Pani wita wchodzących klientów słowami dzień doby w Hebe.
Za nimi po d ścianą mamy perfumy. Dalej regały marek kosmetyków kolorowych
Widzimy też kwadratowy blok z ekspozycją biżuterii, przednim stół z promocją.
W głębi jest stanowisko do oceny stanu skóry, ława i sofa.
Całkowicie na końcu sklepu przewidziano kącik dla dzieci z kolorowymi mebelkami.
Tu również można zrobić sobie pedikiur .
Bez problemu odnajduję panel Bell i tusz z jej oferty.
Ale uprzytamniam sobie że choć miałam taki zamiar to nie podeszłam do bankomatu.
A z ostatniej wizyty tu pamiętam że od płatności kartą jest pobierana prowizja.
Ponieważ upłynęło jednak sporo czasu postanawiam się upewnić czy jest tak nadal.
Szybko lokalizuje sprzedawcę.
Wyróżnia się on firmowym strojem na który składa biała, lekko dopasowana bawełniana koszulka z aplikacją Hebe z łódkowatym wykończeniem pod szyją i fuksowa apaszka.
Obowiązują też identyfikatory.
Bardzo pozytywnie mnie zaskakuje że zrezygnowano z prowizji od opłat kartowych.
Uradowana tym faktem decyduję się na zakupy , podczas których proszę kilka krotnie o pomoc pracowników. Tych na sali obsługi zaważyć się daje co najmniej kilku.
Obsługują klientów, dbają o prawidłową ekspozycję na półkach.
Uśmiechnięci ,życzliwi skorzy do pomocy.
Czujni , ale w swej obecności nie nachalni.
Sprawna obsługa przy kasowa. Z uśmiechem , dobrym słowem.
Rachunek nie przyprawia o zawrót głowy.
Dziś jestem w pełni ukontentowana.
Pierwsze złe wrażenie z dnia otwarcia zostało wymazane.
A ja z przyjemnością wystawiam pozytywną ocenę.
I tak jak nie widziałam perspektyw po pierwszej wizycie na to że będę tu zaglądnąć , tak teraz widzę to zupełnie inaczej.
Drogeria Hebe zyskała statut miejsca komfortowego (szerokie alejki , miękkie światło , czytelna ekspozycja logicznie pogrupowanego asortymentu, uprzejmi pracownicy stanowiący zgrany zespół, spokojna atmosfera, duży czytnik jako płaski panel na filarze). Czystość bez zastrzeżeń.
Podłoga, półki i sam towar pod tym kontem monitorowany.
Wybór asortymentu też jest zadawalający. Marek tzw. nie ma. Te ogólno dostępne są w cenach umiarkowanych .Całość dopełniają detale jak zgrabne firmowe torebki , wysokiej klasy papier na którym wydrukowano foldery promocyjne w ciekawych no tabele koncepcjach.
Mam głęboki przekonanie że Drogeria Hebe może być wzorem dla innych jak jakoś obsługi winna wyglądać.
Do sklepu Komfort udałam się w celu zakupu nowego dywanu do salonu.Profesjonalna obsługa, Pani która mnie obsługiwała bardzo chętnie udzielała informacji na temat dywanów, doradziła zakup maty antypoślizgowej.Nie próbowała "wcisnąć" drogiego produktu. Dodatkowo doradziła płyn do czyszczenia skóry wskazując taki, który miał niższą cenę.Obsługa profesjonalna,cierpliwa i miła.Daje czas na zastanowienie się,są bardzo wyrozumiali i cierpliwi.
Castorama przy ulicy Hubalczyków w Słupsku,to bardzo dobry sklep. Rzadko wychodzi się bez tego, czego oczekiwało się planując tu zakupy. Jeśli nie ma poszukiwanego towaru, to można mieć pewność, że przyjazna załoga zaproponuje coś w zastępstwie. Fachowi sprzedawcy szybko zauważają rozglądającego się wśród regałów klienta, a jest się wśród czego rozglądać, bo oferta jest naprawdę bardzo szeroka i bogata. Właściwie to trzeba by opisywać półki we wszystkich działach, ale jest ich tak dużo, że opis byłby zbyt obszerny. Można powiedzieć, że cała oferta jest zwykle znacznie bogatsza, niż to co można znaleźć w większości sklepów specjalistycznych. Jedyny minus, to zbyt mało towarów w dziale ogrodniczym, ale to nie jest znowu tak wielką wadą.Polecam Castoramę w Słupsku.
Pomimo niezbyt dużego lokalu obsługa jak i serwowane tam kebaby są na wysokim poziomie. Na zamówienia czeka się nie więcej jak kilka minut (w zależności od ilości osób oczekujących) . Obsługa mimo że nie rozmawia płynnie po polsku jest cały czas uśmiechnięta i serdecznie nastawiona do klientów. Właściciel zdecydował się na mały asortyment i nie dostaniemy tu nic innego jak kebabów ale w zamian za to skupił się na nich w 100% przez co smakują o wiele lepiej niż w większości barów z większym asortymentem.
Postanowiłam wstąpić do banku i dowiedzieć sięo załozeniu konta. Bank zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, ponieważ był bardzo ładnie i estetycznie urządzony. W banku panował porządek i przyjemna atmosfera. W oddziale znajdowały się 2 pracownice. Obsługa wyglądała schludnie. Zaraz po wejściu zostałam zaproszona do stanowiska. Na stanowiskach obsługi klientów panował porządek. Personel był bardzo sympatyczny i chętnie odpowiadał na moje pytania. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona, ponieważ pracownica banku była bardzo kompetentna i sympatyczna. Czułam, że personel jest naprawdę mocno zaangażowany w obsługę klienta i zależy mu na tym, aby zatrzymać klienta. Jestem bardzo zadowolona z informacji jakie tu uzyskałam.Oczywiście konto w tym banku założyłam.
Jest to jeszcze dość nowy sklep bo istnieje dopiero koło 2lat. Muszę przyznać że na początku nie zbyt dobrze radzili sobie z organizacją bo często brakowało koszyków i niezbyt ładny zapach był na stoisku z mięsem ale z upływem czasu jest coraz lepiej. Miła obsługa. Wszystko w miarę posegregowane. Są metki na wiekszości produktów i można płacić kartą. Poza tym kolejki topnieją też w miarę sprawnie. Czasem mają dość dobre promocje. Gdyby sklep był większy to byłoby jeszcze lepiej ale i tak polecam. Niższe ceny niż w innych sklepach w tej miejscowości.
Do Biedronki zaglądam bardzo często, bo jest tanio, blisko i wiele produktów jest naprawdę dobrej jakości. Dziś po wejściu do sklepu od razu zauważyłam w koszyczkach nowe gazetki reklamowe. Znalazłam bez problemu wszystkie produkty, których szukałam. Ceny są naprawdę niskie w stosunku do niektórych supermarketów. Zawsze zostaję sprawnie obsłużona w kasie i spotykam się z miłymi ekspedientkami. Jedynym minusem jest dość mały wybór produktów - np. kasze, ryże i wiele innych jest tylko jednego producenta. Ja jednak kupuję tu tylko określone produkty, więc nie przeszkadza mi to.
Przyznam, że jestem pod wrażeniem, jeśli chodzi o reakcję JO na opinie użytkowników portalu. Nie dość, że portal zasięgną naszej opinii co do nowych nagród, to mało tego stworzył bardzo atrakcyjny katalog. Cieszą mnie nie same nagrody za nasz trud, ile liczenie się z naszym zdaniem.
Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że dodawane opinie są zatwierdzane po około 2-3 dniach. Wspominając wcześniejsze funkcjonowanie portalu w tym zakresie, przyznam że w ostatnim czasie nieco się pogorszyło.
Enigmo, dziękujemy za miłe słowa. Ogromne zainteresowanie Klubem Super Obserwatora oraz sezon urlopowy:) sprawiły, że czas zatwierdzania obserwacji jest nieco dłuższy. Staramy się moderować je jak najszybciej i obiecujemy, że postaramy się robić to jeszcze szybciej. Pozdrawiamy – zespół portalu.
W sobotę miałam...
W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w przyjęciu weselnym zorganizowanym na Ranczu Feliks. Przyznam szczerze, że jestem zauroczona tym miejscem dlatego chciałabym podzielić się z wami swoją opinię. Otoczenie rancza jest piękne i sielankowe. Oprócz sali weselnej na terenie rancza znajduje się piękny ogród, obejście z końmi, osiołkami i kozami, miejsce do grillowania, staw oraz domki noclegowe. Wystrój sali weselnej i domków jest stylizowany na wiejskie klimaty. Przy czym całość jest idealnie dobrana i przenosi gości w zupełnie inny świat. Nocując w domku miałam wrażenie jakbym przeniosła się do zupełnie innej epoki i było mi z tym bardzo dobrze.
Jedzenie serwowane na weselu było bardzo dobre. Szczególnie przypadł mi do gustu stół rybny:)
Obsługa bardzo sympatyczna i sprawnie uwijająca się. Talerzyki były na bieżąco wymieniane, zaś puste półmiski wymieniane na pełne. Kelnerzy byli bardzo życzliwi i służyli pomocą. Naprawdę polecam to miejsce zarówno do organizacji wesel jak i innych przyjęć.
Okres wyprzedaży w tej sieci (byłem niedawno w dwóch innych ich sklepach) powoduje dosyć znaczny chaos, szczególnie w miejscach, gdzie znajdują się towary przecenione. A ponieważ są one eksponowane w pobliżu wejść, więc widok nie jest zachęcający. O ile w części sklepu, gdzie umieszczono nowe kolekcje panuje względny ład i porządek, o tyle w częściach z towarem wyprzedawanym jest totalny bałagan. Na stojakach odzież wisi tak ciasno, że jest duży problem w obejrzeniu czegokolwiek, nie mówiąc o znalezieniu właściwego rozmiaru. Tym bardziej, że asortyment często jest wymieszany kolorami, a nawet fasonami. Z uwagi na to ponad miarowe zagęszczenie częstym widokiem są ubrania leżące na podłodze, których nikt nie zbiera. Odzież leżąca na stołach jest tak wymieszana, że trudno w ogóle zorientować się czasami, co to jest, a przypomina to bardzo sklepy z używaną odzieżą. Tym bardziej, że wiele artykułów przecenionych jest w opłakanym stanie - brudne, porozrywane, z urwanymi guzikami lub zepsutymi zamkami. Personel trzyma się głównie kas (ale i tak kolejki do nich nie są rzadkością) oraz części sklepu z nową kolekcją. Część "wyprzedażowa" jest pozostawiona samo sobie.
Ceny to osobny rozdział. Na początku działalności tej sieci w Polsce, ceny całego asortymentu były bardzo konkurencyjne w stosunku do pozostałych tego typu placówek. Ostatni okres jednak, to systematyczne podnoszenie cen, a ich poziom zaczyna być w niektórych rodzajach wręcz kosmiczny, biorąc pod uwagę raczej kiepską jakość oferowanych tu produktów. Nawet poważne posezonowe obniżki cen nie jest to oferta atrakcyjna.
Wygląd sklepu i co za tym idzie jego funkcjonalność i dostępność dla klientów, pozostawia wiele do życzenia, chyba, że ktoś lubi przepychać się między stojakami. Ta ciasnota powoduje, że wyciągnięcie jakiegoś towaru z jednego stojaka wiąże się z nieuniknionym zaczepieniem o sąsiedni, co z reguły powoduje zrzucenie z niego jakieś innej rzeczy. Nie jest to wygodne, ani praktyczne, bo po prostu zniechęca do zakupów. Dodatkowym czynnikiem zniechęcającym są sposoby umieszczania na ubraniach zabezpieczeń elektronicznych. Te dosyć ciężkie i twarde przedmioty powodują nierzadko uszkodzenia odzieży, a przymierzanie ubrań z twardym kawałkiem plastiku wbijającym się w ciało jest po prostu nieprzyjemne (ten problem dotyczy wielu sieci odzieżowych).
I jeszcze jedna ciekawostka, spotykana coraz częściej w przymierzalniach - rodzaj bramki kontrolnej, do której trzeba przed wejściem i przy wyjściu przyłożyć torbę, torebkę lub plecak. Trochę to chyba przesadzona ostrożność i swoiste traktowanie potencjalnych klientów.
Celem mojej wizyty w sklepie sportowym był zakup roweru dla mojego 5-letniego syna.
Obserwacje z Punktu Sprzedaży:
Produkty poukładane sensownie, tematycznie co daje łatwość znalezienia produktu, którym jesteśmy zainteresowani.
W oknach wystawowych wystawione produkty właściwe dla danego sezonu i aktualne promocje, przeceny ( rowerki dla dzieci przecenione wystawione w witrynie)
W punkcie sprzedaży niektóre produkty były porozwalane, wyciądnięte z pudełek.
Obsrwacje z zakresu wyglądu, kompetencji, umiejętności nawiązania pierwszego kontaktu, zdolności handlowych i komunikacyjnych pracowników:
Pracownicy odpowiednio ubrani (te same koszulki)
Przy wejściu do sklepu nikt mnie nie przywitał, oglądając rowery 15 minut ani jeden z doradców nie podszedł do mnie. Wyruszyłem na poszukiwanie osoby która mogłaby pomóc w wyborze produktu. Po 5 minutach zjawił sie pracownik sklepu.Sprawiał wrażenie znudzonego gdy pytałem się go o paramtry produktu, którym byłem zainteresowany. Odpowiadał zdawkowo, musiałem prosić o prezentacje roweru.Pracownik sprawiał wrażenie jakby było mu wszystko jedno czy kupię coś w sklepie, czy nie.Nie posiadał szerokiej wiedzy o rowerkach dla dzieci.Nie potrafił określić potrzeb Klienta i dopasować produktu.Nie zaproponował produktów dodatkowych (kasku), którym skądinąd byłem zainteresowany. Nie zostałem poinformowany o aktualnych promocjach. Z wręczoną do ręki gwarancją pomaszerowałem do kasy, gdzie obsługa nie przebiegła sprawnie, kilka kolejek, ogólny bałagan.Po odbiór towaru z rachunkiem musiałem znowu szukać Pana, który mnie obsługiwał ponieważ zniknął na 15 minut. Syn z roweru jest zadowolony a ja razem z nim.
Największy chyba w Trójmieście sklep tej sieci w końcowym okresie letnich wyprzedaży. Personel (wyłącznie panie) łatwo rozpoznawalne po jednolitych strojach i bez przesadnego makijażu, nie narzucający się z pomocą, ale na każde pytanie dotyczące asortymentu, rozmiarów i cen, chętnie udzielający informacji, choć niekiedy z koniecznym sprawdzeniem tychże w systemie magazynowym. Oferta typowa dla tego rodzaju placówek, ale jak zdołałem zauważyć przez klika lat korzystania z tej sieci, niestety coraz częściej stosowane są do produkcji ich odzieży gorsze jakościowo materiały. Duże przeceny na asortyment letni (zniżka 2/3 od podstawowych cen). Ceny wyjściowe natomiast są w tych sklepach coraz wyższe, więc nawet po obniżkach nie są rewelacyjne, tym bardziej, że towar jest mocno już przebrany i skorzystać mogą głównie osoby o skrajnych rozmiarach - S, XXL i XXXL. Zarówno asortyment z wyprzedaży, jak i nowa kolekcja przejrzyście rozłożona na całej powierzchni sklepu i dokładnie posegregowana, co bardzo ułatwia ich przeglądanie i wyszukiwanie potrzebnych rozmiarów. Cała obsługa sprawna i szybka. Sklep o dużej przestrzeni, pozwalającej na swobodne buszowanie po wieszakach i półkach. Cały towar wisi lub leży na półkach, co jest rzadko spotykane w tego typu sklepach, szczególnie w okresach wyprzedaży.
Kupowałam blender na prezent. Długo nie mogłam zdecydować się na model, który byłby odpowiedni. Sprzedawca cierpliwie pomagał mi i opowiadał o każdym z wybranych blenderów. Nie było dla niego problemem, aby odpakować oryginalnie zamknięty blender i pokazać mi go. Gdy zdecydowałam się na jeden z pokazywanych blenderów okazało się, że wystawiony jest tylko jeden - pokazowy. Ponieważ zależało mi na oryginalnie zamkniętym sprzęcie, pracownik szukał drugiego opakowania z nadzieją że może znajdować się w magazynku. Niestety, wybrana sztuka była ostatnią, ale za to, za dodatkowe 9zł mogłam wykupić dodatkową gwarancję na 3 lata z uwzględnieniem uszkodzeń mechanicznych. Takie rozwiązanie bardzo mnie ucieszyło. Zakupiony prezent był strzałem w 10 :) Sama taki sobie zakupię.
Tego dnia wybrałem się z narzeczoną do CH PLEJADA w Bytomiu w celu zakupu wycieraczki na szybę w naszym nowym samochodzie. Nie wziąłem ze sobą tej "starej", więc przed zakupem spytałem młodej pani pracującej w Informacji Carrefoura czy jeśli owa wycieraczka okaże się nieodpowiednia czy będę mógł ja zwrócić. Pani, bardzo sympatyczna, z uśmiechem na twarzy odpowiedziała, że w razie czego nie będzie żadnych problemów ze zwrotem czy wymianą na inny model. Zapewnienie pracownika sklepu oraz jego jednoznaczna odpowiedź nakłoniły mnie do zakupu, pomimo że nie byłem pewien czy towar będzie pasować. Wycieraczka okazała się za duża, wróciłem więc do Informacji z prośbą o wymianę na odpowiedni rozmiar. Zgłoszenie przyjęła kobieta, z która wcześniej rozmawiałem, więc nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że wycieraczka, której potrzebowałem była dwukrotnie tańsza od tej zakupionej wcześniej. W tym momencie kobieta powiadomiła mnie (o czym wcześniej nie wspominała), że owy zwrot towaru polega na jego wymianie na towar w tej samej cenie. Pomimo, że pani była miła, nie okazywała emocji, spokojnie tłumaczyła mi, że mogę wziąć w zamian tańszą wycieraczkę, ale różnica w cenie nie zostanie mi zwrócona. Poprosiłem, więc o rozmowę z jej przełożoną. "Pani kierownik" - kobieta po 40stce, zjawiła się po kilku minutach z miną jakby pracowała w tym centrum za karę, nie dała mi nawet szansy przedstawić problemu z mojej strony tylko uniesionym tonem spytała mnie "skąd ja się wziąłem?!", że w dzisiejszych czasach żaden sklep nie zwraca pieniędzy za towar, który nie jest uszkodzony, nawet jeśli od zakupu minęło dopiero 30min. Po ostrej wymianie zdań "kierowniczka" zaproponowała mi kosmetyki samochodowe w tej cenie... Byłem bardzo rozczarowany i zirytowany zachowaniem obsługi sklepu. Stanowczo odmówiłem i żądałem zwrotu pieniędzy. Młodsza pani z obsługi, która na początku zrobiła na mnie dobre wrażenie nie uczestniczyła w naszym sporze. Po około 20min ciężkiej rozmowy "kierowniczka" zgodziła się na wymianę wycieraczki na odpowiednią i zwrot różnicy w cenie. Personel nie wykazał się kompetencją, zostałem wprowadzony w błąd a przynajmniej nie poinformowany przed zakupem o skutkach złego wyboru. Pani kierownik nie powinna pracować w tym dziale sklepu, ponieważ jej wygląd a przede wszystkim zachowanie nie daje szans na pozytywny kontakt z klientem, a to przecież dla klientów właśnie jest punkt INFORMACJA. Z powodu tej sytuacji oceniam obsługę na kiepskim poziomie... Osobiście będę unikać zakupów w tym sklepie.
Telefon lezy w serwisie od ponad miesiaca mimo iz wplacilem wklad wlasny i ubezpieczyciel przyznal mi nowy telefon. Pewnie tam poprostu nikt nie potrafi pisac i sie zastanawiaja czy mozna iksem podpisac fakture bo prezes jest na wakacjach nie polecam tego serwisu nie szanuja klienta a co do zleceniodawcy to szkoda czasu i klientow marnowac na takich niekompetentnych ludzi, jeszcze raz nie polecam.
Internet, medium z którym jestem silnie związana daje mi wiele wsparcia i pomocy ale też rozrywki jak i jakieś formy relaksu w codziennym życiu.
Temat zmiany pracy pozostaje nadal aktualny.
I z tego powodu staram się śledzić anonse o wolnych wakatach.
Oczywiście głównie czynię to za pomocą kanału elektronicznego właśnie, i cenię sobie możliwość minimalizacji czasu i kłopotu co osiągam poniekąd zamawiać zbiorcze powiadomienia o nowych ofertach na skrzynkę e-mailową na różnych witrynach www o profilu tematycznych agregatorów.
Jednym z takich adresów jest Jobrapido na którym to wskazałam swoje kryteria stanowiskowe, według których mają być mi przesyłane interesującej mnie oferty pracy, czy to stałej czy dodatkowej jak i o charakterze dorywczym czy jednorazowym.
W miarę jak pojawia się nowe ogłoszenie zostaje mi przesłany tzw. Job Alert
Z pozycji swojej poczty klikając w link do ogłoszenia przechodzę na stronę www.jobrapido.pl i ponownie klikając już na stronie w link ogłoszenia jestem przekierowywana na stronę www gdzie to ogłoszenie zawisło.
Sama strona jobrapido.pl jest nieciekawa, mdła.
Z bardzo ubogą grafiką i prostym szablonem układu strony.
Nie zawsze rzetelna.
Ogłoszenia i same powiadomienia się dublują.
Nie zawsze zachowana jest chronologia.
Ale jako jedna z wielu na której bazuje pozwala mi w mniejszym bądź większym stopniu niczego nie przeoczyć.
Mimo wad praktycznie codziennie tu jestem.
Bo są już plusy.
Nie skomplikowana nawigacja, częste mailing z pogrupowaną ofertą, z możliwością bezpośredniego przejścia na stronę.
No i co by nie mówić filtr wyszukiwania jest w miarę precyzyjny.
Dziwne osobliwe miejsce.
Trochę na uboczu, a jednak to jest centrum miasta w bliskim sąsiedztwie Pałacu Ostrogskich gdzie swą siedzibę ma muzeum Fryderyka Chopina .
Etymologia nazwy tej kawiarni/baru jest taka.
O tuż kiedyś w lokalu tym mieścił się szczotkarski zakład rzemieślniczy .
I tyle.
Dziś widzimy ślady tego chociażby w pozostawionym napisie nad drzwiami, grafice w narożniku pod sufitem.
Kamienna mozaikowa podłoga, w wielu miejscach mocno już sfatygowana, popękana , z ubytkami.
Wygląd miejsca jest specyficzny.
Przypadkowe zdaje się meble, mające swoje czasy świetności za sobą, odrapane.
Stoliki niczym nie osłonięte.
Ten przy którym przysiadam pod jedną nogą ma podłożoną kartkę papieru, stoi na nim ceramiczna mała niebieskawa cukiernica.
W nie lepszym stanie technicznym jest kontuar baru.
Mebel wiekowy, proszący się o przynajmniej o mały zabieg renowacji.
Jako jeden stanowi pewną spójność kolorystyczno stylistyczną ze ścianą .
Czarna okleina otoczona ramami jasno miodowego drewna.
Ściana za barem na dużej części swej powierzchni patrząc od linii sufitu jest pomalowana czarną farbą co stanowi tło wypisanego na stałe białą czcionką menu lokalu.
Menu to mamy również w formie papierowej , na kontuarze w drewnianym pojemniku który jako taką ozdobę ma przyklejony niewielki pędzel.
Za barem jest druga salka do której prowadzą otwarte na oścież masywne drewniane czarne drzwi.
Jeżeli kakofonia aranżacyjna nam nie pasuje , możemy zabrać swoje jedzonko na wynos.
Przed lokalem przewidziano wprawdzie niewielki stoliczek z krzesełkiem ale z uwagi na wąski chodnik i tuż obok ruchliwą ulicę jakoś to do mnie nie przemawia.
Ale kilka kroków dalej, schodząc w dół ulicą Tamka możemy siąść sobie na dziedzicu przy fontannie złota kaczka na przykład, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje.
w każdym bądź razie miejsce to polecam.
Ciepła, niemalże chciało by się rzecz rodzinna atmosfera, więcej niż sympatyczny personel, kompetentny, z niewymuszoną przyjemnością wykonujący swoją pracę.
„Domowe” menu :kawiarniano - przekąskowo - deserowe.
Kawa, herbata, koktajle, kanapki, oferta stricte śniadaniowa, ciasto. ….
Pozbawione nalotu sieciowej i masowej oferty wyczuwalnej u konkurencji.
W większości przygotowywane na bieżąco niemalże na oczach klienta .Ceny do zaakceptowania zważywszy na realia rynku.
W wystroju nieco wyzwolone, wymykające się z ram zasad poprawnej aranżacji.
Miejsce z duszą.
Powiem tyle. Masz okazję ,jesteś w pobliżu ?
Wstąp do „Szczotek i Pędzli” przekonaj się sam .
Jestem prawie pewna że nie będzie to decyzja zła.
Ja jestem w każdym bądź razie usatysfakcjonowana.
Specyfika tego miejsca ma to nieuchwytne coc co sprawia ze chcemy mimo pewnego chaosu wizualnego tu wracać.
Menu i obsługa w każdym bądź razie pierwsza klasa .Wzorowa.
Godna i godne naśladowania.
Stacja paliw jak każda inna lecz obsługa na stacji i ceny produktów wyjątkowe. Po zatankowaniu udałem się na zakupy na sklepie przy stacji benzynowej nic nie brakuje. Zostałem miło powitany i pożegnany. W najbliższej okolicy stacji jest bardzo czysto nawet pracownik o tej godzinie sprząał zabrudzenia na trawniku. POLECAM
Znajomość oferowanego menu przez panią przyjmującą zamówienia nie budzi zastrzeżeń. Jest to jedyna osoba w tym miejscu, z którą można swobodnie rozmawiać po polsku, ale nie stanowi to problemu. Wszyscy pracownicy ubrani w jednolite, firmowe stroje, prezentujący dalekowschodni sposób zachowania - zawsze uprzejmi i uśmiechnięci. Oferta jest ograniczona do potraw stricte azjatyckich, ale charakter baru wynika z jego nazwy i nie należy się spodziewać innych dań. Ograniczona oferta, to także wynik specyfiki każdego fast foodu. Do wyboru są więc potrawy z wołowiny, drobiu lub owoców morza (panga i krewetki), podawane w różnych sosach (np. azjatycki - dla smakoszy lub słodko kwaśny), z ryżem bądź makaronem. Sosy wypełnione są gotowanymi warzywami, a do każdej potrawy oryginalna surówka. Dania są smaczne, a porcje duże i w bardzo konkurencyjnych cenach. Jedzenie można otrzymać na talerzach do konsumpcji na miejscu lub w pudełkach na wynos. Cała kuchnia jest przy ladzie, więc można zobaczyć cały proces przygotowania potraw (oczywiście specyficzny dla barów szybkiej obsługi), a przy tym czas oczekiwania na zamówienie jest dosyć krótki. Bar znajduje się w CH OSOWA w Gdańsku, usytuowany w takim miejscu, że stoliki stoją w pasażu z lokalami handlowymi. Jedzenie przy nich wymaga odporności na dosyć bliski i ciągły ruch osób robiących zakupy. Obok są miejsca konsumpcji dla wszystkich okolicznych punktów gastronomicznych (m. in. McDonald's, cukiernia "Sowa") i jedzenie przy nich jest na pewno lepszym wyborem. Sam bar wygląda bardzo schludnie i czysto. Miejsce warte polecenia, szczególnie osobom lubiącym azjatycki smak i chcącym szybko i niedrogo zjeść lunch lub obiad.
W Tinie przy ul. Słowackiego mamy możliwość dopiero od niedawna smakować pizze. Lokalizacja jest świetna, bo znajduje się na przeciwko uczelni wyższej, dzięki czemu na brak klientów w godzinach popołudniowych na pewno nie mogą narzekać. Po 21 klientów nie było za dużo, więc mogłam zdecydować, gdzie chcę usiąść. W Tinie można zjeść najlepszą pizzę w Piotrkowie, ale też niestety najdroższą. Za to wybór jest naprawdę ogromny. Sałatki również są przepyszne, bardzo ładnie podane. Lokal jest ciekawie urządzony, czystość zachowywana cały czas. Na zamówienie czeka się tak jak w każdej pizzerii, kilkanaście minut. Obsługa w porządku, jednak brakowało mi uśmiechu i większej uprzejmości.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.