1. produkty swierze - brak zepsutych,podgnitych owocow czy warzyw
2. porządek na pólkach w dziłach wszystkich oprócz dzialu napoje
3. podłogi czyste, brak kurzu na pólkach
4. nie znalazlam na calym sklepie ani jednego przeterminowanego produktu
5. obsluga dobrze orientuje sie co do tego, gdzie co się znajduje w sklepie
6. personel odpowiednio ubrany, posiadajacy plakietki imienne
7. miejsce obslugi czyste,
8. kasjerki zagladaja pod wozek dziecięcy,zeby sprawdzic, czy czegoś nie wynosze ze sklepu, zagladaja tez do wózka z zakupami czy wyjezdza pusty za kase
9. obsługa zorganizowana lecz powolna,co wynika z duzej ilosci klientow
10. brak u personelu usmiechu na twarzach i przyjaznego usposobienia, co u mnie powoduje niechęc do zakupow
11. nie uslyszalam tez milych słów, dziękuję i zapraszam ponownie, tylko "dowidzenia" czytane jako "mam nadzieje,ze nie wrocisz"
Podczas swojej wizyty we Wrocławiu odwiedziłam również lokal Red Zone. Tego wieczoru była impreza z DJ miksującym na żywo, w lokalu były więc tłumy. Mieliśmy zarezerwowany stolik więc postanowiliśmy zostać chociaż na jedno piwo. W lokalu było bardzo ciasno, więc miejsca na tańczenie z pewnością nie było. Panował ogólny hałas za sprawą muzyki i dużej ilości klientów. Tak więc swobodna rozmowa przy stoliku była niemożliwa, musieliśmy się wprost przekrzykiwać.
Bardzo podoba mi się wystrój lokalu. Krwiście czerwony ściany i kanapy są bardzo stylowe. Łazienka w lokalu zasługuje na medal. Oprócz tego, że jest w niej czysto jest świetnie zaaranżowana.
Obsługa w lokalu była sprawna i sympatyczna. Tego dnia za barem stała młoda dziewczyna z długimi czarnymi włosami. Pracownica szybko zrealizowała nasze zamówienie i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń.
Nie sprzedano 1listka polocardu zasłaniając się tajemniczą ustawą.Jest to podłe i karygodne...Przeczytałem wskazaną i zawieszoną na ścianie notatkę,gdzie miało pisać o sprzedarzy tylko całych opakowań,nie pisało,a gdy spytałem to usłyszałem wymówkę że jest to w ustawie,której numeru jaki widniał nie zapamiętałem.Często polocard kupuję na listki i nigdy, nawet w tej aptece mi nie odmówiono...
rencista po zawale serca.
Przechadzając się po rynku we Wrocławiu otrzymaliśmy zaproszenie do clubu Superior. Postanowiliśmy zajrzeć do tego lokalu i być może spędzić tam wieczór. Jak się okazało owe zaproszenia upoważniały nas do darmowego wejścia na dyskotekę oraz drinka powitalnego na koszt lokalu. Tego dnia dyskoteka była w stylu lat 70, więc impreza w zupełności zpełniała nasze wymagania. Postanowiliśmy zostać w Superior.
W lokalu było właściwie niewielu klientów, więc wybraliśmy sobie kanapę w najbardziej dogodnym miejscu. Jeśli chodzi o wystrój lokalu to jest to połączenie nowoczesności z klimatem zabytkowej piwnicy.
Obsługa w lokalu była bardzo sympatyczna. Na pochwałę zasługuje szczególnie barman, który podczas zamawiania zagadywał klientów i był przy tym nie narzucający się lecz bardzo sympatyczny.
Ceny w lokalu były bardzo przystępne. Piwo kosztowało jedynie 5 zł, co jak na Wrocław jest bardzo niską ceną.
Będą we Wrocławiu nie sposób pominąć tak wielką atrakcję jaką jest Wrocławski Park Wodny. Chcąc uniknąć weekendowych tłumów do aquaparku wybraliśmy się w piątek wieczorem. Rzeczywiście w aquaparku było mniej osób więc nie musieliśmy stać w kolejkach czy przeciskać się przez tabuny dzieciaków. Ku naszemu zaskoczeniu bilety nie były bardzo drogie i za godzinę korzystania z basenu zapłaciłyśmy 17 zł za osobę. Przebieralnia okazała się być miejscem koedukacyjnym co jest moim zdaniem plusem. Dzięki temu nie musiałam rozdzielać się ze swoim chłopakiem.
Nie umiem pływać więc ucieszyłam się, że we wrocławskim aquaparku czeka na mnie tyle atrakcji. Wśród nich można wymienić cztery zjeżdżalnie, leniwą rzekę, basen z falami, jacuzzi, zewnętrzny basen solankowy. Tak więc nie sposób się nudzić. Ja jako osoba strasznie bojaźliwa skorzystałam tylko z jednej zjeżdżalni Magic Eye, na której zjeżdża się na pontonach. Na szczęście na dole siedział ratownik więc dałam się namówić na ten zjazd. Wrażenie są ekstra:)
Warto również nadmienić, że w aquaparku było czysto i widać było, że personel dba o wygląd tego miejsca. Zarówno pracownicy z obsługi jak i ratownicy byli sympatyczni i uprzejmi. Podczas wizyty nie zauważyłam żadnych minusów.
Dzisiaj rano poszłam do sklepu Biedronka na małe zakupy. Uwagę zwróciłam na ład i porządek panujący przed wejściem do sklepu oraz w przedsionku. Zapoznałam się z nową gazetką wyłożoną przed wejściem na salę sprzedaży. Wzięłam mały koszyk i udałam się w kierunku pieczywa. Nowy układ w tym sklepie wydaje mi się bardziej funkcjonalny niż poprzedni. Umiejscowienie działu z pieczywem bliżej wejścia jest o tyle korzystny, że nie trzeba przeciskać się przez cały sklep aby kupić rano pieczywo. W podajnikach były woreczki do pieczywa co ułatwiło i usprawniło zakupy. Pracownicy sklepu wykładali towar przy lodówkach, ale na szczęście nie utrudniało to przechodzenia i poruszania się między regałami. Podłogi były czyste, stoisko z owocami i warzywami uzupełniane i porządkowane. Gdy dotarłam do kas, otwarte były 2 kasy i przy każdej po 3-4 osoby. Po krótkiej chwili, gdy doszło jeszcze kilku klientów kasjerka "zadzwoniła" po kolejnego pracownika. Otworzono kolejną kasę, a tym samym zakupy zrobiłam naprawdę sprawnie. Jak zawsze została mi zaproponowana torba/reklamówka i zostałam zaproszona na ponowne zakupy :) Polecam sklep wszystkim, którzy pragną sprawnie zrobić małe, podstawowe zakupy spożywcze i nie tylko :)
Wieczorem wybraliśmy się na zwiedzanie wrocławskich pubów. Jednym z nich była Yard Pub mieszczący się pod nasypem kolejowym. Lokal bardzo przytulny i idealny na spotkania z przyjaciółmi. Gdy weszliśmy do lokalu okazało się, że jest on przepełniony. Na szczęścia znaleźliśmy jeden maleńki stolik w kącie, który był wolny.
Zamówiliśmy piwo i spoczęliśmy na miękkich dwuosobowych kanapach.
Obsługa w lokalu jest bardzo sympatyczna. Tego wieczoru za barem stała barmanka ze świetnym wokalem. Kobieta śpiewała razem z oryginalnym wykonawcami piosenki. Barmanka swoją osobą tworzyła super klimat. Dzięki niej wszyscy czuli się swobodnie i było naprawdę sympatycznie.
Ważnym aspektem, który warto wspomnieć jest rura znajdująca się na barze. Goście na własną odpowiedzialność mogą podejmować próby tańca na tejże rurze. Niestety podczas mojej wizyty nikt nie dał przedstawienia:)
Yard Pub jest godny polecenia. Z pewnością przy kolejnej wizycie we Wrocławiu odwiedzę tan lokal.
Mam hopla na punkcie artykułów wyposażenia wnętrz, dlatego w sklepie Flo zakochałam się od pierwszego wrażenia. Sklep mieści się niedaleko wejścia do Arkad Wrocławskich, dlatego jego lokalizacja jest bardzo dogodna. Sklep ma dosyć niewielką powierzchnię, ale dzięki temu jest przytulny. Jeśli chodzi o ofertę to naprawdę mnie urzekła. Sklep oferuje mnóstwo przedmiotów codziennego użytku w kolorowych barwach i nietypowym kształcie. Przedmioty z Flo z pewnością rozweselą każde pomieszczenie. Postanowiłam kupić podkładki pod kubek. Komplet 4 sztuk kosztował 17,90, czyli była to stosunkowo niska cena. Podkładki są bardzo oryginalne, ponieważ stylizowane są na kamień naturalny. Z pewnością przykują uwagę moich gości.
Pracownica, która obsługiwała mnie przy kasie była sympatyczna i uprzejma. Przez cały czas obsługi uśmiechała się do mnie i używała zwrotów grzecznościowych.
Od jakiegoś czasu polowałam na zestaw Fondue. Obserwowałam jedną z aukcji na allegro i udało mi się ją wygrać. Okazało się, że zakupiony przeze mnie przedmiot pochodzi ze sklepu internetowego dedecor.pl. Pomyślałam, że przy okazji zakupu obejrzę inne przedmioty sprzedawane w tym sklepie i być może dobiorę coś do przesyłki. Rzeczywiście tak się stało, ponieważ dokupiłam wyciskarkę do czosnku firmy Berghoff za jedynie 18 zł. Koszt wysyłki był jednakowy i za przesyłkę kurierską zapłaciłam 18 zł. Wpłaciłam pieniądze i towar doszedł do mnie po 24 godzinach. Wysyłka była zgodna z obietnicą sklepu, że towar wysyłany jest w ciągu doby.
Towar był oczywiście zgodny z opisem. Mile zaskoczył mnie fakt, że otrzymałam ze sklepu kupon o wartości 15 zł na kolejne zakupy dokonane w ciągu miesiąca za kwotę ponad 80 zł.
Kontakt z firmą był bardzo dobry. Odpowiedź na maila otrzymywałam w ciągu godziny. Cały czas byłam informowana na jakim etapie jest moja transakcja. Zakupy w firmie Dedecor okazały się w pełni bezpieczne i szybkie.
Będąc w C. H. SAS wstąpiliśmy również do Biedronki. Robiliśmy małe zakupy więc nie potrzebowaliśmy wózka. Wzięliśmy natomiast koszyk znajdujący się tuż przy wejściu. W sklepie panował spory ruch, jednak dostęp do wszystkich półek był swobodny. Wrzuciliśmy do koszyka kilka potrzebnych produktów i zmierzaliśmy w kierunkach kas. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy koszach z produktami nieżywnościowymi. Jak zwykle było tam wiele ciekawych rzeczy. Tym razem moją uwagę przykuł sorter na zabawki w formie kolorowej gąsienicy.
Gdy stanęliśmy przy kasach musieliśmy uzbroić się w cierpliwość. Kolejki były ogromne. Moim zdaniem w Biedronce powinni przeznaczyć jedną kasę dla klientów mających do 5 produktów. Znacznie usprawniłoby to organizację sklepu i z pewnością zadowoliłoby wielu klientów. Obsługująca nas kasjerka jak zwykle była uprzejma i sympatyczna.
Oprócz prezentu dla solenizanta, postanowiliśmy kupić drobny upominek dla jego rocznej siostry. Zdecydowaliśmy się na zakup ubranka, dlatego udaliśmy się do Pepco. Mieliśmy szczęście bo akurat Pepco przygotowało korzystną ofertę ubranek dla dzieci. Od razu wpadł nam w oko różowy dresik, który był w super cenie 14,99. Bez wahania zdecydowaliśmy się na jego zakup. Stojąc przy kasie wzięliśmy jeszcze ozdobną torebkę, która kosztowała 1,99 zł. Obsługująca nas kasjerka zapytała czy zapakować nam zakupy do reklamówki. Podziękowaliśmy jej za tą propozycję. Kasjerka była uprzejma i życzliwa. Nasz czas oczekiwania w kolejce był bardzo krótki, bowiem przed nami stała tylko jedna osoba.
Wieczorem wybierałam się na imprezę urodzinową do dwulatka. Prezent kupowałam na ostatnią chwilę dlatego musiałam podjąć szybką decyzję. Pierwszym i jak się okazało ostatnim sklepem, który odwiedziłam był Świat zabawek ADA mieszczący się w C. H. SAS. Gdy weszłam do sklepu od razu zostałam powitana przez sprzedawczynię. Poruszanie się po sklepie nie sprawiło mi problemu bowiem zabawki poukładane są wiekowo. Miałam pomysł na zakup zestawu kreatywnego do malowania dla dziecka. Nie mogłam odnaleźć go na półce więc poprosiłam o pomoc sprzedawczynię. Kobieta wskazała mi dwa zestawy. Niestety zestaw wyglądał mikro, a jego cena była dosyć wysoka. Wówczas sprzedawczyni zapytała mnie na jaki wiek potrzebuje prezentu. Gdy odpowiedziałam, że na dwa latka sprzedawczyni poleciła mi zestaw klocków Wadera, który był w promocyjnej cenie 59,90 zł. Zestaw był dosyć spory a klocki z pewnością sprawiłyby radość maluchowi. Zdecydowałam się na ich zakup. Cieszę się, że sprzedawczyni udzieliła mi pomocy. Sama nawet pewnie nie zauważyłabym tej promocji.
Po kinie wybraliśmy się na piwo do baru Warka. Mimo późnej godziny bez problemu znaleźliśmy wolny stolik w pomieszczeniu dla palących. Już po chwili pojawiła się kelnerka i przyniosła nam menu. Oprócz piwa postanowiliśmy zamówić jeszcze coś do jedzenia. Ja zdecydowałam się na zapiekankę, która kosztowała 8 zł. Zapiekanka była bardzo duża i do tego smaczna. Tak więc szczerze polecam.
Nasze zamówienie dotarło do nas szybko, jednak na raty. Kelnerka przyniosła dwie zapiekanki, po jakimś czasie doniosła kolejną zapiekankę. A gdy już wszystko było zjedzone kelnerka doniosła zamawiany przez koleżankę żurek. Tak więc jedliśmy "na raty".
Obsługująca nas kelnerka była miła i życzliwa. Podchodziła do nas pytając czy potrzebujemy czegoś jeszcze oraz sprzątała nasz stolik.
Dziesięcioosobową grupą znajomych wybraliśmy się do bialskiego kina na film "Baby są jakieś inne". Tego dnia miała się odbyć premiera filmu, więc postanowiliśmy wcześniej zarezerwować bilety. Kino zastrzega sobie odwołanie rezerwacji, jeśli pół godziny przed seansem rezerwacja nie zostanie wykupiona. Seans miał się rozpocząć o godzinie 21.30 więc już o 21 byliśmy pod kinem. Przed kasą były spore kolejki. dążyliśmy jednak odebrać bilety. Byliśmy w pewnym sensie grupą zorganizowaną, jednak nie otrzymaliśmy żadnej zniżki i jeden bilet kosztował 17 zł.
Jeśli chodzi o bialskie kino to małymi kroczkami dokonuje ono zmian w swoim wystroju. Jednak wiele jest jeszcze do zrobienia. Miejsce gdzie oczekuje się na seans nie było już dawno odnawiane. Jest tam zaledwie kilka miejsc siedzących. Na zmianę zasługują również toalety. Można się tam spotkać z zalaną posadzką i nieprzyjemnym zapachem. Są tam tylko dwie kabiny, więc często przed seansem są kolejki.
Film miał się rozpocząć o godzinie 21.30. Nastąpiło prawie pół godzinne opóźnienie. Klienci nie zostali o tym uprzedzeni i stali przed salą w oczekiwaniu przez niemal 30 minut.
Postanowiłam kupić sobie bieliznę. Poszłam więc do sklepu bieliźnianego w Świeciu, który znajduje się w centrum miasta. Kiedy weszłam do sklepu, zauważyłam jedną kobietę, jak uważam- szefową, która bawiła się z dzieckiem. Nieco dalej stały 2 praktykantki - dziewczyny z zawodówki w wieku około 18-19 lat. Niestety żadna z nich nie zainteresowała się tym, aby mnie obsłużyć. Bardziej były pochłonięte rozmowami i śmiechami. Asortyment w sklepie jest spory, bardzo duży wybór towaru, lecz po kilku minutach patrzenia na wystawy wyszłam ze sklepu. Nie wiem nawet, czy ktoś w tym sklepie skojarzył fakt, że był tam klient.
Wchodząc do apteki zaobserwowałam ład i porządek, aczkolwiek nic poza tym. Mam na myśli to, że tuż po wejściu nie ujrzałam żadnej aptekarki. Zazwyczaj z rana jest tam szefowa apteki (nie ukrywam - starsza pani). Mówiąc 'dzień dobry' ani nikt nie odpowiedział, ani nikt nie przyszedł. Czekając przed okienkiem 5 minut, po kilkukrotnym krzyknięciu 'halo' itp. wyszłam z apteki.
pomimo ze w skrzynkach FUL ulotek o wyprzedazach super cenach po wizycie w sklepie obuwniczym ROZCZAROWANIE SLABY WYBOR, BUTY DROGIE ZADUCH SMROD GUMY I NIKOGO Z PERSONELU DO POMOCY SLABY SKLEP NAPEWNO GO NIE POLECAM O WIELE NIZSZE CENY W KONKURENCYJNYM CENTRUM CHIŃSKIM W TYM SAMYM DYSKONCIE.
Wybrałam się na zakupy do skleu Bersha w centrum handlowym Blue city. Szukałam swetra(cena 199,90), poprosilam Panią z obsługi, która pomogla mi poszukać dany produkt, niestety nie było mojego rozmiaru i zaproponowała mi,że zadzwoni do innego CH i i zapyta czy jest i odłoży do nastepnego dnia. Jestem bardzo zadowolona z obsługi.
Obsługa klienta przez tego pracownika na wysokim poziomie, bardzo miła obsługa. Firma Bershka posiada ubrania na każdą kieszeń, w sklepie panował porządek jedynie na stole w przymierzalni leżało kilka ubran pozostawionych przez klientów. Jedyny minus - muzyka gra zbyt głośno.
Po zatankowaniu samochodu na stacji podeszłam do kasy w kloejce czekałam około 3min.Kasjerka przywitała mnie po czym zapytała czy posiadam kartę na punkty i czy chcę fakturę. Odpowiedziałam ze nie, tylko płace za paliwo. po wydaniu paragonu udałam sie do toalet i tu nie miła niespodzianka -w toalecie nie było papieru. Poza tym było czysto i pachnąco. Ogólne wrazenie stacji to miło,czysto,ekspiedientki przyjazne dla klienta.
Z daleka czuć perfumerią. Zbliżając się do sklepu nie sposób nie zdecydować się do niego wejść. Wchodząc do środka przywitała się ze mną pracownica. Oglądając ofertę po kilku minutach zaproponowano mi pomoc. Nie byłem pewien, co wybrać, dlatego też poprosiłem o zaprezentowanie nowości. Poinformowałem, jaką nutę zapachową wolę. Po tej informacji, pracownica zaproponowała mi dwie pozycje. Bez problemu je pokrótce omówiła. Widać, że przechodzą często szkolenia, bo trzeba mieć naprawdę wiedzę odnośnie oferty. Przez cały czas przebywała ze mną, jednakże nie zdecydowałem się na zakup. Po poinformowaniu o tym pracownicy, nie wyraziła ona zdziwienia. Zaprosiła mnie ponownie i podeszłą do innego klienta. Będąc tam zauważyłem, że także inni pracownicy oferują swą pomoc innym klientom.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.