Kierowca autobusu linii nr 15 – nr boczny autobusu 456, w dniu 30 września 2011 po zatrzymaniu się na przystanku autobusowym na ulicy 1 Maja – naprzeciwko dworca PKP około godziny 15:20. Nie otworzył mi drzwi przednich (naprzeciw kierowcy), ponieważ się zagapił na kierowcę autobusu jadącego w przeciwnym kierunku. Drzwi otworzył mi po pewnym czasie, za co mu podziękowałem, choć nie powinienem. Sądziłem, że na tym sprawa się zakończy.
Na przystanku przy ul. Koszyka, gdzie usiłowałem wysiąść, nie chciał mi otworzyć drzwi przednich oświadczając, że drzwi przednie służą tylko do wsiadania. Gdy mu grzecznie zwróciłem uwagę, że nie ma napisu, że drzwi przednie służą tylko do wsiadania, to w odpowiedzi zadał mi pytanie „a czy jest napis, że służą do wysiadania”.
Podczas mijania się z innym autobusem podał ręki innemu kierowcy przez otwarte okno autobusu.
Uważam to za skandaliczne zachowanie kierowcy, któremu nie zależy na pracy.
Do Studio FitLine poszłam tak naprawdę z czystej ciekawości by zobaczyć o co chodzi z masażem z użyciem podczerwieni. Co do wielkości lokalu to zajmował on może całościowo 50 m2. Pani obsługująca recepcję zaznajomiła mnie ze sprzętem i wytłumaczyła pod kolei o co chodzi z masażami. Dla Klientów jest szatnia, łazienka, jest możliwość także poczęstowania się herbatą lub kawą jeśli ktoś chce więc obsługa i skierowanie na klienta są tu obecne. Co do ceny - akurat byłam na rollmasażu z grouponu wiec nie płacilam normalnej ceny czyli 20 zł za godzinę czyli wg mnie trochę dużo.Co do wygladu lokalu, to nie mam nic do jakiegoś specjalnego marudzenia, było całkiem ladne i przytulnie. Zalezy to tak naprawdę od osobistych upodobań.
Do sklepu z odzieżą i dodatkami praktycznie dla każdego weszłam przez przypadek. Sklep jeśli chodzi o wielkość ma może 50 m2 lecz na tym kawałku lokalu można znaleźć naprawdę ciekawe cuda do ubrania , jak również wszelkiego typu torby, paski , buty. Jeśli chodzi o asortyment to jest on nastwiony zarówno na młode osoby jak i starsze PAnie chcące się ładnie i gustownie ubrać. Co do cen - nie są one wygórowane, dostępne nawet na moją studencką kieszeń (nowa bluzka z makami kosztowała 20 zł!!). Co do obsługi to Pani siedząca przy kasie okazała się bardzo przyjemna, przyjazna i pomocna w wyborze rzeczy, dała mi również rabat z racji przekroczenia przeze mnie kwoty 100 zł.Na pewno jeszcze nie raz tutaj wrócę.
Do salonu Black Berry Beauty udałam się ze względu na to że jest to najbliżej położony salon kosmetyczny od mojego domu. Od razu do lokalu można powiedzieć jedno - jest zrobiony najprawdę z dużą pompą. Wszystko eleganckie, ładne , pachnące i świeżo zrobione. W środku lokalu jest kilka pokoi - do masażu, zabiegów kosmetycznyh na twarz, zabiegów na stylizację paznokcia. Co do jakości obsługi jest również na bardzo dużym poziomie. Widać że kosmetyczki tam pracujące znają się na swojej robocie i udzielają naprawdę cennych rad. Jedyne o co można się przyczepić to ceny - czasem dwa razy droższe niż w mniejszym i mniej ekskluzywnym lokalu choć w sumie to zrozumiałe.
Sklep Stokrotka mam praktycznie blisko domu. Co do cen produktów jest to jeden z nielicznych rzeczy do jakich mogłabym sie przyczepić. Wg mnie jest to najdroższy sklep ze wszystkich Stokrotek, takie jest moje odczucie. Jedyne co się tam opłaca kupować to rzeczy które są w promocji. Co do obsługi sklepu to nie kręci się jej dużo tak jak to bywa w innych sklepach typu Biedronka. Co do obsługi kas i oczekiwania w kolejce to jest to bardzo szybki proces tak więc tutaj plus. Co do wyglądu sklepu to wszystko wygląda w porządku co do porządku i czystości sklepu.
Lokal Na Rogatce mam dość blisko od domu więc chcąc nie chcąc miałam okazję być już w nim kilka razy. Co do wystroju wnętrza to na pewno można powiedzieć że zaprasza on swoją przytulnością. Lubie siadać w pomieszczeniu które jest z oknem na dwór, jest to co prawda sala dla palących ale nie odstrasza mnie to. Co do potraw uważam że można ten lokal zaliczyć do miejsc w którym podają wyśmienite jedzenie. Szczególnie polecam fileta z kurczaka zawijanego w kaparach ze szpinakiem. Ceny - niestety dość wysokie ale wg mnie adekwatne do smaku potraw. Na jedzenie czeka sie ok 15-20 min.Jeśli chodzi o obsługę to wszystko jest w jak najlepszym porządku. Pani kelner przyjemna, kulturalna i miła.
Zadora to kawiarnia/naleśnikarnia która czaruje swoim wystrojem wnętrz i specjalną ofertą dla Klientów i jak dla mnie jest jednym z faworytów moich najlepszych miejsc do których mogłabym chodzić codziennie z wielką przyjemnością. Lokal urządzony jest w niepowtarzalnym i wyjątkowym stylu, mimo tego że w lokalu jest może ok 10 stolików. Od razu gdy się wchodzi jest bardzo przytulnie,przyjemnie, ciepło (w zimne dni października). Do lokalu wybrałam się nie jak zawsze na naleśniki lub placki ziemniaczane (które są specjalizacją tego lokalu) lecz na czekoladę z dodatkiem malibu. Kelnerka dość szybko podała mnie oraz znajomym zamówioną przez nas czekoladę, w której było czuć 100% "czekolady w czekoladzie". Z tego jak pamiętam zamawiając sałatkę kilka miesięcy wcześniej też jest niczego sobie i w dość znacznej ilości. Co do zachowania kelnerki - miło, przyjazna i szybko obsługiwała więc pod tym względem nie miałabym o co się przyczepiać, wszystko na 5 z +.
W Czarnym Tulipanie miałam okazję być podczas mojej miesięcznicy z chłopakiem. Jeśli chodzi o wystrój to urzekł on mnie swoim wyglądem i w ogóle od zewnątrz nie widać, by lokal był tak ładnym i ekskluzywnym lokalem (przynajmniej jak dla mnie). Za to max ocena. Jeśli chodzi o menu jedzeniowe, niestety ceny trochę odstraszają jeśli chodzi o studenta ponieważ danie tam zaczyna się od 18 zł w górę. Z chłopakiem wybraliśmy się głównie by spróbować tam wina i zamówić deskę serów. Wino mogło być, deska serów średnia- nie było czuć pierwszej świeżości serów ale dało się zjeść. Jedynie co odebrałam negatywnie to karta dań ograniczająca się głównie do win wytrawnych, podawali tylko jedno wino półsłodkie bodajże w cenie 55 zł za butelkę więc jak dla mnie- trochę drogo. Ocena za obsługę lokalu - 6z +. Pani która nas obsługiwała była miła, podchodziła co jakiś czas i pytała czy czegoś jeszcze nie podać. Poza tym na koniec dostaliśmy elegancką torbę na niedokończone przez nas wino.
Do kwiaciarni orientalnej w galaxy trafiłam po prezent imieninowy dla mojej mamy. Poszłam tam z myślą zakupienia ładnego bukietu a jednocześnie w przystępnej cenie. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne od samego progu przywitała mnie młoda drobniutka dziewczyna z uśmiechem od ucha do ucha. przyznam ze rzadki to widok w dzisiejszych czasach u ekspedientek. Po rozejrzeniu się pani spytała czy może mi w czymś doradzić wiec powiedziałam czego oczekuje. Bardzo szybko zaczęła mi proponować różne możliwości pytając przy tym dla kogo kwiatki i z jakiej okazji. Po wyborze kwiatów w trakcie gdy pani układała bukiet zagadała do mnie z czego wywiązała się bardzo miła rozmowa, w trakcie układania pytała mnie również jakie dodatki chciałabym w bukiecie. ledwo się zorientowałam bukiet był już gotowy. pani zrobiła mi dokładnie w cenie jakiej chciałam a bukiet był prześliczny. bardzo byłam zadowolona. z racji tego ze nawiązałam bardzo miły kontakt z ekspedientką zapytałam o parę wskazówek co do uprawy moich kwiatów w domu i miłym zaskoczeniem było że pani mi dała bardzo cenne wskazówki wiedziała o jakie kwiaty pytam i miała o nich sporą wiedzę co się nie zdarza często gdyż pytałam w innych kwiaciarniach i nie uzyskałam pomocy w tym temacie.co do wystroju to bardzo ładny aczkolwiek mało towaru i zdecydowanie mało doniczek. obsłucha przemiła i mimo tak młodego wieku bardzo wykwalifikowana, na pewno jeszcze nie raz zawitam w kwiaciarni orientalnej.
Podjechałam z mężem i dziećmi do sklepu zoologicznego, ale wychodząc z centrum handlowego skuszeni zapachami pizzy postanowiliśmy zamówić coś w lokalu. Do składania zamówienia podchodziłam dwa razy. Za pierwszym razem odstałam przy kasie jakieś 3-4 minuty zupełnie niezauważona. Usiadłam przy stoliku i poczekałam aż z zaplecza kuchennego ktoś wyjdzie na salę restauracyjną. Okazało się że ta sama pani, która przyjmowała zamówienia od klientów, szła do kuchni i szykowała pizzę i wkładała ją do pieca. Stąd tak długi okres oczekiwania na zainteresowanie i obsługę. Pamiętałam Telepizzę z dobrych i smacznych pizz, ale moje "standardowe" zamówienie odbiegało znacznie od smaku, wyglądu i zapachu który lubiłam. Wystrój lokalu mocno ubogi. Gołe stoliki, głośna muzyka i teledyski bijące po oczach z wielkiego zawieszonego na ścianie telewizora. Zastawa składała sie z papierowych talerzyków, plastikowych wyginających się widelczyków i noży, do tego plastikowe kubeczki i tanie, barowe wykończenie wnętrz. W trakcie wizyty zaczęłam żałować że się skusiłam na pizzę. Dzieci znudzone oczekiwaniem zaczęły "wycierać" stoliki, macać podłogę do której miejscami można było się przykleić. Młodszy syn z triumfalnym okrzykiem wyjrzał spod stolika ze znalezionym kawałkiem papryki i kukurydzą. Pizzy nie dokończyliśmy (nie smakowała) i opuściliśmy lokal. Podsumowując: brak wystarczającej ilości obsługi, niesmaczne pizze, porządek na sali poniżej oczekiwania.
Nie wiem kto ustawiał drogowskazy prowadzące do Intermarche w Kwidzynie, ale są one dziwnie rozmieszczone i na pewno nie prowadzą do supermarketu. Ktoś, kto mieszka w tym mieście z pewnością nie zwraca uwagi na drogowskazy, ale ktoś taki jak ja, czyli przyjezdny, sugeruje się tylko nimi. I szkoda, że wprowadzają w błąd. Supermarket znajduje się na osiedlu, pomiędzy blokami mieszkalnymi. Parking przed sklepem, no i sam sklep, są sporych rozmiarów. W sklepie panował porządek, ale ciężko mi było się w nim odnaleźć. Dział z pieczywem był średnio wyposażony, a ceny były stanowczo za wysokie. Pani przy kasie była niemiła. Nie wiem czy źle się czuła, czy co innego, ale była naprawdę niemiła dla klientów stojących przede mną w kolejce i dla mnie samej również. Szkoda, bo takie zachowanie sprawia, że następnym razem wybiorę inny sklep.
O rany, jak ja uwielbiam Społemy. Tym razem wybrałam się do Malwy. Sklep ten jest duży i przestronny. Panuje w nim porządek i asortyment jest naprawdę bogaty. Wszystko jest elegancko poustawiane na półkach a nad każdym z regałów widnieje napis z nazwą działu. Ceny są przystępne, a ja załapałam się na kilka fajnych promocji. Kasy były czynne dwie, ale nie tworzyły się kolejki, ponieważ panie szybko "się uwijały". Ja trafiłam do starszej pani, która była bardzo, bardzo sympatyczna. Aż miło się patrzy na osoby, które mają takiego powera do pracy. Zakupy w Malwie należały do udanych.
Kilka dni przed dniem 24 września zamawiałem w Cukierni u Jabłonowskich tort na chrzest mojej siostrzenicy. Zamawiany tort należał do dużych - ważył 5 kg. Zamówiony tort odebrałem 24 września ok. godziny 14:20. Robił na prawdę ogromne wrażenie. Jestem bardzo zadowolony z całości obsługi, gdyż sam proces zamawiania jak i odbioru produktu przebiegł bez żadnych problemów. Najbardziej urzeczony byłem zachowaniem jednego pracownika cukierni (młody chłopak) - zaoferował się, że zaniesie tort do samochodu. Był przy tym na prawdę miły i sympatyczny. Zdecydowanie polecam tą cukiernię, gdyż same wyroby są bardzo dobre, a zachowanie obsługi oceniam zdecydowanie pozytywnie!
Niedawno zlozylam zamówienie w ksiegarni internetowej Gandalf. Oplate pobrano bez przeszkód w systemie paypal. Ksiazke, zgodnie z moim zamówieniem, przeslano mi do Wielkiej Brytanii - zamówienie zrealizowano blyskawicznie - nie spodziewalabym sie ksiazki w tak krótkim czasie nawet, gdyby nie chodzilo tu o przesylke zagraniczna.
Fajna knajpka z wg mnie bardzo dobrą obsługą .
Jedzenie jest wizytówką miejsca - porcje są duże i bardzo smaczne.
Obsługa kelnerska bardzo profesjonalna. Wszystko zostało podane bardzo sprawnie i z zgodnie z wszelkimi zasadami.
Mogę z czystym sumieniem polecić to miejsce tak na niedzielny obiad jak i na urodziny .
W poszukiwaniu nowej marynarki wybrałam się do CH Galaxy i weszłam do ZARY. Przed wejściem do sklepu obejrzałam witryny które były w nienagannym stanie jeśli chodzi o czystość i które kusiły do wejścia do środka wspaniałymi elementami najnowszej kolekcji. Weszłam do środka i rozejrzałam się przeglądając ubrania dostępne na wieszakach. Przymierzyłam 3 marynarki. Ubrania w sklepie były dobrze wyeksponowane i widoczne. Ponadto co ważne nie znalazłam ani jednego ubrania uszkodzonego czy też zabrudzonego. Czystość wewnątrz sklepu zarówno na sali sprzedażowej jak i w przebieralni nie budziła zastrzeżeń. Pomimo, iż nie zdecydowałam się na zakup Pani z obsługi która podpowiadała mi bardzo kompetentnie w wyborze rozmiaru pożegnała mnie serdecznie. Asortyment bardzo szeroki a ceny przystępne.
Jadąc do pracy osłabiona i nieco ogarnięta depresyjnym stanem wywołanym okropną jesienną aurą zapragnęłam jakiejś witaminowej bomby, która postawiłaby mnie na nogi. Wpadłam na pomysł aby po drodze zajechać do Centrum Handlowego Turzyn i kupić sok owocowy na stoisku Sokoloco. Jak zaplanowałam tak też zrobiłam. Weszłam do galerii i kierowałam się wprost do Sokoloco. Stoisko było czyste i schludne. Wokół stoiska również panował porządek. Obejrzałam sobie piękne świeże i jędrne pomarańcze widoczne w witrynie i jeszcze bardziej nabrałam ochoty na pyszną witaminową ucztę. Pani obsługująca Klientów ubrana w służbowy strój uśmiechnęła się do mnie serdecznie i przyjęła zamówienie. Obsługa trwała bardzo krótko z uwagi na brak kolejek oraz na to że pracownica przygotowywała sok w tempie ekspresowym. Najcenniejszym jednak atutem okazała się jakość przepysznego soku który wypiłam pokonując dalszą drogę do pracy.
"W Orange One możesz rozmawiać z 3 wybranymi osobami w Orange tak długo i tak często, jak tylko chcesz. "
Bardzo ciesząc się z tej możliwości postanowiłem skorzystać z promocji.
Nie dało się przeczytać regulaminu promocji ze względu na wadliwą czcionkę, więc postanowiłem tak czy inaczej skorzystać z pakietu Orange One. Z informacji podanych na stronie można wywnioskować, że przez calutki miesiąc możemy dzwonić do 3 numerów za darmo. Jak naiwnie by to nie wyglądało - informacje tak właśnie zostały podane. Po bardzo długich rozmowach z "darmowym" numerem okazało się, że jest to ograniczona liczba minut do wykorzystania, nigdzie nie wspomniana. Wystarczyło podać tę liczbę przy ogólnym opisie pakietu, w tym momencie czuję się oszukany.
w godzinach porannych zgłosiłam do placówki polecenie odszukania dowodu wpłaty z kwietnia br. już po 15 dostałam telefon że przygotowane papiery na mnie czekają. Tak więc obsługa błyskawiczna do tego miła. wygląd placówki póki co taki sobie ale dlatego że trwają remonty. wiedza pracowników na 5+. polecam
gruper to totalna porazka. sa nastawieni tylko na zysk. w pelni popieram anna ze nie ma nic wspolnego z uczciwym handlem, wypina się na klientów kupujących ich oferty. wszytkie ewentualne reklamacje nie maja sensu i tak wina jest po stronie klienta a wy nie macie co liczyc na jakiegokolwiek zadośćuczynienie
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.