Opinie użytkownika (83542)

To co dzieje...
To co dzieje się w Katowickim Carrefour woła o pomstę do nieba. Odwiedzając dzisiaj sklep nie wierzyłem własnym oczom. Pani na mięsnym najpierw umyła wątpliwej czystości wodą regały a następnie zaczęła układać wędliny w chłodziarkach nie umywszy oczywiście rąk. Firmowe ubranie było tak zapaskudzone że ciężko to nazwać strojem firmowym. Do tego dochodzi gigantyczna kolejka do kasy. Parking nieodśnieżony. Przed wejściem masa błota pośniegowego na którym co chwilę ktoś tracił równowagę, chyba tylko cudem nikomu nic się nie stało. Jedyna miła rzecz to miła i uśmiechnięta kasjerka.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Carrefour

Placówka

Katowice, Józefowska 108

Nie zgadzam się (3)
Dziś udałem się...
Dziś udałem się do sklepu sportowego Intersport po pewien produkt. Przy wejściu znajduje się kasa, a przy niej była Pani z obsługi, która stała i się wyłącznie złowrogo patrzyła na wchodzących, jakby byli potencjalnymi złodziejami. Na drugim piętrze kolejna sprzedawczyni była zajęta pisaniem smsów, zamiast obsługą klientów. Jedynie trzecia kobieta pracowała (pomagała klientowi). Gdy się zapytałem o rozmiar, sprzedawczyni (ta, co pisała smsy) sprawdziła na sklepie i magazynie czy jest. Niestety nie było. W sklepie panował porządek, chociaż przydałby się tej placówce odświeżenie wyglądu.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

INTERSPORT

Placówka

Wrocław, Gen. Hallera 52

Nie zgadzam się (4)
Dziś byłem na...
Dziś byłem na zakupach w do tej pory mało lubianym przeze mnie hipermarkecie. Wizyta była udana, zaskoczył mnie porządek sklepu, wypełnione półki towarem, obsługa widoczna i zajęta pracą. Przy kasach nie było kolejek, co jest rzadkością w tym sklepie, a pani kasjerka była bardzo uprzejma i miła. Jest bardzo pozytywnie zaskoczony dzisiejszymi zakupami w tym miejscu.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Carrefour

Placówka

Wrocław, Gen. Hallera 52

Nie zgadzam się (2)
Dziś byłem na...
Dziś byłem na zakupach w CH Borek. Wszedłem do drogerii Rossmann, by kupić potrzebny kosmetyk. W sklepie panował porządek, obsługa była zajęta obsługą klienta, dokładaniem towaru lub porządkowaniem sklepu. Bez problemu znalazłem poszukiwany artykuł i od razu udałem się do kasy. Była spora kolejka i czynna tylko jedna kasa. Po dłuższej chwili otwarto kolejną. Gdy byłem obsługiwany okazało się, że na półce była nieaktualna cena. Ekspedientka sprawdziła to i sprzedała mi produkt po niższej cenie, która była na regale.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Rossmann

Placówka

Wrocław, Gen. Hallera 52

Nie zgadzam się (3)
Moim zdaniem Pizzeria...
Moim zdaniem Pizzeria na Nowolipkach to jedna z najlepszych warszawskich pizzeri. Mimo dość długiego oczekiwania na złożenie zamówienia warto chwilę poczekać. Pizza serwowana w lokalu jest pyszna i w porównaniu do konkurencji niedroga. Za maksymalnie 30 złotych zamówimy tu dużą pizzę, która spokojnie wystarczy dla 2-3 głodnych osób. Po zamówieniu pizzy należy przygotować się na ok 20 minutowe oczekiwanie. W tym czasie warto zjeść jedną z kilku proponowanych w menu przystawek. Zdecydowanie polecam pieczarki zapiekane z serem i czosnkiem. Pracownicy pizzeri są uprzejmi i uśmiechnięci. Ani przez chwilę nie odniosłem wrażenia, że obsługując mnie robią mi łaskę. Osoby niezdecydowane mogą poprosić o pomoc w wyborze. Podkreślić należy, że lokal jest czysty, z głośników słychać przyjemną muzykę i ma jakąś ciekawą atmosferę. Spotkamy tutaj osoby młode, rodziny z dziećmi, pary na randkach oraz seniorów. Jak widać lokal trafia we wszystkie gusta. Tak trzymać!

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Pizzeria na Nowolipkach

Placówka

Warszawa, Nowolipki 15

Nie zgadzam się (4)
Chodzę do tej...
Chodzę do tej szkoły od prawie dwóch lat, ale szczerze mówiąc, gdybym miała jeszcze raz wybierać szkołę, na pewno nie zdecydowałabym się na nią. A postanowiłam pójść do niej tylko dlatego, że jako jedyna oferowała studia magisterskie ze specjalnością logistyka. Teraz stwierdzam, że była to zła decyzja, gdyż szkoła owszem oferuje zajęcia z logistyki, ale marną liczbę godzin. W dodatku profesorzy wykładający na uniwersytecie wielokrotnie „odpuszczają” sobie zajęcia i wcale nie przyjeżdżają na wykłady. Bardzo mało jest takich osób, profesorów i doktorów, którzy naprawdę odpowiedzialnie podchodzą do swoich obowiązków. Grono doktorów bardziej zaangażowanych w soja pracę rzeczywiście lubi i potrafi pracować ze studentami, aż chce się przychodzić na ich wykłady. Widać, że maja wiedzę i potrafią ją przekazać. Natomiast cała reszta pracuje tam chyba tylko dla zabicia wolnego czasu. Bo to, że są to studia zaoczne, to nie oznacza, że trzeba je sobie odpuszczać. Ogólnie szkoła oferuje bardzo dużo kierunków i specjalności, mam tylko nadzieję, że nauka na pozostałych kierunkach wygląda trochę lepiej. Można studiować zarówno stosunki międzynarodowe, pedagogikę, jak i ekonomię. Wysokość czesnego jest zdecydowanie niższa niż na innych uczelniach i to jest chyba jedyny plus tej uczelni. Za cały rok nauki na stopniu magisterskim trzeba zapłacić 3000 zł, można tę kwotę także rozłożyć na raty, 6 razy po 500 zł. Oczywiście za każde nie wpłacenie tych kwot w terminach podanym przez szkołę naliczane są odsetki karne. W ogóle w tej szkole panuje niesamowita biurokracja, każdy ma własne konto i na nie wpłaca swoje czesne. Dodatkowo musi potwierdzać te wpłaty okazując w dziekanacie dowód wpłaty. Okazanie dowodu uprawnia do otrzymania karty egzaminacyjnej i zdawania egzaminów w sesji. Takie operacje związane są z bardzo częstymi wizytami w dziekanacie, co niestety dla studentów nie jest zbyt przyjemne. W dziekanacie pracuje pani, która faktycznie nienawidzi studentów i wcale tego faktu nie ukrywa. Jeszcze nigdy nie zauważyłam uśmiechu na jej twarzy, a każde wejście jej królestwa, czyli pokoju dziekanatu wiąże się z obrzuceniem niewinnego klienta wzrokiem wypalającym dziury w czole... Podczas rozmowy jest zazwyczaj bardzo nieprzyjemna, a na zadane pytania rzadko kiedy otrzymuje się pozytywną odpowiedź. Między zajęciami zazwyczaj do dziekanatu ustawia się kilometrowa kolejka, bo każdy chce wszystko jak najszybciej i bezboleśnie załatwić. Już się przekonałam, że nie warto wchodzić 1 minute po przekroczeniu godziny „otwarcia dziekanatu” bo wtedy wylatuje się stamtąd z hukiem. Niestety pani w dziekanacie jest tylko jedna i „jedyna w swoim rodzaju” i stara się w jak najwolniejszym tempie obsługiwać studentów, bo jej się nigdy nie spieszy. Czasem tylko nie ma zupełnie czasu dla studentów, bo akurat zajmuje się gadaniem albo piciem kawy. Moim zdaniem powinna się raczej zająć sprzątaniem, bo za każdym razem jak odwiedza dziekanat to panuje tam straszny bałagan. Wszystkie papiery są ułożone jeden na drugim, a pani szukając odpowiedniego przerzuca wszystko robiąc jeszcze większy bałagan. Podobnie sprawa wygląda w salach wykładowych, niektóre ławki są brudne, nie mówiąc już o podłodze. Najbardziej dziwi mnie to, że w salach nie ma koszy na śmieci, są tylko dwa lub trzy ustawione na korytarzu. Trochę lepiej sytuacja wygląda w specjalnych aulach wykładowych. Tam można skorzystać z projektora, a nawet telewizora, co stanowczo ułatwia pracę, zarówno profesorom jak i studentom. Oczywiście pierwsze miejsce pod względem grubości brudu i nieprzyjemności uzyskuje łazienka. Większość drzwi nie ma zamka, a jak klamka działa sprawnie to jest po prostu cud. Wielokrotnie wchodzenie do kabiny wiązało się z moim szybkim wyjściem stamtąd, zaznaczam, że bez załatwienia potrzeby z jaką tam poszłam. Wygląd ubikacji jest po prostu ohydny, nie wiem czy kiedykolwiek było tam sprzątane. Nie będę się bardziej zagłębiać w szczegóły, bo to może być niebezpieczne dla niektórych osób...

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Uniwersytet Jana Kochanowskiego

Placówka

Piotrków Trybunalski, Słowackiego

Nie zgadzam się (3)
Korzystałam z usług...
Korzystałam z usług tego przewoźnika przez dobrych kilka lat, więc mogę sporo na ten temat opowiedzieć. Nie zauważyłam żadnej poprawy w ciągu tych kilku lat, usługi tej firmy od zawsze były i są nadal beznadziejne. Pierwszym problemem są stare i rozklekotane autobusy, niejednokrotnie miałam okazję siedzieć na mokrym siedzeniu albo brudnym. Zawsze pod siedzeniami walały się brudne chusteczki albo inne śmieci, na podłodze leżały kilogramy piasku, jakby nie sprzątano tam od wieków. Fascynujące było to, że w niektórych autobusach okna nie otwierały się latem kiedy było gorąco, natomiast zimą nie dawały się domknąć szczelnie i trzeba było marznąć przez całą drogę. Firma praktycznie wcale nie inwestowała w nowe środki transportu. W ciągu dziesięciu ostatnich lat, bo przez tak długi czas byłam zmuszona korzystać z usług PKS-u, firma zakupiła dwa prawie nowe autobusy. Mówię prawie, bo całkiem nowe to one nie były, miały tylko ładniejsze siedzenia i można było w normalny sposób otwierać okna... Jeśli zaś chodzi o ich funkcjonalność, to bardzo często się psuły, a pasażerowie dowiadywali się o tym fakcie w momencie odwoływania kursu do ich miejscowości. Jeżeli już wspominam o kursach, to trzeba było mieć naprawdę anielską cierpliwość dojeżdżając codziennie tymi autobusami. Autobus albo się spóźniał prawie godzinę, albo wcale nie przyjeżdżał, a firma nawet nie pokwapiła się o przekazanie pasażerom odpowiedniej informacji. Sytuacje takie występowały najczęściej zimą, kiedy było kilkanaście stopni mrozu. Rozumiem, że każde auto może zamarznąć przy takim mrozie, ale takie sytuacje zdarzały się bardzo często. Firma mogła przewidzieć występowanie takich sytuacji, tym bardziej, że autobusy nadawały się jedynie na złom, a nie na dalekie podróże. Najgorsze było to, że firmanie posiadała zastępczych środków transportu i w przypadku popsucia się jednego autobusu trzeba było czekać na kolejny kurs nawet dwie godziny. Dodam, że wtedy kumulowała się liczba pasażerów z tych dwóch kursów i czasem nie udało się już wsiąść do autobusu, bo zwyczajnie zabrakło miejsca. Pasażerowie dosłowne zgnieceni w autobusie jak „śledzie w puszce” zwyczajnie nie mieliby szans na przeżycie, w momencie jakiegokolwiek wypadku drogowego. Jeśli chodzi o samych kierowców to niezbyt zależało im na zdrowiu pasażerów i nie przejmowali się zbytnio tłokiem w autobusie, niekiedy byli wręcz aroganccy i nieuprzejmi. W ciągu tych dziesięciu lat spotkałam może trzech kierowców takich z prawdziwego zdarzenia, którzy naprawdę interesowali się losem pasażerów i potrafili być uprzejmi. Spokojnie odpowiadali na pytania, zwłaszcza starszych osób i potrafili określić za ile autobus dojedzie i np. kiedy będzie następny kurs. Znali też słowa grzecznościowe, bo ci wcześniej wspomniani to nawet nie umieli odpowiedzieć dzień dobry i do widzenia. Widocznie jest to jakaś strategia firmy, bo panie w kasie na dworcu autobusowym reprezentowały podobne stanowiska. Zazwyczaj gdy chciało się kupić bilet to one nie miały czasu, albo jadły w okienku obsługując klientów, albo gadały sobie na zapleczu, nie zważając na ustawiającą się przed okienkiem kolejkę. Z reguły były niemiłe i apodyktyczne, nie potrafiły okazać szacunku klientowi. Jeżeli już była otwarta jakaś kasa to zazwyczaj tylko jedna, a pani w kasie tak się grzebała, że stanie w kolejce i czekanie na swoją kolej trwało czasem prawie godzinę... Co do cen biletów, to były one stanowczo nieadekwatne do jakości usług jakie były świadczone. Przykładowo, za transport na odległość 25 km trzeba było zapłacić 4,50 zł. Oczywiście wraz z wzrostem długości trasy wzrastała cena, podobnie było z biletami miesięcznymi. Za bilet na cały miesiąc (w moim przypadku jeszcze studencki) płaciłam prawie 100 zł. Biorąc pod uwagę ciągle wzrastające ceny benzyny uważam, że nie jest to zbyt wysoka cena, ale z drugiej strony, za jazdę w tłoku, albo marznięcie przy oknie prze całą drogę nie powinno się tyle płacić. Czasem warunki w autobusie były naprawdę karygodne, a pasażer musiał cicho siedzieć i nie mógł w żaden sposób tego zmienić. A najlepsze było to, jak autobus nie przyjeżdżał wcale kilka razy z rzędu, a ja miałam wykupiony bilet miesięczny. Były to pieniądze wyrzucone w błoto, bo musiałam dwukrotnie płacić. Raz za bilet miesięczny od PKS-u, a drugi raz za benzynę do mojego auta, z którego byłam zmuszona w ostateczności skorzystać. Wielokrotnie interweniowałam u dyrektora PKS-u skarżąc się na brak kursu lub ogromne opóźnienie, przez co wielokrotnie spóźniałam się do pracy, ale na nim nie robiło to żadnego wrażenia. Nigdy też w żaden sposób nie zareagował na łamanie praw pasażerów, wszystko skargi były mu obojętne. Dlatego też zdecydowanie nie polecam korzystania z usług transportowych tej firmy.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

PKS Piotrków Trybunalski

Placówka

Piotrków Trybunalski, POW

Nie zgadzam się (3)
Lubię chodzić do...
Lubię chodzić do nowego kina, które mieści się w galerii Focus Mall, ale tylko w przedpołudnia. Na poparcie tej tezy mam wiele argumentów. Po pierwsze przed południem jest zdecydowanie mniejszy tłok i w kinie i w galerii. Można sobie na spokojnie przejrzeć repertuar i coś odpowiedniego wybrać. Na przykład podczas mojej ostatniej wizyty w kinie na sali siedziało około 10 osób, przypominam, że było to wcześnie rano zaraz po otwarciu galerii. Kolejną korzyścią wynikającą z odwiedzania kina w godzinach rannych jest zdecydowanie niższa cena biletu. Kino Helios ma taką promocję, że do godziny 13.30 można kupić bilet za jedyne15 zł. Cena ta oczywiście obowiązuje od poniedziałku do piątku i nie obejmuje biletów na filmy 3D. Wyjątkiem jest wtorek, bo wtedy przez cały dzień można nabyć bilet za 18 zł. Oczywiście wszystkie te ceny dotyczą biletu normalnego, bo ja niestety na żaden inny już się nie łapię... Warto iść do tego kina bo zawsze można tam obejrzeć najnowsze filmy, zarówno polskie jak i zagraniczne. Oferowana jest też wysoka jakość oglądania, i mówię tu nie tylko o filmach przedstawianych w jakości cyfrowej czy 3D. Na ogromnej sali kinowej ustawionych jest mnóstwo wygodnych, szerokich foteli, a na końcu sali są dwa rzędy megawygodnych kanap dla dwojga. Siedząc w takiej kanapie można czuć się jak w domu na swoim łóżku. Ponadto zarówno na sali kinowej, jak i przy kasach kinowych jest bardzo czysto. Już przy samym wejściu na teren kina ma się wrażenie jakby się było w bardzo eleganckim i wytwornym teatrze. Wszędzie porozwieszane są plakaty informujące o filmach prezentowanych aktualnie w kinie,a także o zapowiedziach, które pojawią się już wkrótce w kinie. Na terenie kina znajdują się dwa sklepiki zaopatrujące kinomaniaków w jedzenie i picie. Przy jednym można kupić całe zestawy czegoś pysznego do pogryzania i popijania podczas oglądania seansu, np. popcorn, Cola, itp. Natomiast drugi sklepik oferuje wspaniałą kawę i przepyszne ciasta. Myślę, że takie dwa sklepiki jeden obok drugiego to bardzo dobry pomysł, bo mogą z nich korzystać zarówno starsi, jak i młodsi klienci kina. Obsługa tych sklepików jest prześwietna, zawsze uśmiechnięta i przyjaźnie nastawiona do klienta. Podobnie jest z obsługą kina, panie w kasie zawsze są miłe, potrafią świetnie doradzić. Zawsze doskonale znają cały repertuar, potrafią opowiedzieć o czym są najnowsze filmy prezentowane w kinie i zachęcić do obejrzenia któregoś z nich. Zachwycił mnie ich nienaganny strój, biała bluzeczka i kolorowa apaszka na szyi, bardzo elegancki a jednocześnie swobodny. Każdy z napotkanych przeze mnie pracowników kina posiadał też indywidualna plakietkę z imieniem. Akurat podczas mojej wizyty w kinie nie było zbyt wielu klientów, ale także podczas wcześniejszych wizyt nie spotkałam się z długim staniem w kolejce. Zawsze są otwarte minimum dwa stanowiska kasowe, a przy większym tłoku nawet cztery. Panie w kasach są bardzo operatywne, jednocześnie prezentując bardzo wysoki poziom obsługi klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Helios

Placówka

Piotrków Trybunalski, Słowackiego 123

Nie zgadzam się (1)
Zamawiając lodówkę ze...
Zamawiając lodówkę ze sklepu internetowego wybrałam dostawę za pośrednictwem firmy kurierskiej DPD. Tego samego dnia w godzinach wieczornych otrzymałam sms od firmy kurierskiej, że paczka została odebrana przez kuriera i zostanie do mnie dostarczona dnia następnego. Następnego dnia w godzinach rannych otrzymałam miły telefon od kuriera, że jedzie do mnie z lodówką. Grzecznie zapytał, czy będzie ktoś w domu, żeby odebrać towar. Odpowiedziałam, że niestety nie, bo wszyscy są w pracy i będę mogła być dopiero po 15. Kurier na to że nie ma problemu, w takim razie on będzie przed 16 z paczką dla mnie! Kurier bardzo profesjonalnie podszedł do zamówienia. Zgodnie z umową kurier był przed 16 z dostawą mojej lodówki, mało tego ten miły Pan dostarczył mi mój kolosalny sprzęt prosto do garażu, bez żadnego problemu! Bardzo podobało mi się dopasowanie do klienta z godziną dostawy i byłam zadowolona z wszelkich informacji o mojej wysyłce. Firma zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie! Jestem bardzo zadowolona z profesjonalnej usługi tej firmy.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

DPD Polska

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (7)
Co jakiś czas...
Co jakiś czas robię zakupy w sklepie Netto. Muszę przyznać, że obsługa w tym sklepie jest na wysokim poziomie. Zawsze można kogoś z obsługi znaleźć na sali sklepowwej. Zawsze są chętni do pomocy. Towar zawsze jest estetycznie ułozony na półkach czy w koszach. Jak tylko przy kasie stanie więcej klientow zaraz słychać dzwonek i zjawia się koleny pracownik, żeby otworzyć nastepną kasę. Ogłonie bardzo pozytywnie.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

NETTO

Placówka

Bielsko-Biała, Komorowicka

Nie zgadzam się (10)
Sprzedawcy i serwisanci...
Sprzedawcy i serwisanci znają się na swojej robocie - naprawili mi komputer za kwotę mniejszą niż musiałam zapłacić pogotowiu komputerowemu, które tak na prawdę usterki nie usunęło Do tego otrzymałam pełny opis uszkodzenia oraz rady jak tego unikać. Firma prowadzi także sklep który jest nieźle wyposażony - kupiłam fajną różową myszkę - koleżanki mi zazdroszczą

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

RED SYSTEMS

Placówka

Szczecin, Jagiellońska 37

Nie zgadzam się (8)
Nie ma zastrzeżeń...
Nie ma zastrzeżeń co do obsługi, która poproszona przez klienta odpowiada na zadane pytania na temat lokalizacji danego produktu itp. Jednym z minusów tego supermarketu to nieczynna zwykle jedna kasa a przed drugą dostępną (bo są tylko dwie) długa kolejka. Reszta personelu zajęta układaniem towaru. Drugi minus to bałagan na półkach,ciężko znaleźć ceny towarów nas interesujących tak są niedokładnie opisane.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

NETTO

Placówka

Legnica, Wrocławska

Nie zgadzam się (7)
Personel mało zainteresowany...
Personel mało zainteresowany klientami, sama musiałam podejść do ekspedientki(która zajęta była układaniem towaru na półkach) żeby zapytać o dostępne rozmiary obuwia, które mnie interesowało. Niestety pani wskazała mi tylko palcem odpowiednie pudełko z obuwiem w tym rozmiarze i odeszła do swojego przerwanego zajęcia. Sama musiałam szarpać się z górą pudeł bo to,które mnie interesowało było na spodzie piramidy.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

DEICHMANN

Placówka

Legnica, Fabryczna 1

Nie zgadzam się (11)
Kebab "na schodkach"...
Kebab "na schodkach" to najlepszy kebab w mieście.Bogate menu, ceny od 9 do 14zł, zestawy, kompozycje można sobie dobierać samemu.Wszystkie potrawy przygotowywane są na oczach klienta.Warzywa świeże i smaczne.Można wybrać sobie mięso, do wyboru kurczak i cielęcina.Warzywa też do wyboru albo każdego po trochę.Sosy łagodny, czosnkowy albo pikantny.Porcje za tą cenę są wręcz olbrzymie.Właścicielem jest turek, który przygotowuje pyszne jedzenie.Gdy chcę dobrze i smacznie zjeść idę właśnie do "Turka".Dodam że czas oczekiwania wynosi max 3 minuty.Szybciej jak w Mc Donaldsie.Polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Kebap Turkiyem

Placówka

Szczecinek, Wyszyńskiego 13

Nie zgadzam się (7)
Jedną z pierwszych...
Jedną z pierwszych ofert wynajmu mieszkań jakie oglądałam była oferta małego domku, które w swojej ofercie miało biuro nieruchomości Dream Homes. Na spotkanie umówiła się ze mną pani Żelisława, której nie przeszkadzało to, że spotkać mogę się dopiero po 18 i to przy obecności małej córeczki. Okazało się jednak, że mogłam tego wieczora zostawić córkę z babcią co też dla agentki nie stanowiło problemu. Pomimo iż od razu zostałam poproszona o podpisanie umowy pośrednictwa, nie było to nachalne i wiązało się informacją dlaczego jestem zmuszona podpisać taką umowę przed oglądaniem mieszkania. Na miejsce pojechałyśmy jednym autem a po drodze pani odpowiadała na wszystkie zadawane przeze mnie pytania. Była absolutnie przygotowana, kompetentna i widać, że równie dobrze współpraca układała jej się z właścicielem mieszkania. Wysoka kultura, wiedza i profesjonalizm sprawiły, że nawet jeśli nie skorzystam z oferty tej nieruchomości to na pewno w przyszłości, jeśli zajdzie taka potrzeba, odezwę się do tego pośrednika.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Dream Homes

Placówka

Przeźmierowo, ul. Rzemieślicza 43

Nie zgadzam się (1)
Po porodzie chciałam...
Po porodzie chciałam trochę zadbać o siebie i postanowiłam wzmocnić płytkę paznokci i utrwalić je bezbarwnym żelem.Wybrałam salon Paola który reklamował bardzo ładny szyld.Gdy przyszłam panie kosmetyczki żwawo rozmawiały o poprzedniej klientce obgadując jej wygląd.Wyjaśniłam pani kosmetyczce która miała mnie obsłużyć co chciałabym zrobić z paznokciami.Stanowisko było czyste a sprzęt poukładany.Zostałam poinformowana że z moimi paznokciami nie da się nic zrobić.Mimo długości około pół centymetra pani kosmetyczka musi je obciąć, spiłować płytkę i położyć akryl.Zgodziłam się tylko nie wiedziałam co czynię.Gdy piłowała mi płytkę nie raz syknęłam bo aż zapiekł paznokieć - zbyt mocno piłowała.Po zabiegu który kosztował mnie 120zł pani kosmetyczka pożegnała mnie z uśmiechem.Na drugi dzień wszystkie paznokcie poodpadały.Gdy dotknęłam czegoś twardego przypadkiem ból był okropny.Płytka była jak papier, mięciutka jak gąbeczka.Pojechałam do salonu z reklamacją pokazując paznokcie.Panie kosmetyczki skrzywiły się mówiąc że nie mogą przyjąć "reklamacji" bo nie ma pani która mi zakładała paznokcie poza tym zużyty był materiał i już zapłaciłam.Poza tym na takie zabiegi nie ma reklamacji.Oburzyłam się robiąc awanturę.Po chwili przyszła szefowa.Powiedziała mi to samo co inne pracownice.Po 10 minutowej konwersacji zwróciły mi pieniądze.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Paola

Placówka

Szczecinek, Wyszyńskiego 34

Nie zgadzam się (14)
Obecnie dość często...
Obecnie dość często robię zakupy w sklepie "Piotr i Paweł" po godzinie siedemnastej i jestem zmuszona czekać przy kasach w długich kolejkach. Najczęściej duża kolejka tworzy się na dziale mięso-wędliny gdzie klienci czekają na obsługę jednego pracownika. Ceny niektórych produktów wędliniarskich są zbyt wygórowane cenowo w porównaniu do innych supermarketów. Po wyborze produktów na sali sprzedażowej czekała na mnie kolejna kolejka - do kasy. Sklep był pełen klientów a działały jedynie 3 kasy, czego powodem były kolejki tworzące się w aż w alejkach sprzedażowych. klienci, którzy chcieli dokonać wyboru/zakupu produktów w danej alejce mieli utrudnioną sytuację ponieważ przeszkadzali im klienci czekający do kasy. Jedynym plusem tej sytuacji była miła ekspedientka, której ciepły uśmiech, rzetelność i opanowanie w sytuacji dużego natężenia pozwoliło klientom szybko zapomnieć o tej stresującej sytuacji długiego czekania w kolejce.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Piotr i Paweł

Placówka

Gdańsk, Nieborowska 8

Nie zgadzam się (1)
Ostatnio czytałam sporo...
Ostatnio czytałam sporo o depilacji laserem i postanowiłam przetestować ten zabieg na sobie.Forma pozbycia się owłosienia na stałe dzięki 6 zabiegom prezentowała się kusząco.Ceny usługi w moim mieście były różne - od 200zł za łydki do 1200 - za jeden zabieg.Oczywiście wybrałam salon w którym cena była najniższa.Był to Salon Paola.Po pierwszym zabiegu miałam mieszane uczucia.Ulotka reklamowa salonu zapewniała że wystarczy 6 zabiegów na całkowite pozbycie się niechcianych włosków.Drugi i trzeci zabieg wyglądał identycznie jak pierwszy - panie nie przyniosły żadnej herbatki, nie poczęstowały mnie niczym.Personel w tym salonie jest tragiczny.Wszystkie kosmetyczki tam są sztuczne i to widać gołym okiem - widać że chodzi im wyłącznie o jak największy utarg a nie zadowolenie klienta.Przed czwartym zabiegiem zauważyłam wolniejszy wzrost włosków na łydkach mimo to rosły takie same jak wcześniej - nie jak zapewniała mnie pani kosmetyczka - będą wolniej rosły, będą słabsze, będą mniej widoczne.Przy czwartym zabiegu zmieniła się pani która mnie obsługiwała wcześniej.Była bardziej rozmowna niż poprzednia bo nie trzeba byłą ją ciągnąć za język żeby się czegoś dowiedzieć.Mimo to była sztuczna.Wyznała że nie pozbędę się nigdy na 100% owłosienia z tego względu że włos odrasta tylko wolniej.Po 12 zabiegach jest maksymalnie na 2 lata zlikwidowanie włosków - potem mam je znowu.Mało tego nie można się opalać gdy trwa seria tych zabiegów.To znaczy że: jeden zabieg na 1 miesiąc/200zł to się równa 12 miesięcy to jest 2400zł.Nie tak to miało wyglądać.Zapewnienia na ulotce reklamowej również były inne.W tym miesiącu miałam mieć kolejny zabieg.Nie poszłam.Panie z salonu natrętnie wydzwaniały, słały esemesy już 5 minut po czasie gdy miałam zjawić się w salonie.Masakra jakaś.Nikomu nie polecam tego salonu.Tam kosmetyczki zwyczajnie naciągają klienta w ogóle o niego nie dbając.W salonie można płacić kartą - gdy chciałam to zrobić, pani za ladą wyraźnie się skrzywiła i błagalnym tonem rzekła "Naprawdę nie ma pani drobnych?A może jednak się tam gdzieś skryły w portfeliku.Proszę sprawdzić."Szok po prostu.Jak może coś takiego jeszcze prosperować?Masakra!

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Paola

Placówka

Szczecinek, Wyszyńskiego 34

Nie zgadzam się (16)
Personel schludnie ubrany....
Personel schludnie ubrany. Pracownik podszedł po ok 10 minutach, poproszony o poradę. Z chęcią pomógł w doborze odzieży, proponując odpowiednie dodatki. Dobrze znał się na oferowanym asortymencie odzieżowym. Wybór produktowy mało obszerny i wąski. Ceny przystępne. Obsługa sprawna. Sklep zadbany z towarem posegregowanym miejscami chaotycznie.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Orsay

Placówka

Gdańsk, CH Madison ul. Rajska 10

Nie zgadzam się (3)
Moja obserwacja dotycząca...
Moja obserwacja dotycząca tej firmy opiera się jedynie na spotkaniu tylko z jednym jej pracownikiem - agentem nieruchomości Rafałem H. Szukając mieszkania na wynajem, głównie posiłkowałam się tym co znalazłam w internecie. Znając wysokie stawki u dealerów i agentów nieruchomości starałam się poszukiwać ofert od osób prywatnych, dlatego tez ucieszyłam się czytając jedno ogłoszenie z adnotacją "bez prowizji". Zadzwoniłam pod wskazany numer i już wtedy okazało się, że sprawą zajmuję się osoba z branży nieruchomości, nie mniej postanowiłam obejrzeć mieszkanie. Chciałam umówić się na poniedziałek jednak pan wyraził chęć spotkania jeszcze tego samego dnia - w niedziele. Kiedy pojechałam pod wskazany adres chwile później, z piskiem opon podjechał pan agent. Nie zdążył się jeszcze dobrze przedstawić kiedy zaprosił mnie do podpisania umowy pośrednictwa. Mimo iż uprzedzałam, pan był wyraźnie zniesmaczony obecnością mojej małoletniej córki, która absolutnie w niczym nie przeszkadzała. Gdy podpisywałam umowę zadawałam pytania dotyczące mieszkania i niestety nie udzielono mi żadnej szczegółowej informacji, pan Rafał uśmiechał się jedynie tłumacząc, że zapytamy się właścicielki. Kiedy zjawiła się właścicielka to ona oprowadziła mnie po mieszkaniu, odpowiedziała na wszystkie frapujące mnie pytania, wytłumaczyła wszystkie działania wspólnoty, opłaty itp. Pan z nieruchomości nie wiedział nic i jedynie szeroko się uśmiechał. Jedyna wypowiedz jaka padła z jego ust to przypomnienie o prowizji jeśli zdecyduję się na wynajem... Z całą pewnością, po takim przedstawieniu i nastawieniu do klienta, się nie zdecyduję.

zarejestrowany-uzytkownik

18.01.2012

Iron House

Placówka

Poznań, zagrodnicza 4a

Nie zgadzam się (0)