Obsługa bardzo miła.Dziewczyny zawsze usmiechniete i gotowe do pomocy.Owszem,zajete przyjeciem i porozkladaniem towaru ale tyle razy ile tu bylam,tyle razy nie bylo problemu z obsluga.a,ze jestem tu praktycznie codziennie,bo mieszkam blisko to wiem o czym pisze.Towar w miare poukladany na polkach i nie mam problemu ze znalezieniem potrzebnej mi rzeczy w danej chwili.
W dniu 16.01.2012r. przyjechałam do ortodonty na umówioną wizytę. Weszłam do środka przez szklane drzwi, które były czyste. Znalazłam się w poczekalni przychodni, które było wyposażone w sofę, krzesła oraz szafę na płaszcze pacjentów. Drzwi od gabinetu były otware. Pani ortodont wyszła, aby mnie uprzejmie przywitać oraz zaprosić do gabinetu. Powiesiłam płaszcz w szafie i znalazłam się na fotelu stomatologicznym. Pani ortodont sprawdziła postępy leczenia i wykonywała czynności bardzo delikatnie, przy czym informowała mnie co robi i dlaczego. Po wykonaniu całej procedury na fotelu, zostałam poinformowana o kolejnym etapie leczenia i przebiegu następnych kilku wizyt. Ustalony został termin nastepnej wizyty - biorąc pod uwagę moje plany. Zapłaciłam za wizytę. Doktor bardzo serdecznie mi podziękował i życzył miłego dnia. Ja róweż podziękowałam, pożegnałam się, ubrałam płaszcz i opuściłam przychodnię. Chciałabym, aby każdy lekarz tak profesjonalnie i indywidualnie podchodził do pacjenta.
W sobotę wieczorem, tj. 14.01.12 wyjęłam ze skrzynki pocztowej zawiadomienie o przesyłce poleconej. Dziś postanowiłam udać się do placówki, ktora była wyszczególniona na powiadomieniu. Weszłam do budynku urzędu przez drzwi, które otwierają się na ruch. Drzwi były czyste, natomiast naklejki na drzwiach wyglądały na stare i wypłowiałe. Wewnątrz było kilku klientów oraz 5 pracowników ubranych w stroje służbowe. Podłoga była brudna oraz mokra od błota i roztapiającego się śniegu "przyniesionego" przez klientow na butach. Na stoliku dla kilentów było czysto, blaty przy okienkach były czyste. Podeszłam do okienka listowego. Przede mną była obsługiwana klientka, która po minucie odeszła. Położyłam na blacie zawiadomienie i dowód osobisty i czekałam na załatwienie mojej sprawy. W tym momencie do pracownika w okienku podszedł inny pracownik, który przez około 3 minuty tłumaczył coś pracownikowi pokazując na monitorze komputera. W międzyczasie pracownik powiedział do mnie "zaraz, moment". Za mną pojawiła się następna klientka. Po następnej minucie pracownik przywitał mnie uprzejmie słowami "Dzień dobry" i zabrał dokumenty z blatu. Po chwili poinformował mnie, iż idzie poszukać przesyłki. Gdy pracownik wrócił podał mi do podpisania potwierdzenie odbioru oraz wydał kopertę. Zostałam pożegnana bardzo uprzejmie słowami "Miłego dnia. Do zobaczenia".
Bylem dzis klientem Aliora i jestem pod duzym wrazeniem.Pelen profesionalizm i sam pozytyw.Choc aktualne oferty nie sa rewelacyjne to mimo wszystko obsluga stanela jednak na wysokosci zadania i znalazlem swoja oferte Pozdrawiam caly zespol i polecam wszystkim tym ktorzy jeszcze nie korzystali z tej placowki.
Wszystko perfect, bardzo duży wybór, przyjazny interface użytkownika, system punktów za zakupy, jednym słowem naprawdę można polecić wszystkim. W sumie tylko koszty wysyłki mogłyby być niższe dla opcji "odbiór w kiosku RUCH". Obecnie jest to 8 PLN, czyli zaledwie o 50 gr mniej niż w przypadku przesyłki pocztowej.
Odwiedzam tę filię Biblioteki Miejskiej, gdyż jest tam zawsze bardzo miła obsługa i mnóstwo książek wartych przeczytania. Biblioteka ta jest o wiele mniejsza od biblioteki głównej, ale również ma spore zaplecze książkowe. Jeżeli chodzi o podręczniki akademickie i książki specjalnościowe to nie zawsze można dostać wszystkie, ale za to jest przeogromny wybór powieści różnego rodzaju, z różnych krajów i wielu różnych autorów. Ta siedziba biblioteki jest trochę mniejsza, ale nie znaczy to, że gorsza. Jest w niej równie miło, zawsze czysto, książki są zawsze ładnie poukładane na półkach. W przeciwieństwie do innych bibliotek, tutaj wyłożonych jest zawsze kilkanaście książek na ladzie, które można spokojnie przeglądać stojąc w kolejce, są one dostępne dla wszystkich czytelników. W oddziale znajdują się dwa stanowiska komputerowe, jedno z bazą książek znajdujących się w zbiorach biblioteki, a drugie stanowisko przeznaczone jest dla osób chcących skorzystać z internetu. Drugie stanowisko jest płatne, za godzinę korzystania z komputera i sieci internetowej płaci się 4 zł. Zachodząc do biblioteki trzeba trafić na dobry moment, czasem jest mnóstwo osób i duża kolejka, a czasem nie ma nikogo. Moja ostatnia wizyta wiązała się akurat z kilkunastominutowym pobytem w bibliotece, mimo że tylko chciałam oddać jedną książkę. Stanowisko obsługi w tej bibliotece jest tylko jedno i zawsze tylko jedna pani obsługuje klientów biblioteki, dlatego wytworzyła się taka kolejeczka. Jednak pani bibliotekarka obsługiwała klientów bardzo szybko, energicznie, nie zważając na nic. Cały czas była miła i uśmiechnięta, wręcz zadowolona z obowiązków, które musiała wykonywać. W jej zachowaniu widać było pasję, mimo dużej liczy osób każdego traktowała indywidualnie, starała się dobrze doradzić i pomóc. Jej zachowanie przenosiło się na klientów biblioteki, bo każdy spokojnie czekał na swoją kolej, bez awantur i dochodzenia się. Bardzo miło się czekało w takiej kolejce.
Dziś wybrałem się na małe zakupy do tego sklepu. Najpierw poszedłem do stoiska z warzywami i owocami. Jabłka, które kupowałem były świeże, niepoobijane, duże. Bez większych poszukiwań wziąłem zadowalającą mnie ilość owoców. Następnie udałem się do działu z mięsem, wędlinami. Lodówki były bardzo czyste, a towary wyglądały świeżo i zachęcająco. Pani ekspedientka sprawnie i bez problemów pokroiła mi szynkę. Podana ilość produktu zgadzała się co do grama! Następnie udałem się po resztę zakupów. Były czynne dwie kasy, a ekspedientki w sprawny sposób obsługiwały klientów. Wszystkie Panie były miłe i uprzejmie. W sklepie panował porządek, było czysto i schludnie. Poza tym polecam ten sklep ze względu na ogrom wyboru, mimo że jest to mały sklep osiedlowy. Mają imponujący asortyment piw :)
Cały czas studiuję, więc biblioteka jest miejscem, które bardzo często odwiedzam. Głównie wypożyczam książki z głównej siedziby biblioteki, znajdującej się w byłej Synagodze. Jest tam największe zaplecze książek, największy z wszystkich bibliotek w Piotrkowie i najbardziej rozległy tematycznie wybór książek. Można tam dostać książki praktycznie ze wszystkich dziedzin naukowych, dostępne są zarówno książki trochę starsze jak i najnowsze wydania. Jeżeli nie można wypożyczyć jakiejś książki to zawsze można ją dostać w czytelni i tam z niej skorzystać. Podczas mojej wizyty trafiłam akurat na brak klientów w wypożyczalni i nie musiałam długo czekać w kolejce. Ale nawet jeśli jest dużo klientów chcących wypożyczyć książki, to zazwyczaj otwartych jest kilka stanowisk i nie trzeba czekać długo w kolejce. Pani bibliotekarka obsłużyła mnie dość szybko, znalazła wszystkie potrzebne mi książki i wydała mi także nową kartę biblioteczną, która jest zawsze odnawiana na początku nowego roku. Za wydanie nowej karty zapłaciłam 6 zł, ale muszę zaznaczyć, iż kwota ta jest wyższa o 1 zł od tej, którą uiszczałam w ubiegłym roku. Wiem jednak, że nie są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo na pewno będą przeznaczone na zakup nowych egzemplarzy książek. Zresztą jest to jedyna opłata w bibliotece, bo przecież książki cały czas wypożycza się bezpłatnie. Bibliotekarka była bardzo miła, zarówno dla mnie jak i dla tych osób stojących w kolejce za mną. Z pewnością nie są jej obce słowa grzecznościowe, takie jak dziękuję, proszę, co podać. Zresztą nie tylko ta pani, ale większość pań pracujących w bibliotece jest zawsze bardzo pomocna, potrafią doradzić i zaproponować odpowiednie książki, które z pewnością pomogą w nauce lub pisaniu pracy dyplomowej. W całej bibliotece, łącznie z wypożyczalnią jest bardzo czysto, przyjemnie, wręcz elegancko. Biblioteka zainwestowała ostatnio w nowe wyposażenie, tzn. krzesełka i stoliki, które bardzo ładnie komponuje się z tradycyjnym wystrojem wnętrza. W wypożyczalni znajdują się cztery stanowiska komputerowe, z których można bezpłatnie korzystać, a jeżeli jest taka potrzeba to pani bibliotekarka pomoże nam szukać potrzebnych książek w katalogu. Ogólnie jest tam bardzo cicho i spokojnie, można spokojnie skupić myśli i rozwinąć się duchowo.
Zajrzałam na chwilę do tej księgarni, bo od dawna szukałam kalendarza na nowy rok, ale był warunek, kalendarz musiał być wielki, żeby zakrył pół ściany. Zostałam mile zaskoczona, bo od razu przy samym wejściu na dwóch ścianach porozwieszane były różnego rodzaju kalendarze, i duże i małe. Nawet nie wchodziłam dalej na teren sklepu, bo ten asortyment przy wejściu spokojnie mi wystarczał. Ale i tak zdążyłam zauważyć, że sklep ma w aktualnej ofercie 20 % promocję na wybrane książki. Niedaleko wejścia poukładane były też książki w cenie do 20 zł. W ogóle na sklepie panował zupełny porządek, było czysto i schludnie. Wracając do kalendarzy, zaczęłam przeglądać wszystkie po kolei, bo na każdym z nich był inny rysunek. Nie mogłam się zdecydować, bo wszystkie były równie ciekawe i kolorowe, a w dodatku była icg niezliczona ilość. Kalendarze były w dwóch cenach 7,50 zł i 8,50 zł. Te bardziej kolorowe i ciekawsze tematycznie były droższe. Wszystkie produkty były rozwieszone wysoko, żeby nie było możliwości zdejmowania ich samemu i tym samym zniszczenia. Wreszcie zdecydowałam się na towar o wymiarach około 100 cm/ 70 cm z obrazkiem przedstawiającym biegnące konie. Niestety nie zostałam zauważona przez panią ekspedientkę, sama musiałam poprosić o pomoc i podanie mi tego kalendarza. W ogóle przez cały czas mojego pobytu w sklepie kręciło się tam sporo klientów, a ona zupełnie nie zwracała na nikogo uwagi. Chyba nie miała wpisane w swoich obowiązkach pomoc klientowi, doradzanie i tym podobne rzeczy. Dobrze, że chociaż zapakowała mi ładnie kalendarz i powiedziała dziękuję i do widzenia na końcu wizyty. Udało mi się kupić kalendarz bez stania w kolejce i szybko wyjść z księgarni.
Oto historia jak codzienne zakupy w Biedronce mogą przyprawić o dreszczyk emocji. Po raz pierwszy odwiedziłam market niedawno otwarty, a znajdujący się na terenie byłego więzienia, teraz już ładnie odnowionego. Market posiada dwa wejścia, ale przekonałam się o tym dopiero wtedy gdy nie mogłam znaleźć wejścia na sklep... Otóż weszłam tym wejściem, które nie posiadało bezpośredniego połączenia ze sklepem tylko trzeba było przejść obok kas, wyjść przez jedno wyjście, a tam przed drugim wyjściem ze sklepu znajdowało się też wejście na sklep. Trochę to skomplikowane ale dzięki pomocy jednej z klientek sklepu udało mi się trafić do wejścia i zrobić zakupy. Ogólnie sklep wyglądał naprawdę ładnie, wszędzie czysto, towary ładnie poukładane na półkach i wydał mi się bardzo przestrzenny. Półek z towarami było dość dużo, ale były ustawione w sporej odległości od siebie, więc nie trzeba było się przepychać. Jak zwykle najpierw skierowałam się do półki z nabiałem, bo uwielbiam te serki różnego rodzaju produkowane specjalnie dla tego sklepu. Mają bardzo tanie, bo tylko za 1,25 zł serki topione i przepyszny serek Delikate w plasterkach za 3,29 zł. Produkty te są o wiele tańsze od produktów markowych firm, a przede wszystkim lepiej smakują, przynajmniej mojej rodzinie. Biedronka ma też w swojej ofercie bardzo dobrą kawę rozpuszczalną za 8,68 zł i to w dość dużym opakowaniu. Jak to zwykle bywa w tym sklepie, było dużo klientów i ciągle ustawiała się długaśna kolejka, a tylko jedna z sześciu kas była czynna. Reszta obsługi zachowywała się bardzo opieszale, mimo ciągłych nawoływań tej jedynej kasjerki. Dopiero po jakimś czasie kolejna pani zdecydowała się przyjść o otworzyć druga kasę, ale wtedy kolejka sięgała już połowy sklepu, a zaznaczam, że jest on dość duży. Pani, która przyszła wyraźnie nie była zadowolona z takiego obrotu sytuacji, ale musiała wykonywać swoje obowiązki, dosłownie wyglądała tak jakby MUSIAŁA. Klientów obsługiwała jakby specjalnie bardzo powoli, bez zupełnego kontaktu wzrokowego i słów grzecznościowych. Sklep sprawił na mnie ogólne wrażenie dobre, ale obsługa jest do wymiany.
Od grudnia Bielsko - Biała posiada nowy market z sieci Piotr i Paweł. Market w formie delikatesów, z szerokim wyborem towarów, bardzo mi odpowiada. Towar estetycznie wyłożony, ceny czytelne, wybór bardzo duży. Gazetka tygodniowa oferuje znaczne promocje. Wygodne koszyki, małe kolejki do kas, darmowe reklamówki, a co ważne, także darmowe, ekologiczne torby papierowe dostępne przy kasach. Zakupy robię tam raz w tygodniu i na pewno nie przestanę, bo naprawdę warto, choć nie wszystko tak tanie, jak gdzie indziej!
Niestety, ale tym razem nie mogłam liczyć na obsługę w sklepie Leroy Merlin. Moim celem był zakup firanek. Od razy skierowałam się na ten dział. Liczyłam, że w tym okresie będzie ciekawa wyprzedaż. Jednak wyprzedaż dotyczyła tylko końcówek serii i to w małych ilościach. Trochę od niechcenia przeglądałam role w firankami, które zostały wyłożone. Przy jednym, zauważyłam, że chyba musiała zostać podana błędna wysokość, ponieważ firanka wyglądała na krótszą - jednak nie mogłam się upewnić. Dlatego, że dwie Panie z obsługi z tego działu zajęte były rozmową z jakąś klientką. Były bardzo zaangażowane w rozmowę, śmiały się, głośno rozmawiały, więc nie chciałam im przerywać. Pomyślałam, że spojrzę jeszcze na zasłony. Tutaj zainteresował mnie jeden model, ale ponownie chciałam zadać pytanie obsłudze. Spojrzałam w kierunku ekspedientek - nadal zajęte były rozmową. Stałam tuż obok nich, przeglądałam zasłony, przyglądałam się firanką - nikt do mnie nie podszedł. W końcu stwierdziłam, że raczej nic nie kupię, bo nikt nie jest w stanie mi pomóc, więc, a dokładniej nie mam, komu zadać pytań. Odeszłam z tego działu, a ekspedientki nadal uśmiechnięte rozmawiały ze spotkaną koleżanką.
Wiele razy korzystam z usług przewozu busami na trasie Bielsko - Kraków - Bielsko, jednak busy firmy Interpalm najbardziej mi odpowiadają. Zawsze punktualnie, zawsze uprzejmie, zawsze komfortowo, a co najważniejsze zgodnie z rozkładem jazdy i zasadami bezpieczeństwa. Wobec tego, co słyszy się o zachowaniu niektórych busiarzy, te busy, jako regularnia linia, naprawdę się sprawdzają. Cena też bardzo przystępna.
Będąc w Starej Cegielni weszłam na małe zakupy do delikatesów Bomi. W niedzielę, już wieczorową porą w sklepie było niewielu klientów. Przed wejściem wzięłam aktualną gazetkę, w której znalazłam wiele artykułów, które mnie zaciekawiły. Bez pośpiechu robiłam zakupy. Mimo dość późnej pory zakupiłam świeże pieczywo. Ekspedientka na tym stanowisku życzliwie mnie obsłużyła. Zaproponowała pokrojenie chleba, miłym tonem głosu poleciła chleb słonecznikowy. Obsługa na sali sklepowej wykładała produkty. Robiąc zakupy nie miałam problemu z określeniem ceny danego produktu, wszystkie artykuły posiadały swoją cenę. Co więcej starannie i estetycznie wyłożone były na regałach. Otwarta była tylko jedna kasa. Jednak nie było potrzeby, aby było czynnych więcej. Stanęłam w kolejce, jako druga osoba. Wyłożyłam swoje produkty na taśmę. Zauważyłam, że stanowisko kasowe utrzymane było w czystości. Kasjerka miło mnie przywitała, nawiązując kontakt wzrokowy. W trakcie kasowania moich produktów zauważyła, że kolejka przed kasą zrobiła się znacznie dłuższa, dlatego poprosiła ekspedientkę, która obok wykładała towar, aby usiadła przy kasie. Po chwili kolejka się zmniejszyła rozkładając się na dwie kasy. Za zakupy płaciłam kartą. Kasjerka wydała mi paragon oraz wydruk z terminala. Na koniec podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie.
Apteka "Zielony Bluszcz" należy do jednych z najlepiej wyposażonych aptek w Rynku Wrocławia, ponadto ma bardzo szeroką gamę produktów tzw. dermokosmetyków w bardzo przystępnych cenach, dlatego też postanowiłam wybrać właśnie tę aptekę by zrealizować receptę zapisaną od dermatologa i ewentualnie zakupić krem pomagający eliminować zmiany trądzikowe.
Początek wizyty zapowiadał się bardzo zachęcająco. W chwili kiedy weszłam do apteki Pani akurat obsługiwała klienta, mimo to natychmiast zauważyła moją obecność i przywitała mnie delikatnym uśmiechem. Kiedy nadeszła już moja kolej zapytałam o dostępność wskazanych na receptach leków. Niestety po weryfikacji w systemie stanu leków okazało się, że recepty nie uda się zrealizować w dniu dzisiejszym z uwagi na konieczność zamówienia ich z hurtowni. Korzystając z okazji jaką była wizyta w aptece postanowiłam osiągnąć zatem drugi cel jakim był zakup stosownych kosmetyków- kremów wspomagających leczenie. Poprosiłam o pomoc w doborze. Niestety Pani odrzekła, iż mam wskazać nazwę preparatu. Zasugerowałam krem zapisany przez panią doktor na karteczce jednocześnie prosząc o informację: jak go stosować?, -w jakiej jest cenie?, -czy otrzymam bezpłatną próbkę z uwagi na dość wysoką cenę? Niestety moja ilość pytań zdenenerwowała tylko Panią, gdyż forma jej odpowiedzi miała charakter bardzo skrótowy wręcz odpychający. Otrzymałam informację, że stosuje się ten produkt "normalnie", jest to "zwyczajny kwas" a cena to około 40,00 zł, a próbek nie ma. Kończąc odpowiedzi kierowała już wzrok na następnego klienta. Zachowanie co najmniej miało dla mnie charakter lekceważący. Taka sytuacja sprawiła, że opuściłam aptekę z poczuciem "przeszkadzania" personelowi. Sama apteka jak zauważyłam na wstępie jest dość przyjazna. Minusem jest dla mnie dość mała przestrzeń, gdzie klienci czekają na swoją kolejkę oraz fakt, iż nie realizują recept z "produktami do przygotowania". Ponadto, mimo mało przyjemnego przyjęcia i obsługi w dniu dzisiejszym podejmę kolejną próbę. Przekonuje mnie na tą chwilę tylko i wyłącznie asortyment i jego korzystniejsza cena w porównaniu do innych.
Podczas składania reklamacji , zostałam obrażona i kierownik sklepu odmówił mi przyjęcia odzieży do reklamacji, ponieważ, stwierdził, że
" działam na szkodę sklepu". Reasumując nie każdy zna Ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej a co więcej nie każdy przestrzega prawa. Jako konsument mam prawo do reklamowania wadliwego produktu do dwóch lat od momentu zakupu. Nie rozumiem dlaczego nie przyjęto reklamacji a tym bardziej dlaczego Pan kierownik obsługujący mnie zaczął mnie obrażać.
W aptece pojawiły się informacje o 30 % obok wybranych leków. Kupiłam taki lek, sprawdziłam ceny w innych aptekach , okazało się , że zapłaciłam standardowa cenę. Oszukana zadzwoniłam do biura , okazało się , że obniżka jest ale dotyczy ceny z 2011 roku, ponieważ w 2012 roku ceny są wyższe!? Zostałam oszukana , gdyż w innych aptekach były takie same ceny. Reasumując słowo promocja nie dla każdego oznacza to samo:-)
Wczoraj wraz z partnerką byliśmy podczas zakupów w Renomie na deserze w kawiarni Grycan. Muszę przyznać, że obsługa była bardzo kompetentna oraz uprzejma. Zamówione desery wyglądały identycznie jak na wizualizacjach, a ich smak był wyśmienity. Mają bardzo dobrą bitą śmietaną, która jest zadziwiająco lekka, ale i głęboka w smaku. W kawiarni panował porządek, obsługa na bieżąco dbała o czystość lokalu. A na realizację zamówienia czekaliśmy niecałe 5 minut! Dzisiejszą wizytę oceniam na 5. Oby każda kolejna była równie udana
Postanowiłam kupić sobie sukienkę. Jednym ze sklepów, które odwiedziłam był Sklep V2000. Znajduje się on na osiedlu Marianki. Wchodząc do środka usłyszałam słowa przywitania od pracującej tam kobiety. W środku było czysto, ubrania lśniły w świetle. Na półkach nie można było dostrzec ani trochę kurzu. Sklep ten charakteryzuje się niepowtarzalnością ubrań. Być może jest to zaleta, aczkolwiek gdy upatrzona rzecz jest tylko w jednym rozmiarze, to może się to stać wadą tego butiku. Wyszukałam sukienkę, która od razu mi się spodobała. Pani sprzedawczyni uświadomiła mnie, że z tego rodzaju ma 2 rozmiary, po czym wyszukała jeszcze kilka innych krojów sukienek. Doradzała, oraz mówiła jakie kroje i barwy pasują do mnie. Przymierzyłam jednak tą pierwszą i zdecydowałam się na nią. Ku mojemu zaskoczeniu, cena również była zadowalająca. Atutem tego sklepu jest też to, że można tam płacić kartą. Uważam to za wygodne rozwiązanie. Sprzedawczyni przy pakowaniu zakupionej rzeczy serdecznie zaproponowała dobranie biżuterii, lecz grzecznie podziękowałam. Polecam ten sklep każdej kobiecie, która lubi się wyróżnić, gdyż ten sklep to gwarantuje a pomoc ze strony pani tam pracującej może okazać się bardzo przydatna !
Mając na celu kupno męskiej koszuli, wybrałam się do sklepu World Jeans. Znajduje się on na osiedlu Marianki. Sklep od zewnątrz przyciąga klientów swoją wystawą. Wchodząc do środka dało się zauważyć panującą tam czystość. Rozglądając się za koszulą, zaobserwowałam, że wszystkie rzeczy są równo powieszone na wieszakach lub też poukładane na półkach. Pod szklaną ladą widniały równo rozłożone kartoniki z męskimi akcesoriami. Podeszła do mnie Pani sprzedawczyni, po czym zapytała w czym może pomóc. Poszukała dla mnie tego, czego szukałam. Wybrała bardzo dużo przeróżnych koszul, dlatego też poprosiłam ją o poradę. Ku mojemu zaskoczeniu, podała wiele argumentów przemawiających za koszulami jasnymi czy też ciemnymi jak i barwnymi. Gdy już wybrałam tą, która wydała mi się najbardziej odpowiednia, sprzedawczyni pomogła dobrać mi krawat. Wszystko idealnie pasowało do siebie. Ceny nie są zbyt wygórowane, a towar jakościowo na prawdę dobry! Ponadto, asortyment towaru mają tam duży. Można znaleźć jedno ubranie w kilku kolorach jak i rozmiarach. Obsługę w tym sklepie oceniam bardzo dobrze, pracuje tam Pani, która ma doświadczenie w swojej branży i wydaje się być skora do pomocy. Chcąc dobrze ubrać swojego mężczyznę, każdemu polecam wybrać się do tego sklepu !
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.