Jest to miejsce specyficzne, spartańskie z bardzo swobodnym podejściem do klienta.Swobodnym acz grzecznym, nie negatywnym.Wizualnie lokal średnich rozmiarów.Kilka stolików, dość nie wygodnych z listwą pod blatem.Jeden to miejsce gdzie właściciel i dostawcy zaadaptowali sobie biuro.Komórki, papierki, karteluszki. Na parapecie harmider rzeczy przypadkowych i dziwnych.Nie ma tu porządku, aranżacja jest przypadkowa.Taka a’ la domowa niemalże.Swojska i bez zadęcia.Na szafie lodówce stoi mosiężna armatka.Sufit zasłonięty słomianą matą.Ściany pomalowane mocnym różem.Nad podłogą wyrwany kontakt.Wejście na zaplecze nie zamknięte.Toaleta –można skorzystać bez obaw.Jednak wróćmy na salę.Problem jest też taki że z ulicy od razu wchodzimy od razu do środka.Nie ma żadnego przedsionka , nie zawieszono też żadnej kotary która by choć trochę osłaniała od chłodu przy otwieraniu drzwi.To nie przeszkadza jednak najwidoczniej muchom które tu fruwają sobie w najlepsze.W głębi mamy miejsce z ladą i kontuarem gdzie kucharz- pizzerman przygotowuje niemalże na naszych oczach placki.Na cienkim lub grubym cieście w bogatych kompozycjach według menu lub opcji indywidualnego wyboru klienta.Wypiek jest w piecu wsadowym który mamy zaraz za stanowiskiem.Oprócz pizzy której cena jest nie do pobiciaOd 13 PLN do 40 PLN za placek o średnicy 60 cm mamy możliwość popróbowania włoskiej pasty (makaron z sosem i dodatkami ) i sałatek w cenie 15 PLN też cena akuratnaNo i oczywista oczywistość nie zabrakło kebabu .Napoje pepsi, piwo (Żywiec).Są ulotki które zapoznają nas z ofertą, menu wypisano również na niewielkiej planszy powieszonej na ścianie.Byłam tu już kilkakrotnie, gównie by zamówić na wynos .Raz czy dwa biesiadowaliśmy na miejscu.Jeżeli chcemy miejsca kameralnego i zacisznego tu nam dobrze nie będzie.Jeżeli chcemy pobyć z rodziną, i nie przeszkadza nam brak intymności i jednocześnie portfel jest w słabej formie to jak najbardziej miejsce można polecićSmaczne, z dobrych jakościowo składników (ser Galbani, sosy przyrządzane na miejscu) miło i szybko.I końcowa uwaga .Trafić tu nie wtajemniczonym nie łatwo.Pizzeria jest usytuowana przy bocznej uliczce od chodzącej od ulicy Bohaterów, zasłonięta domem stojącym przed nią.Nie ma widocznych oznaczeń chociażby jakieś tablicy przy przychodni że tu właśnie czeka na nas Casa.Może to wiara w właścicieli że kto chce to to miejsce znajdzie a może lokalna klientela to konsument na którego jest głównie ukierunkowana?
Obsługa miła i rzetelna. Pracownik starał się pomóc i udzielił fachowej porady w zakresie działania sklepu internetowego oraz produktów. Zamówienie zostało przyjęte telefonicznie szybko i poprawnie. Jakość obsługi oceniam na 5. Minusem sklepu www.mojebambino.pl są ceny i dostępność niektórych produktów. Realizacja dostępnych na stanie magazynowym produktów jest szybka i zgodnie z regulaminem.
Do sklepu Niespodzianka weszłam zobaczyć nową kolekcję spodni, gdyż przechodząc zwróciłam uwagę na jeden z modeli z wystawy. Tuż przy kasie znajdowała się odzież przeceniona i galanteria. Oferta ubrań jak i dodatków jest tu bardzo bogata. Do gustu przypadł mi sposób aranżacji wnętrza, w którym było przestronnie, a kolory stonowane. Zauważyłam też, że nie było tam żadnych nieprawidłowości pod względem czystości, tj. nie było tam kurzu, ani żadnych zanieczyszczeń podłogi, przymierzalni. Do obsługi sklepu zaliczały się dwie młode dziewczyny, podejrzewam, że są to praktykantki. Kobiety wyglądały schludnie, były bardzo kulturalne i chętnie zajmowały się udzieleniem pomocy klientom. Niestety największym mankamentem sklepu Niespodzianka, a zarazem jedynym jaki dostrzegłam w funkcjonowaniu tego sklepu były ceny towaru, które kształtowały się na naprawdę wysokim poziomie.
Moja obserwacja dotyczy sklepu Moodo. Do sklepu weszłam bez konkretnej potrzeby, ot tak chciałam się zapoznać z ich aktualną ofertą. Ty bardziej, że sklep został przeniesiony blisko mojego miejsca zamieszkania, więc miałam bardzo blisko. Lokal bardzo elegancki i widać to już od samego wejścia. Panuje tam porządek, zarówno na sali sprzedaży, jak i w przymierzalniach nie stwierdziłam żadnych uchybień. Ekspedientka w wieku około 30-35 lat chętnie oferowała swą pomoc i oprócz tego, że dobrze orientowała się w asortymencie, to potrafiła dopasować różne stroje w stylu młodzieżowym. Ceny odzieży, jak również i dodatków są raczej wysokie, jednak są bardzo starannie wykonane i bardzo ładnie wyeksponowane. Personel bardzo się angażował w obsługę i starał, aby klienci byli zadowoleni.
Ostatnio odebrałam telefon od konsultanta T-Mobile. Zadzwoniła do mnie z propozycją przedłużenia umowy. Przedstawił korzystną ofertę dla mnie i dla bliskiej osoby z sieci, czyli 2000 minut miedzy sobą za 5 zł. Podczas rozmowy poinformowałam go, że mam propozycję z konkurencyjnej sieci i powiedziałam co mi zaoferowali. Poza tym wcześniej za tą sama usługę po roku od podpisania umowy doliczano mi do abonamentu 15 zł, więc zrezygnowała z tej usługi, a w konsekwencji mąż przeszedł do innej sieci. Zapytałam więc, dlaczego wcześniej nie otrzymała takiej propozycji tylko musiałam płacić trzy razy więcej. W odpowiedzi konsultant zaczął mi tłumaczyć, że firma nie będzie dopłacać do oferowanych usług i połączeń, bo przecież musi zarobić na mnie. Po tych słowach bardzo szybko zakończyłam rozmowę i postanowiłam przejść do konkurencji, tak jak mój mąż. W ten sposób szybko stracili klienta.
W sobotni wieczór, po spacerze przy Malcie, chciałem coś zjeść w Galerii Malta. Wybór padł na Sphinxa. Chwilę po wejściu spotkała mnie pierwszy raz w życiu taka sytuacja - kelner "wpadł" na mnie, zbił szklanki i wylał mi na spodnie sok z czarnej porzeczki, nie przeprosił, a nawet wydawał się być zdenerwowany, jakbym to ja go potrącił i spowodował to, a cała reszta obsługi przyglądała się tylko - też nie mogłem liczyć na reakcję z ich strony. Po takim "powitaniu" postanowiłem wyjść. Obsłudze zgłaszać też nie było sensu, bo widzieli wszystko, a sceny na cały lokal nie miałem zamiaru robić. Nigdy z czymś takim się nie spotkałem. Bardzo mocno odradzam tego Sphinxa w Galerii Malta!
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej wizyty w restauracji Sphinx. Wszystkie przesłane opinie klientów są dla nas bardzo cenne, dlatego analizujemy je z uwagą i staramy się wyciągać z nich wnioski. Przykro, że wizyta w naszej restauracji nie przebiegła zgodnie z Pana oczekiwaniami. Zapewniamy, że obsługa kelnerska na jak najwyższym poziomie są dla nas priorytetem. Przepraszamy za zachowanie kelnera, które było niedopuszczalne zapewniamy, że przy najbliższych kontrolach zwrócimy szczególną uwagę na poruszone przez Pana kwestie, co pozwoli nam na wyeliminowanie podobnych sytuacji w przyszłości. Serdecznie zapraszamy do sieci restauracji SPHINX. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A
Moja obserwacja dotyczy...
Moja obserwacja dotyczy sklepu Tiffi. Oferowana odzież zawsze mi się podobała, ponieważ skierowana jest do kobiet ceniących sobie elegancję, ale także i wygodę. Sklep wyróżnia się przede wszystkim bardzo ładną aranżacją wnętrza i idealnym porządkiem na sali sprzedaży. Muszę przyznać, że odzież oferowana w tym sklepie bardzo mi się spodobała i była bardzo ładnie wyeksponowana . Ofertę handlową sklepu stanowi odzież oraz dodatki, towar jest wykonany bardzo starannie i nawiązuje do aktualnych trendów. Ekspedientka była sympatyczna i chętnie pomogła mi wybrać płaszczyk, a następnie zaprosiła mnie do przymierzalni. Obsługa była bardzo kompetentna i fachowa. Wybór towaru nie jest co prawda duży, a ceny towaru kształtują się na dość wysokim poziomie, niemniej jednak sklep cieszy się duża popularnością.
Świetna kuchnia, przepyszne pierogi, najlepsze w Rzeszowie. Pierogi są bardzo świeże, lepione na bieżąco każdego dnia, smakują jak najlepsze domowe pierogi... Nie ma mowy o żadnym odgrzewaniu. Cena również bardzo przystępna, porcje w sam raz i nie trzeba bardzo długo czekać na zamówienie. Wygląd lokalu jak najbardziej przyjemny, adekwatny do menu i ogólnej konwencji lokalu (np. matrioszki jako dekoracje).Jedyne zastrzeżenie mam do obsługi - źle podane sztućce, talerz zabrany sprzed mojego nosa tuż po przełknięciu przeze mnie ostatniego kęsa (wcale nie prosiłam kelnerki do stołu), a po rachunek trzeba pofatygować się samemu. Niuanse drobne, nie są w stanie zepsuć ogólnego dobrego wrażenia o lokalu. Matrioszka to prawdziwy, domowy smak. Polecam.
Frame jest idealnym miejscem, by odprężyć się grając w bilard. Do tego zapewnia dobre i zróżnicowane drinki przy barze. Barmani są dobrze poinformowani o stanie sukien na stołach i przy wyborze stołów doradzają, które są najlepsze - jednak te często odbiegają od ideału. Kije nie są zbyt dobrej jakości - klub oferuje szeroki ich wybór, jednak są one już podniszczone, brakuje tipów, są krzywe (być może dlatego, że lepsi, stali gracze przychodzą z własnymi kijami). Mimo, że stołom do snooker'a powinno stawiać się większe wymagania, z racji precyzji gry, stan sukna wygląda jeszcze gorzej. Niewiele jest jednak takich miejsc, z racji na lokalizację i klimatyczny nastrój, typowo "bilardowy", warto tam zajrzeć.
Mając do wykorzystania bon upominkowy weszłam do Sephory nie mając sprecyzowanego pomysłu na jego wykorzystanie. Rozglądając się po sklepie podeszła do mnie jedna z pań obsługujących i zaproponowała pomoc. Grzecznie jej podziękowałam - informując, że chcę się rozejrzeć. Nie upłynęło wiele czasu, gdy podeszła do mnie kolejna pani z propozycją pomocy - znów odmówiłam. Po kolejnych kilku minutach podeszła pani nr 3 - oczywiście także z propozycją pomocy. To już było bardzo męczące. Skoro pierwszej pani powiedziałam, że chcę się rozejrzeć - ona powinna chyba poinformować o tym pozostałe obsługujące. Podsumowując - obsługa miła i kompetentna, ale męcząca. Wystrój przyjemny dla oka. Towar uporządkowany tematycznie, także nie ma prblemu ze znalezieniem konkretnej rzeczy, choć pomimo wszystko mają dość skromny wybór producentów.
Dwie dłonie są pierwszą w Polsce pizzerią/pubem integracyjnym. Miejsce zapewnia komfort ludziom głuchoniemym, gdyż obsługa potrafi komunikować się językiem migowym. Oczywiście w lokalu swobodnie czuja się także osoby słyszące - na dole, dla chętnych, organizowane jest karaoke. Najważniejsze - jedzenie, jest kilka zł droższe niż innych tego typu miejscach. Pizza jest naprawdę smaczna, ciasto wyśmienite a składniki dobrej jakości. Napoje podawane są w czystych szklankach(niestety, bywa dziś różnie...). Czas oczekiwania na potrawę wydał mi się dość długi, ale nie przekraczał 40 minut. Obsługa uprzejma, ale nie nachalna. Samo miejsce jest ładnie, przytulnie urządzone (jak na lokal średniej klasy, nie jest to wykwintna restauracja). Krzesła są wygodne, nie jest zbyt gorąco i co najważniejsze - nie dobiegają zapachy z kuchni - prócz zapachu pieczonego ciasta.Warto odwiedzić to miejsce ze względu na duży wybór.
Będąc w Poznaniu razem ze znajomymi udaliśmy się do klubu muzycznego Czekolada. Lokal ten znajduje się niedaleko rynku i zajmuje 3 piętra kamienicy. W środku jest bardzo ładnie i nowocześnie, wnętrze jest bardzo przestronne. Część dla osób palących znajduję się na wyższym poziomie, dzięki czemu na dole nie czuć dymu. Na obu piętrach była grana różna muzyka.Podszedłem do baru i zamówiłem piwo. Kelnerka była uśmiechnięta i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych tj. proszę i dziękuję. W klubie panował porządek, na bieżąco obsługa zbierała puste szklanki. Jedynym minusem była muzyka, jaką puszczał DJ na dolnym poziomie, ponieważ nie zbyt nam się spodobał remix utworów zespołów: Nirvany i Red Hot Chilli Peppers.
Tego dnia udałem się na zakupy do Biedronki, która się znajduje nieopodal mojego Uniwersytetu. W środku było sporo klientów, więc zakupy zajęły mi trochę więcej czasu. Mimo to, półki były pełne produktów, na sklepie panował porządek. A pieczywo oraz owoce i warzywa były świeże. Po wybraniu towarów udałem się do kasy. Były 4 stanowiska czynne, więc kolejka sprawnie się przesuwała do przodu. Po krótkiej chwili powitała mnie miła Pani ekspedientka. Skasowała produkty, podała kwotę do zapłaty, a na koniec pożegnała mnie i zaprosiła ponownie. Używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę i dziękuję.
Będąc na zakupach w Futura Park, udałem się do nowo otwartego sklepu Takko Fashion. W środku był tylko jeden klient, odzież była ładne wyeksponowana i poukładana. Niestety nic sobie nie upatrzyłem, ale widziałem jak pracownik obsługiwał klientkę. Był miły, przywitał się, używał zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję, zapraszam ponownie, ale przed przyjęciem gotówki wyciągnął telefon komórkowy, przeczytał i odpisał na smsa.W sklepie był porządek, podłogi jak i nieliczne półki były czyste.
Ze znajomymi wybrałem się do pubu Nietota, ponieważ nigdy tam nie byliśmy, a organizowano tam imprezę z naszego wydziału. W pubie było dość tłoczno, ale nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca. Lokal jest bardza ładnie urządzony, na ścianach są ciekawe obrazy, krzesła są bardzo wygodna oraz dość interesująca jest toaleta męska, ponieważ jest zrobiona na planie koła, a przy ścianach są jedynie pisuary i jedna umywalka. Toaleta z sedesem dla mężczyzn znajduje się obok.Przy barze pracowało 2 kelenerów. Jeden z nich podszedł do mnie i spytał co podać. Poprosiłem o piwo wiśniowe. Kelenr był uprzejmy i miły, używał zwrotów grzecznościowych takich jak: proszę, dziękuję.
Po wizycie w restauracji udałem się do pobliskiego Tesco w centrum handlowym. Na sali widziałem niewielu klientów, a obsługa była niewidoczna. W sklepie panował porządek, produkty były ładnie poukładane, regały i podłogi czyste. Owoce wyglądały na świeże. Po wybraniu produktów udałem się do kasy. Ku mojemu zaskoczeniu były czynne jedynie kasy samoobsługowe, a przed nimi była spora kolejka. Ździwiła mnie ona, gdyż na sklepie było bardzo mało klientów. Po dłuższej chwili Pani z obsługi zadzwoniła po drugą osobę, by ta otworzyła tradycyjną kasę. Gdy przyszła to kolejka się zmniejszyła i po chwili podszedłem do maszyny. Obsługa kasy jest bardzo prosta i intuicja, więc sprawnie się obsłużyłem.
Z daleka widoczny szyld .Zielona plansza z nazwą Kashmir napisana czerwoną fikusnią czcionką, dużymi literami i pod nią mniejszą dopisek kebab &kuchnia indyjska. Malutki lokalik w ciągu szeregowego wolnostojącego pawilonu.Vis-a-vis Universamu Grochów.Zaglądam tu głodna i pozbawiona energii po intensywnym i nerwowym dniu. W tle z głośników płynie muzyka w charakterystycznych klimatach bliskowschodnich. Kilka stolików nie koniecznie skompletowanych zajmujących prawie całą powierzchnię podłogi. W głębi bar, krótki blat lady której przedłużeniem jest witryna gastronomiczna z przygotowanymi daniami.Świeże apetyczne zwracają moją uwagę już gdy bezwiednie po najmniejszej linii oporu zamówiłam kebab który jest już szykowany.Kusi mnie kurczak w cary ale już nie będę nic zmieniać.Kiedyś gdy nadarzy się raz jeszcze okazja by tutaj przyjść to jego skosztuje i popróbuję.Duża tablica z menu na ścianie też wzmaga moją chętkę na coś bardziej nowego niż kebab ale cóż ten jest już jak napisałam szykowany a ja nie chcę już dziś sprawdzać co pan z obsługi na to że klient nie zdecydowany.Zresztą powątpiewam żeby wszystko co jest w tym menu napisane było dostępne .Mój kebab gotowy.Spakowany na wynos.Miłe pożegnanie, uśmiech.Jak od progu było dzień dobry również okraszone uśmiechem.Dobry początek, dobry koniec.Pan za ladą w średnim wieku, ubrany w pomarańczowy gładki T-shirt. Jest mężczyzną wysokim, dobrze zbudowanym, śniadym. Czarne lśniące włosy miał gładko zaczesane do tyłu i związane w kitkę. Jest on miły, ciepły w obyciu.Sprawny i pewny w szykowaniu kanapki.Sprawia że zwykły barek staje się miejscem gdzie chce się wracać.Jego zachowanie, kultura jak i schludny wygląd stworzyły bardzo miłą atmosferę i pozytywny obraz tego miejsca.Czysto, choć ciasno.Ceny rynkowe.Umiarkowane, znośne, do zaakceptowania.Menu orientalne, aromatyczne pachnące serwowane na bogato.Tu jest dobrze z jakością obsługi.Prosto, nie wyszukanie, fast foodowo ale smacznie i świeżo.
W serwisie byłem z powodu przeglądu. Bardzo kompleksowa obsługa. Miły personel. Bardzo pomocny. Do dyspozycji klienta wszelakie gazety i magazyny + darmowa kawa/herbata. Pełen profesjonalizm. Po przeglądzie samochód umyty, wysprzątany. Dodatkowo doradztwo przy oglądaniu egzemplarzy ekspozycyjnych mimo braku chęci zakupu.
W niedzielę udałem się na spotkanie z koleżanką, które spędziliśmy w naleśnikarni Manekin. Wewnątrz, mimo tak wczesnej pory, było już 4 klientów. Po zajęciu miejsca podeszła do nas kelnerka, przywitała się i wręczyła nam karty Menu. Po 5 minutach wróciła, aby wziąć od nas zamówienie. Na wybrany przeze mnie napój musiałem czekać tylko pare minut. Kawa była bardzo smaczna i duża. Gdy już stwierdziliśmy, że opuszczamy ten lokal to poprosiłem kelnerkę o rachunek. Po chwili go przyniosła, zapłaciliśmy. Podziękowała nam za wizytę, zaprosiła ponownie i pożegnała nas. Ta Pani była cały czas bardzo miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych jak smacznego, proszę czy dziękuję.W restauracji panował pożądek, stoły i podłogi były czyste. Toaleta również.
Będąc na bydgoskim dworcu, udałem się do 1 minute, aby kupić picie oraz coś słodkiego na podróż. Gdy wszedłem do tego sklepu, to wewnątrz znajdował się jeden klient, który rozmawiał z ekspedientką. Rozjerzałem się po sklepie i znalazłem półkę z interesującymi mnie produktami. Gdy wybrałem już napój i batona, to zauważyłem regał z czasopismami. Już wybrałem interesujący mnie tygodnik, ale sprawdziłem na datę wydania i okazalo się, że jest to stary numer, więc zrezygnowałem z tygodnika. Po czym podszedłem do kasy, przy której poprzedniego klienta już nie było. Przywitała mnie ta sama eskpedientka, skasowała produkty oraz poleciła mi drożdżówkę, odmówiłem. Zapłaciłem za produkty, Pani mi podziękowała i pożegnała mnie.W sklepie był porządek, podłogi i półki czyste, ciastka wyglądały na świeże. Jedynym mankamentem była stara prasa.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.