Kolejna kumulacja wygranej w lotto sprawiła, że dziś rano ustawiłem się w krótkiej kolejce do kolektury, w której zwykle zawieram zakłady. Teren przed kolekturą czysty i zadbany. Kolektura schludna i etetyczna. Na zewnątrz wszystkie potrzebne kupony i informacje. Pani z obsługi bardzo grzeczna i życzliwa dla swoich klientów. Obsługa na dobrym poziomie.
Piekarnia Brzęczek z Pszczyny pięknieje z dnia na dzień. Dziś zauważyłem, że w końcu na drzwiach wejściowych pojawił się duży, estetyczny napis z godzinami otwarcia. Niestety, przy godzinach otwarcia w sobotę ktoś popełnił błąd i nowy napis jużzostał trochę zepsuty przez zaklejenie tego błędu i poprawkę z papieru. Szkoda! Poza tym, wszystko w porządku. Lokal czysty, wybór pieczywa doskonały, ceny uwidocznione, a obsługa klienta bardzo dobra.
Apteka znajduje się w markecie E Leclerc. Wchodzą usłyszałem od razu "dzień dobry". Brak kolejki sprawił, że zakupy poszły szybko. Mają trzy kasy więc raczej kolejki długiej nigdy nie ma. Kupiłem tabletki i płaciłem kartą. I tu to co mi się nie podoba. Z jednej kasy trzeba iść do drugiej bo terminal bezprzewodowy, który pani miała przy swojej kasie działa zbyt wolno (więc po co on jest?). I tu jeszcze uwaga: mogli by mieć terminal obsługujący Pay Pass i zapłata była by błyskawiczna. Polecałbym jeszcze nasmarować albo zmienić drzwi (są przesuwne w bok i ciężko chodzą) bo nie wygodnie się je otwiera mając ręce pełne zakupów.
Przed kioskiem posprzątane i pozamiatane. Codzienne gazety juz wystawione w specjalnych stojakach przed kioskiem, choć dotyczy to tylko trzech z oferowanych tytułów, no ale kazdy wie, jaką gazetę czyta. Towar w kiosku, mimo wielkiej różnorodnosci, dobrze wyeksponowany. Pani z obsługi bardzo grzeczna, a obsługa szybka i sprawna, mimo że poranny ruch klientów jest dość spory.
Dziś do mojego sklepu osiedlowego wybrałem się wcześnie rano, by zdążyć przed upałami. Porządek przed sklepem wzorowy, tak samo w sklepie. Tutaj panie zawsze dbają, by było czysto, schludnie i estetycznie. Towar dobrze wyłożony, a cenówki umieszczone na właściwych miejscach. Obsługa poranna w komplecie. Jak zawsze obsługa na dobrym poziomie - kulturalnie i bardzo grzecznie.
Nie czytam Rzeczpospolitej, ale w tej chwili to jedyny dziennik, który oferowany jest bezpłatnie na pokładach pociągów EIC spółki PKP Intercity. Przeczytałem go więc będąc w podróży. Ta gazeta jest stricte ekonomiczna, bo serwis zwykłych wiadomości jest ograniczony do minimum, a reszta to zagadnienia gospodarcze i prawne. Moim zdaniem typowo dla biznesmenów. Układ graficzny gazety jest jednak bardzo ciekawy, a wiadomości bieżące przekazywane w bardzo skrótowy sposób, bardzo dobrze redagowane. To chyba jedna z nielicznych gazet wydawanych codziennie, gdzi sewis zdjęć praktycznie nie istnieje. Drogo. Jeden egzemplarz w sprzedaży kosztuje aż 3,50.
Postanowiłam pójść na pizzę do pobliskiego pubu Sowa. Wchodząc do środku zauważyłam, że w lokalu panuje porządek, podłogi są czyste. Wzięłam menu i poszłam zająć miejsce przy stoliku. Po wybraniu pizzy podeszłam do baru by zamówić jedzenie. Pracownica bez większego zaangażowania je przyjęła. Pizza była cienka jak papier, spalona a przy tym kosztowała fortunę. Nie odwiedzę więcej tego miejsca pod względem jedzenia.
Widać, że potal coraz usupełnia ilośc punktów do otrzymania nagórd. Jakiś czas temu zauwazyłem, że punkty się kończą a na drugi dzień są większone. W dniu dzisiejszym także można zauważyć, że ilość dostępnych punktów wynosi już mniej iż 1000 punktów. Jednakże sądzę, że niedługi zostaną one zwiększone. Widać zaangażowanie aby każdy uczestnik był zadowolony i aby mógł zdobywać punkty za opinie.
Biały, dziękujemy za opinię. Zwiększamy pulę punktów do zdobycia w Klubie Super Obserwatora, bo chcemy, by każdy Super Obserwator mógł zdobyć swoje punkty na nagrody. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Kolejny raz piszę...
Kolejny raz piszę o E Leclerc`u bo prawie dzień w dzień robię tam zakupy. Wczoraj kupiłem zgrzewkę wody, płatki i jeszcze coś ale nie pamiętam. Sens w tym, że zakupy nie były warte więcej niż 50zł. Płaciłem kartą płatniczą. I tak sobie pomyślałem, że brakuje tam terminala obsługującego Pay Pass, który jest zdecydowanie szybszy niż "zwykłe" płacenie kartą. Poza tym kolejne zakupy i obsługa bez zarzutu.
Jak nie ma to nie ma, ale gdy już jest na pokładzie, to w przedziale jest nawet 10 egzemplarzy tego pisma. No cóż widać, że dystrybucja szwankuje na calej linii. Sam miesięcznik "W podróży" jest ciekawy i oryginalny, a po ostatnich zmianach naprawdę ładnie się prezentuje. Numer czerwcowy jest poświęcony wydarzeniu, jakim jest EURO 2012. Wiele w miesieczniku jest ciekawych i praktycznych informacji. Podoba mi się kład i szata graficzna. Jedyny problem to aktualność. Numer, który ukazuje się w połowie miesiąca, powinien być już numerem na nowy, następny miesiąc, a nie odwrotnie, czeo niestety w marketingu PKP IC zrozumieć nie potrafią. I za to duży minus, bo psuje to efekt całości.
Wchodząc do drogerii dostrzegłam panujący tam porządek. Towar był ładnie poustawiany, dobrze wyeksponowany, łatwo dostępny. Pracownica stojąca na końcu sklepu okazała się być bardzo pomocna. Z dużym zaangażowaniem pomogła wybrać mi kosmetyk. Aktualne promocje były naprawdę korzystne. Obsługa przebiegła szybko i bez żadnego problemu.
Skorzystałem z oferty last minute, by pociągiem najwyższej kategorii krajowej express intercity dojechać z Katowc do Bielska w promocyjnej cenie 13 zł. Dobrze, że tylko tyle, bo gdyby trzeba było kupić bilet normalnie, to sama miejscówka kmoszttuje aż 16 zł. Niestety, to NAJGORSZY skład z pociagów tej kategorii na tej trasie. Spółka obsługuje zaledwie klika połączeń takimi pociągami, ale skład ONDRASZKA dowodzi, że nawet na tyle połączeń nie ma odpowiednich wagonów. Po co więc pociąg w takiej katgorii. Wagony klasy drugiej w Ondraszku były w opłakanym stanie, najstarsze ze zmodernizowanych, jake posiada spółka. Niby wymogiem dla tego rodzaju pociągu jest tylko klimatyzacja w wagonach, ale ta nie działała w całym wagonie numer 7, gdzie temperatura była bliska 30 stopniom. Ludzie wysiadający w Katowicach ostrzegali mnie przy drzwiach, by do tego wagonu nie wsiadać, bo jest jak w saunie. I to ma być ten największy komfort pociągu EIC. Nie otrzymałem też w czasie podróży poczęstunku, a konduktorzy na odcinku Katowce - Bielsko w ogóle nie sprawdzali biletów. Okna wagonu, w którym ostatecznie jechałem, były bardzo brudne, a o ubikacji lepiej nie wspomnieć. Skład tego pociągu nadaje się co najwyżej na pociag TLK, a już na pewno nie na pociag EIC.
Nie mam szczęścia do komfortowego zakupu biletów w kasach PKP Intercity w holu dworca tymczasowego w Katowicach. Mimo sporego natężenia ruchu podróżnych o godzinie 18.00 z pięciu kas były otwarte tylko dwie. Jedna z kas, nr 2 miała zostać otworzona po pólgodzinnej przewie o 18.00, ale pani była łaskawa otworzyć okienko dopiero o godzinie 18.07. Ciekawe, gdybym ja się spoźnił do pracy o te 7 minut lub na pociąg? Już raz interweniowałem w tej sprawie i miały takie przypadki nie mieć miejsca, ale jak widać PKP IC ma zadowolenie kliewntów gdzieś, a pani z okienka wszystko jedno, ile sprzeda biletów. Obsługa w kasie fatalna, bez osobowa, bez kontaktu z podróżnym. No ale co mam zrobić, skoro bilet kupić muszę. Mogę jedynie stwierdzić, że PKP IC jest daleka od przyjazności dla klienta, a godziny otwarcia kas są, bo muszą być, tyle że nikt tego nie przestrzega!
Dworzec PKP w Katowicach jest ciągle w przebudowie. Termin realizacji już dawno minął, ale końca prac, niestety, nie widać. Jest to spore utrudnienie dla pasażerów, których jest tu o każdej porze dnia bardzo dużo. Dworzec tymczasowy, który funkcjonuje od strony Placu Andrzeja jest bardzo mały i ciasny, jest też bardzo mało miejsca dla podróżnych oczekujących, bo zalewie trzy ławeczki. W holu są tylko kasy jedenego przewoźnika, bo pozostali mają kasy albo w kontenerach przed dworcem, albo w budynku zlokalizowanym 10 minut spacerkiem od wejścia głównego! Teren wokół dworca nie zawwze jest czysty, choć w środku raczej jest posporzątany. Zapowiedzi pociągów są mało słyszalne, z niektórych części tunelu prowadzącego na perony nie słychać ich wcale! Dojście na perony, zwłaszcza przy krótkim czasie przesiadki, ogromnie skomplikowane. Nowo wybudowany peron II to praktycznie sam beton i blacha, a wyświetlacze pokazują bardzo skomplikowane nazwy końcowe, docelowe pociągów, które nie wyświetlają się w całości i wygląda to co najmniej komicznie, jak np. napis "BIELSKO BIAŁA GŁÓ....". Czy nie wystarczyłoby BIELSKO BIAŁA? Ogfólnie z utęsknieniem czekamy na nowy dworzec, bo odjazd z Katowic teraz to prawdziwy koszmar.
W Rudzie Śląskiej Południowej oczekiwałem na przystanku na autobus przyspieszony linii 870, który od Chebzia jedzie najszybszą trasą do centrum Katowic. Autobus przyjechał punktualnie. Duży, przegubowy, dobrze oznaczony. W autobusie było czysto. Działały bez zarzutu kasowniki oraz informsacja wizualna. Przejazd do centrum Katowic trwał 20 minut, a kierowca jechał spokojnie i bezpiecznie. Na przystanku końcowym w Katowicach byliśmy punktualnie.
Powrót z cmentarza zaplanowaliśmy autobusem numer 155, którym można dojechać do Rudy Śląskej Południowej, gdzie miałem mieć przesiadkę na autobus na dworzec PKP w Katowicah. Autobus przyjechał punktualnie na przystanek w Bielzowicach, ale jego stan był fatalny. Trudo mi się przyzwyczaić do taboru, jakim jest obsługwana komunikcja miejska na terenie miasta Ruda Śląska. Autobusy są stare, wysłużone, a przede wszystkim bardzo zaniedbane i praktycznie bez okien, które można otworzyć. W takie upalne dni, jak ten, w środku jest gorzej niż w saunie. Dziwie się, kto dopuszcza takie autobusu do użytku komunikacyjnego. Modliłem się, by na miejsce przesiadki dojechać jak najszybciej, bo z powodu upału nie można było w tym autobusie wytrzymać. Autobus był też bardzo brudny, a przez szyby praktycznie nic nie było widać. Współczuję kierowcy, który takim gruchotem musi jeździć cały dzień.
Do tego kiosku podeszdłem, by kupić autobusowy bilet dobowy. Kiosk jest nowy, bardzo estetyczny. Teren wokół zadbany, a przy kiosku stoi kio na śmieci. Ponieważ kiosk jest położny w pobliżu kilku przystanków autobusowych zawsze jest tu sporo ludzi i zawsze jest kolejka. Tak było i tym raem. Osługująca kiosk pani w starszym wieku, w okularach, radzi sobie jednak bardzo dobrze, bo kolejka posuwała się bardzo sprawnie. Zakup biletu trwał więc około dwóch minut, a transakcji towarzyszyło wydanie biletu i paragonu z kasy. Wszystko tak jak być powinno, oprócz tego, że pai z kiosku w ogóle nie używa zwrotów grzecznościowych!
Kwiaciarnia ta ma bardzo dobrze prezentującą się wystawę, co też zachęca klientów do wejścia do środka. W sklepie tym panuje porządek, a w powietrzu wyczuwa się zapach świeżych kwiatów. Postanowiłam kupić ozdobną wstążkę. Pracownica chętnie udzieliła mi pomocy i pokazała, co mają do zaproponowania. Wybrałam jeden wzór. Obsługa trwała niedługo a pracownica była bardzo życzliwa.
W sklepie tym panował ład i porządek. Strefa wejścia jak i strefa z owocami, warzywami, mięsem były utrzymane w czystości. Produkty były dobrze wyeksponowane lecz po sklepie chodziło się niekomfortowo. Pozostawione same sobie palety przeszkadzały w chodzeniu po sklepie. Przy kasie obsługa przebiegła sprawnie i bezproblemowo.
Postanowiłam pójść do sklepu Milea po codzienne zakupy. W środku było czysto, panowała przyjemna atmosfera. Strefa wejścia była utrzymana w porządku. Wzięłam koszyk i poszłam wybierać produkty. Pracownice w strefie mięsa i wędlin prowadziły prywatne rozmowy. Podczas obsługi przy kasie nie było żadnych problemów, wszystko przebiegło bardzo sprawnie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.