Udałam się do T-Mobile, aby poznać ofertę na kartę. Nie dość, że czekałam kilkadziesiąt minut, to jeszcze pani, która mnie obsługiwała, mówiła niewyraźnie, coś pod nosem. Nie odpowiadała na moje pytania, była "w swoim świecie". Obok inny sprzedawca rozmawiał z innym klientem. Nie dość, że ciągle pytał się koleżanki obok, to zagłuszało to również moją rozmowę ze sprzedawcą. Fakt, na końcu sprzedawczyni podziękowała mi za wizytę oraz zapraszała ponownie po przemyśleniu oferty. Ale atmosfera w sklepie nie do przyjęcia.
Po wejściu do sklepu od razu powitała mnie obsługa. Rozejrzawszy się trochę po sklepie sprzedawczyni podeszła do mnie i zaproponowała swoją pomoc. Pokazała mi kilka rzeczy, które mnie zainteresowały. Opowiedziała o każdej rzeczy. Po wybraniu rzeczy zaprosiła mnie do kasy. Po załatwieniu formalności zostałam zaproszona ponownie do sklepu :)
Przyszłam do banku, spieszyłam się, chciałam załatwić jak najszybciej moją sprawę. Na wejściu zastałam 2 stanowiska czynne, które niestety były zajęte. Pani ze stanowiska nr 1 siedziała z parą, która coś załatwiała. Następnie pan wstał i gdzieś wyszedł, pani która została zaczęła rozmowę z pracownikiem na temat jakiś znajomych (z rozmowy można było wywnioskować że się znają). Zwolniło się miejsce dla mnie przy stanowisku nr 2. Powiedziałam w jakiej sprawie przyszłam. Pani która tam obsługiwała zrobiła wielkie oczy i nie wiedziała o co mi chodzi... wytłumaczyłam jej jeszcze raz, zaczęła szukać czegoś na komputerze, po głębszym namyśle (co niestety zajęło jej ok. 3 min) zrozumiała o co mi chodzi (dodam że sprawa z którą przyszłam nie była skomplikowana...). Pani zaczęła mnie obsługiwać. Na początku nie wiedziała jak wyliczyć zł na franki, co mnie bardzo zaskoczyło, ponieważ musiała sięgnąć po poradę innej pani... następnie po tym jak mnie obsłużyła (czekałam tylko na potwierdzenie transakcji) Pani powiadomiła mnie że zabrakło jej papieru ksero i musi iść do innej drukarki. Poszła, nie było jej chwilę, wróciła bez papierka, usiadła, znowu wstała, wyszła. Pani chodziła do przeszklonego biura gdzie jak się później okazało, zepsuła się drukarka... Zawołała kolejną koleżankę, która również nie ogarniała co się stało... a kolejne minuty mijały. Całe szczęście przyszła chyba Pani kierownik i jednym "magicznym" ruchem ręki naprawiła drukarkę, tę z którą męczyły się owe nieogarnięte Panie... W banku spędziłam moje cenne 20 minut i nie wspominam tego bardzo miło. Poza tym oddział baku jest taki mały i tak brzydki... absolutnie nie przyciąga, a wręcz przeciwnie - odrzuca. Całe szczęście, że nie mam tam otwartego rachunku i nie muszę tam przychodzić już więcej :) I jeszcze jedno... przed wejściem są bardzo śliskie płytki!! jak tylko spadnie śnieg to nie trudno o wywrotkę. Musiałam uważać jak wchodzę, żeby przypadkiem nic mi się nie stało.
Wielokrotnie, wraz ze znajomymi zamawialiśmy pizze w tym punkcie. Obsługa telefoniczna zawsze była miła i pomocna. Czas oczekiwania 30-60min, oczywiście w zależności od dnia i pory, w której składaliśmy zamówienie. Pizza nigdy nie przyjechała zimna, czy nawet ledwo ciepła, zawsze idealnie wypieczona, dobrze wyglądająca i gorąca. Co do sosów to biały jest rewelacyjny, jednak nie przepadam za czerwonym, jest rozwodniony i kompletnie bez smaku. Kierowcy zawsze mieli do wydania resztę. Duży wybór i przystępne ceny sprawiają dodatkowo, że chce się tam zamawiać ponownie.
Restauracjo-karczma na pewno godna polecenia. Od samego progu lokalu czuć przyjemną atmosferę, składa się na to na pewno bardzo profesjonalna obsługa kelnerek oraz wystrój w stylistyce starego, górskiego, drewnianego domu. Atutem restauracji w zimie jest kominek w którym palone jest prawdziwe drewno, dzięki, któremu unosi się niezwykły zapach, potęgujący poczucie obecności w górach. Dania bardzo smaczne, a ceny adekwatne do jakości i porcji. Warto wspomnieć, że lokal posiada kącik do zabaw dla dzieci, aby rodzice mogli spokojnie biesiadować, uważam to, za duży plus.
Jakiś czas temu udałam się do sklepu, gdyż chciałam kupić ekspres do kawy. Przeglądając różne ekspresy i kolory, podeszła do mnie sprzedawczyni i zapytała czy może mi w czymś pomóc. Powiedziałam, że szukam ekspresu do kawy, niedrogiego ale dobrego. Sprzedawczyni bardzo dokładnie opowiedziała o kilku dostępnych ekspresach. Podawała plusy i minusy produktów. Mówiła również o kawach, jakie ich sieć mają dostępne. Odpowiadała wyczerpująco na moje pytania. POLECAM :) !!
Potwierdzają się opinie większości wypowiadających się. Ceny bardzo wysokie jak na możliwości miasta. Udręką dla wielu ludzi jest zmuszanie ich do samoobsługowych kas. Starszych ludzi tam nie zobaczymy, chyba, że z wnukami. Zrozumiałe jest, że każda firma szuka oszczędności, Tesco wybrało samoobsługowe kasy, dla mnie to błędne koło, bo jeżeli zaczniemy automatyzować każdą branżę, to zabraknie ludzi mających pieniądze aby te zakupy mogli zrobić.
Stacja paliwowa mimo swoich niewielkich rozmiarów, spokojnie zaspokoi nawet wymagających kierowców. Obsługa jest kompetentna, szybko obsługują klientów. Kolejki występują sporadycznie. Asortyment stacji paliwowej obszerny, jedynie ceny odstraszają - jak to zwykle bywa na stacjach paliwowych.
Dobra wizyta - mimo, że po drobiazgi. Można powiedzieć, że sklep nie wyróżnia się niczym spośród innych Żabek (przecież podobnych), ale niczym mnie też nie zawiódł ani niczym nie zraził. Sklep był czysty i dość dobrze zaopatrzony.
Pierwszą opinię jaką chciałbym się z Państwem podzielić była moja ostatnia wizyta w supermarkecie LidlW dniu wczorajszym przyszedłem do wyżej wymienionego supermarketu w celu zakupu świeżego pieczywa wszystko odbyłoby się z pełną satysfakcją dla mojej osoby gdyby nie brak informacji na temat nadzienia w pączkach przez jedną z ekspedientek. W dość szybkim czasie przybyła druga Pani ekspedientka zaznaczyła, iż informacja o nadzieniu znajduje się na dole kartonu. Niestety karton znajduje się na tyle wysoko, iż nie każdy może dosięgnąć do tego opakowania zbiorczego. Personel wykazał się pełnym profesjonalizmem i zapewnił mnie, że w szybkim czasie zostanie wydrukowana etykieta z dokładnymi informacjami przy cenie i nazwie produktu. Pomieszczenie wyglądało schludnie, czysto i estetycznie a personel spełnił moje oczekiwania
Pracownicy na sklepie są bardzo mili i pomagają każdemu klientowi który prosi o pomoc. W sklepie jest bardzo czysto, jak również w koło sklepu i towar jest ułożony w sposób czytelny. Bardzo lubię robić tam zakupy, bo nie ma kolejek przy kasach. Obsługa sklepu jest wyrozumiała i grzeczna dla wszystkich klientów.
Niestety nie mogę przekonać się do tego sklepu. Jak dla mnie nie dla zwykłego człowieka, za wielki i taki zwykły klient jak ja czuje się w nim źle. Niestety nie znalazłam niczego co chciałabym kupić.
Niestety musiałam odwiedzić lekarza . Na wizytę czekała 2 miesiące, powiedzmy, że bardzo krótko. Panie w recepcji bardzo miłe, pielęgniarki również. Uważam, że gabinety w porządku.
W restauracji była kolejka, dlatego podjechałam samochodem. Otrzymałam dokładnie to o co prosiłam, dodatkowo kilka extra ketchupów. Pani wydała resztę i paragon.
Nie wiem co się stało z tym sklepem, ale coraz mniej w nim ludzi. Przeszłam cały, bardzo czysto. Niestety nikogo nie było i nikt nawet nie zwrócił na mnie uwagi. Panie siedziały i sobie rozmawiały.
Podjechałam zatankować paliwo. Jest to wyjątkowa stacja. Nie ważne o której się tu podjedzie zawsze są kolejki, mniejsze lub większa, ale są. Jest to jakiś fenomen. Pracownicy uwijają się jak mrówki. Poprosiłam pana, aby zatankował mi paliwo. Spytał tylko jakie i za ile. Był przy tym bardzo miły. Poszłam na stację zapłacić. Kolejka w środku także była. Obsługiwała mnie bardzo miła pani. Poprosiła o kartę , zaproponowała mi płyn do spryskiwaczy, wydał paragon i reszte.
Szukałam sosu knorra. Oczywiście nie zawiodłam się, bo jest to jedno z niewielu miejsc, gdzie można go kupić. W sklepie panował ogólnie bałagan. Obsługa bardzo miła, kasjerka również.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.