Opinie użytkownika (8779)

W tym portalu...
W tym portalu od dawna mam swoje konto użytkownika na którym mogę mieć pełną kontrolę jako wieloletni uczestnik programów organizowanych przez koncern paliwowy Orlen – Vitay, aktualnie to się nazywa Super Vitay. Zaglądając wczoraj na to konto zauważyłam brak 500 należnych mi punktów z tzw. kategorii - Promocja Super Vitay. Nie zwlekając skontaktowałam się za pośrednictwem portalu z działem wiadomości wpisując treść, następnie wpisałam podany poniżej kod dostępu i wysłałam informację o tym braku. Dziś, gdy znów zalogowałam się do portalu już była odpowiedź, na wstępie podziękowano mi za kontakt i wyjaśniono, że dodatkowe punkty za poprzedni miesiąc pojawiają do 15-go następnego miesiąca. Ta informacja była dla mnie wystarczająca choć brakujące punkty były właśnie widoczne. Szybka reakcja, szybka odpowiedź i klient ( w tym przypadku ja) jest usatysfakcjonowany. Na dobrą sprawę mogli zwlekać z odpowiedzią jeszcze kilka dni ale zareagowali od razu. To lubię. Na tym portalu w koncie użytkownika, oprócz kontrolowania punktów można także zapoznać się z nowościami, nagrodami za zebrane punkty Vitay, brać udział w konkursach, zamawiać nagrody a także otrzymuje się informacje o tzw. promocjach tylko dla ciebie czyli konkretnego uzytkownika. Obsługa portalu jest bajecznie prosta, nawet laik internetowy „znajdzie się” tu bez problemu. Każda wyświetlana informacja jest jasna i czytelna. Od wielu lat jestem użytkownikiem (od momentu powstanie programu Vitay) i nie mam zastrzeżeń, póki co.

DORA_1

13.02.2012

vitay.pl

Placówka

Nie zgadzam się (2)
Zamierzałam na obiad...
Zamierzałam na obiad łazanki zrobić więc w drodze z pracy wstąpiłam do tego sklepu bo wybór makaronów tu spory, kartą płatniczą można sfinalizować zakupy, no i czasem kupić coś okazyjnie bo promocji w tej placówce nie brakuje, no i obsługa, która z powodzeniem (myślę) może startować np. w jakimś konkursie na wzorzec sprzedawcy (to taki mój dodatek-wymysł). Każdy zawsze uśmiechnięty, miły dla klientów, kulturalnie się odnoszą no i zawsze na koniec miłe życzenie kierują do obsłużonego już klienta. Wygląd ich też jest nienaganny, pomijając odzież firmową która zawsze jest czysta, każdy zadbany, włosy ułożone u kobiet-pracowników, mężczyźni krótko obcięte. Makarony znajdują się w tym sklepie na regale obok owoców, znalazłam oczekiwany kształt – makaron typowo łazankowy 4,79 zł/opakowanie 500 g (cena bez zarzutu). Do stoiska z owocami podeszła pracownica, która przywitała mnie „dzień dobry” i nie byłoby nic w tym dziwnego gdybym ją znała, ja widziałam ją po raz pierwszy, być może nowa, być może nie miałam szczęścia ja dotąd spotkać. Z drugiej jednak strony nie powinno mnie to dziwić, każda uprzejmość, każdy miły gest czy słowo powodują, że klient podświadomie kojarzy placówkę pozytywnie. Gdy wzięłam już makaron do koszyka udałam się po chleb polski, był jeszcze letni, lekko zrumieniony, każdy zapakowany w torebkę papierową z napisem sklepowym. Chleb nadal w cenie promocyjnej 0,99 zł/bochenek 0,5 kg. To się chwali, chleb to podstawa i nikomu nie powinno go braknąć, myślę że w tej cenie każdy, nawet ten kto ma bardzo ograniczone możliwości finansowe z zadowoleniem się tu zaopatrzy. Do kasy stanęłam jako trzeci klient więc szybko poszło. Pracownica standardowo mile obsłużyła każdego stojącego.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Będąc w Brzegu...
Będąc w Brzegu i nie odwiedzić Centrali Rybnej to więcej niż grzech, zwłaszcza że mój mąż wręcz przepada za ryba smażoną w tej placówce. W momencie gdy tu byłam zbyt wielkiego wyboru w asortymencie nie było bo akurat trwało dosmażanie, jednak dla mnie był on w pełni wystarczający i zaspakajał cel i potrzebę mojej wizyty. Panierowane filety z ryby zwanej Brosną były w pełni zadawalające, jedynie cena 47,00 zł/kg to co by nie powiedzieć, prawie „zwala” z nóg ale z drugiej strony jakość przyrządzenia, chyba nie ma równej sobie i dlatego można „przymknąć” oko na koszt. Patrząc z innego aspektu – dobre musi kosztować. Poprosiłam o trzy kawałki na wynos, starsza, sympatyczna pani z uśmiechem na twarzy spełniła moja prośbę, na tackach papierowych położyła za pomocą szpatułki wybrane przeze mnie kawałki, zważyła, przykryła porcje drugą tacką, włożyła do woreczków, potem wszystko do reklamówki, zapłaciłam, życzyła mi smacznego, podziękowała za zakupy i jeszcze „miłego dnia” na odchodne usłyszałam. Ten lokal przystosowany jest też do spożycia na miejscu – stoliki, krzesełka, serwetki, zestawy przypraw, czysto i schludnie. Całości wyglądu dopełniają duże, zielone, nie-kwitnące rośliny doniczkowe. Pomieszczenie bardzo dobrze oświetlone. Pracownica w niebieskim fartuszku z białymi wykończeniami, krótkie blond włosy, okulary i daleko posunięte przychylność i sympatia w zachowaniu dla klientów.

DORA_1

13.02.2012

Centrala Rybna

Placówka

Brzeg, Sukiennice 5

Nie zgadzam się (0)
Choć chleb już...
Choć chleb już jakiś czas temu przestałam tu kupować to nie oznacza, że po inne artykuły się tu nie zjawię. Tego dnia udałam się tutaj po pyzy z mięsem bo kiedyś od koleżanki dowiedziałam się, że ten sklep ma dobrego dostawcę z tym asortymentem i cena jest też bardzo przystępna, a że późno wróciłam i pomysłu na szybki obiad mi zabrakło, uznałam za sensowne zakupienie tych pyz. Cena 10,50 zł/kg warta i godna uwagi, jak później w domu się okazało jakość też bez zarzutów. Dwie pracownice tutaj obsługiwały w bordowych gustownych fartuszkach ochronnych z czarnymi wykończeniami i muszę przyznać znacznie lepiej się prezentowały niż wtedy gdy ostatnio tu byłam. Obie miłe i uśmiechnięte, jedna zapytała ile sztuk bym sobie życzyła, gdy włożyła do woreczka, zapytała – czy tyle pani wystarczy, poprosiłam jeszcze o 5 sztuk, usłyszałam – proszę bardzo. Nałożyła mi pyzy do woreczka w rękawiczce – jednorazówce, która potem do kosza wyrzuciła. Czystość i higiena na pierwszym miejscu, takie zachowanie na kliencie robi pozytywne wrażenie. W sklepie porządek na posadzce mimo iż na dworze pogoda zimowa i śnieg na butach nosi się wszędzie, jednak tutaj tego nie widziałam. Dwie kasy były do obsługi dostępne mimo iż klientów niewielu było – jeden pan płacił, dwie panie na sklepie między półkami zaopatrywały się. Jakieś 5 minut tutaj byłam i w życzliwie przyjaznej atmosferze zostałam obsłużona.

DORA_1

13.02.2012

Artykuły Spożywcze i Przemysłowe

Placówka

Grodków, Chrobrego 1

Nie zgadzam się (0)
Po dwa artykuły...
Po dwa artykuły tutaj wstąpiłam: chleb polski 0,99 zł/bochenek 0,5 kg (nadal trwająca promocja) i wodę niegazowaną Turniczankę 0,85 zł/2 litry, dziś już dostępną i w dobrej cenie choć bez promocji. Aby nabyć te artykuły musiałam przemierzyć cały sklep. Miejsca dużo, przestronność zakupów zapewniona, wszędzie czysto i porządek – na posadzce, na regałach i w koszu z artykułami przemysłowymi. Widoczne liczne promocje oznaczone metkami w kolorze żółtym, wśród nich karmy dla zwierząt – suche i w konserwach, pakowane w różnych ilościach od kilkudekowych do kilkukilogramowych, chusteczki nawilżone 6,99 zł/opakowanie 72 sztuk, soczki dla dzieci w butelkach 300 ml 1,19 zł/sztuka. Tego dnia na promocji też było ciasto „krówkowe” 17,99 zł/kg, warto było wziąć do kawy i ku uciesze dzieci-łasuchów. Kasjer – sprzedawca Beata, kobieta w średnim wieku ok. 35 lat, z lekka przy tuszy, blond farbowane, upięte włosy – loki, przyjemna w rozmowie, sympatyczna, makijaż twarzowy, czyste dłonie, krótkie paznokcie, słowem zadbana i uśmiechnięta. Odkroiła mi kawałek ciasta promocyjnego na życzenie, skasowała zakupy, zaproponowała reklamówkę i na zakończenie obsługi miłego popołudnia zyczyła, jak to w zwyczaju pracowników tej sieci jest.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Niemodlin, Opolska 11

Nie zgadzam się (0)
To sklep firmowy...
To sklep firmowy tego przedsiębiorstwa spożywczego w którym można kupić artykuły nabiałowe tego producenta sprzedawane poza tzw. wyborem, tzn. jeśli np. maszyna na produkcji okleiła jogurt denkiem z inną zawartością czyli zamiast o smaku truskawkowym naklejony został jagodowy. Wtedy takie artykuły można kupić o wiele taniej niż w sklepach – pośrednikach zbytu. Sklepik jest niewielki więc ochroniarz (napis na odzieży), niewysoki, dość krępy mężczyzna pilnował aby wewnątrz nie było więcej niż dziesięciu klientów, pozostali czekali na zewnątrz i gdy wychodził jakiś klient w to miejsce do sklepu mógł wejść kolejny. Czas oczekiwania nie był długi bo rotacja następowała bardzo szybko. Mój czas całkowity pobytu (łącznie z oczekiwaniem) to zaledwie 10-15 minut. Artykuły w sklepie umieszczone dookoła przy ścianach i na palecie ustawionej po środku (serki – homogenizowane i tzw. wiejskie, jogurty, galaretki, puddingi, śmietany, kefiry). Ceny tak niskie, że zgrzewkami za niewielkie pieniądze można kupować. Tego dnia były m. In. serki typu Mozarella, tu zwany Zottatella 0,50 zł/125 g (wręcz taniocha), Jogobella Regularis 1,00 zł/200 g (smak opakowania mógł nie odpowiadać smakowi zawartości – informacja pracownika, mimo to super cena), serki wiejskie 1,79 zł/opakowanie, jogurty naturalne 1,20 zł/370 g (tylko brać). Pracownice w białych fartuszkach płóciennych i w czepkach na głowie, trzy tego dnia obsługiwały, każda miła, sympatyczna, uśmiechnięta, chętnie odpowiadały na ewentualne pytania klientów. Obsługa sprawna, bez zakłóceń wspierana baczną uwaga ochroniarza.

DORA_1

13.02.2012

Zott Polska Sp. z o.o.

Placówka

Opole, Chłodnicza 6

Nie zgadzam się (0)
To niewielka stacja...
To niewielka stacja przy trasie wylotowej z Opola w kierunku Niemodlina. Mimo breji śniegowej na drogach podjazd stacji uporządkowany i powierzchnia jego zabezpieczona przed ślizgawicą. Widać było pracownika podjazdu zajętego uprzątającego ciągle padający śnieg. Ubrany w ciepły kombinezon i kurtkę w kolorach orlenowskich, czapkę na głowie i obuwie zimowe. Dwa samochody przy dystrybutorach tankowane były, ja natomiast podjechałam jak najbliżej drzwi bo jedynie chciałam Hot Dogiem „oszukać” głód i skorzystać z toalety. W sklepiku stacji ciepło, czysto na posadzce i jasno, jeden regał środkowy z artykułami spożywczymi (napoje, słodycze). Zamówiłam Hot Doga przy jednym z dwóch czynnych stanowisk kasowych u pracownicy Patrycji (młody mężczyzna był przy drugim stanowisku), zapłaciłam 4,49 zł, pani Paulina sama doliczyła mi 100 punktów do karty Vitay. Zanim skasowała tego Hot Doga zapytała z czym bym sobie życzyła: kabanos, chili czy parówka, zaproponowała też w zestawie z gorącym napojem lub pepsi. W trakcie gdy pani Patrycja zajęta była moją obsługą, drugi pracownik zajął się przygotowaniem mojego Hot Doga bo akurat w sklepiku nie było innego klienta. Wykorzystując czas oczekiwania na przygotowanie mojego zamówienia udałam się do toalety zlokalizowanej w drugim końcu. Tu też wszystko bez zarzutów było: miły aromat pomieszczenia, taki kwiatowy, wszędzie czysto, urządzenia sprawne, papier toaletowy i ręczniki jednorazowe dostępne. Gdy wyszłam w sklepiku było już trzech klientów, moje zamówienie było gotowe. Gdy je odbierałam życzono mi smacznego.

DORA_1

13.02.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Na większe czy...
Na większe czy mniejsze zakupy warto wybrać się tutaj, przestrzeni dużo, towar świeży, personel przyjazny i ceny bez zarzutów. Już na wejściu tego dnia jabłka w promocji 2,79 zł/kg ,świeże, dorodne, tylko brać. Nieopodal zielona natka pietruszki 1,49 zł/pęczek, też świeża. Dalej kawy i herbaty a wśród nich Tchibo Family 13,99 zł/opakowanie 0,5 kg, dalej w ciągu, przy końcu sklepu pieczywo chleb polski 0,99 zł/bochenek 0,5 kg jeszcze ciepły, upieczony w stojącym przy ścianie piecu. Na stoisku z wędlinami obsługiwała pracownica Agnieszka, drobnej budowy, niewysoka dziewczyna, włosy upięte, czepek na głowie, fartuszek, koszulka firmowe. Chętnie doradziła i zważyła mi kiełbaski „snacki drobiowe” 12,99 zł/kg. Tuż za wędlinami sery żółte – zważone i pakowane w kawałkach i plasterkach, każdy pakunek o innej wadze tak aby klient mógł wybrać sobie ilość jaka mu pasuje. Wybór w cenach od 16-stu do powyżej 20-stu złotych: Podlaski, Edamski, Masdamer, Gouda i inne. Na kasie przy stoisku z wyrobami cukierniczymi i alkoholem kasjer-sprzedawca Marta, włosy długie, związane w tzw. ogon opadały na plecy, miła, sympatyczna, uśmiechnięta. Tego dnia na tym stanowisku można było nabyć w promocji ciasto miodowe z wiśniami 18,99 zł/kg. Tu codziennie są jakieś promocje na ciasta domowe. Na każdym z zajmowanych stanowisk pracownicy dbają o ład i porządek i żadnego bałaganu, jak dotąd, jeszcze nie „trafiłam”, za to sympatii i przyjaźni dla klienta nie raz doświadczyłam. Tego dnia też inaczej nie było.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
O mały włos,...
O mały włos, chleba by mi zabrakło, dobrze, że w tym sklepie można o każdej porze i każdego dnia świeżo wypieczony nabyć i w dodatku jaka cena – 0,99 zł/bochenek 0,5 kg .Mimo że to niedziela o świeże pieczywo dla klienta tu się dba. Po wyjęciu z pieca chleb jest pakowany w papierowe torebki firmowe sklepu i ustawiany w koszu, więcej dla klienta w tej materii nic zrobić nie można. W pięciu alejkach sklepowych przegradzanych regałami do nabycia bardzo dużo, od artykułów spożywczych do przemysłowych (warzywa, owoce, słodycze, mięso wędliny, nabiał, pieczywo, chemia, kosmetyki, prasa, zabawki, naczynia, mrożonki itd.). Czysto, przestronnie i jasno, liczne promocje na żółtych metkach wyróżnione. Pracownicy w odzieży sklepowej w kolorach głównie czerwono zielonych – fartuszki (na stoisku mięsno-wędliniarskim), do tego bluzeczki białe w prążki czerwone, kasjerzy w bluzeczkach lub czerwonych koszulkach. Pracownik Adrian towar na półkach uzupełniał, na mięsnym pracownice Agnieszka i Sylwia, w kasie Marta, z uśmiechem na twarzy i przyjaznym „dzień dobry’ podchodzących do kasy witała, proponowała reklamówkę a na koniec miłego wieczoru życzyła. To bardzo przyjazny sklep.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
To dzieciakom bułeczek...
To dzieciakom bułeczek na kolację się zachciało, mąż też uznał, że nie pogardzi więc „myk” do samochodu i po chwili na parkingu przysklepowym parkowałam – odśnieżony, piaskiem wysypany, oświetlony. Drzwi do sklepu automatycznie się otwierające, ciepłe powietrze od razu człowieka owiewa, zanim na dobre próg sklepu przekroczy. Na stoliku przy obrotowej bramce wejściowej stały dwa rzędy czerwonych koszyków, jeden w drugim umieszczone, nim doszłam do pieczywa to mijałam stoisko warzywno-owocowe, po lewej długa chłodnia z m.in. z nabiałem, na wprost konserwy i przetwory w słoikach dalej mrożonki. Na posadzce sklepowej i na półkach czysto, szyby zamrażarek też oznak zanieczyszczeń nie zdradzały. Towary poukładane, przy każdym widoczna cena, wytłuszczonym drukiem „podkreślona”. Na pieczywie kajzerek nie było więc udałam się w kierunku stanowiska ich wypiekania i dobrze trafiłam bo akurat pracownica Aneta wyjmowała je z pieca, jeszcze tam na miejscu otrzymałam papierowe torebki w których „wylądowały” gorące, rumiane, chrupiące kajzerki 0,35 zł/sztuka. To cena nieco wyższe niż w Polo Markecie, jednak jakość ich nieporównywalna, zdaniem mojej rodziny. Pracownicy mili, przyjaźni i serdeczni w stosunku do klientów, niezależnie na jakim stoisku wykonywali czynności. Każdy też stosownie do wykonywanych czynności odziany, kobiety w fartuszkach zielonych lub bordowych, mężczyzna uzupełniający napoje w zielonym kombinezonie, każdy w koszulce koloru kremowego. Chyba nawet pięciu minut w sklepie nie byłam bo przy kasie żadnego aktualnie klienta nie było i kasjerka

DORA_1

13.02.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (0)
Znów szybka reakcja,...
Znów szybka reakcja, obsługa można rzec błyskawiczna. Poprzedniego dnia o godz. 17.06 wysłałam informacje o nadużyciu mojej obserwacji przez innego uczestnika – obserwatora, nie minęła nawet doba (15.23 tego dnia) gdy odpowiedź od jakości obsługi wpłynęła na moja skrzynkę pocztową z informacją o działaniu w tej kwestii. Szybko, sprawnie, wręcz natychmiastowy czas obsługi – podziękowano mi zgłoszenie nadużycia i poinformowano o podjętych działaniach. Lubię takie załatwianie sprawy, dziękuję za to. Zachowanie i reakcja na zgłoszone nieprawidłowości jest godna „wysokiej” jakości obsługi, po prostu OK., szkoda, że np. reklamacje w sklepach nie są tak szybko rozpatrywane. Administratorzy portalu wiedzą co i jak należy zrobić, choć myślę też, że dobrze byłoby opracować jakiś mechanizm powodujący wyłapywanie obserwacji kopiowanych przez niektórych obserwatorów, którym zasady fair play są całkowicie obojętne i starają się oni zyskiwać punkty dla siebie za pomocą metody „kopiuj-wklej”, po za tym regulamin powinien bardziej restrykcyjnie traktować takie zachowania. Póki co, reakcja i załatwienie sprawy zasługują na uznanie.

DORA_1

13.02.2012
Nie zgadzam się (0)
23.10.2020
Odpowiedź firmy
DORA, dziękujemy za Twoją opinię. Zgłoszona przez Ciebie sprawa została rozwiązana. Mamy nadzieję, że podjęte kroki skutecznie zniechęciły tego użytkownika do takich praktyk. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Tak tankować to...
Tak tankować to ja lubię, nawet wysoka cena Eurosuper 5,59 zł/litr nie była tego dnia dokuczliwa bo paliwo kupiłam po części za zgromadzone punkty na karcie Super Vitay: zatankowałam za kwotę 80 zł, mojej karty zdjęto mi 9 600 punktów, zapłaciłam 40 zł co dało mi w baku 14,37 litrów benzyny, to wychodzi mniej niż 3 zł za litr nie licząc punktów. Pracownica Natalia, młoda, miła dziewczyna, zadbana (makijaż, upięte włosy z pasemkami), w koszuli ze znaczkiem firmowym stacji, mimo mroźnej pogody, uśmiechnięta, w poczuciu taktu i humoru, wykonując własne czynności „ucięła” sobie ze mną luźną pogawędkę, zaproponowała też płyn do spryskiwacza, gorącą kawę, potem miło i sympatycznie się pożegnałyśmy. Na podjeździe stacji, mimo zimy, brak oblodzenia czy zaśnieżenia, to bardzo dobrze świadczy o tej stacji, choć stosunkowo mała powierzchniowo i niezbyt nowoczesna. Jeśli chodzi o tankowanie benzyny to nadal tylko jedno stanowisko Pb 95 było czynne z dostępnych czterech, co wynikało z informacji umieszczonej przy wjeździe. Dziś mi to nie dokuczało bo dwóch klientów którzy byli obecni przede mną tankowało olej napędowy, w dodatku jeden ON Super.

DORA_1

13.02.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Tym razem odczułam...
Tym razem odczułam namacalnie niedogodność braku terminala płatniczego dla kart kredytowych w tym sklepie, co uważam za utrudnienie zakupowe całej sieci bo w żadnej Biedronce taka możliwość jest niemożliwa. Weszłam tu tylko dlatego, że czekałam na odbiór naprawianego odkurzacza z pobliskiego zakładu. Chodziłam sobie bez celu, tak bardziej rekreacyjnie i oglądałam to i owo. Wszędzie porządek – na posadzce, półkach i w koszach, przejście w alejkach między regałami swobodne. Wśród promocji moja uwagę zwrócił zestaw solniczka + pieprzniczka (młynek) 14,99 zł/komplet, ładne i efektowne w różnych kształtach, szczególnie na małe pękate beczułeczki z drewna miałam ochotę, ale nic z tego, w portfelu tylko 10 zł a do bankomatu daleko, poza tym wkurza mnie kręcenie się w kółko tam i z powrotem. Koniecznie potrzebują Biedronki terminala, dziś już takie czasy, że z gotówką raczej się nie chodzi. Biedronka zawsze miała i ma większość cen przyjaznych klientom, jednak nie zawsze można kupić to co akurat by się chciało, dziś tego doświadczyłam. Nawet zagadnęłam pracownicę Gabrielę, która na przeciwległym regale układała artykuły – dlaczego nie można u was kartą zapłacić, mam tylko dychę a tak problemu by nie było. Uśmiechnęła się z wyrozumiałością i powiedziała – no niestety, nie mamy terminali i nie pani pierwsza o tym mówi, przekazujemy to wyżej ale na razie nie na zmiany się nie zanosi. Na sklepie trzy pracownice przy wykładaniu towaru były widoczne, każda w odzieży zielono niebieskiej, włosy krótkie lub upięte, każda w spodniach i obuwiu sportowym. Jedyna co kupiłam to zapałki 0,85 zł/opakowanie 10 pudełeczek, tańszych chyba żadna placówka nie oferuje a do podpalanie gazu się przydadzą.

DORA_1

13.02.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Tak się jakoś...
Tak się jakoś składa, że w ostatnim czasie dość często robie zakupy w tej placówce sieci Polo Market i muszę przyznać, że jakość obsługi nie budzi moich zastrzeżeń. Pracownicy mili, serdeczni, przyjaźnie do klientów nastawieni i niezależnie od aktualnie wykonywanych czynności, chętnie pomogą, doradzą lub poinformują, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba. Sama widziałam jak pracownik hali sklepowej Dariusz – młody człowiek w zielonym kombinezonie i czerwonej koszulce firmowej poprowadził starszą panią do półki z przyprawami i wyszukał jej jakieś torebki. W sklepie porządek, nienaganny można rzec, chyba że coś mi umknęło, posadzka czysta, artykuły cenami oznaczone, te w promocji na żółtych metkach. Tego dnia wiele promocji widziałam, a wśród nich m.in. karmy dla psów, jeśli ktoś ma pieska może się tu sowicie zaopatrzyć – suche karmy w większych i mniejszych opakowaniach czy też w puszkach; nawilżone chusteczki dla niemowląt 6,99 zł/72 sztuki w opakowaniu; odświeżacze powietrza w aerozolu 8,99 zł/zestaw 2 sztuk to prawdziwa okazja bo w normalnych, bez promocji cenach to trzeba zapłacić 6,99 zł/sztuka; soczki w butelkach 300 ml 1,19 zł/sztuka; najbardziej fantastyczna promocja to chleb Polski 0,99 zł/bochenek 0,5 kg w dodatku ciepły, dopiero upieczony do nabycia. Tak, tak, Polo Market to jeden ze sklepów nr 1 na rynku. Gdy stałam do kasy jako druga osoba i wodziłam wzrokiem po półce z alkoholami zauważyła dawno nie spotkanego Bachusa 13,99 zł/1 litr też w promocji, podobnie jak kilka innych trunków. Sympatyczna kasjerka pani Bogusława ubrana w gustownie wyglądającą bluzeczkę – czerwone prążki na białym tle, na niej czerwony polar ze znaczkiem firmowym sklepu. Na pożegnanie, co w zwyczaju tej placówki jest, miłego popołudnia z uśmiechem na twarzy mi życzyła.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Niemodlin, Opolska 11

Nie zgadzam się (0)
Bardzo szybka reakcja...
Bardzo szybka reakcja na nieprawości innych obserwatorów jak na jakość obsługi przystało. Jeden z obserwatorów bez skrupułów skopiował moją obserwację i zamieścił ja jako swoją, tyle tylko, że rzekomo dokonaną gdzie indziej. Plagiaty to prawdziwa plaga. Nie wyłowiłam tego sama lecz uwagę na to zwrócił mi inny obserwator anonimowo (rzecz jasna). Wysłałam w tej sprawi e-mail do portalu www.jakoscobslugi.pl przedwczoraj w okolicach północy i dziś na mojej skrzynce pojawiła się informacja o podjętych krokach w stosunku do plagiatora, a dokładniej plagiatorki. Uznanie za szybką reakcję i działanie, to zachowanie godne jakości obsługi, reagujecie błyskawicznie i niech tak zostanie. Szkoda, że reklamacje składane do np. sklepu czy sprawy zgłaszane w urzędach, nie mają tak szybkiego „biegu”. W języku prawniczym termin niezwłocznie ma wymiar 14 dni, u Was ten termin funkcjonuje w dosłownym tego słowa znaczeniu – natychmiast, nim minęła druga doba. Mam nadzieję, że druga informacja o skopiowaniu przez Anulę drugiej mojej obserwacji będzie miała podobny finał, bo wysłałam e-mail już w tej sprawie. Zasady fair play obowiązują wszędzie i każdego, nad tym czuwacie.

DORA_1

08.02.2012
Nie zgadzam się (0)
29.09.2021
Odpowiedź firmy
DORA, każdy użytkownik naszego portalu powinien przestrzegać regulaminu i kierować się wspomnianą zasadą fair play a także szanować cudzą pracę i wysiłek. Dlatego szybko reagujemy na tego typu sytuacje i podejmujemy odpowiednie kroki, by użytkownik, który „korzysta” z obserwacji innych już tego nie robił. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Głównie świeży chlebek...
Głównie świeży chlebek zamierzałam tu kupić ale niestety nie było. Pracownica Agnieszka zaproponowała abym poczekała to mi upiecze, zapytałam jak długo, okazało się że ok. 15 minut, to nie tragedia więc uznałam, że zaczekam i po sklepie sobie pochodziłam. Jak to często w takiej sytuacji bywa, w moim koszyku różne artykuły „wylądowały”. Na regale z sałatkami pasteryzowanymi kilka promocji, wśród nich buraczki – wiórki 1,85 zł/słoik 510 g. Na stoisku z chemia liczne odświeżacze powietrza w promocji Brie 8,99 zł/opakowanie 2 sztuk, pracownica właśnie je wykładała, różne zapachy – lawenda, konwalia, cytrus i japoński ogród, zwłaszcza ten ostatni wart był zakupu więc nawet się nie namyślałam za długo, upewniając się wcześniej u wykładającej towar czy aby na pewno jest to właściwa cena. Tak chodząc po sklepie pomyślałam, że wodę niegazowaną przydałoby się kupić i tu niespodzianka – wody Turniczanki brak. Po chwili na stoisku pojawił się pracownik Dariusz z wózkiem napakowanym napojami, zapytałam o szukana wodę i usłyszałam, że przykro mu bo niestety nie ma, właśnie czekają na towar. Trudno, przyjrzałam się innym rodzajom niegazowanych wód i znalazłam Glacier 0,69 zł/1,5 litra, to też niezła cena więc na próbę wzięłam. Chodząc między regałami sklepowymi nie zauważyłam niczego co mogłoby krytyce podlegać, posadzka czysta, na regałach porządek, metki przy artykułach widoczne, cisza, spokój, klienci nieliczni z uwagi na niedzielę, pracownicy w odzieży firmowej sklepu w kolorze zielono czerwonym. Chlebek gorący pracownica sama do torebki mi włożyła bo ja rękawicą nie dysponowałam. Kasjer – sprzedawca pani Bogusława uprzejma i sympatyczna kobieta w bluzeczce w biało czerwone prążki i na wierzchu bluza polarowa ze znaczkiem firmowym sklepu, po skasowaniu zakupów miłego dnia mi życzyła.

DORA_1

07.02.2012

POLOmarket

Placówka

Niemodlin, Opolska 11

Nie zgadzam się (2)
Bardzo krótką, niespełna...
Bardzo krótką, niespełna pięciominutową wizytę na tej stacji zaliczyłam, tylko po dużą, czarną, gorzką, gorącą kawę tu wstąpiłam,. Niewielki sklepik przy średniej wielkości podjeździe stacji z sześcioma stanowiskami do tankowania Pb, ON i LPG. Podjazd równo kostką brukową wyłożony, po prawej stronie od wjazdu myjnia, cały obiekt na niewielkim wzniesieniu usytuowany. Dwie pracownice Monika i Basia przywitały mnie miłym „dzień dobry” z uśmiechem na twarzy. Podeszłam do pierwszego z brzegu stanowiska kasowego (były dwa) i poprosiłam o dużą, czarną, gorzką kawę 7,49 zł/420 ml, podając dwie karty – płatniczą i punktową Vitay. Pani Monika skasowała moje zamówienie, sama przeciągnęła kartę punktową przez terminal, doliczając 200. Zapytałam czy kawę mogę uzupełnić wprost do mojego kubka, zgodziła się i powiedziała co trzeba zrobić gdyby mój kubek nie mieścił się w automacie bo był nieco wyższy od tych jednorazowych. Tak szybko lubię sprawy załatwiać, zwłaszcza gdy czas mnie „goni”. W sklepiku czysto, jasno i przyjemnie. Po prawej stronie, tuż przy wejściu stojak z mapami, obok okrągły stolik z krzesełkami, dalej prasa na stojaku, za nią akcesoria samochodowe (żarówki, linki holownicze itp.), dwa zgrabne regały z artykułami spożywczymi na środku, między nimi przejście swobodne. Dzień po dniu tu się zatrzymałam więc od wczoraj nic się nie zmieniło, oprócz obsługujących pracownic.

DORA_1

07.02.2012

ORLEN

Placówka

Opole, Wrocławska 135

Nie zgadzam się (0)
Dokładniej chodzi o...
Dokładniej chodzi o zachowanie słowne w wypowiedziach rzecznika Komendy Głównej Policji inspektora Mariusza S w programie „Tak Jest” prowadzonym przez redaktora TVN 24 (i w tej stacji) pana Andrzeja Mrozowskiego. Rozmowa dotyczyła działań w związku z zaginięciem półrocznej Magdy ze Śląska i odnalezieniem jej zwłok dzięki sprawnym czynnościom i działaniom głównie detektywa pana Krzysztofa Rutkowskiego. Sceptycyzm, arogancja i lekceważenie jaki towarzyszyły tym wypowiedziom zasługują na słowa najwyższej rangi krytyki. Uważam, że to wstyd i hańba dla policji i bynajmniej nie za działania tylko za ignorancje wobec pana Krzysztofa, który wykonał robotę należącą do organów ścigania – doprowadził matkę tego nieszczęsnego dziecka do przyznania się i podania faktycznych powodów zaginięcia córeczki. Degradowanie tych działań i osiągniętych efektów, wręcz oskarżanie uważam za niegodne postawy policjanta sprawującego tak ważne stanowisko w kraju. Jeśli takie wytyczne miał od przełożonych to gratuluję drogi do regresu działań. Dla mnie kompetencja jest przyznanie się do np. braku możliwości działań a nie publiczne deklasowanie skutecznych działań innych. Tylko wygląd pan inspektor miał nienaganny i dobrze prezentował się przed kamerą – dopasowany, dobrze leżący mundur, biała koszula, krawat, nienagannie zaczesane krótkie włosy i okulary w cieniutkich, prostokątnych oprawkach – tylko na wystawę go postawić jako wzór wyglądu. To jednak jest tylko dodatek, który nie załatwi reszty. Dobrze, że rozmowa trwała tylko 15 minut (i tak za długo), to ograniczyło i tak spory zasób przekazanych niegodziwości. Dziwi tylko pewny wzrok do kamery podczas wypowiedzi.

DORA_1

07.02.2012

Komenda Główna Policji

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)
Ta obserwacja dotyczy...
Ta obserwacja dotyczy konferencji prasowej transmitowanej przez TVN 24, zorganizowanej przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach na tle Godła państwowego i dużego napisu umieszczonych na niebieskim tle. Prokurator i jednocześnie Rzecznik prokuratury pan Mariusz Ł przedstawił aktualny stan w sprawie zaginionej półrocznej Magdy ze Śląska, której zwłoki odnaleziono dzięki działaniom biura detektywistycznego Rutkowski. Bardzo mętnie i wymijająco odpowiadał pan rzecznik na pytania zadawane przez fotoreporterów m.in. RMF, Radio eska, Radio Zet, TVN i innych stacji, zwłaszcza gdy pytano o działania detektywa w tej sprawie, co więcej posunął się do stwierdzenia, że skomplikowały one działanie prokuratury. To nie tylko ignorancja i lekceważenie dla osiągniętych wyników lecz także brak elementarnych podstaw zachowania dla uznania osiągniętych, pozytywnych skutków dochodzenia, prowadzonego niezależnie od działań policji i prokuratury. Działanie detektywa przyczyniły się także do ograniczenia wydatkowania finansów publicznych, które były źródłem finansowania tygodniowych, daremnych poszukiwań zaginionej. Pan prokurator nie zdobył się nawet na zwykłe dziękuję wobec tego człowieka. To brak podstaw savoir vivre. Kompetencją to on może się wykazał, ale w „zamącaniu” rzeczywistości. Aby zachować twarz, wystarczyło powiedzieć np. zawiedliśmy, procedury nie są dość skuteczne, nie mięliśmy narzędzi, możliwości etc. Tylko, że takie wyznanie byłoby przyznaniem się do, także nieudolności, a prokuratura nie dopuszcza takiego stanu faktów. Wygląd prokuratora Mariusza, moim zdaniem, też pozostawiała trochę do życzenia, nie dopięta pod szyją, ciemna koszula niezbyt dostojnie prezentowała się pod ciemną marynarką, tylko krótko obcięte włosy i łysiejąca głowa były OK. Moim zdaniem, pewne zawody (prokurator do nich należy) zobowiązują do elegancji, zwłaszcza jeśli jest to wystąpienie publiczne, szacunek odbiorcom się należy. Ale co tu mówić o odbiorcach jak nawet zasługi są pomijane i to pewnie dlatego, ze nie ma możliwości przypisania ich sobie. Nie mierzyłam czasu trwania konferencji ale była i tak za długa, bo pochwalić się nie miał czym pan Mariusz.

DORA_1

07.02.2012
Nie zgadzam się (0)
Zbulwersowało mnie zachowanie...
Zbulwersowało mnie zachowanie prowadzącej magazyn „Świat” pani Katarzyny K.Z która jako pracownik tej stacji i gospodarz tego programu zachowała się bardzo nieprofesjonalnie i stronniczo, zarówno wobec zaproszonych gości jak i telewidzów, demonstrując wyraźnie swoją niechęć do jednego z zaproszonych. Gośćmi programu byli: prywatny detektyw, pan Krzysztof R i rzecznik komendy głównej pan Mariusz S. Poruszana sprawa dotyczyła zaginionej półrocznej Magdy na Śląsku, której matka w pierwotnej wersji utrzymywała porwanie dziecka, jednak w wyniku działań prywatnego detektywa sprawa okazała się znacznie bardziej makabryczna. Tylko postępowanie pana R. powstrzymało dalsze nakłady finansowe na bezsensowne poszukiwania zaginionej i skupienie się organów bezpieczeństwa na ukierunkowane już działania. Pani Katarzyna, wtórując rzecznikowi komendy nie wyraziła słów uznania dla prywatnego detektywa, które w tej konkretnej sprawie należały mu się jak „psu kość”. Taka ignorancja i lekceważenie dokonań to typowe dla tych, którzy nie sprawdzili się w swojej dziedzinie, w tym przypadku organa ścigania, dla których pełne zwolennictwo wykazała w programie prowadząca – obiektywizmu i niezależności reporterskiej „zero”. Rozległą i jasną wiedzę wykorzystała wbrew ogólnie przyjętej normie: każdemu to co mu się należy. Ten program „skopała”: komendzie – przychylność i prawie uznanie, na co nie zasłużyła a temu co sprawę rozwiązał – napiętnowanie i zarzuty. Jedynie wygląd pani Katarzyny bez większych zarzutów – ciemne, proste opadające na ramiona włosy, ciemne odzienie z przypiętym mikrofonem, wystające z fotela kolana świadczyły o tym że miała sukienkę lub spódniczkę, twarz zadbana i bojowy jej wyraz ukierunkowany głównie na detektywa Krzysztofa. Sam wygląd nie nadaje jakości prowadzonego programu lecz sposób jego prowadzenia a tu profesjonalizmu zabrakło, choć tą panią zawsze uważałam za profesjonalistkę w swoim fachu. Tu jej postawa zawiodła, przynajmniej mnie.

DORA_1

07.02.2012

TVN24

Placówka

Nie zgadzam się (0)