Opinie użytkownika (8779)

Walentynkowe śniadanie postanowiłam...
Walentynkowe śniadanie postanowiłam zafundować rodzinie ze świeżych kajzerek z EKO, gdy zjawiłam się w sklepie jeszcze były w piecu więc chwile musiałam poczekać. Aby zapakować je do torebek nie było potrzeby abym wracała na stoisko z pieczywem bo ekspedientka Agnieszka powiedziała: proszę tu poczekać, dam pani torebki i tu można zapakować. Piec do pieczenia stoi za ladą stoiska z wyrobami cukierniczymi, to w drugim końcu sklepu od stoiska z pieczywem. Jakąś minutę poczekałam gdy piec „zaalarmował” koniec procesu pieczenia. Natychmiast podeszła ta sama Agnieszka, założyła rękawicę i wyjęła wypiek, zapakowała mi też do torebek abym dłoni nie poparzyła, życzyła smacznego miłym głosem z uśmiechem na twarzy i z resztą wypieku udała się na stoisko z pieczywem. Te bułeczki są niedrogie 0,35 zł/sztuka o wadze 50 g, do tego smaczne i zawsze świeże. Taka oferta to gratka dla której warto tu przybyć nawet z rana, nawet wtedy gdy zmuszonym jest się przyjechać samochodem. Udałam się do kasy przy której pracownica Ewelina, korzystając z braku klientów, wycierała taśmę podającą artykuły do kasowania. Właściwie to nie wiem z czego wycierała bo zabrudzeń nie widziałam, pewnie tak na wszelki wypadek. To dobrze, że dba się tutaj o porządek tak dla zasady. Skasowała moje bułeczki i w bardzo krótkim czasie zakończyłam wizytę. Obie pracownice były miłe i przychylnie usposobione, każda w innym kolorze odzieży sklepowej, Agnieszka beżowo bordowej z czepkiem na głowie, Ewelina w beżowo zielonej, obie ciemne, krótkie włosy, Agnieszka postawna, Ewelina drobnej budowy. Obie zadbane i uśmiechnięte.

DORA_1

19.02.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (0)
Mam taki zwyczaj,...
Mam taki zwyczaj, że wszystkim domownikom sprawiam drobną niespodziankę – Walentynkę, ku radości obdarowanych. Aby następnego dnia (walentynki)z rana zrobić przyjemność, wybrałam się do tego sklepiku bo kiedyś widziałam tu coś, co na tę okazje nadawałoby się idealnie, takie trzy w jednym – na gwizdku osadzony czerwony lizak w kształcie serduszka, który za pomocą przycisku może być dodatkowo oświetlony diodą. Takie prawie nic i jakie sympatyczne. Jeszcze kilka sztuk było 2,25 zł/sztuka, cena fajna, wyrób niekonwencjonalny więc nawet się nie zastanawiałam tylko od razu wzięłam wymaganą ilość z pudełka wystawionego przed stanowiskiem kasowym i ustawiłam się w trzyosobowej kolejce. Na stojaku warzywno owocowym poukładane artykuły, każdy w innej skrzyneczce, przy każdym cena. Nie będę komentować cen artykułów, których nawet nie zamierzałam kupić bo byłoby to nie w porządku. Dookoła czysto i schludnie, w dalszej części bukiety ustawione, każdy w oddzielnym wazonie, przygotowane do wyboru dla klientów. Pracownica, niewysoka blondynka, miła, sympatyczna dziewczyna skasowała moje serduszka, z uśmiechem na twarzy i sympatią w głosie wcześniej usłyszałam podając moje artykuły: dzień dobry, czy coś jeszcze dla pani? Nic więcej nie potrzebowałam więc po chwili zostałam równie miło pożegnana. Jak pamiętam tu zawsze pracowały sympatyczne dziewczyny i tak jest nadal.

DORA_1

19.02.2012

STAWARZ-WOŹNIAK

Placówka

Grodków, Warszawska 44

Nie zgadzam się (0)
Skończyła się promocja...
Skończyła się promocja na chleb Polski ale i tak jest jego cena konkurencyjna dla innych sklepów 1,85 zł/bochenek 0,5 kg w dodatku świeżo pieczony i chrupiący, w koszu można sobie było wybrać mniej lub bardziej zarumieniony. Promocje widoczne jak zawsze, niektóre na potykaczu przed sklepem, pozostałe w sklepie na żółtych metkach wyróżnione. Dziś m.in. zapiekanki (do wyboru: z szynką, grzybami) po 1,59 zł/sztuka (40 groszy mniej od normalnej ceny), w promocji też sernik Duet 17,99 zł/kg, pączki firmowe 0,77 zł/sztuka, takiej ceny nawet Biedronka nie oferuje. Dy przechodziłam między półkami mijał mnie pracownik hali sklepowej Damian z wózkiem wypełnionym towarem do wyłożenia, powiedział „dzień dobry” choć wcale mnie zna, ale z takim zjawiskiem już kiedyś w tej „sieci” handlowej się spotkałam. Pracownicy tych placówek, które miałam okazję odwiedzać w celach zakupów, są bardzo przyjaźnie nastawieni do klientów, czego nie raz doświadczyłam. Kasjer- sprzedawca Bogusława, która tego wieczoru na jednej z trzech obsługujących kas pracowała też sympatyczna i elegancko w jasnej bluzeczce wyglądała. Nim skończyła obsługiwać klienta przede mną, patrzyłam bezwiednie na półki z alkoholami i tu też promocje były widoczne, nawet Wermut - Bachus Bianko nabyłam za jedyne 13,99 zł/litr. Na stanowisku kasowym miejsce pracy uporządkowane, nie widać było żadnych rzeczy nie dotyczących obsługi. W sklepie też nie zauważyłam uchybień porządkowo-estetycznych. Gdy odchodziłam od kasy pracownica z uśmiechem życzyła mi „wszystkiego dobrego” na pożegnanie.

DORA_1

19.02.2012

POLOmarket

Placówka

Niemodlin, Opolska 11

Nie zgadzam się (0)
Tym razem, kupując...
Tym razem, kupując kawę (jak zwykle gdy tędy przejeżdżam, dałam się namówić pracownicy Monice na ciastko jako dodatek bo zrobiła to w sposób bardzo umiejętny. Gdy odmówiłam zaproponowaną babeczkę powiedziała: to może „murzynka”, jest wilgotny i nie za słodki. A ile kosztuje? – zapytałam; jako dodatek do kawy to 1 zł i dodatkowo 50 punktów Vitay, jeśli oddzielnie to 3,29 zł/sztuka, do kawy jest rabat tak że warto, jeśli ma pani ochotę – udzieliła mi wyczerpującej odpowiedzi. Nie wiem czy są tacy co odmawiają wobec tak przedstawionej oferty, ja nie odmówiłam. Postawa tej pracownicy to profesjonalne podejście do zadbania o pozytywny wizerunek Orlenu, mimo iż ogólnie kierowcy narzekają na wysokie ceny paliw co jest wiodącym artykułem sprzedaży. Tak więc za zakupy zapłaciłam 8,49 zł i doliczono mi 250 punktów. Miło, sprawnie w sympatycznej atmosferze. Gdy wychodziłam pracownik podjazdu, stojąc przy drzwiach oczekiwała na klienta, który pojawi się przy dystrybutorze aby wyręczyć go w tankowaniu, też z lekkim skinieniem głowy powiedział – dowidzenia, szerokiej drogi. Pełna kultura obsługi. Każdy z pracowników stosownie do zajmowanego stanowiska odziany: kasjerki Monika i Basia w eleganckich bluzeczkach, pracownik podjazdu w ciepłym zimowym kombinezonie i czapce na głowie. Ich ubrania świadczyły o firmowym standardzie, oznaczone znaczkiem Orlenu. W sklepie czysto, towar uporządkowany i ceny widoczne, na podjeździe teren odśnieżony.

DORA_1

19.02.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Gdy znalazłam się...
Gdy znalazłam się przed sklepem, niedługo po jego otwarciu, pracownik Adrian właśnie wystawił dwa potykacze z ofertami promocyjnymi artykułów. Tu w Polo markecie zawsze są jakieś promocje mniej lub bardziej atrakcyjne, to przyciąga klientów. Pan Adrian stojąc tuż przy wejściu witał każdego wchodzącego słowami „dzień dobry”, ubrany w odzież firmową w kolorach z dominacja czerwonego, wysoki, lekko odstające uszy, szczupły, uśmiechnięty i ogólnie sympatycznie wyglądający. Moje kroki skierowałam prosto do stoiska cukierniczo alkoholowego bo jedynie papierosy zamierzałam kupić i jakąś bułkę słodką na śniadanie. Kasjer – sprzedawca Marta obsługiwała klientkę więc chwilkę musiałam poczekać. Mimo iż stałam w tej „niby” kolejce przywitała mnie i widząc, że nie mam artykułów, ani koszyka zapytała: co dla pani? Poprosiłam o papierosy 10,60 zł/ paczka (drogo jak „diabli” ale to cena państwowa, sklep nic do jej wysokości nie ma) i pączka 0,88 zł/sztuka, bo bułek jeszcze nie było. Podała artykuły, skasowała i na odejście życzyła miłego dnia, nie tylko mi, klientowi przede mną też. Krótka poranna wizyta i miłe jej zakończenie. Tak rozpocząć dzień to tylko chyba w Polo markecie.

DORA_1

18.02.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (0)
Ten CPN staje...
Ten CPN staje się coraz częściej odwiedzaną przeze mnie placówką i to nie z powodu konieczności tankowania lecz dlatego, że kupowanym tu produktem jest dla mnie gorąca kawa, niezbędna, zwłaszcza zimową porą, no i zjazd jest bardzo „poręczny” – po prawej stronie wjazdu do Opola pomiędzy dwoma rondami ulicy wrocławskiej. Podjazd stacji uporządkowany i przygotowany do przyjęcia klientów, mimo panującej aury zimowej o dużym nasileniu ujemnych warunków pogodowych. Gdy podjechałam na parking przy sklepie pracownik podjazdu tankował samochód jakiegoś klienta, drugi klient tankował sam, ja udałam się do sklepu. Przy jednym stanowisku kasowym obsługiwana była klientka więc zajęłam miejsce przy drugim. Pracownica Basia powitała mnie zanim ja zdążyłam usta otworzyć, kobieta w średnim wieku ok. 40, życzliwa, przyjaźnie nastawiona, ubrana w elegancką bluzeczkę i pikowany czerwony bezrękawnik, przyjęła zamówienie – czarna kawa 7,49 zł/420 ml, skasowała, zaproponowała też ciastko do kawy, doliczyła należne 200 punktów Vitay i mogłam udać się do automatu z kawą. Miło, szybko, sprawnie i to wystarczy kierowcy w trasie.

DORA_1

18.02.2012

ORLEN

Placówka

Opole, Wrocławska 135

Nie zgadzam się (0)
Nie minęło za...
Nie minęło za wiele czasu, jakieś 5 może10 minut, od rozmowy z pracownikiem TP Bartłomiejem a zadzwoniła pracownica Paulina w sprawie abonamentu telefonicznego, jednak rozmowa jaka się odbyła było to jedynie zaliczenie wykonanego telefonu (moim zdaniem). Poinformowała mnie wprawdzie o nagrywaniu rozmowy, ale to chyba dla zasady bo jeśli była nagrywana to ta pani nie ma predyspozycji do prowadzenia takich rozmów. Przedstawiła się, dla formalności upewniła się co do posiadanego przeze nie abonamentu, następnie zapytała – czy zastanawiała się pani nad zmianą abonamentu?; nie – odpowiedziałam (zgodnie z prawdą); a czy zamierza pani zmienić obecny abonament?; nie – odpowiadam; dziękuję, dobranoc – usłyszałam „bezwyrazisty” głos i rozłączyła się. Jak mogłam zamierzać zmienić abonament skoro nawet ta młoda osoba (barwa głosu na to wskazywała) nawet nie pokusiła się nawet o próbę przedstawienia mi oferty, albo z braku wiedzy, albo z braku chęci, albo z braku kompetencji do prowadzenia rozmów. Jeśli celem było wykonanie telefonu to sprawdziła się ale raczej nie o to chodziło. Czas obsługi, jeśli można to w ogóle nazwać obsługą imponujący – jakieś max 10 sekund. Oferty nie mogę ocenić z braku jakiejkolwiek próby przedstawienia jej. Po co tak naprawdę zadzwoniła? Ja odpowiedzieć nie umiem. Prawie w jednym czasie rozmawiałam z dwoma pracownikami Telekomunikacji Polskiej i dwie przeciwstawne oceny z mojej strony – jedna pozytywna, druga negatywna. Ta należy do tej drugiej.

DORA_1

18.02.2012
Nie zgadzam się (0)
Bardzo wartościową rozmowę...
Bardzo wartościową rozmowę odbyłam z doradcą klienta, który przedstawił się jako Bartłomiej – miły, sympatyczny głos młodego człowieka. Zadzwonił do mnie w związku z dobiegającą końca umową na Neostradę i przedstawił w krótkiej rozmowie całą ofertę cenową, zależną od prędkości: 1 MB – 44,47 zł/mies. 2 MB – 54,44 zł/mies. 6 MB – 59,00 zł/mies. Wszystkie ceny brutto, w dodatku 2 pierwsze miesiące gratis a po trzech miesiącach mogę korzystać z ofert obniżkowych, jeśli takowe się pojawia, muszę to kontrolować na stronie internetowej. Z usług TP korzystam od bardzo dawna i nie mam powodu aby się skarżyć, dlatego jedną z ofert przyjęłam jako przedłużenie mojej umowy. Pan Bartłomiej poinformował mnie też o sposobie dostarczenia mi aneksu do umowy za pomocą kuriera, życzył też wszystkiego dobrego, miłego wieczoru i sympatyczna rozmowa zakończyła się. Bardzo starannie dobrane słowa i udzielone wyczerpujące informacje na moje dodatkowe pytania mogą świadczyć jedynie o pełnej wiedzy tego pracownika i kulturze prowadzenia rozmowy. Nie zajął mi zbyt wiele czasu (jakieś chyba 3, może 4 minuty) i sprawę Internetu na kolejne 2 lata mam załatwioną. Na rynku jest wiele konkurencyjnych cenowo ofert ale po co zmieniać coś na co dotąd się nie skarżyłam.

DORA_1

18.02.2012
Nie zgadzam się (0)
Tego dnia dokonywałam...
Tego dnia dokonywałam licznych przelewów comiesięcznych zobowiązań i w pewnym momencie przyszło mi na myśl, aby obserwację tego portalu zamieścić. Internet to dzisiaj jedna z podstaw w funkcjonowaniu człowieka, daje szerokie możliwości m. in załatwianie wszelkiego rodzaju spraw płatniczych. Jestem użytkownikiem tego portalu od początku jego istnienia, to już ładnych parę lat, bliskich dekady. Szata graficzna portalu jest aktualizowana co jakiś czas z zachowaniem koloru niebieskiego w przewadze, który jest jakby firmową barwą PKO. Zarządzanie kontem to nic trudnego ani skomplikowanego, każdy kto tylko ma trochę determinacji może tego dokonywać. Obecnie można także wykonywać operacje bankowe za pomocą tzw. Tolkiena. Administratorzy tego portalu „idą” z duchem czasu i współczesności do przodu. Jedyny mankament z którym trudno mi się zgodzić to liczne opłaty za użytkowanie takiego konta internetowego. Nie dość że każdy przelew do innego banku pobierana jest opłata w wysokości 0,50 zł ( pod warunkiem, że jest to zlecenie stałe bo za przelew jednorazowy kwota jest większa) to jeszcze co miesiąc z konta pobierana jest opłata za abonament iPKO 2,00 zł/miesięcznie, prowadzenie rachunku 6,90 zł/miesięcznie, za polecenie przelewu 1,00 zł/przelew, natomiast zlecenie zapłaty 5,00 zł/miesięcznie, ta opłata to istne zdzierstwo, ponadto jeszcze opłata za dostęp do usług internetowych. Moich przelewów wykonuję miesięcznie ok. piętnastu. Jak obliczyłam całość to ok. 30 zł kosztuje mnie fakt, że PKO prowadzi mój rachunek a operacji dokonuję sama. Rocznie ta kwota wzrasta do blisko 400-stu złotych. To bardzo dużo. Inną sprawą jest fakt wygody ale czy za każdą wygodę trzeba tak „słono” płacić. Kiedyś pojawił się problem w czasie operacji bankowej, wysłałam wiadomość za pośrednictwem portalu z konta i już następnego dnia wyjaśnienie nastąpiło. Co sprawności zastrzeżeń mieć nie można.

DORA_1

13.02.2012

PKO BP

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Ten sklep nie...
Ten sklep nie ma szczęścia do moich, choć rzadkich ale jednak wizyt zakupowych, a może to jego normalnie funkcjonujący standard – mało sympatyczni pracownicy, tego dnia były to dwie kobiety ok. czterdziestu lat i niczym nie przypominały ekspedientek jeśli nie patrząc na miejsce za ladą, które zajmowały. Skulone, opatulone – swetry, kamizelki, bluzy, bardziej przypominały przekupki targowe z zamierzchłych czasów niż współczesne sprzedawczynie, żadnego gustownego fartuszka ochronnego, włosy krótkie, z lekka jakby przetłuszczone, siedziały każda na jakimś meblu za ladą. Czas i wiedza handlowa jakby się dla nich zatrzymały gdzieś w dalekiej przeszłości. Gdy weszłam jedna z nich się podniosła, odpowiedziała na moje „dzień dobry’ i podała paczkę papierosów 10,60 zł/opakowanie oraz zapalniczkę 2,50 zł/sztuka, gdy podałam banknot wydała resztę. Co do papierosów cena jest państwowa więc tanio czy drogo rozpamiętywanie nie ma sensu, natomiast zapalniczka to już inna „bajka”, zwykła, nic extra z wyjątkiem ceny. Gdy zapytałam dlaczego taka droga, pani się obruszyła, w takiej cenie u nas są, niesympatyczne spojrzenie, przykry ton głosu i lekceważące wzruszenie ramionami. Złośliwy powiedziałby że nie musiałam kupować. Na ladzie ogrom wyłożonych towarów, głównie słodyczy, lada sprawiała wrażenie bardziej graciarni niż strefy sklepowej, jedynie skrawek może 15 cm szerokości do położenia pieniędzy i podania towaru. Posadzka sklepu czysta i bez zarzutów, nawet nie widać śladów śniegu z butów klientów, a może zwyczajnie klienci rzadko tu zaglądają. Powinnam być zadowolona bo oczekiwanego zakupu dokonałam, jednak wrażenie takie zgoła nijakie zostało.

DORA_1

13.02.2012

SĄSIAD

Placówka

Opole, Kołłątaja 11

Nie zgadzam się (0)
Grilla wymyśliła sobie...
Grilla wymyśliła sobie moja rodzina (w mikrofali też można) więc do tego sklepu się udałam w nadziei, że mimo soboty kupię jeszcze jakieś mięso i dobrze trafiłam bo łopatka wieprzowa w promocji była 11,99 zł/kg, schab Extra b/k też promocyjnie w cenie 17,99 zł/kg i nawet kurczaki świeże też promocyjnie 5,99 zł/kg. Warto było tu przyjechać, promocji tyle, że zrobiłam większe zakupy niż zamierzałam. Pracownica Agnieszka profesjonalnie z życzliwością do mnie „podeszła” i odkroiła wybrane kawałki mięsa. Ubrana w odzież sklepową – fartuszek bordowy, koszulka kremowa, czepek na głowie, włosy upięte. Na stoisku wszystko uporządkowane – woreczki w jednym miejscu, obok waga. W gablocie chłodniczej też porządek, rodzaje mięs pogrupowane, przy każdym widoczna cena. Wzięłam zakupy i udałam się do kasy. Tu kasjerka Jadwiga, równie miła, sympatyczna i przyjazna jak Agnieszka, reklamówkę standardowo zaproponowała, skasowała zakupy i jeszcze punkty EKO mi wręczyła z racji konkursu sklepowego, do którym w tle nagłośnienia sklepu można usłyszeć zaproszenie. Kiedyś zbierało się na pojemniki szklane z przykrywkami (brałam udział), teraz można na noże. Punkty wzięłam dla koleżanki, noże jako nagroda jakoś mnie nie przekonały, choć tego typu zabawy lubię, tym bardziej że jest to przy okazji zakupów.

DORA_1

13.02.2012

EKO

Placówka

Grodków, Reymonta 7

Nie zgadzam się (1)
Ostatnio dosyć często...
Ostatnio dosyć często wstępuję na ta stację CPN-u Orlen, głównie za sprawą mroźnej aury zimowej aby zaopatrzyć się w gorącą kawę na drogę do kubka termicznego. Obszar stacji ulokowany jest na wzgórzu przy drodze wjazdowej, prowadzącej do Opola. Dość rozległy teren był odśnieżony i zabezpieczony przed ślizgawicą nawierzchni aby kierowcy mogli bezpiecznie wjechać i odjechać. Zaledwie jednego klienta tego poranka zastałam tutaj, tankował paliwo do swojego auta. Zatrzymałam się na jednym z wolnych miejsc parkingowych, białe linie wyznaczające były widoczne. W sklepiku ciepło, czysto, jasno i wystarczająca ilość przestrzeni do przemieszczania się, jeśli jakiś klient miałby ochotę kupić któryś z artykułów na regałach, paletach lub stojakach umieszczonych – słodycze, prasa, zabawki czy akcesoria samochodowe. Podeszłam najpierw do automatu kawowego wiedziona wzrokiem dwóch pracowników, którzy po wejściu z uśmiechem na twarzach mnie przywitali, umieściłam kubek pod wlewem, włączyłam czarną kawę aby się już uzupełniała i podeszłam do stanowiska kasowego. Wysoka pracownica Beata zaproponowała ciastko do kawy, miła i sympatyczna kobieta w eleganckiej bluzeczce, skasowała kawę (duża) 7,49 zł/420 ml, poinformowała o doliczonych 200 punktach i mogłam odebrać moją kawę z automatu. Gdy kierowałam się do drzwi pani Beata podziękowała za wizytę a jej kolega, też pracownik Tomek życzył mi szerokiej drogi. Miło, sprawnie, bardzo szybko, mniej niż 5 minut wizyty.

DORA_1

13.02.2012

ORLEN

Placówka

Opole, Wrocławska 135

Nie zgadzam się (0)
Już parkując przed...
Już parkując przed sklepem można było się domyślić, ze klientów, mimo późnej pory zbliżającej czas zamknięcia będzie wielu a po wejściu do środka, na wprost drzwi wszystkie cztery kasy starały się uporać z obsługa licznej grupy klientów. Pracownice na kasach ubrane w bluzki zielono niebieskie, ozdobione znaczkiem firmowym uśmiechały się do klientów, ich miny nie zdradzały ani „kropli” niezadowolenia z nawału pracy jaki w tym momencie się stworzył. Ilość klientów jaka tutaj była można było też wnioskować po ilości nanoszonego śniegu, który już stopniał na posadzce i tworzył pewien nieład, jednak trudno iść za każdym klientem i ścierać ślady jakie zostawiają jego buty. Na półkach ład i porządek, w koszach też, artykuły poukładane, przy nich widoczne ceny, wiele z nich godna uwagi i zakupu danego towaru, ot choćby np. cukier 3,69 zł/kg to cena nie niska jednak najniższa na tle innych placówek np. EKO; mąka tortowa 1,49 zł/kg, z tą cena inne placówki nawet nie próbują konkurować; jajka, nawet duże w tej partii palety były 3,99 zł/10 sztuk; w promocji słoiczki z miodem 400 g i drugi 1000 g w cenie 8,59 zł/mniejszy słoik i 14,99 zł/większy słoik. Potrzebowałam herbatę Erl grey, były dwa rodzaje, dwóch różnych producentów - 2,99 zł/opakowanie i 5,99 zł/opakowanie. Mogłam sobie wybrać. Gdy już się uporałam z potrzebnymi mi artykułami, kolejki przy kasach się rozluźniły więc do jednej z nich stanęłam. Pracownica Jolanta, drobnej budowy blondynka sprawnie wykonała swoje czynności, zapraszając na ponowne zakupy.

DORA_1

13.02.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Pomijają inne placówki...
Pomijają inne placówki kwiaciarniane tutaj udałam się po bukiet z okazji urodzin teścia bo wiele razy przekonałam się już, że ta placówka oferuje zawsze ten asortyment w cenach konkurencyjnych względem innych. Ten sklep a raczej punkt handlowy zlokalizowany jest w części holu dawnego dworca PKP. Oferują przeróżny asortyment – kwiaty naturalne i sztuczne, cięte i w doniczkach, znicze, wiązanki okolicznościowe, słodycze, napoje, niektóre kosmetyki, warzywa, owoce, zabawki, niektóre artykuły do dekoracji mieszkań itd. Czy wszystkie ceny są konkurencyjne, tego jednoznacznie stwierdzić nie mogę bo wszystkiego jeszcze nie kupowałam. Tego dnia potrzebowałam ładny bukiet. Duży wybór gotowych wiązanek był przygotowany, ładnie poustawiane na posadzce, każdy bukiet w oddzielnym wazonie, wszystko widoczne i ładnie się prezentujące. Bukiety z róż, tulipanów, margerytek i anturium, wszystkie w zróżnicowanych kolorach w ilości od jednej sztuki do pięciu. Ceny też zróżnicowane, bukiety 20 i 25 zł/sztuka, pojedyncze róże 8 zł/sztuka. Nie mogę powiedzieć, że to bardzo tanio jednak jak się okazało w rozmowie z pracownicą, ceny wzrosły od dziś w związku z nadchodzącymi Walentynkami. Trudno, tak to jest, że bardziej popularne imieniny czy święta, nazwę je „kwiatowe” to „żniwo” dla kwiaciarzy. Wybrałam bukiet z róż i zapłaciłam 25 zł. Dwie niewysokie ok. 155 cm, dziewczyny tu obsługiwały, miłe, sympatyczne, uśmiechnięte. Szybko, sprawnie i z dorodnymi, świeżymi różami mogłam opuścić to miejsce.

DORA_1

13.02.2012

STAWARZ-WOŹNIAK

Placówka

Grodków, Warszawska 44

Nie zgadzam się (0)
Lubię wizytę na...
Lubię wizytę na stacji gdy nie musze sama tankować mojego samochodu tak jak to się zdarzyło podczas tej wizyty. Dwa rzędy dystrybutorów, 5 stanowisk do tankowania ON, PB i LPG, zajęłam miejsce w kolejce do stanowiska nr 2 jako drugi klient bo tak się złożyło, że do każdego jakieś pojazdy stały. Podjazd stacji odśnieżony i piaskiem zabezpieczony przed poślizgiem. Młody, wysoki pracownik, ciepło odziany w spodnie, kurtkę, czapkę i rękawice (każdy rodzaj odzieży znaczkiem orlenowskim oznaczony) już czekał gdy podjeżdżałam, zanim wysiadłam wlew do baku był już przygotowany na przyjęcie paliwa. Dla pani benzyna? – upewnił się pracownik; Tak 20 litrów Eurosuper poproszę – odrzekłam; Płyn do spryskiwacza proponuję – mówi dalej tankując już moje auto; Dziękuję – odparłam z uśmiechem i udałam się do kasy umieszczonej w sklepiku. Dwie niewysokie korpulentne dziewczyny tego dnia obsługiwały, jedna ciemne włosy, druga blond, obie miały krótko obcięte fryzury męskie, obie w okularach i ubrane w koszule popielate a na nich sweterki czerwone. Podeszłam do drugiej kasy bo przy pierwszej klient był, musiałam chwilę poczekać aż pracownik podjazdu skończy uzupełnianie baku mojego samochodu, w międzyczasie pracownica Beata płyn do spryskiwacza mi zaproponowała za co ponownie podziękowałam. Po chwili mogłam zapłacić, punkty Vitay pani Beata sama mi uzupełniła na kartę punktową w ilości 120. na konec obsługi podziękowała i szerokiej drogi mi życzyła.

DORA_1

13.02.2012

ORLEN

Placówka

Brzeg, Łokietka 4

Nie zgadzam się (0)
Bardzo krótka poranna...
Bardzo krótka poranna i w zasadzie chyba nietypowa wizyta w tym sklepie jak i dokonany zakup – tylko papierosy. Parking przysklepowy odśnieżony, widać pracownicy już w nocy o komfort parkowania klientów zadbali. Po prawej stronie wejścia do sklepu w boksie wózki zakupowe ustawione jeden w drugim, na wprost wejścia przed bramką przejściową słupek koszyczków też jeden w drugim. Moje zakupy, właściwie mój zakup nie wymagał wchodzenia na sklep więc moje kroki skierowałam wprost do stoiska monopolowego usytuowanego na lewo od wejścia. Kasjer-sprzedawca Jolanta (ciemne, krótkie włosy, czerwona koszulka z krótkim rękawkami spod których długie białe wystawały, identyfikator) z uśmiechem na twarzy „dzień dobry” odpowiedziała, poprosiłam o papierosy Red White 10,60 zł/paczka 21 sztuk, podałam kartę płatniczą i jak się okazało była to pierwsza karta tego dnia, nic dziwnego sklep przed chwilą został otworzony. Stanowisko pracy uporządkowane, żadnych zbędnych rzeczy nie było.W trakcie oczekiwania na „rozruch” terminala parę sympatycznych zdań wymieniłyśmy, na koniec obsługi „miłego dnia” usłyszałam.

DORA_1

13.02.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (2)
Właśnie z zakupów...
Właśnie z zakupów wracałam, jadąc za białym samochodem firmy kurierskiej DPD (czarno czerwony napis na samochodzie dostawczym), przez chwilę nawet pomyślałam, że to może do mnie jedzie kurier z paczką lecz wg czasu z sma-a było to jeszcze za wcześnie, dopiero za jakieś pół godziny powinien przyjechać. Jak się po chwili okazało była to moja przesyłka bo samochód DPD wjechał właśnie w rejon mojego zamieszkania i zaparkował w pobliżu mojej klatki wejściowej. Zaparkowałam obok i wysiadając zagadnęłam pana: Pan chyba do mnie; to zależy czy nazywa się pani …; tak to ja, tylko spodziewałam się pana trochę później; przewoźnik spojrzał na swoje zapiski, potem na zegarek i trochę zmieszany, lekko zdezorientowany powiedział – faktycznie, za jakieś 25 minut, to można powiedzieć, że miałem szczęście; no nie da się ukryć – odparłam; ja bardzo panią przepraszam, że tak wyszło – zaczął się tłumaczyć; proszę nie przepraszać, gdyby pan nie dojechał to co innego – kontynuowałam. Podpisałam dokumenty odbioru, pracownik nawet zaoferował mi zaniesienie paczki do mieszkania widząc torbę z zakupami, którą zdążyłam już wyjąć z samochodu, jednak podziękowałam mu za pomoc. Grzeczny, uprzejmy i życzliwy człowiek, stosunkowo młody mężczyzna (ok. 25-30 lat), bardzo wysoki, w ciemnych spodniach, kurtce firmowej w kolorach czerwono czarnych, słuchawka w uchu, krótko obcięte ciemne włosy i mocne rysy twarzy. Jakieś 2-3 minuty i sprawa została załatwiona, paczkę odebrałam a kurier pojechał dalej.

DORA_1

13.02.2012

DPD Polska

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Na obsłudze klienta...
Na obsłudze klienta musiałam załatwić pewną sprawę związaną z moim kontem rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym i wizyta w placówce była nieuchronna. Zewnętrznie widać drobne zmiany w wizualizacji budynku, powoli zmierza to miejsce ku nowoczesności. Ładny szeroki, niebieski pas neonowy na oknami wysokiego parteru, ciągnie się wzdłuż całego budynku, na nim nazwa banku i znak firmowy – skarbonka. W oszklonej strefie wejścia kolejka trzech osób do bankomatu. Po prawej stronie od wejścia trzy ciemne biurka, za nimi przed monitorami pracujące panie, każda zadbana w białej bluzeczce. Moje kroki skierowałam na lewo do głównej hali obsługi, do dwóch urzędujących kas spory „ogonek” oczekujących klientów – 12 osób, jednak mnie to nie dotyczyło więc czepiać się nie mam prawa. Ja podeszłam do jednej z dwóch pracownic po prawej stronie przy zabudowanej, długiej jakby ladzie, na niej czysto, dostępne ulotki reklamowe. Brak tu jednak nowoczesności wystroju i wizualizacji. Posadzka znak czasu użytkowania zdradza – popękana z widocznie startą powierzchnią, czysto, porządek ale oka dawno „zapomniały” co to jest czystość, nawet ciemne pajęczyny w kącikach widoczne, stare drewniane futryny też ozdobą raczej nie są. Obsługiwała mnie starsza, zadbana pani Krystyna. Gdy powiedziałam z jaką sprawa przychodzę od razu udzieliła mi w pełni wyczerpujących informacji, doradziła, pełna kompetencja i profesjonalizm zajmowanego stanowiska. Wypełniam odpowiednie formularze, podpisałam i mogłam opuścić bank, nie ponosząc żadnych kosztów tej obsługi, nawet czas jej wykonania okazał się niemal błyskawiczny. Co do obsługi zastrzeżeń nie mam, jedyne co mojej sympatii nie budzi to wygląd wnętrza. Powinno się tu dużo zmienić.

DORA_1

13.02.2012

PKO BP

Placówka

Nie zgadzam się (0)
11.05.2022
Odpowiedź firmy
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Żeby zmniejszyć ratę...
Żeby zmniejszyć ratę mojego kredytu udałam się do tej placówki bankowej. Mały, przytulny lokal, dwa nowoczesne stanowiska pracy z blatami w kształcie półkolistym, żadnych kantów, rogów czy ostrych zakończeń, na wprost wejścia stolik na jednej nóżce w kształcie jakby śmigła z zaokrąglonymi zakończeniami, po lewej stronie przy wejściu krzesełka dla ewentualnych oczekujących. Dwoje młodych pracowników – drobna kobieta i niewysoki mężczyzna, bardzo sympatyczni i przyjaźni, uśmiechnięci, każdy elegancko ubrany – ciemne garsonka i garnitur, do tego białe bluzeczki. Pracownica Marta zajęła się moją obsługą, sprawdziła historię kredytową i przedstawiła oferty. Wyczerpująco i dokładnie objaśniła propozycje. Zdecydowałam się na jedno z rozwiązań. Bardzo profesjonalna i sprawna obsługa, uzupełniona luźną, nie zobowiązującą, ogólną rozmową, która w żaden sposób nie zakłóciła podstawowych czynności. Taka ciepła, miła i przyjazna atmosfera. Krótki pobyt w tej placówce to udana wizyta, jak mniemam dla obu stron, sprawa załatwiona. Profesjonalizm w podejściu do klienta na „całej linii”.

DORA_1

13.02.2012

Euro Bank S.A.

Placówka

Brzeg, Mleczna 4a

Nie zgadzam się (0)
Tłok i przepełnienie...
Tłok i przepełnienie samochodów panowało tego dnia na tej stacji, mimo sporej powierzchni, samochodu nie bardzo miałam gdzie zaparkować. Widok przypominał jakby coś w rodzaju ‘godziny szczytu”, trudno to się zdarza. Choć ja tylko w celu skorzystania z toalety, jednak na jakieś miejsce musiałam poczekać. Tak stojąc na wjeździe przyglądałam się pracy pracownika podjazdu. Młody wysoki mężczyzna ubrany w kolory firmowe Orlenu czerwono popielate - w czapce, kurtce i spodniach zimowych, uwijał się między samochodami sprawnie, gdy nie było auta do tankowania gazu, pomagał innym kierowcom, zwłaszcza panie wyręczał w tankowaniu. Duży baner przy wjeździe informował o aktualnych cenach paliwa, ja zwykle patrzę na Eurosuper, tego dnia 5,59 zł/litr było, to dużo, jednak tankować trzeba. Miał co robić bo zdecydowanie większość kierowców do dystrybutorów stała, pięć stanowisk do tankowania jakby niewydolnych tego dnia było. Gdy tylko kierowca parkujący obok myjni po prawej stronie wjazdu zwolnił miejsce, natychmiast je zajęłam i udałam się do toalety ulokowanej na wprost wejścia do sklepu na przeciwległej ścianie. Tu czysto, pachnąco i świeżość można było wyczuć w powietrzu. Sprawne urządzenia, dostępny papier toaletowy i ręczniki papierowe w kolorze zieleni, bieżąca woda zimna i ciepła. Przy drzwiach karta kontroli czystości uzupełniona na bieżąco, wynika z jej zapisów, że jest co godzinę sprawdzana. W sklepie regał środkowy z artykułami do sprzedaży, do dwóch stanowisk kasowych nie małe kolejki, jednak dziś ich uczestnikiem nie byłam, „rzutem” oka widziałam uśmiechy na twarzach dwóch pracowników dokonujących obsługi, dwie dziewczyny w firmowych popielatych koszulach i bezrękawnikach w kolorze czerwonym ze znaczkiem Orlenu po lewej stronie i przypiętymi identyfikatorami. Bezpośredniej obsługi nie doświadczyłam jako tako ale widząc obsługę innych klientów, nie widzę potrzeby czepiania się.

DORA_1

13.02.2012

ORLEN

Placówka

Brzeg, Łokietka 4

Nie zgadzam się (0)