Opinie użytkownika (8779)

Miła niespodzianka, już...
Miła niespodzianka, już przed wejściem do sklepu informacja na potykaczu – od dziś ciasta z nowej cukierni 14,99 zł/kg. Takiej ceny raczej próżno oczekiwać za wypieki i już przed wejściem wiedziała, że jakiś kawałek ciasta kupię dla spróbowania i ku radości podniebienia domowników, bez zbytniego obciążanie wydatków z portfela ale to zostawiłam sobie na koniec zakupów. Najpierw udałam się do działu mięsnego gdzie w dobrej cenie tego dnia była łopatka bez kości 9,99 zł/kg. Jedna z trzech pracownic Agnieszka odcięła mi „chudy” kawałek i dokonała obsługi mojej osoby z zachowaniem należytej higieny co do stroju właściwego na tym stanowisku i w rękawiczce jednorazowej. Na koniec podziękowała serdecznie, życząc miłego dnia. Chleb oczywiście to podstawa zakupowa ostatnimi czasy w tym sklepie. Jeszcze kawa Tchibo 13,99 zł/500 g i mogłam udać się do kasy, przy której wybrałam ciasto „kremowe” z nowej cukierni o której informował przed wejściem napis. Pracownica Magdalena, równie grzeczna i miła co Agnieszka, z uśmiechem i sympatia w głosie dokonała obsługi, życząc smacznego do ciasta i miłego dnia. Pracownicy w tym sklepie to bardzo przyjaźnie nastawione osoby w stosunku do klientów, czego zawsze można tu doświadczyć. Tego dnia sklep był uporządkowany, jak zawsze, artykuły na regałach sklepowych i paletach, a także w koszach metalowych. Wszystko rozmieszczone tak aby nie utrudniać poruszania się w alejkach sklepowych, artykuły pogrupowane asortymentami, przy każdym ceny widoczne bez konieczności wpatrywania się. Zakupy w tym sklepie należą do przyjemności asortymentowych i cenowych.

DORA_1

12.03.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Rozmowa z pracownicą...
Rozmowa z pracownicą Biura Obsługi Klienta nie należała do zbyt przyjemnych i utwierdziła mnie w dziwnym przekonaniu, że brać pieniądze to chętnie i w każdej ilości, nie ważne od kogo ale wytłumaczyć ich obieg to już nie tak szybko. Otrzymałam informację o niedopłacie 5,04 zł za jeden z rachunków ubiegłego roku (listopad), zdziwiło mnie to bo te rachunki są opłacane przez polecenie zapłaty bezpośrednio z konta a bank przelewa takie kwoty jakie widnieją na wystawionym rachunku, nigdy nie przelewa części kwoty więc zadzwoniłam aby zapytać skąd taka sytuacja. Usłyszałam miły głos młodej dziewczyny: gazownia, biuro obsługi klienta, słucham. Wyjaśniłam sprawę i usłyszałam, że pani nie może mi udzielić wyjaśnienia bo umowę podpisał pan X – mój mąż i byłoby to nie zgodne z prawem. Zdziwiło mnie to nie mało bo polecenie zapłaty jest z mojego konta a nie pana X więc pytam czy przelewy z mojego konta są zgodne z prawem; usłyszałam – tak bo należność jest regulowana na bieżąco. Ale jakim prawem przyjęto moje polecenie zapłaty za nie „moją” należność i czy w ogóle w takim stanie rzeczy mam prawo korzystania z gazu, który nie jest moją własnością tylko męża choć mieszkanie mamy własnościowe i niejako z automatu mamy wspólność majątkową. Pani grzecznie powiedziała, że to rozumie ale nie może mi nic powiedzieć. Zapytałam: czy to oznacza, że moje pieniądze możecie brać ale ich obiegu już mi nie wyjaśnicie? To nie jest tak bo wpłaty są regulowane-usłyszałam. Ale są to moje pieniądze i ja chcę wiedzieć dlaczego nie zostały należycie przelane z mojego konta? To proszę udać się do banku i to wyjaśnić- usłyszałam. Co mam wyjaśnić w banku skoro to z gazowni dostałam pismo, która powinna dokonywać transakcji przez bank. Nie było możliwości dogadania się z tą panią, ja mówiłam jedno, ona drugie. Wniosek z tego taki, że pieniądze obywatela każda instytucja weźmie w każdej ilości, ale już ich wyjaśnienie nie jest takie proste. Zmarnowany czas, bezsensowne pieniądze za rozmowę telefoniczną i brak obsługi. Jeśli powstaje niedopłata to ją wyrównam ale wcześniej chciałabym wiedzieć z jakiej przyczyny powstał ten stan rzeczy bo domyślam się, że gazownia cos przegapiła i przyznać się do tego nie chce. Bank zawsze przelewa kwoty wystawionego rachunku a nie jego część, gdyby pieniędzy na koncie nie było po prostu nie byłoby wpłaty a wtedy kwota do zapłaty sięgałaby 100 zł i po blisko czterech miesiącach zaległości skutki byłyby „opłakane”. Długa, jakieś 15 minut, bezoowocna konwersacja z tą pracownicą, informacji dla mnie niewiele, sprawa nie załatwiona. Jedynie ton głosu tej pani można uznać za pozytyw.

DORA_1

08.03.2012

Gazownia Opolska

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)
Ani dzień tygodnia,...
Ani dzień tygodnia, ani pora dnia nie mają znaczenia (pod warunkiem, że są to godziny otwarcia sklepu) aby zrobić udane zakupy w Polo Markecie o czym przekonałam się tego dnia. Już późna pora, jak na większe zakupy, była a ja udałam się tutaj po chleb, który zresztą kupiłam jeszcze nie do końca wystygnięty 1,79 zł/bochenek 500 g. Już od wejścia różne artykuły w moim koszyku lądowały, jedne dlatego że miały akurat super cenę, inne dlatego, że ich widok uświadomił konieczność zakupu. Na pewno wszystkie potrzebna, choć może nie na „już”. Stoisko warzywno owocowe, tu jabłka 2,99 zł/kg – świeże, dorodne i cena nie zła a witaminy potrzebne; papryka do jutrzejszej potrawki konieczna choć cena „ścinająca” 10,99 zł/kg, do tego jeszcze kapusta biała (główki różnej wielkości do wyboru) 0,99 zł/kg. Tuż za warzywami paleta z makaronem „kluseczki” jednak kształt nitek 0,99 zł/opakowanie 250 g , do rosołu niedzielnego jak znalazł choć dziś dopiero poniedziałek. Na stoisku mięsno wędliniarskim najpierw nie zamierzałam niczego brać ale jest ono w sąsiedztwie pieczywa więc wodząc wzrokiem po asortymencie zatrzymałam się przy kiełbasach, tu zwyczajna 11,99 zł/kg, lwowska 10,99 zł/kg, obie do planowanej „potrawki” pasujące i ceny też nie za wysokie więc poprosiłam o kilka serdelków obsługującą tu panią Agnieszkę, która nieopodal czekała nie narzucając swoją osobą chęci sprzedaży. Bardzo czarne krótkie włosy, wyraźne rysy twarzy, uśmiech, czepek, fartuszek – ogólnie miły obrazek. Zważyła oczekiwaną ilość, serdecznie podziękowała i miłego wieczoru życzyła. W kasie stosunkowo młody (do trzydziestki) mężczyzna, krótko obcięte włosy – prawie meszek, dość obszernej budowy ciała, wysoki, w czerwonej koszulce Marketu, grzeczny i uprzejmy w stosunku do obsługiwanych klientów, każdego żegnał miłymi słowami, dziękując za aktualne zakupy.

DORA_1

08.03.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
W drodze z...
W drodze z pracy tylko jeden jedyny cel mojej krótkiej wizyty w tym sklepie był – ciasto do kawy lub herbaty bo rodzice zapowiedzieli się z wizytą, a „ostatnio” kupiłam tu tego rodzaju artykuły bardzo dobrej jakości i w „sensownej” cenie. Miałam, jak rzadko, szczęście bo przy stoisku z tym asortymentem, na wprost drzwi wejściowych usytuowanym, nie było ani jednego klienta. Szybki rzut oka na ułożone w chłodni obok siebie na blachach wyłożonych białym papierem, ładnie przystrojonych wypieków i decyzja – kawałek rolady czekoladowej i kokosowiec. Każde w cenie 18,99 zł/kg, to bardzo dobre ceny, choć bez promocji na tle np. Polo Marketu. Uprzejma, grzeczna pracownica odcięła mi określone kawałki, sprawnie przełożyła na papierowe tacki, zważyła i zapakowała w biały pergaminowy papier. Skasowała i nie wiem czy pięć minut minęło gdy opuściłam sklep. Na tym stoisku, oprócz wypieków, nabyć można jeszcze słodycze (ciastka, cukierki na wagę) i alkohole umieszczone za plecami ekspedientki na półkach, nieco dalej z boku można też nadać kupon lotto. Stoisko uporządkowane, czyste, oferty sprzedażowe wyeksponowane tak aby klient mógł jak najwięcej zobaczyć, przy nich widoczne ceny. Pracownica też miła i uprzejma o spokojnym tonie głosu, delikatny makijaż na twarzy, uśmiech i sympatia dla klienta w zachowaniu. Do tego sklepu coraz częściej zaglądam, choć w przeszłości miałam tu przykre doświadczenia, zwłaszcza co do jakości niektórych towarów. Teraz moje „zdanie” się zmienia bo i doświadczenia mam inne.

DORA_1

08.03.2012

Bort Wimar

Placówka

Grodków, Warszawska 2

Nie zgadzam się (3)
W to sobotnie,...
W to sobotnie, późne popołudnie udałam się do Biedronki po resztki – niedobitki zakupowe na niedzielny obiad. Ruch tu panował jeszcze całkiem spory, klienci z przepełnionymi wózkami dokładali to i owo z regałów sklepowych lub z koszy z artykułami, których dwa długie ciągi w tym sklepie są. Obszerność alejek sklepowych pozwalała na swobodne poruszanie się i dostęp do poszczególnych artykułów. W pierwszej alejce nabyłam Makaron Dobrusia nitki 1,19 zł/opakowanie 250 g, to bardzo dobra cena i dobrej jakości produkt, jaja klasy M i L były dostępne, różnica w cenie 1 zł ale gdy porównałam wizualnie wielkość, jakoś różnicy nie zauważyłam więc klasę M wzięłam 4,99 zł/opakowanie 10 sztuk, to akurat niezbyt rewelacja cenowa ale wyjścia już nie miałam bo po innych sklepach też mi się łazić nie chciało, wzięłam co jest. Cukier 3,69 zł/kg, podrożał o 10 groszy od ostatniego mojego zakupu ale myślę, że i tak jest on tutaj najtańszy (mogę się mylić bo ostatnio tego nie monitowałam). W chłodni odnalazłam miejsce z surówkami 2,49 zł/opakowanie 350 g, do wyboru meksykańska i koperkowa, dobra cena, jakość też już przeze mnie i moją rodzinę sprawdzona. Przez sklep przechodził pracownik – szczupły, łysiejący, niewysoki mężczyzna z blond bródką więc zagadnęłam go o klasę jajek i ich różnicę cenową bo wizualnie żadnej nie zauważyłam, powiedział, że do końca nie wie ale z tego co się orientuje to jest niewielka różnica wagowa jednej sztuki, za bardzo mnie to nie przekonało ale ‘pal tam licho”, już wzięłam a przepłacać nie miałam zamiaru choć to tylko 1 zł różnicy. W kasie uśmiechnięta, sympatyczna kasjerka o czarnych, długich, związanych włosach z opadającą grzywka na czoło, sprawnie obsłużyła klientkę przede mną, zaprosiła ją na ponowne zakupy, podobnie jak mnie potem. Wszystko w zasadzie ok. tylko jakoś identyfikatorów imiennych pracownicy, których widziałam nie mieli choć każdy w ubraniu firmowym odziany był, myślę że to przypadek ale jednak fakt.

DORA_1

08.03.2012

Biedronka

Placówka

Chodzież, Zwycięstwa 18

Nie zgadzam się (0)
Tego dnia na...
Tego dnia na tej stacji wszystko w normie i zgodnie z zasadami obsługi zostało wypełnione. Gdy podjechałam pod dystrybutor, podszedł pracownik podjazdu zanim zdążyła wysiąść z samochodu po uwolnieniu się z pasów bezpieczeństwa. Powitał, uprzedzając moje „dzień dobry” i zapytał jakiego paliwo dla mnie; Verva 15 litrów proszę – odpowiedziałam; proszę bardzo – usłyszałam i mogłam udać się do kasy. Chwile poczekałam zanim moje auto zostało zatankowane, ucinając sobie miłą, niezobowiązującą pogawędkę z pracownicą kasy Kasią, która zaproponowała mi też Hot Doga na drogę, gdy podziękowałam proponowała gorącą kawę. Bardzo urodziwa dziewczyna o czarnych upiętych włosach z opadającą na czoło grzywką i wyrazistymi rysami twarzy, ubrana w koszulę firmową, podobnie jak jej koleżanka, która mopem ścierała posadzkę aby czystość w pomieszczeniu była zachowana – wykorzystała fakt braku klientów. Czasu tu widać pracownicy nie marnują i mają uwagę na ogólny wizerunek tego miejsca. Gdy mój samochód został zatankowany mogłam zapłacić 5,83 zł/litr to drogo choć niezmiennie od ostatniego tankowania tutaj, pani Kasia zapytała też o kartę Vitay na Punkty, wyjęłam z portfela i podałam a ona na to z uśmiechem i uznaniem: o, nawet złotą ma pani; tak się jakoś złożyło – odparłam. Gdy wróciłam do samochodu, szyby też zostały umyte a pracownik podjazdu już obsługiwał inna panią która podjechała do dystrybutora obok. Po tej wizycie mogę wystawić stacji najwyższą notę, mimo drogiego paliwa.

DORA_1

08.03.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Do sklepu H&M...
Do sklepu H&M usytuowanym w Centrum Handlowym Karolinka udałam się aby wymienić bluzeczkę bawełnianą, którą dostałam w prezencie od męża, a on nie zdążył jeszcze paragonu wyrzucić. Ładna, w jasnych kolorach z długim rękawem, idealnie leżała ale niestety tylko górą natomiast z dołem było cos nie tak – rozmiar „M”, więc mój ale tylko jakby częściowo. Po spojrzeniu na metkę okazało się, że rozmiar jest OK. tylko dopisek „mama” świadczył o rozmiarze dla przyszłej mamy. Ta opowieść nieźle ubawiła ekspedientkę Martę, bardzo sympatyczna dziewczyna z którą „ucięłam” sobie króciutka pogawędkę nt zakupów robionych przez mężczyzn. Pani Marta nie miała nic przeciwko wymianie, zaproponowała nawet zwrot pieniędzy 39,90 zł ale to mnie nie urządzało, interesowała mnie wymiana, nawet z dopłatą. Sklep dość duży powierzchniowo, artykuły odzieżowe w większości wyeksponowane na wieszakach umieszczonych na pogrupowanych asortymentami stojakach. Różnorodny asortyment przyciągnął tu wielu klientów, różnej płci i wieku. Nabyć tu można m.in. spodnie, koszulki, bluzeczki, sukienki, tuniki, swetry, bluzy, żakiety, kurtki itp. Słowem odzież damską i męską, niezależnie od wieku. W sklepie porządek, dostatecznie dużo oświetlenia i widoczne ceny na metkach przy odzieży, a także na dodatkowych tabliczkach, np. przy danym stojaku cena 29,90 oznacza że wszystkie zawieszone na nim ubrania są w tej cenie. Pracownice ubrane schludnie w jasne bluzeczki i ciemne spodnie, każda ułożone włosy, całość ich wyglądu podkreślona „lekkim” makijażem. Miały baczenie na klientów i z ochotą pomagały wyszukując właściwy rozmiar czy oczekiwany kolor lub fason. Mogłam przymierzyć wybraną bluzkę w jednej z przymierzalni (lustro, krzesełko, światło, wieszak na ubrania), następnie udałam się do kasy gdzie kasjerka przyjęła bluzkę którą przyniosłam i wydała paragon do tej którą w zamian wybrałam. Trudno mi określić ile czasu tu spędziłam bo jego upływu nie odczuwałam, ważniejszy jest poziom zadowolenia z jakim odeszłam – byłam zwyczajnie zadowolona. I o to chodzi w zakupach.

DORA_1

08.03.2012

H&M

Placówka

Opole, Wrocławska 154

Nie zgadzam się (0)
Inmedio w centrum...
Inmedio w centrum handlowym Reala w Opolu znajduje się na wprost sklepu obuwniczego CCC. To sporej wielkości salonik artykułów medialnych – prasa, książki, płyty CD/DVD a także z innymi artykułami, a wśród nich do nabycia m.in. drobne artykuły piśmienniczo papiernicze, zapalniczki, papierosy. Te ostatnie mnie tu przywiodły. Czystość posadzki i jej blask widoczne były już z daleka gdy opuszczałam CCC. Po przekroczeniu granicy sklepu nie od razu zobaczyłam ekspedientkę, stojącą za wysoką ok. 1,40 m ladą, widać było tylko głowę i ramiona, gdybym ja tam stała też wiele więcej nie byłoby widać. Po wejściu usłyszałam z prawej strony głos powitania i zobaczyłam uśmiechniętą młodą dziewczynę o czarnych włosach, zapytałam czy maja papierosy RGD; usłyszałam – tak, oczywiście, jakie pani sobie życzy?; miętowe; proszę bardzo i odwróciła się aby sięgnąć po oczekiwany przeze mnie rodzaj. 9,60 zł proszę – usłyszałam, podałam kartę kredytową ale okazało się, że kwota jest za niska aby przeszła przez terminal więc ta miła pani zaproponowała mi pismo „Schow” za jedyne 1,50 zł. Nie podoba mi się fakt limitów płatniczych, teraz są takie czasy gdy obrót bezgotówkowy powinien być już standardem a nie okazją do „wciskania” klientowi co tylko się da, czyli uszczęśliwiania go na „siłę” zakupem. Chociaż nie jet to wina pracownicy to jednak fakt ten dotyczy placówki, która w całości podlega ocenie. Nie wzięłam oferowanej gazety, zapłaciłam gotówką. Organizacja obsługi klienta z ograniczeniem możliwości płatniczych to MINUS dla każdej placówki (wg mnie). Obsłużono mnie w „minutę”, klientów nie było a tylko jeden artykuł nabywałam.

DORA_1

08.03.2012

Inmedio

Placówka

Opole, Sosnkowskiego 16

Nie zgadzam się (1)
Od jakiegoś czasu...
Od jakiegoś czasu sklepy obuwnicze tej sieci zaliczam do stosunkowo drogich, co jednak nie oznacza że do nich nie chodzę, lubię być na bieżąco z cenami. Ten sklep umiejscowiony w Centrum Handlowym Reala zajmuje bardzo dużą powierzchnię ze względu na ogrom oferowanego asortymentu obuwniczego – dla mężczyzn, dla kobiet, dla dzieci, dla młodzieży, sportowe i eleganckie a także różne akcesoria obuwnicze typu np. pasty czy wkładki. Mnie najbardziej interesowały tego dnia damskie. Bardzo dużo promocji – wyprzedaż obuwia zimowego np. kozaczki damskie na szpilce przecenione z kwoty 449 zł na kwotę 259 zł, to obniżka duża ale i tak drogie. Wiele regałów z obuwiem damskim przejrzałam i przyznam że nawet nie jedne buty mi się podobały – czółenka, jednak ceny był mniej atrakcyjne 99,00 czy 120 zł. Przy końcu sklepu na regałach obniżki, które trochę mnie zaskoczyły i jednocześnie fasony na szpilce wzbudziły moje zainteresowanie. Przecena z kwoty 99,00 zł do kwoty 29,99 zł, kolory czarne, popielate, brązowe i czerwone z dodatkami srebrnymi, jak się później okazało, pracownica Anita powiedziała, że to wyprzedaż kolekcji sylwestrowej. Znalazła mi rozmiar czarnych, przymierzyłam i zdecydowałam że biorę. Pani Anita zachwalała ich wygląd na nodze, to miło z jej strony ale co do butów polegam tylko na sobie. W kasie Sylwia, młoda miła, uprzejma dziewczyna. Zapłaciłam 29,99 zł i jeszcze do mnie nie docierało, że w takiej cenie eleganckie szpilki kupiłam. Pracownice tego sklepu ubrane w jednakowe koszulki pomarańczowe z czarnym nadrukiem, bardzo twarzowo wyglądały na Anicie, Agacie i Sylwii. Było też więcej pracownic ale nie sposób abym wszystkie identyfikatory sprawdzała. Wizyta w tym sklepie wprawiła mnie w bardzo dobry nastrój na resztę dnia.

DORA_1

08.03.2012

CCC

Placówka

Opole, Sosnkowskiego 16

Nie zgadzam się (0)
Na krótko przed...
Na krótko przed zamknięciem podjechałam na parking przy sklepie firmowym producenta wyrobów mlecznych ZOTT. W tym małym sklepiku klientów już niewielu było, przy wejściu siedział na krzesełku obrotowym i huśtał się znudzony ochroniarz w czarnym ubraniu ze stosownym napisem i od czasu do czasu ziewał, rozdziawiając szeroko „paszczę”, nie przesłaniając nawet ust, jako część personelu tego sklepu tylko psuł wizerunek sympatycznej reszty obsługi – trzy panie. Ten kto go tutaj posadził najwyraźniej nie bardzo wie kogo można widok publiczny „wystawić” Można tu kupić wyroby taniej poza tzw. wyborem i także w standardowych cenach. Tego dnia w atrakcyjnej cenie były: Mont drink dla dzieci 0,70 zł/200 ml z terminem ważności jeszcze przez trzy tygodnie, Jogobella light 1,00 zł/250 ml z terminem do 3 kwietnia, Jogobella Regularis 1,00 zł/200 ml też do 3 kwietnia przydatność do spożycia, śmietana 1,20 zł/100 g z terminem do 11 marca. Były tez jogurty Jogobella, sery żółte i białe i wiele innych wyrobów tej firmy. W sklepie chłodno a chłód nie daje poczucia komfortu, jednak takiej temperatury wymagają oferowane tu artykuły i nie należy się czepiać tego faktu. Z tego powodu obsługujące trzy panie miały ubrane na fartuszkach bluzy polarowe w kolorze niebieskim, miłe, uprzejme i grzeczne w stosunku do klientów. Kasując poszczególne artykuły obsługująca mnie głośno wymieniała cenę i wartość skasowanych ilości. Całkiem pokaźne zakupy w dwóch kartonach zrobiłam za jedyne 20,40 zł. W żadnym sklepie tego bym nie dokonała za taką cenę.

DORA_1

08.03.2012

Zott Polska Sp. z o.o.

Placówka

Opole, Chłodnicza 6

Nie zgadzam się (0)
Miesiąc marzec otwiera...
Miesiąc marzec otwiera cykl uroczystości rodzinnych pokolenia dzieci, są to urodziny w różnym wieku, począwszy od jednego roku. Dla dwóch pierwszych smyków w rodzinie muszę już rozglądać się za upominkami więc weszłam do tego sklepu bez oczekiwań, że cos kupie bo jakoś po ostatniej (jakiś czas temu) wizycie niezbyt pozytywne wrażenia „wyniosłam”, bardziej weszłam tu dla „czystości sumienia w poszukiwaniach” niż z zamiarem zakupu. Sklep jest jakby dwupoziomowy, na niższym, mniejszym powierzchniowo, przy wejściu artykuły niemowlęce oraz zabawki, na wyższym trochę zabawek i artykuły odzieżowe dla dzieci. Wszystko uporządkowane i wyeksponowane tak aby klient jak najwięcej zobaczył. Ład i porządek dookoła. Niewysoka, drobnej budowy miła pani przywitała mnie z uśmiechem, stojąc na wyższym poziomie, nie oferowała od razu swoich usług, nie narzucała się swoja osoba. Udałam się do regału z samochodzikami metalowymi, po drodze na stojaku kolumnowym były różne rodzaje puzzli piankowych w które zaczęłam przeglądać, były w różnych cenach od 16-20 zł/komplet. Zapytałam te miłą drobnej budowy blondynkę, która mnie powitała, skąd taka różnica cenowa; trudno jej było uzasadnić sensownie więc zapytałam czy na jakiś rabat mogę liczyć? Ewentualnie 5% - usłyszałam; chciałabym dziesięć – nie odpuszczałam; dobrze dam pani dziesięć – zgodziła się, wzięła puzzle i poszła z tym artykułem wydać polecenie kasjerce. Ja jeszcze wśród samochodzików szukałam modelu Audi, ta sama pani po chwili wróciła, pomogła mi w przebieraniu, ostatecznie wzięłam model BMW cabrio. Zapytała: czy ten samochód też 10% dostanę? Dobrze, niech będzie zgodziła się i w kierunku kasjerki powiedziała: Gabi dla pani do puzzli samochodzik też 10%. Bardzo mnie taki sposób załatwienia zakupów ucieszył. Pewnie tu jeszcze przyjdę

DORA_1

04.03.2012

URWIS

Placówka

Opole, Kołłątaja 16

Nie zgadzam się (0)
Tym razem chleb...
Tym razem chleb zmuszona byłam kupić w Biedronce bo już zwyczajnie nie chciało mi się wędrować po sklepach, a że w pobliżu u koleżanki byłam toteż wstąpiłam do tego sklepu. Stoisko z pieczywem jeszcze dość „sowicie” było zaopatrzone, każdy rodzaj pieczywa (chleby, bułki, rogaliki) w oddzielnym pojemniku, jednak zwykły chleb wydawał mi się mało atrakcyjny w dotyku przez woreczek foliowy w którym był zapakowany więc wzięłam wieloziarnisty 2,39 zł/bochenek 400 g, nie najniższa to cena choć Biedronka słynie z niskich cen. Bardzo atrakcyjna za to była cena majonezu 7,49 zł/ słoik 700 ml, tej okazji nie przepuściłam, paleta z tym towarem w pobliżu kas była umiejscowiona. Stoisko warzywnicze uporządkowane, każdy rodzaj warzyw w oddzielnych skrzyneczkach równo obok siebie ustawionych. Potrzebowałam marchewkę i pietruszkę, tej pierwszej niestety nie było nawet na magazynie - zapytałam o to pracownicę Dagmarę, która dokładała pomarańcze. Pietruszka była 3,95 zł/kg – świeża i dorodna. Ogólnie w sklepie porządek, zarzucić nic nie można. Kasjerka Agnieszka, wysoka, postawna dziewczyna o czarnych, krótkich włosach uprzejma i grzeczna dla klientów, każdego zapraszała ponownie po skończonej obsłudze. Wszystkie pracownice są tu miłe i uprzejme, zawsze w odzieży ochronnej w kolorze zielonym z niebieskimi wykończeniami i znakiem firmowym sklepu, każdy ma też identyfikator imienny przypięty na którym dodatkowo widnieje napis: w czym mogę pomóc?

DORA_1

04.03.2012

Biedronka

Placówka

Dębno Lubuskie, Mickiewicza 63

Nie zgadzam się (0)
Gdy podjechałam pod...
Gdy podjechałam pod dystrybutor zauważyłam kartkę z napisem: paliwo tankowane jest przez pracownika stacji. Szkoda tylko, że tego pracownika widać nigdzie nie było, oprócz mnie dwóch tankujących kierowców również samodzielnie. Jeśli pracowników nie ma stałe na podjeździe to może lepiej byłoby zlikwidować kartkę a nie dawać nadzieję napisem, który skuteczny jest doraźnie. Zatankowałam 20 litrów benzyny Verva 5,83 zł/litr, drogo jak „licho” ale zamiennika tego artykułu na rynku, niestety nie ma. Gdy weszłam aby zapłacić przy obu stanowiskach kasowych stali klienci, którzy zdążyli wcześniej niż ja baki swoich samochodów uzupełnić. Sklepik średniej wielkości, przestrzenny z jednym regałem środkowym z artykułami spożywczymi do sprzedaży, przy każdym cena, przy niektórych dodatkowe pomarańczowe tabliczki informujące o większej ilości przyznawanych punktów Vitay za ich zakup. Ta oferta jest zmienna i dotyczy różnych artykułów co jakiś okres czasu. Pracownice Patrycja i Klaudia grzeczne, uprzejme i z sympatia odnosiły się do obsługiwanych klientów, proponowały gorącą kawę lub Hot Doga na drogę. Sprawnie wykonywały swoje czynności, same przeciągały przez terminal kartę punktowa informując o ilości doliczonych za dokonany zakup – w moim przypadku tylko paliwa. Z uśmiechem, miłymi słowami zegnały odchodzących.

DORA_1

04.03.2012

ORLEN

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Późno wracałam z...
Późno wracałam z podróży służbowej i aby „kości” rozprostować, kawy się napić i z toalety skorzystać zatrzymałam się na tej stacji. Przy kasie pięć osób stało więc najpierw do toalety się udałam. Na posadzce widać było świeżo wytartą nawierzchnie, pojemnik na papier toaletowy „straszył” otwartą” porywa i cała rolka widoczna była, też chyba dopiero co włożona, sądząc po wielkości. Nawet próbowałam tę pokrywę przymknąć bo nie lubię niedociągnięć, ale okazało się zaczep jest urwany, nie rozumiem dlaczego nikt tego nie naprawił, jakiś czas temu gdy tu byłam taki sam stan widziałam. Po za tym świeżo wytarta posadzka zdradzała niedawną wizytę personelu w tym pomieszczeniu i dziwne, że stan pojemnika nie zrobił na nim żadnego wrażenia. Reszta bez zarzutów, urządzenia sprawne, woda bieżąca zimna i ciepła, lustro czyste, karta kontroli na bieżąco uzupełniona. Gdy wyszłam jedno stanowisko kasowe było wolne, przy drugim był klient. Pracownica Justyna do kawy zaproponowała ciastko, zrezygnowałam więc 7,49 zł za kawę zapłaciłam i doliczono mi należne punkty. Gdy w samochodzie popijałam kawę widziałam jak dwaj pracownicy podjazdu uczynnie pomagali podjeżdżającym kierowcom, gdy nie było komu tankować rozglądali się po placu i zbierali jakieś śmieci. Nie marnowali próżno czasu tylko mieli baczenie na ogólny wygląd terenu stacji. Dystrybutory pod zadaszeniem dawały pewien rodzaj komfortu tankowania bo jakby drobny deszczyk siąpił. Pracownicy w odzieży roboczej Orlenu od butów po głowę – kurtka, spodnie, czapka. To dobrze, że każdy zna swoje obowiązki i stara się je wykonywać należycie.

DORA_1

04.03.2012

ORLEN

Placówka

Niemodlin, Opolska 33

Nie zgadzam się (0)
Późne zakupy w...
Późne zakupy w tym sklepie to konsekwencja braku czasu w ciągu dnia spowodowanego ważnym wyjazdem. Głównie chleb był celem, jednak okazje cenowe nie pozwoliły mi na tak skromny zakup. Na wejściu pomidory w promocji 4,99 zł/kg, warto było kilka wziąć. Na stoisku mięsnym porcje rosołowe z kurczaka w promocji 1,99 zł/kg nie sposób nie kupić, kości schabowe, bardzo mięsiste do zupy 4,99 zł/kg też będą w domu wykorzystane, jeszcze po drodze do kasy z chłodni masło Talia 2,49 zł/opakowanie 500 g. Pracownice (same panie tego dnia) uśmiechnięte, miłe i sympatyczne. Na stoisku mięsnym wysoka, postawna dziewczyna o czarnych włosach, upiętych spinkami i w czepku typu toczek na głowie z logo firmowym sklepu, ubrana w fartuszek zielono czerwony, czysty, uprasowany, nie widać było na nim oznak noszenia mimo iż godziny handlu tego dnia dobiegały końca. Kasjerka Bogusława tez ładnie, schludnie w bluzeczce z czerwonymi prążkami wyglądała, włosy krótkie, jakby stonowany blond z pasemkami, okulary, uśmiech na twarzy. Przed skasowaniem moich zakupów zaproponowały batoniki w promocji po 0,45 zł/sztuka, nie tylko mi ale także dwóm klientom przede mną też. Na koniec obsługi każdemu odchodzącemu miłego wieczoru życzyła. Każde stanowisko obsługi w tym sklepie utrzymane w najlepszym porządku – mięsne, warzywnicze, z pieczywem i z nabiałem – na tych robiłam zakupy.

DORA_1

04.03.2012

POLOmarket

Placówka

Niemodlin, Opolska 11

Nie zgadzam się (0)
Już rana, zaraz...
Już rana, zaraz po otwarciu sklepu (od ósmej pracują) zjawiłam się tutaj w oczekiwaniu na obiecany przez pracownicę poprzedniego dnia tusz kolorowy do mojej drukarki HP. Tym razem oprócz uśmiechniętej ekspedientki przywitał mnie też sympatyczny, łysiejący z lekka, niewysoki (niższy od ekspedientki) mężczyzna, jak się później okazało właściciel, pan Artur. Ekspedientka od razu po moim wejściu powiedziała: pani po tusz kolorowy do HP, jest szef przywiózł, czeka na panią odłożony. Moja radość nie zna granic – odpowiedziałam równie przyjaźnie zadowolona. Wymieniliśmy we trójkę jeszcze parę zdań na temat oczekiwań klientów z których wynikało, że w razie braku jakiegoś artykułu pracownica dzwoni do szefa i ten natychmiast podejmuje działania aby spełnić oczekiwanie kupującego. To bardzo pro-kliencka postawa, podoba mi się takie podejście, choć z drugiej strony nie wyobrażam sobie aby po jeden artykuł przedsiębiorca udawał się do hurtowni, jednak ten sklep ma widać opracowana taktykę w tej kwestii. Sklepik mały ale towaru sporo, wszystko tak rozmieszczone aby nie wadziło klientom, porządek widoczny już na pierwszy „rzut” oka. Odebrałam mój artykuł, zapłaciłam 56,00 zł/sztuka i po chwili ukontentowana opuściłam sklep.

DORA_1

04.03.2012

OFFICE ART

Placówka

Grodków, Konopnickiej 1

Nie zgadzam się (0)
Ostatnio mam pozytywne...
Ostatnio mam pozytywne doświadczenia z tym sklepem, zwłaszcza jeśli chodzi o wyroby cukiernicze i to w tym celu udałam się tutaj w drodze z pracy bo spodziewałam się wizyty siostry i do kawy miło jest mieć dobre ciastko a w tym sklepie można kupić nie drogo i smacznie te wyroby, nawet konkurencyjnie w stosunku o Polo Marketu bo ten pojedyncze rodzaje ma w cenach promocyjnych natomiast Bort Wimar wszystkie ma w cenach „jakby” promocyjnych - poniżej 20 zł/kg, póki co. Po ciasto musiałam stanąć w 3 osobowej kolejce na stoisku z alkoholami, to pozwoliło mi się przyjrzeć ofercie ciast ułożonych za szybą chłodni. Wszystkie ładnie wyeksponowane na białych serwetkach, przy nich ceny 18,99 zł/kg za każdy rodzaj (rolada porzeczkowa, sernik, bananowiec, makowiec, migdałowiec, szarlotka) z wyjątkiem tortu – 30 zł/kg. Szczupła, niemłoda blondynka o zadbanym wyglądzie – ładnie ułożone włosy, makijaż, okulary, uśmiechnięta, miła, grzeczna, sympatyczna. Na seledynowym fartuszku miała założony bezrękawnik polarowy i nic dziwnego bo stoisko jest na wprost drzwi wejściowych i mimo ogrzewania sklepu pora zimowa to jedna dokuczliwy chłód, wpuszczany do sklepu przez wchodzących i wychodzących klientów. Obsłużona zostałam należycie, nawet sprzedawczyni poradziła mi abym migdałowca wzięła bo nie jest zbyt słodki a jego smak jest bardzo delikatny. Tak też było – to okazało się przy kawie, podczas wizyty, nawet rolada nie była tak pyszna choć smakiem też nie ustępowała. Następnym razem zapytam, kto jest producentem tych wypieków.

DORA_1

04.03.2012

Bort Wimar

Placówka

Grodków, Warszawska 2

Nie zgadzam się (0)
Ten sklep oferuje...
Ten sklep oferuje wszystkie artykuły związane z biurem, szkołą i potrzebami dzieci ora osób wykorzystujących komputery w swoich czynnościach. Pracuje tu bardzo miła i sympatyczna, młoda kobieta której postawa i zachowanie powinny być wzorem dla wielu innych osób wykonujących czynności sprzedawcy, zawsze uśmiechnięta, grzeczna, dysponująca niezbędną wiedzą, jeśli jednak czegoś nie ma w sklepie, natychmiast wykonuje telefon do szefa, kiedy taki artykuł będzie dostępny. Tak było tego dnia. Przyniosłam pojemniczek z tuszu do drukarki aby kupić taki sam, nie znam się na oznaczeniach, mój sprzęt po prostu ma działać. Do drukarek typu HP jest taka ilość wkładów, że nie zaprzątam sobie głowy oznaczeniami i zwykle wyjmuję ten, który się skończył i kupuję taki sam lub jego zamiennik. Po wykonaniu telefonu przez tę miłą panią, okazało się, że potrzebny mi rodzaj wkładu będzie dostępny jutro rano. Takie załatwienie sprawy podoba mi się. Towar zawsze może się skończyć ale operatywność właściciela, połączona z właściwą komunikacją z pracownikiem, tak jak w tym przypadku, też może być zadawalająca w skutkach. Nie zakupiłam dziś tuszu do drukarki ale i tak wyszłam zadowolona, potraktowano mnie niemal priorytetowo i następnego dnia będę miała potrzebny produkt (mam nadzieję). Mały sklepik, uporządkowany, artykuły na regałach przyściennych, długopisy (bardzo duży wybór )w pojemniczkach na ladzie, dookoła czysto, w sklepie bardzo jasno. Obsługa, jako dodatek jest ukoronowaniem placówki

DORA_1

04.03.2012

OFFICE ART

Placówka

Grodków, Konopnickiej 1

Nie zgadzam się (0)
Sery żółte ostatnio...
Sery żółte ostatnio w Polo Markecie kupuje, głównie dlatego że zawsze są tu jakieś promocyjne ceny i przygotowane w opakowaniach, poważone w kawałkach i pokrojone w plasterki.. Tego dnia wzięłam pokrojone w plasterki jeden po 15,99 zł/kg i drugi Podlaski 18,99 zł/kg. Było ich tu całe mnóstwo, m.in. Gouda, Salami, Morski, Królewski etc. Chleb oczywiście to podstawa zakupów, ciągle w atrakcyjnej cenie 1,49 zł/bochenek 0,5 kg, jeszcze ciepły na bieżąco dopiekany. Na wejściu promocyjne batony torciki 0,99 zł/sztuka, cena tak okazyjna, że sprawdziłam czy aby termin ważności nie mija, okazało się do maja jest aktualny, dla moich łasuchów – domowników to będzie gratka. W sklepie klientów było sporo o czym już na wejściu świadczyła mała ilość wózków zakupowych po prawej stronie – tylko cztery, jednak nie zakłócało to swobody poruszania się bo przejścia miedzy regałami w pięciu alejkach są dość obszerne. Trzy kasy obsługujące „uwijały” się z kasowaniem zakupów. Ja stanęłam do kasy, którą obsługiwała pani Marta, kobieta ok. 25 lat, nie za długie włosy miała związane gumką w ogonek, miła, grzeczna i sympatyczna, klientom proponowała reklamówkę, miłymi słowami żegnała. Przy kasie były też papierosy o obniżonej cenie niż ustalona, państwowa wiec wzięłam trzy paczki LD 7,35 zł/sztuka bo standardowo kosztują prawie 10 zł. To resztki ze starą akcyzą, które obniżono cenowo aby się ich wyzbyć. Rzadko się zdarza, jeśli w ogóle, aby nie kupic w tym sklepie czegoś okazyjnie.

DORA_1

03.03.2012

POLOmarket

Placówka

Grodków, Sienkiewicza 21

Nie zgadzam się (1)
Jakieś niedobre wrażenie...
Jakieś niedobre wrażenie odniosłam po wizycie w tej placówce oferującej artykuły szkolne, biurowe i papiernicze oraz usługi ksero. Sklep mały, a nawet bardzo mały, miejsca dla klientów to powierzchnia prostokąta o wielkości ok. 2,5 x 1,5 m ale to nie jest ani problem, ani żaden mankament, zwłaszcza gdy 1 czy 2 klientów jest obecnych, przy większej ilości może być problem. Artykuły (tornistry, przybory szkolne, piśmiennicze, notatniki, kalendarze notesowe, itp.) rozmieszczone na półkach, wieszakach i stojakach, w zasadzie ład i porządek – do tego też specjalnych zastrzeżeń nie mam, choć całość można by lepiej wyeksponować a nie tylko pokazywać, że są. Zza lady w kształcie litery „L” usłyszałam odpowiedź na moje „dzień dobry” od siedzącej pracownicy z małym pieskiem na kolanach rasy „York”. Stosunkowo młoda to kobieta ok. 30 może 35 lat, w sweterku typu tunika w kolorze szarym, wymodelowane krótkie, kręcone włosy, makijaż i głos wydobywany z trudem jakby starała się zachować nie wiadomo jaki wymiar dostojeństwa własnej osoby, aż momentami antypatyczne to było jej ruchy, jej „cedzone” słowa razem wzięte. Potrzebowałam dokonać ksera w kolorze (rysunki, diagramy) w ilości łącznej 30 sztuk bo zakład w którym z takiej usługi korzystałam dotąd był nieczynny. Cena za tę usługę to 1,70 zł/sztuka, prawdziwy rozbój, zapłaciłam 51 zł i jak sobie później przekalkulowałam to chyba ta jedna moja usługa pokryła większość ceny tonera kolorowego tuszu. Jeszcze jeden taki klient i kolejni to już czysty zysk bez kosztów, a na jednym tonerze dużo odbitek można zrobić. O połowę taniej te usługi świadczy inny sklep jednak tego dnia nie miałam możliwości skorzystać więc zmuszona byłam tutaj przybyć, gdzie prawie mnie oskubano. Ja rozumiem zarobek ale w przyzwoitych etycznych granicach, moim błędem było to, że nie zapytałam wcześniej o cenę, a za błędy płacić trzeba, w tym przypadku odczułam to dosłownie.

DORA_1

03.03.2012

ABS

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (0)