Odwiedziłem restaurację Nad Sandela i niestety moje doświadczenia były mieszane. Już na początku zwróciłem uwagę na kwestie związane z czystością – stolik był lepki, a na fotelach znajdowały się okruchy po poprzednich gościach, co nie zrobiło dobrego pierwszego wrażenia.
Zamówione dania były w miarę smaczne, jednak uważam, że ceny są zdecydowanie zbyt wysokie w stosunku do jakości oraz wielkości serwowanych porcji. Od restauracji o takim standardzie oczekiwałem znacznie więcej.
Największym rozczarowaniem była obsługa. Personel nie stosował podstawowych zasad profesjonalnej obsługi gości. Nie zapytano nas, czy dania nam smakowały, nie zaproponowano dodatkowych pozycji z menu ani deseru. Przez całe spotkanie nie zbierano również brudnych naczyń, przez co do końca siedzieliśmy przy stole zastawionym talerzami i szklankami.
Na minus oceniam także atmosferę lokalu. Muzyka była monotonna i przypominała raczej tę, którą można usłyszeć w poczekalni, niż w miejscu przeznaczonym do spotkań towarzyskich i wspólnego spędzania czasu.
Dodatkowo czas oczekiwania na posiłki był bardzo długi. Pierwsze danie zostało podane dopiero po około 35 minutach, mimo że na sali znajdowały się jedynie dwa dwuosobowe zajęte stoliki. Biorąc pod uwagę pozycjonowanie restauracji jako miejsca o podwyższonym standardzie, spodziewałem się także drobnego poczęstunku lub czekadełka w czasie oczekiwania na dania, jednak nic takiego nie zostało zaoferowane.
Podsumowując, restauracja ma potencjał, jednak przy obecnym poziomie obsługi, czystości oraz relacji jakości do ceny moje oczekiwania nie zostały spełnione.
Odwiedziłem restaurację U Czapy. Jedzenie było całkiem smaczne i ogólnie oceniam je pozytywnie. Niestety, kwestie związane z czystością pozostawiały trochę do życzenia. W łazience brakowało mydła, na tarasie można było zauważyć pajęczyny, a na podłodze leżały porozrzucane papierki i serwetki.
Obsługa była miła i uprzejma. Na plus zasługuje fakt, że personel stosował podstawowe zasady dobrej obsługi klienta – zapytano mnie, czy posiłek smakował, na bieżąco sprzątano zalegające naczynia oraz zaproponowano dodatkowe zamówienie.
Mimo kilku niedociągnięć związanych z czystością, wróciłbym do tej restauracji ponownie.
Jestem zadowolony z przeprowadzonej rozmowy z konsultantem ING. Uzyskałem wyczerpujące i jasne informacje na temat sprawy, a moje pytania zostały dokładnie wyjaśnione. Obsługa była profesjonalna i pomocna.
2 maja 2026 roku, w sobotę z okazji Święta Flagi, sklep Biedronka był wyjątkowo czynny już od godziny 5:00 rano. Około 5:55 zatrzymałem się tam, jak praktycznie w każdą sobotę, z myślą o zakupie świeżego pieczywa na drogę.
Po wejściu do sklepu od razu było czuć nieprzyjemny zapach. Widziałem jedynie panią, prawdopodobnie kierownik zmiany, która wynosiła na zewnątrz zwiędłe kwiaty ustawione na wózkach. Poza tym trudno było zauważyć personel na sali sprzedaży.
Sklep sprawiał wrażenie bardzo chaotycznego — towary były pomieszane, dział AGD, tekstylia oraz książki wyglądały nieestetycznie i mało zachęcająco. Na alejkach znajdowały się palety utrudniające poruszanie się, co niestety jest częstym widokiem w wielu sklepach tej sieci.
Największym rozczarowaniem okazał się jednak dział pieczywa. Mimo że sklep był otwarty od godziny 5:00, przed 6:00 rano nie było dostępnej ani jednej bułki czy innego świeżego pieczywa. Trudno zrozumieć sytuację, w której sklep reklamuje świeże pieczywo od rana, a klient jadący do pracy lub w trasę nie ma możliwości kupienia podstawowych produktów śniadaniowych.
Na minus oceniam również organizację kas. W zwykłe dni często tworzą się tam duże kolejki, a liczba pracowników jest niewystarczająca. Brakuje kas samoobsługowych, a przy dużym ruchu zazwyczaj działa tylko jedna kasa tradycyjna. Dodatkowo taśmy zakupowe były brudne i klejące.
Mam nadzieję, że w przyszłości sklep poprawi organizację pracy, zadba o większą liczbę personelu oraz lepsze przygotowanie sklepu na poranne godziny otwarcia.
W dniu wczorajszym odwiedziłem restaurację COBA w NML na kolacji. Po wejściu usiedliśmy przy pierwszym stoliku, jednak blat był nieumyty i kleił się, dlatego zdecydowaliśmy się przesiąść do innego miejsca.
Zamówiliśmy zupę rybną, burgera wołowego z bekonem oraz carbonarę. Obsługa lokalu była bardzo sympatyczna — pani, która nas obsługiwała, była miła, spokojna i bardzo profesjonalnie podeszła do całej sytuacji.
Niestety zupa rybna okazała się bardzo słaba. Smakowała jak przygotowana z koncentratu, była zbyt słona i kwaśna, przez co moim zdaniem nie przypominała klasycznej zupy rybnej. Po zgłoszeniu uwag kelnerka przyznała nam rację, przeprosiła i nie doliczyła tego dania do rachunku, co oceniam bardzo pozytywnie. Na koniec zostaliśmy również poczęstowani lizakami.
Carbonara była poprawna, choć według mnie wymaga jeszcze dopracowania. Mam wrażenie, że sposób przygotowania nie do końca odpowiadał klasycznej metodzie wykonania tego dania.
Najlepiej wypadł burger wołowy z bekonem — mięso było dobrze wysmażone, składniki świeże, a całość smaczna i odpowiednia do standardu tego typu lokalu. Drinki również były bardzo dobre — zarówno Hugo 0%, jak i piwo z nalewaka.
Na plus zasługuje także czysta łazienka oraz sprawna praca kuchni. Pomimo kilku zajętych stolików czas oczekiwania na dania był odpowiedni. W lokalu było jednak dość głośno.
Mimo kilku minusów chętnie wrócę ponownie, aby spróbować innych dań i wyrobić sobie pełniejszą opinię o restauracji.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.