Opinie użytkownika (83423)

I. Obserwacja wstępna:...
I. Obserwacja wstępna: 1.Delikatesy znajdują się na skraju osiedla u zbiegu ulic Inowrocławskiej i Wielkopolskiej. Jest to wolnostojący budynek. Zajmują większą część parteru budynku. Obok pralnia i sklep z prasą. Delikatesy składają się z dwóch części. Po stronie prawej część alkoholami i kolektura lotto plus regalik z tytoniem, po stronie lewej typowe delikatesy. Ale małe. Wszystko podawane przez sprzedawcę. Jeśli chodzi o artykuły to w większości słodycze, napoje oraz kilka rodzajów towarów wyższej półki ( np. parówki Jedynki, serek Turek). Ponieważ jest to głownie sklep z alkoholem wokół sklepu można spotkać panów wmniejszej ilości niżprzy poprzedniej obserwcji korzystających z tego rodzaju rozrywki. Podłoga w sklepie czysta,szyby zostały umyte. II Rozpoczęcie wizyty: Po wejściu na Sali alkoholowej nie ma nikogo. Sala delikatesami zamknięta- otwieraja ok. 14-15. pani zajęta wykładaniem towaru. Ale szybko zeszła ze stołka i obsłużyła oczekującą klientkę oraz mnie. Byłato inna dziewczyna niużpoprzednim rzem. Stosownie ubrna i uczesana.Z pelnią kultury. III. Analiza Silne strony Słabe strony 1. Duży wybór ekskluzywnego towaru 2. Długi czas otwarcia (7.30-21.30) 3. Doświadczenie w działaniu 4. Elegancko urządzone lokale 5. Firma jest polska 6. Nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa - tu widze poprawę 7. Wysokie ceny ale to wiąże się z jakością towaru 8. Jedyny sklep z alkoholem otwarty tak długo IV Szanse Zagrożenia 1. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi 2. Poradzenie sobie z osobami ,załatwiającymi swoje potrzeby przy budynku - nadal sobie nie radzą choć jest już dużo lepiej 3. Podwyżki cen produktów i jednocześnie sprzedaż nowego ekskluzywnego towaru 4. Wzrost kosztu utrzymania lokalu oraz zatrudnienia obsługi

zarejestrowany-uzytkownik

23.11.2009

Deliktesy pod Zegarem

Placówka

Łódź, Inowrocławska 1

Nie zgadzam się (22)
Byliśmy na długim...
Byliśmy na długim spacerze na plaży i trochę zmarzliśmy. Postanowiliśmy wejść na herbatę. Obiekt jest usytuowany na początku molo, przy samej plaży. Ma duże okna, więc będąc na dworze widzi się ciekawe wyposażenie knajpy. Wzrok przyciąga wielka granatowa kanapa przy oknie, a obok akwarium. Widać również, iż lokal nie jest wypełniony po brzegi. Weszliśmy i skierowaliśmy się od razu na wielką kanapę, która niestety była brudna. Ale i tak usiedliśmy. Zamówienie składa się bezpośrednio przy kasie; nie ma kelnerów. Mąż kupił herbaty dość szybko (brak jakiejkolwiek kolejki), a dziecko wyciągnęło warcaby z plecaka i tak spędziliśmy pół godziny. Zdążyłam się przyjrzeć dokładnie lokalowi i obsłudze. Personel dosyć sprawny. Kasjerka w momentach braku ruchu siadała na stołeczku obok lady i kasowała spojrzeniem klientów lub czytała gazetę. Akwarium wyglądało na 20-letnie. wyczysczone jakąś skrobaczką w środku, gdyż komuś nie chce się zmienić wody. Pomimo dość słabego światła widać, iż ściany wymagają odświeżenia. Na niektórych stolikach brak serwetek. Podsumowanie: Biorąc pod uwagę ceny przydałoby się, aby była obsługa, gdyż można poczuć się jak w barze mlecznym, Mc Donaldzie, a nie w restauracji na plaży.

zarejestrowany-uzytkownik

23.11.2009

Wielki Błękit

Placówka

Gdańsk, BRZEŹNO - MOLO

Nie zgadzam się (16)
BARDZO MIŁA SPRAWNA...
BARDZO MIŁA SPRAWNA OBSŁUGA POLECAM TEN ODDZIAŁ BANKU PEKAO SA

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Pekao SA

Placówka

Olsztyn, Dąbrowszczaków 11

Nie zgadzam się (24)
W sklepie pracowała...
W sklepie pracowała jedna osoba. Po moim wejściu do sklepu Pani przywitała mnie z uśmiechem i słowami: dzień dobry. Po chwili gdy zatrzymałem się przy regale, Pani zapytała, czy może mi w czymś pomóc. Odpowiedziałem, że nie, dziekuję - ekspedientka zaproponowała, że jeżeli będę czegoś potrzebował to mam ją zawołać. Po chwili wyszedłem ze sklepu (Pani zajęła się innymi klientami, nie pożegnała mnie) i wróciłem po kilku minutach. Ekspedintka obsługiwała innych klientów. Stałem przy regale z parą butów w ręku i czekałem na reakcję sprzedawcy. Pani nie zwracała na mnie uwagi (nie mówiła, żebym chwilę zaczekał, ani że zaraz podejdzie). Po wyjściu pozostałych klientów podeszła do mnie i zapytała w czym może pomóc. Znalazła mi odpowiedni rozmiar obuwia i wskazała miejsce, w którym mogę je przymierzyć i obejrzeć je w lustrze. W tym czasie stała przy mnie, zapytała czy but dobrze leży, zaproponowała przymierzenie również drugiego buta. Nie byłem zdecydowany, więc Pani przyniosła mi inny podobny model obuwia. Pozostałem przy swoim pierwszym wyborze, ale nie byłem pewny, czy buty dobrze pasują, więc ekspedientka zaproponowała mi zakup skarpetek w których będę miał możliwość lepszego dopasowania obuwia (miałem na sobie skarpetki sportowe a kupowałem eleganckie buty wyjściowe). Pani pokazała mi dwa alternatywne modele skarpet (droższe i tańsze) tłumacząc, że jedne z nich są bezuciskowe i dobrze przepuszczają powietrze. Ostatecznie kupiłem buty i parę skarpetek. Przy kasie ekspednietka zaproponowała mi akcesoria do pielęgnacji obuwia: pasty, maści i szczoteczki. Po dokonaniu płatności Pani podarowała mi kartę stałego klienta i wyjaśniła zasady otrzymywania rabatów. Podziekowała za zakup, zaprosiła na ponowne zakupy, pożyczyła mi miłego dnia i pożegnała mnie. Ogólnie ekspedientka była bardzo sympatyczna, uśmiechała się, stwarzała wrażenie zaangażowanej i gotowej do pomocy. Jej strój był zadbany i czysty. W sklepie panował porządek, towar na półkach był poukładany, podłoga czysta.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

wojas

Placówka

Zielona Góra, Batorego 128

Nie zgadzam się (17)
Do wejścia do...
Do wejścia do salonu zachęciła mnie witryna sklepowa, z piękną wystawą dla dzieci. Witryna była bardzo oświetlona i dlatego zwróciłem uwagę na super promocję. Po wejściu do sklepu przywitał mnie ochroniarz, który krok w krok za mną chodził, jak za złodziejem. Szukałem drobnej zabawki dla znajomych, który mają nas odwiedzić popołudniu. Przechodząc obok regałów z towarami zauważyłem bardzo nieestetycznie poukładane niektóre towary - w szczególności drobne zabawki. Duże opakowania z zabawkami były "zużyte", pootwierane, porozrywane. Na regałach brakowało cen. Po wybraniu jednego produktu chciałem sprawdzić cenę. Poszukiwanie obsługi bardzo dużo zajęło mi czasu. Nie było nikogo na sklepie oprócz nadgorliwego ochroniarza. W tym czasie w sklepie znajdowało się kilku klientów, ale obsługi - brak. Wyszła jedna pani z magazynu, która nie była ubrana w strój służbowy. DO końca nie wiedziałem, czy ta pani jest pracownikiem czy klientem. Zorientowałem sie dopiero, jak zaczęła kasować klientów. Prosząc o sprawdzenie ceny, pani odpowiedziała, że muszę stanąć w kolejce, (w której stało 3 klientów). Podziękowałem za taką obsługę. Towar pozostawiłem na ladzie kasowej i wyszedłem ze sklepu. Wychodząc zauważyłem, iż na sali sprzedaży nie jest kompletne oświetlenie.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Smyk

Placówka

Szczecin, Ch Galaxy ul. Wyzwolenia 18-20

Nie zgadzam się (19)
Zaparkowałem pojazd na...
Zaparkowałem pojazd na parkingu, który graniczy z CH STER. Parking był brudny, stojąca woda na parkingu. Przy wysiadaniu z pojazdu wszedłem wprost na kałużę. Przed wejściem do sklepu porozrzucane były kipy po papierosach. Na szczęście obsługa sprzątająca zaczęła zamiatać teren przed wejściem. Hala sklepowa z zewnątrz wyglądała czysto, oświetlone kompletne neony. Po wejściu do sklepu podłoga była czysta, koszyki poukładane, a Pani na recepcji bardzo grzeczna i życzliwa. Podszedłem do informacji pytając o szykany produkt. Najpierw usłyszałem "Dzień dobry", następnie Pani poinformowała mnie dokładnie, w której alejce. Poszedłem do wskazanej alejki, lecz nie mogłem znaleźć szukanego produktu. Na regałach było czysto, ceny kompletne, a towary poukładane "face'ami". Poszedłem do stanowiska z działu, lecz niestety nie było nikogo. Czekałem ponad 10 minut, aż pojawi się pracownik, który może mi pomóc. Zapytałem, dlaczego tak długo musiałem czekać. Sprzedawca przeprosił mnie i powiedział, że jest sam na dziale, a musiał wydać klientowi towar. Był bardzo grzeczny i uprzejmy. Okazało się, że nie ma towaru, którego szukam, więc poszedłem w kierunku wyjścia. W kasach siedziała obsługa, która się wyraźnie nudziła. Nie było zbyt wielkiego natężenia klientów. Kasy były czyste, obsługa ubrana w kamizelki firmowe wraz z przypiętymi identyfikatorami. Przy wyjściu zwróciłem uwagę na bogatą wystawę ogrzewnic. Drzwi wyjściowe były lekko brudne.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Castorama

Placówka

Szczecin, Południowa 21

Nie zgadzam się (20)
Miałem chwilę wolnego...
Miałem chwilę wolnego czasu i znajdowałem się przy tym niedaleko sklepu fabrycznego Zielonej Budki w Mielcu. Pomimo, że mamy jesień, postanowiłem kupić sobie loda. Tak się szczęśliwie złożyło, że była piękna, słoneczna i ciepła pogoda. Od zawsze w sklepie fabrycznym ceny lodów są o 50% niższe niż te oferowane w innych punktach sprzedaży, ale to akurat zrozumiałe. Właśnie tak moim zdaniem powinny się kształtować ceny w tego rodzaju sklepach. Sklep znajduje się na peryferiach miasta więc, na zakupy kuszą się praktycznie tylko osoby będące w jego okolicy. Sama wizyta odbyła się bardzo miło. Nie ma teraz sezonu, nie było też kolejek. Mimo braku sezonu lodówki wypełnione po brzegi, tak że każdy znajdzie coś dla siebie. Obsługa miła, do każdego zakupu nawet najmniejszego, klient dostaje małą „foliówkę”. Sklep czysty, jasny, lodówki sprzątane na bieżąco, tak wewnątrz jak i na zewnątrz. Polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Zielona Budka

Placówka

Mielec, ul. Wojska Polskiego 3

Nie zgadzam się (24)
Kilka dni temu...
Kilka dni temu wybrałam się na zakupy do Kauflandu w Jabłonnej. Dochodzę do kasy, wyłożyłam wszystkie towary, kasjerka nalicza, wychodzi kwota 42,26 zł. Podaję banknot 100 zł i, kierując się zwykłą uprzejmością, szukam końcówki, aby łatwiej było wydać resztę. Proszę sobie wyobrazić mój szok, kiedy słyszę: "Proszę szukać drobnych, każdy przychodzi z większymi banknotami, rozmieniałam już dzisiaj 10 razy, więcej nie mam gdzie, proszę rozmienić"! Przyznam, że osłupiałam! Coś podobnego nie zdarzyło mi się nawet w czasach PRL-u! Zapytałam jedynie grzecznie "Od kiedy to klient ma obowiązek rozmieniania pieniędzy?", co skłoniło kasjerkę do zmiany postawy i z wyraźną niechęcią poszła jednak rozmienić banknot. Po odejściu od kasy udałam się do punktu informacji i, ciągle w szoku, poprosiłam o rozmowę z kimś, kto sprawuje nadzór. Zjawiła się młoda osoba, która pełniła funkcję kierownika dnia. Po wysłuchaniu moich uwag bardzo mnie przeprosiła, tylko co z tego? W związku z powyższym nasuwają mi się 2 uwagi: 1) Zewsząd słyszę o wzrastającym bezrobociu, zatem firmy mają duży wybór ewentualnych pracowników. Jak w takim razie wygląda polityka zatrudnienia w Kauflandzie? Łapanki uliczne? Kasjerce brakowało zwykłej kultury osobistej. Ludzie z taką postawą w ogóle nie powinni tam pracować; działają jedynie na szkodę firmy! 2) Robiłam zakupy w wielu krajach, nawet arabskich, i nigdzie nie miałam problemu z otrzymywaniem reszty. Dlaczego jest to ciągły problem w Polsce?

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Kaufland

Placówka

Rydułtowy, Raciborska 140

Nie zgadzam się (21)
CEL: ZAKUP SWETRA...
CEL: ZAKUP SWETRA DLA DZIECKA Sklep na Galerii CH. Nie ma drzwi, ani szyb;. Weszłam do środka. Przejścia bardzo wąskie. Skierowałam się w stonę ubrań dla dzieci w odpowiednim wieku. Przeszukałam wszystkie półki. Nic konkretnego. Wpadła mi w ręce torba, ale nie miała żadnej ceny. Dodam, iż w w/w sklepie na każdym ubraniu jest podana cena. Nie chciało mi się iść od obsługi. Była 1 ekspedientka, niewidoczna w ogóle. Raczej powiedziałabym, że pełniła funkcję tylko i wyłącznie kasjerki. Wyszłam.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

5.10.15.

Placówka

Gdańsk, SCHUBERTA CH MORENA

Nie zgadzam się (23)
Rozglądam się za...
Rozglądam się za ofertą wakacyjną i weszłam na ich stronę www.wezyrholidays.pl i pojawiła się informacja, że od 16 listopada jest oferta na wakacje w Turcji sezon 2010. Klikając w odpowiednie linki, nie było tej oferty. Był za to na stronie głównej numer telefonu do Biura do Warszawy. Zadzwoniłam. Po dwóch sygnałach odebrała już Pani, która się grzecznie przedstawiła, puytając mnie w czym mi pomóc. Wytłumaczyłam jej, co szukam. Uzyskałam informację, iż wchodzą na rezerwacje on-line, znajdę wszystko, co mnie interesuje. Bez problemu znalazłam ofertę. Cena mi trochę nie pasowała, więc sobie zadzwoniłam ponownie. Reakcja była natychmiastowa. Dostałam odpowiedź: szybką, konkretną i "uśmiechniętą". Podsumowanie: strona internetowa może nie jest przygotowana do sprzedawania wycieczek na następne wakacje, ale profesjonalna obsługa i podjeście do klienta sprawia, iż nie jest to potrzebne. Kto raz skorzysta z ich oferty, na pewno "uzależni się od tego BP" . SZKODA, ŻE NIE MAJĄ ŻADNYCH PROGRAMÓW LOJALNOŚCIOWYCH.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Wezyr

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (25)
Jadąc ulicą Kartuską...
Jadąc ulicą Kartuską z CH Auchan w stronę Kokoszek po prawej stronie stoi piękny parterowy budunek z Napisem Tawerna Grecka z Grecką Flagą. Lukullus. Budynek jest ogrodzony. Mnóstwo miejsc parkingowych, wyłożonych kostką. Na zewnątrz można już poczuć się wyjątkowo. Po wejściu do środka czuje się rodzinny i słoneczny kimat Grecji. Po prawej stronie sala balowa (wesela i inne imprezy zorganizowane) po prawej toalety z suszonymi, pachnącymi kwiatami i lustrami, w których wyglądam jak modelka ;-) Bardzo czysto. Dalej po prawej stronie kącik dla palaczy z informacją, iż po przeprowadzonym badaniy klienci nie życzą sobie spożywania posiłków w dymie tytoniowym. Wchodzimy na salę restauracyjną. Po prawej stronie barek, gdzie siedzi właściciel i obsługa. Od razu witają nas. Wybieramy stolik. Nie jest to łatwe. Duża część jest zajęta, a jeszcze większa zarezerowana. Ale bez problemu udaje nam się usiąść i to obok placu zabaw dla dzieci (jesteśmy z tego zadowoleni, gdyż mamy dziecko na oku). Składamy zamówienie; jedno indywidualne ze względu na alergię pokarmową dziecka. Wszystko odbywa się sprawnie. Jedzenie otrzymaliśmy w max 15 minut; ogromna porcja - wspaniale wyeksponowana na talerzu. Syn skończył pierwszy i poszedł się bawić, więc bez stresu mogliśy dokończyć obiad. Nikt z obsługi do nas nie podchodził więcej, tylko raz z zapytamiem, czy można zabrać talerze. Poprosiłam o rachunek i sidzieliśmy dalej pijąc herbatę. Mąż nie mógł się w końcu doczeka rachunku i poszedł do baru z przypomnieniem. Bardzo go przepraszali za opoźnienie. Zapłacił od ręki niezbyt ogromny rachunek. Przy wychodzeniu oczywiści byliśmy grzecznie żegnani przez obsługę. Podsumowanie: lokal z klasą, super obsługą i niezbyt wygórowanymi cenami.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

LUKULLUS

Placówka

Gdańsk, KARTUSKA

Nie zgadzam się (30)
Przejeżdżałam obok, więc...
Przejeżdżałam obok, więc postanowiłam wejść. Problemu z parkowaniem nie miałam, gdyż parking jest dość spory, ale i samochodów jest duża ilość. Przez szybę zauważyłam 4 otwarte kasy, więc to mnie bardzo zachęciło do zakupów. Po minięciu drzwi, jest bramka z miejscem na koszyki, których nie ma. Wszyskie stoją przy kasach. Stwierdziłam, że nie będę robić ogromnych zakupów, więc go tak na prawdę nie potrzebuję. Kierunek zakupów jest tak ułożony, iż MUSZĘ przejść obok napoi, olei, mąki stojących na paletach. Niektóre porozrywane, ale ogólnie dramatu nie ma. Gdy doszłam do chłodni zauważyłam tłumki ludzi robiących ogromne zakupu. Szybko wybrałam danonki i skierowałam się do kasy. Była tylko czynna już jedna i powstała tam dyskusja. Kasjerka zadzwoniła po pomoc. NIkt nie przyszedł. Odwróciłam się szukając kogokolwiek z persolelu. Przy lodówkach stała 1 osoba i układała towar. Chciałam zostawić towar i wyjść. Bramki przy kasach niestey to uniemożliwiają. Kasjerka zadzwoniła ponownie. Wówczas kolejna kasa została otwarta. Zostałam w niej obsłużona i wychodząc widziałam jak przy poprzedniej kasie nadal trwa jakaś wymiana zdań, do której włączył się ochroniarz. Podsumowanie: Nie było tak źle

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Biedronka

Placówka

Olsztyn, Wilczyńskiego 4

Nie zgadzam się (20)
Po długim spacerze...
Po długim spacerze postanowiliśmy wejść do Grycana na ciepłą kawę lub herbatę. Przed wejściem jest jeszcze platforma, która nie została sprzątnięta po wakacjach. W środku zajęte prawie wszystkie stoliki. Przy kasie kolejka na 4 osoby. Obsługuje 1 osoba, druga pomaga realizować zamówienia. Lokal wygląda imponująco. Jest czysto. Lody wspaniale wyeksponowane. Został nawet wygospodarowany kącik dla dzieci ze stolikiem i krzesełkami z Ikei. Znajdują się tam zabawi, kolorowanki i inne cuda. Czas realizacji zamówienia ok. 4 - 5 minut. Jestem zachwycona. Ale ...... mojemu dziecku zachciało się siku. Kierujemy się do toalety, a tam informacja PRZEPRASZAMY - NIECZYNNE. Zapytałam obługę o ubikację, ale uzyskałam potwierdzenie, iż faktycznie jest zamknięta i nic więcej. Niestety w tym momencie musiałam opuścić lokal, zostawić niedokończoną herbatę i ruszyć na poszukiwanie toalety ( jak wiele innych). Nie jest to łatwe na starówce. Była niezła nerwówka. Podsumowanie: Żenada, dlatego taka niska ocena.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

GRYCAN

Placówka

Gdańsk, ul. Długa 73

Nie zgadzam się (20)
Zgłaszałem a następnie...
Zgłaszałem a następnie likwidowałem szkodę komunikacyjną (z OC sprawcy) w Towarzystwie Ubezpieczeń Compensa S.A. Cały proces, począwszy od zgłoszenia szkody do jej finalnego zakończenia (naprawy samochod) przebiegł szybko i bezproblemowo. Compensa wykazała się dużym profesjonalizmem. Oględziny auta nastąpiły tego samego dnia co zgłoszenie szkody, a następnego dnia był już zatwierdzony kosztorys naprwy - przesłany do mnie mailem i faxem. Warsztat naprawczy nie miał uwag do kosztorysu i w ciągu kilku dni naprawił auto. Warsztat otrzymał również w terminie przelew za wykonaną naprawę od ubezpieczyciela. Reasumując, polecam Compensę - pozostaje tylko wierzyć że kiedyś inni ubezpieczyciele (zwłaszcza ubezpieczyciele Direct) będą podobnie traktować Klientów

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

COMPENSA

Placówka

Warszawa, Al. Jerozoli mskie 162

Nie zgadzam się (26)
Do Salonu Orange...
Do Salonu Orange udałam się w celu skorzystania z ofert Zetafon. Obsługa miła i kompetentna, wygląd salonu nie stwarza żadnych zastrzeżeń. Nie było kolejki więc bardzo szybko zajął się mną pan w okularach. Sprzedawca wytłumaczył mi wszystkie szczegóły oferty ( interesowało mnie pozostanie przy starym numerze działającym w taryfie Orange-go oraz telefon za 1 zł). Zaproponował dwa telefony – jeden marki Samsung, drugi Nokia, omawiając w skrócie ich funkcje. Zdecydowałam się na Nokię więc pracownik na moją prośbę umieścił kartę sim w nowym telefonie. Przystąpiliśmy do sporządzania umowy, co poszło bardzo sprawnie. Po podpisaniu umowy, pan zapakował opakowanie po nowym telefonie do firmowej reklamówki oraz zapytał czy nie jestem zainteresowana ofertą internetową Orange.

zarejestrowany-uzytkownik

22.11.2009

Orange

Placówka

Lublin, Zana 19

Nie zgadzam się (22)
Kilka dni temu...
Kilka dni temu wybrałam się do KFC w galerii Focus Park. KFC wygląda jak wszędzie w galeriach . Postałam trochę w kolejce i zamówiłam w końcu swój zestaw . Na zdjęciu wyglądał zachęcająco - pałka i foremna kulka z kurczaka oraz frytki. Niestety ,to co otrzymałam na talerzu baaardzo się różniło od zestawu na zdjęciu w menu. Pałka z kurczaka była ,ale foremną kulkę zastąpił jakiś gnat niewiadomego pochodzenia... Jeżeli oglądał ktoś film z Michaelem Duglasem "Upadek" ,to wie o co mi chodzi...

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

KFC

Placówka

Bydgoszcz, Jagiellońska 39

Nie zgadzam się (18)
Strona internetowa Telekomunikacji...
Strona internetowa Telekomunikacji Polskiej należy do jednych z najważniejszych źródeł informacji, z jakich może korzystać klient tej firmy. Szata graficzna zastosowana na stronie nie należy do najlepszych. Twórca strony starał się wręcz maksymalnie ograniczyć jej kolorystykę. W efekcie osoba z niej korzystająca natrafia na stronę, której zadaniem jest nie przyciągnięcie klienta a podanie informacji oraz obsłużenie petentów. Jest pod tym względem równie anemiczna jak i sama firma. Kłopoty z usługami Telekomunikacji zaczynają się już w momencie logowania na konto. Problem polega na tym, że aby to konto założyć trzeba najpierw zadzwonić na Błękitną Linię, gdzie, po dość długiej wędrówce według wskazań automatycznej obsługi, trafia się do osoby obsługującej. A po jeszcze dłuższym wywiadzie o nieprecyzyjnym celu klient zostaje skierowany ponownie do automatycznej obsługi, gdzie ostatecznie może podać swój własny wymyślony pin, niezbędny w procesie założenia konta w TP. Dzięki tej skomplikowanej drodze petent dostaje dostęp do precyzyjnego i niezwykle szeroko rozbudowanego narzędzia, umożliwiającego dokonywanie bardzo wielu zmian w usługach. I tu TP należy się duży plus. Klient może dokonywać bowiem bardzo wielu zmian w usługach, z jakich korzysta, chce korzystać lub z których pragnie zrezygnować. Szybkość realizacji zależna jest oczywiście od rodzaju zadania i stopnia jego złożoności. Następuje jednak w miarę szybko. I tylko martwi mnie fakt, że konto nie zawsze jest dostępne dla klienta. I na koniec powiem, że TP należy się nagana za niepoinformowanie klientów o wstrzymaniu na pewien czas dostępu do konta internetowego z powodu rozbudowy systemu informatycznego. O taki produkt się dba. Tym bardziej w firmie tak krytykowanej jak TP.

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009
Nie zgadzam się (22)
Dworzec kolejowy w...
Dworzec kolejowy w Krakowie sprawia bardzo miłe, jak na polskie warunki, wrażenie. Budynek jest odremontowany. Z zewnątrz prezentuje się bardzo ładnie. Perony są utrzymane w bardzo dobrym stanie. Posiadają specjalne windy, umożliwiające niepełnosprawnym korzystanie z usług PKP. To duży plus, niestety rzadko jeszcze spotykany na polskich dworcach. dodatkowo na perony można dostać się w kilka sposobów, co jest bardzo dużym udogodnieniem dla pasażerów. I tylko odległość dzieląca perony od głównego budynku jest zaskakująco duża, co sprawia niestety niemiłe wrażenie. Wewnątrz budynek wygląda nieco gorzej. Ławki są dość stare (a przynajmniej tak wyglądają). Ale już elektroniczny system informacji o pociągach oraz bardzo ładnie prezentujące się kasy zasługują na duże uznanie. Pod tym względem Kraków wyprzedza inne odwiedzone przeze mnie polskie miasta. Panie obsługujące kasy są typowymi przedstawicielkami swojego fachu. Swoją pracę wykonują dobrze, choć względem klientów nie zawsze są miłe. Jednak wizyta na dworcu PKP w Krakowie należy do jednych z milszych, na jakie może trafić polski pasażer.

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

PKP Intercity

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Dworzec PKP w...
Dworzec PKP w Kaliszu należy od jednych z najgorszych jakie przyszło mi odwiedzić w naszym kraju. Budynek jest stary i od lat czeka na remont. przypomina o starych komunistycznych czasach i wkrótce może zostać zabytkiem z tamtych lat. Już widok zewnętrzny zniechęca do jego odwiedzenia. Budynek straszy zaniedbaną fasadą. Jest brzydki, odrapany i wygląda jak porzucony. W środku sprawa ma się niewiele lepiej. Kilka ławek zajętych jest głównie przez "rezydentów". Ci zaś straszą potencjalnych klientów swoim wyglądem, zapachem i stylem bycia. Zresztą wszystkie te elementy przenoszą się na wygląd miejsca. Hol, o ile można tak nazwać główne pomieszczenie dworca z kasami oraz punktem informacyjnym, przypomina fasadę budynku. Tablica informacyjna technicznie pochodzi z początku lat 90. ubiegłego wieku. I jedynie wygląd i zachowanie personelu nie budzą większych zastrzeżeń. Dwie czynne kasy i punkt informacyjny zapewniają szybką i płynną obsługę klientów. Pracownicy są dość mili i uprzejmi, choć często zapominają o podstawowych zasadach dobrego wychowania, ignorując potrzeby klienta na takie zwroty, jak "Dzień dobry", "Słucham", "Proszę". Ogólnie są jednak najlepszym, co klienta spotyka w tym miejscu. stąd też ogólna ocena jest bardzo niska.

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

PKP Intercity

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Witam, Świetna obsługa,...
Witam, Świetna obsługa, w większości trafiam na Panią E [treść usunięta zgodnie z Regulaminem], świetna dziewczyna, kompetentna, wszystko szybko i sprawnie załatwia, czego niestety o innych placówkach nie mogę powiedzieć. Większośc rodziny i znajomych namówiłam aby założyli konta lub przenieśli się tam, wszyscy zadowoleni !!! Polecam dla wymagających klientów, szybko, solidnie i w miłej atmosferze. Nikt za karę tam nie pracuje !! Oczywiście reszta personelu na 5+

zarejestrowany-uzytkownik

21.11.2009

mBank

Placówka

Nie zgadzam się (19)