Opinie użytkownika (83423)

Sklep znajduje się...
Sklep znajduje się w bramie jednej z kamienic stojących tuż przy ulicy. Zaniedbane są przy tym prawie wszystkie zasady zdrowego żywienia. Ulica należy do dość ruchliwych. Część skrzynek stała zaś bezpośrednio na chodniku. Warzywa i owoce wystawione były na bezpośrednie działanie spalin samochodowych. Sam sklep należy do jednych z mniej widocznych. O jego istnieniu świadczy jedynie szyld, umieszczony nad wejściem. Jest stary, zszarzały i brzydki. Sam lokal jest dość specyficzny. Jest to wejście do kamienicy, otoczone kratą lub ścianą. Stojaki ze skrzynkami są ustawione po lewej i prawej stronie krótkiego przejścia. Na jego końcu znajduje się zaimprowizowana lada, zza której pracownik obsługuje klientów. W czasie mojej wizyty był nim starszy mężczyzna (wiek 54 – 60 lat). Ubrany był w stare, znoszone, zużyte ubranie robocze. Jego zachowanie było zaskakująco uprzejme. I to praktycznie jedyny atut sklepu. Towar ułożony był przeważnie w skrzynkach, rozlokowanych na różnej wysokości na specjalnych stojakach. Część leżała na skrzynkami, oparta o kratę lub ścianę. Prawie każdy produkt posiadał swoją karteczkę z ceną. Na większości z nich była także nazwa produktu. Niestety zarówno jakość napisów, jak i ich widoczność pozostawiały wiele do życzenia. Przy tym towar ułożony na skrzynkach miał ceny przyklejone wprost na sobie, co umniejszało nie tylko walor estetyczny, ale i samą jego wartość. Towar był rozłożony dość swobodnie. Jednak jego ilość, jak i mała różnorodność sprawiały, że jako klient miałem bardzo mały wybór. Przejście między stojakami było wąskie, co utrudniało poruszanie się po sklepie, zwłaszcza jeśli na jego terenie przebywały dwie osoby. Ocena ostateczna sklepu jest bardzo niska. Warzywniak zaprezentował się bardzo źle.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Warzywa–owoce–surówki

Placówka

Poznań, 28 Czerwca 1956r. 148

Nie zgadzam się (17)
Budynek marketu leży...
Budynek marketu leży w bardzo dobrze widocznym miejscu, w pobliżu przystanku tramwajowego Słowiańska. Niestety brakuje w tym przypadku dogodnego dojścia z przystanku do budynku sklepu. Klienci zmuszeni są do obejścia lokalu chodnikiem prawie że dookoła by móc potem zawrócić w kierunku wejścia, wychodzącego paradoksalnie w kierunku Słowiańskiej. Duża część z nich decyduje się zatem na skrócenie sobie drogi przez trawnik. W efekcie powstały w kilku miejscach dzikie ścieżki, co psuje estetykę otoczenia marketu. W środku sklep prezentował się dość dobrze. Wprawdzie mankamentem lokalu jest brak wyjścia dla klientów bez zakupów. Negatywne wrażenie zrobiły na mnie także niechlujnie poukładane towary. Źle prezentowały się też ceny, wielokrotnie nieodpowiadające produktom, koło których się znajdowały. Stoiska, podzielone na działy, były źle oznakowane. Listę mankamentów zamykają otwarte drzwi do magazynu, wypuszczające na teren hali marketu całą gamę intensywnych zapachów, tworząc ostatecznie niemiłą całość. Pracownicy marketu byli w nielicznym gronie. Magazynier krążył po hali w zaniedbanym stroju roboczym, niefirmowym, bez identyfikatora. Przy kasie siedziała pani Olga (wiek 24 – 30 lat). Była miła i uprzejma, choć momentami zbyt bezpośrednia. Zachowywała wszelkie zasady dobrego zachowania. Uśmiechała się do klientów i odpowiadała na każde zapytanie. Obsługiwała szybko i sprawnie. Brakowało osób obsługi, które byłyby odpowiedzialne choćby za utrzymanie porządku w hali. Nikt nie wykładał też nowego towaru, stąd w kilku punktach dały się odczuć braki. Ogólnie market reprezentuje się poniżej przeciętnej. Chociaż robi lepsze wrażenie niż inne odwiedzone przeze mnie Biedronki. Jednak ciągle jakość usług jest do poprawienia.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Biedronka

Placówka

Zabrze, Szczęść Boże 6

Nie zgadzam się (22)
Strona jest bardzo...
Strona jest bardzo czytelna, łatwa w obsłudze: -produkty są podzielone na wiele podkategorii, co zdecydowanie ułatwia szukanie, -można zmieniać widok strony w zależności od naszych upodobać -wyszukiwarka posiada wiele funkcji filtracji produktów np. pod względem koloru, ceny, wagi, producenta, głośników, mocy itp. ( okienka filtracji zmieniają się w zależności od typów szukanych produktów) -można porównywać kilka produktów otwierając okienka kilku produktów równolegle -bardzo duży wybór produktów wszystkich kategorii od najniższych cen do bardzo wysokich -istnieje możliwość zakupu produktów przez Internet i odbioru go w najbliższym salonie wykluczając koszty przesyłki, można również produkty rezerwować, co jest istotne w przypadku promocji lub produktów na których nam szczególnie zależy a w danym dniu nie mamy czasu podjechać do salonu -strona posiada swój newsletter, który wysyła do osób zarejestrowanych informacje o najnowszych promocjach na skrzynkę e-mail. -na stronie znajduje się również bardzo czytelna mapka z lokalizacją salonów w całej Polsce -łatwo wrócić do oglądanych produktów, ponieważ pokazują się one w osobnym okienku

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009
Nie zgadzam się (26)
19.04.2022
Odpowiedź firmy
Szanowna Pani Natalio. Dziękujemy za pozytywny komentarz i zapraszamy do skorzystania z naszej oferty!
Z usług Pani...
Z usług Pani M. R. korzystałem po raz pierwszy w zeszłym sezonie wakacyjnym. Była to moja pierwsza komercyjnie zorganizowana wyprawa urlopowa, więc nie ukrywam, że podchodziłem do tematu szczególnie podejrzliwie. Zwłaszcza iż wszystkie szczegóły dogrywane były via Internet. Począwszy od wyboru wycieczki, przez płatności po finalny podpis minęły zaledwie dwa dni, gdyż był tu urlop tzw. „na ostatnią chwilę”. Mimo pośpiechu, moich dziesiątków pytań firma Beti Travel wywiązała się wręcz śpiewająco. Na gorąco miałem porównanie z innym biurem podróży, które z kolei nie wyrobiło pod każdym względem. Chwila moment i byliśmy uczestnikami wycieczki na Kretę. Pani R. nie ukrywała mankamentów danej miejscowości, przewoźnika etc. Jeszcze na etapie wybierania uprzedzała o wszelkich możliwych niedogodnościach, które mogą wyniknąć. Tak samo informowała o zaletach danego miejsca. W skrócie – gdy znaleźliśmy się na miejscu – co do joty zgadzało się to, co zobaczyliśmy z tym, co było powiedziane nam wcześniej. Wyjazd wyszedł dużo lepiej niż oczekiwaliśmy. Nie była to ostatnia moja styczność z tym biurem, gdyż i potem korzystaliśmy z usług Beti Travel. Za każdym razem sprawa wyglądała podobnie. Najpierw szeroki wachlarz możliwości, potem rzetelne informacje, na końcu konkretna wycieczka zabezpieczona słowem Pani R. Jedyny minus i to duży, to strona internetowa biura. Jest nieładna i zawiera jedynie małą część z oferty biura. Należy wcześniej dzwonić bądź mailować, aby uzyskać więcej informacji. Sama strona ich nie dostarczy, co niestety może na początku odpychać. I za to ocena 4.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

BETI TRAVEL

Placówka

Katowice, Piotra Skargi 8

Nie zgadzam się (25)
Bądźmy szczerzy –...
Bądźmy szczerzy – do Deichmanna nie chadza się na zakup luksusowego obuwia. Nie przeczę, że nie ma tam takiego, jednak gros, to przysłowiowe buty ‘na każdą kieszeń’. I tak faktycznie jest. Jestem stałym klientem tej firmy od lat. Podczas ostatniej wizyty również wyszedłem z zapakowaną reklamówką. Jednak korzystne wydają się tylko buty w kategorii: „średniej”. Obsługa sklepu na szczęście jest nienachlana i po krótkim „dziękuję, poradzę sobie sam” grzecznie odchodzi. Jednak gdy już miałem pytanie o konkretny rozmiar konkretnego modelu Pani z obsługi ochoczo i z przyjemnością odnalazła dla mnie ten akurat model, wyszukując go zresztą w czeluściach magazynu. Sam wybór obuwia bardzo szeroki – znane marki nieobficie, jednak siłą są wspomniane już na początku buty ‘na każdą kieszeń’. Kupno adidasów, trampek, półbutów ‘jednosezonowych’ w przyzwoitej cenie do 80 – 100 zł., nie stanowi żadnego problemu. Modeli jest aż nadto. Ich jakość jest adekwatna do ceny. Nie oszukujmy się – w trampkach za 35 zł. nie przechodzimy dwu lat. Co najważniejsze – półki są pełne obuwia. Jest ono ułożone porządnie, jasno i klarowanie. Promocje są wyraźnie oznaczone i widoczne z daleka. Jedynie ostatnie pary, kosztujące zresztą grosze, są z reguły ukryte w rogach dolnych półek. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się zastać tam bałaganu, rozgardiaszu, walających się kartonów. Co więcej przy kasie, co wg mnie jest wyjątkiem, zawsze jestem przywitany z uśmiechem. Obsługa zawsze proponuje produkty do pielęgnacji obuwia, co akurat mnie irytuję, ale jest to raczej wynik polityki firmy. Cóż – taki wybór. Reasumując – Deichamann w kategorii butów ‘na co dzień’, jednosezonowych i niespecjalnie drogich jest w czołówce. Bez nadzwyczajnych oklasków, przy tym jednak bez wyraźnych wad i przeszkód.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

DEICHMANN

Placówka

Wrocław, Legnicka 58

Nie zgadzam się (20)
Wczoraj podjechałam do...
Wczoraj podjechałam do w/ w oddziału banku w celu dokonania wpłaty na swój rachunek (ROR). Gdy tylko otworzyłam drugie drzwi prowadzące z przedsionka na salę obsługi wstał do mnie młody mężczyzna, przywitał się ze mną i zapytał się w czym może mi pomóc, a gdy przedstawiłam swoją sprawę poprosił ażebym poczekała ponieważ w tej chwili jest tam obsługiwany klient. Zaprowadził mnie do jak to sam określił ,,poczekalni,, którą okazała się część placówki gdzie stały pod ścianą trzy biurka, zastawione krzesłami i bez komputerów, więc domyślam się że nie były one włączone do przyjmowania i obsługi klientów oraz fotele i ksero po przeciwległej stronie. W dużej ramie wyeksponowane były prace fotograficzne nagrodzone w konkursie ,, Pozytywy Naszych Miast,, zorganizowanym przez Alior Bank. Zauważam również ciemny otwarty pokój ze stolikiem. Ponieważ czas mi się dłuży wstaję i idę do części ,,głównej,, banku. Pracownik który mnie przywitał siedzi przy biurku i rozmawia z drugim pracownikiem siedzącym po przeciwległej stronie. Gdy mnie zauważa, prosi o chwilę cierpliwości ponieważ kasa nadal jest zajęta przez klienta i właśnie jak zostaję poinformowana zostają mu drukowane wyciągi. Mając wolną chwilę biorę ulotkę z opisem rachunków osobistych. Chciałam bowiem sprawdzić czy jest tam informacja dotycząca przelewów. Dokładnie chodziło mi o opłaty za nie, ponieważ w ogólnym zarysie są one bezpłatne ale dotyczy to dziesięciu przelewów. Powyżej tej liczby przelewy które wymagają potwierdzenia kodem przysłanym formie sms są już płatne. Oczywiście nigdzie na ten temat nie jest napisane. O ile mnie pamięć nie myli przy otwieraniu konta, a było to ponad rok temu też nikt mnie nie poinformował…. Gdy mogę podejść już do kasy okazuje się że w przeciwieństwie do innych znanych mi placówek tego banku nie jest to stanowisko różniące się od pozostały. Czyli za biurkiem siedzi kasjer, przed biurkiem jest krzesło dla klienta. Funkcję tego miejsca określa stojąca na blacie dość słabo widoczna tabliczka. Pracownik, kobieta w średnim wieku jest ubrana w czarny żakiet, do jego klapy przypięty jest znaczek firmowy banku. Na szyj ma zawiązaną bordową apaszkę z wytłoczonym wzorem charakterystycznym logo antycznej głowy. Identyfikatora brak. Poproszona zostaję o dokument tożsamości, a następnie o podpis na monitorze potwierdzający moją dyspozycje. Kąt jego ustawienia jest nie dopasowany. Padające na niego światło powoduje że nie widać co na nim jest wyświetlone i mam spory problem ażeby złożyć podpis. Nie pytając mnie czy życzę sobie ,,papierowe,, potwierdzenie wpłaty kasjerka żegna mnie. Przy wyjściu stoi kilku osobowa grupa osób, prowadząca głośną i ożywioną dyskusję i tarasująca drzwi. Przyzwyczajona do szybkiej obsługi ta dzisiejsza nie należała do w pełni mnie satysfakcjonujących. Jedna osoba była bardzo długo obsługiwana, bank nie zadbał o obsadę drugiego stanowiska kasowego. Dość nie miłe było również ponowienie prośby pracownika abym usiadła i poczekała gdy ktoś mnie poprosi do kasy, odniosłam wrażenie że stojąc w pobliżu przeszkadzam w jego rozmowie z koleżanką. Skoro klient nie chce siedzieć nie należy go do tego zmuszać.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Alior Bank

Placówka

Warszawa, Al. Jerozolimskie 94

Nie zgadzam się (19)
Odwiedziłam sklep Ryłko...
Odwiedziłam sklep Ryłko w Arenie w poszukiwaniu butów na jesień i wkładek do butów. Wchodząc zauważyłam porządek i czystość. Dwie panie z obsługi stały za ladą na wprost wejścia. Pooglądałam wystawione propozycje i zabrałam się za szukanie wkładek do butów. Wisiały w dogodny miejscu i można było sobie samemu wybrać. Kiedy wybierałam odpowiedni rozmiar podeszła pani z obsługi i zapytała w czym może pomóc. Wyjaśniłam o jaki numer mi chodzi i pomogła mi go wyszukać. Przymierzyłam, lecz kiedy się okazało, że nie pasuje i zaczęłam szukać większego rozmiaru pani znów się pojawiła i sama zajęła się szukaniem. Ponadto podała mi osobiście buta do przymiarki i cały czas asystowała. Było to pozytywne doświadczenie. Ostatecznie niestety nie znalazłam odpowiedniego modelu, choć ceny były jak dla mnie przystępne.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

RYŁKO

Placówka

Gliwice, ul. Jana Nowaka Jeziorańskiego 1

Nie zgadzam się (30)
Do Deichmanna weszłam...
Do Deichmanna weszłam aby znaleźć odpowiednie wkładki do butów. Za kasami dostępne były różne akcesoria i między innymi to, czego szukałam. Przy ladzie znajdowała się jedna pani z obsługi. Gdy zobaczyła, że się przyglądam wystawie zapytała „słucham?”. Wyjaśniłam czego szukam i podała mi właściwy produkt. Spytałam, czy można go przymierzyć, ponieważ nie zawsze numeracje są zgodne ze stanem faktycznym. Potwierdziła. W tym czasie do kas podszedł również inny klient. Po stwierdzeniu, że produkt mi nie odpowiada poprosiłam o inny rozmiar. Obsługująca mnie pani podała właściwy i zapytała czy może go już skasować. Miałam jeszcze zamiar kupna innych rzeczy i poprosiłam o pokazanie ich. Pani mi je podała i pytała czy skasować wszystko. Ja tymczasem chciałam na spokojnie podjąć decyzję, ale widząc niecierpliwość kasjerki i tworzącą się za mną kolejkę poprosiłam by skasowała tą jedną rzecz a nad innymi się zastanowię. Dopiero wtedy podszedł inny pracownik i przejął obsługę mnie, gdyż tamta pani zajęła się następnym klientem. W sklepie nie było tłumów a mimo wszystko poczułam presję ze strony obsługi. Nie wybrawszy żadnego dodatkowego produktu wyszłam tym z jednym, na który musiałam się zdecydować w pośpiechu. Nie było to pozytywne doświadczenie.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

DEICHMANN

Placówka

Gliwice, Jana Nowaka Jeziorańskiego 1

Nie zgadzam się (19)
Salon znajduje się...
Salon znajduje się w galerii handlowej Kazimierz w Krakowie. Jest to sklep firmowy.Zewnętrzna czystość witryn bez zarzutu. Czystość podłóg i sprzętu bez zarzutu. Oświetlenie sprawne . Cicha i przyjemna muzyka włączona ale nie przeszkadza w rozmowie .Produkt wyeksponowany wg kategorii sprzętu .Każdy produkt szczegółowo i czytelnie opisany . Personel aktywny , łatwy do zlokalizowania( stroje z napisem Sony i plakietki z nazwiskiem). Pracownik podszedł do mnie po 20 s . Ocena pracownika : uprzejmy, kompetentny , sympatyczny.Pracownik zadawał pytania w celu pełnego zrozumienia moich potrzeb, nie narzucający swojego zdania . bardzo duża wiedza techniczna i merytoryczna w zakresie sprzętu RTV i IT , a szczególnie sprzętu Sony. Przed wyjściem zostałam poinformowana o promocjach w sklepie , zachęcona do odwiedzenia strony internetowej i zaopatrzona w kolorowe katalogi sprzętu. To jedna z najlepszych moich wizyt ( z jako doświadczony Mystery Shopper zrobiłam ich już ponad 40).

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Centrum SONY

Placówka

Kraków, Galeria Kazimierz

Nie zgadzam się (29)
Weszłam do sklepu...
Weszłam do sklepu z zamiarem zakupu napoju energetycznego, najlepiej ,,Dominator,, i papierosów.Za kasą zorganizowaną tuż przy drzwiach po lewej stronie siedzi młoda dziewczyna i czyta gazetę. Na wprost wejścia stoi regał który dzieli sklep na dwie alejki. Obchodzę go na okrągło w tę i z powrotem, ale nie znajduję żadnego produktu tego typu oprócz dużych butelek. Jestem bardzo zdziwiona tym faktem i postanawiam zapytać się sprzedawcy czy nie mają napojów energetycznych w puszce w swojej ofercie. Okazuje się że są tyle tylko że stoją ,,pod ladą,, z uwagi na fakt jak mi to Pani bez ogródek wyjaśniła, że te produkty ,,najbardziej kradną,, Wymienia mi Ona nazwy dostępnych marek, a ja dopytuję się o ,,Dominatora,, który jest również ukryty pod ladą. Płacę za kupy i wychodzę ze sklepu nadal zaskoczona sytuacją, że produkt do sprzedaży nie jest widoczny dla klienta, nie ma również informacji że tak owy jest przy kasie. A przecież na pewno można by tak to zorganizować by i klient był doinformowany i sklep nie ponosił strat chociażby właśnie przez informację pisemną bądź jego wystawienie w miejscu bardziej bezpiecznym (za lub przy kasie).

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Żabka

Placówka

Warszawa, Al. Solidarności 155/U3

Nie zgadzam się (29)
Obsługa poniżej jakiegokolwiek...
Obsługa poniżej jakiegokolwiek poziomu. Brak kontaktu, brak odpowiedzi na maile. Informacja przez telefon dotycząca terminu realizacji zamówienia niekompletna i niekompetentna. Zdecydowanie odradzam, chyba że macie czas i mocne nerwy.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009
Nie zgadzam się (21)
Po dość dłuższej...
Po dość dłuższej przerwie wybrałem się wreszcie do lokalu, który to opisywałem już wcześniej przede wszystkim po to by sprawdzić czy rzeczywiście moja opinia mogła w jakimś stopniu wywrzeć wrażenie na osobach kierujących tą placówka. I muszę przyznać iż pewne rzeczy uległy zmianie natomiast nie wszystkie. Zatem tuż po wejściu do sklepu i po ówczesnym uposażeniu się w koszyk podążałem ku dalszym jego sektorom. Śmiało idąc kierowałem się z sekcji do sekcji i tak w momencie w którym doszedłem do miejsca znajdowania się pożądanego przeze mnie artykułu, napotkałem na przeszkodę w postaci dwóch palet z nierozpakowanym jeszcze towarem. Do tego praktycznie nikogo z obsługi przy nich nie było. To jest właśnie jedna z wad z którą to kierownictwo tej placówki nie dało sobie jeszcze rady. Stwierdziłem że jednak odpuszczę sobie ten produkt i po prostu udam się po następny. Trafiłem w ten sposób na drogę do warzywniaka. w trakcie kolejna przeszkoda- znowu towar na przejściu ale już przy nim pani ekspedjętka. Poprosiłem o skierowanie do miejsca przeznaczenia i rzeczywiście uzyskałem odpowiednie instrukcje. Po małym slalomie trafiłem na prostą, znalazłem to czego szukałem i do kasy. A tam jak zawsze kolejka, tylko że od razu reakcja personelu, uruchomiona została dodatkowa kasa i dosyć szybko zostałem obsłużony. Znaczna poprawa co do ostatniej wizyty i jeszcze naprawdę uprzejma pani siedząca przy kasie sprawiły, że mimo pewnych nie dopracowań coraz chętniej pewnie przychodzić będę na zakupy właśnie do tego marketu.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Biedronka

Placówka

Radlin, Hallera 15a

Nie zgadzam się (23)
Profesjonalna obsługa klienta.
Profesjonalna obsługa klienta.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

mBank

Placówka

Warszawa, Emilii Plater 28

Nie zgadzam się (19)
Bardzo długie kolejki...
Bardzo długie kolejki do każdego okienka by kupić bilety.Ja czekałam 13 min. Pozostali klienci narzekali, że brak jest podziału na tzw. okienka tematyczne, tj. rezerwacje, bilety na bieżąco, stąd to całe zamieszanie. Większość osób spóźniła się na seanse, bądź zrezygnowała ze stania w tak długich kolejkach.Mimo że telefony urywały się, żaden nie został odebrany. Sala kinowa niezbyt czysta (popcorn koło siedzeń, papierki w otworach na napoje). Film miał się zacząć o 19, klienci do sali zostali wpuszczeni o 19.07, gdy leciały już reklamy.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Cinema City

Placówka

Lublin, Lipowa 13

Nie zgadzam się (15)
Takich osiedlowych sklepów...
Takich osiedlowych sklepów można życzyć wszystkim: dobre zaopatrzenie, panie ekspedientki uśmiechnięte i uczynne, chętnie nawiązują rozmowy z klientami. W celu "przywiązania" klientów do sklepu organizowane są konkursy i oferowane rabaty przy zakupach (np. 5 procent przy zakupie artykułów spożywczych za kwotę 50 zł i więcej). W efekcie mieszkańcy zdecydowanie lubią zakupy w "swoim" sklepie. W ostatnim czasie powierzchnia sprzedażna została znacznie powiększona (kosztem powierzchni magazynowej), dzięki czemu zakupy robi się jeszcze przyjemniej. Sklep pracuje codziennie w godzinach 6.00 - 22.00 (oprócz niedziel). Stoisko spożywcze obsługują 2 kasy, dodatkowo jeszcze 1 kasa znajduje się w wydzielonej części na artykuły chemiczne i jedna na stoisku monopolowym. Zakupy robione są systemem samoobsługowym. W dniu dzisiejszym o godzinie 17 kupiłam bez problemu świeże bułeczki. W kolejce do kasy stałą przede mną mama z dwójką malutkich dzieci: pani kasjerka uśmiechała się do każdego z nich i dla każdego dzieciaczka skierowała kilka ciepłych zdań. Maluchy były wniebowzięte, i ogólnie zrobiło się bardzo miło. Tak niewiele trzeba!

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

Sieć 32

Placówka

Łódź, Służbowa

Nie zgadzam się (20)
bardzo miła, sympatyczna...
bardzo miła, sympatyczna i fachowa obsługa.

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

mBank

Placówka

Toruń, Czerwona Droga 1-6

Nie zgadzam się (25)
jak dobrze że...
jak dobrze że jest taka możliwość wyrażenia swojej opinii o firmie która niby ma taką super obsługę. Kolejny raz w sobotę odwiedziłam wasz sklep w Olsztynie, jestem załamana obsługą w tym sklepie, nie kupiłam znowu towaru, bo sprzedawca nie umiał zamówić go!! Szok! po prostu się nie znał, byłam dobry miesiąc temu, nie kupiłam bo było dużo ludzi, a może za mało kompetentnych sprzedawców? raczej właśnie to! a jak mi się udało dopchać do tego sprzedawcy jakby właściwego to okazało się, że nie ma towaru a czułam się w jego towarzystwie jak po dobrej nocnej libacji zapach kaca unosił się na 2 metry od niego, a może to nie był kac tylko stan leczenia kaca tym samym co go spowodowało? Jestem oburzona bo jechałam 50 km znowu w sobotę i znowu tragedia , mimo szczerych chęci pewnie nowego sprzedawcy. Nie przyjadę więcej nie chcę się narażać na kolejne straty czasu pieniędzy i nie przyjemny zapach "kaca"? pozdrawiam Elżbieta Taborowska

zarejestrowany-uzytkownik

24.11.2009

KOMFORT

Placówka

Olsztyn, Pstrowskiego 24

Nie zgadzam się (27)
W dniu 21.11.2009...
W dniu 21.11.2009 r. odbyłam podróż autokarem PKS Radomsko z Łodzi do Radomska. Na dworzec Łódź Fabryczna przybyłam kilkanaście minut przed planowanym wyjazdem z Łodzi. Autokar miał wyjechać z dworca o godz. 20:50. Gdy przybyłam na dworzec było już ciemno, więc postanowiłam pójść do poczekalni na dworzec PKS. Niestety poczekalnia była zamknięta i nie można było do niej wejść. Drzwi były zamknięte i panowała w poczekalni ciemność. Poszłam więc do poczekalni na dworzec PKP, która była otwarta. Udałam się do najbliższych wolnych miejsc. Po drodze mijałam kilka sklepików oraz barów szybkiej obsługi, które były otwarte dla klientów. Kiedy znalazłam się przy poczekalni usiadłam na wolnym miejscu. Po drugiej stronie poczekalni były kasy biletowe, do których były duże kolejki. W samej poczekalni było ciepło. Oświetlenie działało poprawnie. Na podłodze, w niektórych miejscach były papierki oraz widoczne zabrudzenia. Od czasu do czasu po dworcu przechodziły patrole ochrony. Co jakiś czas było słychać jak Pani z informacji mówiła przez mikrofon czas odjazdów autobusów i pociągów. O 20:40 wyszłam na stanowisko, na którym miał przyjechać autobus. Niestety przyjechał dopiero o 20:55. Na ten autobus czekało ok. 20 osób. W momencie kupienia biletu, kierowca był miły i grzeczny. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kierowca był mężczyzną w średnim wieku ok. 40 paru lat. Był ubrany w białą koszulę, krawat czarny i czarne spodnie. Autobus prezentowała się ładnie z zewnątrz. Był czysty i zadbany. Natomiast w środku autobus wykończony był ładnie i elegancko. Fotele były wygodne i miały oparcia na ręce. Nad głowami siedzących były włączniki na oświetlenie, niewielkie głośniki, a także miejsce na położenie toreb. Przejście pomiędzy fotelami było małe. Z tyłu u kierowcy znajdował się elektroniczny zegarek, który był widoczny dla wszystkich. Również obok kierowcy był uwieszony telewizor. Z dworca wyjechaliśmy o godz. 21:03. Kierowca przez całą drogę jechał ostrożnie i bezpiecznie. Przez całą podróż umilała nam muzyka płynąca z radia. Autobus był ogrzewany przez całą podróż. Na miejsce dotarliśmy wcześniej niż rozkład jazdy przewidywał. Moją podróż oceniam pozytywnie. Kierowca był miły i uprzejmy, a podróż odbyła się bezpiecznie.

zarejestrowany-uzytkownik

23.11.2009

PKS Łódź

Placówka

Łódź, Sałącińskiego 1

Nie zgadzam się (20)
W sobotę rano...
W sobotę rano wybrałam się na zakupy do Carrefour Polska w Grodzisku Mazowieckim. Rzadko tam bywam, ponieważ za każdym razem spotyka mnie wiele rozczarowań i niemiłych niespodzianek. W zasadzie stały się one tak nieodłączną cechą tego sklepu, że powinnam już do nich przywyknąć. Sobotnie zakupy jeszcze mocniej utwierdziły mnie w przekonaniu, by nie odwiedzać tego sklepu. Zacznijmy od początku… koszyk, gdzie jest koszyk? Na zewnątrz stoi tylko jeden przypięty łańcuchem z brudną chusteczką higieniczną w środku i foliową reklamówką. No nic, jest bardzo wcześnie, nie ma jeszcze klientów, więc na pewno znajdę jakiś w środku. Owszem są, małe, porozrzucane tuż przy wejściu do sklepu. Wchodzę do pierwszego działu – warzywnego. Podłoga jest niesamowicie brudna, miejscami wręcz lepka. Świeżość i wygląd warzyw bynajmniej nie zachęca do ich zakupu. Przechodzę, a raczej przeciskam się między koszykami i kartonami do półek z jogurtami. Z przodu stoją produkty z krótszą datą ważności, z tyłu z tą dłuższą. Dodatkowo, trudno zorientować się, ile dany produkt kosztuje, ponieważ nalepki z cenami są skrótowe i nieuporządkowane. Idę dalej, mój koszyk jest pusty. Dochodzę do wędlin i długo je oglądam szukając odpowiedniej. Pani przygląda mi się nie pytając, czy może mi pomóc? Ta sama sytuacja powtarza się przy serach. Poza tym, zauważyłam, że niemal na każdej półce leżał pojedynczy produkt z zupełnie innego gatunku, np. pasta do zębów pośród karmy dla psów, mleko wśród soków, a przy kasie „gorący kubek”. Wsadziłam więc do koszyka tylko chleb, kilka batonó, herbatę oraz płatki śniadaniowe i skierowałam się w stronę kas ponownie lawirując między kartonami, koszykami z towarem przeznaczonym do rozpakowania i taboretami. Jedyna słowa, które usłyszałam od kasjerki to „Karta rodzinka?” Cokolwiek to miało znaczyć. Nie zdążyłam nawet spokojnie zapakować moich zakupów ponieważ już lądowały produkty następnego klienta. Aż strach pomyśleć, jak muszą wyglądać tam zakupy w godzinach szczytu?

zarejestrowany-uzytkownik

23.11.2009

Carrefour

Placówka

Grodzisk Mazowiecki, Królewska 86

Nie zgadzam się (21)
Udałam się na...
Udałam się na stację, aby zakupić coś do jedzenia. Kiedy weszłam było około 6 klientów przy kasie. Na stacji i wewnątrz punktu było czysto. Obsługa starała się jak najszybciej obsłużyć klientów stojących w kolejce. W barze siedziały 3 osoby: każda przy oddzielnym stoliku, dlatego nie było już miejsca aby spokojnie zjeść. Zamówiłam więc mini pizzę - nowy produkt stacji za 6,99 zł na wynos, zapłaciłam Pani w kasie. Obsługa w kasie była bardzo sprawna. Potem zostałam skierowana do pracownika przy produktach żywnościowych. Czekałam dość długo: podeszłam do stoiska z gazetami, były poukładane, półki były pełne, przeglądałam gazety. W międzyczasie Pani z obsługi baru liczyła pieniądze z utargu, ja podeszłam bliżej. Poprosiłam o sos meksykański, Pani jednak na mnie nie spojrzała, widać było, że się spieszyła, nie widziałam cienia uśmiechu na jej ustach. Pizza jest dobra, ciepła, jednak bardzo mała. Ogólnie obsługa jak zwykle zagoniona i poddenerwowana.CZeka się około 6 minut na zamówienie.

zarejestrowany-uzytkownik

23.11.2009

BP

Placówka

Łódź, Rzgowska/Kolumny 252

Nie zgadzam się (28)