Strona internetowa należąca do drogerii Rossmann. Na tej stronie internetowej można uzyskać różne informacje dotyczące pielęgnacji ciała. Oprócz tego można znaleść dużo ciekawych informacji dotyczących np. dzieckoa, jak żyć zdrowo oraz informacji dotyczących relaksu. Od dłuższego czasu dość często zaglądam na zakładkę Okazje. Jest to zakładka, gdzie codziennie można "ustrzelić" rabat sięgający nawet 40% na różne produkty, które w danym dniu są w promocji. Już kilka razy "ustrzeliłem" sobie różne okazje, dzięki którym zaoszczędziłem większą sumę pieniędzy.
Zbliża się okres wakacyjny. W tym roku jak i w zeszłym wybieram się do Krynicy Morskiej na wczasy do ośrodka Neptun. Postanowiłem przybliżyć jego ofertę oraz skonfrontować ją z rzeczywistością. Postaram się opisać najważniejsze kwestie. Ośrodek jest położony 100 m od morza, co jest niewątpliwie ogromną zaletą. Plaża jest dość czysta, a rejon dopuszczony do pływania. Pod sam ośrodek dojedziemy samochodem. Parking jest ogrodzony, płatny za dobę, niestrzeżony. Dla dyspozycji gości dostępne są pawilony mieszkalne oraz domki campingowe. Ośrodek posiada własną stołówkę i jest możliwość wykupienia dziennych posiłków. Jedzenie jest smaczne, a racje wystarczają by sobie porządnie pojeść. Z atrakcji dla gości na uwagę zasługuje kort tenisowy oraz dyskoteka „Kotwica”, gdzie co wieczór organizowane są imprezy. Na ośrodku nie obowiązuje cisza nocna, można szaleć do białego rana. Z aspektów turystycznych polecam wycieczki po parku narodowym, gdzie nierzadko można spotkać dzika. Warto odwiedzić też latarnię morską. Najważniejszą rzeczą, jaką należy zabrać to gotówka. Ceny w Krynicy Morskiej przypawają o ból głowy. Ośrodek całościowo godny polecenia, zatem zapraszam na wspólne imprezy, podczas tegorocznych wakacji.
Wracając z Biblioteki Śląskiej i przechodząc przez deptak wstąpiłem do MC. Restauracja jest bardzo obszerna. Posiada drugi poziom, gdzie jest dużo stolików. Na zewnątrz również był teren z wydzieloną strefą, wraz ze stolikami. Miałem zamiar kupić cheeseburgery. W restauracji panował duży ruch. Były otwarte prawie wszystkie kasy, przez co obsługa przebiegała sprawnie. Szybko złożyłem zamówienie, nie czekając długo w kolejce. Kanapki otrzymałem na tacy. Usiadłem na sali przy stoliku. Gdy spożywałem, zauważyłem pracownika, który na bieżąco chodził i usuwał śmieci z podłogi. Musiałem na końcu skorzystać z toalety. Była ona czysta. Panował w niej przyjemy zapach. Restauracje oceniam bardzo pozytywnie. Obsługa jest sprawna, a personel dba o czystość na bieżąco.
Ponieważ miałem zamiar malować na zewnątrz mur wokół okien, wybrałem się do sklepu w celu kupienia odpowiedniego lakieru. Od razu zaznaczam, że jestem zupełnym laikiem w tej dziedzinie. Liczyłem na fachową pomoc pracowników sklepu. Przedstawiłem sytuacje jednemu z pracowników. Była to pani w średnim wieku, z czarnymi włosami. Pracownik zaoferował mi lakier odporny na działania atmosferyczne. Miałem do wyboru kilka rodzai, o różnych cenach. W sklepie jest dość szeroki wybór asortymentu. Pracownik pomógł dobrać mi odpowiedni wałek oraz pędzel do farby. Zaproponował też rozpuszczalnik, o którym prawdopodobnie bym zapomniał. Właściwie wszystko, co kupiłem, było doradzone przez pracownika. Taką fachowość i pomoc, to ja sobie cenie. Polecam wszystkim tą firmę.
AmRest Sp. z o.o. Pizza Hut Galeria Bałtycka,al.Grunwaldzka 141
Już na wstępie sama musiałam się upomnieć o menu i sama znaleźć miejsce - zwykle w Pizzy Hut kelner znajduje dogodne miejsce dla klienta.Dla mnie i osoby towarzyszącej otrzymałam jedna kartę o która sama się musiałam upomnieć.Zamowienie zostało przyjete dosc szybko po wygłoszeniu :" moge już " - jak gdyby były jakies zawody, bez "dzień dobry" bez "witam" tylko od razu na szybkiego rzucona pytająca komenda.Nadmienię iż gdy się pojawiłam nie było wcale dużo klientów wiec nie wiem czym tłumaczyć sobie ten pospiech.Nastepnie przyjeto ode mnie bon dwie pizze w cenie jednej na którym nie było najmniejszej wzmianki iż promocje sie nie łączą i odmowiono mi skorzystania z drugiego bona promocyjnego na napój.Kelnerka powiedziała menedżerce że jest problem i zawołała.Pani menedżer stwierdziła iż nic nie może zrobić - przeprosić tez nie mogła i poszła.Kelnrka nie umiała w karcie wskazac napojów wiec sama poszukalam. Z tego co ja sie orientuje w restauracjach gdy klient zskłada zamowienie kelner sam pyta czy podac napoj do tego tu tego zabrakło, prócz tego gdy przyniesiono nam pizze w charakterystycznych dla tej pizzeri foremkach, ups przepraszam , zostały pospiesznie rzucone nie poddane, zapomniano o sztućcach oraz talerzach.długo czekalam na ponowne pojawienie sie kelnerki aby sie upomniec wkoncu chłopak musial wstac i pojsc kogos poszukac.Gdy dostaliśmy pizze okazało się że szanowna firma nie posiada podkładek pod szklanki z napojami i cały blat był mokry w okolicy talerza od szklanek zawierających lód,nie podano nam serwetek ani nie zaproponowano sosów, gdy się upomnielismy pani nawet nie wspomniała że cos kosztuja.Sosy były jak woda ciekły nie miały konsystencji przypisywanej sosom, były rzadkie i mdłe.Dobzre ze tylko złotówke kosztowal każdy z nich, o czym dowiedziałam sie z rachunku.Inni kelnerzy poźniej słyszałam,potrafili zadac podstawowe pytania ta kelnerka która przypadła mnie na moje nieszczescie nic a nic nie wiedziała.Bardzo smutne gdyz z tego powodu nigdy juz tam nie zjem.Pizza była niedobra a bieganie i upominanie sie było zawstydzajace mnie jak i ta restauracje.Wspomne jeszcze o kawałku pizzy ktora była przekopywana z miejsca w miejsce w alejce ktorej siedziałam.
Wracając do domu z miasta zatrzymałem się w barze by zjeść pizze. Od mojej ostatniej wizyty przybyły na zewnątrz lokalu stoliki. To bardzo dobrze, bo teraz można zjeść posiłek na świeżym powietrzu. Zamawiałem pizze pikantną. Złożyłem zamówienie i usiadłem na zewnątrz przy stoliku. Ciekawy byłem czy zostanie podana na miejsce. Nie upłynęło nawet 10 minut i do stolika zmierzała już kelnerka z pizzą. Otrzymałem też biały talerzyk oraz sztućce owinięte w serwetkę. Pani życzyła mi smacznego oraz proponowała cos do picia. Zapytałem czy jest piwo, na co pani odpowiedziała, że jest lane. To tez nowość od mojej ostatniej wizyty. Ogólnie widać zmiany w dobrym kierunku i bar się rozwija. Teraz można już przyjść na piwo i wypić w spokoju na świeżym powietrzu.
Nareszcie koniec udręki dla klientów, którzy mają kilka telefonów zarejestrowanych na siebie. Prze dłuższy czas osoba, która posiadała na siebie zarejestrowanych kilka telefonów i chciała sprawdzić ich konto to musiała się oddzielnie logować. Jednakże od dłuższego już czasu nie ma takiej potrzeby. Została zmieniona strona internetowa, na której jest możlwiość przełączania się (przechodzenia) pomiędzy telefonami bez konieczności kolejnego logowania się. Jest ta bardzo duże udogodnienie. Szkoda, że tak późno, jednakże jak mówi polskie przysłowie - Lepiej późno, niż wcale.
Do Praktikera wybrałem się z rodziną, aby kupić lustro. Wybór luster był dość obszerny, ale wszystkie praktycznie były do siebie podobne. Jedno z nich na szczęście przypadło nam do gustu. Poszukaliśmy osoby odpowiedzialnej za ten dział. Była to pani w średnim wieku. Poprosiliśmy o dane lustro, i pani przyniosła nam je zapakowane. Chcieliśmy zobaczyć i być pewni, że lustro nie jest nigdzie uszkodzone, żeby w razie czego nie jeździć ponownie. Tutaj uprzejmość pani się skończyła. Była ona bardzo oburzona, i nie chciała nam rozpakować lustra. Twierdziła, że na pewno lustro jest dobre, i nie potrzeba go rozpakowywać. Po dość ostrej wymianie zdań, w końcu zgodziła się rozpakować. Faktycznie lustro było w porządku. Zakleiła opakowanie na nowo. Jakość obsługi oceniam bardzo negatywnie. Pani okazała się nieuprzejma i opryskliwa.
Ponieważ sklep jest niedaleko mojego wydziału, często chodzę tam po coś do jedzenia. Tak też było tym razem, chciałem szybko kupić drożdżówkę, bo spieszyłem się na seminarium. Sklep jak każda Żabka jest bardzo mały. W środku znajdowało się dwóch pracowników. Jeden z tylu sklepu pełni chyba rolę obserwatora-ochroniarza, bo bezustannie patrzył, co robię. Stanąłem w kolejce do kasy. Pech chciał, że osoba przede mną płaciła rachunki. Starszy pan miał ich sporo, i minęło bardzo dużo czasu, zanim zostały one popłacone. Dodatkowo pracownik jeszcze dyskutował na temat rachunków z klientem i coś tam mu tłumaczył. Gdyby rachunki były płacone w oddzielnej kasie, nie musiałbym stać ponad 5 minut, czekając tylko po to, by skasować drożdżówkę. Ocena negatywna za długi czas obsługi.
Mój ojciec w maju miał urodziny. Postanowiłem, że zamówię na tą okazje tort. Otrzymałem telefon do poleconej mi cukierni. Cukiernie wychwalał znajomy i twierdził ,że robi każdego rodzaju torty. Zadzwoniłem i zapytałem, czy zrobią mi tort z advocatem. Usłyszałem w odpowiedzi, że nie stanowi to problemu, z tym, że cena będzie nieco wyższa. Tort miałem do odebrania w sklepie delikatesowym, gdzie cukiernia oferuje swoje wyroby. Tort wizualnie prezentował się bardzo dobrze. Był bardzo dobrze udekorowany. Na tym jednak kończy się dobra ocena. Tort był przekładny trzema warstwami masy, z czego jedna była żółta. Oczywiście myślałem, że będzie to masa advocatowa, nic bardziej mylnego. Jedynie kolor przypomina ajerkoniak, który zapewne został uzyskany w sposób sztuczny. Jedyny posmak advocatu miała masa użyta do dekoracji, na górze tortu. W dodatku w torcie pojawiły się brzoskwinie, a ja nie przepadam za nimi. Nikt nie informował mnie, że będą one w torcie. Oceniam cukiernie negatywnie, bo zostałem oszukany.
Chciałem ocenić konkurs strzelaj obserwacje. Według mnie błędem jest bieżąca aktualizacja rankingu obserwatorów. Zauważyłem, że następuje istny wyścig szczurów, tylko po to by mieć więcej obserwacji od liderów rankingu. Odzwierciedla się to na jakości obserwacji. Ostatnio widuje obserwacje, gdzie ktoś opisuje zdarzenia sprzed kilu lat. Jestem pełen podziwu ich pamięci... Sam uczestniczę w konkursie, ale wolałbym, by ranking był aktualizowany np. raz na tydzień. Wtedy jest szansa na lepszej jakości obserwacje, bo będą dodawane przemyślanie, a nie pod wpływem bodźca, że ktoś ma o jedną, czy dwie więcej obserwacji w danym momencie. Uważam, że lepiej jest wygrać z zaskoczenia. Według mnie ciekawe obserwacje powinny być liczone podwójnie. Jest na pewno różnica miedzy trzema zdaniami, a dobrze opisaną obserwacją. Generalnie dobrze, że jest nowy konkurs. Nagrody w postaci piłki, gdy trwają mistrzostwa świata uważam za strzał w dziesiątkę. Oby konkursów było więcej.
Dziękujemy za opinię! Codzienna aktualizacja rankingu jest niezbędna, ponieważ każdego dnia można wygrać piłkę, poza tym ważne jest, by Użytkownicy biorący udział w konkursie wiedzieli, jakie są ich szanse na wygraną. Bardzo zależy nam na wysokiej jakości obserwacji, dlatego z uwagą przyglądamy się ich treści, niezależnie od tego, czy dotyczą kontaktu z firmą sprzed kilku godzin, czy może dawniejszego. Dziękujemy za wskazówki dotyczące zasad konkursu, weźmiemy je pod uwagę przy kolejnych :) Pozdrawiamy, Zespół Jakość Obsługi.
Muszę się przyznać,...
Muszę się przyznać, że pochwalę naszą Telewizję Publiczną. Chodzi o wieczór wyborczy, gdzie zostały zaprezentowane o godzinie 20:00 wyniki wyborów prezydenckich. Muszę stwierdzić, że przed wynikami włączyłem kanał TVN a nie TVP, jednakże teraz się przyznaję i zwracam honor dla TVP - była o wiele lepsza w wynikach. Oczywiście, duża zasługa jest dla firmy badawczej, która na zlecienie TVP przygotowała te dane. Gdyby nie ona, to wynik może byłby podobny do wyników stacji komercyjnych, a więc duża pomyłka, nawet większa niż błąd statystyczne.
Ostatnio mojej rodzinie doskwierały problemy z zębami. Profilaktycznie postanowiłem też sprawdzić stan mojego uzębienia. Gabinet dentystyczny znajduję się w mieszkaniu w jednym z osiedlowych wieżowców. Podzielony jest na dwie części. Jedna to właściwy gabinet, a druga to poczekalnia. W poczekalnie zawsze na stoliku dostępnych jest bardzo dużo, wszelkiego rodzaju gazet i czasopism. Jest też wygodna wersalka. Początkowo gabinet miał charakter prywatny, ale obecnie ma już umowę z kasą chorych. Podstawowe świadczenia są bezpłatne, na umowę. Jeżeli ktoś życzy sobie np. lepszą plombę, czy światło utwardzalne do niej to musi dopłacić. Dentystka jest bardzo miła i uprzejma. Zawsze rozmawia z pacjentami. Sprzęt w gabinecie jest nowoczesny. Do każdego pacjenta używane są nowe, jednorazowe zestawy. Dentystka pracę swoją wykonuje bardzo dobrze. Jak długo się tam leczę, jeszcze nie miałem reklamacji.
Chyba to już standard, że jazda komunikacją miejską nie należy do przyjemnych. Jechałem dziś do Chorzowa. Specjalnie wyszedłem na autobus tak, by nie czekać długo i stać na otwartym słońcu. Miałem planowo odjechać o godzinie 8.56 autobusem numer 840 z przystanku Zaborze-Lompy. Autobus przyjechał o godzinie 9.10, czyli prawie 15 minut później. W tym czasie słoneczko nieźle mnie już przygrzało, bo przystanku krytego nie ma. Rozkład sprawdzałem w domu na oficjalnej stronie KZKGOP. Taki sam znajduje się na przystanku. Gdy wracałem z Chorzowa, miałem przesiadkę w Rudzie Śląskiej na Chebziu. Chciałem wracać znowu autobusem nr.840. Tym razem autobus przyjechał o 5 minut za wcześnie. Autobus miał jechać według rozkładu o 11.55, a przybył o 11.50. By na niego zdążyć musiałem biec, bo następny jedzie za ponad 40 minut. Nie wiem czy to wszystko wynika ze złego rozkładu na stronie, czy z winy kierowców. Musiałem się dziś nieźle napocić z racji całego bałaganu w KZKGOP. Teraz już nie wiem, czy wychodzić wcześniej, czy później na przystanek.
Wracając dziś z Gliwic postanowiłem odwiedzić Chatkę, gdyż nie miałem dziś pomysłu na obiad. Chatka słynie z tego, że jedzeniem w niej sprzedawanym można smacznie i dobrze się najeść. Znajduje się ona przy drodze, w pobliżu skrzyżowania, obok którego jest Wydział Zarządzania Politechniki Śląskiej. Byłem samochodem i muszę przyznać miałem problem z zaparkowaniem. Polecam samochód odstawić dalej i podejść na piechotę. Nie było dużo klientów, więc szybko złożyłem zamówienie, a młoda kelnerka poprosiła mnie abym usiadł i chwilę poczekał. Podczas oczekiwania mogłem zobaczyć, że mój chata-dog, którego zamówiłem jest robiony na bieżąco i zapiekany w piecu. Nie czekałem dłużej niż 10 minut, i kelnerka podała mi zamówienie. Chata-doga otrzymałem na białym talerzyku. Stolik był czysty i były na nim serwetki. Bagietka była olbrzymia, w środku duża ilość soczystej piersi z kurczaka, sos, ser, pieczarki, przyprawy. Pojadłem sobie do syta. Jedyny minus to ceny, jak zauważyłem, co jakiś czas regularnie coraz większe.
Z dużą ciekawością oczekiwałem na wiadomości dotyczące wyników wyborów prezydenckich i jak zwykle włączyłem na stację TVN, gdyż sądziłem, że będą w miarę rzetelne. Jednakże jak się okazało, nie do końca tak było. Okazało się, że firma, która przygotowywała wyniki zrealizowała to "zamówienie" nieprawidłowo. W związku z powyższym nie wiem już, czy mam wierzyć wynikom nadawanym przez telewizję publiczną, czy też dać szansę dla TVN. Do tej pory uważałem, że stacja, która ma palmę pierwszeństwa w opinii widzów jest firmą, która chce podawać tylko faktyczne dane. Niech to będzie nauczką na przyszłość.
Do sklepu udałem się po zakupy spożywcze. Chodziło mi głownie o zakup chleba i ziemniaków na obiad. O ile chleb był świeży, o tyle ziemniaków w sklepie nie było wcale. Zapytałem pracownika, czy może są one na magazynie. W odpowiedzi usłyszałem, że nie mają ziemniaków. Trochę dziwne, że w środku tygodnia, w samo południe brak podstawowego produktu. Chciałem kupić jeszcze lody. Bardzo długo musiałem ich szukać w zamrażarce, by odnaleźć pojemnik lodów, o które mi chodziło. Ten, który zabrałem był ostatni z tego rodzaju. Ogólnie w zamrażarkach asortyment również na wykończeniu. Taka sama sytuacja dotyczyła jogurtów. Musiałem kupić ich o wiele mniej, gdyż tych, co chciałem, było kilka sztuk. Plusy dla sklepu za szybką obsługę przy kasie, pomimo dużej liczby klientów. Przy kasie napotkał mnie problem z wydaniem mi reszty przez kasjerkę. Posłużyłem jako kurier, by rozmienić moje pieniądze w kasie obok. Całościowo dziś ocena sklepu minimalnie negatywna, gdyż nie kupiłem tego, co zamierzałem.
Muszę przyznać, że bank Millennium ma ciekawą stronę internetową dotyczącą rachunku osobistego. Nie tak dawno mój tato założył w tym banku konto internetowe i jest bardzo z tego konta zadowolony. Bardzo dużo jest różnych opcji zarządzania swoimi pieniędzmi, od otwierania lokat terminowych aż do kupna jednostek funduszy inwestycyjnych. Minusem jest księgowanie pieniędzy po sprzedaniu jednostek. Aby móc się zalogować, to za każdym razem system żąda innych cyfr. W związku z powyższym mogę śmiało polecić ten banl - nie biorę odpowiedzialności za koszty użytkowania. Czasami lepiej trochę zapłacić i mieć pewność, że wszystko będzie OK.
Rzadko kiedy jestem zbulwersowany podejściem kogoś do np. mojej osoby. Jednakże nie rozumiem podejścia do dzieci. W dniu dzisiejszym musiałem się udać do okulisty z synem, gdyż miał bardzo czerwone oko i narzekał, że go boli. Po przyjściu do przychodni zauważyłem kartkę, że nie będą przyjmowani nowi pacjenci z powodu wyczerpania się limitu. Rozumiem, że brak jest pieniędzy, ale tu chodziło o dziecko. Po ponad 7 minutach przyszła pani rejestratorka i poprosiłem o konsultację dla mego syna. Uzyskałem odpowiedź, że nie ma takiej możliwości z powodu braku miejsc. Odpowiedziałem, że rozumiem, że nie ma miejsc ale w nagłych przypadkach lekarz powinien przyjąć pacjenta. Nic z tego. Znowu uzyskałem odpowiedź, że nie ma miejsca i odesłano mnie do innych gabinetów, gdzie także nie było miejsc. To może trzeba było dać w "kieszeń" aby być przyjętym przez lekarza. Oczywiście nie miałem wyjścia i musiałem iść prywatnie i się okazało, że dobrze zrobiłem, bo był dość poważny stan zapalny.
Dzisiaj musiałem zajechać po papier do kasy fiskalnej. Kolega nie miał czasu dał mi pieniądze i poprosił abym mu go kupił. Miałem dzisiaj wolny dzień więc nie było żadnego problemu. Poszedłem więc do tego sklepu. Pani siedząca za ladą zapytała w czym może pomóc. Poprosiłem więc o papier do kasy fiskalnej. Kobieta powiedziała dobrze ale jaki? I tu zaczął się problem. skąd ja mam wiedzieć jaki on papier chciał. Dzwonie do kolegi poza zasięgiem. Chciałem już iść do domu kiedy kobieta zapytała dla kogo ma być ten papier? jaki to sklep ? Opisałem jej dla jakiej instytucji potrzebuje papier. Kobieta szybko i sprawnie odszukała firmę w swojej bazie danych. Powiedziała do mnie papier 28 milimetrów i uśmiechnęła się. Odparłem ze jak jest pewna to poproszę dwie paczki. Kupiłem więc papier który mi dała i pojechałem do firmy. Kolega podziękował i powiedział że to ten. Muszę powiedzieć że dzięki kompetencji i uprzejmości pani w sklepie mogę napisać o sklepie same dobre słowa.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.