Nie da się chyba nic złego napisać o tej pizzeri. Wchodząc do środka lokalu który usytuowany jest w podziemiach kamienicy od razu rzuca się zadbane i stylowe wnętrze, liczne obrazy dodające tylko uroku. Jest do wyboru sala dla palących aby nie przeszkadzać osobą które nie palą. Obsługa dosłownie po chwili podchodzi do stolika, wręcza menu i co chwilę kelnerka pyta czy może już przyjąć zamówienie lub poproszona o to daje czas do namysłu - zero natręctwa. Zamówienia realizowane są bardzo sprawnie nawet podczas dużego ruchu - wystarczy poczekać kilkanaście minut i już pizza lub inne danie jest na stoliku. Na każdym stoliku jest świeży i pachnący kwiatek który uprzyjemnia pobyt. W ubikacji jest czysto i wystrój dopasowany do wystroju całego lokalu. Naprawdę godny polecenia lokal czy na randkę lub dla całej rodziny. Cenowo nie odstrasza klientów.
Bardzo lubie odwiedzac Państwa sklep z uwagi na bogaty asortyment i ciepłą i miła obsługę klienta.
Walory smakowe podawanej kawy podnosi klimatyzowane pomieszczenie.
Jestem bardzo zadowolona z zakupionych produktów i towarów, które polecam swoim znajomym.
Sklep jest położony w centrum miast co pozwala mi na dogodne odwiedzanie go bez specjalnej fatygi.
Klientka
Ogólnie nie mam większych zastrzeżeń, obsługa bardzo miła, godziny otwarcia odpowiednie. Jedynie do czego można mieć zastrzeżenia to długie kolejki zarówno do przymierzalni jak i do kasy. Uważam, że powinno być więcej kas oraz przymierzalni co pozwoliło by usprawnić realizację kupna oraz przyśpieszyć wybór towaru.
Od czasu jak Kaufland pojawił się u mnie w mieście stał się moim ulubionym hipermarketem.Przed wejściem zawsze jest czysto a koszyki są poukładane.Brakuje jednak koszyków podręcznych.Sala zakupowa jest ogromna i przez to mieści sporo regałów z asortymentem. Ceny są konkurencyjne w stosunku do innych marketów w Szczecinku.Mogę tam dostać naprawdę wszystko niezbędne do domu.Dział owoce - warzywa jest zawsze zadbany.Kosze są zawsze wyczyszczone - raz były pełne, gdy zbliżały się święta i ludzi było multum.Dział alkoholi jest osobno kasowany i dość mały.Koszykiem przez bramkę można przejechać ale poruszanie jest znacznie utrudnione gdy napotka się tam min.4 osoby.Z głośników dobiega melodia która umila czas zakupów.Czasem operator wzywa pracownika po numerze o zgłoszenie się na jakiś dział posprzątać bądź wejście na kasę.Dział mięso wędliny jest zawsze czysty.Obsługuje go kilka pań co skraca czas oczekiwania.Produkty nie zawsze są pierwszej świeżości.Własna piekarnia sprawia że ciepłe bułeczki są zawsze dostępne.Dostępny towar jest zawsze poukładany równiutko na regałach, czasem się zdarzy że danego produktu nie ma, wtedy widnieje informacja o chwilowym braku danego produktu.Zawsze można spotkać pracownika na sklepie który służy pomocą w razie potrzeby.Są czytniki kodów kreskowych co w razie wątpliwości jest znacznie przydatne.Ceny są widoczne i czytelne.Panie na kasach są zawsze miłe i uprzejme.Witają i żegnają klienta za każdym razem zapraszając na ponowne zakupy.Czytniki kart kredytowych na kasach to dodatkowy plus dla tego marketu.
Poszukiwałam książki na prezent (z gatunki sci-fi). Ekspedientka podeszła do mnie i po mojej prośbie o polecenie mi jakiejś dobrej i popularnej pozycji z tego właśnie gatunku, zaprowadziła mnie do książek znajdujących się wówczas w dziesiątce najlepiej sprzedających się. Stwierdziła, że nie zna się na science fiction, ale polecane mi przez nią książki są naprawdę dobre, więc powinnam wybrać coś z nich. Byłam zaskoczona i odrobinę rozczarowana faktem, że pracownik sklepu z KSIĄŻKAMI nie orientuje się nawet odrobinę w tym, co sprzedaje. Koniec końców książkę musiałam wybrać sama, ale niesmak pozostał.
Wchodząc do tomaszowskiego Carrefour'a od razu rzucają się w oczy długie kolejki osób przy kasach. Nic w tym dziwnego skoro nawet podczas największego ruchu w sklepie są maksymalnie 2-3 kasy czynne. To zdecydowanie za mało. Sklep oferuje wiele artykułów w promocyjnych cenach - jednak ceny te są tylko na półkach promocyjne. Przy kasie bardzo często zdarza się że towar zamiast w promocyjnej cenie jest liczony wg. starej ceny. Panie kasjerki i obsługa klienta tłumaczą to niedopatrzeniem pracowników sklepu że nie zmienili ceny na półce. Tak częste pomyłki zdają się nie być przypadkowe. Można natomiast liczyć w niektórych przypadkach na zwrot różnicy przy dziale obsługi klienta, jeśli udowodnimy że faktycznie ceny przy kasach i na sklepie różnią się od siebie. Trzeba pochwalić natomiast Panie pracujący przy kasach że obsługuja klientó naprawdę szybko. Niestety pracują chyba na dość starym sprzęcie który często się zawiesi, wkręci rolkę z papierem lub nie może odczytać kodu - to zdecydowanie wydłuża czas oczekiwania przy kasie.
Wraz z dziewczyną udaliśmy się w sobotę na film do kina Helios w Focus mall. Był to nowy film "Istota" co jest na plus dla kina że jest na bieżąco z filmami inie trzeba czekać na nowości. Kolejnym plusem jest możliwość rezerwacji miejsc przez internet (telefonicznie niewykonalne bo nikt nie ma zamiaru odebrać telefonu). Na tym się niestety kończy. Kupiliśmy dwa bilety studenckie i udaliśmy się do sali. Przed wejściem stał Pan który sprawdził czy mamy legitymacje i czy są ważne - niby wszystko prawidłowo. Niestety dla niego legitymacja którą pokazałem była juz ponad rok nieważna (mam nową z innej uczelni) nie sprawiło to jednak problemu aby dostać się na salę. Wchodząc po schodach na swoje miejsca momentami chrupał pop-corn pod nogami. Był to seans o 14 gdzie przychodzi po kilka osób więc posprzątanie śmieci i resztek jedzenia po poprzednich widzach nie powinno być problemem - a jednak było. Sale w kinie są klimatyzowane - jednak temperatura jaka jest ustawiona jest zdecydowanie za niska - dobrze że miałem bluzę to mogłem dać dziewczynie żeby było jej cieplej. Nie wiem czy było to spowodowane tym że film był nowością ale częstotliwość z jaką obsługa kina wchodziła na salę była nie do zaakceptowania. Osoby w białych bluzkach w ciemnym kinie, nawet stojąc z boku, mimo wszystko rozpraszają uwagę.
Na stoisku rybnym chciałam kupić szprota wędzonego. Wygląd stoiska zachęcał do podejścia, brak kolejki, sprzedawca w bielutkim fartuchu z kamienną twarzą. Mówię do pana: "Poproszę 20 dkg wędzonego szprota". Pan odpowiada: "To błoto". W ten sposób uniknęłam kupienia czegoś co po powrocie do domu od razu bym wyrzuciła i na pewno więcej tam zakupów bym nie zrobiła.
Przed sklepem na podjeździe dla wózków nadal niezmiennie są odchody gołębie. Wchodząc do sklepu od razu można się przewrócić o wózki, które są postawione gdziekolwiek się da. Podłoga na wejściu brudna. Do sklepu wybrałam się po mleko. Podeszłam do półki z której zawsze brałam mleko i nie było ani jednego opakowania oczywiście myślę o 3,2%. Zapytała pani, która właśnie przechodziła czy może jest na zapleczu. Usłyszałam, że była jakaś dostawa ale nie wie, czy akurat jest tam mleko, ale jeśli jest to poprosi koleżankę to zaraz przyniesie. Czekała chodząc po sklepie około 15 min. Pani przechodziła obok mnie kilka razy i nie przyniosła mleko, więc po długim czekaniu byłam zmuszona wziąć inne mleko, krócej firmy nie znałam i w dodatku z krótką datą ważności. Następnie udałam się kasy, gdzie było długa kolejka 4 osoby z pełnymi wózkami. Dodatkowa kasa nie była otwarta. Kiedy wreszcie doczekała się, poprosiła panią kasjerkę (pani o dużej budowie ciała, krótkie ciemno-rude włosy, w okularach) o fakturę. Pani stwierdziła, że nie umie jeszcze wystawiać faktur i od razu poprosiła koleżankę o pomoc, w między czasie czekając pani pod nosem powiedziała „wymyślają tylko”. Nie wiem co to miało dokładnie znaczyć. Pani, która przyszła było to młoda kobieta w wieku około 20-25 lat, bląd włosy, niska, ubrana w spódniczkę, gdzie rozporek z boku nie miał końca – widać było całe udo tej pani. Na koniec, pani powiedziała „dziękuję dowidzenia”.
We wtorek kolega przyniósł ulotkę reklamową opisywanej firmy, z której można było wyczytać, że w dniach 22-23 sierpnia organizowany jest bezpłatny tzw. wakacyjny przegląd samochodu. Akurat wyjeżdżam na wakacje i chcę mieć pewność, że dojadę, więc postanowiłem skorzystać. Zadzwoniłem i zapisałem się na wizytę prosząc o podanie czynności, jakie wchodzą w skład tegoż przeglądu. Pracownik poinformował mnie, że w zakres wspomnianej diagnostyki wchodzi: kontrola zawieszenia, kontrola układu kierowniczego, kontrola akumulatora i ogumienia. Pomijając dwa ostatnie, które równie dobrze sam mogę sobie sprawdzić, istotne były dwa pierwsze punkty.
Ciężko by mi było tam trafić gdyby nie kolega, który mnie prowadził. Bardzo słabo jest oznakowany dojazd do warsztatu, ogranicza się tylko do jednego bilbordu reklamowego tuz obok warsztatu. Zapewne mieszkańcy osiedla, co najwyżej miasta wiedza gdzie on się znajduje, jednak dla przybyszy z innych okolicznych miast jest to nie lada utrudnienie.
Gdy już podjechałem pod warsztat spotkał mnie miła niespodzianka, nie musiałem czekać ani minuty, chociaż byłem 10 minut przed umówionym czasem. Pracownik poprosił abym wjechał na podnośnik, zostawił samochód na tzw. „luzie” i opuścił pojazd, ale nie oddalał się. To mnie zaskoczyło, ponieważ z doświadczenia wiem, że mechanicy nie lubią jak im się klienci patrzą na ręce. Już na początku widać doświadczenie i pewność siebie wśród pracowników. Powiem szczerze, że sam już wcześniej zdiagnozowałem pewne usterki, w końcu znam się na tej robocie. Pracownik, który dokonywał przeglądu mojego samochodu wyłapał je wszystkie dodatkowo wskazał inne w przednim zawieszeniu, o których nie maiłem pojęcia i których nie wykrył na tzw. „szarpaku” pracownik stacji kontroli pojazdów niecały miesiąc wcześniej. Gdyby nie to mógłbym uwierzyć, że faktycznie mój samochód posiada wspomniane przez mechanika usterki, bo nie podejrzewam, aby w tak krótkim czasie powstały tak znaczące defekty w zawieszeniu. Po zakończonym przeglądzie udałem się do punktu obsługi klienta, aby dowiedzieć się o koszt ewentualnej naprawy wykrytych usterek. I tu miła niespodzianka, koszt ewentualnej naprawy został wyliczony na tak nieprawdopodobnie niskim poziomie, że trudno mi w to uwierzyć. Mam nadzieje, że ceny się nie zmienią w trakcie naprawy.
Na zakończenie zostałem zaproszony przez jedną z zatrudnionych tam Pań o wypełnienie ankiety.
Podsumowując, na pierwszy rzut oka pracownicy tam zatrudnieni wydają się być fachowcami, ceny usług dziwnie niskie, warsztat jak i okolica utrzymany jest w nienagranej czystości. Tego typu przeglądy organizowane są zazwyczaj w celu nagonienia sobie klientów, więc sceptycznie do niego podchodziłem, ale się nie zawiodłem.
Byłem tak zlikwidować konto które posiadałem dość długi okres czasu. Obsługa była nie miła a Pan który mnie obsługiwał za wszelką ceną chciał dać mi do zrozumienia że tylko ich oferta jest najlepsza i żadna inna. W efekcie poczułem się trochę przyparty do muru a w mniemaniu tego Pana powinien wręcz podziękować im za to że mam możliwość korzystania z ich usług.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Trzeba pochwalić że...
Trzeba pochwalić że w weekendy i to w godzinach szczytu personel w Mc Donald's obsługuje klientów bardzo sprawnie. zamówienia realizowane są praktycznie na bieżąco jeśli jest to możliwe. Jedynym minusem są czasami nieposprzątane stoliki po poprzednich klientach, które nie zachęcają do jedzenia wewnątrz lokalu a tylko korzystanie z Mc Drive'a
Stacja paliw BP w Tomaszowie Mazowieckim zdaje się zapominać o tym że ceny paliw ulegają zmianie. Można ze 100% pewnością stwierdzić że ceny za benzynę (w szczególności bezołowiową 95) są najwyższe w całym mieście i ulegają zmianie częściej wzwyż niż w dół. Mimo to personel obsługujący dba o czystość obiektu i udziela pomocy w razie problemów np. z myjnią samochodową. Czasem też zdarza się powolne obsługiwanie klientów ale to już pojedyncze przypadki
Firma Kaufland oferuje swoim klientom "zadośćuczynienie" w wysokości 5 zł jeśli klient czeka w kolejce dłużej niż 5 minut. Niestety w Elblągu starają się za wszelką cenę do tego nie dopuścić. kierowniczka sklepu starała się umiejętnie wmówić Nam ze inne kasy były czynne i mogliśmy wybrać inną a nie właśnie tę kasę przy ktorej ktos stał (mimo że wszędzie była kolejka) winiła także kasjerkę która opusciła stanowisko po klucz do kasy - pieniędzy jednak nie zwrócono
Wyszłam z koleżanką na kawę. Obsługa przywitała nas miło. Zajęłyśmy stolik i czekałyśmy 30 minut aby ktoś nas obsłużył. Jest to niedopuszczlne, tym bardziej, że w lokalu w obecnej chwili nie było ludzi. Wychodząc zauważyłam, że obsługa skupiona była na własnych pogawędkach, zamiast zająć się profesjonalną obsługa klienta.
Po wycieczce wczesnym wieczorem postanawiamy wejść do sklepu po jakiś „prowiant” gdyż i głód i pragnie nam zaczęło dokuczać. Trafiamy do dużego sklepu pod szyldem Top Market. Otwierają się automatyczne drzwi. Po lewej stronie pod ścianą stoją wózki zakupowe obok nich rząd ich wersji mini przeznaczonych najprawdopodobniej dla młodszych klientów. W głębi stoisko z alkoholem i ciastami. Zanim jednak do zakupów przystąpię podchodzę do kasy i zerkam czy jest terminal. Jest a więc uspokojona wchodzę na halę sprzedaży. Na półkach z napojami widać braki w asortymencie, Owoce też nie prezentują się najlepiej i ostatecznie nie decydujemy się na ich zakup. Pieczywo jest ok. W ofercie są wypieki lokalnej piekarni Państwa Ż. Dziś miałyśmy młyn właśnie tych przedsiębiorców. Oferta nabiałowa nas satysfakcjonuje i wybieramy z niej małe przekąski. I tak jak na wstępie kasa jest czynna jedna więc trzeba swoje odstać w kolejce. Gdy Pani ubrana w mocno żółty, firmowy fartuch bez identyfikatora skanuje nasze zakupy podchodzę do stoiska z alkoholami i biorę zestaw baterii paluszków. Wracam do kasy a momencie kiedy już wszystko jest prawie policzone. Pytam się o cenę baterii. Ich cena jest do zaakceptowania więc proszę o ich doliczenie do rachunku.
W sumie zakupy jako tako udane. Owoce nie zachęcały swoim wyglądem do zakupu podobnie zresztą jak miękkawe już pomidory których ostało się kilka sztuk. Kolejka do kasy również nie sprawiła iż mogę się w pełni czuć usatysfakcjonowana. Mocną stroną sklepu jest jego przestronność, spory wybór artykułów spożywczych i kosmetyczno chemicznych oraz możliwość zapłaty kartą. Dla zmotoryzowanych klientów atutem będzie również parking przed budynkiem.
Zainteresował mnie stojak z przeróżnymi czytadłami stojący z boku wejścia do salonu z otwartym wejściem z holu centrum handlowego Wileńska. Szukałam konkretnej pozycji a mianowicie kolejnego tomu sagi. Bardzo się ucieszyłam bo wypatruję ją pod innymi tytułami. Biorę książkę i podchodzę z nią do kasy. Dokupuję jeszcze papierosy. Pani ubrana w firmową czerwono szarą kamizelkę z naszytym logo In Medio, bardzo miło się uśmiecha i od razu człowiekowi się humor jeszcze bardziej poprawia. Płacę kartą. Gotówką reguluję natomiast należność za dwa losy Loterii Totolotek. Bardzo krótka wizyta w salonie, bez prasowego rekonesansu a jednak wiem że będąc tu zawsze z przyjemnością do tego salonu zajrzę omijając podobny co prawda powierzchniowo większy punkt na parterze gdzie panująca atmosfera jest zdecydowanie kontrastowa do tej w tym na piętrze drugim.
Szybkie zakupy przed pracą.
Udaje mi się je zrobić tuż przed zamknięciem. Mamy niedzielę i sklep jest czynny do godziny 16.
Przy kasie kasjerka prowadzi swobodną rozmowę najprawdopodobniej z dobrze znaną klientką.
Ubrana jest w zielony fartuszek „motylek” nie ma imiennego identyfikatora. Sklep choć już długo działający pod tym adresem niedawno przyłączył się do ogólnopolskiej sieci sklepów spożywczych „Groszek” i obecnie ma dwie nazwy .Oprócz podanej powyżej nadal funkcjonuje druga ta pierwotna a mianowicie Iza. Obie są widoczne na szyldzie zewnętrznym. Ceny umiarkowane i do zaakceptowania. Aranżacja skromna miejsca między regałami mało. Ciemno a podłoga z drobnych brązowych kafelków ten ponury klimat pogłębia. Dodatkowy minus który mnie od wiecznie irytuje to wprowadzenie kwoty minimalnej (15zł) umożliwiającej płatność kartą. Wokół kasy nieład a za kasą widoczny jeszcze większy bałagan.
Właśnie przed chwilą zrobiłam zamówienie w internetowej aptece „Dbam o Zdrowie (DOZ).Plusem odróżniającym tę formę zakupów od tradycyjnych w stacjonarnym punkcie pod tym samym szyldem jest to iż raz mogę na spokojnie zapoznać się z dokładnym składem i działaniem danego preparatu. Przy niektórych specyfikach jest opcja zaznaczenia powiadomienia w przypadku gdy dany lek jest nie dostępny, zaznaczając wspomniany link powiadomienia otrzymujemy wiadomość e-mail w momencie jego dostępności aptece. Jest też szereg leków które są opisane (tzw. encyklopedia) ale nie ma możliwości ich zakupu.
Co do samego procesu zamówienia to po pierwsze i jakby oczywiste – logowanie .Następnie dość utrudnione w moim przypadku poszukiwania leków w konkretnym segmencie (wzmożony wysiłek fizyczny).Gdy dodaję jeden produkt do koszyka i wybieram opcję kontynuacji zakupów skierowana zostaję na stronę główną a nie do miejsca gdzie ostatnio byłam. I tak jak napisałam jest to duża niewygoda i komplikacja.
Pomimo to udaje mi się zmówić preparaty które mnie interesowały choć może nie wszystkie. Finalizuję zamówienie. Na koniec potwierdzam adres apteki gdzie je odbiorę .Ponieważ nie pierwszy raz dokonuję tu zakupów adres ten mam już automatycznie wskazany. Zaznaczyć należy tu iż mogę go zmienić ale dziś to nie było konieczne gdyż apteki tej sieci mam niedaleko domu z zawsze znajdę chwilę by tam podejść.
Udaje mi się zamówić również w końcu kartę programu partnerskiego bo zawsze jakoś tę kwestię odwlekałam.
I tak czekam na powiadomienie o możliwości odbioru mojego zmówienia, myślę iż najpóźniej w poniedziałek będzie to możliwe aczkolwiek nie mam podanego na stronie czasu jego realizacji. Jest tylko informacja iż zamówienie o takim a takim numerze zostało przyjęte do realizacji, dalsze informacje jego dotyczące przesłane zostaną na mój adres e-mail a jego statut mogę śledzić w swoim profilu na stronie www.doz.pl
Małe niewygodne i jak dla mnie nie zawsze funkcjonalne kolejne etapy nawigacji po stronie, brak przybliżonej chociażby daty realizacji zapisuję na ujemne czynniki tej apteki. Plusy są chociażby takie jak napisałam na wstępie – spokojne i dokładnie zapoznanie się z produktem, wsparte o możliwość wirtualnej konsultacji z farmaceutą. W stosunku do aptek stacjonarnych duży wybór medykamentów zarówno ogólno dostępnych jak i na receptę. Jest też bezpłatna infolinia (800 278 354) lub płatna z telefonów komórkowych(42) 613 33 96 oraz program partnerski którego zasad jeszcze nie zgłębiłam. A wracają do ujemnych elementów strony to bardzo mi brakuje opcji „przechowalni” gdzie mogę skierować produkty których rozważam zakup w przyszłości.
Pracownik przywitał mnie bardzo serdecznie zaraz po wejściu do salonu. Sprawiał wrażenie że rozmowa z klientem sprawia mu dużo satysfakcji, nie robił nc sztucznie i na siłę.
Był bardzo pomocny przy wyborze towaru. Prezentował różny asortyment ale nie narzucał się. Zaprezentował mi nowości w ofercie firmy. Gdy wybrałam już rzeczy, które zdecydowałam się kupić zapakował je bardzo sprawnie i gustownie.
Zarówno sprzedawca jak i kasjer byli bardzo uprzejmi. Do takiego sklepu chce się wracać po raz kolejny.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.