Ogólnie bardzo lubię tam robić zakupy, cały asortyment jest poukładany intuicyjnie, czasem tylko panie które wykładają towar na półki blokują i tak małe przejścia między regałami na których poukładane są kosmetyki. Czasem można trafić na naprawdę dobrą promocję. Jeżeli chodzi o personel to jest zawsze miły i usmiechnięty, obsługa przy kasie zazwyczaj jest bardzo szybka.
Obsługa jak najbardziej kompetentna zawsze wita klientów uśmiechem. Za każdym razem obsługa proponuje nam coś w promocji, panowie na stacji potrafią obsługiwać dystrybutor z gazem co nie zdarza się zbyt często, tylko jedno jest nie tak czasem przy kasie jest tylko jedna osoba i trzeba czekać w kolejce a potrafi być duża.
Ceny jak to na stacji paliw zawsze za drogo
Będąc w oddziale Banku BGŻ w Bełchatowie zostałem mile zaskoczony.
Placówka otwarta od ponad miesiąca.Bardzo ładna.Personel
super przygotowany do obsługi klientów.Na wejściu poproszono mnie
do stolika poinformowano o promocjach w zakładaniu konta oraz innych ważnych dla klienta sprawach. Jestem pod wrażeniem. Tak trzymać.
Pomimo tego, że lokal jest stosunkowo mały, atmosfera która tam panuje rekompensuje wszystko. Panie, które tam pracują i Pan są bardzo mili, uśmiechnięci i zawsze służą pomocą. Salon czysty, pracownicy schludnie i elegancko ubrani. Po wejściu do salonu zostałam powitana uśmiechem przez Panią i zaproszona do stanowiska gdzie obsługa przebiegała sprawnie i profesjonalnie. Zostały mi przedstawione różne rodzaje umów i różne rodzaje telefonów wraz z ich funkcjami. Spędziłam tam godzinę czasu i przychodząc tam nie miałam zamiaru zakupywać nowego telefonu, ale Pani była tak pewna tego co mówi oraz zaoferowała mi korzystne warunki, że się skusiłam na zakup. I w ten oto sposób z oglądania telefonów stałam się posiadaczkom nowego.
Z prywatnej poczty napisałem,że od dwóch dni nie mogę otworzyć strony nk. Otrzymałem odpowiedź, że nie mogę otrzymać odpowiedzi, bo do zgłoszenia nie użyłem formularza zgłoszenia. PYTANIE: jak mam wypełnić formularz skoro nie mogę wejść na stronę? Jest to dla mnie mocno nielogiczne. Poza tym zgłaszałem inne problemy ze stroną, owszem, otrzymałem odpowiedzi i podpowiedzi ale żadna z nich nie pomogła i nadal problemy istnieją.
Dziękujemy za zgłoszenie opinii na temat NK. Chcielibyśmy poinformować, iż ścieżka kontaktu: http://nk.pl/support pozwala nam na podejmowanie szybkich działań. Rozumiemy, iż nie wszyscy są w stanie z niej korzystać - m.in stąd nasza obecność również i tutaj. Prosimy o jak najszersze opisanie swojego problemu (pomocna w rozwiązaniu może okazać się każda informacja - przeglądarka/system, z których Pan korzysta?). Następnie, wiadomość prosimy wysłać na adres jakoscobslugi@nasza-klasa.pl | pozdrawiamy, Adrian Adziński, zespół nk.pl
Bardzo dobre miejsce,...
Bardzo dobre miejsce, żeby spotkać się ze znajomymi, dobra lokalizacja, miła obsługa i interesujące menu, połączenie kuchni polskiej i włoskiej, kompetentna i życzliwa obsługa, menu zawiera również opcje dla wegetarian, dość gwarno jak na godziny wieczorne, co trochę utrudnia rozmowy, czas oczekiwania na zamówienie mógłby być krótszy, ok40-45 minut, ceny umiarkowane aczkolwiek nie na każdą kieszeń, czyste toalety!!
Byłam w tym sklepie dwa razy.Za pierwszym szukałam prezentu dla siostry.W salonie znajdowały się trzy ekspedientki,nie było klientów. Żadna z Pań nie zainteresowała się mną,nie podeszła i nie zaproponowała pomocy.Nie wspomnę o odpowiedzeniu na dzień dobry.Wizyta trwała około 10 min.Zakupu dokonałam u konkurencji:).Za drugim razem byłam z koleżanką.Oglądałyśmy obrączki i pierścionki.Panie były te same,po salonie krążył jeszcze Pan.Prawdopodobnie menadżer.Sytuacja wyglądała tak samo.Świetny sklep.Zero zainteresowania klientem.
Jestem klientem MBanku od stycznie tego roku. Postanowiłam założyć konto, mimo posiadanego już konta osobistego w innym banku, ze względu na niskie opłaty za prowadzenie rachunku. Miałam, i w sumie mam dotychczas problemy z aktywacją konta online a za każdym razem gdy pojawiam się w banku jestem odsyłana do kontaktu z infolinią (uprzejma Pani recepcjonistka wskazuje na aparat wiszący na ścianie). Zakładając konto sugerowałam się łatwością jego obsługi, do dziś nie mam dostępu do konta online, używam kont poprzednich w innych bankach i nie mam juz cierpliwości zaczynać z Mbankiem.
Witam serdecznie, uprzejmie dziękuję za podzielenie się z nami swoją opinią na portalu. Przekazana przez Panią informacja stanowi dla nas cenne źródło informacji na temat obsługi Klientów. Nieustannie staramy się doskonalić jakość obsługi w naszych punktach naziemnych. Jednocześnie w imieniu mBanku chciałabym przeprosić za niedogodności, z jakimi Pani napotkała się podczas aktywacji rachunku. Dołożymy wszelkich starań aby podobna sytuacja nie miała miejsca w przyszłości i następny kontakt był dla Pani satysfakcjonujący. W trosce o utrzymanie pozytywnych relacji z naszymi Klientami, chciałabym Panią zaprosić do placówki mBanku, a z pewnością Doradcy spróbują rozwiązać Pani problem. Pozdrawiam, Magdalena Szoć mBank
Zamówiony tort na...
Zamówiony tort na urodziny dziecka był wyśmienity, dzieckiaki zajadały się nim, miał kształt bryły w kształcie samochodu oczywiście koloru czerwonego . Pani z cukierni przy zamówieniu bardzo miła doradzała jaki wybrać kształt i smak. Tort dobrze zapakowany w duże pudełko, wygodne w transporcie. Polecam, cena dostępna i szybka realizacja.
Sklep osiedlowy, sprawna obsługa, pomimo niedzielnego popołudnia stoisko z owocami i warzywami w dużym asortymencie, wygląda świeżo i jest prawdopodobnie na bieżąco uzupełniane. Natomiast kącik z olejami i oliwami nad wyraz skromny, rażą puste środkowe półki. Czynne są trzy kasy, tym samym kolejki są maximum trzyosobowe. Ciekawa jest relacja cen wódki SMIRNOFF,butelka o pojemności 1/2l. cena 18,99zł. natomiast butelka o pojemności 1l. cena 41,59 zł moja logika podpowiada, że powinno być odwrotnie, ale nie ja jestem handlowcem.
Personel sklepu nie do końca jest zorientowany w rozmieszczeniu towaru nie tylko na półkach ale i w alejkach sprzedażowych. Obsługa kasowa sprawna. duże nagromadzenie promocji i pseudo promocji. np. cena towaru nie zmieniła się natomiast dołączono jedynie wielki napis "PROMOCJA" niekiedy zdarza się różnica miedzy cena na półce i cena w kasie
Kupowałam w tym sklepie ćwiartki kurczaka i skrzydełka a także wędliny,obsługa fakt była miła ale oszukano mnie znowu na wadze,może nie dużo bo tylko 1,95 ale to i tak za dużo ,uważam że ekspedientki powinny być szczególnie dokładne bo ludzie patrzą im na ręce,zwróciłam uwagę ekspedientce ,no tak oddała mi te pieniądze ale nie powiedziała nawet przepraszam,myślę że będę omijała jednak ten sklep tylko za chwilę nie będę miała juz gdzie chodzić na zakupy bo wszędzie oszukują takie jest moje zdanie
Zakup paliwa na fakutrę na stacji Shell na Autostradzie A1 kierunek Gdańsk - Nowe Marzy. Obsługujące tam panie wyglądają i zachowują się, jakby były tam za karę. Oschle, bez uśmiechu na twarzy obsługują klientów, co idzie im dość powoli - może miały ciężką zmianę. Podchodzę do kasy pani Haliny i informuję - płacę kartą i biorę fakturę. Pani H. pyta o NIP, nr auta i "enter", nawet nie zdążyłem powidzieć, że zmienił się adres firmy. Gdy ją o tym poinformowałem odpowidziała, że nr auta jest ostatnią adnotacją wprowadzaną przed wydrukiem i że powinienem jej o tym wcześniej powiedzieć. Z przykrością stwierdziłem, że NIESTETY NIE ZDĄŻYŁEM. Poprosiłem o poprawę danych firmy i nową fakturę. Pani z obsługi zapisała poprawne dane i poszła do biura, aby inna pani wydrukowała poprawioną fakturę. Czekałem 10 min, po czym odebrałem dokument i mogłem jechać dalej. Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy w biurze rozliczając wyjazd z poniesionych wydatków zauważyłem, że w adresie dalej są błędy - brak litery w nazwie ulicy oraz nieprawidłowy nr rejestracyjny samochodu - również literówka. Dobrze, że sam nalewałem ON, bo jeszcze przez pomyłkę nalaliby mi benzyny :)) Może mieli na stacji ciężki dzień - z mojej strony mogę im tylko życzyć więcej pogody ducha i uśmiechu na twarzy.
Brak osoby kiedy chciałem dowiedzieć się o możliwość zorganizowania konferencji.Pracownicy recepcji nie byli zorientowani.Poprosili o przybycie w tygodniu.Druga obserwacja dotyczyła zimnej kawy zamówionej w barze oraz toreb z brudną pościelą(prawdopodobnie) na korytarzu hotelowym.Ogólne wrażenie początkowo dobre ale zniechęciło mjie do pozostania dłużej po powyższych spostrzeżeniach.
Chciałabym skomentować przewoźnika o nazwie Inter - Trans z Dobrego Miasta. Nie chcę wydawać opinii na temat całej firmy, ponieważ nie miałam wiele z nią do czynienia. Chcę opisać busy tej firmy jeżdżące na trasie Olsztyn - Olsztynek i odwrotnie. Dlatego ocena, jaką wystawiam dotyczy tylko i wyłącznie tej części firmy, nie jej całości. Nie mogę też wydać ogólnych osądów, bo nie każdy kierowca i nie każdy pojazd jest taki sam. Kojarzę dwóch panów kierowców, którzy są bardzo, bardzo mili. Nie znam niestety ich imion, ale jeden z nich podwiózł mnie kiedyś pod dom, kiedy wracałam z kontuzjowaną stopą od lekarza. Drugi jest bardzo sympatyczny, czasami nawet coś "zagada". Niestety, zdarzają się panowie, którzy nie odpowiadają nawet na "dzień dobry". Jeden z nich, jest bardzo, bardzo chamski; kiedyś krzyczał na mnie za to, że - jego zdaniem - rzuciłam mu pieniędzmi, zamiast podać do ręki. Poza tym, kiedy poprosi się o wydanie biletu, to patrzy się oburzony i podaje bilet z "fochem". Właśnie tej polityki nie umiem zrozumieć, ponieważ kierowcy nie wydają biletów pasażerom, nabijają je na jeden dłuuuuugi paragon, a jeśli poprosi się o bilet to są oburzeni; natomiast w busie wisi jaskrawa, wielka kartka z napisem "Za brak biletu odpowiada pasażer. Brak biletu grozi karą do 140 zł". Więc o co tu w tym wszystkim chodzi? Inną sprawą są busy, które w większości są w opłakanym stanie. A to jedno siedzenie buja się w przód i w tył, a to samochód piszczy przy hamowaniu, a to tamto i jeszcze coś. Nie mówiąc już o tym, że kierowcy ładują ludzi jak najwięcej, często osób w busie jest o wiele, wiele więcej niż miejsc dla nich przeznaczonych. Czasami korzystam z busów tej firmy, bo szybko można dostać się do Olsztyna, jest tanio, ale szczerze mówiąc to boję się nimi jeździć. Nie ufam niektórym kierowcom i uważam, że stan techniczny niektórych busów jest tragiczny.
Na koniec dnia postanowiłam podejśc do tejże Apteki i wymienić swoje punkty na nagrody: płyn micelarny oraz sprawy do usuwania czyszczenia uszu dla dzieci - bo właśnie ich potrzebowałam. Była 18.59 nikogo nie było w aptece, zapytałam "czy jeszcze można"? Pani przytaknęła. Zapytałam czy jest Kidabion z Promocji za 13.99? Pani podeszła do półki i powiedziała, że już nie ma jest tylko za 17 pln (?) . Patrzę na plakat- promocja ważna do 31.10. Pytam czy już nie ma promocji a Pani, że może "nie wie kto to przywiózł", ale możem mi zamówić ten Kidabion za 13.99 (?) O co chodzi?, myślę sobie? Ok zamówiłam, bo cena o 47% niższa niż regularna.
Postanowiłam więc wymienić te punkty na nagrody. Pani zapytała mnie o nazwisko, powiedziała ile mam pkt a Ja, że mam już upatrzone 2 rzeczy. Pani zaczęła zapisywac w zwykłym zeszycie moje zamówienie i z rozbrajającą szczerością oznajmiła, ze nagrody to tak pod koniec przyszłego tygodnia można odebrać. Sądział, że jak nie moge ich nawet zamówić przez Internet on-line, to chciaż w aptece (a są to produkty, które chyba powinny w niej być) będę mogła od razu zabrać ze sobą. A max 1-2 dni oczekiwnia byłyby jeszcze do zniesienia. W tej sytuacji cała moja lojalność wzięła w łeb:)
Bardzo lubię tę aptekę ale tym razem mnie zawiodła. I nie chodziło tu o samą obsługę klianta bo Pani była bardzo miła i uprzejma lecz o techniczne przeszkody.
Nie było produktu w promocji - był na półce ntylko droższy..
Nie mogłam od razu wymienić pkt na nagrody - nie ma systemu on-line (choć sama strona WWW fajna), nie ma Infolinii, Pani wpisuje mnie "w zeszyt" a odbiór nagrody jest za tydzień. Totalnie bez sensu...Po raz drugi muszę tam iść odebrać nagrodę. Sieć Świat Zdrowia nie przemyślał tej kwestii.
Postanowiłam skomentować Targi Pracy i Kariery, które odbyły się 19.10 w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie. Informacje o targach można było znaleźć dużo wcześniej w różnych miejscach w Olsztynie. Np. w Wyższej Szkole Informatyki i Ekonomii wisiały plakaty informujące o tym wydarzeniu, można było też znaleźć wzmianki o tych targach w olsztyńskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Na plakatach było napisane, że mile widziane są osoby bezrobotne, poszukujące pracy a także absolwenci szkół i studenci. Pomyślałam, że warto udać się na coś takiego. Wyobrażałam sobie, że będzie można na tych targach znaleźć ciekawe oferty pracy, porozmawiać z pracodawcami itp. Myślałam, że będzie to wyglądało w ten sposób, że np. przy jednym stoliku będzie siedziała osoba z ofertami pracy, powiedzmy dla informatyka, a przy kolejnym np. dla krawcowej. Jak ja się pomyliłam! Od samego wejścia byłam zdegustowana. Targi miały odbywać się od godziny 10 do godziny 14, a ja pojawiłam się na miejscu jakoś około 10.20. Ludzi było mnóstwo i nie dało rady nigdzie spokojnie zajrzeć. Organizatorzy zamiast stworzyć "drogę jednokierunkową" pozwolili, by ludzie przepychali się między sobą. Było po prostu chamsko. Na tych targach znalazłam tylko dwie tablice, zawierające oferty pracy. I nie było to nic szczególnego, bo te oferty można znaleźć na stronach internetowych. Dwa stanowiska zajęły Wyższe Szkoły: WSIiE, o której pisałam wyżej i Olsztyńska Szkoła Wyższa im. J. Rusieckiego. Pewien pan wręczył mi ulotkę tej drugiej i byłam strasznie oburzona, kiedy zaczęłam ją czytać. Okazało się, że w ulotce opisana jest oferta studiów na rok akademicki 2009/2010... Na targach irytował mnie też fakt, że wszyscy ci, którzy siedzieli za stolikami mieli oczywiście pełne talerzyki jedzenia: torty, ciasta, kanapki itp. Ludzie przepychali się tak, że jedzenie z owych talerzyków spadało na podłogę. Tragedia. Nie "posiedziałam" długo na Targach Pracy i Kariery. Straciłam tylko czas i jestem zdegustowana tym, co się tam działo. Przykro mi, że zamiast skupić się na tym, by "reklamować" oferty pracy, na targach miało się bardziej do czynienia z reklamą poszczególnych biur pośrednictwa pracy itp. Wydaje mi się, że nie taka powinna być idea tego typu przedsięwzięć!
Niestety nie kupię auta nie u nich. Zanim ktoś się mną zainteresował zdążyłem się rozmyślić. Brak podejścia indywidualnego do potrzeb klienta orientacja na sprzedaż tego co mam a nie tego co potrzebne jest klientowi. Pani nie była do końca zorientowana co może zaoferować i jaki będzie czas realizacji oferty więc wybrała coś z katalogu co dla niej było interesujące.
Wymiana opon to co sezonowy rytuał chyba każdego kierowcy, ostatnio wybrałem się do zakładu wulkanizacyjnego nieco wcześniej niż zwykle. Sama wizyta włącznie z wymianą opon i opłatą trwała niedużej niż 15 minut. Mimo iż byłem druga osobą w kolejce, a w danej chwili był tylko jeden obsługujący pan, nie musiałem czekać na podwórku przed warsztatem tylko zostałem zaproszony na drugie stanowisko. Gdy już przyszła mija kolej pan bardzo szybko się uwinął z pracą, cztery opony wymienił w niespełna dziesięć minut. W międzyczasie zaproponował jeszcze pozostawienie opon w warsztacie na okres zimowy i omówił krótko warunki takowego procederu. W czasie wymiany dał jeszcze kwitek z którym miałem udać się do kasy i uiścić zapłatę. Pani przyjmująca pieniądze, była miła, zapytała czy życzę sobie paragon czy fakturę. Po czym rozliczyła się ze mną pożyczyła dobrego dnia i pożegnała się ze mną. Gdy wróciłem do warsztatu mój samochód był gotowy. Zostałem jeszcze raz pożegnany i zaproszony na wiosnę. Z tego co się dowiedziałem istnieje możliwość zostawienia auta i odebrania go po umówionym czasie.
Wizyta trwała około dziesięciu minut. Przed wejściem do sklepu obejrzałem witrynę z wyeksponowanymi produktami, wszystko było bardzo ciekawie i elegancko ułożone, przy każdym była cenówka. W samym sklepie szczególną uwagę zwróciłem na towary wyeksponowane na półkach wszystko było równo poukładane, nie było braków w produktach. Następnie podszedłem do stoiska z kawą w ziarnach i poprosiłem o wytłumaczenie który z produktów ma jakie właściwości. Po czym nabyłem jedną z kaw. Gdy przeszliśmy do kasy pani zapytała czy coś jeszcze dodatkowo potrzebuję, gdy odpowiedziałem, że nie szybko wydała resztę i podziękowała. Niestety nie zostałem poproszony o kartę klienta, choć może to i moja wina że o niej nie pamiętałem.
Witam Panie Kamilu i dziękuję za komentarz. Bardzo szczegółowo opisał Pan swoją wizytę w sklepie. Widać, że tak samo jak my, przywiązuje Pan dużą wagę do szczegółów. Cieszymy się, że nasz sklep spełnia Pana oczekiwania, a pracownicy są gotowi byli odpowiedzieć wyczerpujaco na wszystkie pytania dotyczące oferowanych produktów. Zapraszamy na kolejne zakupy w Tchibo. Pozdrawiam. Ilona Wróblewska/ Tchibo Warszawa Sp. z o.o.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.