Postanowiłam zjeść lody. W "Grycanie" jest ich ogromny wybór. Do tego każde są ciekawie nazwane i przystrojone w elementy owocowe lub ze słodkimi przyprawami. Cennik wisi i można sobie wszystko obliczyć. Kolejka podczas mojej wizyty nigdy nie była większa niż dwie osoby. Przy kasie stała też karta z polecanymi pucharami lodowymi. Pracowały tam dwie młode panie, ale klientami zajmowała się tylko jedna. Niestety była nieco nerwowa i niemiła, bo gdy o coś ją zapytałam odparła: "Zaraz, muszę coś zrobić." Poczekałam i przy kasie poprosiłam o lody (dwa rodzaje) i wymieniłam jakie, a ona ponownie: "Zaraz, po kolei, w kubku, czy wafelku?" Wybrałam wafelek i dopiero, gdy ta go wzięła musiałam powoli i po kolei mówić, które smaki chcę. Czy to tak trudno zapamiętać?
Polecam sklep sport-shop.pl! Transakcja przeprowadzona sprawnie i bez problemów! Towar zgodny z opisem. Miła i rzeczowa obsługa i dobry kontakt-innymi słowy dbałość o klienta: ten sam produkt w sklepie w moim mieście kosztował ok. 60 % drożej, a przesyłka dotarła w trybie ekspresowym. Jestem bardzo zadowolona. Szczerze polecam.
Polecam rewelacja. Kontakt super, informacja szybka, szybka i sprawna wysyłka, cenne porady. Rewelacja. Kupowaliśmy bluzy, bluzki, koszulki, koszulę, glany, plecak, piórnik i inne. Towar super, bez reklamacji, jakość pierwsza klasa. Nigdy nie byliśmy tak zadowoleni. Przesyłka dobrze zapakowana, kontakt ze sklepem na bieżąco. Polecam innym i sami będziemy dalej kupować art. w matal & shop.
Sklep internetowy z bielizną damską renomowanych firm oferuje szeroki zakres produktów w najlepszych cenach - poniżej cen producenta.Zlozylam zamowienie 26 wrzesnia, zaplacilam od razu i do dnia 19 pazdziernika nie otrzymalam zamowienia. Wyslalam 8 maili, najpierw z zapytaniem kiedy otrzymam towar, nastepnie z prosba i z zadaniem zwrotu pieniedzy. Otrzymalam tylko jedna odpowiedz, ze towar nie zostal wyslany a jak zostanie to mnie poinformuja. Od tamtej pory minal kolejny tydzien i obawiam sie, ze stracilam 170 PLN zamawiajac z Duoline ze Zgierza. Watpie, czy w ogole zamierzali wyslac towar. Zostalam oszukana! Najgorszy sklep internetowy, w ktorym zlozylam zamowienie.
Wstąpiłam do sklepu Duka w Arkadach Wrocławskich przy okazji poszukiwań jakiś ciekawych kształtów foremek do ciastek – w końcu niedługo święta, a zatem zbliża się czas pieczenia bożonarodzeniowych pierniczków. Po wejściu do salonu moje wrażenie było pozytywne – było czysto, a dostępny asortyment był estetycznie poukładany i dobrze oświetlony, z dobrze widocznymi cenami. Po krótkiej chwili kręcenia się po sklepie podeszła do mnie sprzedawczyni i z uśmiechem zapytała czy może mi pomóc. Po nakreśleniu interesujących mnie przedmiotów kobieta podprowadziła mnie do odpowiedniej półki a także poinformowała, że asortyment w tym zakresie jeszcze się poszerzy, ponieważ pracownicy sklepu są w trakcie przyjmowania i wykładania towaru. Ekspedientka była bardzo miła i życzliwa, naprawdę lubię taką obsługę. Po tej informacji postanowiłam, że podejdę jeszcze do sklepu innego dnia jak już towar będzie wyłożony.
Tego wieczora dopiero przyjechałam do miasta i razem z moją połowicą postanowiliśmy zjeść coś na szybko. Nasz wybór padł na hot-doga w Stop Cafe na nyskiej stacji Orlen mieszczącej się niedaleko stacji PKP. Wnętrze stacji było czyste i zadbane, sprzedawczynie akurat wykładały towar na półki. Obsługiwała nas starsza pani, która po przyjęciu zamówienia szybko i sprawnie przygotowała dla nas wybrane rodzaje hot-dogów z mixem sosów, które sobie zażyczyliśmy. Obsługa była bardzo miła i kompetentna, natomiast same hot- dogi były odpowiednio ciepłe i smaczne. Z pewnością jeszcze nie raz zjemy serwowane tam jedzenie.
Przechodząc rano przez galerię handlową Arkady postanowiłam wstąpić do Traffic Clubu w celu zakupu interesującego mnie magazynu. Punkt był zadbany i czysty. Generalnie panuje tam zasada samoobsługi. Po podejściu do stanowiska z prasą, dzięki czytelnemu oznaczeniu podziału dostępnych tytułów, bez trudu znalazłam interesującą mnie pozycję. Po podejściu do kasy z wybraną gazetą kasjer sprawnie skasował należność i wydając mi resztę podziękował za zakupy.
Z pewnością jeszcze nie raz zajrzę do tego punktu w celu szybkiego zakupu prasy.
W kinie Helios w Rzeszowie byłem wiele razy. Zawsze spotkałem się z miłą i profesjonalną obsługą pracowników. Dużą zaletą jest możliwość rezerwacji biletu przez stronę internetową. Kino oferuje szeroki repertuar. Seanse są o różnych godzinach, nawet do godz. 22-ej, dlatego łatwo dopasować wyjście do kina do własnego harmonogramu. Kino oferuje również seanse 3D. Wnętrza kina są ładne i dość ciekawie urządzone. Przed seansem możemy odpocząć w kawiarni i coś zjeść lub wypić. Bilety nie są najtańsze, ale jeśli skorzystamy z przedsprzedaży lub z innych promocji (karta klubu Świat Książki, seanse do 13:30, tanie wtorki, bilet rodzinny), to ceny są bardzo atrakcyjne. Jedynym minusem jest fakt, że czasem brakuje miejsc parkingowych i cały parking, okoliczne uliczki, pobocza i trawniki są zastawione samochodami.
Przy okazji zakupów w galerii handlowej podeszłam do wolnostojącego stoiska Vipery na terenie Arkad Wrocławskich. Stoisko było czyste i zadbane, z poukładanymi kosmetykami. Zapytałam ekspedientkę o ofertę cieni do powiek. Sprzedawczyni życzliwie zachęciła mnie do testowania kosmetyków dostępnych na ekspozytorach, jednakże sama z siebie nie wykazała inicjatywy w pomocy doboru. Po wybraniu interesującego mnie odcienia sprawnie mnie obsłużyła, skasowana należność i podziękowała za zaukupy. Jeśli chodzi o stoisko to oferta jest dość ciekawa i szeroka paleta kolorów, kosmetyki są w przystępnych cenach - polecam tam zakupy.
W SKLEPIE "BIEDRONKA", Pani siedząca na kasie nie dość, że nabijała produkty na kasę w żółwim tempie, to na koniec dodała kąśliwe uwagi na temat formy zapłaty. Nie podobało jej się, że zapłaciłam monetami (PO 5 I 2 ZŁ), BO "ONA TERAZ MUSI SIĘ TEGO POZBYĆ DO 14.30" . Na koniec dodała z ironią ,że dobrze , że nie płaciłam monetami po 20 gr.
Chcąc dokonać cesji internetu mobilnego iPlus, udałam się wraz z właścicielem do salonu Plusa. Pracownik salonu rzetelnie poinformował Nas o procedurze. Przygotował nową ofertę, wyjaśnił jak zmiana przebiegnie, a także krok po kroku poprowadził przez cesję. Ponieważ do podpisania nowej umowy była potrzebna akceptacja zmiany cesji, zostaliśmy poproszeni o przyjście do salonu za kilka dni. Spotkanie trwało około 30 minut i było bogate w informacje. Gdy cesja została zaakceptowana, pracownik zadzwonił i poprosił o spotkanie w celu odebrania dokumentów i podpisania nowej umowy. Drugie spotkanie przebiegło szybko i bezproblemowo. Pracownik był schludnie ubrany, cierpliwy i sympatyczny. Wyjaśnił każde wątpliwości i odpowiadał wyczerpująco na pytania. Takich kontaktów z klientem można tylko pozazdrościć.
Recenzowany lokal to miejsce stosunkowo nowe na kawiarnianej mapie Warszawy. Pineska (pisana przez 's') to kawiarnia nieduża, z czterema (ulokowanymi w parach po dwie) kanapami przy oknach oraz kilkoma stolikami poustawianymi na skromnej powierzchni. Jak na kawiarnię przystało, do wyboru najwięcej mamy kaw, a poza tym herbaty, ciasta i wytrawne przekąski na styl włoski - niektóre mogłyby zadziwić rodowitych Włochów, ale co tam ;). Do 12.00 serwowane jest również śniadanie. Zamówiłam kanapkę z pastą z tuńczyka i kaparów. Kiedy wylądowała na moim talerzu, trochę pożałowałam i chciałam zmienić zamówienie, ale niestety nie było już takiej opcji. Przekąska nie była niesmaczna, ale wyglądała mało apetycznie - blado i bez wyrazu. Herbata i kawa - bez zastrzeżeń. Ceny umiarkowane. Zaskoczył mnie brak sałatek - latem można było wybierać z kilku wariantów, teraz natomiast dowiedziałam się, że o tej porze roku sałatek nie ma. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Przecież jesień i zima to najlepszy czas dla 'baby' szpinaku, cykoria jest dostępna cały rok, podobnie jak oliwki, kapary, suszone pomidory (świeże faktycznie lepiej teraz omijać z daleka), grzyby... Sałatek można przygotować całe bogactwo, wystarczy tylko dobra wola. Miejmy nadzieje, że odpowiedzialny za menu w kawiarence przejawi nieco inwencji i wzbogaci jesienno-zimową kartę o warzywne dodatki.
W internetowym empiku zamówiłam 2 koncertowe DVD - nowości, data premiery to połowa listopada. Zachęciła mnie do tego przede wszystkim informacja widniejąca przy produkcie, zgodnie z którą zamówienie zrealizowane zostanie w ciągu 24 godzin. Dodatkowo, w ramach przedświątecznych promocji, empik.com oferuje klientom 10% zniżki na zamówienia, złożone między 5 a 20 listopada, pod warunkiem, że wartość zamówienia przekroczy 100 zł.Po 3 dniach braku jakiejkolwiek informacji w sprawie realizacji mojego zamówienia, udałam się do punktu obsługi klienta w jednym ze stacjonarnych empików. Poprosiłam o wyjaśnienie, dlaczego zamówienie, które w założeniu miało zostać zrealizowane w ciągu 24 godzin, po upływie 72 godzin wciąż znajduje się w fazie 'kompletowania', nie mówiąc już o doręczeniu go do salonu, w którym miał nastąpić odbiór osobisty. Pracownik punktu powiedział jedynie, że nie jest w stanie ustalić nic ponad to, co ja - jako klient - mogę osobiście sprawdzić w historii zamówień po zalogowaniu się do profilu klienta. Na koniec rozmowy stwierdził jednak, że zamówione DVD jest na sklepowej półce, gdybym chciała zatem zrezygnować z zamówienia w empik.com, mogę od ręki kupić żądany towar w sklepie. Na moją uwagę, że jest jednak drobna różnica, bowiem ceny tych płyt w empik.com są o ok. 25-30 zł niższe na egzemplarzu, podał mi numer telefonu do obsługi klienta empik.com, odpowiedzialnej za zamówienia internetowe. Pracownik podanej infolinii poinformował mnie, że opóźnienie wynika z faktu oczekiwania przez sklep na dostawę płyt od dystrybutora. Okazało się, że nie wiadomo, kiedy zamówienie zostanie zrealizowane, wiadomo natomiast, że termin 24 h jest nierealny, jak również był nierealny już w momencie składania przeze mnie zamówienia. Zapytałam, czy w takich okolicznościach nie należałoby skorygować fałszywych informacji na stronie sklepu, jakoby realizacja zamówień następowała na bieżąco, szczególnie mając na uwadze wzmożoną aktywność zakupową klientów w związku z okresem przedświątecznym. Pani z infolinii uprzejmie się ze mną zgodziła, proponując na koniec zakup płyt w sklepach stacjonarnych, gdzie na pewno są dostępne, non stop i od ręki. Krótko mówiąc - fatal error. W mojej ocenie empik - zamiast proponować sfrustrowanym klientom empik.com zakupy tych samych, zamówionych towarów, w sklepie stacjonarnym, po wyższej cenie - powinien sprzedawać im towar dostępny w sklepie po takiej cenie, jak oferowana w empik.com (w przypadku osób, które już złożyły zamówienia), a przewidując dalsze problemy z realizacją innych zamówień w przyszłości, także uaktualnić informacje o możliwości realizacji zamówień bądź niedostępnści towaru. Szczęśliwie, od kilkunastu tygodniu Amazon.co.uk wprowadził darmowe wysyłki towarów do Polski, pod warunkiem, że wartość towarów w jednej paczce wynosi co najmniej 25 funtów. Przy kursie 4,5 i cenach częstokroć istotnie niższych zakupy w UK są teraz więcej niż dobrym pomysłem. Owszem, brak tam polskich książek (miejmy nadzieję, że to się kiedyś zmieni), ale jeśli chodzi o płyty CD, LP czy DVD moim zdaniem sklep nie ma sobie równych.
E-LEK to apteka internetowa z szerokim asortymentem towarów, od lekarstw po kosmetyki. Ceny oferowanych produktów przeważnie są korzystniejsze od tych w tradycyjnych aptekach; w przypadku zamówionych przeze mnie kilku wyrobów Bioderma i LaRoche różnica w cenie względem stacjonarnej apteki wyniosła ok. 10-12 zł od kosmetyku. Poza tym, apteka dość często dodaje do zamówionych towarów gratisy. Próbki są dobierane w taki sposób, by pozostawać w związku z zawartością paczki - jeśli zamawiamy kremy czy lotiony do określonego typu cery / skóry bądź konkretnej marki, próbki dostaniemy również przeznaczone do takiej a nie innej pielęgnacji albo określonej marki. Wysyłka towaru nastąpiła w tym samym dniu, w którym potwierdziłam złożone zamówienie. E-LEK wysyła paczki za pośrednictwem firmy kurierskiej DPD. Przesyłki są dobrze zabezpieczone, data ważności kosmetyków jest bliska maksymalnej - co więcej, zawsze dłuższa aniżeli kosmetyków kupowanych przeze mnie w np. w sieciowych aptekach w centrach handlowych. Jeżeli wartość zamówienia przekracza kwotę 249 zł, dostawa jest darmowa. Jedyna uwaga to brak uwzględnienia zmiany numeru telefonu kontaktowego, wprowadzonej przeze mnie do profilu klienta - przez to uchybienie przesyłka dotarła do mnie z dwudniowym opóźnieniem. Kurier bezskutecznie próbował skontaktować się ze mną na poprzedni numer, od dawna nieaktualny (przerwa w zamówieniach w E-LEK wyniosła przeszło rok).
Stacja paliw Pieprzyk znajduje się na trasie Jawor - Legnica. Wcześniej była pod flagą Orlen. Lokalna plotka głosi, że było to na zasadzie franczyzy i że wyszły jakieś machlojki w sprawie paliwa (zbyt słaba jakość), tak, że Orlen zrezygnował ze współpracy z właścicielami stacji. Nie wiem, na ile w tym prawdy, czy to tylko pogłoski. Ja nie zauważam żadnej widocznej różnicy po tankowaniu paliwa na tej stacji, mój tata, który jest wieloletnim kierowcą - również nie. Natomiast ceny są jednymi z najniższych w okolicy, więc chętnie tankujemy. Obsługa jest miła - panowie są uśmiechnięci i chętni do pomocy, zazwyczaj sami nalewają każdemu paliwa, chyba że mają większy ruch i nie nadążają. Sprzedawcy w lokalu są uprzejmi, dobrze zaprezentowali towar i udzielili szczegółowych informacji, kiedy pytaliśmy ich o żarówki do samochodu.
Nie narzekam na obsługę w H&M. Kiedy nie poprosi się o pomoc, personel zajmuje się swoimi obowiązkami i pozwala klientom bez skrępowania oglądać i przymierzać towar. Sklep ma z tego co widzę wielu klientów, może dlatego niektóre partie towaru są czasem przez nich rozwalone, np. bielizna. W tym sklepie są dostępne komplety figi x 3, czasem jedna sztuka bielizny leży gdzieś luzem albo do kompletu trzech dołączona jest czwarta, bywało też, że ktoś oderwał informację o cenie czy rozmiarze. Na szczęście w takiej sytuacji pani przy kasie udzieliła mi informacji na temat ceny oraz liczby fig wchodzących w skład kompletu. Obsługa jest szybka i miła. Jednak pomimo odwiedzania sklepu i oglądania towaru rzadko coś tam kupuję, gdyż zwykle ubrania albo nie trafiają w mój gust, albo nie ma mojego rozmiaru (np. jest kilka koszul w rozmiarze 36 i ani jednej w innych - choć oczywiście nie w każdym przypadku, może miałam "pecha" po prostu).
Lubię robić zakupy w sklepie New Yorker ze względu na duży wybór towaru. Także dziś było dużo ubrań do wyboru (choć niektóre stoją już od bardzo dawna), niektóre wieszaki były wręcz przeładowane ubraniami, co utrudniało ich przeglądanie i ściąganie z wieszaka. Ubrania na niektórych wieszakach były nieco rozwalone przez klientów, ale widziałam, że pracownicy krzątali się po sklepie i poprawiali ubrania jak tylko mogli, tak że te które widać tuż po wejściu do sklepu poskładane w kostkę, prezentowały się bardzo dobrze. Po wybraniu bluzeczki podeszłam do kasy, pani od razu przerwała swoje zajęcie i szybko mnie obsłużyła, była przy tym sympatyczna.
Obsługa w sklepie odzieżowym Camaieu w Galerii Piastów w Legnicy jest bardzo miła - panie witają każdego klienta, pytają w czym pomóc, chętnie zawsze doradzą i coś powiedzą na temat wybranego przedmiotu albo dobiorą do kompletu. Jeśli czegoś konkretnego się potrzebuje, to naprawdę polecam taką obsługę. Jednak często chcę po prostu wejść i pooglądać towar i wtedy już czuję się leciutko przytłoczona spojrzeniami pań, które chcą pomóc. Widząc, że oglądam towar, pytają, czy w czymś pomóc, na co odpowiadam "nie, dziękuję" - i w tym momencie chciałabym zostać pozostawiona sama sobie i w razie czego potem sama podejść lub dać do zrozumienia paniom, że czegoś potrzebuję, jeśli tak będzie. Jednak kiedy się podziękuje, panie dalej krążą w pobliżu klienta oglądającego towar, zerkają, przez co ja osobiście czuję się obserwowana. Wrażenie to mija, kiedy w sklepie jest więcej klientów i uwaga obsługi skupia się na kimś innym niż na mnie.
Sklep Piotr i Paweł w Galerii Piastów prezentuje się estetycznie, towar jest ładnie ułożony na półkach. Rozmieszczenie poszczególnych działów produktów wydaje mi się dość przypadkowe - nigdy nie wiem gdzie co jest, choć do sklepu tego nie wchodzę po raz pierwszy. Oferta wydaje się być miejscami niepełna, np. jeśli chodzi o przekąski, to szukałam jakichś tańszych chrupków albo prażynek, a były same drogie markowe chipsy. Ceny różnych drobnych przekąsek, jakie kupowałam do pracy (np. ciasteczka, słodycze, wafelki ryżowe) są wysokie, więc wolałam kupować gdzie indziej. Jednak moje współpracownice mówiły mi, że niektóre produkty się opłaca tam kupować, np. chleb, mleko i inne produkty jadane na co dzień. Obsługa przy kasach jest miła, ale mam wrażenie, że niezbyt szybka - kolejki nie są duże, a stosunkowo długo się stoi.
Savia to od dawna działający legnicki supermarket (choć może kiedyś był pod inną nazwą? - nie jestem pewna) przywodzący mi na myśl trochę starsze czasy, kiedy jeszcze nie było sieci dyskontów typu Biedronka, Lidl itp. Zdarzało mi się przed pracą robić tam zakupy, ale w sumie niezbyt chętnie (teraz też nie za często tam wchodzę). Przede wszystkim tworzące się tam czasami kolejki były bardzo długie, zwłaszcza w godzinach rannych... A co dziwne, z rana, kiedy zaczynał się dopiero dzień pracy, w kasach już brakowało drobnych pieniędzy do wydawania! Przez to obsługa się przedłużała. Panie obsługujące kasy prosiły po kolei każdego klienta o wyłuskiwanie drobnych z portfela. Kiedy klient nie miał drobnych, wzdychając okazywały swoje niezadowolenie. Zniecierpliwionym (np. idącym do pracy) klientom panie mówiły "Nie mam wydać, nic nie poradzę", dlatego wolałam się tam wybierać jak miałam więcej czasu. Asortyment jest dość bogaty, ceny takie średnie - na pewno są tańsze miejsca. Spacerować można dość swobodnie, obsługa patrzy na klientów raczej dyskretnie, nie jak na potencjalnych złodziei.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.