Sezam jest to niewielki butik z odzieżą damską mieszczący się w C. H. Epi. Sklep ma naprawdę bardzo małą powierzchnię. Na dodatek jest ona słabo wykorzystana. W sklepie wisi dosłownie kilka ubrań na krzyż. W związku z tym oferta jest dosyć uboga, a tym samym nie jest dostępna cała numeracja ubrań.
W tej chwili w sprzedaży jest typowo zimowa kolekcja, i głównym produktem są różnego rodzaju swetry. Kosztują one od 70 do 120 zł.
Kiedy weszłam do sklepu, nie było tam żadnego klienta. Pracownica niechętnie podniosła wzrok z nad gazety i zapytała czy mogłaby mi w czymś pomóc. Podziękowałam jej i powiedziałam, że chciałam się tylko rozejrzeć. Kiedy wychodziłam pracownica pożegnała się ze mną i z wielką ulgą wróciła do swojego dotychczasowego zajęcia, czyli czytania gazety.
Aptekę tę wyróżnia niski poziom cen oraz liczne promocje. Dla stałych klientów zostały stworzone KARTY, które pozwalają na zakup produktów z upustem. Szeroki asortyment leków, suplementów diety oraz kosmetyków, artykułów dla dzieci. Dogodne godziny otwarcia. Personel miły, znający się na zawodzie, zawsze służy pomocą i radą.
Niedługo wybieram się do szpitala i pomyślałam, że na długie dni przyda mi się trochę gazet do poczytania. Postanowiłam wstąpić do sklepu z tanią prasą. Kiedy weszłam do sklepu była już godzina 14. Wchodząc nie zauważyłam, że sklep w soboty jest czynny tylko do godziny 14.
W saloniku prasowym poza mną znajdował się jeden klient. Pracownica była ubrana w kurtkę i szykowała się do wyjścia. Powiedziała poirytowanym głosem, że też chciałaby rozpocząć weekend w domu. W pierwszym momencie nie skojarzyłam o co chodzi.W sklepie było dosyć zimno i tym tłumaczyłam sobie ubiór pracownicy. Kiedy pracownica wypowiedziała te zdanie, zapytałam do której jest czynny sklep. Okazało się, że do godziny 14. Było już około pięć minut pi 14. Przeprosiłam pracownicę i szybko wybrałam gazety. Za trzy gazety zamiast 15 zł zapłaciłam 5 zł. Uważam, że tego typu salony z tanią prasą są bardzo fajną opcją. Gazety nie idą na makulaturę a klienci mogą je kupić w bardzo korzystnych cenach.
Szeroki wybór pieczywa i ciast w przystępnych cenach. Miła, sympatyczna obsługa, ubrana w firmowe fartuszki. Wnętrze sklepu czyste i zadbane, niezbyt nowoczesne. Możliwość wcześniejszego zamówienia ciast i tortów. Zawsze świeże pieczywo, około 2 dostawy w ciągu dnia. Umiejscowienie sprzyjające mieszkańcom osiedla.
Bardzo cenię sobie ten sklep i dlatego przy okazji zakupów w C. H. Epi nie omieszkałam tam wstąpić.
Sklep ma bardzo dużą powierzchnię. W jego ofercie znajduje się obuwie damski, męskie, dziecięce, torebki, portfele i paski. Większość wyrobów w tym sklepie jest skórzanych. Są to wyroby głównie polskich firm. Asortyment jest naprawdę ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli chodzi o ceny to nie są zbyt wygórowane. Skórzane kozaczki kosztują 290 zł, gdzie w innych sklepach ich cena dochodzi do 400zł.
Kiedy przebywałam w sklepie zauważyłam dwie pracownice. Obie panie były zajęte obsługą klientów. Widać było, że się starają i pracują na najwyższych obrotach.
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepem był sklep z odzieżą męską Passmar. W ofercie sklepu była zarówno odzież codzienna jak i elegancka. Między innymi były tam: swetry, płaszcze, koszule, garnitury, krawaty oraz bielizna. W bardzo widocznym miejscu były wyeksponowane bokserski z motywem mikołajkowym. Zauważyłam, że była promocja na slipy męskie, które kosztowały 16,90.
W sklepie przebywała tylko jedna pracownica. Podczas mojego pobytu była ona zajęta doradzaniem klientowi przy zakupie garnituru. W sklepie było dosyć sporo klientów. Uważam, że jedna pracownica na tam duży sklep w okresie przedświątecznym to zdecydowanie za mało. Właściciela powinni pomyśleć o powiększeniu zespołu.
Jak niemal każda kobieta uwielbiam chodzić po butikach z damską odzieżą. Dzisiaj byłam w swoim żywiole, bo na zakupy wybrałam się sama więc mogłam poszaleć w sklepach. Jednym z odwiedzonych przeze mnie sklepów był butik z odzieżą damską Neo.
Powierzchnia sklepu jest dosyć niewielka, ale jest dobrze wykorzystana. Ubrania były estetycznie wywieszone na wieszakach i wyeksponowane na modelach. oprócz ubrań w sklepie dostępne były torebki i dodatki. Jeśli chodzi o odzież to składała się ona głównie ze spodni, swetrów i wieczorowych futerkowych narzutek. Zainteresowało mnie czarne futerko, które kosztowało 99,90.
W sklepie przebywały dwie pracownice. Jedna z nich doradzała klientom na sali sprzedaży, zaś druga stała przy stanowisku kasowym. Słyszałam jak pracownica stojąca za kasą doradzała klientce zakup czapki. Z jej tonu głosu dało się wyczytać poirytowanie. Było widać, że pracownica jest zdenerwowana i zniecierpliwiona niezdecydowaną klientką. Moim zdaniem pracownica powinna trzymać swoje emocje na wodzy.
Szeroki asortyment towaru w dosyć wysokich cenach, jednak liczne promocje przyciągają klienta do zakupu towaru po niższych cenach. Niezbyt duża powierzchnia sklepowa powoduje, że regały są ustawione dosyć ciasno, co utrudnia zakupy. Personel nie zawsze jest zainteresowany potrzebami klienta. Ubrany w fartuszki. Niezbyt ciekawa oferta mięs i wędlin.
Do sklepu Aldik wstąpiłam specjalnie po sok imbirowy do piwa. Dłuższy czas poszukiwałam sklepu, który w swojej ofercie posiada właśnie ten sok i na szczęście odkryłam go w Aldiku.
W supermarkecie było bardzo dużo klientów. Sobotnie popołudnie nie jest najlepszym momentem na drobne zakupy, bo można spędzić w kolejce dobre 10-15 minut.
W Aldiku była sporo promocji. Jedną z nich była promocyjna cena 1 l CocaColi, która kosztowała 3,19. Woda Żywiec Zdrój kosztowała 1,69. Również na stoisku mięsnym były korzystne obniżki. Na przykład kilogram kosztował.
W kolejce spędziłam około 7 minut. Mimo tego, że wszystkie kasy były czynne kolejka posuwała się dosyć wolno. Nic dziwnego skoro niektórzy mieli wyładowane po brzegi wózki. Kasjerka była życzliwa i używała zwrotów grzecznościowych.
W piątkowy wieczór wraz z koleżankami udałyśmy się do Karczmy. Spośród szerokiego menu wybrałyśmy przepyszną sałatkę grecką oraz polecone nam danie dnia. W oczekiwaniu na zamówione danie obserwowałyśmy wystrój estetyczny wnętrza upodobniony do staropolskich Karczm. Personel był ubrany estetyczni i schludnie.
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepie był Adidas. Wchodząc zauważyłam plakat reklamowy informujący, że kupując prezent dla dziecka otrzymasz od 10% do 15% rabatu na inne zakupy.
W sklepie znajdowały się dwie pracownice. Kiedy weszłam do sklepu nie było tam żadnego klienta i pracownice rozmawiały ze sobą stojąc niedaleko kasy. Moja obecność wcale nie przeszkodziła im w dalszym pogaduszkom. Najzwyczajniej w świecie mnie zignorowały, a kiedy wychodziłam ze sklepu obrzuciły mnie nieprzyjaznym spojrzeniem.
W sklepie nie było żadnych innych promocji cenowych oprócz wcześniej przeze mnie wspomnianego rabatu mikołajkowego. Zwróciłam uwagę na czapkę zimową Barcelony, która w sklepie kosztowała 69,95. Identyczną widziałam na Allegro za 49 zł ( w tym koszt przesyłki). Uważam, że cena sklepowa jest znacznie zawyżona.
W sklepie było czysto. Ubrania były uporządkowane i dobrze wyeksponowane.
Chcąc kupić lodówkę wybrałam się do sklepu RTV/AGD, poleconego mi przez siostrę. Zastałam tam szeroki asortyment lodówek różnych producentów i w różnych cenach. Szybko też pojawił się sprzedawca, który zaczął doradzać mi jaki sprzęt wybrać. Byłam szczególnie zadowolona z atrakcyjnej oferty cenowej i dzięki temu wybrałam sobie odpowiednią lodówkę. Dowieźli zakupiony towar do domu i pomogli go zamontować.
Posiadam Super Konto w tym banku, prowadzona na bardzo korzystnych warunkach w ramach którego mam liczne oferty produktów i usług, między innymi bardzo wygodną obslugę konta przez internet. Dzięki temu nie wychodząc z domu dokonuję wszelkich płatności i zakupów. Jestem zadowolona z obsługi w tym oddziale, personel jest kompetentny i profesjonalny. Zawsze służy poradą i pomocą.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
W przerwie między...
W przerwie między zajęciami postanowiłam pójść do uczelnianej stołówki i kupić coś do jedzenia. Kiedy weszłam do środka nie było żadnej kolejki więc mój czas oczekiwania był bardzo krótki. Powitała mnie pracownica, mająca około 50 lat. Kobieta miała czarny, krótko obcięte włosy.
Nie planowała zakupu żadnego ciepłego dania więc zdecydowałam się na zakup kanapki. Zapłaciłam za nią 2,50. Było warto, ponieważ kanapka była bardzo smaczna. Sprzedawczyni zapytała mnie czy nie potrzebuję nic więcej. "Może coś słodkiego?"- zapytała. Nie musiała mnie długo namawiać i wzięłam jeszcze batona.
Uważam, że obsługa na stołówce jest bardzo przyjemna. Pracownice potrafią delikatnie naciągnąć klienta na nieplanowany zakup (w moim przypadku baton). Można tam zjeść naprawdę tanio i smacznie.
Wracając ze szkoły wstąpiłam do Biedronki, aby zrobić drobne zakupy. Przy wejściu zauważyłam, że wózki pod wiatą są bardzo zaśnieżone i ciężko je stamtąd wydostać. Niektóre wózki do połowy były wypełnione śniegiem.
Na sali sprzedaży było w miarę czysto. Porządek został zakłócony jedynie przez kilka przewracających się na podłodze ulotek reklamowych. Poza tym na półkach nie było pustych palet,artykuły nieżywnościowe w koszach były schludnie ułożone.
Obsługująca mnie kasjerka była życzliwa i kulturalna. Powitała mnie a na koniec obsługi podziękowała mi za zakupy i pożegnała się ze mnę.
W dniu dzisiejszym w Biedronce prowadzona był akcja zbiórki żywności dla potrzebujących. Cieszy mnie to, że Biedronka współuczestniczy w tego typu akcjach. Świadczy to o tym, że firma nie jest obojętna na ludzką krzywdę i jest otwarta na pomoc.
Poszłam z córką do apteki w Leclercu zakupić krem do małej buzi. W aptece tej przygotowany był kącik dla malucha ze stolikiem i akcesoriami plastycznymi. Dziecko mogło miło spędzić chwilę, kiedy ja robiłam zakupy. Dodatkowo spodobał mi się fakt, że pani farmaceutka zaproponowała mi dwie próbki kremu do twarzy, gdyż zauważyła, że mam lekko wysuszoną. Bardzo miło z jej strony. Nie spotyka się, by sam farmaceuta dawał coś za darmo . Zazwyczaj trzeba się o swoje upominać. A w tej aptece- to aż miło robiło się zakupy. Polecam.
Byliśmy dzisiaj z rodziną na zakupach w Leclercu. Bardzo spodobał nam się fakt, że sklep zorganizował Św. Mikołaja, który chodził po hipermarkecie z workiem, dzwonił dzwonkiem. Zachęcał, by dziecko nasze zrobiło sobie z nim zdjęcie. Posadziłam córkę na kolanach u Mikołaja i fotograf zrobił nam zdjęcie, oczywiście bezpłatnie. Będzie można je odebrać we środę w Kulturomaniaku. Bardzo podobała nam się taka akcja mikołajowa. Napewno zachęci nas to do zrobienia zakupów przy innej okazji.
Wybrałam się do Tally Weijl w poszukiwaniu ubioru na zabawę sylwestrową. W sklepie obecne były dwie sprzedawczynie jednak nie zostałam przywitana przez żadną z nich. Były ona bardzo zajęte rozmową między sobą przy kasie. Postanowiłam sama poszukać czegoś odpowiedniego w sklepie. Wybór ubrań na okazję zabawy sylwestrowej był dość duży, wiele bluzeczek błyszczących czy ze świecidełkami, sukienek i spódnic. Przez cały czas spędzony w sklepie na rozglądaniu się, nie została mi zaoferowana pomoc. Dopiero gdy nie mogłam znaleźć rozmiaru bluzki podeszłam do kasy i poprosiłam o pomoc. Pani odpowiedziała, że to jest ostatnia sztuka i powróciła do rozmowy z koleżanką. Wnętrze sklepu jest ładnie urządzone, przystrojone gadżetami sylwestrowymi, ubrania uporządkowane, możemy znaleźć dużo fajnych rzeczy za naprawdę niską cenę. W sklepie jest kilka przymierzalni wiec nie ma problemu z kolejkami.
Wstąpiłam do sklepu Lewiatan, jak zwykle w sklepie było dość dużo klientów. Pracownicy dokładali towar, na stoisku mięsnym, było "zebranie"pań, 4 pracownice opowiadało sobie o włosach, o tym, gdzie korzystają z usług fryzjerskich. Kupowałam wędlinę, ale na szczęście pani, która mnie akurat obsługiwała, uczestniczyła w tych opowiadaniach, tylko w momecie krojenia wędliny. Po zrobieniu zakupów, podeszłam do kasy na stoisku z słodyczami i alkoholem. Pracownik na tym stoisku, bardzo niemiło mnie obsłużył. Ponieważ kwota moich zakupów przekroczyła 30zł, pani zapytała się mnie czy zbieram punkty, ja, że nie mam pojęcia o co chodzi, ona popatrzyła i burknęła pod nosem, że za każde 30zł wydane na zakupy, należy sie punkt, po czym zaczęła obsługiwać klienta, który stał za mną. Dziwnie się zachowała i podejrzewam,że tego punkta sama sobie wzięła i wykorzysta w przyszłości, bo widać było, że nie chce aby klienci odbierali te punkty. Piszę tak, gdyż przedemną klientka również miała kwotę ponad 30zł do zapłaty , a pracownik identycznie postąpił jak ze mną.
Allegro jest sklepem internetowym. Często przeglądam różne aukcje internetowe więc wypowiem się na temat portalu. Łatwość przeglądania i tworzenia aukcji jest wielki plusem portalu. Gdy chcemy coś kupić, i nie wiemy czy sprzedawca jest wiarygodny wystarczy sprawdzić wystawione mu komentarze. Można też dodawać aukcje do obserwowanych, dlatego nie trzeba później jej szukać.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.