Aby przedłużyć ważność paszportu dodzwoniłam się do szczecińskiej placówki w Gryficach-Pan bardzo uprzejmie i obszernie mnie poinformował w jaki sposób i kiedy /godziny urzędowania/ można wyrobić paszport.Jedyny mankament-brak kasy,opłatę należy wykonać wcześniej,przed wypełnieniem wniosku, przelewem.
Bardzo nie spodobała mi się długa kolejka do kasy w sklepie. Mimo, iż w sklepie było wielu klientów czynne było tylko jedno stoisko kasowe i kolejka posuwała się bardzo wolno. Nie podoba mi się również to, że przy kasie nie ma więcej miejsca na zakupy - po zdjęciu z tasmy zakupione produkty trzeba bardzo szybko pakować do wózka czy siatek, inaczej tamuje się ruch. W innych sklepach jest to lepiej rozwiązane - jest miejsce na zakupy 2 klientów.
Wybór towaru jest w Aldim średni, raczej mały, ale chodzę tam po określone produkty np. smaczne jogurty czy gofry, niemieckie słodycze i mus jabłkowy.
Jestem umiarkowanie zadowolonym uczestnikiem programu Payback. Chwali się iż sklepów honorujących kartę przybywa, trochę szkoda iż są to sklepy głównie internetowe. Pomimo dość licznych promocji i kuponów dzięki którym możemy zdobyć więcej punktów iż zazwyczaj owe punkty zbiera się mozolnie. Dla samych punktów nie zamierzam stać się na przykład klientem Orange czy Banku BZ WBK jednych z głównych jak to się określa partnerów programu. Na stacjach BP punkty mogę zdobyć jedynie za zakupy w Wild Bean Cafe, i to też z zastrzeżeniem iż kwota tam wydana to minimum 10 zł. Czasem punkty są przyznawane za zakupy w sklepie przynależnym do stacji ale tylko za określone produkty i tylko gdy jest jakaś promocja na ten segment oferty(obecnie są to dwu paki batonów Mars, Snicers, Twix) . Hipermarket Real to w tym ujęciu miejsce gdzie tych punktów zgromadziłam suma sumarum najwięcej. Sporadycznie kartę okazuję w salonach Kolporter. Z ofert i usług pozostałych firmy korzystam ostatnio rzadko( Jysk, Apteka1, internetowy sklep Tchibo, Allegro).Są i takie które na chwilę obecną nie mają mi nic do zaoferowania.
Nagrody za punkty są nie adekwatne, ale to daje się zauważyć i w innych programach tego typu jak i innych akcjach promocyjnych w ostatnim czasie. Przyznać należy iż wybór nagród jest spory i różnorodny. Dobrze iż jest forma kombinacji zamówienia nagrody przy wykorzystaniu punktów i dopłaty gotówkowej. Pozytywne jest i to iż mamy możliwość monitorowania naszego konta Payback poprzez stronę internetową(www.payback.pl ) gdzie dowiemy się również o aktualnych promocjach, zapoznamy się ofertą firm uczestniczących w programie jak również przez stronę i kliknięcie w odpowiedni link danego sklepu internetowego mamy zapewnione naliczenie punktów za zakupy.
Ktoś powie iż nikt mnie nie zmusza.
Zgodzę się z tym ale uważam iż jeżeli się coś zaczęło to trzeba to skończyć, choć nasze zadowolenie jest minimalne.
Z drugiej strony sama obserwacja programu daje mi możliwość własnych socjologicznych chociażby analiz i tu członkostwo umożliwia mi prowadzenie obserwacji z bliska i na bieżąco.
Ringier Axel Springer Polska jest m. i. wydawcą serii książek z gatunku sag norweskich. Jego nakładem ukazały się m.in. Hannah, Córa Morza, Przepowiednia Księżyca. Zazwyczaj jest tak iż pierwszy tom kosztuje złotówkę plus cena gazety Fakt do której jest formą dodatku. Kolejne tomy kosztują nie całe 10zł i ukazują się co tydzień w określony dzień.
Ostatnim tytułem jest cykl Trzy Siostry. Promowany jako nowość. Uwaga! Takiej sagi jeszcze nie było.
W rzeczywistości jest to drugie wydanie w Polsce, choć poprzednie nie obejmowało wszystkich napisanych przez autorkę tomów. No właśnie i z tym ma problem Ringier Axel Springer Polska.
Oferuje książki by przerwać ich sprzedaż bez pełnego zamknięcia serii(Saga Zakazany Ogród) lub też nie podaje informacji o fakcie, iż jest to książka która jest w fazie pisania.
Saga Hannah została zakończona na tomie 37 by po dłużej przerwie dopuścić do sprzedaży ostatnie trzy tomy.
O tym również czytelnicy nie zostali poinformowani. Wiedziałam iż polskie wydanie jest nie pełne z oficjalnej norweskiej strony, a wspomniane ostatnie trzy książki zauważyłam zupełnie przez przypadek w kiosku.
Plusem jest możliwość prenumeraty i zakupu książek na stronie internetowej. Te informacje są zamieszczone na kartach książek .Cena również nie jest wygórowana, choć gdy sumujemy kaszt całej serii to cena około trzystu, czterystu złotych za literaturę raczej niskich lotów wydaje się nieadekwatna.
Wygodny format, dość mocne klejenie to również plus.
Czcionka drobna, ale nie na tyle by była nie czytelna.
No cóż można dyskutować o klasie tych książek i ich walorach literackich.
W każdym bądź razie mamy wybór i możliwość zapoznania się z nimi.
Ja czasem lubię sobie coś poczytać co nie zaprząta zbytnio głowy, coś co podczas jazdy autobusem czy dalszej podróży sprawia iż droga mniej się dłuży a czas upływa szybciej.
Na osi ostatniej wizyty w kinie Cinema City opisywałam już wnioski i wrażenia z niej jak i stronę internetową firmy.
Nie omieszkałam przy tej okazji napisać kilku słów odnośnie samego filmu Zaplątani.
Dla pełnego obrazu należy jeszcze napisać o tzw. barze kinowym.
Miejscu integralnie połączonym z multipleksem, elementem gdzie króluje prażona kukurydza i napoje koncernu coca cola.Asortyment uzupełniają ograniczony w wyborze słodycze, bakalie w czekoladzie sprzedawane na wagę. Kupimy tu Nachos i kawę (Nestle).
Pas podłogi przed kasą jest nie zasłonięty wykładziną która leży na pozostałej części podłogi gdzie między poziomem niżej kas a bramkami wejściowymi jest przestronna poczekalnia dla oczekujących na sens. Wracając jednak do baru to przednim leży rozsypana kukurydza, jakiś paragon która jednak po jakimś czasie uprzątnie pracownik serwisu sprzątającego.Za ladą stoją dwie Panie, ubrane w białe koszule z charakterystycznymi firmowymi apaszkami.
Korygujemy nasze plany zakupowe gdyż zestaw dziecięcy a dokładniej zabawki do niego są już niedostępne. Pani która mnie obsługuje przejawia totalny brak umiejętności z zakresu obsługi terminala kart płatniczych. Jest sztucznie miła, mało rozmowna. Nie proponuje nic z oferty, nie doradza.
Nie przeprasza za braki w ofercie co proforma przynajmniej wypadało by uczynić.
Ceny są dość wysokie ale w kinach najczęściej marże na towar są dość wysokie.
Poziom obsługi w obszarze baru wypada bardzo słabo i nie porównywalnie gorzej niż ocena pozostałego personelu – w kasach, przy bramkach.
I tak jak miesiąc temu tak i teraz pojawił się problem z prędkością przekazu danych.
Mam abonament w Play, 45 złotych ramach którego mam zagwarantowane 5 GB, a po ich wykorzystaniu teoretycznie mogę korzystać nadal z internetu z tym iż jego działanie zostaje zwolnione a moc obniżona do 32 mb/s.
Tyle w teorii. W praktyce prędkość przekazu spada do maksymalnie 3kb co uniemożliwia mi wyświetlanie większości stron. Ponieważ taka sytuacja zdarza mi się po raz drugi wiem co należy robić.
Dzwonię do BOK.
Telefon również ma kartę SIM w sieci Play.
Kilkanaście razy próbuję nawiązać połączenie.Beskutecznie.Za każdym razem po wysłuchaniu oferty nomen omen o fenomenalnym internecie i wybraniu opcji komórki z którą chcę się połączyć, połączenie zostaje przerwane.Za entym razem prawie mi się udaje. Zgłasza się konsultant przedstawia się i….koniec rozmowy, znowu zostaje przerwane połączenie.
Po chwili mój telefon dzwoni. Okazuje się iż to konsultant odzwania do mnie. Chcę się od razu dowiedzieć dla czego nie mogłam się w ogóle dodzwonić. Pan najpierw ponownie się przedstawia ( inicjały MJ) i pyta się czy wyrażam zgodę na rejestrację rozmowy. Mam inne wyjście- nie. Muszę się zgodzić by móc kontynuować rozmowę wiec się zgadzam. Wracamy na mojego wstępnego pytania. Pan dopytuje czy mam telefon na kartę czy na abonament, jakie jest saldo konta. Po uzyskaniu ode mnie odpowiedzi na zadane pytania pada stwierdzenie iż nie mieli zgłoszeń o jakichkolwiek problemach technicznych i nie potrafi mi odpowiedzieć z czego wynikał problem z uzyskaniem połączenia.
Przechodzimy do meritum i do spray która była powodem dla którego dzwoniłam.
Jako iż nie cały miesiąc temu miałam niemalże analogiczną sytuację, wiem czego chcę. Konsultant po weryfikacji numeru SIM karty on line, hasła do konta abonenckiego i potwierdzeniu na kogo jest umowa przedstawia mi trzy pakiety do wyboru. Decyduję się na ten najwyższy 5 GB w cenie 30 zł. Konsultant wyraża wątpliwości i próbuje zasugerować mniejsze „zasilenie”. Zaznacza iż w przypadku gdy nie wykorzystam dodatkowych jednostek do końca mojego okresu rozliczeniowego (który kończy się za tydzień) te po prostu przepadną. Trudno. Jestem tego świadoma równie mocno jak mam dosyć problemów z dostępem do sieci. Poproszona zostaję o chwilę oczekiwania po której moje zlecenie na pakiet maksymalny zostaje zrealizowane. A skoro już rozmawiam to się dopytuję z czego to wynika iż szybkość przekazu po wyczerpaniu jednostek z abonamentu jest tak niska iż praktycznie blokuje mi możliwość korzystania z internetu. Pan prosi ponownie o chwilę oczekiwania a gdy ponownie jest dostępny przekazuje mi sugestię by zainstalować nowe, aktualizacyjne sterowniki do modemu.
To może (choć nie musi) być przyczyna żółwiego tempa przekazu. Pyta się mnie czy mam możliwość zapisania czeka chwilę jak się zorganizuję z kartką i długopisem i krok po kroku instruuje jakie zakładki na stronie www.playmobile.pl mam otworzyć by je tam odnaleźć.
Na koniec jeszcze pytam się co z moją umową która skończyła się ponad rok temu. W tej dziedzinie Pan nie jest obeznany i proponuje przełączenie do działu który zajmuje się umowy na co ja przystaję z chęcią gdyż w końcu i tę kwestię chcę mieć załatwioną. Konsultant dopytuje się czy nie mam jeszcze jakiś pytań do niego na co ja iż na tą chwilę nie mam i co chciałam to mam. Najważniejsza rzecz odzyskanie dostępu do sieci. Wiem co może być przyczyną nienaturalnego i bardzo niskiego mb/s. Dla czego nie mogłam się dodzwonić to pozostaje bez odpowiedzi i nie jest już teraz takie istotne. Konsultant dziękuje mi za rozmowę życzy miłego wieczoru i przełącza do innego pracownika prosząc o oczekiwanie .
Gdybym chciała podsumować tę część rozmowy którą tu opisałam to mogę uznać ją za satysfakcjonującą, zastrzegając iż moja początkowa irytacja wynikała raz z powtórki tematu szybkości a raczej jego braku przekazu, wzmocniona bezskutecznymi próbami dodzwonienia się do BOK. Gdy mi się to w końcu udaje jestem tak jak napisałam usatysfakcjonowana. Choć finansowo znowu ponoszę stratę. Szkoda iż przy poprzedniej rozmowie dotyczącej tej samej kwestii konsultant z którym Wedy rozmawiałam nie zasugerował mi z czego problem może wynikać choć miał te same odpowiedzi i informacje co Pan z którym rozmawiałam dziś.
Proszę BARDZO uważać na ceny w sklepie. Ceny na karteczkach na półkach różnia się od cen na kasach o 30-50%. W szczególności dotyczy to asortymentu warzyw i owoców.
1., po prostu inna, droższa cena jest na kasach niż na karteczkach (ostatnio: ziemniaki luz, papryka luz)
2., towar jest poukładany inaczej (cena widnieje na inny asortyment jaki jest faktycznie wystawiony) -ostatnio dałem się nabrać na pieprz ziołowy 250g za 3,50zł. cena dotyczyła oczywiście papryki mielonej 250g, a pieprz wyszedł w granicach 6-7zł na kasie.
Więc polecam chodzić z otwartymi oczyma..
Gdy się na kasie zwróci uwagę kasjerki na błąd, Pani mówi że nic o tym nie wie, i zaprasza do obsługi klienta. Obsługa klienta zwraca nadpłatę po zkserowaniu paragonu i sprawdzeniu metodą wysłania na biegi osobę do obejżenia faktycznych cen. I nic się nie zmienia. Na następny dzien tak samo jest zła cena.
Nie jest to przypadek jednorazowy, ponieważ często robię zakupy w tym hipermarkecie, mogę stanowczo stwierdzić, że jest to statyczny i regularny proceder.
Jeśli ktoś robi zakupy na kwotę kilkudziesięciu, czy kilkuset zł, to różnica między domniemaną ceną do zapłaty a faktycznie nabitąna kasie może wynieść kilkanaście zł.
Chciałabym podzielić się moją opinią na temat odnowionego rynku w Gliwicach. Co kawałek rynek wyłożony jest inna nawierzchnią a to płytami a to kostką brukową takiego koloru a to innego, nie wygląda to ani ładnie ani estetycznie. Sam pomysł wyłożenia rynku nierówną kostką brukową był bardzo ale to bardzo nietrafiony. Przechodząc przez część wybrukowaną idzie się bardzo niewygodnie i nierówno nawet w zwykłych tenisówkach nie wspominając już o butach na obcasie czy szpilkach. Kostka leży w miejscu gdzie wiosną i latem wystawiane są stoliki i krzesełka bardzo więc jestem ciekawa jak mają one tam stać nie chwiejąc się na wszystkie strony.
Przez Święta ta apteka miała dyur-wydały dziecku znajomego 2xmocniejsze zastrzyki a ma półtora roku.Kapły się dopiero po kilku dniach.Wiadomo jak to się mogło skończyć-masakra.Jeśli życie Wam miłe nie chodzcie tam.Poza tym przesiew personelu jest tam taki,że już samo to świadczy o jakości tej apteki.Wystawiają świadectwo nie tylko o tym jak traktują pacjentów,ale też o tym jak traktują personel.
Jeden z gorszych sklepów, jeśli chodzi o obsługę klienta. Do sklepu tego weszłam z przekonaniem, że kupię sobie coś ładnego i niedrogiego. Chodząc tak po sklepie, zauważyłam trzy pracownice za ladą, które prowadziły sobie w najlepsze dyskusję na temat nie związany z pracą. Oglądałam ubrania ponad 10 minut a panie ciągle rozmawiały nie zwracając na nikogo,ani na nic, uwagę. Gdy poprosiłam jedną z nich i zapytałam czy są spodnie takiego rozmiaru, to popatrzyła na mnie takim wzrokiem, że aż mnie zmroziło a następnie podeszła do kupki ze spodniami i przenikając wzrokiem tą kupkę jak "czarodziejka", powiedziała, że nie ma, po czym odwróciła się na pięcie i odeszła. Ja bardzo się nastawiłam na ten zakup i zdenerwowana, postanowiłam sama przegrzebać całą kupkę spodni. Po parunastu minutach grzebania, okazało się, że spodnie o moim rozmiarze są. Po przymierzeniu okazało się, że nie są aż tak fajne jak myślałam, więc odniosłam je na miejsce, a panie nadal gadały sobie w najlepsze, żadna nawet nie zapytała się mnie czy są dobre lub dlaczego nie pasują mi. Wyszłam z tego sklepu i nie dowierzałam, że w dobie takiego bezrobocia, pracują osoby tak niekomeptentne, niemiłe i niegrzeczne.
Personel poinformowany o ofercie i asortymencie, ale niezbyt miły. Ubiór jednakowy u wszystkich pracowników, ale nie u każdego czysty. Oferta godna zauważenia, aczkolwiek braki w towarze, ceny przystępne. Brak organizacji, długie kolejki do kasy (czynne dwie kasy z pięciu). Ogólny bałagan w sklepie i na półkach sklepowych.
To restauracja, którą odwiedziłam już kilka razy. Stosunkowo trudno ją znaleźć, nie jest zbyt widoczna z ulicy.Leży tuż przy wylocie z Jasła na Krosno po lewej stronie. W środku jest naprawdę miło i przytulnie. Właściciele, moim zdaniem, stworzyli naprawdę ciekawą, ciepłą atmosferę. Cenie to miejsce za to że można zjeść tanio naprawdę coś bardzo smacznego i świeżego. Polecam Placka po węgiersku który kosztuje zaledwie 10 zł a jest bardzo duży. Co do obsługi to pracują tam 2 młode dziewczyny " bardzo ładne" które obsługują mnie naprawdę na bardzo wysokim standardzie. Ostatnio też wpadłem tam ze znajomymi na Placka i Michę Pierogów czekaliśmy około 40 minut i to jest największym mankamentem tej restauracji że mimo zerowego ruchu czas oczekiwania jest dość długi ale wiem że warto bo podczas tego oczekiwanie można było usłyszeć dźwięk tartych ziemniaków w kuchni i w między czasie zauważyłem jak pani z recepcji wyszła do sklepu mieszczącego się w tym samym budynku i kupowała śmietanę. I od tego czasu już wiem dlaczego jest tak duża różnica w potrawach oferowanych przez inne restauracje, tutaj po prostu wszystko jest świeże. A wracając do wnętrza budynku to jest bardzo ale to bardzo czyste razem z toaletami w których nigdy niczego nie brakuje a dodatkowo jest wyczuwalny ładny zapach. Na ścianie w lokalu znajduje się duży telewizor który pomaga w oczekiwaniu na smaczny obiad. W restauracji nigdy nie ma tłoku dzięki czemu można spokojnie zjeść. Zdecydowanie polecam każdemu który ceni sobie jakość i cenę.
Godzina tuż przed piątą rano
Dla jednych dzień się rozpoczyna a dla innych kończy ten wczorajszy. Są zawody gdzie praca i jej charakter wymagają trybu trzy zmianowego w tym w porze nocnej.
Ja właśnie wracam z trzeciej zmiany. Jestem głodna. Po drodze zachodzę więc na stację Orlen z zamiarem przekąszenia czegoś ciepłego. Orlen posiada w swej ofercie Hot-Dogi.
Niestety jedyna parówka na podgrzewaczu jest o smaku chili.
No cóż może i nie jest to smak który preferuję ale „jak się człowiek przepości to nie wybiera z chleba ości” . I ja więc nie grymaszę.
Najpierw chcę zapłacić. Obawiam się iż mimo regulaminu lokaty nocnej Alior Bank wyzerował moje dostępne saldo. Jednak transakcja zostaje zaakceptowana. W między czasie próbuję się dowiedzieć czy jest jakaś szansa na parówkę o innym smaku. A i owszem parówki są ale Pan dopiero wykłada je na grzałki w momencie kiedy przygotowuje w opiekaczu moją bułkę. Czas oczekiwania na ich podgrzanie około 20 minut. Głód i chęć dotarcia jak najszybciej do domu sprawia iż pozostaję przy parówce chili. Pan na moje życzenie mocno przypieka bułkę. Pyta się o mój wybór odnośnie smaku sosu, jednak nie wskazuje jakie są dostępne. Po chybionym sosie typu greckiego, następny który ja wymieniam –tysiąca wysp jest dostępny choć na dnie sporej butelki. Sprzedawca pyta się mnie czy chcę wybrać jeszcze inny smak ale dziękuje i pozostaję przy wskazanym tysiącu wysp.
Pracownik jest wyraźnie zmęczony, mało komunikatywny. Ubrany w strój firmowy(charter tyczna szara koszula).Ja po ponad ośmiu godzinach pracy wydaję się znacznie przytomniejsza.
Pomimo iż stacja jest 24h dziwi trochę iż przynajmniej po jednej sztuce nie ma gotowych parówek w każdym smaku.20 minut na jej przygotowanie to czas dość długi. Zauważyć należy iż parówki były tyle że w lodówce. Ba sprzedawca kiedy na początku pytałam się o inne smaki dość złośliwie stwierdził iż jeżeli chcę to są ale zimne i tak owe może mi zaproponować.
Wizyta na stacji nie była więc za sympatyczna.
Profesjonalizm i kultura pracownika też pozostawiała wiele do życzenia. Jedynie jego wygląd był nie nagany, choć zaspany.
(kasjer oznaczany na paragonie numerem 126)
Na otrzymanym paragonie jako mój zakup widniał produkt ”Hot Dog bekon i ser” cena ta sama ale gatunek inny.
Piątka z plusem za Hot Doga, które Orlen choć nie wyszukane i proste składające się z trzech składników –pszennej z grillowanej bułki, parówki i sosu bez warzyw i prażonej cebulki ma smaczne i ciekawe w smaku, do zjedzenia od czasu do czasu w sam raz. Chili na szczęście była odmianą dość łagodną trochę zneutralizowaną przez słodki sos. Najbardziej lubię z oferty parówki o rzadko spotkanym smaku kebabu ale i dzisiejsza konsumpcja była satysfakcjonująca znacznie bardziej niż poziom obsługi pracownika stacji i jej oferty .
Zadzwoniła do mnie Pani z Centrali Orange, w celu przedstawienia oferty przedłużenia umowy. Od początku rozmowy Pani ta była nie zbyt miła, ale można było to wytrzymać, gdy doszłyśmy do kwestii cen telefonów, podjęłam próbę negocjacji ceny modelu, którym byłam zainteresowana (w końcu jestem ich klientem od 5 lat), Pani po drugiej stronie aparatu w sposób bardzo niemiły, nie mówiąc wredny odpowiedziała mi, że "przy tak niskim abonamencie chciałabym dostać telefon wart 2000zł za 1zł". Wrażenia po rozmowie z tą Panią miałam bardzo negatywne, dlatego też obsługę oceniam negatywnie.
PRZED SKLEPEM PO WYJSCIU Z SAMOCHODU JEST CZYSTO I PORZADEK.
PO WEJSCIU NA SKLEP NA PIERWSZEJ ALEJCE BYLO CZYSTO, CENY BYLY WIDOCZNE, W DALSZEJ CZESCI SKLEPU ZAPYTAJAC O PRODUKT PRACOWNIK SKLEPU ZAPROWADZIL MNIE DO DANEGO TOWARU POKAZUJAC MI GO DO REKI I MOWIAC CENE ZAPYTAJAC CZY MOZE MI JESZCZE W CZYMS POMOC, PODZIEKOWALEM I POSZLEM DALEJ,PODESZLEM DO WARZYW BYLY BARDZO LADNIE WYEKSPONOWANE, MALO KIEDY SIE ZDARZA ABY WORECZKI PRZY WARZYWACH BYLY W NAD MIARZE. NASTEPNIE SKIEROWALEM SIE W STRONE KAS, TAM ZOSTALEM OBSLUZONY BARDZO MILO POWIEDZIANO MI DZIEN DOBRY, ZAPROPONOWANO MI SIATECZKE PODANO PARAGON I RESZTE DO REKI I ZAPROSZONO PONOWNIE. WOKOL KAS CZYLO CZYSTO.
PO WEJŚCIU NA TEREN SKLEPU PRZY WÓZKACH NA PARKINGU ZASTAŁEM ŚMIECI, A PO WEJŚCIU NA SKLEP NA PIERWSZEJ ALEJCE BYŁO W MIARE CZYSTO, ZAPYTAJĄC SIĘ PRACOWNIKA GDZIE LERZY DANY TOWAR ODPOWIEDZIOM DLA MNIE BYŁ PALEC GDZIE MAM IŚĆ. PO OBEJŚCIU SKLEPU STOJĄC W KOLEJCE DO KASY KASJERKI NIE REAGUJA NA DŁUGIE KOLEJKI. PO POPROSZENIU KASJERKI O OTWARCIE KASY KASJERKA ODMRUKŁA Z NIE CHECIA, OBSLUZYLA MNIE BEZ ZADNEGO SŁOWA, NIE ZAPROPONOWALA MI REKLAMOWKI, WOKOL KASY BYL NIE WIELKI BROD, KASJERKA NIE ODPOWIEDZIALA NA DZIEN DOBRY ANI DZIEKUJE ZAPRASZAM PONOWNIE, RESZTE PIENIAZKOW ZOSTALO MI RZUCONE BEZ PARAGONU.
W dniu dzisiejszym byłam na zakupach w Nomi w Radomsku. Parking jest duży i czysty. Drzwi do sklepu były również czyste. W sklepie panował porządek i ład. Produkty były ładnie poukładane i każdy miał swoją cenę. Na podłodze było czysto. Oświetlenie działało poprawnie. Przejście między regałami było wąskie. Kasy były czyste i zadbane. Z 2 kas była otwarta tylko jedna. Kasjerka była miła i uprzejma, ale nie przywitała się, ani się nie pożegnała. Przy kasach były gazetki sklepu.
Chciałabym wyrazić moją opinię na temat znacznej poprawy jakości obsługi w Urzędzie Miasta w Gliwicach w ciągu ostatnich lat. Kiedy pare lat temu musiałam załatwić coś w urzędzie bardzo ciężko było uzyskać jasno jakiekolwiek informacje a urzędnicy byli często zbyt zajęci pogaduszkami między sobą aby zająć się klientami. Jednak kiedy w ciągu ostatniego tygodnia znowu musiałam załatwić parę spraw zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, uzyskanie odpowiednich informacji nie stanowiło żadnego problemu, bez najmniejszych przeszkód otrzymałam potrzebne mi wnioski, panie we wszystkich okienkach były miłe i z uśmiechem wytłumaczyły i pomogły we wszystkim. Cały proces przebiegał bardzo szybko i sprawnie. Oby tak dalej :)
Pan Krzysztof wiek około 26-28 lat brunet w koleice 5 osób ,brak kontaktu wzrokowego ,brak powitania i pożegnania ,nie poinformowanie przez sprzedawce jaka kwota jest do zapłaty, brak zaangażowania w prace ,obsługa monotonna ,bałagan przy kasie ,na sklepie czysto etykiety cenowe dobrze przyporządkowane
Sklep o którym pisze jest położony stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania . Istnieje od około 30 lat i był pierwszym sklepem spożywczym na nowo powstałym osiedlu . Przez ten okres miał różne nazwy i różnych właścicieli . Od ubiegłego roku działa pod szyldem ,,Sieć Sklepów Spożywczych >ROSA< ''. Robię tam zakupy,, średnio-często '', pewnie dlatego ,że mam blisko i z przyzwyczajenia . Sklep nie narzeka na brak klientów z uwagi na niezłe położenie przy głównej ulicy i z uwagi na swój , że tak powiem , staż .Myślę, że dlatego nie zabiega zbytnio o poprawę jakości obsługi , a właściciel nie myśli o zmianie wizerunku . W tym miejscu należy powiedzieć obiektywnie , że obsługa nie jest wcale zła , ot po prostu nie wyróżnia się na tle przeciętności . Ekspedientki uprzejme i zaangażowane w swoją pracę .Zdarza się jednak ,że ocenę ich pracy obniżają uczennice mające tu praktyki .I nie chodzi tutaj o nieuprzejmość wobec klientów , ale o głośne rozmowy między sobą . Często można się dowiedzieć niechcący wiele o ich problemach , nawet z życia prywatnego . Wiele do życzenia ma samo rozmieszczenie regałów z artykułami . Jest ciasno , tak że minięcie się dwóch klientów między regałami, czasami wymaga umiejętności podróżnika zagubionego w dżungli i dużego zmysłu równowagi . Dużym mankamentem jest tylko jedno wejście do sklepu i to dość wąskie (normalne drzwi wejściowe na zawiasach). Podczas przyjęcia towaru , klienci są zmuszeni dzielić się przejściem do kasy z dostawcami , wnoszącymi towar i wynoszącymi puste skrzynki (Jest tylko jedna kasa) . Powierzchnia samego sklepu, bez zaplecza , wynosi ok. 80 m2 i przy odrobinie inwencji, można by było zorganizować to lepiej . Pomimo, że nie mam większych zastrzeżeń do personelu , to zdarzył się przypadek , który znacznie obniżył moją ocenę . Opowiem (krótko chacha). Podczas zakupów , w okresie międzyświątecznym zdarzyło mi się być ostatnim klientem, zamknięto za mną drzwi ,(była godzina 18.05,sklep jest czynny do godziny 21.00). Kiedy wychodziłem z zakupami, przed drzwiami czekał pan , pewnie z zamiarem wejścia. Nie został wpuszczony.Cóż , jak zamknięte to zamknięte , tylko dlaczego nigdzie nie mogłem znaleźć informacji , do której sklep dziś czynny i dlaczego.Ceny w tym sklepie są porównywalne z cenami w innych sklepach detalicznych , więc jeżeli zrezygnuję z odwiedzania go, to nie ze względu na ceny.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.