Właśnie moja próba złożenia zamówienia w sklepie internetowym
www.yves-rocher.com.pl skończyła się fiaskiem.
Nie po raz pierwszy jej działanie, funkcjonowanie i prostota zawodzi.
Tym razem dodane do koszyka produkty de facto nie zostają w nim zarejestrowane, choć suma zamówienia wskazuje jakby one w owym koszyku były:
MÓJ KOSZYK
PRODUKTY: 0
WARTOŚĆ RAZEM: 85.40 ZŁ
Jednak gdy składane zamówienie chcę sfinalizować i klikam w ikonkę „dalej” pojawia się komunikat KOSZYK JEST PUSTY
Gdy pojawiają się i co podkreślam, nie po raz pierwszy problemy ze złożeniem zamówienia, zakupy przestają być przyjemne, oferta traci na swej atrakcyjności. Pozostaje frustracja i nie zadowolenie.
Nie mając za dużego wyboru w niedzielny poranek ponownie swoje kroki kieruję do apteki. Jako jedyna w okolicy jest otwarta. Ostatnia wizyta nastawiła mnie dość negatywnie z uwagi na długą kolejkę do okienek ale cóż nie mam jak napisałam wyboru. Oddycham z niemałą ulgą gdyż pomimo faktu iż czynne okienko jest tylko jedno to przede mną jest tylko jeden Pan. Tak więc wizja długiego czekania na szczęście się nie spełniła. Mówię pani farmaceutce ubranej w czysty biały płócienny kitel nazwę leku którego potrzebuję. Jest on wydawany bez recepty. Okazuje się iż jest on dostępny w dwóch ilościach tabletek w jednym opakowaniu. Pytam o ceną zarówno jednego jak i drugiego.
Decyduję się na większy wariant. Farmaceutka odchodzi by przynieść mój medykament a ja w między czasie studiuję ofertę za szybą. Są to leki których cena została obniżona z uwagi na kończący się termin ważności co zostało uwzględnione na kartkach z cenami. Gdy farmaceutka wraca okazuje się iż cena naklejona na opakowaniu jest nie aktualna. Obowiązuje wyższa, wcześniej podana przez farmaceutę w oparciu o dane w systemie komputerowym. Naklejka cenowa zostaje przez obsługującą mnie Panią przekreślona z słownym wyjaśnieniem iż podwyżka spowodowana jest niedawnymi zmianami stawek Vat. Przy okazji usiłuję się czegoś dowiedzieć o formie zakupów przez internet które to sieć tych aptek umożliwia. Pani Farmaceutka wiedze w tej materii posiada więcej niż mierną co zresztą sama przyznaje mówiąc iż nie za bardzo orientuje się w tym temacie posiada i odsyła mnie bezpośrednio na stronę www .
Płatność przebiega bez problemowo. Reguluję ją za pomocą karty bankowej.
A więc dziś wszystko w porządku. Apteka jak się okazuje jest otwarta 7 dni w tygodniu, kolejki nie było martwią jedynie podwyżki.
Moją uwagę zwraca wystawa.
Futurystyczna, minimalistyczna, dość oryginalna.
Na podłodze witryny stoją srebrne, mrówki w tle wycięty z metalu także w srebrnym kolorze kaktus a na dalszym planie plakat przedstawiający na całej swej powierzchni fragment jak mi się wydaje ciała jeża na którym napisano czerwoną dużą czcionką, z dużych drukowanych liter
WY
PRZE
DAŻ
Postanawiam zachęcona wejść do środka. Podwójne szklane drzwi są czyste, dają możliwość pobieżnego podglądu co się w sklepie znajduje. Przy wejściu stoi milczący ochroniarz ubrany w ciemny garnitur i pod krawatem. Pani z personelu również są ubrane elegancko. Spodnie, krótki żakiecik plus dopasowana bluzeczka pod nim.
Wszystko w czarnym kolorze, przydał by się jakiś moim zdaniem ożywczy dodatek bo tak całość sprawia wrażenie dość posępne. Lokal jest przestrony, asortyment w proporcjach które dają wrażenie dużego, satysfakcjonującego wyboru, z jednej strony z drugiej jego ilość nie przytłacza.
Zaraz za wejściem okrągły stół gdzie leżą torebki. Nieco na prawo drugi również okrągły a nieco w głębi kwadratowy. Są na nich wyeksponowane przecenione towary, pogrupowane według grup cenowych. Panuje na nich bałagan ale zauważyć należy iż jedna z Pań sprzedawczyń stara się tam zaprowadzić porządek.
Za nimi wieszak gdzie wiszą na wieszakach bawełniane bluzki w różnych wzorach i stylach oznaczone ogólną ceną 39 złotych za sztukę.
Na środku jest wyspa, kwadrat wydzielony z kontuarów. Kilka osób stoi w kolejce, kasjerka jedna.
Na ladzie stoją wystawione perfumy sygnowane marką Zara a obok wysokie kozaki.
Z oferty kilka artykułów bardzo mi odpowiada. Na przykład torba –worek wykonana z kremowej wełny połączonej z brązową skórą. Bardzo atrakcyjna jest jej cena oznaczona na metce, tekturowej przywieszce.
Upewniam się co do niej przy kasie. Pani która jest na sklepie tam mnie kieruje. Moje wątpliwości wynikały z faktu iż nazwa produktu „portfel „ teoretycznie nie koniecznie musiały odnosić się do mojego worka.
A jednak .Pani przy kasie tłumaczy iż system tak oznacza niektóre produkty.
Produkty które są dość dobrej jakości, a cenie uwzględniającej rangę marki a więc dość wysokie choć akcje wysprzedażowe czynią ją bardziej dostępną nawet dla średniozamożnego klienta.
Jeszce przed południem wychodzę z domu by pozałatwiać kilka spraw, zrobić zakupy…..
Najpierw muszę podejść do bankomatu.
Najbliższy to ten zlokalizowany przy wolnostojącym sklepie pod szyldem Społem a dokładniej „LUX”.
Stwierdzam iż czas na drugie śniadanie, małą przekąskę a więc korzystając z okazji wchodzę do wspomnianego powyżej sklepu z zamiarem kupienia drożdżówki. Te znajduję bez problemu. Wydaje mi się iż wybieram tę która jest w preferowanym przeze mnie smaku.
Niestety kefiru marki Danone brak. Zresztą w regale z nabiałem towaru tyle co kot napłakał. Pan z załogi personelu sklepu, ubrany w czerwony fartuch długości za biodro z przypiętym identyfikatorem co prawda coś tam dokłada ale jest to i tak nie to co ja poszukuję.
Po pierwsze Pan mierzy mnie wzrokiem, po drugie nie zagaduje czy może mi w czymś pomóc.
A po trzecie niestety daje się od niego wyczuć nieprzyjemny zapach potu.
Totalna zaś porażka jest przy kasie.
Do niej co prawda nie ma kolejki ,obsługiwany jest przeceną jeden klient, natomiast kasjerka ubrana również w czerwony tyle iż dłuży fartuch z żółtymi wykończeniami odmawia przyjęcia banknotu 50 zł stwierdzając iż nie ma mi jak wydać reszty, mówiąc wprost iż nie sprzeda mi produktów które zamierzałam kupić. Porażona jestem wręcz jej postawą, nie padają nawet słowa przepraszam. Pani jest bardzo negatywnie nastawiona, wręcz agresywna w swojej postawie. Nie czyni nic by tę sytuację choć nieco złagodzić. Zresztą kulturę personelu a raczej jej całkowity brak obserwuję przy kasie za ladą z alkoholem i słodyczami. Tam z kolei kasjerka ruga klienta za to że śmiał wsadzić mąkę do torebki foliowej. Mówi mu nie przyjemnym głosem iż teraz ona nie może z czytać kodu produktu(?) i w ogóle dla czego Pan ów tak a nie inaczej zrobił. Zabezpieczył zapewne torebkę gdyż mąka najczęściej się osypuje.
Uwaga mogła być moim zdaniem znacznie grzeczniej zwrócona jeżeli w ogóle była ona zasadna co jest kwestią dyskusyjną.
Ja w każdym razie sklep i jego personel po dzisiejszej wizycie oceniam negatywnie. Bardzo rzadko tu zachodzę i jakoś nigdy nie myślę o nim jako o miejscu dla swoich zakupów. Dziś tylko umacniam się w swojej opinii. Braki w podstawowym jak by się mogło wydawać asortymencie, ceny wysokie z dużą marżą, personel nie grzeczny i antypatyczny i witający nas na dzień dobry po wejściu specyficzny ostry i nieprzyjemny zapach to wszystko sprawia iż mając inne sklepy do wyboru, ten należący do sieci Społem Praga Południe nie jest sklepem który mnie zachęca do częstych jego odwiedzin i skorzystania z oferty.
Oprócz artykułów ogólnospożywczych, kupimy tu chemię domową i drobne AGD które to znajdują się w drugiej części sklepu.
Bardzo miła obsługa jak i jakość towaru.Szczególny plus dla pań pracujących na stoisku mięsnym.Każdy zakup dokonany w tym sklepie przeze mnie był zadowalający.Obsługa zawsze uśmiechnięta i skora do pomocy.Panowie którzy zajmują się asortymentem zawsze udziela pomocy w znalezieniu szukanego produktu.
Mile zaskoczona obsługą młodego personelu, natomiast personel starszy odbiega od standardów obsługi klienta. panie zajmujące miejsce za komputerem dosyć szybko radzą sobie z klientami. Lokal jest dobrze urządzony, choć mało przestrzenny. Poczucie bezpieczeństwa zwiększają kamery i stały monitoring. Obsługa jest uprzejma i pomocna.
Kakadu to sieć kilkudziesięciu sklepów które w swej ofercie mają żywe zwierzęta –gryzonie, ptaki, rybki, gady jak i w dość bogatym wyborze karmę dla nich często tylko dostępną w sklepach o profilu zoologicznym właśnie. Sklep mieszczący się w Warszawskim Centrum Handlowym „Złote Tarasy” jest przestrony. Przy szybie są klatki gdzie żwawo dokazują myszki, wtórują im papugi z klatek nieopodal.
Zwierzyniec jest opisany co do ceny jak i swojej nazwy. W segmencie karmy na półkach pustki, dosłownie. Naszą uwagę zwraca nowa linia kociej karmy w saszetkach, Versela -Laga w kilku smakach do wyboru w promocyjnej cenie 1,29 złotych. Oferta promocyjna jest przedstawia nona w gazetce dostępnej przy kasach, tam też jest bezpłatny miesięcznik „Cztery Łapy” i ulotki z cyklu Akademia Kakadu czyli kila rad jak pielęgnować papużkę czy szyszkę.
Personel ubrany jest w ciemnozielone płócienne kamizelki z przypiętymi okrągłymi znaczkami. Podchodzimy do lady z naszymi zakupami. W tym czasie jedna z pracownic przynosi tekturowe pudełko o a w nim widać przez otworki nosek szczurka. Duga pani dopytuje się o imię sprzedawanego zwierzaka i zabezpiecza owe pudełko przeźroczystą taśmą owijając ją na około a następnie odgryzając zębami .
Bardzo nie elegancko, i mało miły widok. Czy nie można było wykorzystać nożyczek które chyba sklep powinien posiadać. Szybko reguluję należność i wychodzimy ze sklepu. Być może nowe danie kici zasmakuje i będę tu częściej zaglądać. Sklep sprawia pozytywne ogólne wrażenie, jedyny zgrzycik to dość nie ładne „pakowanie” kartonu z gryzoniem.
Liczę również iż braki w asortymencie są tylko stanem przejściowym. Ceny do zaakceptowania, choć trzeba mieć rozeznanie co warte a co nie warte jest podyktowanej ceny.
Jeszcze dwa lata temu jedyny basen w Łomży był zwykłą pływalnią przy szkole, bez żadnych atrakcji. Niedawno został poddany generalnym pracom remontowym, wprowadzono wiele atrakcji wodnych, tworząc nowoczesny kompleks sportowo-rekreacyjny, dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dla gości dostępne są:
- basen sportowy - z trybuną na 70 miejsc siedzących
- basen rekreacyjny - o powierzchni 75 m2, ze zjeżdżalnią, fontanną grzybek, ławeczką napowietrzającą
- jacuzzi
- sauna
Pływalnia jest czynna od 6:00 rano, za co ogromny plus – dużo osób pracujących może się wybrać z rana, kiedy nie ma dużego tłoku. Wybrałem się więc w grudniowy poranek. Wokół basenu znajduje się dosyć duży parking, był on odśnieżony. Okolice wejścia były czyste, posprzątane. Szatnia dosyć pojemna, z wygodnymi siedziskami. Miła Pani z szatni zajęła się moją kurtką, dała też jednorazową torbę na buty. Plus że te torby w ogóle istnieją, ale mogłyby być trochę większe. Kolejki w recepcji nie było, pani która obsługiwała (blondynka wiek około 40-45 lat) bardzo miła, rzeczowa. Niestety mimo obecności w ofercie nie można kupić karnetu. Podobno jest pewna pula karnetów i wszystkie są „w obiegu”. Pani kasjerce było rzeczywiście przykro z tego powodu, podpowiedziała że być może po Nowym Roku będzie jakaś nowa partia karnetów. Cóż, przyjdę w 2011 i zweryfikuję. Zapłaciłem, niewygórowaną kwotę (7,00 zł) otrzymałem pasek basenowy i udałem się do szatni. Korytarz i szatnie lśniły czystością. Po wejściu do przebieralni stwierdziłem że zarówno wnętrze, jak łazienki i WC są posprzątane. Szafki automatyczne oznaczone czytelnie, przeważnie numer na pasku odpowiada numerowi szafki. Ale tylko teoretycznie, niektóre numery na paskach nie odpowiadają numerom szafek. Kilka szafek ma numery podwójne, jeden wygrawerowany na stałe, a drugi napisany flamastrem. Sprawia to wrażenie niechlujstwa i stawia w kiepskim świetle zarządzających basenem, że przepuścili taką fuszerkę. Na basenie także czysto, schludnie. Tłoku nie było, więc spokojnie miałem do dyspozycji cały tor. Woda czysta, ciepła o właściwej temperaturze. W hali było dwóch ratowników, cały czas obserwowali pływających, mimo że z pływalni korzystało zaledwie kilka osób. Po popływaniu przebrałem się i wysuszyłem. Tutaj duży plus za dużą ilość suszarek. Na koniec zostałem pożegnany uśmiechem i dobrym słowem zarówno przez panią z szatni jak i miłą blondynkę z recepcji. W 2011 zamierzam uczęszczać regularnie, więc zweryfikuję swoją opinię. Na razie – obsługa na piątkę, natomiast widać niedoróbki organizacyjne.
tak sprawnej realizacji jeszcze nie spotkałam. Dwa dni po złożeniu zamówienia dzwonił kurier! Obsługa sklepu okazała się bardzo profesjonalna, cena zaskoczyła mnie in plus, jakość oferowanego towaru rewelacyjna. Ponadto, ogromny wybór książek, filmów i puzzli. Polecam wszystkim, którzy cenią wygodę i szybkość.
Z usług Polbanku korzystam od dawna, niestety tylko z lokat, próbowałem innych produktów ale..... Polbank chyba zawsze oferował konkurencyjne oprocentowanie lokat i konta - niestety teraz dostosowuje się do konkurencji i jest na poziomie "przeciętnego" lekko powyżej normy oprocentowania. Co do jakości - w przypadku posiadanej przeze mnie lokaty - ok, zawsze dostawałem telefon przypominający o jej zakończeniu i za to duży plus. Niestety jednak minusów też jest sporo i tak : zakładanie lokaty trwało ponad 30 minut bo Pani czekała na jakąś autoryzacje, mega kolejki... dawno takich nie widziałem może dlatego że bankowośc interentowa kompletnie kuleje, zeby zalozyc lokate musialem wziasc dzien wolny w pracy ;(. Jesli chodzi o doradców to ciągle widze nowe osoby... i ciagle ktos kogos uczy, pomaga, sama doradczyni powiedziala ze jest duza rotacja pracownikow - chyba dlatego są mało kompetentni i niedouczeni, Ciągle słycha że gdzies dzwonią pytają... jak to zrobic wysyłają jakies screeny. Doradca ciagle wciskał mi jakis produkt którego nie potrzebuje. - Inwestycje w formie ubezpieczenia lub karta kredytowa (jestem doradca inwestycyjnym wiec zapoznałem się z proponowanym produktem - i tymbardziej moge stwierdzic ze wiedza doradcow Polbanku na temat produktów inwestycyjnych jest mała - jeden z Panów zapewniał że przy inewstycji w program systematycznego oszczedzania mam gwarantowane 8% - co za bujda). W związku z namowami jednej z "bardzo ładnych pań" wziołem złotą kartę kredytową - oferta w sumie nie jakaś rewelacyjna ale ok. Nie wiem co mnie podkusiło żeby użyc ów karty - transakcja zaksiegowała mi się 2 razy mało tego scigała mnie windykacja. Szybko poszedłem zrezygnowac i znów dzien wolny dobrze ze mam wyrozumiałego pracodawce. Stalem 20 min w kolejce potem Pan przez 15 min dzwonil gdzies zeby zablokowac karte.... potem mimo mojego oburzenia wciskal znow ten program ubezpieczniowy... Złożyłem oczywiście reklamacje na tą kartę i po 1,5 miesiąca dostałem odpowiedz ze przepraszaja ect. Z ciekawostek co do korzystania z konta przelew wewnetrzny między rachunkami w Polbanku wykonany przez internet szedł z konta na konto 24 godziny (ale o bankowości internetowej lepiej nie pisac trzeba to sprawdzic heheh). Zmiana danych - musiałem iśc do oddziału gdzie zakładałem rachunek. Za kazdym razem jak wchodze do oddziału wszyscy doradcy nawet jak nie mają klientów są czyms zajęci nawet nie widzą że właśnie wszedł klient musiałem za każdym razem pyta "przepraszam mogę.." Mam konto w MultiBanku i mimo tego że tam są wyższe koszty prowadzenia rachunków to wszystko działa ekspresowo - obsługa miła i fachowa, bez kolejek, dlatego z tego konta korzystam aktywnie i mimo gorszych warunków tam teraz mam lokate. Polbank - moge polecic jedynie osobom które chca założy lokate i poza tym nie maja zadnych innych potrzeb - nie korzystaja z internetu nie wymagaja doswiadczonych i kompetentnych doradcow i ktore maja konto także w innym banku .
Spotkała mnie bardzo nieprzyjemna sytuacja:( ze strony salonu sieci Plus.Pewnego dnia zepsuł mi się telefon, wiec będąc na zakupach w Auchan zauważyłam,że na terenie galerii znajduje się ów salon. Pospiesznie udałam się do Plusa, sympatyczny pracownik przyjął mój telefon do naprawy, wypisał protokół reklamacyjny i poprosił o nr.telefonu - by poinformować mnie o stanie telefonu. Bardzo mi przykro to stwierdzić, ale mój numer telefonu został przekazany w niepowołane ręce i wykorzystany w celach prywatnych. Jak to w dzisiejszych czasach jest możliwe???? Gdzie jest ochrona danych osobowych??????
Stacja Paliw ORLEN nr 7106 mieści się w Kolnie przy głównej trasie przelotowej; drodze krajowej nr 63. Stacja dobrze oświetlona, nawet o zmroku nie trudno na trafić. Teren jest uporządkowany, odśnieżony. Pracownicy standardowo uprzejmi, ale bez zbytniej przesady. Ceny także standardowe - orlenowskie. Krótko pisząc - mały plusik.
W piątkowe popołudnie wybrałam się z koleżanką do restauracji sowa przy ul. mostowej 4 (nowy lokal). Ładnie wewnątrz urządzony, ale trochę za bardzo wyszukany ten wystrój. Wprawiał w zakłopotanie.
Ogólnie panował porządek. Jednak miałabym uwagi do obsługi, ponieważ długo czekałam na podanie karty menu, zamówionego towaru i na rachunek. Musiałam sama się o niego upomnieć.
Ocena 3,5.
moja ocena wynosi -2 ponieważ na samym wejściu do budynku unosi się zapach nie świeżych owoców, warzyw, ryb. Gdy chciałam wybrać pomidory to wszystkie miały pleśń na sobie. Owoce a konkretnie jabłka były pomarszczone a banany były zgniłe. nikogo z obsługi nie było przy owocach i warzywach. jeżeli chodzi o obsługę przy kasie byłą miła i odpowiadała na pytania klienta dotyczące produktów. poza tym wszystko przebiegało sprawnie.
moja obserwacja dotyczy BOK netii ,do samego łacza netii nie mam żadnych zastrzeżeń , parametry Ok i wszystko jest w tym temacie .
Problem dotyczy pomocy i obsługi klijenta ,by załatwic spawe dzwoniłem 7 razy , gdy się wreszcie dodzwoniłem nikt nie potrafil mi pomóc , przełanczali mnie od jednego konsultanta do drugiego i tak przez 20 mniut i każdemu musiałem tlumaczyć od nowa w czym problem i w końcu spasowałem zostawiłem numer telefonu by ktoś kompetentny do mnie zadzwonił .- mineły dwa dni nikt nie oddzwonił ale problem naprawili chyba że się sam naprawił . pozdrawiam
Bylem dzisiaj na zakupach w carrefurze na rydza , sklepik w miare sympatyczny w miare czysty w kazdym razie jakiegos wiekszego bałaganu nie bylo,nie było kolejek do kasy a kasjerka przyjemna i nawet spytala o karte rodzinka - co nie zawsze się zdarza - i by bylo Ok gdyby nie to że na pólkach nie znalazłem 3 artykułów ktore miałem kupić . Ceny były ale półka pusta . szkoda musialem zatrzymac się przy jeszcze jednym sklepie i dokupić braki .
pozdrawiam
Lekki katar i drapiące gardło towarzyszy mi od kilku dni. Ostatnio drapanie poczułem podczas jazdy samochodem droga krajową 61, która łączy Warszawę z Augustowem. Znalazłem więc najbliższa stacje benzynową i zjechałem z trasy. Stacja jest słabo oznakowana, prawdopodobnie za dnia widać ją z daleka, ale ciemnym zamglonym rankiem miałem kłopoty ze skrętem w odpowiedni zjazd. Teren stacji był w miarę zadbany i odśnieżony. Nie tankowałem, więc nie będę komentował cen paliwa. Sklepik na stacji dosyć mały, ale udało mi się kupić potrzebne farmaceutyki. Obsługiwał mnie młody Pan, był może jeszcze lekko zaspany, ale swoje czynności wykonał szybko, sprawnie i uprzejmie. Słowem – wszystko OK, ale mogło być milej, dlatego tylko mały plusik.
Zwykle z żoną jadamy w domu, ale od czasu do czasu nachodzi ochota na coś obrzydliwie kalorycznego, ale przy tym i smacznego. Znajomy polecił Bar Magia Pani Marzeny P. więc w niedawne sobotnie popołudnie pojechaliśmy do polecanego zakładu. Lokal mieści się w willowej dzielnicy Łomży nieco na uboczu. Nie ma problemów z dotarciem, nawet o zmroku widoczny jest z daleka duży szyld. Bar jest niewielki, ale przy tym wnętrze jest przytulne i urządzone ze smakiem. W środku bardzo czysto, nawet podczas pluchy podłoga lśniła.
Wybór dań skromny, ale to przecież bar z kebabem więc nie było co się spodziewać innego asortymentu. Można kupić kilka rodzajów kebabów, w różnych rozmiarach, z różnymi sosami. Zaordynowaliśmy po dużej kanapce; żona z sosem łagodnym i czosnkowym, ja z ostrym i czosnkowym. Duży kebab okazał się kebabem ogromnym. Mięso było smaczne ścinane na cieniutkie paseczki. Warzywa świeże i soczyste, sosy pachnące o wyrazistych smakach, doskonale komponujące się z resztą potrawy. Bułeczka oczywiście chrupiąca, świeżo opieczona. Nie przepadamy z żoną za kebabami, ale te z Baru Magia autentycznie nam smakowały i spałaszowaliśmy je w okamgnieniu. Warto dodać że konsumowaliśmy w miłej, kameralnej przestrzeni. Bardzo polecam ten bar, jeśli ktoś ma ochotę na kebab z prawdziwego zdarzenia, w przyzwoitej cenie i chce mieć troche spokoju podczas jedzenia.
Odbywam wizyty w tym salonie regularnie. Każda wizyta tam to przyjemność. Pracujące Panie są przesympatyczne, zawsze mogę tam liczyć na dobrą kawę, zabiegi kosmetyczne to przyjemność. W salonie mamy pełny zakres usług, możemy liczyć na życzliwą poradę. Salon jest w miejscu dostępnym, jest czysty, kolorowy, wygodny, ma klimat.
w/ w dniu zadzwoniłem w celu przedłużenia umowy, ponieważ dostałem info że mogę to juz uczynić.
złożyłem zamówienie i wszystko było by ok.
ale ...
nie dostałem informacji o możliwości wyboru koloru telefonu jaki zamawiam. wiec chciałem zweryfikować złożone zamówienie , co okazało sie nie możliwe gdyż już "poszło".
ale w tym samy momencie dostałam na maila info , że zamówienie poszło do realizacji , i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu w adresie dostawy widniał adres gUrczewska w warszawie !!!!!!!!!!!!!!!!
wiec dzwonię i sie pytam jaki jest status zam , i co ..???
konsultant nie mógł znaleść zamówienia bo był zły adres podany - błąd w nazwie ulicy !!! zamiast ó było u ;]
wiec pan konsultant przepchnął mnie do utrzymania klienta , gdzie pani poinformował mnie że nie ma wyboru koloru zamówionego telefonu, oraz że zamówienie poszło już do realizacji i nie można go cofnąć.
i jakie było moje ogromne zdziwieniu kiedy na maila dostałem info , że zamówienie zostało anulowane , bo błędna jest wpisana lokalizacja dostawy !!!!!! wiec dzwonię i sie pytam 4 raz jaki jest status zamówienia, a facet mi mówi , że nie może zobaczyć bo im system padł !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
i ze by sie przekonać czy zamówienie poszło mam czekać na kontakt telefoniczny z kurierem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
czyli defakto mogę sie nie doczekać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
porażka!!!
i mój apel
LUDZIE KTÓRZY ZATRUDNIACIE TYCH MLODYCH LUDZI DO PRACY W CALL CENTRACH - ZLITUJCIE SIE I NAUCZCIE ICH PRACY JAK NALEZY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A NIE NA ODWAL SIE
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.