Obserwacja dotyczy działania infolinii DHL. W dniu dzisiejszym byłem zmuszony zamówić kuriera tej firmy. W tym celu zadzwoniłem o godzinie 17:13 pod ulgowy numer 0801-343-345. Po chwili usłyszałem zapowiedź słowną, aby wybrać interesujący mnie temat – usługi krajowe, lub usługi międzynarodowe. Wybrałem jedynkę i dosłownie po sekundzie usłyszałem głos rozmówcy. Pan błyskawicznie się przedstawił i uprzejmie poprosił mnie o przedstawienie sprawy. Dalszy ciąg rozmowy był bardzo przyjemny i nie wymagał ode mnie pamiętania wszystkich szczegółów, gdyż pracownik infolinii zadawał pytania, a mi pozostawało tylko odpowiadać. Po kilku chwilach otrzymałem numer zlecenia, konsultant poinformował mnie kiedy i w jakich godzinach będzie kurier u mnie. Całość rozmowy trwała raptem trzy minuty. Pracownik infolinii był bardzo sprawny oraz uprzejmy. Mówił spokojnym tonem, bardzo wyraźnie. Miałem odczucie, że rozmawiam z fachowcem w swojej branży. Stwierdzam, że infolinia DHL-u zachowuje najwyższe standardy obsługi klienta i życzyłbym sobie takowej obsługi na innych infoliniach.
Ipla była znakomitą alternatywą dla osób nieposiadających telewizora, albo kanałów sportowych, co więcej była największą radością dla miłośników siatkówki, jak ja. Była - do momentu, jak właściwie wszystkie transmisje na żywo stały się płatne. Zmienił się również system z ogólnego abonamentu VIP, który aktualnie właściwie nic nie daje, na system transmisji PPV. Całe szczęście, że powstały jakieś pakiety, gdyż płacenie za każdy jeden mecz, to już totalna przesada. Jedyny plus ipla na dziś jest taki, że po prostu jest i że można za darmo obejrzeć retransmisje. Natomiast jeśli chodzi o oglądanie na żywo, to jak mam płacić, to wolę zainwestować w telewizję. Cóż, taka jest prosta konsekwencja. Lepiej by było oglądać więcej reklam na ipla, ale za darmo niż płacić właściwie już za wszystkie transmisje sportowe, gdyż zapomniałem dodać, że polsatowskie seriale mnie nie inetresuję. Szkoda, była wielka szansa, a została zmarnowana.
Lubię wyroby piekarni Piotra L. Sklepy pod szyldem Galeria Pieczywa są zaaranżowane z duża starannością, z dbałością o detale.
Ten na warszawskim Powiślu również. Dużo drewnianych elementów, u powały szyszki i wieniec skomponowany z suszonych roślin. W kącie duży wysoki piec kaflowy w pastelowym kolorze delikatnie zdobiony.
Personel zgrany, cztery Panie sprawnie obsługują klientów których kilku jest w kolejce. Sprzedawczynie ubrane w firmowe stroje –ciemnogranatowe spodnie, fartuchy zapaski i błękitne koszule z ciemnoniebieskim haftem na kołnierzu plus daszki – opaski. Mają przypięte identyfikatory jednak nie zawsze sposób przypięcia ich na klamerkę pozwala przeczytać co jest na nich napisane. Pani zapytana przeze mnie o szczegóły ciastka takie jak podstawowe jego składniki odpowiada dokładnie i zachęca podsumowując, iż jest ono bardzo smaczne. Późniejsza jego degustacja potwierdza iż jest faktycznie smaczne, o ciekawej kompozycji smaków, świeżutkie. Ceny rozsądne, wyważone.
Polecam tu zakupy. Pozostaje mi życzyć smacznego .
W styczniu tuż przed godziną 21:00 chciałam kupić obuwie, więc w pośpiechu gdyż butiki w Centrum Galaxy otwarte są tylko do godziny 21:00 weszłam do sklepu obuwniczego CCC i oglądałam obuwie, Personel jak zauważyłam sprzątał sklep więc pomyślałam, że nie wypada już "pchać się z butami" ale mimo mojego zdziwienia jedna z ekspedientek powiedziała "proszę sobie spokojnie oglądać buciki, jak Pani nabrudzi to się jeszcze raz przetrze podłogę". Było to bardzo miłe gdyż większość osób tuż przed godziną 21 nie chętnie obsługuje klientów. Także mogę w zupełności polecić ten sklep!
Kino nr 2 w Krakowie wg mnie. Klimat jest ale i popcorn jest choć w sali Sztuce z popcornem nie wejdziesz:) Za to w sali Kiniarnia jakiś czas temu anwet piwo można było wypić:) Ogólnie repertuar ok choc juz wiecej kasowości, obsługa miła i dobrze rozezna w tematyce filmowej. Duży ruch więc i wejściówke trzeba było odebrać dośc wcześniej poł godziny przed seansem. Bilety 12/19 w sobote o 18.
Kino Pod Baranami, chyba najlepsze z krakowskich kin studyjnych. Jest klimat, spokoj, dobry repertuar(nie ma kasowych produkcji, ani pseudo śmiesznych amerykańskich komedii). Nie ma popcornu, wiec an sali dośc cicho, jest klimatyzacjia i DS, wszsytko jest takie klimatyczne i tajemnicze. Niebywale to kino studyjne, super miejsce. 5 jak nic:) Aha cena biletu: 13 zlotych studencki, 17 całość.
Sklep jest bardzo dobrze zaopatrzony, można w nim znaleźć rzadko spotykane produkty w bardzo dobrej jakości. Owoce i warzywa są zawsze świeże. Obsługa jest zawsze miła i sympatyczna na każdym stanowisku. W sklepie zawsze panuje porządek zarówno jak i w środku i na zewnątrz. Jedynym minusem jest wysoka cena produktów.
Jako, że na dworze zimno i wietrze a ludzie w kółko smarkaja i kichają udałam się profilaktycznie do apteki po suplementy witamin, aby zapobiec przeziębieniu. Spotkałam się z bardzo miła i kompetentną obsługa ze strony pana magistra. Doradził w jaki sposób używać lekarstwa oraz z czym je powiązać aby lepiej działało. Cena poleconych witamin również przyzwoita.
Podczas trwania przecen robiłam zakupy w sklepie "orsay", obsługa tego sklepu jest na najwyższym poziomie, ekspedientki zawsze doradzą są uprzejme. Można poprosić o odłożenie danego towaru na kilka godzin w celu zastanowienia się i nie ma z tego powodu żadnych problemów. Zakupy z tym sklepie to prawdziwa przyjemność - POLECAM!!!
Jesli nie chcecie stracic pieniedzy, czasu i kupy nerwow lepiej poszukajcie innej firmy, chocby poczciwej poczty. Zalozylem konto, przelalem srodki, zamowilem kuriera, minal dzien, dwa, kuriera brak. Wysylam maile, odsylaja mnie do ich posrednika DPD, tam balagan. A furgonetka ma mnie w nosie, oni zlecili usluge do DPD wiec mnie obciazaja i dalej to moja sprawa. Kasa przepadla, ostrzegam innych - nie dajcie sie wrobic dla paru zlotych mniej, bo stracicie o wiele wiecej!
Sądzę, że wizyta w tej kawiarni była bardzo udana. Miłe i kompetentne kelnerki. Kawa podana w dużych filiżankach, świeża i w dodatku bardzo smaczna. Dodatkowym atutem tego miejsca są bardzo wygodne kanapy oraz to że znajduje się ono w galerii handlowej. Spędziłam tam bardzo miło czas. Z całym przekonanie poleca to miejsce.
Wyprzedaże w Carry nigdy nie należały do udanych w moim przypadku - dużo tu zawsze rzeczy dla nastolatków a mało dla ludzi starszych i dużo starszych. Rzeczy które podobały mi się za dużo miały bawełny w składzie aby je nosić wielokrotnie - szybko zawsze wyrzucać trzeba te bawełniane bluzki których w tym sklepie pełno, nawet żakiet który raz tam kupiłam szybko się zmarnował. Wiele rzeczy niemodnych i w mało popularnych rozmiarach trzeba tam przetestować by wyjść w końcu niezadowolonym z jakości tych ubrań. To samo tyczy się torby którą raz tam nabyłam! A w przymierzalni miałam wrażenie iż mogą mnie widzieć przez te duże szpary w drzwiach!
Wizytę w lokalu zaliczam do średnio udanych. Kelnerka nie potrafiła doradzić odpowiedniego napoju a wystrój pozostawia wiele do życzenia. Lokal to takie pomieszanie kawiarni z pubem nie sądzę aby to było dobre rozwiązanie. Plusem jak na realia krakowskie są na pewno ceny, nie za wysokie oraz dobra muzyka lecąca w tle.
Obserwacja dotyczyła jakości obsługi klienta,gdy ten nie zakupi produktu jaki oglądał. Uważam, że ekspedientki w tym salonie są bardzo kompetentne i potrafią doradzić klientowi. Proponują różne opcje tańszych czy droższych odpowiedników produktów jakimi byłam zainteresowana. Na pewno poleciła bym ten salon znajomym.
Po ubrania do tego sklepu wybieram się zawsze w sezonie wyprzedaży i jak co roku nie zawiodłam się i tym razem. Kupiłam golf za tyle samo co w tamtym roku - ok. 30 zł i za 24 zł chustę - szale i szaliki zostały mocno tam przecenione. Gorzej ze spodniami bo mały wybór i jak mi się pewne spodobały to nie było rozmiaru potrzebnego.
O godz. 17:45 poszedłem do placówki Multibanku wpłacić pieniądze na konto. Bank był już zamknięty, więc chciałem skorzystać z wpłatomatu i tutaj niemiła niespodzianka "TERMINAL NIECZYNNY - PRZEPRASZAMY". Zdarza mi się to bardzo często kiedy chcę wpłacić pieniądze w godzinach wieczornych po zamknięciu placówki lub w godzinach wczesnych rannych przed otwarciem. Nie rozumiem jak można zamykać placówkę po całym dniu i nie dać klientowi możliwości wpłacenia gotówki po zamknięciu wieczorem lub wcześnie rano. Uważam, że wpłatomat powinien być przez pracowników przygotowany do przyjmowania gotówki. Jest to szczególnie irytujące, bo ok. 700 m dalej (ul. Chrobrego) jest druga placówka, w której jest dokładnie taka sama sytuacja. To strasznie denerwuje. Odwiedzam obie placówki i... "całuję klamkę". Wybaczcie, ale to lekceważenie klienta !!
Bardzo lubię robić zakupy w Biedronce - może to pospolite stwierdzenie ale naprawdę tak jest. Nie widzę potrzeby przepłacać za wiele artyk. np.środki czystości są godne polecenia, tak samo jest z sokami, słodyczami - są bardzo dobre i do tego mają atrakcyjne ceny. Jak zwykle na sali sprzedaży panował porządek, kolejka do kasy była ogromna... i co mnie zdziwiło były otwarte 3 kasy( ogromna poprawa pod tym względem). Nadal będę wierną klientką tego sklepu.
Jak zwykle na małe zakupy zaglądam do Bomi, mają tam mój ulubiony chlebek i zawsze apetycznie wyglądające warzywa i owoce. Jak zwykle i dziś panował tam ład i porządek - dodając,że na sali sprzedarzy nie widzimy zbyt wielu pracowników - hmm...więc jak Oni to robią???:) Jedynie przeszkadza mi często mała ilość otwrtych kas - nie znoszę spędzać w kolejce ogromnej ilości czasu:(
Wstąpiłam o ArtStylu w poszukiwaniu prezentu świątecznego dla siostry. Planowałam zakupić jej skrzynkę na herbatę. Pomyślałam, że ową skrzynkę znajdę właśnie w ArtStylu.
Kiedy otworzyłam drzwi do sklepu zadzwonił dzwonek znajdujące się nad drzwiami. Wówczas pracownica przebywająca na sklepie podeszła do mnie i przywitała się ze mną. Była to kobieta po pięćdziesiątce, mająca krótkie blond włosy. Zapytałam jej czy są skrzynki na herbatę. Okazało się, że wszystkie skrzynki sprzedały się i niestety w tej chwili są niedostępne. Postanowiłam jeszcze rozejrzeć się po sklepie. Asortyment w sklepie jest bardzo oryginalny i unikalny. Wszystkie znajdujące się tam przedmioty są wykonywane ręcznie przez artystów. Dzięki temu mamy pewność, że zakupiony tam przedmiot będzie jedyny w swoim rodzaju. Oprócz przedmiotów typowo upominkowych jest tam również piękna, artystyczna biżuteria. Polecam ten sklep wszystkim, którzy cenią sobie oryginalność.
W pierwszy dzień świąt wraz z grupą znajomych udaliśmy się do baru Simon’s Pub, aby spędzić wspólnie czas. Było około godziny 1 w nocy, więc znaleźliśmy wolny stolik. Realizacja zamówienia była błyskawiczna, więc czas obsługi był na wysokim poziomie.
Cieszy mnie to, że pub nie omija przepisów dotyczących zakazu palenia. Klienci muszą wyjść na zewnątrz budynku. Kiedy chłopak siedzący przy stoliku obok zapalił papierosa od razu pojawiła się przy nim właścicielka lokalu i powiedziała mu o zakazie.
Moja wizyta w Simon’s Pubie byłaby bardzo udana, gdyby nie incydent który wydarzył się przy wyjściu z lokalu. Nasze okrycia wierzchnie wisiały na wieszaku nieopodal stolika, przy którym siedzieliśmy. Kiedy wszyscy ubraliśmy się i byliśmy gotowi do wyjścia okazało się, że jeden z naszych kolegów nie może znaleźć swojej kurtki. Ruszyliśmy mu z pomocą i zaczęliśmy przeczesywać inne wieszaki i stoliki w poszukiwaniu jego kurtki. Niestety nasze poszukiwania nie przyniosły efektów. Kolega udał się do baru i zwrócił się o pomoc do właścicielki. Kobieta zachowała się bardzo chamsko i odpowiedziała mu, że „nic jej to nie obchodzi, gdzie wsadził swoją kurtkę i jej zadaniem nie jest pilnowanie rzeczy klientów”. Być może jej zadanie na tym nie polega, jednak sposób w jaki poinformowała o tym kolegę był bardzo prostacki. Na szczęście kurtka odnalazła się w drugiej sali lokalu. Jednak niesmak po zachowaniu właścicielki pozostanie mi na długi czas.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.