Niestety zaglądam tam rzadko, ponieważ ceny paliw są zdecydowanie sporo wyższe niż w innych stacjach w tym mieście. Ponadto raz zdarzyło mi się być niemile potraktowaną przez Pana stojacego za ladą. Gdy zapytałam czy mogę być 1grosz dłużna, powiedział, że takie ulgi to tylko dla stałych klientów. Moim zdaniem było to przegięcie. Nowych klientów też powinno się zachęcać. No niestety juz tam nie wrócę. Pan ubrany w uniform, jednak kompetencje troche marne. Cena paliwa jak już wspomniałam wysoka w porównaniu z innymi. Pan lekko niezorganizowany, sam nie wiedział kogo najpierw obsłużyć, przez co czas stania w kolejce znacznie się wydłużał. Miejsce w sumie zadbane. Podłoga czysta. Myślę, że to jeden z niewielu plusów.
Dość często tankuje na tej stacji wiec moge opisać kilka moich spostrzeżeń. Jeśli chodzi o wiedzę i kompetencje personelu to nie mam żadnych zarzutów. Zawsze jestem obsłużona bardzo grzecznie, pracownicy chodzą w uniformach. Czesto zdarza się, że nie wołaja kilku groszy, końcówki w cenie. Myślę, że oferta jest bardzo dobra, ceny sa niskie w porównaniu do innych stacji. Obsłużona jestem zawsze szybko. Nigdy nie zdarzyło mi się stać w długiej kolejce. Na stacji panuje porządek, często widzę jak pracownicy sprzątają. Myślę, że jest to bardzo przyjazna stacja dla kierowców. Ponadto można tam zjeść całkiem niedrogo.
Sklep jest dość duży, czego nie można powiedzieć o ilości asortymentu. Moją uwagę przykuły "prześwity", brak towaru na półkach zwracał w szczególności moja uwagę. Co do obsługi... miałam stycznosć z jednym Panem który był bardziej zagubiony niż ja. Nie potrafił mi dokładnie wytłumaczyć gdzie znajdę baterie do zlewu.Ponadto spory bałagan w sklepie. Kartony leżały bezpańsko na środku przejścia. Jedyny plus to to, że krótko stałam w kolejce. Pracownicy w uniformach więc tutaj też bez zastrzeżeń.
Wybrałam się tam w poszukiwaniu prezentu gwiazdkowego. Już od progu moją uwagę przykuła przecudna ekspozycja towarów i niesamowicie czyzsta, wręcz lśniaca witryna. Jak tylko przekroczyłam próg sklepu Pani z uśmiechem zapytała czy może w czymś pomóc. Byłam oczarowana takim zachowaniem. Pani miała doskonałą wiedzę i chętnie udzielała mi każdej informacji. Ubrana była schludnie. Szeroka gama asortymentu rekompensowała mi ceny niektórych produktów. Poza tym byłam traktowana indywidualnie, nie musiałam czekać na obsługe, byłam obsługiwana natychmiast. Idealna organizacja. W sklepie panował idealny porządek.
Zrobiłam przez internet zakupy, które miały być dostarczone przez firmę kurierską DPD. W dniu dostarczenia skontaktował się ze mną kurier i przekazał informację, że za godzinę będzie u mnie i czy kogoś zastanie w domu. Niestety nie było mnie w domu i nie mogłam się zjawić w ciągu najbliższej godziny. Kurier zaproponował, aby zostawić przesyłkę u zaprzyjaźnionego sąsiada. Powiedziałam aby spróbował zadzwonić do sąsiada, ale nie jestem pewna czy akurat będzie w domu. Rzeczywiście nikogo nie było. Wówczas kurier powiedział, że przesyłka zostanie ponownie dostarczona w poniedziałek. Spytałam się, czy jest szansa na dostarczenie po godzinie 16:00, kurier odpowiedział, że na pewno. W poniedziałek skontaktował się ze mną kurier z informacją o przesyłce, poinformował, że będzie u mnie po godzinie 16 i czy zastanie mnie wówczas w domu. Uprzedziłam, że mnie nie będzie w domu, ale kogoś na pewno zastanie więc może dostarczyć paczkę na wskazany adres. Przesyłka została dostarczona na czas, nie była uszkodzona, a kontakt z kurierem był znakomity.
Ostatnio miałam raczej nie miłe przejścia z internetowym sklepem zoologicznym Świat Karm. Mimo wszystko ze względu na wygodę postanowiłam raz jeszcze zamówić karmę i żwirek dla mojego kociaka gdyż nie chciałam po prostu tego dźwigać ze sklepu a ceny są jednak dużo niższe w porównaniu ze sklepami w Szczecinie. Zamówienie składałam dość długo, przyczyną tego były błędy, które pojawiały się na stronie www. Niektórych artykułów nie mogłam dodać do koszyka. Jednak po około 20 min. złożyłam zamówienie i dokonałam przelewu. Był to piątek godzina 15:30. Moje zaskoczenie było naprawdę duże gdy sobotę miałam telefon od kuriera, że przywiózł mi paczkę nadaną ze Świata Karm. W jeden dzień zrealizowano moje zamówienie! Było to naprawdę wielkie zaskoczenie, tym bardziej, że przy poprzednim zamówieniu czekałam na paczkę ze Świata karm ponad tydzień. W rzeczywistości paczkę odebrałam w poniedziałek, gdyż w sobotę nie było mnie w domu. Oczywiście zamówienie było poprawnie zrealizowane. Wielki plus dla Świata Karm, widać, że sklep chce się zrehabilitować po ostatnich opóźnieniach, jakie mieli z większością zamówień.
Po pracy chciałem zjeść jakiś obiad i spotkać się w jakimś miłym miejscu z koleżanką. Wybór padł na Marco Polo. Jest to bardzo sympatyczny lokal z uprzejmą i bardzo kompetentną obsługą. W lokalu jest zawsze bardzo czysto, wystrój jest ładny. Można tam bardzo miło spędzić czas. Jedzenie jest zawsze bardzo smaczne, choć moim zdaniem najsmaczniejsza jest capricciosa, która i tym razem mnie nie zawiodła. Ogólnie rzecz biorąc w Szczecinie jest to moja ulubiona pizzeria.
dwiedziłam market tylko raz, ponieważ akurat byłam tam przejazdem. Co mi się nie spodobało? To, że market jest bardzo mały. Nie znalazłam tam wszystkich rzeczy, które na codzień mogę kupić w swoim Tesco. Obsługa chyba ukrywała się po kątach, bo prawie ich nie zauważałam. Sklepik miał bardzo małą powierzchnię przez co produkty były pościskane i ciążko było mi cokolwiek tam znaleźć.
Byłam tam tylko raz przejazdem i zaobserwowałam, że obsługa w sklepie jest bardzo niesympatyczna. gdy zadałam Pani pytanie, odburknęła mi i poszła dalej. Ponadto kolejka przy kasie ogromna. Ludzi w sklepie pełno, a otwarta była tylko jedna kasa. Market jest tam bardzo mały więc towar nie może zostać wyeksponowany odpowiednio i przez to panuje ogromny bałagan.
Sklep z obuwiem znajduje sie w C.H. Jantar Słupsk.Bardzo ładny i przyjazny sklep. Bardzo czysto. Towar na półkach ułożony tematycznie, przy każdym produkcie cena, którą łatwo dopasować do produktu. Personel pracujący na sklepie chętnie służący pomocą. Sprzedawcy kompetentni, posiadają dużą wiedzę na temat towarów, które oferują. Atmosfera przyjemna i przyjazna do kupowania.
Wczoraj po pracy musieliśmy wyjechać poza miasto, kochana żona nie przygotowała obiadu, więc pojechaliśmy przetestować kolejny bar z kebabem. Po ostatnich niemiłych doświadczeniach, szerokim łukiem ominęliśmy „3 wymiar” i pojechaliśmy na ulicę Lipową, gdzie mieści się bar „Magia”. Lokal mieści się w willowej dzielnicy Łomży nieco na uboczu. Nie ma problemów z dotarciem, nawet o zmroku widoczny jest z daleka duży szyld. Bar jest niewielki, ale przy tym wnętrze jest przytulne i urządzone ze smakiem. W środku bardzo czysto, schludnie.
Wybór dań bardziej rozbudowany niż w innych barach tego typu. Króluje głównie kebab, ale w różnych wariacjach, prócz tego są sałatki, zapiekanki, grzanki oraz napoje, w tym prawdziwa kawa z expresu. Zaordynowaliśmy po dużej kanapce; żona z sosem łagodnym i czosnkowym, ja ze wszystkimi dostępnymi. Duży kebab okazał się kebabem przeogromnym. Mięso było smaczne ścinane na cieniutkie paseczki. Warzywa świeże i soczyste, sosy pachnące o wyrazistych smakach, doskonale komponujące się z resztą potrawy. Bułeczka oczywiście chrupiąca, świeżo opieczona. Nie przepadamy z żoną za kebabami, ale te z Baru Magia autentycznie nam smakowały i spałaszowaliśmy je w okamgnieniu. Nie ma porównania do wczorajszego pseudo-kebabu z konkurencyjnego lokalu. A cena – bardzo atrakcyjna, za jedenaście złotych można się „zapchać po uszy”. Warto dodać że konsumowaliśmy w miłej, kameralnej przestrzeni. Prócz tego właścicielka miła, uśmiechnięta, bardzo sprawnie przygotowująca danie. Bardzo polecam ten bar, jeśli ktoś ma ochotę na kebab z prawdziwego zdarzenia, w przyzwoitej cenie i chce mieć trochę spokoju podczas jedzenia.
Niedawno na pustynno-kebabowym rynku gastronomicznym w Łomży pojawiło się coś, co można nazwać nową jakością. Otwarto mianowicie pijalnię czekolady o nazwie „Czekoladowa nuta.” Lokal mieści się przy ulicy Kazańskiej w piwnicy, gdzie niegdyś był całkiem przyzwoity wyszynk z piwem. Niestety interes padł, przed długie lata piwniczka była zamknięta na cztery spusty i ostatnio znów się coś otworzyło. Oczywiście nie omieszkaliśmy z żoną zobaczyć co tam też się dzieje. Nie zrażaliśmy się niezbyt pochlebnymi opiniami na lokalnym forum, wszak konkurencja czuwa. W środku lokalu wystrój dosyć ciekawy, rzekłbym artystyczno-folkowy, widać że ktoś miał jakąś wizję. Do siedzenia jest kilka ciężkich, głębokich kanap i foteli, przy nich maleńkie stoliczki. Wewnątrz, poz nami, nie było żadnych gości więc wybraliśmy jedną z kanap i usiedliśmy. Po chwili podeszła do nas pani ubrana na sportowo, w spodniach i polarze. Spodziewałem się raczej stroju eleganckiego, spódniczka, bluzka, ewentualnie fartuszek, ale zostawmy strój w spokoju. Kobieta z obojętną i nieobecną miną podała nam karty i uciekła za kontuar. W menu znajdują się czekolady; gorzka, mleczna, fondue oraz kawa i lody. Ceny raczej wysokie, ale nie wygórowane. Po kilku chwilach zastanowienia poprosiliśmy panią do stolika i zapytaliśmy co może nam polecić. Niestety, kobieta nie powiedziała nic ponadto co sami przeczytaliśmy w karcie, nie zachęciła, wyglądała na obrażoną na cały świat. Fakt, było już po dwudziestej, żadnych innych natrętów w lokalu, można w tym czasie poczytać książkę, czy posiedzieć w internecie. No nic, zamówiliśmy czekolady deserową i mleczną, obie z bitą śmietaną. Kobieta po chwili przyniosła nam dwie szklaneczki z wodą, łyżeczki oraz brązowe napoje. Czekolada mleczna była przeogromnie słodka, nie nadawała się do wypicia, natomiast deserowa smakowała przyzwoicie. Podsumowując warto odwiedzić ten lokal, właściciele mieli naprawdę świetny pomysł. Życzyłbym jednak sobie, aby właścicielka ubrała się adekwatnie do stylu lokalu i pozbyła się kija, który najwyraźniej połknęła. Proszę też popracować nad stroną internetową, gdyż w chwili obecnej jest tragiczna, nie ma tam między innymi menu, są także błędy. A knajpkę odwiedzimy niebawem i zobaczymy czy coś się zmienia na lepsze.
Galeria handlowa Solaris Center ma bardzo dobrą lokalizację w centrum Opola, łatwo na nią trafić.
Po wejściu do centrum od razu widać podświetlone plany wszystkich kondygnacji, sklepy oraz punkty usługowe są czytelnie oznaczone. Między innymi dzięki temu łatwo szybko znaleźć szukany punkt, a także dzięki temu, że powierzchnia poszczególnych pięter nie jest zbyt duża, a plan centrum nie jest zbyt skomplikowany.
Na terenie centrum znajdują się sklepy/punkty usługowe z niemal wszystkich branż, wiele różnorodnych rzeczy jest skupionych w jednym miejscu.
Dodatkowym plusem są miejsca parkingowe zarówno na zewnątrz przed galerią, jak i na jej piętrach.
Minusem okazała się być BARDZO WYSOKA temperatura w toaletach (miałam wrażenie, jakby grzała tam farelka), a przynajmniej w dniu, kiedy odwiedziłam galerię. Nie dało się tam zbyt długo wytrzymać, z powodu "zaduchu" niemal od razu moja twarz zrobiła się cała czerwona i szybko opuściłam to miejsce.
Jedzenie serwowane w lokalu "Conieco" przypomina to, które jest oferowane przez kilka dużych sieci (można tu znaleźć zestawy typu hamburger + frytki + napój, a także sałatki), cenowo jest dość podobnie, ale po otrzymaniu zamówienia okazuje się, że zakup jedzenia w tym miejscu niekoniecznie jest opłacalny - kubek z napojem jest znacznie mniejszy niż we wspomnianych lokalach sieciowych, bułka oraz porcja frytek też nie robią wrażenia wielkością. Sałatki są przyzwoite jeśli chodzi o wielkość, ale wcale nie tanie (jedna kosztuje bodajże 8,50 zł).
Jedzenie jest przygotowywane w podobny sposób jak w dużych sieciach (tzn. gotowe produkty umieszczane są przez osoby pracujące w kuchni w odpowiednich miejscach, skąd odbiera je kasjer i wręcza klientowi), kiedy jednak w sobotę byłam gościem lokalu, nie trwało to zbyt szybko i trzeba było poczekać. W kuchni dostrzegłam jedną pracownicę (choć pewnie pracowników było tam więcej), a klientów przy kasie obsługiwał pan - sądząc po jego swobodnych ruchach był to prawdopodobnie szef / właściciel lokalu. Obsługiwał klientów uprzejmie, ale niespiesznie. Zaczęła przez to rosnąć kolejka. Czas obsługi był dla mnie jeszcze akceptowalny (klientów nie było aż tak wielu), ale zastanawiam się, jak wygląda sytuacja, kiedy lokal ma więcej gości - zapewne wtedy jest pod tym względem jeszcze gorzej. Sądząc po ilości stolików (było ich dużo, pomieszczenie jak i podwórko mogą pomieścić wielu gości) oraz po tym, że na zewnątrz odbywał się duży weekendowy jarmark, lokal powinien być przygotowany na większą liczbę klientów, a nie był. Mężczyzna czekający na dworze na swoich znajomych, którzy zamawiali frytki, po ich powrocie stwierdził, że "to były najdłużej podawane frytki świata".
Poza tą kwestią lokal wypada bardzo dobrze - wnętrze jest wygodnie rozplanowane, są telewizory, a dania na wynos są ładnie pakowane.
Będąc fanką wszystkich kosmetycznych nowości tradycyjnie nie mogłam nie zajrzeć do perfumerii Sephora przechodząc obok. Ponadto moją uwagę przykuły promocyjne oferty widoczne na wejściu do sklepu. Już przed wejściem do sklepu dostrzegłam nowości na rynku dostępne na regale przy stanowisku kasowego mające niższe promocyjne ceny. Obejrzałam wchodząc czystość na wejściu do sklepu i stan podłogi. Wszystko było w porządku nie dostrzegłam brudnych powierzchni. Najpierw podeszłam do wspomnianego wcześniej regału z nowościami ciekawa tego co pojawiło się na rynku.Produkty były bardzo równo poukładane na regale i łatwo dostępne. Nie było luk produktowych, kurzu ani poprzewracanych opakowań. Kilka minut później podeszła do mnie konsultantka pracujący w sklepie. Młoda pracownica posiadała dużą wiedzę dotyczącą nowych produktów.Była bardzo miła i zaangażowana. Dodatkowo miała piękny perfekcyjny makijaż.Wybierając jeden z produktów który poleciła pracownica podeszłam do stanowiska kasowego przy którym była niemała kolejka. Na szczęście uruchomiono kolejną kasę rozładowując jednocześnie kolejkę. Dostałam zestaw próbek różnych kosmetyków. Polecam.
Przed sklepem uwagę przyciąga grupka panów spożywająca alkohol. Budzi to lęk w klientach. W sklepie czysto, pełne półki z w wyjątkiem tych z pieczywem co jednak tłumaczy późna pora. Ekspedientka sama nie podchodzi do klientów ale zapytana przez mnie o pomoc fachowo udzieliła mi informacji o tym gdzie znajduje sie produkt i który będzie dla mnie korzystniejszy.Zostałam obsłużona szybko, kompetentnie i z uśmiechem na ustach. Ceny wielu artykułów w sklepie są wyższe niż w marketach.
Od dłuższego czasu jestem klientem Alior Banku. Postanowiłem opisać system bankowości internetowej związany z moim kontem, gdyż zasługuje on na pochwałę. Nie bez powodu z resztą bank zajmuje najwyższe miejsca w rankingu banków internetowych Newsweeka. Logowanie nie sprawia żadnych trudności, mimo podejmowanych środków bezpieczeństwa. Użytkownik po zalogowaniu ma przed sobą przejrzysty i bardzo czytelny interfejs. Żadne informacje czy usługi nie są celowo ukrywane. Klient jest na bieżąco informowany o zmianach zachodzących w banku i o promocjach. Informacje pojawiają się w okienku w panelu bocznym, co dodatkowo ułatwia dostęp. Na pulpicie głównym dostępne są informacje o rachunkach, lokatach, kartach kredytowych oraz rachunkach maklerskich prowadzonych przez klienta. Głównym zamierzeniem twórców było zminimalizowanie konieczności załatwiania spraw w oddziałach banku, na rzecz konta internetowego. Wszystkie operacje finalizowane są poprzez wpisanie kodu wysyłanego przez bank na telefon komórkowy klienta, co eliminuje konieczność zdrapywania kodów ze specjalnych kartek, jak ma to miejsce w innych bankach. Jest to o wiele wygodniejsza forma, ponieważ znika problem ewentualnego zgubienia takiej kartki.
W reklamie "Żabki" można usłyszeć o tym, że jest ona blisko. Rzeczywiście, w Gryficach "Żabka" "wskoczyła" do centrum i jest do niej blisko zewsząd. Postanowiłem sobie kupić jakiś napój, żeby ugasić pragnienie. Po wejściu do sklepu dało się zauważyć dwie Panie ekspedientki rozmawiające ze sobą. Nie byłem w żadnej mierze klientem potrzebującym pomocy, ale kasować towaru sam nie będę. Panie nie zwracały na mnie uwagi i nie robiły sobie nic z klienta czekającego na rozliczenie (może dzisiaj za darmo?). Gdy poprosiłem o podejście, Pani spojrzała na mnie jakbym jej przeszkodził w pracy i dopiero wtedy zostałem obsłużony. Przez tą sytuację byłem niesamowicie zdziwiony, bo to klient musi ubiegać o wykonanie podstawowego zakresu czynności personelu. Polecam zakupy kawałek dalej, z asortymentu sklepu całodobowego, aż personel "Żabki" nie zmieni się - charakterem lub fizycznie.
Stacja Benzynowa z zewnątrz jak i wewnątrz była czysta, schludna i nic negatywnego nie przyciągało mojej uwagi, jednak dwóch sprzedawców nie interesowało się aktywnie klientami. Jeden ze sprzedawców wykładał towar na półkach i sprawiał wrażenie raczej unikającego kontaktu z klientem druga sprzedawczyni stała za kasą i czekała aż klient sam podejdzie do kasy. Ekspedientka była miła i sksowałą mnie używając zwrotów grzecznościowych,ale nie poinformowała mnie o żadnej aktualnej promocji na stacji, ani nie zaproponowała "niczego " dodatkowego ( picia, jedzenia, mycia auta lub płynu do spryskiwaczy. Obsługę oceniam jako poprawną choć mogła by być przyjaźniejsza.
Nie polecam tego sklepu na zakup mebli - powody:
W sklepie zakupiłem meble za dość dużą kwotę. Sam zakup wiązał się z kłopotami związanymi z brakiem wiedzy i kompetencji personelu. Reklamowana promocja miała tak zawiły (dla personelu) regulamin, że ten musiał się co chwila komunikować z dyrektorem sklepu i z centralą, czy dany zakup jest możliwy w promocji czy nie. Czułem się momentami wprowadzany w błąd - poprosiłem o regulamin i okazało się, że mam rację.
Czas oczekiwania na meble - strasznie długi, a do tego dochodzi dziwny wymóg płacenia za transport w kasie a nie przelewem - z związku z tym musiałem przyjechać do sklepu kilkukrotnie (50km) aby sfinalizować tę transakcję. Z ustaleniem zasad transportu także problemy, niejasny system rozliczeń. Nie polecam tego sklepu na zakupy mebli.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.