Dnia 15 listopada bieżącego roku wybrałam się na zakupy do sklepu Gatta w Szczecinie. Mieści się on w Centrum Handlowym Galaxy na Al. Wyzwolenia 18-20 na 1 piętrze. Sklep jest bardzo dobrze oznakowany i odnalezienie go nie stanowi żadnego problemu.
Przed wejściem do środka przyjrzałam się otoczeniu przed sklepem. Było czysto i schludnie. Nie było śmieci, starych paragonów i innych zanieczyszczeń. Witryny sklepowe również były czyste. Wszystkie znaki firmowe i główne logo pozbawione było plam i zacieków. Wystawa urządzone było bardzo oryginalnie. Do środka weszłam o godzinie 14:20 i spędziłam w środku niecałe 15 minut. Wewnątrz również panował ład i porządek. Wszystkie lampy były zapalone, półki i lustra były czyste, pozbawione kurzu. Towar ładnie poukładany i wyeksponowany. Produkty były równo ułożone na pułkach i bardzo łatwo było odnaleźć cenę i nazwę. Na sali sprzedaży znajdowały się dwie pracownice, jedna zajęta była układaniem towaru a druga obsługiwała klientów przy stanowisku kasowym. Obie miały dobrze widoczny identyfikator z imieniem. Rozejrzałam się po sklepie i skontrolowałam wyrywkowo 10 artykułów. Każdy z nich opatrzony był ceną i ułożone tak by ułatwić i zachęcić do zakupów. Po chwili pracownica układająca towar zapytała czy może mi w czymś pomóc. Poprosiłam o pomoc w znalezieniu bielizny modelującej. Pracownica (średniego wzrostu, jasne włosy, spięte z tyłu, wiek ok. 25-30 lat) poinformowała mnie, że niestety w tej chwili nie ma tego produktu, ale spodziewana jest dostawa w przyszłym tygodniu. Poinformowała mnie również, że bielizna ta jest bardzo wygodna i cieszy się dużym powodzeniem i klientki są bardzo z niej zadowolone. Pracownica zapewniła, że będzie spora dostawa i szeroki wybór. Podziękowałam za informację i poprosiłam o pomoc w znalezieniu rajstop wyszczuplających. Pracownica podeszła do odpowiedniej półki, pokazała mi interesujący mnie produkt. Szczegółowo wyjaśniła zalety m.in. podnoszenie łydek i pośladków, ładną gamę kolorów itp. Zapytałam o skład, od razu uzyskałam odpowiedź. Pracownica pokazała mi również dostępne kolory i rozmiary. Po chwili namysły wręczyła mi katalog z ofertą bielizny modelującej. Zapytała czy w czymś jeszcze może mi pomóc. Podziękowałam, przejrzałam katalog, rozejrzałam się jeszcze po sklepie, i udałam się w kierunku wyjścia. Na koniec pracownica podziękowała i zaprosiła mnie ponownie. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do jakości obsługi klienta. Natężenie ruchu było niewielkie i pracownice mogły skupić się na każdym z klientów, co bardzo chętnie robiły i służyły pomocą. Pracownice były kompetentne, doskonale znały asortyment, potrafiły także zachęcić do zakupów. Ceny bardzo korzystne.
To była moja kolejna wizyta w sklepie Biedronka - tym razem w sklepie w którym byłem po raz pierwszy. Asortyment podobny jak w innych sklepach tej sieci. Wygląd sklepu, oznakowanie, kolorystyka standardowe. No i cóż - obsługa w tym sklepie także na najwyższym poziomie. Pracownica, która mnie obsługiwała w kasie (w mojej ocenie) realizowała dokładnie czynności nakazane w standardzie obsługi - kogoś być może to irytuje, ale nie mnie.
Odwiedziłem lokal w niedzielę w godzinach popołudniowych. Ruch był minimalny. Lokal z zewnątrz prezentował się bardzo dobrze. Wewnątrz także - czysto i estetycznie. Obsługa błyskawicznie się zainteresowała przekazując menu. Czas oczekiwania na zamówienie był akceptowalny, chociaż wcale nie najkrótszy. Potrawy smaczne. Niestety jakość obsługi obniża znacznie ogólną ocenę - było szybko i bez problemów, jednak nie usłyszałem praktycznie żadnego dodatkowego słowa od kelnerki. Żadnej zachęty, dodatkowej oferty, ani propozycji. Mimo tego, że się najadłem wychodziłem z lokalu z wrażeniem, że nie byłem tam wyjątkowym klientem.
Nie wiem dlaczego dałam się namówić dziecku na wizytę w KFC, bo ja przecież nienawidzę takich miejsc, ale cóż, siła wyższa. Dzisiejsza wizyta jeszcze bardziej przekonała mnie do tego, iż centra handlowe to nie jest miejsce do tego by dobrze zjeść. Po pierwsze, ponieważ nie jestem stałym użytkownikiem takich lokali czułam się przed ladą jak blondynka. Nic kompletnie nie mogłam wyczytać z menu przedstawionego nad głowami pań z obsługi, może jak ktoś jada w takich miejscach to wie, ja jako niedoświadczony konsument-nie bardzo. Udało mi się wyczytać, że jest jakiś zestaw dla dzieci + niespodzianka, więc zdecydowałam się na to. Oczywiście moje dziecko jako bardziej rozgarnięte z nowych miejscach już nawet znalazło jakie to niespodzianki są! Ba! Nawet sobie wybrała, która konkretnie chcę. Jakież było nasze zdziwienie przy kasie kiedy poprosiłam grzecznie panią tam obsługującą czy mogłabym sobie tę niespodziankę sama wybrać. Okazało się, że pani, owszem, ma niespodzianki, ale z całego kompletu już tylko dwa rodzaje. I to akurat nie to co moje dziecko chciało. No więc musiało się zadowolić tym co było. Lecąc dalej, gdy odebrałam tackę z jedzeniem dla mojego dziecka odwróciłam się w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, żeby usiąść i w tej chwili pożałowałam ze cokolwiek tu kupiłam. Nie mówię o tym, że miejsc nie było, raczej o tym w jakim stanie były! Stoły brudne, pozalepiane, resztki jedzenia na stole i pod stołem, a nikt nie garnął się do tego żeby to chociaż przetrzeć! Odwróciłam się z powrotem do pani ekspedientki, podziękowałam za tackę, zabrałam zestaw w rękę (był zapakowany w tekturowy pojemniczek) i zabrałam się stamtąd jak najprędzej. Mam tylko nadzieję, że mojego dziecka nie rozboli od tego jedzenia brzuch, bo jak tak czysto mają w strefie dla klienta, to aż strach pomyśleć co mają na zapleczu! brr..
Sklep FotoJoker mieści się w jednej z grudziądzkich galerii, sklep jest niewielki ale uważam, że dość dobrze zagospodarowany no i przede wszystkim czysty i zadbany. Wzrok przyciągają dobre jakościowo aparaty dobrze wyeksponowane. Jeśli chodzi o obsługę nie mam raczej żadnych zastrzeżeń, choć uwazam, że wiedza jest czasami nie wystarczająca. Byłam odebrać zamówioną fotoksiążkę, pani za ladą miała problem by ją znaleźć, pytała kiedy składałam zamówienie, jaka duża jest ta książka. Ale udało się :) Pytałam też o kilka modeli aparatów, pani sobie poradziła. Polecam
Chociaż mam bliżej miejsca zamieszkania inną stację lubię zajeżdżać na Bliską. Ceny paliw mają jak na dzisiejsze czasy całkiem zadowalające, jakość też uważam za całkiem nie złą. Cała obsługa tej stacji jest zawsze bardzo miła, jak zawsze pomimo, iż jestem ich stałym klientem proponują dodatkowy zakup, np: do papierosów-zapalniczkę, do paliwa-płyn do spryskiwaczy itp. Na stacji jest zawsze czysto i schludnie, higiena personelu również bez zarzutu, asortyment mogli by poszerzyć o kawę lub hot-dogi, ale ogólnie stacja jest mała, więc się nie czepiam. Ogólna ocena 4+ za naprawdę miły personel i szybką profesjonalną obsługę.
Będąc dziś w Lubelskiej "Plazie" zaszłam do Reserved w celu zakupienia spodni męskich. Rzadko zaglądam na dział męski więc porozglądałam się trochę uważniej. Podłoga na sali sprzedaży wyglądała jakby przeszło przez nią stado słoni, i już nie mówię tu o tym, że powinna błyszczeć o godzinie 18 lecz zamieść by chociaż wypadało. Na wieszakach niby pełno towaru tylko strach się czegokolwiek dotknąć, wieszaki tak pościskane, że jak tylko próbowałam odchylić kawałeczek żeby obejrzeć wzór spodni zaraz połowa lądowała na tej jakże czystej podłodze. Mogli by przynajmniej w jednym miejscu nie wieszać zmiksowanych kroi spodni wtedy może nie miałabym z tym, aż takiego problemu. Kolejnym aspektem do niezadowolenia był brak widocznych cen, ale jak tu mogłaby być widoczna mała cena jak spodni nawet nie było widać! Trochę się przeszłam jeszcze po sklepie i nie chcąc już niczego dotykać, żeby czasem nie strącić, oddaliłam się w kierunku wyjścia. Szkoda, że nikt nawet nie zapytał w czym może mi pomóc, bo może wtedy udałoby mi się znaleźć to czego szukałam. Wychodząc rzuciłam okiem na przecenione rzeczy, w których panował niesamowity bałagan, podejrzewam, że nawet jak bym chciała coś stamtąd kupić to i tak bym nic nie znalazła. Niestety, wyszłam niezadowolona i poszłam kupić spodnie do konkurencji.
Witam Serdecznie dzisiaj o godzinie 18.20 moze pare minut wczesniej robilem zakupy w markecie lewiatan, bylem niemile zaskoczony bo podczas zakupow widzialem krzatajace sie miedzy regalami Panie ktore tam pracuja i zwracajac na nie uwage tak z ciekawosci stwierdzilem ze one tak jak by robily puste przeloty po zblizeniu sie do (dlugiej) kolejki przed jedna czynna kasa slyszalem jak pani kasjerka wola kolezanke z pracy aby ta stanela na drugiej kasie bo kolejka zaczela sie wydluzac, niestety owe krzatajace sie panie nie robily sobie nic z wolajacej "o pomoc" kolezanki, mieszkam tu i z tygodnia na tydzien w tym sklepie dzieja sie rozne naprawde dziwne rzeczy, nie wiem czy jak tak dalej bedzie nie zmienie sklepu w ktorym przynajmnkiej pracownicy beda robic to co do nich nalezy, i klijenta obslugiwac z usmiechem a nei kazac mu stac w gigantycznej kolejce do jednej kasy z mocno zapracowana i strudzona pania na ktora kolezanki sie wypiely bo postanowily pospacerowac miedzy regalami....
Od niedawna jestem klientką drogeri Aster kobiety pracujące tam są zorganizowane mają wiedze na temat produktów które sprzedają po za tym są miłe i z checią pomagają klientom którzy mają pytania.Doradzają i proponuja kosmetyki w cenach promocyjnych.Sklep jest zawsze wysprzątany.Z calą odpowiedzialnością mogę stwierdzic iż personel jest dobrze zorganizowany i przyciąga klijentów.
Kaufland mieści się w galerii handlowej Zielone Tarasy. W samej galerii nie miałam nic do załatwienia, więc weszłam tylko do Kauflandu. Po wejściu przez bramkę okazało się, że nie ma małych koszyków na zakupy. Widziałam jednak, że klienci chodzą z takowymi po sklepie i jak się później okazało, małe koszyki były, ale tylko przy kasach. Chyba niewiele osób wybrało się na "wycieczkę" przez cały sklep do kas po koszyk, bo widziałam, że zakupy są "noszone na rękach". Sam sklep jest bardzo duży, zbyt duży jak dla mnie. Ciężko mi było się w nim odnaleźć. Ceny niektórych towarów były pozytywne, ale innych były zatrważające. Przy kasach nie było długich kolejek - ja zostałam bardzo szybko obsłużona. Pani kasjerka nie była niestety uprzejma, a taśma do wykładania towarów była brudna.
KOLA to duża sieć sklepów z odzieżą używaną. Dziś jednak podczas odwiedzania placówki na ulicy Dubois poczułam się nie zauważona od samego wejścia do sklepu aż do jego opuszczenia. Ekspedientka nie zajęta żadną z klientek, bo to jednak kobiety w większości odwiedzają takie miejsca, nie zareagowała w żaden sposób na słowa powitania i pożegnania. Asortyment pozostawiał wiele do życzenia, w dziale swetry znalazłam body, chaos panował w każdym z sektorów. Ogólne wrażenie nieporządku. Nie polecam.
Sklep z odzieżą używaną z Holandii przy ulicy Pomorskiej 61 we Wrocławiu odwiedzony dzisiaj przeze mnie ma duży asortyment, jak na tak niewielki metraż, ceny niewygórowane... Poszukiwanie czegoś odpowiedniego w takim miejscu przypomina raczej polowanie, niż przechadzkę po sklepach, człowiek więc zmuszony jest oglądać ściągnięte z wieszaka ubrania i mierzyć te, które przypadną mu do gustu. Niestety w tym przypadku natknęłam się na nadgorliwego ekspedienta, nerwowo chodzącego tam i z powrotem i patrzącego na ręce wszystkim obecnym w sklepie klientom, na pytania nie reagującym. Nie sprzyjało to zakupom, więc wyszłam z niczym po kolejnym braku odpowiedzi ze strony sprzedawcy.
kiosk zlokalizowany w bardzo dobrym miejscu tuż przy drodze oraz na przeciwko mojej szkoły, można szybko wyskoczyć na przerwie na małe zakupy coś do jedzenia lub poczytać codzienna prasę, oprócz artykułów spożywczych można zaopatrzyć się w tanie i dobre farby do włosów z firmy MARION NATURA wielki wybór kolorów oraz przestępna cena.
Po raz pierwszy dziś odwiedziłam Sklep Aligator przy ulicy Kleczkowskiej i przyznam, że wygląd tego miejsca pomimo wczesnej godziny nie wzbudził żadnych obiekcji z mojej strony. Asortyment, który dostawiano na półki i faceowano, nie wstrzymywał ruchu i był bardzo sprawnie przeprowadzony. Ruch przy kasie był o tej porze umiarkowany, ale chwilę trzeba było zaczekać nim dotarłam do sprzedawcy. Nikogo oprócz niego nie było przy drugim stanowisku. Zagadnięty o dostawy soku marchwiowego, potrafił udzielić wyczerpującej odpowiedzi, a nawet wejść w krótką interakcję o zabarwieniu humorystycznym. Ogólnie sklep do polecenia tym, którzy będą w okolicy.
Zakupowałem szynkę w dziale mięsnym, obsługa w miarę kompatybilna.Czas oczekiwania na obsługę szybki, jeżeli chodzi o doradzanie towaru to nie jestem zbyt zadowolony. Natomiast towar podają bardzo estetycznie. Ceny w tym dziale są nawet wysokie. Zakupiona prze ze mnie szynka była świeża , co dla mnie jest największym atutem.
dzisiaj wybarałam sie po leki do apteki, bardzo czułam sie zaskoczona gdyż w szybkim tempie zrobiła się bardzo duża kolejka we wszystkich trzech kasach panie sprzedające nie śpieszyły sie za zbytnio wiele osób odeszło z kolejki i poszło do apteki która jes niedaleko tej. nie podobało mi się zachowanie , apteka średni co do wielkości, czysto
Sklep odwiedziłem wcześnie rano w celu zakupienia spodni i kurtki. We wnętrzu okazało się, że wybór odzieży jest spory, a wszystkie ciuchy rozmieszczone są prawidłowo na półkach. Zgadzał się podział na kategorie sportowe, jedyne co mogło byc inne to dośc wysokie ceny...Po upatrzeniu interesującego mnie towaru, udałem się w kierunku przymierzalni. Po drodze pani z obsługi poinformowała mnie, że gdyby rozmiar był nie taki jak potrzeba, to chętnie przyniesie mi inny. Zaoferowała także podobne spodnie, oprócz tych które już miałem przygotowane do mierzenia. Po chwili, kiedy zdążyłem już przebrac się w przymierzalni w nowe ciuchy podeszła obok i spytała czy towar jest w porządku, czy może za duży. Doradziła także odnośnie rozmiaru. Dokonałem zakupu i wyszedłem ze sklepu jak najbardziej zadowolony.Jak najbardziej polecam zakupy w sklepie Nike/Puma na drugim poziomie Starego Browaru - lokal nr. 202.
Pan jest niekompetentny, odzywa się opryskliwie, mam wrażenie, że praca z klientem go nudzi. Lekceważący stosunek to problemów klienta. na pytania odpowiada "nie da się", "trzeba zadzwonić i zapytać" Oferta generalnie, ma plusy, jednak przedstawienie jej w takiej formie, zdecydowanie pogarsza jakość prezentowanych danych. NIE POLECAM
Wybrałam się do sklepu Deichmann celem zakupu pary zimowych butów. Chciałam nabyć krótkie, na niewielkim obcasie kozaki. Przymierzyłam jedną parę kozaków, ale okazało się że potrzebuję większego numeru. Podeszlam do ekspedientki i poprosiłam o rozmiar większe. Powiedziała, że sprawdzi czy są. Usiadłam i czekałam ze zdjętym butem na Panią dobre 10-15 min. Pani zniknęła gdzieś w środku sklepu i już się nie pojawiła. Nie poinformowała czy dany rozmiar jest czy też go już nie ma. Było to totalne zlekceważenie klienta.
Ponadto w sklepie panował bałagan, buty były dosłownie porozrzucane w różnych miejscach. Kolejka do kasy była długa, bo czynna była tylko jedna kasa. Również dużo osób niecierpliwiło się z powodu braku personelu, bo pań "na sklepie" było mało.
Lokal mieści się naprzeciwko Multikina i mało kto o nim wie,a szkoda ponieważ serwują tam wyśmienite pizze,jeśli ktoś chce można zamówić na grubym cieście bez żadnych dodatkowych kosztów,czyli za darmo co jest obecnie nie spotykane,obsługa miła,choć trzeba podawać numerki z menu,bo inaczej nie przyjmą zamówienia,ale można przymknąć na to oczy,bo jedzenie(nie tylko pizzy...sałatki tez pycha)jest wyborne i za śmiesznie małe pieniądze,polecam
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.