1) wiedza i kompetencje personelu – panie dysponuja szeroka wiedza z zakresu nie tylko mdy i konfekcji ale również konserwacji skor i futer, potrafia dobrze doradzic fason i dobrac go do sylweti, znaja się na najnowszych trendach.
2) Zachowanie i wygląd personelu – bardzo mile i usmiechniete osoby, chetnie doradzaja i sluza pomoca, kulturalne.
3) Oferta, cena – oferta dosc ograniczona z uwagi na specyfike sklepu, brakuje wiekszej ilosci dodatkow i akcesoriow.
4) Organizacja i czas obsługi – bardzo sprawna organizacja, pani w kasie wyczerpująco informuje o konserwacji, serwisie i gwarancji, dotyczących odzieży.
5) Wygląd miejsca obsługi – salon elegancki i klimatyczny, urzymany w cieple kolorystyce, wykonczony drewnem, bardzo przytulny. Przyjemnie się w nim przebywa i przyjmnie robi zakupy ;)
1) wiedza i kompetencje personelu - obsluga salonu w mikoowskim Auchan zna sie na modzie meskiej jak malo kto , potrafi doskonale doradzic dobor krawata,koszuili czy marynarki. Personel ne jest nachalny i nie doarazza koniecznie rzeczy najdrozszych.
2) Zachowanie i wygląd personelu - bardzo mile i sympatyczne osoby, z usmiechem pochodzące do klienta i chetnie doradzające. Panie eleganckie, w firmowych strojach, pasujące do ekskluzywnego wizerunku salonu.
3) Oferta, cena – ceny dosc wygorowane, natomiast liczy się również jakość, a ta stoi na wysokim poziomie.
4) Organizacja i czas obsługi bardzo szybka sprawna, brak klientow w salonie implikuje bak kolejek.
5) Wygląd miejsca obsługi – sklep naprawde elegancki, czysty, jasno oświetlony.
Lubię dokładnie wiedzie. Staram się poznać firmę której produkty kupuję lub zmierzam kupić.
Najłatwiej i najprościej tę wiedzę mogę zdobyć odwiedzając firmowe strony www.
Przynajmniej w teorii.
Strona poświęcona przyprawom Appetita troczę mnie zawodzi, nie mogę się na niej zapoznać co jest oferowane nowej linii fiksów.
Z drugiej strony trafiam tam na inny adres poświęcony produktom tej samej firmy lecz pod marką APPETITA DOMOWE SEKRETY
Ta oferuje produkty umownie to nazwijmy nie ziołowe , bardziej przydatne do słodkich przygód acz tak nie do końca.
Port folio produktów to :
Przyprawa do piernika
Cynamon
Żelatyna w dwóch wariantach do słodkich i wytrawnych potraw
soda
Amoniak
Cukier waniliowy
Proszek do pieczenia
Listę znajdziemy pod pierwszą zakładką które to są po prawej stronie marginesu wypisane w pionowej kolumnie.
Każdy produkt jest opisany dokładnie, słownie i zdjęciem samego produktu jak i np. Pani z dzieckiem (mamy z córką ?) zajmuje prawie całą stronę.
Mamy wersję skróconą i bardziej rozwiniętą po kliknięcie w ikonkę „więcej”.
Na dole pasek ze zdjęciami pozostałych produktów z linii.
Możemy kliknąć i szybko się zapoznać z tym co nas a daną chwilę interesuje ,albo przewijając strzałkami poznawać każdy produkt po kolei.
Tyle zakładka pierwsza.
Kolejna to aktualności , dalej Sekretne sposoby…. Gdzie możemy zaleś poradę z zakresu domowej czystości wnętrza i przedmiotów.
Jest też pod strona czy wiesz że poświecona kuchennym ciekawostką .
Nie zabrakło też tu przepisów.
Strona jest bogata w treść , dobrze informuje o produktach.
Rozbudowanie jej o dodatkowe działy bardzo ją uatrakcyjnia, zatrzymuje na dłużej.
Jest ładna graficznie prosta w nawigacji.
Przekonuje do firmy i buduje jej pozytywny wizerunek otwarty na konsumenta.
Nie rozpisując się na co i po co w każdym bądź razie potrzebowałam nowego rachunku bankowego.
Brak czasu spowodował iż postanawiam ponownie otworzyć konto ROR w Polbanku .
Wchodzę do oddziału za jednym z biurek kilka pań coś gorąco omawia.
Klientów nie ma.
Po chwili jedna z dysponentek mnie zauważa i odchodzi od swoich koleżanek.
Pyta się w jakiej sprawie przychodzę wskazuje wolne stanowisko .
Podchodzę , siadam pani również.
Mówię że chcę ponownie otworzyć ROR.
Jak że pobieżnie się z ofertą zapoznałam wiem już że konto jest płatne ale kwota opłaty może być zwrócona pod warunkiem wykonani określonej ilości transakcji kartą.
Konto ma być tymczasowe czas nagli więc to akceptuję.
Pani potwierdza warunki mówi że trochę się poprawiło jeżeli chodzi o funkcjonalność bankowości internetowej tego co mówi to trochę i tak pozostawia w tyle Pol bank co do innych banków.
W między czasie poproszona zostaję o dowód osobisty który podaję i tu ogromne moje zaskoczenie.
Konto które zmykałam bez mała 5 lat temu nada po mimo mojej dyspozycji nie zostało zlikwidowane.
Ze strony banku cisza. Żadnego pisma z monitem do zapłaty.
Debet się generuje, bank nie uczciwie zarabia .
Czeka.
Jestem wściekła.
I chyba każdy by był na moim miejscu.
Dobrze że się tak stało że udałam się do banku.
Jeszcze lepiej że mam pismo z potwierdzeniem złożenia dyspozycji jego zamknięcia.
Kwestia teraz tylko jego odszukania.
Nie kompetencja pracowników jest porażająca i przerażająca jednocześnie.
Pani która mnie obsługiwała jest mało zorientowana na klienta, myślami zdaje się błądzić gdzie indziej .
Może analizuje jeszcze dyskusję ze swoimi koleżankami?
Jej wygląd też raczej bankowcowi nie przystoi.
Bluzka co prawda koszulowa ale zbyt dopasowana i wydekoltowana.
Bank popełnił kardynalny błąd, ale to ja jestem zmuszona do jego naprawy.
Muszę odszukać archiwalne dokumenty na szczęście w domowym biurze mam jako taki ład.
Muszę ponownie udać się do oddziału co już wiem miłe i przyjemne nie będzie.
Przeszczegam przed Polbankiem.
Radzę wszytko dokładnie sprawdzać i pilnować papierów.
Wizytę odbyłam o godzinie 10:00 przed salonem jest duży wygodny parking,salon mieści się na piętrze ładnego nowego budynku całość szyldu ładnie się prezentuje i jest z daleka widoczny. Klatka którą wychodzi się do salonu była czysta i zawierała stojaki z ekspozycją asortymentu salonu.Weszłam do środka praktycznie natychmiast zostałam przywitana słowami "dzień dobry" i uśmiechem przez trójkę sprzedawców siedzących przy biurkach(czwarty pracownik kobieta siedziała w biurze projektowym). Zaczęłam przeglądać ekspozycję salonu ogólnie panowała czystość jeśli chodzi o salon jak i o ekspozycję.Wszytko było przejrzyste i ładnie zaaranżowane.Po kilku, 5-7 minutach oglądania przeze mnie produktów podszedł do mnie sprzedawca, który zaoferował mi swoją pomoc.Doradca zorientował się czy jest to wybór do nowego mieszkania, czy z rynku wtórnego,rozeznał się jaka kolorystyka mnie interesuje, jaka powierzchnia jest pomieszczeń do których poszukuję płytek ,w jakim stylu poszukuję owego wykończenia.Doradca skupił 100% uwagę na rozmowie ze mną utrzymywał stały kontakt wzrokowy,rozmowa była luźna i fachowa.Sprzedawca skrupulatnie wypytał mnie o wszystkie szczegóły dotyczące mieszkania i moje upodobania dotyczące kolorystyki stylu itp..Sprzedawca zaproponował mi rozwiązania z różnych kolekcji określił mi zalety czy też wady oferowanych produktów co do ich praktyczności . Sprzedawca znał doskonale gamę oferowanych w salonie produktów.Zasugerował mi, iż doskonałym rozwiązaniem jest kombinacja różnych serii produktów zauważając moje nie do końca zadowolenie z poszczególnych elementów proponowanej aranżacji.Zapytał mnie też które ewentualnie płytki mi się podobają ,po moim zaskoczeniu co do ceny Sprzedawca zasugerował mi coś bardzo podobnego lecz po niższej cenie ,lecz i tak starał się obronić racji,iż warto zainwestować, gdyż jest to wybór na lata.Następnie zaproponował mi, iż doskonałą opcją a do tego w ich salonie bezpłatną jest skorzystanie z biura projektowego w celu wyszukania niebanalnych rozwiązań.Do tego wszystkiego powiedział,iż aktualnie pracują z czterema ekipami, które są sprawdzone i naprawdę rzetelnie i dokładnie wykonują swoją pracę.Cały czas oczekiwania na dopięcie szczegółów dotyczących pomiaru(przyjeżdżają na miejsce dokonują pomiaru a to wszystko w ramach usługi bezpłatnie ) i uzgodnienia terminu przybycia trwa ok tygodnia.Również po moim zainteresowaniu zakupem płytek ściennych do przedpokoju sprzedawca zaproponował mi jakąś nowoczesną płytkę , którą mam oglądnąć w poniedziałek z uwagi na to ,iż sprzedawca musi się skontaktować z przedstawicielem.Następnie w biurze projektowym Pani (brunetka w okularach) przedstawiła mi różne ciekawe i faktycznie niebanalne aranżacje pomieszczeń z wcześniej wybranymi przeze mnie płytkami i po dostarczeniu projektów zachęciła mnie ponownie do wizyty w celu ustalenia szczegółów i poznania moich upodobań .
Ogólnie jestem naprawdę bardzo zadowolona obsługa miła i fachowa.Wyszłam ze sklepu usatysfakcjonowana.
1) wiedza i kompetencje personelu - personel sklada sie glownie z osob mlodych i niedoswiadczonych, slabo zorientowanych w ofercie sklepu, nie umiejacych szerzej doradzic w kwestii doboru dodatkow.
2) Zachowanie i wygląd personelu- osoby dosc sztywne, malo przychylne dla klientow, ale nie sa niesympatyczne ani przykre.
3) Oferta, cena - oferta szeroka, zarowno jak chodzi o wybor rozmiarow (rowniez bardzo duze), jak i fasonow: eleganckie, soportowe, mlodziezowe.
4) Organizacja i czas obsługi - sprawnie i szybko, acz trzeba czekac w kolejce do przymierzalni.
5) Wygląd miejsca obsługi - obszerny i przestronny salon, z uporzadkowana ekspozycja.
1) wiedza i kompetencje personelu - kurier doskonale zorientowany w topografii miasta,bez probleu dotarł do mnie z przesyłką, sprawial wrazenie osoby kompetentnej i dobrze poinformowanej o ofercie swego pracodawcy.
2) Zachowanie i wygląd personelu - bardzo sympatczny, pogodny czlowiek, z usmiechem na twarzy podchodzacy do pracy i do klienta. Plus za grzecznosc i kulture.
3) Oferta, cena - ceny GLS ma dosc wysokie w porownaniu z bardziej popularnymi w naszym kraju firmami kurierskimi niemniej jednak odpowiada im wysoka jakosc uslug i szybkosc dostawy ;)
4) Organizacja i czas obsługi - juz nastepnego dnia po zlozeniu zamowienia paczka byla u mnie.
5) Wygląd miejsca obsługi - nie dotyczy.
Wybrałem się ostatnio do restauracji Pomarańcza. Byłem zaskoczony. Zaskoczony pomysłowością, dbałością o szczegóły zawartości talerza i przede wszystkim połączeniem pewnych smaków, które dla mnie mogłyby funkcjonować razem tylko z przypadku. Oczywiście po zrzędzę trochę na temat restauracji, ale przechodząc do szczegółów...
Co do jedzenia, to próbowałem żeberek w sosie śliwkowym, nieco pstrąga w sosie malinowo-chrzanowym i oczywiście zupę pomarańczową. Jak w temacie tej notki byłem zaskoczony. O ile żeberka były nieco twardawe i sprawiały wrażenie, że nie były przyrządzone przed podaniem, to ogólnie to danie oceniam pozytywnie. Sos śliwkowy był bardzo dobry, nieco wytrawny i przywoływał wspomnienia domowych posiłków „u Mamy”. Zupę pomarańczową oceniam bardzo dobrze. Ma słodko kwaśny smak o wyraźnej nucie korzennej i dlatego też dobrze rozgrzewa. Po raz pierwszy jadłem zupę w takiej konwencji (pomijając kolonijne zupy owocowe, ale to inna beczka). Zupa bardzo mi smakowała, ale widziałbym ją raczej w menu deserowym. Zjadłem ją jako starter i nieco się przesłodziłem, ale nie zmienia to faktu, że była wyborna. Największym zaskoczeniem był dla mnie pstrąg. Sama ryba była grillowana w tradycyjny sposób. Za to sos malinowo-chrzanowy – poezja. Ma dosyć ostry słodki smak, ale rewelacyjnie podkreśla smak ryby. Ten mariaż smaków naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wszystkie dania podane są z dbałością o szczegóły i estetykę kompozycji na talerzu.
Co do menu to jestem zwolennikiem zasady, że jak jest za tłoczno w karcie to nic z tego dobrego nie będzie. Pomarańcza ma dość krótką listę dań głównych i jest to dla mnie ok. Ale po ostatnich zmianach w menu wypadła z niej cielęcina na którą nieco się nastawiłem idąc do lokalu. Ale że zjadłem coś innego, nie narzekam.
Lokalizacja? Nigdy bym się nie spodziewał, że w tym miejscu znajduje się restauracja, a wracam tą drogą codziennie po pracy. Mi to nie przeszkadza, ale z punktu widzenia popularności jestem pewien, że gdyby lokal byłby położony bliżej centrum spotkałby się z większym zainteresowaniem.
Wnętrze restauracji jest urządzone w przyjemnym stylu, barwy mają tworzyć ciepły i przytulny klimat. Piszę, że mają ponieważ ja takiego wrażenia do końca nie odniosłem. Może z powodu małej ilości klientów, ale bardziej chyba brakowało mi pewnych dodatków, które powodowałyby dla klienta mały azyl przy stoliku, wniosłyby więcej ciepła. I to chyba jedyny zarzut co do wystroju. Lokal zdecydowanie nastawiony na jedzenie, a nie spotkanie przy piwku ze znajomymi i zanurzeniu się w kanapę gdzieś w kącie. Ogólnie jest przyjemnie, ładnie i zachęca do zamówienia posiłku.
Obsługa jest miła i potrafi powiedzieć swoje zdanie na temat dań. Za to plus.
Ogólnie oceniam Pomarańczę pozytywnie.
kompetentna obsługa, pracownik w sposób jasny i wyczerpujący udzielił odpowiedzi na zadawane pytania, dodatkowo postawa pracownika była przyjazna. Wystrój wnętrza sklepu, jak i rozmieszczenie towaru na półkach pozwala w łatwy i szybki sposób znaleźć szukaną rzecz.
Dużym plusem jest szybka obsługa przy kasie.
"Załatwienie sprawy" w urzędzie kojarzy się w Polsce z istną drogą przez mękę. Ale czy na pewno tak jest? Jestem na stałe zameldowany w Starachowicach i to do tamtejszego ZUSu odprowadzane są moje składki, podczas gdy mieszkam w Krakowie. Pilnie potrzebowałem zaświadczenia, że podlegam ubezpieczeniu ZUS, a droga do St-c i z powrotem zajęłaby mi cały dzień i bardzo utrudniła życie. Wystarczył 1 telefon, żeby załatwić sprawę. Zostałem przekierowany do odpowiedniej osoby, przedstawiłem jej mój problem, podałem dane osobowe. Usłyszałem, że powinienem się stawić w inspektoracie, ale jeśli by miało mi to pomóc, dokumenty mogą zostać wysłane pocztą. Co więcej, z adnotacją "pilne". I jak tu narzekać na taki Urząd? :)
Najciekawszych obserwacji odnośnie jakości obsługi można dokonać, kiedy dzieje się coś rzadkiego, nieoczekiwanego. Tym razem pani kasjerka omyłkowo nabiła kilkakrotnie kupowany przeze mnie sok zamiast policzyć kilku bułek. Na szczęście przejrzałem paragon i zwróciłem się z problemem do kasjerki. Ciężkie wzdychnięcie. - Proszę poczekać, ja poproszę kierowniczkę... Dzwonek. Przy kasach pojawia się kierowniczka. Kasjerka tłumaczy jej problem. - Proszę za mną - słyszę od kierowniczki. Pani kasuje mój towar, zwraca mi pieniądze i odchodzi. Ani "dzień dobry", ani "do widzenia", że już nie wspomnę o zupełnie naturalnym w takich przypadkach i wydawałoby się automatycznym "przepraszam". Na szczęście chociaż szybko...
Restauracja "Na górce" jest miejscem, w którym można się zakochać. Wystrój jest przepiękny; widok z okien na piętrze jest zniewalający. Wszystkie elementy ze sobą współgrają i tworzą niepowtarzalny klimat. Na wstępie przywitała mnie miła kelnerka o blond włosach, ok. 30tki; jak już usiadłam podała mi kartę. Zapytałam o kilka dań i znała szczegółowo ich skład. Cena jest przyzwoita, a wybór wystarczający. Byłam w tej restauracji również 2 lata temu i wtedy mieli większy wybór win - tym razem było ich trochę mało. To jedyny minus. W restauracji jest czysto, przed nią również, jest także miejsce do parkowania.
Restauracja zaraz obok Wawelu. Menedżer wita nas i zaprasza do stolika proponując 2 alternatywne rozwiązania. Kelner czeka aż spokojnie usiądziemy, wita się, zostawia menu. Przy zamówieniu kompetentnie, grzecznie i z uśmiechem odpowiada na wszystkie nasze pytania, pomaga w doborze wina (i trafia w "10"). Miła, ciepła atmosfera lokalu i bardzo smaczne jedzenie. Porcje odpowiedniej wielkości, ładnie podane. Obiad dla 2 osób z lampką wina w granicach 100-150 zł. Miejsce warte polecenia szczególnie na miły wieczór we dwoje.
Moja wizyta w salonie była spowodowana problemem z odpaleniem samochodu w dniu 11.11.2011r. Mój samochód (Toyota Yaris) jest jeszcze na gwarancji, dlatego od razu zdecydowałam się na wizytę w serwisie. Warto zaznaczyć, ze jako kobieta mam prawo nie wiedzieć czego dotyczy problem z samochodem więc pełna niewiedzy w tym temacie wybrałam się do profesjonalistów. Po wejściu do salonu zostałam zauważona przez osobę z obsługi. Wyjaśniłam, że jestem umówiona na przegląd. Od razu pokierowano mnie do odpowiedniego stanowiska. Otrzymałam pomoc nawet przy otworzeniu maski samochodu a siedzenie kierowcy, oraz kierownica zostały zabezpieczone (przed zabrudzeniem) folią. Podczas gdy samochód był sprawdzany, ja zostałam zaproszona do poczekalni. W salonie i w poczekalni panował porządek, w powietrzu unosił się przyjemny zapach. Byłam na bieżąco informowana o przebiegu kontroli poszczególnych części. Po usłudze obsługa wyprowadziła mój samochód informując co było przyczyną problemu z odpaleniem. Wyjaśnienie było jasne i zrozumiałe. Żegnając się z obsługą usłyszałam słowa "bezpiecznej i szerokiej drogi". Byłam zadowolona z efektu mojej wizyty w salonie Toyota.
Wybrałam się do perfumerii Douglas w celu zakupienia podkładu. Po przekroczeniu progu salonu otrzymałam ofertę pomocy ze strony konsultantki/wizażystki. Poprosiłam o porównanie kilku produktów (podkładów) i polecenie najlepszego. Otrzymałam pełną informację dotyczącą produktu. Osoba była uprzejma, uśmiechnięta i kompetentna. Swoją otwartą postawą zachęciła mnie do zakupu produktu. Przy kasie zaproponowała inne kosmetyki wybranej przeze mnie marki przypominając o promocji (-50% na drugi produkt). Gdy poprosiłam o próbkę zapachu chętnie przygotowała dla mnie próbkę jednego z najnowszych zapachów Givenchy. Konsultantka zapytała czy jeszcze może mi w czymś pomóc. Następnie zakupione przez mnie kosmetyki zapakowała w markową, papierową torebkę.
Personel uczynny i pozytywnie nastawiony do klienta.
Ekspedientka przeprowadziła mnie przez cały sklep, by wskazać produkt.
Gdy zapytałem o kolejną rzecz, również mnie poprowadziła, nadal się uśmiechając.
Niczego nie szukaliśmy. Pracownik był dobrze zorientowany w rozłożeniu asortymentu.
Mimo dużego ruchu w placówce utrzymany ład i porządek. Nie rzuciło mi się w oczy, ażeby gdzieś walały się puste opakowania, folie, czy też produkty.
Obsługa na kasie uprzejma i sprawna.
Strona dość wolno się ładuje.
Na białym ekranie mamy postem procentowy pod nim skaczące kulki pieprzu czy też ziela angielskiego.
Strona się wgrała dosłownie gra muzyka .
Wyłączam ją bo jest dość irytująca.
Nie o wirtuozerskie mi doznania chodzi a o odświeżenie sobie wiedzy o marce i jej produktach. Appetita jest marką znaną i dostępną.
Popularną i jakościowo poprawną.
Należy co dość ciekawe do firmy o korzeniach cukierniczych a mianowicie Jutrzenki Colian.
Strona jest podzielona na kategorie tematyczne: O firmie, katalog produktów, aktualności strefa gotowania ,kontakt.
I zaczynając od końca pod ostatnią zakładką mamy specjalne dane teleadresowe dla konsumentów tel.: 510 164 418 godz. 7:00-16:00
tel.: 510 164 431 godz. 7:00-16:00
fax: 61 622 92 53
po godzinie 16:00:
e-mail: serwis-konsumenta@colian.pl
Strefa gotowania to oczywiście przepisy.
Katalog produktów May podzielony a dwie grupy Appetita przyprawy i bakalie Siesta.
Co do przypraw to mamy tu również mieszankę uniwersalną Warzywna, domowe Sekrety do wypieków oraz nowość Fix Danie Dnia.
I to właśnie fiksy mnie najbardziej dziś interesowały niestety jakie są ich rodzaje nie udaje mi się dowiedzieć gdyż klikając w znaczek przekierowywana zostaję na Google.
Ogólnie strona w porządku choć nie do końca dopracowana.
Wiele przekserowań na odrębne pod strony, nieskomasowana informacja o produktach.
Wizyta "przy okazji" po parę drobiazgów. Okres przedświąteczny - sporo klientów w sklepie - choć na parkingu bez problemów z miejscami. Byłem z małym (2 lata) dzieckiem. Od razu na starcie powstał problem - wózki sklepowe nie mają miejsca do posadzenia dziecka. Sytuację troszkę ratują znajdujące się wewnątrz sklepu (można z nich korzystać tylko wewnątrz) wózki - samochodziki. Bezpłatne, ale raczej przystosowane dla starszych dzieci. No i skoro muszą zostać przed kasami - większe i cięższe zakupy nie wchodzą w rachubę. Wewnątrz sklepu porządek, jasny podział (duża tablica z lokalizacją poszczególnych działów na wejściu do sklepu), widoczne tablice z zawartością poszczególnych alejek przy każdej z nich. Znalezienie poszukiwanej rzeczy nie stanowiło problemu. Wyzwaniem było znalezienie obsługi, bo w dwóch przypadkach miałem pewne wątpliwości co do właściwego produktu. Niby na każdym dziale są punktu Info, ale nigdzie nikogo nie ma. Trzeba szukać po alejkach - ale tez trzeba uważać, bo jak się pójdzie za daleko może się okazać, że znaleziony pracownik jest z innego działu, a to co chcę spytać jest w dziale wcześniej, ale on nie wie i nie wie gdzie jest pracownik z tamtego działu... Generalnie 2 x szukałem pracownika w 2ch różnych działach i 2 x miałem ten sam problem. Ostatecznie udało się znaleźć właściwą osobę, ale czas na to poświęcony był raczej zbyt długi. Samo rozwiązanie problemu i porada przez obu pracowników była już na wysokim poziomie i bez zastrzeżeń. Po skierowaniu się do kasy okazało się, że na dość sporą ilość klientów czynne jest mniej niż 50% kas i do każdej z nich stoi minimum 5 do 7 osób. Do tego co chwila są problemy - kasy się blokują - co chwila jest problem z ceną - klienci zgłaszają, że dany produkt na kasie ma wyższą cenę niż na półce. Generalnie zamieszanie, niepotrzebne dyskusje i wydłużenie czasu. Czas stania przy kasie - 20 minut - zdecydowanie zbyt długo. W miedzy czasie zaobserwowałem przy swojej i sąsiedniej kasie 5 przypadków gdy klient twierdził, że cena nabijana jest wyższa niż na półce (zwykle niewiele +/- 5-10% - po weryfikacjach w 2 przypadkach rację miał klient, w 2ch była to jego pomyłka. Moim zdaniem 3 na 5 pomyłek po stronie sklepu to zdecydowanie za dużo. Ciekawe ile osób nie sprawdzało cen na półce i na kasie? Moje akurat się wszystkie zgodziły. Obsługa przy kasie też pozostawiała dużo do życzenia. Kasjerka była widocznie zmęczona - jeśli nie przemęczona - ale ani dzień dobry, ani do widzenia, ani uśmiechu - raczej znudzenie, zniechęcenie. Całość wizyty na minus.
Wszedłem do sklepu by dokonać niewielkiego zakupu. Syn zapragnął napić się napoju. Niestety nie posiadałem przy sobie żadnych drobnych pieniędzy, jedynie banknoty 50 złotowe. Chciałem zapłacić za towar i spotkałem się z wymówkami i marudzeniem ekspedientki. Słowa " każdy płaci pięćdziesiątkami i chcę drobne bo nie mam wydać" świadczą o jakości obsługi. Sklepy generalnie wymyślają różne podstępy by zmusić klienta do zakupów za większe pieniądze nie tym razem jednak. Zrezygnowałem , poszedłem do konkurencji gdzie zapłaciłem bez problemów.
Po wejściu do apteki od razu rzuciła mi się w oczy długa kolejka, ale postanowiłam nie rezygnować z zakupów i cierpliwie stanęłam w ogonku. Przy okazji czekania na swoją kolej mogłam poobserwować pewne rzeczy. Pomieszczenie apteki było dość duże, klienci nie musieli się ciasno tłoczyć, mogli stać w pewnej odległości od siebie. W rogu pomieszczenia ustawionych było kilka krzesełek, aby starsze osoby mogły spokojnie sobie poczekać na swoją kolej. Ogólnodostępne leki bez recepty były ładnie wyeksponowane na wystawie za szybą, na niektórych lekach była też naklejona cena promocyjna, np. cholinex można było nabyć już za 4,99 zł. W aptece było 5 stanowisk obsługi klienta, z czego w czasie mojej wizyty otwarte były cztery. Panie farmaceutki bardzo sprawnie obsługiwały klientów, ale jednocześnie bardzo dokładnie, co jest wskazane w ich zawodzie. Były bardzo cierpliwe w tłumaczeniu zawiłości związanych z lekami i ich dawkowaniem, zwłaszcza w stosunku do starszych (często niedosłyszących) osób. Dzięki ich sprawności i operatywności szybko doczekałam się swojej kolejki, pani obsłużyła mnie bardzo profesjonalnie, była miła i kompetentna. Okazało się, że lek na receptę, który kupuję bardzo często jest w tej aptece tańszy o kilka złotych, niż w innych. Zazwyczaj tabletki YAZ kupowałam w cenie 39-42 zł, natomiast tutaj kupiłam z 35 zł. Pani magister zaproponowała mi od razu kartę stałego klienta, na której zbieram punkty i mogę je wymieniać na ciekawe prezenty. Bardzo spodobała mi się zarówno obsługa apteki, jak i niskie ceny w niej oferowane. Jestem pewna, że będę tam zaglądać częściej. Polecam wszystkim!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.