Personel ubrany według standartów. Uprzejmie witają klienta i chętnie doradzają w wyborze towaru. Monitorują do końca sprzedaż. Oferta spora, promocje i wyprzedaże w atrakcyjnych cenach. Towar wyeksponowany przejrzyście. Sklep zadbany i czysty. Przy kasie bez problemów, można liczyć na pomoc w wyborze towaru komplementarnego. Zakup pakowany do reklamówki i wręczany paragon. Klient pożegnany z usmiechem i zaproszony do ponownych zakupów.
Na sklepie nie widać personelu. Nie ma do kogo zwrócić się o pomoc a jeżeli ktoś jest to nie ma zainteresowania klientem. Oferta dosyć ciekawa, towar poukładany ale często cena na półce nie zgadza się z tą w kasie. Nie widać współpracy miedzy pracownikami. Kasjerka nie radzi sobie na kasie bo jest nowa ale nie ma pomocy od koleżanek co blokuje kasę i tworzą się kolejki. Klient jest zdany na siebie. Koszyki brudne i zaśmiecone. Ogólny wygląd sklepu zadawalający.
W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z konsultantem na temat ubezpieczenia mieszkania. Po rozmowie ustaliłem, że otrzymam drogą meilową ustalone ubezpieczenie, abym mógł swobodnie je jeszcze przestudiować. Niestety, ale minął już ponad tydzień czasu i jak do tej pory nie mam żadnej informacji odnośnie omawianej oferty. Może nie zależy im na moich pieniądzach. Jeżeli nie chcą, to poszukam innej firmy, która może by chciała moje pieniądze za ubezpieczenie mieszkania, bo jak widać, niektórzy nie chcą.
Rozumiem, że każdy klient jest ważny, ale czy trzeba obsługiwać tylko jedna grupę klientów? A wszystko to działo sie przed świętami. Byłem w Auchan i postanowiłem zajść do RTV Euro AGD, aby zorientować się w kuchenkach mikrofalowych, gdyż muszę kupić do domu, bo stara już nie chce grzać. Ruch był spory a najwiecej było klientów zza wschodniej granicy. I tu był mały problem. Można stwierdzić, że wszyscy pracownicy byli zajęci obsługą tych klientów a polscy klienci nie mieli szans, aby skorzystać z ich pomocy. Spróbowałem o taką pomoc poprosić, lecz poinformowano mnie, że w tej chwili pracownik nie ma czasu, gdyż obsługuje innych klientów. Rozumiem to, lecz można było inaczej mnie poinformować jako klienta, że pomoc uzyskam za kilka minut. A tak wyszedłem ze sklepu bez pomocy i bez jakiejkolwiek informacji.
W sylwestra zdecydowałem się wykupić abonament w telewizji N. Dlatego też zadzwoniłem na infolinie, aby dowiedzieć się kilku szczegółów. Po przedstawieniu sprawy, konsultant przedstawił mi ofertę, która wyglądała na interesującą. Omówił bez żadnego problemu ofertę. Widać było, że jest przygotowany do rozmowy z klientami. Po uzyskaniu wszystkich informacji poinformowałem go, że decyduje się na podpisanie umowy. Sama procedura przebiegła dość szybko. Poinformował mnie, że w przeciągu 2 dni roboczych powinienem otrzymać zamowiony sprzęt. I tak też było faktycznie.
Czy można czekać na odpowiedź 2 miesiące? Raczej nie, ale tak jest na MOSiRze w Białymstoku. Ponad 2 miesiące temu złożyłem wniosek o zwrot pieniędzy za kurs pływania, który nie odbył się właśnie z winy MOSiRa. Niestety, ale jak do tej pory odpowiedzi nie dostałem. Dzwoniłem już kilka razy i zawsze mi odpowiadano, że w przeciągu tygodnia bedzie odpowiedź. Niestety, ale jak widać, są to mrzonki. Ciekawe jak długo będę czekał na proste pytanie. W podobnej sytuacji są inne osoby, które także nie otrzymały odpowiedzi na złożone pisma.
Sylwester, a jeszcze miałem zrobić szybkie zakupy. Spodziewałem się najgorszego - kolejek. I tak też było faktycznie. Wchodząc do sklepu od razu zauważyłem ogromne kolejki do 3 kas, bo tyle jest na terenie sklepu. Jednakże kolejka posuwała się dość szybko. Widać było zaangażowanie pracowników w wykonywaną pracę. Jednakże stojąc w kolejce kupiłem produkty, których niespecjalnie potrzebowałem. Jednakże wiadome jest, że przy kasach są produkty impulsowe, na których jest spory zysk. Przy kasie, pracownica każdego witała z uśmiechem i podobnie żegnała. Widać było, że standard obsługi jest taki sam w każdym sklepie tej sieci. Wiadomo, konkurencja duża i trzeba każdego klienta "nosić na rękach".
Dość często zachodzę do tej pizzerni z dwóch powodów: po pierwsze - jakość produktów oraz jakość obsługi. Zawsze pracownik podczas rozmowy np. ze mną, jako klientem stara się uśmiechać. Nigdy nie widać zniecierpliwienia. W każdej chwili można liczyć na pomoc. A samo czekanie na zamówioną pizzę jest krótki. Pizza zawsze jest "dopieszczona". Widać, że pracownicy, którzy ją przygotowują starają się, aby każdy klient był zadowolony i aby często wracał. Dzięki takiemu podejściu, zawsze jak przychodzę do tego lokalu to zawsze widać kilkoro klientów, któy zajmują sie konsumowaniem.
Święta, więc klientów sporo, ale pomimo tego można zawsze liczyć na pomoc pracowników. Pomimo sporej ilości pracy zauważyłem, że starali się oferować wiedzę, którą posiadają. Rozmawiając z pracownikiem zauważyłem, że jest on zaangażowany w wykonywaną pracę. Dzięki temu z chęcią się wraca do takich miejsc, gdzie zawsze można liczyć na pomoc. Należy także nadmienić, że pracownik, który zajmował się porządkowaniem książek robił to tak, aby nie zablokować swobodnego dojścia do książek.
Wejście zachęca do wejścia, tak, więc sam się skusiłem, aby kupić tortille. Wewnątrz było kilkoro klientów. Po złożeniu zamówienia pracownica zadała mi kilka pytań, aby zorientować się, jakie chcę dodatki. Na zamówienie czekałem kilka minut. Po otrzymaniu zamówionej tortilli wyszedłem z pizzernie i chyba źle zrobiłem. Okazało się, że mięso nie było do końca podgrzane a ponadto było jego niewiele. Oprócz tego był inny sos niż zamawialem. Nie miałem ochoty już się wracać i kłócić, lecz nie planuję powtórnych odwiedzin tej pizzerni.
Zaszedłem do biura podróży, aby zebrać informacje odnośnie letnich wyjazdów. Po wejściu do środka zaproszono mnie do jednego z pracowników. Przed zaproponowaniem oferty pracownik zebrał dane, które były potrzebne do zaprezentowania oferty. Sam od siebie zaproponował kierunki, które byłyby odpowiednie dla małych dzieci. Widać było, że pracownik posiadał odpowiednia wiedzę odnośnie oferty. Oprócz kierunków zaproponował także okres, w którym wyjazd byłby odpowiedni. Oprócz otrzymanych katalogów wraz z ofertą cenową otrzymałem zapewnienie, że w momencie pojawienia się ciekawej oferty wyjazdowej z dziećmi otrzymam informacje drogą meilową. Zobaczymy. Na razie jestem zadowolony z pobytu
Tego upalnego dnia byłam na zakupach w nowym Piotrze i Pawle, sklep jest o wiele ciekawszy od pozostałych jest duży ma szerszy asortyment inny niż pozostałe sklepy tej sieci ogólnie sprawia wrażenie miejsca gdzie spokojnie można zrobić zakupy, bo zwykle jest tam mało klientów o tej godzinie. Jest jedno ale, zazwyczaj jest wtedy problem z obsługą....nie wiem dlaczego nie ma kto obsługiwać, siedzi jedna maksymalnie dwie osoby na kasie i za bardzo nie może podejść np na dział z warzywami. Je tego dnia miałam "szczęście" piszę w cudzysłowie bo wcale mi miło nie było. Chciałam kupić świeże białe szparagi , niestety wszystkie, które tam były były albo stare albo nad spleśniałe, tak samo z borówkami spleśniałe. Była tam Pani Brunetka, niska,krągła , na plakietce szef działu....myślę to wspaniale trafiłam, ktoś wytłumaczy mi dlaczego za takie kokosy ktoś sprzedaje warzywa nadające się tylko na kompost. Niestety Pani mowę odjęło!! Szef działu chyba wie co zamawia?? I jak długo to leży. Nie potrafiła m i wyjaśnić tej sytuacji, tylko zebrała zepsute warzywa i owoce z pólek do swojego wózka i uciekła. Na szczęście przy kasie przynajmniej udzielono mi fachowej obsługi..
Kupiłam niedawno auto ubezpieczone przez poprzedniego właściciela w tym towarzystwie, i otrzymałam od MTU pismo o przejęciu ubezpieczenia OC. Zadzwoniłam więc by się dowiedzieć co mogą mi zaoferować jeśli chciała bym by ubezpieczenie pozostało w ich firmie. Ilość biurokracji mnie przerosła. Pani na infolinii co prawda była całkiem miła ale warunki stawiane przez MTU do samego naliczenia składki są nie do przyjęcia. mimo iż to auto est ubezpieczone w MTU od lat i ewentualne zniżki przechodzą od poprzedniego ubezpieczyciela kazano mi wysłać ksero dowodu rejestracyjnego, ksero mojego prawa jazdy, a także ksero polisy mojego poprzedniego auta w innym towarzystwie ubezpieczeniowym. Dodatkowo muszę zgłosić się do mojego poprzedniego ubezpieczyciela ( gdzie ubezpieczałam stare auto) o zaświadczenie o zniżkach...
Idąc do ogólnego centrum ubezpieczeń gdzie agenci mają po kilka towarzystw zrobię to w 20 minut bez zaświadczeń!
Dziś wybrałam się na zakupy do Carrefiur w Galerii Gryf w Szczecinie.
Obsługa na sali bardzo miła,pomocna .Kasjerka która mnie obsługiwała była uprzejma. Sklep ogarnął się już po świątecznych wyprzedażach,półki z fajerwerkami wyczyszczone. Zostały przecenione resztki,w koszach i wysepkach promocyjnych. Zakupy zrobione w spokoju,bez kolejek.
Wybrałam się na zakupy do Galerii Kaskada. Pierwszym sklepem, do którego weszłam było Mango. Do wejścia skusiły mnie plakaty informujące o obniżce 50% na wszystko. Rozejrzałam się po sklepie. Było naprawdę niewielu klientów. Czułam się jakbym przyszła na zakupy z samego rana. Warunki wręcz komfortowe. Dostrzegłam duży stojak przy jeansach z informacją o wyprzedaży. Podeszłam i przyjrzałam się kilku modelom. Postanowiłam od razu przymierzyć, ponieważ cena rzeczywiście była kusząca. Przy przymierzalniach nie było kolejek. Podeszłam do osoby, aby dostać numerek z liczbą rzeczy. Pani miło mnie przywitała. Nie było kolejek, dlatego też "zabawiała" małego chłopca, który czekał przy przymierzalniach chyba na swoją mamę. W przymierzalni było czysto. Lustra były bez smug, panował przyjemy zapach. Jeansy okazały się dobre, dlatego postanowiłam je kupić. Podeszłam do kasy. Nikogo nie było, więc położyłam spodnie na ladzie i zaczęłam oglądać portfele i torebki, które leżały obok. Musiałam sobie jakoś zając czas ponieważ przez około 5 minut ikt do mnie nie podszedł. Nikogo z obsługi nie było na sali więc chyba nikt nie zauważył że stałam przy kasie. Po pewnym czasie podeszła ekspedientka. Wytarła usta - okazał się więc że była coś zjeść. Uśmiechnęłam się. Został odwzajemniony. Szybko zostały spakowane moje spodnie i podziękowano mi za zakupy. Gdyby nie długie oczekiwanie przy kasie myślę, że ocena mogłaby być dużo wyższa. Jednak wiem, że i tak na pewno kiedyś zajrzę do Mango w Kaskadzie.
Za każdym razem, kiedy mam się udać do tego banku wiem, że jest to najwyższy przymus. Budynek wewnątrz jest ładny i podziwianie go zajmowało mi pierwszych parę wizyt. Obsługa również jest bardzo pomocna. Jednak dojście do okienka graniczy z cudem. Wprowadzono numerki, które należy pobrać przy wejściu. Są to zwykłe kartoniki z liczbami porządkowymi. Miał być to jakiś sposób na rozwiązanie kolejki jednak zawiódł na całej linii. Występują duże przerwy między jednym a drugim numerem, a komputer czyta każdy numer po kolei, zanim wyczyta około dwudziestu numerów sfrustrowani klienci sami przejmują inicjatywne i wypytują się o numery, co kojarzy mi się ze starą metodą: "Kto ostatni w kolejce?", który w tym przypadku jest o wiele lepszy niż to co w efekcie występuje w tym banku. Kolejnym przykładem złego funkcjonowania tego banku to przypadek, gdzie na 5 kas działają dwie, a przy każdej siedzi osoba obsługująca zajmująca się przysłowiowym "wklepywaniem" w komputer.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Sytuacja przy kasie...
Sytuacja przy kasie :W sklepie H&M obsługiwała mnie Pani Kasjerka, która rozmawiała przez telefon bardzo swobodnie, to o czym mówiła dot. pracowników H&M. Uważam że zachowała się nieprofesjonalnie. Nie odpowiedziała na dzień dobry ani do widzenia oraz nie podziękowała za zakupy. W sklepie panuje porządek. Przymierzalnie sa brudne i zakurzone.
W godzinach popołudniowych po odebraniu córki z przedszkola musiałam pilnie zrobić ksero. Poszłyśmy więc razem do najbliższego punktu przy ulicy Chociszewskiego i pierwsze na co zwróciłam uwagę to niesamowicie wysokie schody przed wejściem - 3 letnia córka miała problem z ich pokonaniem nie mówiąc już o tym że na pewno spory kłopot mają z ich pokonaniem osoby starsze. W środku panuje miła atmosfera - ciepło i ładny zapach. ekspedientka obsługiwała klienta przed nami więc oglądałyśmy bogaty asortyment zarówno biurowy jak i szkolny. Jednak wszystko nie należało do najtańszych. Zdziwiłam się jednak bardziej kiedy poprosiłam o ksero kartki A4 dwu krotonie - zapłaciłam za to złotówkę. TO chyba było moje najdroższe ksero w historii. 1 zł za dwie kartki. Asortyment być może bogaty ale ceny odstraszające.
Trafiłam dziś, zupełnie przypadkowo do lumpeksu przy ulicy Chwiałkowskiego zaraz za ul. Wierzbięcice w Poznaniu. Lumpeks mieści się na uboczu w kamienicy i gdyby nie fakt że tam znalazłam miejsce do zaparkowania auta pewnie bym go nigdy nie znalazła. Nie mniej przykuł moją uwagę olbrzymi szyld - 70% i z ciekawości weszłam do środka. Odzieży jest sporo ładnie posegregowanej na wieszakach, wszystko czyste i pachnące odpowiednio działami damskie, męskie i dla dzieci. Kiedy wybrałam kilka przemiła pani ekspedientka, która przez cały czas mi doradzała ( jednak co istotnie nie robiła tego w sposób nachalny) wskazała mi przebieralnie i sama odwiesiła wieszaki z odzieżą w środku. kiedy wybrałam kilka bluzek naliczyła cenę z odpowiednim rabatem . Kasując zaprosiła ponownie niebawem mówiąc kiedy są dostawy iże zawsze są jakieś promocje. Dawno nie spotkałam się z tak profesjonalnym, czystym i świetnej jakości secondhandem. To doskonałe miejsce dla wszystkich szukających modowych inspiracji
Personel odpowiada rzetelnie na pytania, składa propozycje asortymentu, plakietki imienne dobrze czytelne. Przyjemna obsługa personelu, oferta cenowa względna w porównaniu do innej sieci sklepów tego samego dostawcy ceny nieco wyższe. Organizacja sprzedaży bardzo dobra jednak czas oczekiwania na zakup (mięsa) dość długi (ok 4min czekania w kolejce do stoiska z mięsem).Lokal czysty, ceny nie w każdym miejscu nad bądź pod asortymentem. Ogólna ocena sieci sklepu w Sławatyczach 4+
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.