Sklep o bardzo przyjemnym i przytulnym wnętrzu, bardzo dobrze oświetlony. około 2 minut rozglądałam się po sklepie i wtedy jedna z pań z obsługi znacząco się do mnie uśmiechnęła, że jeśli potrzebuję pomocy ona ją chętnie zaoferuje. Więc podeszłam do tej pani i zapytałam czy są dostępne ewangelie (każda w osobnej książce). Okazało się, że pani rzeczywiście była bardzo chętna pomóc i zaczęła przeglądać katalog książek w komputerze. Niestety nie było tego czego ja oczekiwałam. Jednak nie odchodziłam i pani pokazała mi w jakich innych formach mogę nabyć ewangelie. Ja jednak zwróciłam jeszcze uwagę na to, że chciałabym mieć dosyć dużą czcionkę, na to pani zaczęła przeglądać niektóre ewangelie, lecz niestety poinformowała mnie, że wszystkie mają małą czcionkę. Byłam bardzo wdzięczna jej za pomoc, ponieważ gdybym miała sama szukać takich pozycji zajęło by mi to bardzo dużo czasu, a tak załatwiłam to w 5 minut.
Moja ostatnia przygoda ze strażą miejską skończyła się bardzo pozytywnie. Mimo że zostałem przyłapany na jedzie na motorze bez kasku dla pasażera a w dodatku poruszałem się po chodniku, to po długiej, aczkolwiek miłej konwersacji z panami ze straży miejskiej udało mi się wynegocjować zamiast pokaźnego mandatu tylko upomnienie słowne. Panowie okazali się wyrozumiałymi ludźmi co bardzo rzadko zdarza się w służbach mundurowych, nie byli nadgorliwi a swoja prace nie traktowali tylko jako możliwość dorobienia sobie na mandatach. Oby więcej takich osób stało na straży prawa.
Jest to hurtownia bardzo znana na rynku motoryzacyjnym ze względu na poziom oferowanych cen. Wynika to z faktu importowania przez nich towaru z Chin, co ma odzwierciedlenie w wysokości oferowanych cen. Jednakże, pomimo tak wielkiego atutu, firma nie ma do zaoferowania nic poza tym.
1. Straszne i odstraszające braki w asortymencie - hurtownia jest również z tego znana, często ich klienci mówią: co z tego, że mają najniższe ceny, skoro nie można u nich nic kupić?!
2. Brak możliwości kontaktu z kompetentną osobą, która pomoże w realizacji zamówienia. Dzwoniąc, najczęściej jest się przełączanym kilkakrotnie, zanim ktokolwiek może udzielić jakąkolwiek informację, nie mówiąc już o profesjonalnym obsłużeniu klienta.
3. Nie polecam zakupów osobiście w tej firmie, jeśli już ktoś się zdecyduje, to tylko z dowozem na miejsce, pod warunkiem, że uzbroi się w daleko idącą cierpliwość. Nawet towar zamówiony z prośbą o dowóz w bliskiej okolicy jest w rzeczywistości dostarczony nawet po kilku dniach. Jeśli jednak komuś zależy na tym, żeby być obsłużonym od razu na miejscu, musi być naprawdę cierpliwym człowiekiem. Na początku zamawia się towar u pracownika firmy, który sporządza dokument (fakturę lub paragon). Następnie petent musi udać się do magazynu, gdzie jest narażony na mało sympatyczne odzywki ze strony magazynierów, z cyklu: "nie pali się, czekać!" (szkoda, że nie nagrałam!) - nawet kilka pozycji towarowych jest przygotowywana bardzo długo (czas mieści się w granicach od pół godziny do godziny). Uff, mamy wszystko przygotowane, lecz nasz czas spędzony w tej firmie jeszcze się nie skończył! Idziemy z powrotem do osoby wystawiającej dokument sprzedaży i znów czekamy, tym razem na zatwierdzenie tegoż dokumentu w komputerze przez magazyniera, aby osoba w biurze mogła go wydrukować i nam wręczyć. I tu znów są przepychanki pomiędzy pracownikiem biurowym, a magazynierem, który przecież ma czas, aby ten dokument zatwierdzić! Wg mnie jest to czas zdecydowanie stracony - możemy tu spędzić nawet do 1,5 godziny! Koszmar!
4. Nie próbujcie jednak, pomimo licznych błędów ze strony pracowników, iść na skargę do szefa firmy! Sama słyszałam, jak mówił klientowi, że: "jak się nie podoba, to wynocha", albo: "jesteś Pan głupi". Takież same odzywki słyszą codziennie również pracownicy, więc chyba nie ma co się dziwić, że obsługa jest na takim żenującym poziomie.
5. Jeszcze tylko kwestia reklamacji, bądź braków w zamówionym towarze - i tu się kłania szeroko rozpowszechniona biurokracja - należy taki fakt zgłosić pisemnie (na ustalonym przez firmę druku), z podaniem nawet indeksów, które przecież są ustaleniem wewnętrznym firmy i nie muszą być szeroko znane klientom. Następnie znów trzeba być bardzo cierpliwym, ponieważ okres oczekiwania na odpowiedź może wydłużać się w nieskończoność.
Kasjer już od momentu wejścia wydał się miłą osobą i mnie nie rozczarował. kiedy podszedłem do kasy przywitał mnie ciepłym usmiechem i zwrotem "Dzień dobry". PO czym zapytał, w czym może mi pomóc, kiedy dokonałem zakupów poprosił mnie też o kartę Vitay, abym mógł doliczyć sobie punkty. Zaproponował mi napój, uzasadniając to korzystniejszą ceną. Obsługę zakończył słowami "Zapraszam ponownie".
Bedac w Centrum Finansowym mBanku, zapytalem pracownika 'recepcji' o szczegoly dotyczace nowej promocji kart kredytowych (na stronach mBanku znalazlem informacji o nowej promocji dotyczacej kart, ktore po spelnieniu warunkow, sa bez rocznych oplat).
Pracownik nie wiedzial, ze taka promocja istnieje i tlumaczyl mi standardowe zasady. Dopiero po moim komentarzu, ze znalazlem informacje na stronie, telefonicznie skontaktowal sie z 'kims' i potwierdzil, ze faktycznie taka promocja istnieje.
Poprzez system internetowy mBank zlozylem wniosek o karte kredytowa. Szybko otrzymalem informacje mailem o tym, ze karta wstepnie zostala mi wydana i skontaktuje sie ze mna przedstawiciel. Przez ponad tydzien nie bylo kontaktu. Po interwencji telefonicznej poinformowano mnie, ze wniosek 'juz' jest w centrum obslugi, gdzie moge podejsc podpisac wniosek.
Otrzymalem telefon od pracownika CitiBank, probujacego sprzedac mi ubezpiecznie. Byl to juz drugi telefon w tej sprawie, gdzie poprzednim razem poinformowalem, ze nie jestem zainteresowany. Dzowniacy pracownik nie wiedzial o poprzednim telefonie. Na moj komentarz, ze posiadam 'gratisowe' ubezpieczenie z inna karta, probowal mnie przekonac, ze 'nie ma nic za darmo', pokazac, ze mam gorsze warunki, niz oferuje Citi, etc.
Przez strone agito.pl dokonalem zakupu parowaru. Obsluga strony byla intuicyjna, ceny (rowniez transport, koszt platnosc karta) byly jasno okreslone i widoczne w trakcie transakcji. Sprzet otrzymalem po dwoch dniach kurierem, bez zadnych problemow. Wczesniej zostalem poinformowany e-mailem o tym, ze sprzed zostal wyslany. Jedynym minusem bylo to, ze w trakcie zakupu, do samego otrzymania maila, nie zostalem poinformowane jaki jest orientacyjny czas realizacji (co w wypadku okresu przedswiatecznego jest wazne)
Siedzący przy wejściu pan, prosząc o pokazanie legitymacji studenckiej nawet na mnie nie spojrzał. Pani w szatni była miła i sprawnie obsługiwała klientów. Przy barze, nie wiadomo było z której strony jest kolejka i trzeba było się przepychać, po czym i tak bardzo długo czekało się na obsługę. Jednak już po złożeniu zamówienia, nie czekałam długo na jego realizacje - dokładnie 30 sekund na piwo, a potem 1 minutę na drinka. Toalety były całe zalane wodą, z której po pewnym czasie zrobiło się błoto i przez cały mój pobyt w tym klubie (kilka godzin) nikt tego nie posprzątał. A więc korzystanie z toalet było bardzo nieprzyjemne. Gdy w pewnym momencie rozbił się kufel, po około 5 minutach ktoś z obsługi pozamiatał szkło. Większość klientów po opróżnieniu napoju zostawiała szklanki gdzieś na sali, jednak bardzo sprawnie były one zbierane przez pracowników.
KFC to miejsce, gdzie można się najeść przede wszystkim SZYBKO - takie są przynajmniej założenia firmy. Jednakże założenia sobie, a rzeczywistość też sobie... W Szczecinie są trzy tego typu restauracje. Ja chcę opisać tą najgorszą. Po pierwsze - czas oczekiwania jest bardzo długi i to zarówno jeśli korzysta się z wersji Drive, jak i wtedy, kiedy spożywa się posiłek na miejscu. W tym lokalu byłam kilkakrotnie, a więc mój opis będzie dotyczył całokształtu wrażeń. Za każdym razem jedzenie i jego temperatura pozostawia wiele do życzenia, szczególnie, kiedy kupuje się z samochodu - tu za każdym razem było tak, że musiałam jeść zimne frytki. Kiedyś, na moje nieszczęście zamówiłam słynny kubełek classic. Gdybym nie brała tego "na wynos", na pewno zareklamowałabym zakupione jedzenie - na wierzchu (chyba dla lepszego wrażenia) był w miarę świeży kurczak, a to, co było pod spodem... stary, ponownie odgrzewany i spalony kurczak i w dodatku na bardzo mocno nieświeżym oleju! To jedzenie po prostu śmierdziało! Ponadto, zawsze, kiedy tam byłam brakowało jednego z proponowanych przez sieć sosów. Przydałaby się tam wizyta SANEPID-u. Teraz słów kilka o całej reszcie. Obsługa jest nijaka - nie widziałam tam żadnego zaangażowania, uśmiechu, praca na zasadzie: ciesz się człowieku, że cię w ogóle obsługuję! Całe szczęście, że co do czystości nie ma większych zastrzeżeń: jadalnia oraz ubikacje utrzymane w czystości mimo dużej rotacji - chciałabym sądzić, że to zasługa personelu, a nie porządnych klientów, ponieważ zauważyłam, że w przeciągu pół godziny, kiedy stałam w kolejce do kasy, pani z personelu wytarła tylko jeden stolik, a w tym czasie zdążyło zjeść i zwolnić inne stoliki około ośmiu klientów. Dojazd do restauracji jest dobry, jedynym mankamentem jest bardzo mały parking dla klientów - trzeba się nieźle nakręcić kierownicą, żeby stamtąd wyjechać, a dodatkowo blokują wyjazd klienci korzystający z zakupu na wynos, z samochodu. Przy projektowaniu tej właśnie restauracji należałoby się trochę bardziej zastanowić, żeby powiększyć parking, tym bardziej, że ten fast food znajduje się na drodze blisko "wylotówki" z miasta.
W sklepie spędziłam około 20 min. Zaraz przy wejściu ochroniarz zmierzył mnie nieprzyjemnie wzrokiem, jednak po chwili odszedł w inną stronę. Podczas całego pobytu w sklepie nikt mnie nie zaczepiał, w sklepie było czysto. W pewnym momencie podeszłam do ekspedientki i spytałam gdzie są kozaki, a ona z uśmiechem wskazała mi ich umiejscowienie. Nic nie kupiłam, więc więcej nie miałam kontaktu z obsługą sklepu.
Celem zakupu były koszulki damskie. Razem z narzeczoną odwiedziliśmy sklep o nazwie H&M, mieszczący się w Plazie w Lublinie.
Dostępność towaru okazała się całkiem satysfakcjonująca, podobnie jak jego jakość. Ekspozycja także wyglądała co najmniej przyzwoicie, nie nastręczając problemów w odnalezieniu żądanego przedmiotu.
Interesujące okazały się także ceny. Gdyby przyszło oceniać sam sklep, proponowany asortyment oraz ceny, obiektywnie rzecz ujmując wypadałoby przyznać ocenę na poziomie +3. Jednakże biorąc pod uwagę obsługę, ocena spada o kilka punktów.
Kobieta obsługująca klientów wykonywała swą pracę bez cienia entuzjazmu. Podczas dokonywania transakcji można było odnieść wrażenie, że jest stuprocentowo nieobecna, czy nawet więcej, lekceważąco nastawiona do klienta.
Biorąc pod uwagę, że w tego typu sklepach, poza ciekawą ofertą, podstawowym narzędziem kontaktu i budowania więzi z klientem powinna być właśnie atmosfera, tworzona nierzadko za pomocą takich drobiazgów jak uśmiech czy choćby poświęcanie klientowi odrobiny uwagi, nie można dokonać pozytywnej oceny tego punktu sprzedaży. Niestety, ale po takim obsłużeniu, pomimo najszczerszych chęci, praktycznie żaden klient nie opuści sklepu usatysfakcjonowany.
Biorąc pod uwagę ten bardzo poważny mankament ocena sklepu kształtuje się na poziomie około -1.
Zbliżają się święta i czas odwiedzin kolędowych. Do księgarni św Jacka udałam się w celu nabycia świecznika, świeczek oraz ozdób świątecznych. Kolejka była spora jednak obsługa bardzo sprawnie radziła sobie z tym problemem, panie bardzo szybko i sprawnie obsługiwały. Kiedy przyszła moja kolej zostałam bardzo życzliwie doradzono mi odpowiedni zestaw kolędowy, zaproponowano mi kilka rodzajów świeczek i ozdób, wszystko to z uśmiechem mimo widocznego zmęczenia na twarzy ekspedientek. Ze sklepu wyszłam zadowolona i wiem że częściej będę tu zaglądać gdyż jak usłyszałam nawet jeżeli danego towaru nie ma w dniu dzisiejszym to wystarczy zamówić i będzie w najbliższym czasie
Po wejściu do lokalu kelnerka natychmiast przyniosła kartę dań, jednocześnie ścierając stolik po poprzednich klientach, co moim zdaniem, powina była zrobić zaraz po ich odejściu. Następnie przyjęła zamówienie i odeszła. Na realizacje zamówienia musieliśmy czekać około pół godziny, przy czym przyniesione jedzenie było zimne. Widać było, że mięso jest odgrzewane z jakiejś poprzedniej porcji, do tego mało przyprawione. Surówka podana do posiłku była za słodka. Jedyną smaczną rzeczą na talerzu były frytki, które były świeże i gorące. Dodatkowo, spożywając posiłek usłyszeliśmy komentarz klientów, którzy siedzieli przy stoliku obok. Była to trójka osób (prawdopodobnie para rodziców z synem- nastolatkiem). Jak się dowiedzieliśmy ich syn jedząc pizzę natrafił na wykałaczkę zapieczoną w cieście. Kelnerka tłumaczyła, że kucharz ma obok swojego stanowiska opakowanie z wykałaczkami i widocznie, przez przypadek, jedna z nich znalazła się w cieście. Zwróciliśmy uwagę kelnerce, że nasz posiłek jest zimny, ale tylko przeprosiła i powiedziała, że to nie od niej zależy lecz od kucharza.
Po niedokończonym posiłku zapłaciliśmy rachunek i opuściliśmy lokal.
Pięknie wyeksponowane towary w promocji!! np. przy wejsciu telewizory Panasonic.Zainteresowany byłem telefonem w wolnej sprzedaży ale bez sim-locka. Pomimo krótkiej wizyty sprzedawca o imieniu Piotr wciskał mi kit że oferta Tak Taka jest najtańsza ofertą na rynku.Mam telefon w sieci Play i wiem że oni są najtańsi!!! i nie lubie jak ktoś wciska mi kit.
Zamówiłam sweter z firmy Estyl.Kilka dni wcześniej zadałam im pytanie czy dana rzecz zdąży dojść przed świętami.Po przeczytaniu negatywnych komentarzy miałam obawy.
Odpowiedź dotarła do mnie na drugi dzień.Było w niej,że jeśli zamówie odrazu paczka powinna dojść.
Pieniadze wpłaciłam na konto tego samego dnia.Paczka dotarła do mnie 16 grudnia.Wysłana była kurierem Siudemki.Sweter był zapakowany w torbe foliowa sklejaną i następnie w opakowania firmy Siudemki.
W sklepie spędziłam około 20 minut.Nikt z obsługi do mnie nie podszedł,chociaż przechodziła obok mnie pracownica.(wiek koło 45lat,włosy jasne blond,kręcone,długośc za ramiona).Wybierałam akcesoria łazienkowe,w kilku miejscach było brak asortymentu.W dwóch miejscach były zdarte ceny.Na sklepie panował porządek.Kasjerka nie przywitała się,ani za mną,ani osobą przedemną i po mnie.(wiek 20-25lat,długie blond włosy rozuszczone).W czasie kiedy kasowała mój zakup,dzwoniła telefonem pracowniczym i pytała czy tez ma zgłosić sie na szkolenie czy nie musi.Przy wydawaniu reszty powiedziała Dziękuję.
Wczoraj udałam się do Saturna w celu zakupu mikrofonu, który można podłączyć do komputera.Ponieważ nie znam się na tym zbyt dobrze, poprosiłam jednego sprzedawce o pomoc, ten odesłał mnie do działu gdzie mikrofony były ale w zestawach, więc zapytałam o same mikrofony gdy w końcu udało mi się je znaleść, Pan, który był na tym stoisku był tak nie uprzejmy , że praktycznie zadając pytanie to ja musiałam za nim chodzic po całym dziale z akcesoriami i mówiłam do jego placów. Jednym słowem została zbyta zdawkowymi tak lub nie.
Tydzień temu zawitałam do tego sklepu celem zrobienia niewielkich zakupów. Zaskoczył mnie innowacyjny pomysł kas samoobsługowych. Klient, który miał w koszyku max 15 produktów, mógł sam podejść do kasy i przeskanować produkty bez udziału kasjera, następnie po wybraniu formy płatności klient sam dokonywał transakcji.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.