Wybrałam się w piątek po raz pierwszy do placówki.Umówiłam się za jednym razem do internisty i ginekologa.Mam spory kawałek od miejsca zamieszkania,więc szkoda mi było marnować czas.Pani w rejestracji przyjęła mnie z uśmiechem,wyjaśniła gdzie po kolei mam się udać.Wizyta u internisty przebiegła bardzo szybko.Uzyskałam profesjonalną poradę lekarską,to czego oczekiwałam.Kolejną wizytę miałam na 16:15,więc pozostało mi troszkę czasu na obserwację obiektu.Placówka bardzo czysta i schludna,personel uśmiechnięty i rzetelny.Chociaż są też małe minusy.Stanowczo za mały parking jak na taką placówkę i zbyt wąskie przejścia w korytarzach.Ginekolog przyjął mnie z 30 min.opóźnieniem.Żadnego słowa wyjaśnienia czy tez przeprosin.Samą wizytę oceniam b.pozytywnie.Cenię sobie rzetelność i profesjonalizm,szczególnie jeśli o moje zdrowie.Ogólnie polecam tą instytucję jako placówkę medyczną
W szale wiosennych zakupów odwiedziłam jeden w wrocławskich sklepów Orsay. A ponieważ była sobota po południu w sklepie panował dość duży ruch, jednak Pań Ekspedientek nie skłoniło to do refleksji, że skoro jest tyle ludzi to i na sklepie jest bałagan. Zmuszona byłam szukać koszuli w swoim rozmiarze w jednej wielkiej górze koszul różnego rodzaju... Kiedy już znalazłam elementy garderoby odpowiednie dla mnie, musiałam, co oczywiste, skorzystać z przymierzalni. Niemiła niespodzianka. Na brzegu stała i układała rzeczy z wieszaka jedna z Ekspedientek i tylko wznosiła oczy kiedy ktoś wchodził, patrzyła co mam (nie dając numerka) oraz (o zgrozo!) kierowała do przymierzalni! Tylko jedna z nich była zajęta... mimo to nie pozostawiono w kwestii mojego wyboru kabiny, ale skierowana zostałam do tej, przy której jakaś Klientka stała przed lustrem i porównywała torebki... Sytuacja dość niezręczna, bo Pani nie mogła sobie w spokoju tych torebek pooglądać i się zastanowić, ponieważ ja musiałam wg wskazówek skorzystać z tej konkretnej przymierzalni! Pani spojrzała zdziwiona i odeszła. Wychodząc z kabiny nikt już na mnie nie zwracał uwagi, więc nie rozumiem skąd pytanie co wnoszę, skoro nikt nie patrzy co wynoszę? Przy kasie inna już Pani obsługiwała kolejkę. Ja na swoją musiałam na chwilę poczekać, ponieważ Klientka wcześniejsza wyrabiała Kartę Stałego Klienta i wypisywała kartę zgłoszeniową, Kasjerka zamiast skończyć transakcję czekała aż Pani wypełni wszystkie pola i po odebraniu formularza oddała paragon. Można było tego uniknąć. Gdy już przyszła w końcu moja kolej, należy przyznać, że zostałam mile przywitana, oraz do zakupów została mi zaproponowana, nienachalnie, biżuteria, która jednak moim zdaniem nie za bardzo pasowała do zakupów. Na koniec Pani podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie.
Bałagan w sklepie, kierowanie do przymierzalni oraz niepotrzebne czekanie w kolejce sprawia, że ta wizyta, mimo udanych zakupów nie należała do najprzyjemniejszych, a kosztowała trochę irytacji.
Moje zakupy w Galerii Sieradzkiej ograniczały się wyłącznie do zakupu obuwia. Skierowałam swoje kroki do sklepu CCC. Po obejrzeniu różnorodnego towaru, postanowiłam przymierzyć kilka par butów. Niestety, szybko okazało się, iż rozmiary obuwia kończyły się na rozmiarze 39, albo też w pudełkach znajdowały się pary nieodpowiadające rozmiarowi podanemu na pudełku. Na szczęście, miła pracownica sklepu sama do mnie podeszła i zaproponowała pomoc w poszukiwaniach odpowiednich butów. Posiadała dużą wiedzę na temat materiału, z którego zrobione zostało obuwie. Zachęciła mnie również do zakupu butów droższych, ale z lepszej, jak twierdziła firmy. Była uprzejma i uśmiechnięta, co mile mnie zaskoczyło. Jednak przy kasie postanowiłam zapytać inną pracownicę o warunku gwarancji. Powiedziano mi, iż na obuwie przypada 2 lata gwarancji, jednak otrzymałam niekompletną odpowiedź,w jakiej formie zostanie ona zrealizowana (tzn. wymiana obuwia na inne, zwrot pieniędzy czy też naprawa).
Postanowiłem kupić dziecku łóżko. Długo szukałem, odwiedziłem wiele sklepów. Ale w końcu trafiłem do sklepu meblowego przy ulicy Łącznej w Dąbrowie Górniczej. Wybór mebli był ogromny jednak poruszałem się po sklepie dość chaotycznie, ponieważ sposób ustawienia mebli w tym sklepie wyglądał tak jak na złomowisku. Wszystko w „kupie”, bez opisu.
Nie widziałem przez pierwsze 5 minut nikogo z obsługi. Dopiero w okolicy tapczanów dojrzałem pierwszego pracownika, który doradzał klientce. Rozejrzałem się po sklepie i w oko wpadł mi jeden tapczan. Postanowiłem zapytać się o dostępność tego tapczanu i czy są inne warianty kolorystyki tapicerki. Wróciłem więc w miejsce w którym ostatni raz widziałem pracownika opisywanego sklepu. W dalszym ciągu zajęty był rozmową z jedną z klientek. Postanowiłem poszukać innego pracownika, nikogo takiego jednak nie znalazłem. Po około 10 minutach doczekałem się wreszcie i zostałem zauważony i obsłużony.
Pracownik odpowiadał chętnie i wyczerpująco na zadawane przeze mnie pytania tak, że po paru minutach zdecydowałem się na zakup. Zaprowadzony zostałem do kantorka, który pełnił rolę biura, tam wówczas spotkałem dwóch następnych pracowników, którzy popijali sobie kawkę. Zapłaciłem 100 złotych zadatku i zapytałem, kiedy mogę się spodziewać dostawy.
Pracownik odpowiedział, że w poniedziałek, bo dziś już nie mają samochodu.
W poniedziałek jeden z pracowników zadzwonił do mnie z pytaniem czy na tym tapczanie mi zależy. Zapytałem, co mam przez to rozumieć, przecież gdyby mi nie zależało to bym nie kupował! Pracownik przeprosił mnie za źle sformułowane pytanie, po czym zapytał czy zależy mi na tym, aby tapczan został dziś dostarczony. Pracownik wytłumaczył mi, że jego koleżanka, pracująca razem z nim, sprzedała ten sam tapczan innemu klientowi. Zapytał się więc mnie ponownie czy zależy mi aby tapczan został dostarczony w dniu dzisiejszym po czym niezwłocznie zaproponował że zostanie mi dostarczony nowy tapczan za tydzień we wtorek. Trochę się we mnie zagotowało, zapytałem się jak oni sobie to wyobrażają, tapczan
potrzebny był mi jeszcze w tym tygodniu, ponieważ kupiłem go, jako prezent dla bliskiej mi osoby. Pracownik zapewnił mnie, że w takim razie w piątek przywiozą mi tapczan jednocześnie informując mnie, że udziela mi rabatu w związku z zaistniałą sytuacją.
Niestety tak jak się spodziewałem tapczanu nie dostałem ani w piątek ani w poniedziałek, lecz dopiero we wtorek i to dopiero po mojej interwencji. To nie koniec kłopotów, jakie spotkały mnie w kontakcie z tą firmą. Okazało się, bowiem że pracownik, który przywiózł mi tapczan
nic nie wiedział o obiecanym mi rabacie i zażądał pełnej kwoty do zapłaty. Zadzwoniłem, więc do sklepu z prośbą o wytłumaczenie. Pracownik, który odebrał telefon również nic nie wiedział o tym, że mam przyznany rabat. Jestem w 100 % pewny, że to ta sama osoba, z którą uzgadniałem rabat.
Poczułem się oszukany, zresztą nie omieszkałem o tym pracownika poinformować.
Przyniosłem sobie sam tapczan do domu, pracownik, który go do mnie dostarczył nawet nie próbował mi pomóc go nieść. Zwlekał za to z opuszczeniem mojego mieszkania ewidentnie dawał sygnały, że czeka na napiwek. W końcu jednak z niego wyszedł.
Zaraz po jego wyjściu zabrałem się do skręcania tapczanu. Kiedy przymierzałem ramę do materaca odkryłem, że... rama jest od innego modelu tapczanu. Od razu o tym fakcie powiadomiłem sklep. Pracownik początkowo nie mógł uwierzyć, jednak po chwili powiedział, że wyśle do mnie "kogoś". Po niespełna 15 minutach zjawił się u mnie jeden z
pracowników. Spojrzał na ramę i próbował przykręcać do materaca. Oczywiście nie udało mu się, bo nie mogło, przecież to jest rama nie od tego tapczanu, o czym informowałem go kilkakrotnie. Pracownik powiedział, że sprawdzi to w firmie, po czym odjechał. Po dwóch godzinach zadzwoniłem do sklepu z pytaniem czy już się coś wyjaśniło.
Usłyszałem "no przecież został Pan już poinformowany, że zostanie Panu wymieniona rama". Odpowiedziałem, że nikt w tej sprawie do mnie nie dzwonił. W słuchawce usłyszałem "niemożliwe". Nie kłóciłem się. Zapytałem, kiedy się mogę spodziewać nowej ramy. Usłyszałem, że w dniu jutrzejszym o godzinie 16.
Nazajutrz cierpliwie czekałem do godziny 18, później zadzwoniłem z pytaniem, kiedy ktoś dostarczy mi ramę. W słuchawce usłyszałem "no Pan żartuje, jeszcze nikogo nie było, zaraz kogoś wyślę"? Ręce mi opadły.
Po 10 minutach miałem już nową właściwą ramę.
Podsumowując, bardzo długo to wszystko trwało, przez co straciłem dużo nerwów i czasu. Bardzo nierozgarnięci pracownicy, niesłowni, obietnica rabatu nie znalazła odzwierciedlenia w czynach. Czuję się oszukany.
W tym dniu chciałem kupić żelazko i udałem się sklepu rtv euro agd. Wchodząc do sklepu nie zauważyłem żadnego sprzedawcy. Nie dziwiłbym się, jeśli sklep miałby wysokie manko w brakach towaru. Chodziłem po Sali sprzedaży jakieś 10 minut, ale nikt do mnie nie podszedł. Postanowiłem pójść do kasy i zawołać kogoś do obsługi. Przy kasie podkreśliłem to, że zależy mi na osobie kompetentnej w dziale agd. Sprzedawca odpowiedział mi ze pracuje w tym sklepie i się zna n wszystkim. Podałem sprzedawcy konkretny model, który mnie interesował i który to był wystawiony w sklepie na półce. Sprzedawca mało znał się na towaroznawstwie w swoim sklepie, ponieważ podchodząc do działu z żelazkami wziął się za sprawdzanie tego modelu na komputerze a nie przyszło mu do głowy, iż żelazko jest na półce. Czy to, co sprzedawca powiedział mi na początku, czyli że zna się na wszystkim jest prawdą chyba nie, jeśli nie wiec ca ma na regałach? Zapytałem się o funkcje tego żelazka niestety też dużo się nie dowiedziałem. Sprzedawca czytał słowo w słowo z etykiety cenowej, co świadczy o braku profesjonalizmu w obsłudze klienta. Podziękowałem sprzedawcy I wyszedłem ze sklepu. Nigdy nie zrobię tutaj zakupów!!!
Tym razem wybrałem się po zakup żelazka po raz kolejny miłe zaskoczenie w sklepie Mix Electronics. Wchodząc do sklepu zostałem mile powitany przez załogę sklepu. Okna sklepu, drzwi, parking oraz podłoga w sklepie była wolna od zanieczyszczeń. Skierowałem się od razu ko konsultanta w sprawie poznania różnic po miedzy poszczególnymi modelami żelazek. Sprzedawca opowiedział mi o zaletach żelazka i postanowiłem je kupić. Wybrałem model z wyższej półki, który trochę kosztował. Zostałem poinformowany o dogodnym systemie ratalnym z niskim oprocentowaniem. Konsultant opuścił mi cenę do bardzo atrakcyjnej i dokonałem zakupu. Wchodząc do tego sklepu czuje się miłą atmosferę.
Szanowny Kliencie.
Dziękujemy za zamieszczenie obserwacji.
Życzymy zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.
Zespół Mix Electronics
Do w/w instytucji...
Do w/w instytucji zgłosiłam się żeby opłacić grunt.Chcę nadmienić iż druczek do wpłaty otrzymałam pocztą .Na druczku widniała data do kiedy trzeba opłacić podatek od gruntu , instytucja w której należy opłacić oraz gdzie????? no i tu się zaczynają schody. Z druku wynikało ,że opłatę uiszczam w kasie .Po czym odstałam w kolejce a pani z kasy informuje mnie ,iż wpłaty dokonujemy na innym druku .Jest on drukowany u pań na końcu korytarza .Po odstaniu kolejki u pań na końcu korytarza wydrukowano mi mój druczek .Następnie musiałam znowu odstać kolejkę do kasie "no ,ale cel osiągnęłam"?Zastanawiam się tylko czy osoby starsze będą miały podobne zdanie bo spacery to lepiej po lesie czy po parku a nie po urzędzie .
Opisywana Biedronka mieści się przy głównej arterii Trójmiasta, w kompleksie kilku sklepów, głównie meblowych. Z tych powodów sklep odwiedza naprawdę bardzo dużo klientów. Pomimo tak dużego ruchu, towar zawsze jest starannie ułożony i bez problemów można zorientować się jaką ma cenę. Pracownicy na bieżąco wykładają produkty, których brakuje na półce. Kilka razy zdarzyło mi się poprosić o uzupełnienie jakiegoś produktu i zawsze w takiej sytuacji pracownik był dla mnie miły, od razu szedł na zaplecze i przynosił to, o co prosiłam. Wnętrze sklepu jest dobrze oświetlone, a wszystko tak rozmieszczone, że swobodnie można przejechać wózkiem. Pracownicy przy kasach zawsze z uśmiechem mówią "dzień dobry", przy wydawaniu reszty dziękują i zapraszają ponownie na zakupy, są mili i starają się, aby klienci nie stali w długich kolejkach, uruchamiając w razie potrzeby dodatkowe kasy. Oferta Biedronki jest bogata, można kupić dobrej jakości produkty za naprawdę niską cenę. Asortyment jest cały czas poszerzany, a większość produktów jest polskich. Biedronka proponuje również ciekawe promocje oraz przydatne artykuły przemysłowe. Jedyną rzeczą, która od jakiegoś czasu mnie razi, jest notoryczny brak koszyków przy wejściu do sklepu, trzeba albo wziąć wózek (co może okazać się bardzo trudne gdy nie ma się drobnych), albo przejść pół sklepu z towarem w rękach, aby dotrzeć do koszyków pozostawionych przy kasach. Robię w tym sklepie zakupy regularnie i taka sytuacja ma miejsce dopiero od kilku miesięcy, wcześniej nie było z tym problemów.
Jest to restauracja z klimatem, mam wrażenie, że pracownicy stanowią rodzinę lub paczkę przyjaciół, do której chętnie wciągają swoich klientów. Obsługa jest bardzo skupiona na nawiązaniu pozytywnych więzi, potrafi trafnie ocenić preferencje klienta i zarekomendować odpowiednie produkty. Trochę wysokie ceny.
Personel jest miły i uprzejmy. Na każde pytanie odpowiada z uśmiechem i sympatią. Kiedy są duże kolejki na prośbę, lub z własnej inicjatywy otwierana jest następna kasa. Klient jest obsługiwany bardzo szybko, zawsze jest witany słowem "dzień dobry" i żegnany słowami "dziękuję, zapraszam ponownie".
W sklepie jest czysto, towar jest często dokładany na regały, tak żeby klient był zadowolony. Nie trafiłam jeszcze ani razu na przeterminowaną żywność.
Personel jak i cały sklep oceniam bardzo wysoko.
Miła obsługa , która wykazuje zainteresowanie klientem. Szybko mozna uzyskać wyczerpujące i rzetelne odpowiedzi dotyczace produktów, które nas interesują. Po krótkiej rozmowie udało mi sie nawet utargować kilka złoty, pomimo ustalonej już ceny promocyjnej. Sklep godny polecenia . Godny uwaqgi jest takze bogaty asortyment.
Jeśli chodzi o zakupy to dla mnie sklep Żabka jest ostatnim miejscem, gdzie chciałabym je zrobić.
Wynika to z bardzo czystej ekonomii - Żabka jest jednym z najdroższych sklepów w Polsce. W słowie "droższy" nie mam bynajmniej na myśli jakości towaru, bo ten jest dokładnie taki sam jak w przeciętnym sklepie.
Moja wizyta w Żabce,więc była trochę wymuszona.
Po prostu czekałam na PKS-a na dworcu w Katowicach i musiałam szybko kupić baterie do aparatu. No oko jedynym sklepem, w którym mogłam jej nabyć wydawała mi się właśnie Żabka.
Chyba największą zaletą tego sklepu jest to, że znajdziemy tam z pozory błahe, ale jednak potrzebne rzeczy typu baterie, gumy do żucia itp. Jeśli nie ma w pobliżu kiosku, to dobra i żabka. Ale jeśli chodzi o codzienne zakupy, z uwagi na wysokie ceny popularnych artykułów spożywczych nie jest to miejsce przyjazne dla ludzi nie lubiących przepłacać...
Żabka w Katowicach była jak większość sklepów z tej sieci mała i ciasnawa zawalona po brzegi przekąskami,słodyczami i słodkimi napojami. Ogólnie nic specjalnego. Przy kasie ekspedientka podała mi baterie - dała pierwsze lepsze, które jak się potem okazało, były do niczego.
I ta historia tylko potwierdziła moje obawy, ze Żabka nigdy nie będzie moim ulubionym sklepem - drogie towary, raczej ubogi nastawiony na reklamowane rzeczy asortyment oraz starsza Pani sprzedawczyni, która powinna bawić wnuki.
Zawsze miła i kompetentna, rzetelna obsługa. Ludzie tam pracujacy widac starają się, doceniają fakt, że dziś ciezko jest o pracę. Sklep dobrze zatowarowany, znajdziemy szeroki asortyment - każdy wybiezre to co dla niego najlepsze. Minusem mogą byc ceny, jednak może warto zapłacic wiecej i wiedziec ze kupiło się cos konkretnego.
Weszłam do sklepu z trzyletnią córką z zamiarem zakupu dla niej obuwia zimowego. Podczas gdy wybierałam fason obuwia moja córka otworzyła 2 pudełka z butami i zaczęła sama przymierzać.Wtedy szybkim krokiem podeszła do nas ekspedientka i nerwowo zaczęła zbierac kartony mowiac jednoczesnie "jak mozna taki chlew w sklepie robić, kto to widział...", Uwazam , że reakcja tej pani była nieadekwatna do sytuacji, a takze obraźliwa w stosunku do klienta. Dodatkowo pani ta zdawkowo i oprysklwie udzielała odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania. Poczułam się ponizona.
Budynek wolnostojący, dwukondygnacyjny. Schody, otwarta krata zabezpieczająca, kartka na drzwiach informująca, że po godzinie 09:00 przedszkole jest zamykane ze względu na bezpieczenstwo dzieci. Panie prawdzające kto wchodzi i wołające dzieci przez głośniki w odpowiednich salach - strażniczki przedszkola. Wykwalifikowany personel w tym dosyć dużym ( 9 grup po 22 - 24 dzieci ) przedszkolu. Strefa dla rodziców oczekujących na dzieci i jednocześnie miejsce gdzie można pomóc się pzrebrać dziecku. Do szatni rodzice nie powinni wchodzić. Taki komunikat odczytamy z wiszącej na ścianie przed szatnią kartki. Na Ścianach w "poczekalni" wywieszone prace plastyczne dzieci. Miła, przyjazna atmosfera, bezpieczeństwo dzieci i wykwalifikowany personel. Ten z wieloletnim dośwaidczeniem wdrażajacy pedagogiczny narybek. Aż chce się przychodzić :)
Miałem problem z nowym aparatem telefonicznym, którego możliwości dopiero poznawałem. Ponieważ nie mam w okolicy punktu obsługi klienta zadzwoniłem na infolinię. Odebrała kobieta, przedstawiła się, zapytałą w czym może pomóc. Po podaniu nazwy modelu mojego aparatu, pani z infolinii próbowała rozwiązać problem werując swoją instrukcje dla tego produktu. Poneważ nie znalazła zadowalających mnie informacji poprosiła o to bym chwilę zaczekał i skontaktowała się z działem technicznym. Po góra minucie otrzymałem odowiedź na zadane wcześniej pytanie i meczyłem panią dalej tym , co w międzyczasie przyszło mi jeszcze do głowy. Na resztę pytań otrzymałem już bezpośrednią odpowiedź. Może nie zawsze taką jaką bym chciał, ale rzetelną. Po pytaniu czy pani może mi jeszcze w czymś pomóc i życzeniu miłeho wieczoru rozłączyłęm się. Miła i konkretna rozmowa.
Oddział ten wygląda estetycznie i zachęcająco do wejścia. Jeżeli mijamy ochroniarza zazwyczaj mówi "dzień dobry". Personel wie co do niego należy i wywiązuje się ze swych obowiązków. Podział tematyczny : kasy, kredyty, obsługa kart kredytowych, kredyty hipoteczne, obsługa konta. Sale dla klienta biznesowego i VIPów znajdują się na piętrze. Potężnym mankamentem tej placówki jest czas oczekiwania na dojście do okienka/kasy. Nawet przy kilkuosobowej kolejce może się on mocno wydłużyć. W przypadku kas zazwyczaj jakieś stanowiska sa puste. Tuż po otwarciu banku pracuje jedna kasa, w ciągu pół godziny uruchamiana jest kolejna, dzięki czemu chcąc coś załatwić przed praca mamy duże opóźnienie ponieważ często takich osób jest kilka. Wygląd personelu schludny, wiadomości o produktach banku dobra. Ze sprzedawcami usług należy jednak uważać w każdej dziedzinie, ponieważ dbają o interes swej firmy i swoje prowizje. Musimy dopytywać jakie coś ma dla nas konsekwencje, pracowniczypotrafią ominąć pewne aspekty umowy.Tym razem aby wpłacić pieniądze na konto musiałem odstać prawie 40 minut przy siedmioosobowej kolejce do dwóch czynnych kas.
Sklep internetowy Merlin to doskonałe miejsce, gdzie można "złapać" różne duże okazję cenowe.
Jestem fanką markowych perfum, niestety ich ceny są dość duże. W Merlinie często mogę natrafić na prawdziwe markowe "perełki" za pół ceny.
Moje ostatnie zamówienie to woda Lancome która zamiast 200zł kosztowała mnie 100zł.
SPOSÓB DOSTAWY
Jest kilka opcji do wyboru : przelew, kartka, pay-pal oraz pobranie.
Bardzo praktyczne. Wybrałam pobranie.
CZAS DOSTAWY
Zależy od towaru. Na swoje perfumy czekałam dwa dni. Niestety, jeśli wybieramy towar trudno dostępny to musimy nawet tydzień czekać na jego skompletowanie.
INFORMACJE O PRZESYŁCE
Merlin posiada bardzo dobra sieć przesyłania informacji - wiemy doskonale o stanie naszej paczki oraz terminie skompletowania.Żadnych rozczarowań, żadnych niedomówień.
JAKOŚĆ PRODUKTÓW
Produkt przyszedł w stanie "sklepowym". Plus dla Merlina za dobre przygotowanie produktu do wysyłki.
PODSUMOWANIE
Według mnie Merlin.pl to lider wśród sklepów internetowych. Posiada duży asortyment, bardzo dobra interakcję z użytkownikiem oraz świetne promocje. Jednak wadą jest to, że w sklepie nie można z pewnych działów łączyć przesyłki np. kupując zabawki i kosmetyki płacisz dwa razy za przesyłkę i dostajesz produkt w dwóch częściach.
Ale jak mówią nie ma róży bez kolców.
PEWNEGO DNIA PO UPRZEDNIM OTRZYMANIU PISMA Z BANKU IZ NA MOIM KONCIE RATALNYM POJAWILY SIE ZALEGLOSCI POSTANOWILEM ZADZWONIC.
JESLI CHODZI O DLUGOSC OCZEKIWANIA NA KONSULTANTA BYLO TO JAKIES 3-4 SYGNALY.PAN PRZEDSTAWIL SIE Z IMIENIA I NAZWISKA I ZAPYTAL SIE W CZYM MOZE POMOC-PRZEDSTAWILEM PROBLEM.KONSULTANT BARDZO PEWNIE Z PODNIESIONYM TONEM POWIEDZIL IZ-ZALEGLOSC WIDNIEJE WIEC MUSI BYC DLUG,KWOTE NALEZY ZAPLACIC DO DNIA...I SIE ROZLACZYL.OBURZONY TAKIM POTRAKTOWANIEM POSTANOWILEM ZADZWONIC RAZ JESZCZE I KU MOJEMU ZDZIWIENIU TRAFILEM NA TEGO SAMEGO KONSULTANTA.POWIEDZIALEM ZE TO JA DZWONILEM DO PANA NIE PAN DO MNIE I KONCZENIE ROZMOWY NIE JEST NA MIEJSCU.DLATEGO DAJE ZA OBSLUGE INFO LINI TEJ INSTYTUCJI MAX-. PS.PO TO TAM JESTESCIE BY ROZWIAZYWAC PROBLEMY,BY ZNALESC KORZYSTNE ROZWIAZANIE DLA KLIENTA -RZUCAC SLUCHAWKA KAZDY POTRAFI.
W koncu przyszła wiosna. Przyszedł czas na odświeżenie swojej szafy i zakup nowych butów. Wybrałam się więc do Quazi. Salon jest dobrze oświetlony, wszystko ładnie poukładane na półkach. Po wypatrzeniu bótów poprosiłam o rozmiar. Młoda sprzedawczyni bardzo szybko i z uśmiechem podała mi rozmiar. Postanowiłam jeszcze się rozejrzeć, podziękowałam i poszłam. Wróciłam po około godzinie. Ku mojemu zdziwieniu pani tam pracująca od razu zapytała czy się zdecydowałam i przyniosła mi buty, które wcześniej mierzyłam-doskonała pamięć. Wybrałam również torebkę. Sprzedawczyni poinformowała mnie o trybie reklamacji. Cała obsługa przebiegła szybko i z uśmiechem. Aż chce się kupować!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.