Delikatesy Centrum są marketem o bardzo dużym i zróżnicowanym wyborze towaru,bardzo lubię robić zakupy w tym miejscu gdyż mają dużo promocji i towarów w atrakcyjnych cenach.Są również towary po zaniżonych cenach gdy ich data ważności zbliża się ku końcowi. Jedyne co jest uciążliwe to to iż nawet będąc z dzieckiem na zakupach długo stoi się w kolejce, powodem tego jest obsługa wyłącznie jednej kasy fiskalnej co wydłuża bardzo czas obsługi przy kasie.
Popełniłem chyba wszystkie błędy, jakie klient może popełnić. Mimo to obsługa zachowała uśmiech na ustach. Trudno powiedzieć na ile optymizm sprzedawcy był wymuszony, ale ze sklepu wyszedłem z dużo lepszym humorem.
Na uwagę zasługuje czas realizacji zamówienia - okazuje się być dużo krótszy niż szacowany.
Zakupiłem telewizją na kartę N i po zamontowaniu anteny postanowiłem ja aktywować. Nie chcąc się bawić w sms-y zadzwoniłem pod numer telefonu podany w ulotce reklamacyjnej. Niestety, nie ma żadnych szans. Numer telefonu był non stop zajęty. Telewizja chwali się, jak to się ona rozwija i ile ma abonamentów. Skoro się rozwija, to może powinni rozwinąć Biuro Obsługi Klientów, aby klienci nie musieli się denerwować, że nic nie można załatwić. A może należy pomyślić, aby podać inny numer telefonu do aktywacji, a nie, że wszystko jest pod jednym numerem.
Nie tak dawno otrzymałem na komórkę informację od banku, iż z dniem 01.07.2010 roku zostają zmienione oprocentowania od lokat. Oczywiście w dół. Rozumiem to, jednakże nie jestem z tego zadowolony. Myślałem, że skoro klient otrzymuje taką informację pod koniec miesiąca czerwca, to także taką informację psiadają oddziały. Nic bardziej mylnego. W dniu wczorajszym będąc w banku zobaczyłem ulotki informacyjne, że oprocentowanie wynosi 5,05 - a przeciez miało się zmienić od 1 lipca. Ponadto w bankomacie jest reklama lokaty z takim samym oprocentowaniem - 5,05. W związku z powyższym może ktos potrafi wyjaśnić, co jest wiążące. Infomacja z banku, czy też informacja umieszczona w banku. Ja juz się w tym gubię.
Miesiąc temu byłem w biurze podróży aby obejrzeć ofertę wycieczki dla rodziny 4 - osobowej na przełom miesiąca lipiec/sierpień. Podczas pobytu, pracownica zaproponowała kilka pozycji, jednakże cena mnie nie zachęcała do wykupu. Praconica zaproponowała, że jak tylko będzie jakaś ciekawa oferta, to się ze mną skontaktuje. Zostawiłem swoje dane i z niecierpliwością oczekiwałem na wiadomość. W dniu wczorajszym zaszedłem do tego biura aby się zapytać, jak wygląda sytuacja z ofertę. Po przedstawieniu sytuacji okazało się, że oferty już były, ale panie nie zadzwoniły i nie wiedzą z jakiego powodu. Myślałem, że nie wierzę swoim uszom. Poinformowano mnie także, że w chwili obecnej już raczej nie będzie ofert dla 4-osobowej rodziny. To juz jest porażka. Umawiasz się na kontakt, a tu takie traktowanie klienta. Dobrze, że są jeszcze inne biura podróży i może coś w nich znajdę. A moja noga już raczej nie wejdzie do tego biura podróży.
Zamówiony towar został dostarczony bardzo szybko i był bardzo dobrze zapakowane na czas transportu. Perfumy zabezpieczone hologramem Miltiperfumerii. Po pierwszych psiknięciach zapach wydaje się oryginalny i długo się utrzymuje. Cała transakcja przebiegła bardzo sprawnie, i polecam wszystkim zakupy w tym sklepie.
Byłam dziś klientką znanego sklepu Empik, zaskoczyła mnie postawa sprzedawcy który był bardzo pogodny i wesoły, sposób jego podejścia do mnie jako klientki był świetny, dawno nie rozmawiało mi się z doradcą tak dobrze. Szukałam książki nie bardzo wiedząc jaką chcę kupić ale dzięki kilku idealnie dobranym pytaniom doradca dobrał książkę w kilka minut:)
Wybrałam się dzisiaj do kiosku Ruchu aby kupić doładowanie do telefonu Orange za 100zł. Zawsze kupuję doładowanie o tej wartości ponieważ gratis dostaje się 10 zł, czyli razem do wykorzystanie jest 110 z. I właśnie kwota 110 zł widnieje na wydruku z terminala.kiedy podeszłam do kiosku nikt nie stał w kolejce, więc sklepowa od razu zapytała w czym może mi pomóc. poprosiłam o doładowanie 100 zł, ona podała mi dwie 50zł. Powiedziałam, że zależy ma na wydruku z terminala. Pani najzwyczajniej w świecie wystraszyła się, że będzie musiała obsługiwać terminal. Powiedziała, że to chwile potrwa bo już dawno nic nie drukowała i musi sobie przypomnieć jak się to robi. Odczekałam około 3 minut i w końcu doładowanie zostało wydrukowane.Kiedy przyszło do płacenia, kioskarka podała mi kwotę do zapłaty 110 zł. Nie chciała mi uwierzyć, że zawsze za to doładowanie płaciłam 100zł a 10zł było gratis. Wykłócała się ze mną, że mam tyle zapłacić bo ona wydrukowała już doładowanie.Poprosiłam ją o pokazanie mi do ręki wydruku. Wskazałam jej, kwotę do zapłaty i kwotę doładowania. Kiedy w końcu zrozumiała swój błąd nawet mnie nie przeprosiła tylko powiedziała, że rzadko sprzedaje doładowania na tą kwotę.
Chciałabym wyrazić swoją opinię na temat zmiany zasad konkursu. Jako jeden z głównych powodów za zmianą JO podawała, że piłki trafiają ciągle do tych samych osób. W ciągu 5 dni od zmiany, do jednej z osób trafiły aż trzy piłki. Argument JO za zmianą, tym sposobem został obalony.
Przyznaje rację, że obserwatorzy napędzali ilość dodawanych obserwacji z dnia na dzień. Ale wówczas Ci co nie znajdą się wśród piątki głównych szczęśliwców mieli możliwość otrzymać nagrodę pocieszenia w postaci piłki. Ja sama wygrałam dwie piłki, z czego się bardzo cieszę. I poczułam się dumna, że mój trud dodawania obserwacji został wynagrodzony.
Jako wielki pozytyw wskażę bardzo dobrą organizację obsługi przez JO. Wygrałam piłkę w środę a już w piątek była u mnie w domu.
Droga Enigmo, cieszymy się że piłki dotarły do Ciebie szybko - staramy się. Jedynie piłkarze Mistrzostw Świata narzekają, że piłka Jabulani jest za szybka :-) Dziękujemy za dobrą ocenę i pozdrawiamy Cię serdecznie - zespół portalu.
W dniu 24,03,2010...
W dniu 24,03,2010 zakupiłam internet bezprzewodowy Orange Free.Od samego początku są problemy.Przez 1,5 miesiąca nie miałam ani modemu ani karty sim bo była na gwarancji.Modem dostałam popsuty.Pisałam o odliczeniu abonamentu za ten czas w którym nie było możliwości korzystania z usługi.Wysłałam do Orange dwa pisma.Odpowiedz była negatywna bo nie odpowiadają za działanie modemu,ale że karty SIM nie miałam to już nikt nie brał tego pod uwagę.Minął czas promocyjny który był na początku zawarcia umowy tylko rachunek zastał po nim do zapłacenia. Od początku są z nim problemy rozłącza się bez powodu,gubi zasięg i nie zależnie czy to jest początek miesiąca czy koniec trzeba bardzo długo czekać na otwarcie się stron internetowych.Nie można zobaczyć nawet krótkiego filmiku,posłuchać piosenki,radia internetowego.Nie mówiąc ściąganiu czegokolwiek z internetu.Kontaktowałam się z biurem obsługi każdy mówił co innego,ale nikt nie potrafił pomóc.Wniosek jest taki że to jest Wielki NIEPROFESJONALIZM .
odpowiedz Orange po ok. miesiąca :proszę sobie kupić antenę zewnętrzną.
Bardzo lubię jeździć do Aquaparku w Pluskach. Kiedyś, kiedy jeszcze ni był tak popularny było lepiej niż teraz, ale to nie znaczy, że dzisiaj jest źle. Dawno temu, w Aquaparku potrafiło być góra 5 osób i było świetnie, teraz są tłumy. Najlepsza atmosfera na basenie jest zimą, wtedy też są tańsze bilety niż w lato, w wakacje. W wakacje właśnie, nie można kupić biletu na cały dzień, a szkoda. Bilet ulgowy trzygodzinny w wakacje jest droższy niż bilet ulgowy na cały dzień poza wakacjami. No, ale cóż. Można to przeboleć. W Pluskach można poszaleć na zjeżdżalniach, pokąpać się w basenie sportowym i niesportowym, w którym pod wodą są akwaria z rybkami. Jest też jacuzzi - szkoda, że jedno na cały Aquapark, bo zawsze jest okupowany, no ale jest. W Pluskach jest super :)
Źle wspominam wypad do Parku Wodnego Tropikana w Hotelu Gołębiewskim w Mikołajkach. Park, biorąc pod uwagę atrakcje, jakie posiada, jest okej. Można poszaleć na zjeżdżalniach, popływać w basenie sportowym, popluskać się w basenie, który wychodzi na zewnątrz budynku, skorzystać z saun, wód z masażami. Tylko dlaczego na basenie są zatrudnieni bezczelni ratownicy? Miałam nieprzyjemność skorzystać z baseniku z prądami wodnymi. Od samego początku źle się w nim czułam, a później najzwyczajniej w świecie kopnął mnie w nogę prąd! Jakiś miły pan pomógł mi wykaraskać się z wody, obsunął mi się przy okazji strój kąpielowy i wszyscy mogli oglądać co nieco a pan ratownik... śmiał się!! Nie mogłam wyprostować nogi w łydce i powiedziałam mu zbulwersowana, że w wodzie kopnął mnie prąd! Pan ratownik nie wykazał tym żadnego zainteresowania i stwierdził, że trzeba się położyć na wodzie, żeby prądy niosły. Idiota. Przez ten incydent później się źle czułam i bolała mnie noga i plecy. Nigdy więcej już nie pojadę do Mikołajek na basen. Nawet nie można zapłacić kartą za wejście. Phi.
Byłam umówiona ze znajomym, wybrałam CoffeeHeaven, ponieważ bywałam już w tym lokalu i kawa tam, moim zdaniem, jest bardzo smaczna. W lokalu jest bardzo przyjemnie, mimo dużego ruchu obsługa radziła sobie doskonale, jeżeli chodzi o czystość również nie miałam zastrzeżeń. Zamówiliśmy kawę, uśmiechnięta Pani wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Problem pojawił się 15 minut później, kiedy przy naszym stoliku pojawiła się ów uśmiechnięta Pani i poprosiła o opuszczenie lokalu, gdyż o 21 zamykają. Byłam szczerze zaskoczona takim podejściem. Nie pozostało mi nic innego jak zabrać kawę ze sobą i wyjść.
Miałam okazję mieszkać u Ewki w Zakopanem. Jestem zadowolona z tego miejsca. Wynajmowałam malutki pokoik z aneksem kuchennym, łazienką i balkonem. Było bardzo miło. Ceny są do uzgodnienia i za pokoik, w którym mieszkałam ja, można powiedzieć, że zapłaciłam mało. Właścicielka bardzo sympatyczna, choć trochę roztrzepana. Pobyt wspominam miło.
Nie raz bywałam w serwisie CENTERKOM i korzystałam z usług, obsługa jest bardzo miła i starają się pomóc klientowi, jeszcze się nie zawiodłam. Od razu sprawdzają co w sprzęcie szwankuje. Jeśli jest to mała usterka albo coś do wymiany - robią to na miejscu i sprawdzają czy działa. Czasem nawet za darmo ;)
Jeżeli jechać na wczasy do Zakopanego, to tylko do Willi u Słodkiego. Te miejsce jest cudowne. Gdyby skala ocen w Jakości Obsługi była większa, to dałabym o wiele, wiele więcej niż 5 punktów. Willa mieści na Królach, są one trochę oddalone od centrum Zakopca, ale moim zdaniem jest to plus. Jest to duży dom, w którym mieszkają także właściciele. Pokoi do wyboru jest kilka, ja akurat miałam okazję spędzić wakacje w malutkim, dwuosobowym pokoiku z łazienką i balkonem i jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona. U Słodkiego jest czysto, schludnie i pachnąco. Szczególnie w porze posiłków. A jeżeli o posiłkach mowa, to muszę wspomnieć, że są cudowne. Górale gotują wyśmienicie. Ceny nie są wysokie, jak na Willę. Gospodarze przemili. Polecam te miejsce każdemu, kto chce się wybrać w Tatry.
B-Market to sklep obuwniczy, chociaż można w nim też znaleźć odzież. Jest zadbany i przestronny. Ma ogromny wybór butów, oczywiście głównie zależny od panującej pory roku. Mi udało się znaleźć super sandałki na lato i to po przecenie. Ceny z reguły nie są wysokie, chociaż można znaleźć coś droższego, ale to np. dlatego, że jest ze skóry, więc to zrozumiałe. W sklepie jest trochę niewygodna kanapa do mierzenia butów, ale idzie to przeboleć. B-Market mi się podoba.
Zawsze kiedy mam ochotę na danie typu fast food wybieram się do KFC. Wszystkie serwowane kanapki spełniały moje oczekiwania, smaczne, ciepłe. Oferta cenowa nie jest rewelacyjna, ale ostatecznie przystępna. Obsługa szybka i bezproblemowa. W lokalu jest czysto i przyjemnie. Dla mnie osobiście dodatkowym atutem jest dostęp do bezprzewodowej sieci internetowej.
Byłam dzisiaj w Rayu, żeby kupić sobie jakieś fajne buty na lato. Niestety nie udało mi się ich znaleźć. Sklep miał mały wybór butów na lato, to dziwne. Więcej można było znaleźć obuwia takiego jakby codziennego, albo dla maluchów. Było dużo ludzi i nie dało się rozluźnić, bo trzeba było się przeciskać między regałami z butami. Ech, zawiodłam się na tym sklepie.
W tym sklepie jest tak drogo... Brak słów. Zgrzewka parówek Jedynek w normalnym sklepie kosztuje maksymalnie 4 zł a tu 6. To tylko jeden przykład drożyzny, jest ich więcej, można by długo wymieniać. W sklepie jest ciasno i jak jest dużo ludzi, to robienie zakupów jest makabrą. Nie polecam Stokrotki, jak można wybrać inny sklep na zakupy w Kętrzynie, to chyba warto.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.