Opinie użytkownika (83433)

Zaraz po wejściu...
Zaraz po wejściu do placówki banku zostałem miło przywitany. Pani z obsługi była ubrana elegancko i schludnie. Zapytała grzecznie w czym może pomóc. Wyjaśniłem na czym polega mój problem. Zostałem cierpliwie wysłuchany. Na moje zapytanie odpowiedziała w wyczerpujący i w zrozumiały sposób. Podziękowałem za wskazówki. Po czym Pani zapytała czy może w czymś jeszcze pomóc. Podziękowałem. Wstałem. Pożegnałam się i również zostałem grzecznie pożegnany, z zastosowaniem zwrotu: Zapraszamy ponownie, do widzenia.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

mBank

Placówka

Poznań, Wyspiańskiego 26A

Nie zgadzam się (31)
Miła, kompetentna obsługa....
Miła, kompetentna obsługa. Jakość obsługi na wysokim poziomie. Elegancki wystrój. Czas obsługi bez zarzutów. Oferta przereklamowana, wysokie ceny w porównaniu z innymi szkoła językowymi. Niedopilnowane toalety: przepełnione kosze, brak ręczników papierowych. Brak wody w maszynie z wodą: klient sam musiał wymienić butle.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Empik School

Placówka

Kraków, Rynek Główny 5

Nie zgadzam się (18)
Sklep dość dobrze...
Sklep dość dobrze prosperujący, ceny przy kasie są odwzorowaniem cen na półkach. Asortyment sklepu jest bardzo widoczny dla klienta, więc szybko można znaleźć to czego potrzebujemy. Obsługa przy kasie bardzo miła i nawet w stresujących sytuacją jest opanowana i uprzejma. Czasami zdarza się czekać w długich kolejkach, ale gdy taka sytuacja zaistnieje są otwierane kolejne kasy dzięki czemu ta sytuacja jest szybko niwelowana. Jestem pełen podziwu.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Tesco

Placówka

Warszawa, Górczewska 212

Nie zgadzam się (19)
Przemiła obsługa. Gdy...
Przemiła obsługa. Gdy tylko podjechałem do dystrybutora w mgnienu oka przy samochodzie był już pracownik odpowiedzialny za tankowanie pojazdu. Przy kasie zostałem obsłużony miło i profesjonalnie. Dodatkowo sprzedawca przedstawił mi promocje o których nie wiedziałem a z przyjemnością z nich skorzystałem.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

ORLEN

Placówka

Warszawa, Hynka 2

Nie zgadzam się (34)
Naprawdę świetna oferta...
Naprawdę świetna oferta i niskie ceny. Gorąco polecam!! W 100% spełnił moje oczekiwania. Szybka wysyłka. Żadnych zastrzeżeń. !

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

neosport.pl

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Kilkakrotnie korzystałam z...
Kilkakrotnie korzystałam z usług tego warsztatu zanim zdecydowałam się napisac opinię. Całkiem niedawno zasugerowałam mu wymianę częścina nowe - przekonał mnie, że najpierw należy spróbować wyczyścić i naprawić stare i może wymiany na nowe da się uniknąć. Dla mnie to korzystne, ale dla niego? Wymiana na nowe, to mniej pracy i większy zysk. Czyli dba się tu o dobro klienta. Auto za każdym razem naprawione było bardzo szybko. Do tego bardzo życzliwa i kompetentna obsługa. Warsztat schludny - czysto, żadnych porozrzucanych części, żadnych śmieci. Narzędzia poukładane na swoich miejscach. W hali napraw krzesełka dla oczekujących właścicieli samochodów. Obok w sąsiednim pomieszczeniu za szybą - kanapa i telewizor. Mechanicy w czystych kombinezonach. Nareszcie w Reszlu jest warsztat z prawdziwego zdarzenia.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Warsztat samochodowy R. Witruk

Placówka

Reszel, Zwycięzców

Nie zgadzam się (30)
Postanowiłam kupić kilka...
Postanowiłam kupić kilka kawałków ciasta w POLO Markecie w Reszlu. Stoisko z boku, nie trzeba wchodzić do głównej części marketu. Ciasto, jak ciasto, ale obsługa niekoniecznie właściwa. Najpierw pani sprzedawczyni postanowiła ciasto tortowe zawinąć mi w papier. Zwróciłam jej uwagę, że może lepiej byłoby do tego celu przeznaczyć jakieś pudełko, bo przecież papier przyklei się do ciasta, a poza tym nie bardzo da się to włożyć do jakiejkolwiek torby. Dowiedziałam się, że pudełkami do ciasta w POLO Markecie nie dysponują. Pani znalazła jakieś składane trzyścienne niby-pudełko. Złożyła i ulokowała w nim ciasto przy czym nie zapomniała mimo wszystko zawinąć go w papier. W ten sam sposób postąpiła z dwoma innymi wypiekami. Kawałki ciasta ukrojone zostały krzywo - coś na kształt nieregularnego czworokąta, ale to dostrzegłam dopiero w domu. Po wybraniu ciast poprosiłam o jakąś torbę. Pani wręczyła mi torebkę foliową z logiem sklepu, której gabaryty były o wiele mniejsze niż jeden pakunek z ciastem. Chciałam poprosić o inną, ale pani zajęła się kolejnym klientem. Wobec tego oddałam jej torebkę mówiąc głośno, że w to nie da się zapakować ciasta. Niestety bez odzewu. Mechanicznie wrzuciła torbę pod ladę, nie odezwała się do mnie nawet jednym słowem i zachowywała się tak, jakby mnie po prostu tam nie było. Musiałam nieźle się nakombinować, żeby zabrać jakoś to ciasto. Mogłabym kupić dużą torbę z włókniny, ale w tym celu musiałabym czekać z tym ciastem na obsłużenie przy jednej z pozostałych kas, a niestety przy żadnej nie było kasjerki - tylko przy tym nieszczęsnym stoisku z alkoholem i ciastami.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

POLOmarket

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (27)
Pizzeria robi pozytywne...
Pizzeria robi pozytywne wrażenie już samego wejścia do środka. Do kultury osobistej i ogólnego zachowania kelnerów nie można mieć zastrzeżeń ponieważ są dynamiczni, uśmiechnięci i kulturalni. Czas, przyjmowania zamówienia przez kelnera jak i czas oczekiwania na zamówienie, jak najbardziej akceptowalny. Wystrój lokalu bardzo stylowy wprowadzający miły klimat. Czystość niemalże perfekcyjna w sali jadalnej jak i w toalecie, gdzie także czeka miłe zaskoczenie w postaci dodatkowych głośników z muzyką. Przechodząc do rzeczy kluczowej tzn. smaku samego jedzenia to Pizza Hut wypada naprawdę wyśmienicie. Nietypowe ciasto do pizzy połączone z pysznymi sosami daje naprawdę ciekawy smak. Za minus uważam stosunek cena/ilość, ale inne atuty restauracji są w stanie to zrekompensować.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Pizza Hut

Placówka

Warszawa, Aleja Solidarności 68a

Nie zgadzam się (18)
Pragnę polecić wszystkim...
Pragnę polecić wszystkim rodzicom dzieci od 3-go do 6-go roku życia Przedszkole Miejskie w Lubawie. obserwowałam Tę Placówkę przy okazji Dni Adaptacyjnych, które są organizowane corocznie pod koniec sierpnia dla dzieci przyjętych do przedszkola po raz pierwszy. Wspaniały pomysł, pozwalający łatwiej i mniej stresująco przeżyć tą ogromną zmianę w życiu dzieci i ich rodziców. Przedszkole bardzo ładne, czyste i ciekawe wizualnie. Kadra Pedagogiczna wykwalifikowana i zaangażowana. Miesięczny koszt 9-godzinnego pobytu dziecka wynosi 238 złotych. Nie drogo.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Przedszkole Miejskie w Lubawie

Placówka

Lubawa, Rzepnikowskiego 9

Nie zgadzam się (26)
Wygląd zewnętrzny Lokalizację sklepu...
Wygląd zewnętrzny Lokalizację sklepu należy uznać za bardzo korzystną – położony jest bowiem przy ruchliwej ulicy, prawie dokładnie w połowie drogi między przystankami tramwajowymi. Szyld sklepu jest z daleka widoczny. W witrynie umieszczono plakaty reklamowe firm zaopatrujących sklep – ogólne wrażenie - korzystne. Sklep mieści się w starej kamienicy, co w pewnym stopniu narzuciło organizację jego powierzchni handlowej, ale zachowanie układu pomieszczeń wyznaczanego przez ściany (prawdopodobnie nośne) pozwoliło na „tematyczny” podział oferowanych produktów, dość dobrze widoczny w amfiladzie sal sklepowych . Ostatnio umieszczono na ścianach dodatkowe oznakowanie dojścia do działów położonych z boku głównego ciągu regałów, co niewątpliwie ułatwia klientom orientację w sklepie. Pierwsze wrażenie psują niestety stosy towarów poukładane – trzeba przyznać, że bardzo starannie - we wszystkich kątach. Ograniczają one także przestrzeń sklepu, dając efekt „przeładowania”. Kolejnym minusem jest ustawianie palet z jogurtami będącymi aktualnie w promocji na chłodniach z mrożonkami i lodami. Teoretycznie nie blokują one do nich dostępu, ale wrażenie korzystne nie jest. Towary wyeksponowane są prawidłowo – znalezienie aktualnie poszukiwanego produktu nie powinno nastręczać trudności Zaopatrzenie Zaopatrzenie nie odbiega od standardów przyjętych w tej sieci – uwzględnione są wszystkie działy z podstawowymi artykułami do higieny osobistej i chemii gospodarczej oraz dostępnymi w sklepach lekarstwami włącznie. Z racji zbliżającego się początku roku szkolnego uwzględniono w ofercie sklepu także podstawowe artykuły szkolne – zeszyty, długopisy, ołówki itp. Sklep jest w zasadzie samoobsługowy, obsługiwane są jedynie wybrane stoiska i tym poświęcę nieco więcej uwagi Mięso i wędliny, sery krojone oraz garmażerka zajmują wnękę położoną z boku głównego ciągu handlowego i stanowią odrębny blok Stoisko garmażeryjne jest nieduże, ale ofertę (sałatki, surówki pierogi i paszteciki) uważam za wystarczającą. Wyroby są świeże i smaczne. Stoisko wędliniarskie - artykuły są zróżnicowane pod względem asortymentu i cen. Moje zastrzeżenia budzi jedynie oświetlenie stosowane w ladach chłodniczych – można powiedzieć, że wpływa ono korzystnie na „urodę” eksponowanych tam wędlin, które po przyniesieniu do domu i odpakowaniu wyraźnie bledną. Artykuły drobiarskie nie budzą moich zastrzeżeń, natomiast pozostałe gatunki mięs nie zawsze wyglądają zachęcająco. Stoisko z serami krojonymi sąsiaduje ze stoiskiem wędliniarskim, wybór serów uważam za wystarczający, zgodny z założeniami sklepów tej sieci (zaopatrzenie podstawowe). Najczęściej każdy z tych działów obsługuje inna osoba, gdyż z reguły jest przy nich dość duży ruch. Na plus należy zapisać tu rygorystyczne przestrzeganie przez personel rękawiczek – osobnych dla serów i osobnych dla wędlin oraz przygotowanie na tacach pokrojonych porcji najczęściej kupowanych gatunków co bardzo przyspiesza obsługę. Stoisko owocowo- warzywne - zaopatrzenie w podstawowe warzywa i owoce jest dobre, chociaż nie zawsze – zwłaszcza w przypadku warzyw - są one dobrej jakości. Stoisko jest niewielkie i raczej ciasne, uważam więc za słuszne iż obsługa tego działu odbywa się „z doskoku”, gdyż pomoc ekspedientki potrzebna jest w zasadzie wyłącznie przy ważeniu nabytych produktów, dodać należy, iż czas oczekiwania na personel jest z reguły bardzo krótki. Stoisko monopolowe prowadzi także sprzedaż kawy rozpuszczalnej i palonej droższych gatunków oraz bombonierek i ozdobnych torebek jest więc także stoiskiem „upominkowym”. Wybór win i wódek uwzględnia obie te funkcje. Za bardzo korzystny uważam brak na stoisku tanich win – co pozwala uniknąć obecności w sklepie okolicznych pijaczków. Na tym stoisku zlokalizowane jest także drugie stanowisko kasowe. Lokalizację stoiska zaraz przy wejściu do sklepu uważam za trafną, osoby zainteresowane tylko oferowanymi produktami nie blokują i tak już ciasnego wnętrza, a osoby korzystające tylko z obsługi kasowej mają ułatwione opuszczenie sklepu. Za niezbyt fortunne uważam umieszczenie na ladzie tego stoiska gablotek z drobnymi artykułami cukierniczymi – oraz kredek, długopisów itp. artykułów szkolnych. W moim odczuciu te drobiazgi powinny być przy kasie, klient oczekujący w kolejce do kasy bardzo często po coś jeszcze sięgnie, ale zgromadzenie ich w obecnej formie nie podnoszą one estetyki wnętrza. Obsługa Personel zatrudniony w omawianym sklepie jest sprawny, szybki i nienagannie uprzejmy, nawet w stosunku do „marudzących” klientów Wygląd zewnętrzny także nie budzi zastrzeżeń – firmowe ubrania są estetyczne, zawsze czyste i noszone starannie. Makijaż – o ile w ogóle jest- jest bardzo dyskretny. Korzystna wydaje mi się także pewna „uniwersalność” załogi. Z wyjątkiem obsługi stoiska mięsno- nabiałowego, każda z ekspedientek robi to, co w danym momencie wymaga wykonania. . Na podkreślenie zasługuje także życzliwość obsługi – pomoc w spakowaniu towarów do siatki lub torby w przypadku osoby starszej i uśmiechy, które wyglądają na szczere. W czasie częstych zakupów odniosłam jednak wrażenie, że kierownictwo sieci (podobne zjawisko obserwowałam w innych sklepach Kefirka) nieco przesadza z wykorzystywaniem każdej opłaconej minuty. Duże uzupełnienia towaru powinny być moim zdaniem wykonywane poza godzinami otwarcia sklepu i nie należeć do obowiązków personelu danej zmiany, podobnie jak mycie półek czy lad chłodniczych. Personel zmianowy winien jedynie uzupełniać braki jeżeli takowe powstaną. Sugestie Moim zdaniem byłoby korzystnie dokonać analizy asortymentu i ewentualnie wycofać towary mniej „chodliwe”, tak aby zlikwidować stosy w kątach sklepu bądź zmienić aranżację wnętrza tak, aby uniknąć wrażenia ciasnoty

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010

Kefirek

Placówka

Kraków, Starowiślna 50

Nie zgadzam się (28)
Już rozumiem czemu...
Już rozumiem czemu w tym Banku cały czas w kampaniach reklamowych biorą udział osoby publiczne. Zadzwoniłam do banku na infolinie, ponieważ chciałam sobie aktywować kartę kredytową. Odebrał pan. Po pierwsze mówił tak jak by sobie myślał "dajcie mi wszyscy święty spokój". Po aktywowaniu karty chciałam żeby udzielił mi paru informacji. Z każdym pytaniem odsyłam mnie do placówki banku, tłumacząc że oni nie maja do tego wglądu. Skoro ich zadanie jest tylko aktywacja kart to może lepiej zrezygnować z działu telemarketingu!!!! Szału nie zrobił. Mam nadzieję że następnym razem trafie na kogoś bardziej kompetentnego .

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010
Nie zgadzam się (21)
Jest klientem banku...
Jest klientem banku Millennium. Ze strony jestem bardzo zadowolona. Jest przejrzysta i łatwa w obsłudze. Nie bawię się w jakieś zdrapki przy przelewach internetowych tylko dostaje sms'a z kodem. Strona jest "miła dla oka". Jest estetyczna.Mogę na stronie www. zmienić pin, ustawić sms'a z informacją o przelewach zobaczyć całą historię transakcji. Generalnie ocena dobra plus.

zarejestrowany-uzytkownik

26.08.2010
Nie zgadzam się (18)
Sklep "Tesma" znajduje...
Sklep "Tesma" znajduje sie w domu handlowym Center Park.Sklep otwarty powinien być od 10. tymczasem wczoraj byłam tam o godzinie 10.15 i sklep był zamknięty. Pani ekspedientce zdarza jej się to nie pierwszy raz."Tesma" to sklep z tkaninami sprowadzanymi z Włoszech. Asortyment jest bardzo bogaty.Można znaleźć piękne materiały zaczynając od jedwabi, żakardów po bawełny.Pani ekspedientka powinna bardziej interesować się swoimi klientami a nie tylko stać i nic nie robić, bądź też cały czas przekładać materiały z miejsca na miejsce.Jedyną zaletą Pani jest to, że jeżeli już się zajmie klientem, jest miła. Potrafi też doradzić.Sklep ma ładny wystrój. Ogólnie polecam, gdyż jest to jedyny sklep z takimi pięknymi materiałami na całą południowo-wschodnią Polskę.

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Tesma

Placówka

Rzeszów, al. Marszałka Józefa Piłsudskiego 25

Nie zgadzam się (31)
To była bardzo...
To była bardzo fajna suszarka, ale do czasu, gdy okazało się że się za bardzo nagrzewa. Za dużo ciepła ;) Trochę się zniechęciłam bo trzeba im to wysłać, ale zgodnie z informacją w karcie gwarancyjnej zapakowałam suszarkę do pudełka i wraz z opisem o co mi chodzi i co mają naprawić, wysłałam żeby rozpatrzyli reklamację. Po tygodniu dostałam informację, błyskawicznie, razem z - UWAGA - naprawioną na medal suszarką, jestem zadowolona z takiej jakości obsługi.

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

BSH

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (27)
Szukałam miejsca na...
Szukałam miejsca na nocleg w Wiśle, ale z powodu Tygodnia Kultury Beskidzkiej nie było nigdzie żadnego miejsca. Takie znalazło się w Szczyrku, bardzo niedaleko Wisły. Właścicielką jest przesympatyczna pani, która na nasze specjalne życzenie organzowała posiłki a la szwedzki stół. Każdy z gości indywidualnie ustalał z nią godzinę posiłku. Można było w razie potrzeby ją przesunąć. Z powodu rezerwacji na ostatnią chwilę (dwa tygodnie przed) trafiły nam się według właścicielki najgorsze pokoje. Trudno, przeżyliśmy brak tarasu. W końcu nie przyjechaliśmy siedzieć w pokoju, ale jeździć i zwiedzać. W moim pokoju nie zamykały się drzwi do łazienki i jedna ze ścian miała dziwne zabrudzenia, ale to chyba nie był grzyb. Znajomi dostali pokój podwójny ze wspólną łazienką. Pensjonat był pełen ludzi. Miał salę do gry na automatach, piłkarzyki i ping-ponga. Miał też wyjścia na dwie ulice z obu stron. Dziwnie tylko, że przy tylu turystach właścicielka nie zdecydowała się na kupno zwykłego czajnika, bo ten, co był ponoć się nie wyłączał i trzeba go było pilnować. Rachunek uregulowaliśmy na koniec. To też plus, bo do tej pory spotykałam się z płatnością z góry, ale nie było wiadomo, ile ostatecznie zamówimy posiłków. Jest też parking. Jeżeli ktoś szuka miejsca do przenocowania i nie jest zbytnio wybredny to miejsce w sam raz dla niego.

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Pensjonat Willa Barbara

Placówka

Szczyrk, Przedwiośnie 12

Nie zgadzam się (13)
Zamówilismy wizytę w...
Zamówilismy wizytę w muzeum z ponad tygodniowym wyprzedzeniem, gdyż kiedyś byliśmy tu przejazdem i niestety nie zdołaliśmy wejść, taką mieli ilość zwiedzających. Muzeum nie ma parkingu, ale wokół są uliczki. Do wejścia wchodzi się jak do jaskini, a wita latające świetlne logo browaru "Żywiec". Za nim idziemy do kasy. Panie bardzo sympatyczne i obrotne. Nie ma problemów z podaną rezerwacją i tak jak wspominałam ludzie, którzy jej nie mieli musieli poczekać ponad dwie godziny na ewentualne wejście. tego dnia akurat miał przejeżdżać przez Żywiec Tour de Pologne i kasjerki były bardzo dobrze poinformowane, jak będzie przebiegać trasa i że ulice zamykają o 16.00. Potem trzeba będzie tu czekać do końca wyścigu. Panie mocno pilnowały tego, ile osób będzie pić piwo, bo przecież ktoś na pewno prowadzi i te osoby piją soczek. Trochę musieliśmy poczekać, nim zaczęliśmy zwiedzać, ale są wygodne kanapy. Dla mocno opakowanych są specjalne szafeczki na nadmiar rzeczy. Kluczyk do pobrania u pań z kasy. W toaletach słychać śpiew ptaszków i człowiek czuje się jak na łące ;P Przy czekaniu zauważyłam sporo ludzi z małymi dziećmi (jakoś poniżej sześciu lat) i takich panie nie chciały wpuszczać, ze względu właśnie na wiek dzieci. Nie wiem, czy ostatecznie udało się im zwiedzać, bo wezwano naszą grupę. Od samego początku byłam podekscytowana. Wspaniałe przedstawienie produkcji piwa, do tego fontanna w środku budynku. Byłam z dwójką osób nie rozumiejących po polsku i myślałam, że trochę będą zawiedzeni, ale w następnej sali znajdowały się dotykowe komputery, gdzie wszystko, co mówiła przewodniczka było napisane w czterech językach. Spokojnie nadrobili zaległości :) Potem przenieśliśmy się specjalnym wehikułem czasu do początków browaru. Fantastyczna sprawa. Nie sądziłam, że coś takiego można w Polsce zrobić! Rewelacja. Z każdym kolejnym pomieszczeniem przybliżaliśmy się do dzisiejszych czsów. W jednym można było nawet spróbować gry w kręgle! Na koniec labirynt. Komu się uda z niego wyjść trafia do części praktycznej muzeum, czyli degustacji piwa :) Każdy dostaje szklaneczkę, nawet ci, co pili soczek. Trochę rozczarowuje sklepik. Mały wybór pamiątek, a do tego straszna drożyzna. Ale wspomnienia bardzo przyjemne. Polecam wszystkim to muzeum!

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Muzeum Browaru w Żywcu

Placówka

Żywiec, ul. Browarna 88

Nie zgadzam się (25)
Znajomi mieli ochotę...
Znajomi mieli ochotę zpróbować sajgonek, więc znaleźliśmy tę chińską restaurację. W środku było przepięknie. Styl wyjęty prosto z Chin - porcelana, lampiony, bambusy itp. Od razu zaproszono nas do stolika i podano menu. Dosyć długo się zastanawialiśmy. Pytaliśmy kelnerkę, z czym są poszczególne potrawy, których nazwy nic nam nie mówiły. Doskonale orientowała się w menu. Czas oczekiwania był jak w każdej restauracji - minimum 20 minut. Dania były spore jak dla jednej osoby, więc spokojnie można się najeść, a nawet przejeść. Ceny są przystępne, więc przy wielkości posiłku to duży plus. Ogólnie było pozytywnie, ale gdy skierowałam się do toalety mina mi zrzedła. Taka piękna restauracja, a toaleta wyglądała jak zwykły miejski szalet. Brudna, bez światła, drzwi się nie zamykały. Strach było dotknąć czegokolwiek. Do tego barman i kelnerka przy samym wejściu na widoku gości siedzieli i palili papierosy, narzekając głośno na to i owo :/

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Adona

Placówka

Bielsko-Biała, Plac Wojska Polskiego 12

Nie zgadzam się (32)
Przyjechaliśmy do muzeum....
Przyjechaliśmy do muzeum. Jeszcze na drodze spotkałam się z naganiaczami na parkingi. Byłam z rodziną nie mówiącą po polsku. Parkingowi dobrze porozumiewali się po angielsku i wytłumaczyli w tym języku zasady postoju. Przeszliśmy do wejścia głównego, gdzie tłoczyło się mnóstwo turystów. Po wejściu wpierw znajdowały się sklepiku, a potem dopiero kasy. Aby wejść do muzeum trzeba było ustawić się w potwornie długiej kolejce do dwóch kas. Dodam - TYLKO dwóch kas. Na taką ilość turystów dziennie to zdecydowanie za mało! Staliśmy w niej jakieś pół godziny. Nie zauważyłam, czy jest osobna kasa dka grup zorganizowanych, ale te może mają rezerwację. W pomieszczeniu było potwornie duszno. W końcu dotarliśmy do kasy. Tu również nie było problemów z językiem, jak zauważyłam przy innych zagranicznych turystach. Ja załatwiałam bilety. Spytałam, jak to wszystko działa, jak wchodzą grupy i jak odbywa się wizyta w Birkenau, bo to dosyć daleko. Młoda dziewczyna wytłumaczyła, że każda osoba indywiduwalna jest dobierana z innymi do jednej danej grupy językowej, a żeby się nie zgubić każda grupa dostaje nalepkę z innym kolorem, by łatwiej się odszukać. Do Birkenau odjeżdżają co 15 minut darmowe autobusy, a potem nimi też można wrócić tu z powrotem. Na osiem osób (w tym dwie z przewodnikiem nie polskojęzycznym) zapłaciliśmy blisko 200 złotych. Dodam, że ceny dla obcokrajowców są oczywiście wyższe. Dostaliśmy nalepki, a potem podeszliśmy do miejsca, gdzie rozdawano spejcalne słuchawki, w których można było słyszeć, co mówi przewodnik. Są dwa takie miejsca - jedno dla polskojęzycznych, drugie dla innych języków. Trzeba przy tym pokazać zakupiony bilet. Słuchawki są sporym udogodnieniem, bo grupa może sobe spokojnie oglądać muzeum, a nie stać przy przewodniku i słuchać go. Wszystko słyszy spokojnie w uszach, a i przewodnik nie musi krzyczeć w tłumie. Niestety organizację tworzenia grup z osób indywidualnych mają marną. O ile zagraniczni truryści łatwo mogą odnaleźć swoich przewodników (ci trzymają u góry tabliczkę z nazwą języka) i wejść przez dwie wąskie bramki na teren muzeum, tak o polskich turystach nikt nie pamięta. Żadnych tabliczek i nikt nic nie wie. Ne byliśmy jedyni. Znaleźliśmy kilka osób, które też szukały naszego przewodnika. Gdy już to się nam udało grupa była już przy pierwszym baraku, więc straciliśmy spory kawałek, a także najważniejszy, bo o bramie głównej :/ Tak się traktuje Polaków w ich własnym kraju. Na szczęście przewodniczka bardzo dobrze opowiadała. Tu nie mam jej nic do zarzucenia. Wszystko odmieniło się po wyjściu z muzeum Auschwitz, gdy mieliśmy przejechać do Birkenau. Tu przewodniczka zupełnie się nami nie interesowała. Każdy dojechał jak zdążył. Autobusy są okropne. Stare i duszno w nich ogromnie. Wstyd, by takimi przemieszczać zagranicznych turystów. W Birkenau rozpętała się nawałnica. Przewodniczka nie zważając na to powiedziała, że idzie oprowadzać. Kto chce, idzie z nią. Poszło chyba tylko pięć osób. Nie sprawdziła, czy dojechali wszyscy. Nie chciała też poczekać, aż deszcz przestanie padać. I za co zapłaciliśmy? Nie załatwiła nam nawet wejścia na wieżę, gdzie akurat deszcz nie padał, a jest to punkt obowiązkowy wycieczek. Zrezygnowaliśmy z tej części muzeum i wróciliśmy tu późnym popołudniem. Weszliśmy na teren obozu Birkenau na własną rękę i zwiedziliśmy go sobie sami.

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Muzeum Auschwitz-Birkenau

Placówka

Oświęcim, Więźniów Oświęcimia 20

Nie zgadzam się (25)
Dosyć dużą grupą...
Dosyć dużą grupą usiedliśmy w kawiarence. Nie było tak dużych stolików, byśmy się wszyscy zmieścili, więc wzięlismy kilka krzeseł z innych i usiedliśmy trochę chaotycznie. Nikt jednak nie robił problemów. Kelnerki podchodziły co chwilę, wpierw podały karty, potem podchodziły i zawsze z uśmiechem pytały, czy już chcemy zamawiać. Ta, która przyjmowała zamówienie nie miała problemu ze zrozumieniem pytań po angielsku, gdyż kilkoro znajomych porozumiewało się w tym języku. Co lepsze, dwójka znajomych nie umiała się zdecydować, więc spytali, czy można stworzyć coś samemu. Potwierdziła, na co poprosili jedną gałkę zielonych, jedną białych, jedną różowych i wafelek. Dziewczyna się zdziwiła, ale zrozumiała, że smaki kulek są obojętne, ważne był kolor i kompozycja ;) Dosyć długo czekaliśmy na swoje porcje, a nawet na zwykłe mrożone napoje, ok. 15 minut minimum. Dziewczyna przeprosiła za zamieszanie, bo mają dużo klientów, ale pamiętała, kto co zamawiał. Gdy część osób skończyła podeszła inna dziewczyna, także bardzo wesoła i uśmiechnięta, tak samo jak jej koleżanka. Spytała, czy można uregulować rachunek. Nie robiliśmy problemów i zapłaciliśmy całością. Kolega robił jej niewybredne żarty, pytając, czy mają tu jakiś limit wieku pracowników, bo często przychodzi i zawsze są inne kelnerki i zawsze bardzo młode. Dziewczyna się nie obraziła, a nawet odpłaciła się w podobny sposób, co wszystkich przyprawiło o wesołość. Kawiarnia jest usytuwana w centrum handlowym, zaraz obok wejścia, ale to nie przeszkadza w spokojnym delektowaniu się jej specjałami. A jak twierdzi znajomy z Bielska - mają tu najlesze lody w mieście. Nie neguję :)

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Wyspa Lodomania

Placówka

Bielsko-Biała, Mostowa 5

Nie zgadzam się (19)
Skansen, gdzie wg...
Skansen, gdzie wg mnie powinien każdy zajechać, jeżeli się znajduje w Trójmieście. W tym skansenie znajduje się dom do góry nogami - niesamowite odczucie, a także np. dom sybiraka i wiele innych pomieszczeń. Przy wejściu, każdy odwiedzający jest witany przez obsługę. Przy wejściu zostaliśmy także poinformowani, że za kilka minut będzie przewodnik, z którym będzie można zwiedzić cały obszar a zbiórka jest przy fontannie. Zgodnie z informacją, przewodnik przyszedł i rozpoczęliśmy zwiedzania. Wiedza przewodnika była imponująca, opowiadał różne historie nie tylko związane z miejscem, gdzie się znajdowaliśmy. Cały obszar skansenu jest zadbany. Widać, że pracownicy dbają o opinię klientów. Można tam, spędzić cały dzień i wątpię, aby ktoś się nudził. Oczywiście są także miejsca, gdzie można coś zjeść i się napić. Można także samemu złowić pstrąga, który zostanie usmażony przez pracownika. Jest to oczywiście płatne.

zarejestrowany-uzytkownik

25.08.2010

Skansen w Szymbarku

Placówka

Szymbark, Szymbarskich Zakładników 12

Nie zgadzam się (18)