Zdecydowałam się, akurat na ten sklep ponieważ w miarę bezproblemowo można zaparkować w jego okolicy. Drugim powodem była swoboda zakupów z dziećmi. Sklep jest duży, dobrze zaopatrzony, a odległości między regałam pozwalają na swobodne poruszanie się bez potrącania towaru na półkach bądź innych klientów. Miałam miłą niespodziankę ponieważ kilka artykułów, które zakupiłam było w promocyjnej cenie, a rabat został naliczony w kasie. Minus za czystość w okolicy kas.
Rano zadzwoniłam do przychodni, aby zarejestrować dzieci do pediatry, od razu się dodzwoniłam i już po chwili byłam umówiona do lekarza, przed wizytą miałam zgłosić się jeszcze z kartą chipową by wydrukować kupony. Gdy byłam już w poczekalni, w gabinecie byli pacjenci, ale kiedy wyszli mogłam już wejść z córkami. Dzieci zajęły się zabawkami, a ja porozmawiałam z panią doktor, potem pani doktor zbadała pierwszą córkę, potem drugą. Cała wizyta przebiegała w miłej atmosferze, dzieci zachowywały się swobodnie, nie czułyśmy napięcia ani presji czasu. Całość wizyty oceniam bardzo dobrze, ponieważ zarejestrowałam się telefonicznie na określoną godzinę, a potem wizyta przebiegła miło i sprawnie.
Kiedy weszłam do placówki od razu zauważyła mnie jedna z pań, pracujących w dwóch czynnych stanowiskach. Podeszłam do bliższego stanowiska i zostałam mile powitana, a potem pani zaproponowała mi kawę, odmówiłam, ale to było miłe i brzmiało naturalnie. Po kilku chwilach operacja jaką dokonywałam była już zrealizowana i mogłam opuścić placówkę. Polecam bank ze względu na miłą i sprawną obsługę oraz dogodne godziny funkcjonowania.
Chciałam zakupić środek przeciwgorączkowy w czopkach dla dziecka i udałam się do tej apteki gdyż akurat była po drodze. Do okienka była kolejka, ale po dłuższej chwili oczekiwania przyszła i moja kolej. Bardzo się zdziwiłam, że nie było w aptece wg. mnie dość podstawowego leku, środki przeciwgorączkowe w syropie nie zawsze można podać dziecku, zwłaszcza w nocy lub przy wymiotach. O wiele łatwiej kupić kosmetyki, których reklamy zalewają klientów. Zwróciłam też uwagę na fakt, że do apteki jest podjazd dla wózków, ale nie można z niego skorzystać bo skrzydło drzwi, przy tym podjeździe jest unieruchomione. Dobrze, że akurat byłam bez dziecka, bo musiałabym wnosić wózek po schódkach. Plusem tej apteki jest znajdujący się tuż przy wejściu duży plakat zachęcający klientów apteki do zamieniania droższych leków z recept na tańsze odpowiedniki.
Program "Tu mieszkam, tu kupuję", a właściwie akcja promująca lokalnych sprzedawców małych sklepików pod patronatem i z inicjatywy Makro cash and carry.
Dość przewrotna taktyka. Maro przecież również jest sklepem wielko powierzchniowym choć o profilu hurtowym.
Hurtowym ale i detalicznym gdyż posiadając kartę Klienta tej sieci do której założenia wymagane jest posiadanie działalności gospodarczej, firmy bądź prowadzenie innej działalności zarobkowej możemy robić i zakupy prywatne, a dużą grupę artykułów stanowią produkty jednostkowe a i te pakowane w pakiety kilka sztuk nie dyskwalifikują zakupów prywatnych. Konkludując więc cel szczytny choć ze znamionami nie uczciwej konkurencji. Promuje małe sklepy, neguje hipermarkety, będąc samemu firmą o profilu wielko powierzchniowym.
Wychodząc z galerii postanowiłem jeszcze kupić sobie kawę na wynos. Wybrałem Costa Cafe. Po podejściu do kasy, od razu przywitała się ze mną pracownica. Poprosiłem o słabą kawę, średnią na wynos. Pracownica przed nabiciem kaw na kasę zapytała się, czy posiadam kartę stałego klienta, która upoważnia do otrzymania zniżki. Przypomniałem sobie, że mam ją nawet ze sobą. Wręczyłem ją pracownicy a ta nabiła rabat na kasę. Przed zakończeniem transakcji, zaproponowano mi dodatkowo produkty, które są w chwili obecnej w promocji. Nie skorzystałem z oferty, gdyż chciałem się tylko napić kawy. Podczas oferowania mi przez pracownicę produktów promocyjnych, druga z pracownic już szykowała dla mnie kawę. Dlatego też, nim zdążyłem schować resztę do portfela, kawa była już gotowa. Wręczając mi ją, pracownica życzyła mi smacznego i zaprosiła ponownie do odwiedzin.
Zaszedłem do sklepu jubilerskiego, aby zobaczyć, czy mają w ofercie bransoletki, do których można doczepiać różne dodatki. Zainteresowałem się tym produktem z bardzo prozaicznego powodu – znalazłem list od mikołaja z prośbą o taki podarunek. Od razu wchodząc do salonu można zauważyć, że wszędzie panuje porządek. Podłoga lśni, podobnie jak witryny sklepowe. Widoczni pracownicy także wyglądali na zadbanych. Przy wejściu powitali się ze mną. Od razu rozpocząłem poszukiwanie interesującego mnie produktu. Widząc, że oglądam różne rzeczy, z pomocą przyszła do mnie ekspedientka. Po usłyszeniu czego potrzebuję, zapytała się, z czego ma być wykonana bransoletka. Tak naprawdę sam nie wiedziałem, w związku z powyższym zaprezentowała mi różne rodzaje, omawiające je od razu. Z uwagi, że nie wiedziałem jaki ma być rozmiar, pracownica zaproponowała, aby przynieść do salonu jakąś bransoletkę a już oni coś dopasuję. Dobre rozwiązanie. Podziękowałem za pomoc i za sugestie i opuściłem salon z nastawieniem, że w niedługim czasie muszę do niego powrócić.
biedronka jest marketem w którym często i chętnie robię zakupy ponieważ cena zawsze zgadza się z towarem za który płacę obsługa jest profesjonalna i sprawna jeżeli szukam informacji na temat danego produktu każdy pracownik jest w stanie udzielić mi takiej informacji ceny są korzystne a jakość towarów dobra polecam.
Sklep oferujący ubrania dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Sama witryna zachęca do jego odwiedzin, a z uwagi na to, że znajduje się tuż obok wejścia, dość często można zauważyć, że klienci do niego zachodzą. Postanowiłem i ja do niego zajść. W środku zauważyłem większość kobiet, która była obsługiwana przez pracownicę. Spokojnie pooglądałem sobie ofertę przeznaczoną dla mężczyzn. Podczas pobytu zauważyłem, że pracownicy starają się być blisko klientów, aby w każdej chwili im pomóc. Od razu nie podchodzą do nich, lecz dają czas klientom, aby mogli rozejrzeć się w ofercie. Wszyscy widoczni pracownicy wyglądali na zadbanych. Podobnie jak i sklep. Podłogi i półki były czyste, natomiast ubrania na manekinach były wyprasowane.
Zbliżają się święta, więc zaszedłem do sklepu Smyk, aby zapoznać się z ofertą. Ludzi było sporo, więc niezbyt byłem z tego zadowolony, gdyż nie będzie możliwości spokojnego obejrzenia oferty. Poszukiwałem zabawek edukacyjnych. Wybór był spory, w związku z powyższym poszukałem pracownika, aby zorientować się, co w tej chwili jest modne. Musiałem chwilkę poczekać, gdyż widoczny pracownik obsługiwał właśnie innego klienta. Trochę to trwało ale doczekałem się pomocy. Po poinformowaniu, czego poszukuję, pracownik po chwili zastanowienia się, zaprezentował mi kilka pozycji, które w chwili obecnej cieszą się największym wzięciem. Trudno się było zdecydować. Pracownik zauważył to i poinformował mnie, że niedługo będzie dostawa i na pewno będą nowe zabawki. Słysząc to, podziękowałem mu za informację i opuściłem sklep. Dzięki takim informacjom, klient może spokojnie sobie zaplanować czas, kiedy dokonać zakupów.
Dokonałam zakupu materaca bonellowego od tej firmy za pośrednictwem portalu allegro. Muszę przyznać, że ceny mają konkurencyjne w porównaniu do innych firm oferujących podobny towar, nie naciągają na przesyłce, świetny kontakt mailowy i błyskawiczna wysyłka po dokonaniu wpłaty. Do tego towar zgodny z opisem. Polecam
Obok Smyka jest sklep Carry, gdzie często dokonuję zakupów. Zaszedłem z chęcią zakupu bluzki z długim rękawem. Wybór jest zróżnicowany z podziałem na jakość i ceny. Znalazłem ciekawą bluzkę i udałem się do przymierzalni. Tam niestety było niezbyt czysto. Pełno było różnych nitek na ziemi. Po przymierzeniu okazało się, że bluzka pasuje na mnie jak ulał, dlatego zdecydowałem się ją kupić. Od razu skierowałem się do kasy, gdzie był tylko jeden klient, który właśnie był obsługiwany przez kasjerkę. Po krótkich chwili i ja zostałem obsłużony. Pracownica zapakował zakupioną bluzkę do torby i podobnie jak ze wcześniejszym klientem, mile się ze mną pożegnała, jednocześnie zapraszając mnie ponownie na zakupy. Należy wspomnieć, że najbliższe otoczenie sklepu było czyste, a pracownicy poprawiali towar na wieszakach, który został pomieszany przez klientów.
Do tego sklepu musiałem zajść koniecznie, gdyż jakiś czas temu kupiłem obuwie i już się rozpadło. Przy kasie zauważyłem pracownicę, która na mnie spojrzała i oczekiwała, abym się pierwszy odezwał. Więc się odezwałem. Poinformowałem ją, iż chciałbym złożyć reklamację na obuwie i wręczyłem jej pudełko z butami wraz z paragonem. Pracownica obejrzała obuwie i rozpoczęła wypełnianie druku reklamacyjnego. Po jego wypełnieniu, wręczył mi go, jednocześnie informując mnie, kiedy można się spodziewać decyzji o rozpatrzeniu reklamacji. Wziąłem druk i podziękowałem jej za to. Pracownica także odwzajemniła mi podziękowanie i się pożegnała. Nie wiem, ale sądzę, że pracownica była już zmęczona pracę, gdyż brak było widocznego zaangażowania w wykonywaną pracę. Pożegnanie było wymuszone, gdyż ja się odezwałem. No nic, nie będę dalej komentował.
Z usług tej firmy kurierskiej korzystam kilka razy do roku. Tym razem czekałam na towar zamówiony 10 listopada i nie oczekiwałam, że przesyłka dotrze do mnie w dniu dzisiejszym tzn. 12 listopada. Byłam pewna, że kurierzy 11 listopada nie jeżdżą a tu takie miłe zaskoczenie. Przesyłka dobrze zabezpieczona dotarła do mnie naprawdę expresowo a do tego uprzednio koło południa zostałam powiadomiona, że dziś dotrze. Super.
Będąc obok sklepu z obuwiem dla dzieci zaszedłem do niego, aby sprawdzić ofertę kapci dla moich maluchów. W środku było kilku klientów, których obsługiwała pracownica. Oglądając ofertę miałem czas przyjrzeć się pracy ekspedientki. Można było zauważyć, że swoja pracę, ekspedientka wykonuje z zaangażowaniem. Widać, że posiada wiedzę. Potrafi doradzić klientom w momencie braku zdecydowania z ich strony. Nie stara się czegokolwiek wcisnąć, gdyż wiadomo, że jak coś się wciśnie a potem wyjdzie, że to nie pasowało, to klient już nie wróci do tego sklepu. Można było także zauważyć, że pracownicy dbają także o sklep. Każdy produkt posiadał ceny a także wszędzie panował porządek.
Sklep oferuje obuwie z wyższej półki. Z zaciekawieniem wszedłem do tego sklepu, aby obejrzeć pantofle. Podczas oglądania oferty podeszła do mnie pracownica, która przywitała się i zaoferowała pomoc. Odwzajemniłem powitanie i poinformowałem ją, iż interesuję się czarnymi pantoflami. Pracownica zapytała się, jaki rozmiar poszukuję, oraz jakiego typu maja być pantofle. Po uzyskaniu informacji, pracownica zaprosiła mnie do regału, gdzie znajdowały się pantofle, które chciał zaprezentować. Podczas prezentowania omówiła, z jakiego materiału są wykonane, oraz jak je należy konserwować. Widać, że posiada należyta widzę na temat oferty sklepu. Oczywiście zaproponowała ich przymierzenie. Po kilku minutach podziękowałem ekspedientce za okazana pomoc i poinformowałem ją, że musze się jeszcze zastanowić przed podjęciem decyzji. Wychodząc ze sklepu zostałem pożegnany przez pracownicę.
Z braku możliwości zapoznania się z ofertą telewizji N w punkcie Play wszedłem na teren sklepu Media Markt. Po chwili szukania znalazłem punkt oferujący telewizję N. Zapytałem się znajdującą się tam pracownicę, czy mogę otrzymać aktualną ofertę. Pracownica spełniła moją prośbę i wręczyła mi ulotki reklamowe, jednocześnie informując mnie, że ona także teraz może omówić aktualną promocję. Zgodziłem się na to, gdyż nigdzie się nie śpieszyłem. Podczas rozmowy zadałem kilka pytań, na które otrzymałem wyczerpująca odpowiedź. Po kilku minutach podziękowałem za poświęcony czas mojej osobie, lecz muszę jeszcze przedyskutować ofertę z małżonką. Pracownica to zrozumiała i zaprosiła mnie ponownie z małżonką.
Tak jak pisałam klientka Yves Rocher jestem od roku 1999.
Gównie składam zamówienia na podstawie ofert przesyłanej cyklicznie na mój domowy adres. Sporadycznie składam zamówienia przez internet. W nagłych i pilnych przypadkach zakupów dokonuje w sklepach stacjonarnych.
Zdecydowanie jednak pasuje mi najbardziej pierwsza opcja. Ciekawa oferta cenowa, umiarkowane i wyważone koszty przesyłki i zawsze dodany jakiś gratis. Przy najmniej jeden a czasem i więcej. Z ostatniej oferty wybrałam kilka produktów z limitowanej oferty świąteczno – noworocznej oraz kilka innych kosmetyków których potrzebowałam i dla siebie i dla córki. Zamówienie nie wielkie ale mam na uwadze iż lada moment otrzymam koleiną ofertę czy to listem tradycyjnym czy elektronicznym i wówczas to też będę chciała z niej skorzystać tak więc zakupy jednorazowe robię umiarkowane.
Sklep obuwniczy, oferujący obuwie z wyższej półki. Wchodząc do środka, byłem pewien, że zostanę mile powitany. I tak też było. W momencie wejścia, pracownica przywitała się ze mną. Oglądając ofertę zauważyłem, że wszystkie buty posiadają ceny a także, że półki na których one stoją są czyste. Po kilku minutach od momentu rozpoczęcia oglądania oferty podeszła do mnie pracownica z propozycją udzielenia pomocy. Zgodziłem się na to, informując, że poszukuję czarnych pantofli do garnituru. Przed pokazaniem mi obuwia, pracownica zapytała się, jaki numer obuwia noszę. Po uzyskaniu odpowiedzi, zaprezentowała mi trzy różne pary, jednocześnie proponując ich przymiarkę. Jedna z oferowanych par spodobała się mi, jednakże jak zobaczyłem cenę, to się przeraziłem. Nie dałem znać tego po sobie, lecz poinformowałem udzielającej mi pomocy, że muszę się zastanowić. Pracownica zrozumiała to i poinformowała mnie, do której godziny sklep jest czynny. Wychodząc ze sklepu zauważyłem, że podobną wysoką jakość obsługi stosuje inna pracownica do innego klienta.
Dość tego łażenia po sklepach, chwila przerwy. Widząc punkt lodziarni Grycan postanowiłem się skusić na małe co nie co. Po podejściu do kasy, przywitała się ze mną pracownica i zapytała, w czym mi może pomóc. Poprosiłem o 3 gałki lodów. Przed zakończeniem paragonu, pracownica zaproponowała mi nowości, które w chwili obecnej są w promocji. Nie zdecydowałem się na to, gdyż wolę same lody. Po otrzymaniu paragonu skierowałem się do drugiej pracownicy, która wydawała zamówione lody na podstawie otrzymanych paragonów. Po otrzymaniu paragonu, pracownica zapytała się, jakie chcę smaki. Po wybraniu, pracownica wręczyła mi zamówione lody, życząc mi jednocześnie smacznego. Należy wspomnieć, że ubrania firmowe pracownic były czyste. Każda pracownica posiadała identyfikator. Ponadto , nawet witryny chłodnicze były czyste, widać, że pracownicy dość często je wycierają, bo na pewno jest dużo śladów po palcach klientów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.