Opinie użytkownika (83433)

Kolejnym odwiedzonym przeze...
Kolejnym odwiedzonym przeze mnie lokalem był Pub Irlandzki przy ulicy Miodowej. Kiedy wchodziliśmy do lokalu na schodach napotkaliśmy grupę palaczy. Był to dobry znak, że w lokalu się nie pali i tak rzeczywiście było. Gdy weszliśmy do środka zatrzymał nas ochroniarz i powiedział, że już zamykają i nie wpuszczają dodatkowych klientów. Wytłumaczyliśmy mu, że przyszliśmy tylko do znajomych, którzy od dawna siedzą w środku. Ochroniarz zgodził się nas wpuścić. Na środku lokalu znajdowało się kilka tańczących par. Na sali panował nieprzyjemny zapach potu. Podeszliśmy do naszych znajomych i zajęliśmy miejsce przy stoliku. Podeszła do nas kelnerka i zapytała czy chcielibyśmy coś zamówić. Nasi znajomi mieli jeszcze piwo, więc wraz ze swoim chłopakiem zamówiliśmy dwa piwa. Zapłaciliśmy za nie 16 zł, biorąc pod uwagę warszawskie standardy nie była to zbyt wygórowana cena. Wystrój w lokalu był typowo irlandzki. Określiłabym go jako prosty i komfortowy.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Irish Pub

Placówka

Warszawa, Miodowa

Nie zgadzam się (1)
Podczas videorozmowy na...
Podczas videorozmowy na skaypie zepsuła mi się kamerka internetowa. No ładnie, akurat 2 tygodnie temu skończyła mi się gwarancja. Będąc w Galerii Białej, postanowiłem zajść do Media Markt, gdyż jak ostatnio tam byłem, to widziałem duży wybór. Faktycznie, wybór był spory. Sugerowałem się ceną, aby nie była zbyt duża, a także, żeby nie była za niska, gdyż sądzę, że jakościowo także będzie beznadziejna. Dlatego też poprosiłem o pomoc pracownika. Ten od razu pokazał mi kamerkę ze śrdenio cenowo półki. No dobrze, skoro proponuje to może i jest czegoś warta. Jednakże zapytałem się, czy istnieje możliwość jej przetestowania. Niestety, ale takiej możliwoście nie ma. Trochę to jest dziwne. Przecież są włączone komuptery i można podłączył pod USB i po krótkiej chwili można wykonać test. No nic. Najwyżej zwrócę w ramach gwarancji.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Media Markt

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (0)
Wracając z pracy...
Wracając z pracy zajechałem do ciastkarni, aby kupić coś słodkiego do popołudniowej kawki. Pomimo godzin popołudniowych, wybór był spory, gdyż lokal znajdował się obok zakładu produkcyjnego. Od raz przywitała się ze mną pracownica. Nie wiedziałem, na co się zdecydować, jednakże zauważyła to pracownica i zaproponowała 3 rodzaje mówiąc jednocześnie, że są bardzo popularne wśród klientów. Uwierzyłem jej na słowo, co jak się później okazało było dobrym ruchem. Podczas pobytu zauważyłem, że wszystkie lady chłodnicze były czyste, podobnie jak pracownica, która posiadała na sobie czysty, biały fartuch.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Cukiernia Kryszeń

Placówka

Białystok, Dojlidy Fabryczne 5a

Nie zgadzam się (0)
Lubię słodycze, a...
Lubię słodycze, a już dawno nie byłem w pijalni Wedla. Po wejściu do środka, od razu zauważyła mnie pracownica, która przywitała się i zaprosiła do zajęcia miejsca przy stoliku. Po krótkiej chwili przyniosła mi menu. Ciężko było cokolwiek wybrać, gdyż wszystkie nazwy wydawały się być apetyczne. Po zdecydowaniu się na jeden z produktów, musiałem chwilkę poczekać na jego przyniesienie. Podczas oczekiwania miałem okazję przyjrzeć się lokalowi. Był przyjemnie urządzony, ponadto można było zauważyć wszędzie porządek. Po krótkiej chwili, przyniesiono mi moje zamówienie. Oj, słodko mi było. Teraz będę musiał odczekać z kolejnymi słodkościami. Po skonsumowaniu, poprosiłem o rachunek, który został prawie natychmiast przyniesiony. Podczas rozmowy z pracownicą, starała się ona uśmiechać oraz patrzeć mi w oczy. Widać było, że firma stawia na zasadę, że klient jest najważniejszy. Odnośnikiem tego jest właśnie obsługa, która jest wizytówką firmy i która będzie oceniana przez klientów.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Pijalnia Czekolady E. Wedel

Placówka

Białystok, Rynek Kościuszki 17

Nie zgadzam się (0)
Otrzymałem talony do...
Otrzymałem talony do Smyka z datą realizacji do końca grudnia. Dlatego też z musu udałem się do jednego z salonów, znajdujących się w Białymstoku. Pomimo porannych godzin, już było kilkunastu klientów. Jakiś czas temu czytałem gazetkę przedszkolną i często pojawiała się informacja o zabawce chomik Zhu Zhu. Nie wiedziałem co to jest, dlatego też od razu podszedłem do pracownicy. Pracownica zaprosiła mnie do regału, gdzie ta zabawka się znajdowała i mi ją pokazała. Oczywiście wytłumaczyła mi, na jakiej zasadzie on działa. Czego to już się nie wymyśli. Ale tak naprawdę, to mi się spodobał. Nie wiem, czy bym go kupił, gdybym nie miał talonów, a skoro miałem, to po kilku minutach zdecydowałem się na zakup. W tym też momencie, pracownica zaprosiła mnie do kasy, gdzie przywitała się ze mną kolejna pracownica. Dość szybko mnie obsłużyła i zadowolony wyszedłem z salonu.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Smyk

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (0)
Po zimowym spacerze...
Po zimowym spacerze po Starym Mieście, wraz ze swoim chłopakiem postanowiliśmy się ogrzać w jakimś pubie. Idąc ulicą Miodową dostrzegliśmy intrygująco wyglądającą nazwę lokalu. Postanowiliśmy wejść do środka. Kiedy weszliśmy do lokalu zostaliśmy powitani przez dwóch pracowników stojących za barem.Bar znajdował się w przedsionku. Przeszliśmy do sali, która okazała się być salą dla palących. Poszliśmy więc na salę znajdującą się na górze i tam znaleźliśmy doskonałe miejsce. Wystrój lokalu jest to urocza graciarnia, która swoim stylem przypomina PRL. Każdy element jest z innej bajki, ale całość ma swój urok. Na ścianach wiszą kolorowe obrazy. W pierwszym momencie myślałam, że są to prace wykonane przez przedszkolaków. Kiedy przyjrzałam się im bliżej okazało się, że obrazy są wykonane są przez artystę a każdy z nich jest wyceniony. Obrazy były szalenie proste i kolorowe. Jeśli chodzi o menu to jest ono raczej okrojone. Oprócz piwa można wypić kawę, herbatę czy czekoladę. Ja zamówiłam sobie grzane piwo, które okazało się całkiem smaczne. Natomiast Michał, mój chłopak zamówił piwo Krzepkie.Jest tam wiele nietypowym rodzajów piwa oprócz Krzepkiego był również Ciechan Miodowy. Przyznam, że ceny nie należą do najniższych, jedno piwo kosztuje 10 zł. Sala, w której siedzieliśmy znajdowała się na piętrze budynku. Miała urocze starodawne okno. Na dworze prószył śnieg... Widok z okna była niezapomniany

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Purnonsens

Placówka

Warszawa, Miodowa 2

Nie zgadzam się (1)
Zawsze kupuję mięso...
Zawsze kupuję mięso w Stokrotce. Tak też było i tym razem. Miałem kupić mięso na mielone. Dość często jest tam kolejka do tego działu, dlatego się zdziwiłem, że tym razem nie było. Poprosiłem pracownicę o mięso na mielone. Pracownica zapytała się, czy mięso ma zmielić. Poprosiłem o to, bo po co mam to robić w domu. Oczywiście, przed mieleniem, pracownica zważyła mięso. Dość szybko jej to poszło. Wręczając mi mięso, zapytała się, czy coś jeszcze sobie życzę. Podziękowałem jej, ale to wszystko. Oczywiście, pracownica pracowała w jednorazowych rękawicach.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Stokrotka

Placówka

Białystok, Pułaskiego 87

Nie zgadzam się (0)
Po zimowym spacerze...
Po zimowym spacerze po Starym Mieście, wraz ze swoim chłopakiem postanowiliśmy się ogrzać w jakimś pubie. Idąc ulicą Miodową dostrzegliśmy intrygująco wyglądającą nazwę lokalu. Postanowiliśmy wejść do środka. Kiedy weszliśmy do lokalu zostaliśmy powitani przez dwóch pracowników stojących za barem.Bar znajdował się w przedsionku. Przeszliśmy do sali, która okazała się być salą dla palących. Poszliśmy więc na salę znajdującą się na górze i tam znaleźliśmy doskonałe miejsce. Wystrój lokalu jest to urocza graciarnia, która swoim stylem przypomina PRL. Każdy element jest z innej bajki, ale całość ma swój urok. Na ścianach wiszą kolorowe obrazy. W pierwszym momencie myślałam, że są to prace wykonane przez przedszkolaków. Kiedy przyjrzałam się im bliżej okazało się, że obrazy są wykonane są przez artystę a każdy z nich jest wyceniony. Obrazy były szalenie proste i kolorowe. Jeśli chodzi o menu to jest ono raczej okrojone. Oprócz piwa można wypić kawę, herbatę czy czekoladę. Ja zamówiłam sobie grzane piwo, które okazało się całkiem smaczne. Natomiast Michał, mój chłopak zamówił piwo Krzepkie.Jest tam wiele nietypowym rodzajów piwa oprócz Krzepkiego był również Ciechan Miodowy. Przyznam, że ceny nie należą do najniższych, jedno piwo kosztuje 10 zł. Sala, w której siedzieliśmy znajdowała się na piętrze budynku. Miała urocze starodawne okno. Na dworze prószył śnieg... Widok z okna była niezapomniany

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Purnonsens

Placówka

Warszawa, Miodowa 2

Nie zgadzam się (2)
Zajechalem do Biedronki,...
Zajechalem do Biedronki, aby kupić kurczaki wędzone. Od razu po wejściu do sklepu, skierowałem się do lady chłodniczej, gdzie zawsze je znajdywałem. Tak tez było i tym razem. Chodząc po sklepie zauważyłem pracownika, który przebierał owoce i odrzucał zgniłe. Widać, że firma stawia na jakość. Wiadomo, że jak się nie zabierze zgniłych owoców od razu, to zaraz będzie podobnie z innymi. Ponadto klient jak zobaczy, że są zgniłe, to więcej nie przyjdzie ich kupować.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Biedronka

Placówka

Szczecin, Krakowska 67

Nie zgadzam się (0)
Dość często na...
Dość często na terenie galerii ustawiane są rożne stoiska. Dzisiaj tam będąc zauważyłem stoiska z regionalnymi przysmakami. Było kilka stoisk z pieczywem, które oferowaly także gotowe kanapki - chleb ze smalcem. Byłem świadkiem, jak jedna z klientek nie była pewna, który chleb kupić, jednakże w tym momencie pracownik ukroił po kawałku rożne rodzaje chleba i daj je spróbować klientce. Po tej degustacji łatwiej było jej wybrać odpowiedni chleb, co też uczyniła. Widać, że galeria chce ściągnąć jak najwięcej klientów, gdyż konkurencja nie śpi.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Galeria Biała

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (2)
Jak co roku,...
Jak co roku, przy jednym z wejść, rozkładane jest stoisko świąteczne. Od razu rzuca się w oczy. Oferuje rożne świąteczne ozdoby. Nawet osoby, które nie planują żadnych tego typu zakupów, to z zainteresowaniem tam zachodzą. Oczywiście, pracownica jest ciepło ubrana, gdyż stoisko znajduje się przy samym wejściu, dlatego trudno wymagać jest jakiegoś firmowego stroju. Niestety, ale i trudno jest zauważyć na jej twarzy uśmiech. Można mieć odczucie, że stoi na tym stoisku, jakby za karę. Klientów co prawda wita, ale można odczuć, że powitanie jest sztuczne.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Galeria Biała

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (1)
Wychodząc z galerii...
Wychodząc z galerii postanowiłem kupić ciastka. Po podejściu do lady, przywitała się ze mną pracownica, która jednocześnie zapytała się, w czym mi może pomóc. Poprosiłem o ciastka z twarożkiem za 10 zł. Akurat zostały wyjęte z pieca i czuć je było, dlatego też dostałem jeszcze gorące. Muszę przyznać, że pracownica była zadbana. Samo miejsce pracy także było czyste. Nie było widać żadnych prywatnych rzeczy w zasięgu wzroku.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Fornetti

Placówka

Białystok, Miłosza 2

Nie zgadzam się (1)
Kolejnym odwiedzonym przez...
Kolejnym odwiedzonym przez nas lokalem był Indeks. Przy wejściu do lokalu stał ochroniarz i pracownik sprzedający bilety. Jak się okazało tego wieczoru odbywała się impreza Fulltandeta Soundsystem i wejściówka kosztowała 5 zł. Było już dosyć późno dlatego zapytaliśmy pracownika czy w lokalu są jeszcze miejsca siedzące. Pracownik zaproponował, aby jedna osoba z naszego grona weszła do środka i oceniła czy warto wejść. Koleżanka, która wróciła ze zwiadu powiedziała że warto odwiedzić ten klub.Kiedy koleżanka była w lokalu zauważyła wolny stolik i zapytała kelnerki czy moglibyśmy przy nim usiąść. Okazało się, że akurat ktoś z zrezygnował z rezerwacji i możemy zająć ten stolik. Kiedy usiedliśmy podeszła do nas kelnerka i złożyliśmy zamówienie. W Indeksie było dostępne piwo grzane, więc zdecydowałam się je zamówić. Za piwo zapłaciłam 10 zł i czekałam na nie około 15 minut. Czyli zdecydowanie za długo. Jeśli chodzi o personel to był on zróżnicowany. Obsługująca nas kelnerka była sympatyczna i kulturalna. Nie można tego powiedzieć o pracownicy stojącej za barem. Była to młoda dziewczyna z czarnymi dredami. Była ona opryskliwa i używała chamskich i niecenzuralnych zwrotów wobec innych pracowników. Przyznam, że jej niektóre teksty były niesmaczne. Wystrój lokalu jest dosyć oryginalny i odważny. Oświetlenie w lokalu jest bardzo słabe i panuje tam męczący półmrok. Oprócz lamp za oświetlenie służą świeczki umieszczone w zniczach. Ten element nieco mnie zaskoczył i wydał mi się niesmaczny.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Indeks

Placówka

Warszawa, Krakowskie Przedmieście 24

Nie zgadzam się (1)
Sklep oferujący wysoką...
Sklep oferujący wysoką jakość i pyszną kawę. Zostałem od razu przywitany w momencie podejścia do kasy. Poprosiłem o słabszą kawę na wynos, wręczając jednocześnie kartę stałego klienta, dzięki której otrzymałem rabat. Kawę otrzymałem po krótkiej chwili. Wręczając ją, życzono mi smacznego i zaproszono mnie ponownie. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie drugi z pracowników, który głośno prowadził rozmowę ze znajomymi tuż obok.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Costa Coffee

Placówka

Białystok, Czesława Miłosza 2

Nie zgadzam się (0)
Wraz ze znajomymi...
Wraz ze znajomymi postanowiliśmy spędzić ostatki w klubie karaoke. Nie mieliśmy zarezerwowanych miejsc, dlatego na podbój Nory tuszyliśmy stosunkowo wcześnie. Lokal jest trochę ukryty od głównej dorgi, zaś jego nazwa jest w pełni adekwatna do miejsca jakie reprezentuje. Kiedy weszliśmy do Nory od razu uderzyła w nas ściana dymu papierosowego. Mimo zakazu palenia w miejscach publicznych tam było aż szaro od dymu. Owszem w lokalu znajdowało się pomieszczenie dla niepalących. Było to przeszklone, małe pomieszczenie w bliskim sąsiedztwie toalet. W części dla niepalących nie było ani jednego wolnego miejsca. Postanowiliśmy zostać w Norze na jedno piwko i usiąść w sali dla niepalących. Żartowaliśmy, że owa sala wygląda jak klatka z niepalącymi dziwolągami. Padały również porównania do poczekalni na dworcu lub składziku na krzesła. Jednym słowem wrażenia wizualne nieprzyjemne. Chciałam zamówić sobie grzanie piwo, ale okazało się że nie ma go w menu. Podobnie jak i kobiecych piw typu Redds. Mam chore gardło więc chciałam oszczędzić mu ziemnego piwa i zamówiłam herbatę. Po chwili moje zamówienie dotarło do stolika i okazało się, że herbaty również nie ma więc zamówienie bez mojej wiedzy zostało zamówione na kawę. Jednym słowem nora, której nie polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Nora

Placówka

Warszawa, Krakowskie Przedmieście

Nie zgadzam się (1)
Tuż przed weekendowym...
Tuż przed weekendowym wyjazdem wybrałam się do sklepu Topaz, aby kupić Hallsy do ssania od bólu gardła. Zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz sklepu było czysto. Chciałam kupić jedynie cukierki, które są zazwyczaj przy kasie więc nie brałam ze sobą koszyka. Kiedy przekroczyłam bramkę i przeszłam na salę sprzedaży podszedł do mnie pracownik ochrony, który powiedział że muszę wziąźć ze sobą koszyk. Wytłumaczyłam ochroniarzowi, że chce kupić towar znajdujący się przy boksie kasowym. Pracownik zgodził się, abym weszła bez koszyka. Mężczyzna poszedł za mną i przez cały okres mojego pobytu w sklepie obserwował mój każdy ruch. Czynne było jedno stoisko kasowe, dlatego musiałam stać w kolejce. W Topazie nie było cukierków Halls, ,więc zdecydowałam się na zakup Airwaves Extra Strong. Kiedy nadeszła moja kolej, kasjerka potraktowała mnie taśmowo. Obsłużyła mnie bardzo szybko, ale nie utrzymywała ze mną żadnego kontaktu. Przyznam, że pracownicy w Topazie są nieco oschli, zaś ochrona jest natarczywa i nachalna.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Topaz

Placówka

Międzyrzec Podlaski, Kordiana 6

Nie zgadzam się (1)
Pasaż powstał stosunkowo...
Pasaż powstał stosunkowo niedawno więc postanowiłam go odwiedzić. Znalazł się tu też sklep chata polska. Punkt handlowy Chata Polska łączy w sobie zalety dużego supermarketu z plusami małego sklepiku osiedlowego. Były tam przystępne ceny i bogaty wybór różnego rodzaju towarów, a przy tym kameralna atmosfera oraz miła i profesjonalna obsługa. Kompetencje personelu oceniam na 4, potrafiono doradzić w kwestii zakupów. Personel wyglądał czysto, schludnie i jednolicie, każdy wiedział co do niego należy i wykonywał to. Czas obsługi przy kasie szybki, nie było wielu klientów. Miejsce obsługi z racji że nowe, było czyściutkie i pachnące. Wrócę tam napewno. Polecam!!

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Chata Polska

Placówka

Żnin, gnieźnieńska

Nie zgadzam się (0)
Odwiedziłam salon budowlany...
Odwiedziłam salon budowlany Leroy Merlin mieszczący się w Bydgoszczy. Sklep duży i przestronny, dobrze zorganizowany i pomysłowo urządzony, tak że łatwo jest się po nim poruszać i znajdować interesujące nas przedmioty. Jest wyraźne oznakowanie poszczególnych działów. Personel dobrze przygotowany, odpowiedziano na każde moje zapytanie odnośnie towaru. Personel zachowywał się profesjonalnie, był miły i uprzejmy. Ceny na konkurencyjnym poziomie. Czas obsługi na sali jak i przy kasie był szybki i sprawnie przeprowadzony. Sklep czysty, na bieżąco sprzątany, jasny i przestronny. Warto!

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Leroy Merlin

Placówka

Bydgoszcz, Mariana Rejewskiego 5

Nie zgadzam się (1)
Wczoraj z z...
Wczoraj z z przyjaciółmi udaliśmy się do restauracji na takie małe spotkanie z okazji nam tylko znanej. Wybraliśmy tę "knajpkę" ponieważ większość z nas w niej gustowała.Moi znajomi , którzy są bardziej doświadczeni w degustacji chińskich potraw zamówili sobie dania z jakiś żyjątek, a ja zamówiłam sobie rybę w jarzynach , a dokładniej morszczuka. Zapewniano, że wszystko jest świeżutkie Dla mnie to jest tak jak z prowadzeniem samochodu na zasadzie ograniczonego zaufania. No i czekamy na nasze dania ,wesoło gaworząc i popijając napoje.Jak bardzo się zdziwiłam, kiedy po zjedzeniu kilku kawałków ryby stwierdziłam, że podana rybka była mrożoną kostką rybną. A miała być świeża. Widocznie ja i osoba przygotowująca danie mamy odrębne definicje świeżości. Nie chcąc psuć miłej atmosfery, która nam towarzyszyła,ukryłam moje niezadowolenie, choć to nie było łatwe.. Nie wiedząc co, ale było coś w tej restauracji, co mnie trochę drażniło. Po zjedzeniu naszych posiłków wsłuchałam się ,a do moich uszu dobiegała (co prawda nie za głośno) muzyka oddająca charakter tej "knajpki". Z czasem stawało się to bardziej irytujące. Myślałam, że tylko ja odniosłam takie wrażenie, ale nie , pozostali również. Rozumiem, że to chińska czy wietnamska restauracja z oryginalnym wystrojem ale nie koniecznie z etniczną muzyką. Lokal ładnie urządzony z charakterem, obsługa miła, można płacić kartą i niby wszystko gra, anie gra. Właściciele lokalu to napewno mili ludzie, którzy chociaż w taki sposób chcą przybliżyć nam swoją kulturę, ale nie każdy oprócz kuchni jest jej zwolennikiem. W naszym przypadku chodzi głownie o tę muzykę. Może dla uświetnienia i integracji puścić kilka europejskich standardów to może i ryba była by bardziej zjadliwa. A tak dla podniesienia prestiżu tej restauracji może przerzucić się z mrożonek na świeże produkty? Byłoby miło.

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

KIM - LAN

Placówka

Opole, Krakowska

Nie zgadzam się (3)
Jakiś czas temu...
Jakiś czas temu pojawiła się seria książek dla dzieci ABC uczę się... Pierwszy numer kupiłam w kiosku i zdecydowałam się na prenumeratę, aby wygodnie odbierać książki w domu. Wydawało mi się, że seria jest dość ciekawa i atrakcyjna dla dziecka, córkę też cieszyły prezenty jakimi zachęcano do prenumeraty. Sądziłam, że seria składa się z literek, każda litera to jedna książka, potem jeszcze cyferek - każda cyfra to jeszcze jedna książka, potem doszły jeszcze inne tematy, takie jak pory roku, dni tygodnia i tak dalej i w paczce z czterema książkami pojawia się 1 lub dwie książki z literką i inne. Aby zebrać całą serię liter trzeba czekać bardzo długo bo wydawnictwo celowo wydłuża serię nie pytając klienta co tak naprawdę chce otrzymać. Ponadto po zapoznaniu się z kilkoma książkami o literach i cyfrach okazuje się, że są to totalne bzdury, treść jest beznadziejna bo zasadą jest, że w np. w książce o literce "e" musi być mnóstwo wyrazów zaczynających się na tę właśnie literę. Moja córka już nawet nie chce słuchać tych bzdur i wybiera inne książki do czytania. Książki są ładnie wydane i ilustrowane więc treść tłumaczę dziecku na ich podstawie, książki o cyferkach też są nieciekawe. Pozytywnie odbieram jedynie książki o pozostałych tematach, ale nikt się mnie nie zapytał czy chcę je mieć. Jestem już bliżej końca, ale jeśli będę ciąglę dostawała coraz to nowe książki, a tylko jedną literę to wysyłka potrwa tak długo, że aż żal myśleć. Cena za jedną pozycję wygórowana bo 9,99, a listonosz pakietu nie przyniesie do domu bo to gabaryt "b" więc jaki sens ma zamawianie skoro i tak trzeba iść na pocztę, aby osobiście odebrać przesyłkę? Lepiej było kupować w kiosku, bo bliżej i dostawać to czego się naprawdę chce. Poważnie się zastanawiam nad rezygnacją, bo za tę kwotę dziecko miałoby ciekawe księżki o wciągającej treści, a nie nawał bzdur. Nie polecam prenumeraty w tym wydawnictwie jeśli zawsze ma tak wyglądać jak w przypadku serii ABC uczę się...

zarejestrowany-uzytkownik

29.11.2010

Hachette Polska

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (2)