Obojętność, widoczny brak zainteresowania klientem, bardzo długi czas oczekiwania na obsługę jestem zdegustowany obsługą. Wygląd lokalu lokalizacja oraz ubiór sprzedawców nie budzi zastrzeżeń, duża ilość sprzętu, ale niestety cały ten potencjał nie jest w pełni wykorzystany właśnie przez jakość obsługi klienta
Parking przed sklepem jest czysty i wystarczająco duży aby zawsze znaleźć miejsce. Ochrona cały czas jest "na straży" a ostatnio na parkingu pewien mężczyzna zaczepiał ludzi a ochrona od razu zareagowała i bez nadmiernego szumu wyprowadziła delikwenta. W sklepie obsługa jest miła, panowie sami oferują swoją pomoc i ogólnie największy plus za dobranie dobrych pracowników, którzy znają się na rzeczy i potrafią profesjonalnie pomóc.
Sklep jest częścią Centrum Kaszuby, niedawno został pomniejszony co zmniejszyło ilość kas do trzech, przy maksymalnie dwóch otwartych zazwyczaj są kolejki. Obsługa miła choć zazwyczaj niewidoczna albo zajęta. Niemniej zapytani dokładnie podają nowa lokalizację towarów. Szeroka oferta zmieszczona na małej przestrzeni, nie daje się zauważyć z czego zrezygnowali a towary są w sensownym porządku. Ceny rozsądne dla typu i jakości towaru.
Restauracja na najwyższym poziomie, wszystko dopracowane w jak najmniejszych szczegółach. Obsługa profesjonalnie przeszkolona, przemiła, zawsze poleci coś pysznego co serwuje w danym momencie kuchnia. Jedzenie przepyszne , dla każdego coś dobrego i na każdą kieszen znajdziemy tam danie , któr zachwyci nas smakiem.
Sklep super zaopatrzony, znajdziemy tam wszystko - oczywiście dana jakość ma swoją cenę, ale jeżeli potzrebujemy wykwintnego towary , to naprawdę wart. Minusem było brak informacji że musimy wycenić owoce przed podejściem do kasy, co spowodowało że zrezygnowaliśmy z nich. Działały tylko 2 kasy i czas oczekiwania w kolejce do zapłaty wyniusł około 30 min.
W sklepie podczas mojej wizyty panował spokój,personel układał towar , rozwieszał go na wieszakach. Po tym jak zapytałam o konkretną rzecz sprzedawczyni pokazała mi wszystkie dostępne modele jakie posiadają w danej kolekcji i skierowała mnie do przymierzalni, gdzie dobrałam odpowiedni ciuch.
BARDZO DOBRY SKLEP!! CZYSTY SCHLUDNY.PANIE PRZEMIŁE.PRZEZ JEDNA KURTKĘ KTÓRĄ SOBIE ZAŻYCZYŁAM PANIE DZWONIŁY DO KAŻDEGO SWOJEGO SALONU W KRAKOWIE I NIE TYLKO.NA KURTKĘ NIE CZEKAŁAM NAWET TYGODNIA.JESTEM BARDZO ZADOWOLONA Z ZAKUPU.POLECAM!!!BĘDĘ WRACAŁA DO TEGO SALONU TAK CZĘSTO JAK TO TYLKO MOŻLIWE:)))
Placówka bardzo dobrze utrzymana. Na hali jest czysto, na półkach panuje porządek. Nie ma problemu ze znalezieniem ceny produktu którym jesteśmy zainteresowani. Ceny jak przystało na Biedronkę - bardzo konkurencyjne. Towar świeży (mięso, warzywa). Miałem okazję korzystać z pomocy obsługi na którą też nie mogę powiedzieć złego słowa - miła, BARDZO dobrze zorientowana w asortymencie (w którym miejscu znajduje się dany produkt). Polecam (i wcale nie jest to sklep dla "najbiedniejszych" jak ostatnio mieliśmy okazję usłyszeć z ust jednego z polityków ;-) ).
Dworzec jest często pierwszą wizytówką miasta.
Przyjeżdżając do Słupska pociągiem ponownie po kilku latach odnosłem wrażenie że niewiele się tu zmieniło. Na peronie zauważyłem dwie ławki, kosz na śmieci łańcuchem przyczepiony do filaru i niedziałający zegar. Dach przeciekał. Poza słowną zapowiedzią nic nie wskazywało na to dokąd zmierzał pociąg, z którego wysiadłem. Skierowałem się do przejścia podziemnego i stwierdziłem, że jego ściany wymagają remontu. W podziemiach dworca zauważyłem skrytki na przechowanie bagażu i płatną tualetę. Nie mogłem jednak sprawdzić jaki standard usług oferuje się za cenę 2,50 zł - drzwi od niej były zamknięte. Dniem obserwacji był piątek, a zegarek wskazywał godzinę 14:03.
Na hol dworca prowadziły wysokie schody. W budynku znajdowały się saloniki prasowe, dwa bary, dwa niewielkie sklepy spożywcze. Wszystko to niestety czynne wyłącznie do godziny 22. Na holu były ławki, gdzie czekając na przyjazd pociągu można było usiąść. Cześć z nich była jednak zajętą przez ludzi bezdomni, jak sądzę. Wydzielonej poczekalni nie zauważyłem. Otwarte były trzy kasy, na prostopadłej ścianie znajdował się rozkład elektroniczny. Przed kasami nie było długiej kolejki. Dostrzegłem budkę telefoniczną, kosz na śmieci i automat, w którym kupiłem kawę. Podłoga dworca nie była czysta.
Drzwi wyjściowe otworzyły się automatycznie. Przed dworcem znajdował się płatny parking, z niewielką jednak ilością miejsc. Obok stał kiosk. Na ścianie dworca zauważyłem bankomat. Niedaleko znajdowały się przystanki autobusowe, dworzec PKS i miejsce postoju taksówek.
Sam dworzec położony jest nieopodal centrum miasta.
Wyposażenie stacji bez zastrzeżeń, schludnie, czysto, lecz obsługa bardzo obojętna, nie uprzejma na stacji nie ma "dziękuje" , "do widzenia" jedynie Pani która pracuje zna zasady obsługi klienta. Przy tankowaniu musiałem pracownika o zatankowanie samochodu poprosić żeby przyszedł. Lecz jako stacje ogólnie oceniam średnio
Główna kasjerka która mnie obsługiwała była bardzo dobrze zorientowana w asortymencie oraz sympatyczna. Jednak dostępny towar dość średnio przykuł moją uwagę oraz nie zachęcał cenowo. Organizacja w sklepie zdaje się być poprawna, personel nie nudzi się tylko ma swoje zajęcia, a na salonie panuje ogólny porządek.
do Kauflandu w Kaliszu udalam sie na zakupy, zauważylam Salon Play i postanowilam wejsc dopytując o informacje posprzedażne. Udzielono mi szczegółowej informacji na zadawane przeze mnie pytania. Do tego ustawiono mi odpowiednie parametry telefonu. zostalam potraktowana indywidualnie. Wyszlam w pełni zadowolona.
Placówka banku jest przyjazna dla klientów i wydaje się być zorientowana na klienta (jest kameralna, wokół przyjemna kolorystyka, przestrzeń zagospodarowana w taki sposób, że klient nie czuje, że jest w banku, brak nadmiernej pustej przestrzeni i dywan pod nogami powodują że "jest jak w domu")
Obsługa przychodzącego klienta jest natychmiastowa. Sympatyczna, uśmiechnięta Pani wita klienta już na chwilę po wkroczeniu na dywan (czyli zaraz za strefą pół - publiczną, zawierającą bankomat. Klient nie odczuwa więc zagubienia i natychmiast kierowany jest do jednego ze szklanych boksów, w których czekają bankierzy gotowi załatwić dokładnie tą sprawę, w której przychodzimy.
Kolejny plus to propozycja ciepłego napoju - kawy lub herbaty - i klient czuje że nie zostanie szybko "spławiony".
Bankier jest osobą sympatyczną i uśmiechniętą, sprawia dobre wrażenie, wygląda fachowo, nie ma przesadnie drogiego ubrania, ani innych niepożądanych u bankierów cech.
W rozmowie wychodzi jednak na jaw, że bank nie posiada wysłanych przeze mnie tydzień wcześniej dokumentów!!!
Na szczęście wybierając się do banku zabrałem ze sobą ich oryginały.
Nieco długo i ze średnią sprawnością działa system komputerowy, umożliwiający klientowi podpisywanie dokumentów elektronicznych.
Finalnie wizyta w banku zajęła 45 minut a to moim zdaniem zbyt dużo jak na obsłużenie 1 klienta, który w dodatku ma już 1 konto w banku a otwiera 2 - firmowe.
Wizyta zakończyła się jednak sukcesem i konto zostało uruchomione.
Zakupiony produkt jest dobry jakościowo i niedrogi, więc oceniam go bardzo dobrze.
Z ulicy Spacerowej musiałem dotrzeć się na dworzec PKP. Przez internet sprawdziłem więc rozkład jazdy miejskich autobusów. Okazało się, że z najbliższego przystanku przewoźnik oferuje mi dwie linie zatrzymujące się obok obranego celu – numer 1 i numer 8. Zdecydowałem, się na "jedynkę", która planowo odjeżdża z przystanku co 15 minut. Przyszykowałem się do wyjścia i udałem na przystanek. Dojście zajęło mi około 5 minut. Bilet na przejazd zakupiłem w sklepie znajdującym się po drodze. Kosztował 1,10 zł (bilet ulgowy). Przy przystanku stała wiata, która mogłaby uchronić przed deszczem, rozkład jazdy znajdował się w widocznym miejscu. Wiata i rozkład nie były popisane. Brudne krzesełka nie zachęcały do spoczynku.
Autobus przyjechał zgodnie z rozkładem jazdy o godzinie 13:21. Był niskopodłogowy, przystosowany do przewozu wózków dziecięcych i osób poruszających się na wózkach inwalidzkich, czysty. W środku nie było zimno, miejsca dla osób niepełnosprawnych były wyraźnie oznakowane. Kasownik znajdował się tuż przy wyjściu. Zanim ruszyliśmy jeden z pasażerów dokonał zakupu biletu u kierowcy. Miejsc siedzących był dostatek. Kierowca ubrany był w służbowy uniform, podróż przebiegła sprawnie i szybko. Na dworzec autobus dotarł punktualnie, po 15 minutach.
Muszę sprostować moją "brzydką" informację nt, rozkładu jazdy żywieckiego PKS.
Skonstruowany on jest nie do końca zrozumiale, ale jest praktyczny bo obejmuje nie tylko same miasto Żywiec, ale także odjazdy z innych miast czy miejscowości. Ponieważ często korzystam z PKS-u przyznam szczerze jeżdżą punktualnie nawet na najdalszych trasach.
Kyokai Sushi Bar jest jednym z wielu sushi-barów w Poznaniu. Znajduje się na terenie Galerii City Parku, a więc w bardzo ciekawym otoczeniu. Problemem jednak jest znalezienie baru na terenie tak dużego obiektu. Brakuje tablic informacyjnych przy wjeździe na teren galerii. Lokal jest piętrowy. Na parterze na wprost drzwi znajduje się bar, za którym z uśmiechem wita sushi master. Po lewej, tuż przy drzwiach stoi kasa, po prawej schody prowadzące na górę. Tam też się udałam. Wystrój na 5+. Miejsce naprawdę klimatyczne. Kelnerka dość szybko przynosi kartę z menu, które jest przejrzyste i łatwo można wybrać coś dla siebie. Przed podaniem zamówienia dostaję ciepły ręczniczek do wytarcia rąk - nie we wszystkich sushi barach w Poznaniu to praktykują, a powinni. Na zamówienie trochę poczekałam. Ale poczekać było warto, gdyż wszystko było wyśmienite. Dodatków sporo, herbata w dzbanku z podgrzewaczem, dzięki czemu długo utrzymywała ciepło.
Co mi się nie podobało? Kelnerka, która od początku wydawała się sympatyczna, sprawiała wrażenie niezbyt zorientowanej w menu. Wyszło to przy płaceniu, kiedy się okazało, że źle przyjęła zamówienie (wcześniej tego nie zauważyłam, ale zamiast mini uramaki dostałam nieco droższe uramaki. Nie zorientowałam się, gdyż nigdy wcześniej tego nie zamawiałam). W innym lokalu przy podobnej sytuacji zostałam natychmiast przeproszona i zapłacić tylko za to co faktycznie zamawiałam. Tu niestety - kelnerki się właśnie zmieniały i nie miałam możliwości porozmawiać już z panią, która mnie obsługiwała.
Podsumowując - lokal bardzo dobry, jednak dopóki nie dowiem się o zmianie personelu, nie zagoszczę tam ponownie.
Bar, który znajduje sie w centrum handlowym Hetman. Po zakupach, postanowiłem coś zjeść. Wybór padł na bar Abas. Po złożeniu zamówienia, jedno z zamówień zostało dość szybko zrealizowane. A mianowicie piwo, natomiast na drugie zamówienie - tortille, musiałem dość długo czekać. Po około 20 minutach, zaproszono mnie po odbiór zamówionego wcześniej dania. Oczywiście, obsługa życzyła mi smacznego i zaprosiła mnie ponownie, jednakże jakośc jedzenia to porażka. Skoro zamawia się tortille, to powinno znajdować się tam mięso a w większości to były warzywa. Nawet może 3/4. Podsumowując, nie warto tam zachodzić bo po pierwsze, czas oczekiwania dość długi, po drugie jakośc jedzenia także nie daje satysfakcji z konsumpcji.
System obslugi w salonie Norauto jest bardzo źle zorganizowany. Od momentu telefonicznego umówienia się na termin gdzie w słuchawce możemy usłyszeć znudzony głos Pana z recepcji po samą obsługę na hali.
Po przujściu na wcześniej umówioną godzinę stoi się w kolejce złożonej z 2 osób dodatkowe 15 minut gdyż w jednym czasie rozwiązywane są sprwy osób zarónio umówionych na godzinę jak i osób przychodzących z tzw. ulicy. Po 15-20 minutach oczekiwania można ostatecznie wjechać spóżniony na hale napraw.
Tam część mechaników w trakcie naprawy wykazuje się bardzo dużym brakiem profesjonalizmu szukając narzędzi na po całej hali oraz dodatkowo przy kliencie pytając współpracowników o inne nie związane z naprawą rzeczy krzycząc przez całą halę niezważając , że opóżniają pracę i tak już spóżnionego z winy wcześniejszej obsługi na recepcji klienta.
Zamównienie zrealizowane zostało w dość krótkim czasie nie licząc długiej kolejki. Jednak Kurczakburger był średnio-ciepły oraz zawierał włosy osoby przygotowującej bułkę. Obsluga przy kasach jest bardzo miła i pomocna w wyborze odpowiedniego zestawu. Niestety nie mogę stwierdzić zachowania managera na temat włosów w bułce gdyż produkt został wzięty na wynos. Praca przy kasach sprawia wrażenie dobrze zorganizowanego przedsiębiorstwa co bardzo skraca wciąż wydłużającą się kolejkę.
Podana pizza była przygotowana w sposób odbiegający od ustalonych standardów firmy
Amrest - dodatki za które osono się płaci było podane w ilości śladowej - szczególnie dotyczy to kawałków mięsa. Dodatkowo obłsuga była zbyt zajęta pozostałymi stolikami aby można było zgłosić chęć dolania napojów za które także dodatkowo zapłaciliśmy wybierając usługę REFILLl - nielimitowanego spożycia napojów. Kelnerka po przedtawieniu faktów dotyczacych nieprawidłowo wykonanego zamówienia zastosowała zniżkę 10 procent od ostatecznego rachunku. Dodatkową obserwacją może być narożnik który był szczególnie brudny oraz zapach brudu na obiciach narożnika.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.