Salon mieście się wewnątrz centum handlowego Manufaktura. Wewnątrz sklepu panował porządek i ład. W sklepie były kilka osób. Dało sie od razu zauważyć kilka osób obsługujacych klientów.Nikt nie zwracał na mnie uwagi, panie zajęte były obsługiwaniem osób. Po kilku minutach, podeszłam do kobiety. Porosiłam ją o pomoc, zaprowadziła mnie do miejsca gdzie znajdują się książki. Po zapytaniu sie mnie czy szukam czegos konkternego zaproponował kilka tytułów. Gdy zdecydowałam się na jeden z tytułów udałyśmy się razem do kasy. Kobieta była miła, uprzejma i kompetentna. Obsłużyła mnie fachowo.
Witam - stanowczo odradzam biuro Goździkiewicz Nieruchomości. Miałem kupić dom bez wad, lata 30 z cegły - okazało się, że został wybudowany z kamienia w 1870r! Wpłaciłem 1000 zł jako depozyt "Oświadczenie Woli" który nie chcą mi oddać. Mało tego - chcą wystawić fakturę za usługę - mimo to, że zostałem wprowadzony w błąd - krótko mówiąc OKŁAMANY. Chciałem kupić dom a wciskano mi coś z kamienia i piasku ;) Sprawa raczej zakończy się w sądzie.
Na przeprosiny nie ma co liczyć.
W chwili wejścia do lokalu, pracownik nawiązał kontakt wzrokowy i poinformował, że należy chwilę poczekac. W tym czasie wskazał na katalogi z aktualnymi wycieczkami. Podczas obsługi - pracownica biura wykazała się bardzo szeroką wiedzą i znajomością aktualnych ofert, świetnie doradzała. Udzielała bardzo szczegółowych informacji.
Bardzo miła, uprzejma, non stop uśmiechnięta. Oferta biura, mimo iż miała to być wycieczka na "już", bardzo szeroka i elastyczna - zarówno pod względem dostępności terminu, miejsca wylotu i ceny. Wszystko dzięki kompetentnej pracownicy, która cały czas była maksymalnie zaangażowana w poszukiwanie odpowiednij wakacyjnej oferty. Czas obsługi sprawny. Biuro podróży w dobrej lokalizacji komunikacyjnej, czyste, bardzo dobrze wyposażone w informacje gdzie warto odpocząć. Bardzo miła obsługa i biuro.
"Biedronka" cechuje się dobra i miłą obsługą,kążdy towar jest na swoim miejscu, nigdy nie zdażyło mi się aby brakło towaru. W środku zawsze czystko, można spotkać pracownika na sklepie i zapytać się go gdzie znajduje się artykuł który mnie interesował. Zawsze uzuskiwałam w tej kwesti dobrą odpowiedź. Wewnątrz czysto i schludnie, podłogi czyste pracownicy róznież się prezentowali odpowiednio. Przy kasach często są duże kolejki mimo że wszystkie kasy są otwarte. Szkoda że alkohol można kupować tylko w kasie nr.1 , gdyż tam sa zawsze największe kolejki. Fajnie by było jakby można było kupować alkohol w dwóch kasach. Ogólnie oceniam tą "Biedronkę" dobrze, lubie tam robić zakupy.
Bardzo często odwiedzam sklep ogólnospożywczy ,i chętnie robie w nim zakupy.Sklep jest bardzo mały ale jest w nim wszystko w najlepszym gatunku,wszystko świeże.Owoce ,warzywa są w skrzynkach ,skrzynki są czyste,towar wyksponowany wszystko w zasiegu ręki. Ekspediętki bardzo miłe ,doradzą, starają sie bardzo szybko obsłużyć klienta,a klientów nie brakuje. Na zewnątrz i wewnątrz sklepu jest czysto ,sklep swoim wyglądem zaprasza klientów do robienia w nim zakupów.
Bardzo miła i profesjonalna obsługa. Nowoczesne terminale samoobsługowe oraz pracownicy chętni do pomocy w ich obsłudze. Personel bardzo dobrze zorientowany w rozmieszczeniu produktów. Asortyment bogaty i różnorodny. Wiele markowych produktów. Ceny średnie, pieczywo i produkty pierwszej potrzeby są niestety dość drogie.
fachowa, miła i rzetelna obsługa klienta, dobry kontakt oraz obsługa techniczna !książki wysyłane są zgodnie z informacją podaną w mailu,szybko i sprawnie.Zamawiam z tej księgarni nie pierwszy raz i jak zawsze jestem bardzo zadowolona, tym bardziej że również ceny książek są korzystniejsze w porównaniu z innymi księgarniami wysyłkowymi.Polecam bardzo!!!
Naprawdę idealnie pysznie.
I mimo bardzo nieogarniętej kelnerki wrócimy tam na pewno!
Chouricinhos picantes - 20 zł, czyli tradycyjna kiełbaska portugalska na sposób pikantny, smaczna. Porcja niewielka, ale smak wart tej ceny.
Mexilhao - 32 zł, czyli mule, genialne, tak jak lubię, pycha!
Carne de porco a alentejana - 37 zł, to smaczna polędwica wieprzowa gotowana z białymi małżami w białym winie, podawana z pieczonymi ziemniakami.
I moja Cataplana de bacalhau za 69 zł, czyli tradycyjny portugalski gulasz z dorsza, krewetek, małży, ziemniaków i świeżych warzyw na bazie sosu z białego wina, oliwy z oliwek i kolendry serwowane w kataplanie, powalił mnie na kolana. Niczego mu nie brakowało. Idealnie doprawiony. No i ogromna porcja, której nie byłam w stanie przejeść, z uśmiechem zapakowana na wynos.
Ceny może nie są najniższe, ale miejsce warte odwiedzenia.
Niezwykle przytulne i bezpretensjonalne miejsce z doskonałym jedzeniem. Na przystawkę koniecznie wspaniałe węgierskie kiełbasy i wybór papryczek. Później zupa i bezkonkurencyjne goluszki - w wersji wege z grzybami lub dla mięsożerców z cielęciną. Do kolacji koniecznie wino.
Ceny bardzo przystępne. Doskonałe miejsce i na kolację we dwoje i na rodzinne wyjście w swobodnej atmosferze.
Jeden minus - nikt nie pomyślał o niepełnosprawnych. Restauracja mieści się w podziemiach kamienicy, zejście po stromych wąskich schodach dość trudne, dla wózka - niemożliwe.
Maskara jedna wielka i tyle !stoisko mrozonek, stoi 5 pan, rozmawiaja w najlepsze, klienci nie istnieja dla nich, nie zwracaja uwagi czy ktos chce cos czy nie.Stanelam przed lada chlodnicza i tak czekam a noz ktos mnie obsluzy, wkoncu sprzedawczyni zapytala mnie "pani cos chce?" no kutfa....nie stoje dla picu sobie tylko :-/
wieczne kolejki do kas, zwlaszcza w soboty
otwarte 2 kasy a ludzi masa stoi i czeka :-/
brak jest obslugi na sklepie, gdy trzeba o cos zapytac.
Najgorzej jest na miesie i wedlinach, bo zawsze czekam az pani raczy podejsc i mnie obsluzyc, nie lubie byc traktowana jak powietrze...jak nie musze to tam nie kupuje, wole isc gdzie indziej
Niestety mialam nagla sytuacje że potrzebowalam lekarza internisty, udalam sie do przychodni "Medyk", nie bylam wczesniej rejestrowana bo to nagly wypadek byl a to w dodatku byl piatek, wiec czekanie przez weekend bylo by meka dla mnie.
Pani w rejestracji tak "mila i uczynna byla", ze kazala mi sobie podejsc samej do gabinetu i zapytac lekarza czy mnie przyjmie, gdzie ja ledwo sie dowloklam do przychodni. Akurat rejestratorka rozmawiala z kolezanka, wiec co sobie beda przeszkadzac :-/
Lekarz konczyl zmiane i mnie nie przyjal.....ani lekarz ani rejestratorka nie zapytali co mi dolega wlasciwie......szkoda slow i czasu tam straconego, mimo ze mam tam prywatna opieke medyczna.
Zamówiłam tam kebaba....byl okropny :-/
W Rzeszowie pełno jest barow oferujacych kebab ale tam podaja ochydztwo...
Salata tak gorzka ze sie jesc odechciewa a pozatym warzywa posiekana jak dla krowy--- duze kawalki, w dodaktu pani przyniosla mi do stolika tego pseudo kebaba polozonego na tacy.....wszystko sie z tej bulki wysypalo i czesc jadlam z tacy....ehhh wiecej tam nie poszlam na kebaba
Od kilku dni, działa w galerii restauracja Subway. Postanowiłem tam zajść i porównać do innych restauracji tej firmy w Polsce. Po podejściu do lady, przywitała się ze mną pracownica, która na wstępie zaproponowała różne rodzaje pieczywa. Po wybraniu z menu, zapytała się mnie, czy kanapka ma być podgrzana. Po potwierdzeniu, kanapka została przygotowana. Nie będę się dokładnie rozpisywać, lecz tylko same fakty. Muszę przyznać, że w innych restauracjach jest szybsza obsługa, lecz należy wziąc pod uwagę fakt, że restauracja działa od kilku dni. Wiadomo, że jak będą dłużej pracować, to będzie inaczej. Przez cały okres rozmowy ze mną, różni pracownicy starali się uśmiechać i starali się przez czas być otwarci na potrzeby klientów. Wszędzie panował należyty porżądek. Pracownicy także byli zadbani. Bym zapomniał. Pracownicy bez spoglądania w menu bez żadnego problemu odpowiadali klientom, jaka kanapka jest z czego.
Wszystko Super, miła obsługa, dobra atmosfera, między relacjami Klient-kelenr. Wysoka wiedza personelu. Wysoka kultura obsługi
Smacznie i ładnie przygotowane jedzenie. Posiłek "na wynos" dokładnie zapakowany. Bez problemu wymieniają posiłek jak nie spełnia oczekiwań klienta, ceny są adekwatne do produktów jakie oferuje firma
Spacerując deptakiem, zobaczyłam interesującą witrynę sklepową. Postanowiłam wejść do środka. Po lewej stronie znajdował się dział męski połączony z klapkami damskimi, dość ciasny ze względu na bardzo dużą ilość towaru poustawianego na regałach stojących wysokich, jak i na podłodze. Po prawej stronie znajdował się właściwy dział damski. Na wprost drzwi znajdowała się kasa. Nie miałam zamiaru kupna obuwia, ale rozejrzenia się, gdyż mam dość duży rozmiar i na dodatek haluksy. Obuwie kupuję bardzo sporadycznie, gdy się coś trafi. W trakcie przechodzenia pomiędzy obuwiem stojącym na podłodze, miła dziewczyna dyskretnie powitała mnie. Obserwowała chodzących po sklepie klientów. Jak tylko zauważyła, że jakiś model mnie zainteresował, zapytała czy może pomóc odnaleźć rozmiar. Podała mi obuwie, zaprosiła na wolną pufę. W trakcie przymierzanie zapytała, jakiego obuwia szukam. Podała mi jeszcze 3 modele, które by mi poleciła. Rozmawiała ze mną jak by była specjalistą w problemach ludzi z haluksami i dużymi stopami. Podane buty pasowały idealnie, nie mogłam się zdecydować, który wybrać. Wybrałam 2 pary butów.
Wiem, że wrócę do tego sklepu do Pani Agaty, na pewno w najbliższym czasie wybiorę się tam ponownie z moją serdeczną koleżanką. Takiej obsługi dawno nie miałam, serdecznie polecam ten sklep i tamtą ekspedientkę.
Dziś postanowiłem się wybrac na miejską plażę, gdyż chciałem sobie poleżyć spokojnie. Zaplanowałem dojechać tam samochodem. W momencie jak dojeżdżałem na miejsce okazało się, że droga jest zamknięta, gdyż jest remont. W związku z powyższym cofnąłem się i postanowiłem dojechać na plaże z drugiej strony. Niestety, tu także droga była zamknięta. Jak się później okazało, nasi kochani Urzędnicy zaplanowali remont drogi na najbliższe 2 miesiące, a więc w okresie, gdzie dużą część mieszkańców wybiera się na plażę. Nie pomyśleli, że jest LATO i młodzież chce się wybrać na plazę. Dość dużo osób jeździ tam całymi rodzinami. Niestety, ale nie w tym, roku. Zamykając drogę z obydwu stron, miasto uniemożliwiło łatwy dojazd. Niby można podjechać autobusem, lecz potem trzeba iśc prawie kilometr po rozkopanej ulicy. Wg mnie, jest to bezsensowne działanie "myślących" urzędników. Przecież można by było zamknąć najpier jedną cześć ulicy z jednej strony a zostawić otwartą drugą część, aby można było dojechać, lub też dojśc na plazę. Po skończonym remoncie jednej strony, można by zacząć remontować drugą stronę. A tak miasto poszło na łatwiznę. Należy nadmienić, że miasto chwali się, że w tym roku jest więcej atrakcji dla dzieci. Niestety, ale kto z nich będzie korzystać, skoro nie ma możliwości dostania się na plażę.
Dnia 2.06.2011 r. w sklepie Intermarche w Jaworze zakupiłam 2 balsamy brązujące do ciała po 15,99 zł (czyli na łączną kwotę 31,98 zł). Przed skasowaniem towaru zapytałam kasjerkę, czy napis "EXP 03/2011" na opakowaniu to data produkcji, czy data ważności (wydawało mi się, że to data ważności ze względu na angielskie słowo "expire" - "wygasać"). Kasjerka powiedziała, że na kosmetykach prawie zawsze jest podana data produkcji i jest pewna, że tak będzie i w tym przypadku, bo jest możliwe, że balsamy zostały wyprodukowane w marcu 2011, a "EXP" to widocznie skrót od czegoś innego albo jakieś oznaczenie producenta. Kilkakrotnie podczas procesu zakupu powtórzyła swoje stanowisko i było widać, że jest pewna tego, co mówi. Balsamu użyłam po prawie 2 tygodniach. Na nogach powstały nieestetyczne smugi (a stosowałam ten kosmetyk całe poprzednie lato i był dla mnie idealny) i wtedy sprawdziłam, że "EXP" na kosmetykach jednak oznacza datę ważności, a kupionego balsamu nie ma w innych sklepach, więc prawdopodobnie nie jest już w sprzedaży, tylko Intermarche sprzedaje stare sztuki.
Dzisiaj udałam się do sklepu w celu złożenia reklamacji. Nie miałam paragonu, miałam tylko częściowo wyblakły wydruk otrzymany od kasjerki przy zapłacie kartą (z informacją o kwocie za 2 balsamy, numerze paragonu itp., ale bez wskazania, jakich dokładnie produktów dotyczyła transakcja). Podeszłam do kasy będącej jednocześnie czymś w rodzaju "punktu obsługi klienta" i zapytałam, czy mogę tu złożyć reklamację. Pani obsługująca tę kasę była miła, pomimo dużej liczby klientów, jaka oblężyła sklep i kasę w tę sobotę. Powiedziała, że takie sprawy to tylko przy tej kasie, ale muszę zaczekać w kolejce. Kiedy nadeszła moja kolej, pokazałam balsamy i pracownica nie kazała się tłumaczyć - powiedziała, że wie o co chodzi i te balsamy właśnie zniknęły z półek. Pytała, czy nie mam paragonu. Odpowiedziałam, że niestety nie, ale na wydruku, który przyniosłam jest numer paragonu, więc wszystko można sprawdzić. Pani sprawdziła coś w komputerze, po czym wypisała druk - pokwitowanie wypłaty, i wypłaciła mi całą kwotę za 2 balsamy. Do tego "w ramach przeprosin" dała mi upominek - składaną szczotkę do włosów z lusterkiem. Pomimo że przeterminowane balsamy znajdowały się na półkach sklepu aż do dnia 17.06.2011 (widziała je tego dnia na półkach moja znajoma), jestem zadowolona z tego, jak sklep poradził sobie z tym niedopatrzeniem w moim przypadku i że udało się rozwiązać sprawę szybko i pomyślnie mimo braku paragonu.
W zeszłym tygodniu odwiedziłam punkt mbanku w celu podpisania umowy ekonta. Po odnalezieniu tego kiosku nie znalazłam nikogo z obsługi. Stałam tam może z 15 minut zanim się ktoś pojawił. Miałam wrażenie że przeszkadzam. Pani z niechęcią zapytała w czym może pomóc. Organizacja zerowa. Najpierw nie mogła znaleźć żadnego długopisu a na pytania nie umiała odpowiedzieć odsyłając mnie na stronę internetową. Podczas drukowania umowy musiała gło9wę podpierać łokciem nie wiem co ją tak zmęczyło.
Nie polecam nikomu tego punktu!!! Niestety to jedyny w Bielsku. Pracownik na którego trafiłam zachowuje się pod tytułem "Nie chcę ale muszę"
Witam. Dziękuję Pani za przekazanie swojej uwagi na temat obsługi w jednym z naszych mKiosków. mBank dba o jakość obsługi, dlatego wszelkie opinie naszych Klientów traktujemy poważnie i wyciągamy z nich wnioski na przyszłość. Zależy nam, by Klienci byli obsługiwani na najwyższym poziomie i czuli się w placówkach zawsze najważniejszymi i mile widzianymi gośćmi. Z tym większą przykrością odnotowaliśmy fakt, że standardy te nie zostały spełnione w mKiosku w Bielsku-Białej. Ze swojej strony zapewniam Panią, że podejmiemy wszelkie starania aby wyjaśnić zaistniałą sytuację i zrobimy wszystko aby nie powtórzyła się w przyszłości. Mam nadzieję, że powyższy incydent nie wpłynie negatywnie na Pani współpracę z mBankiem. Pozostajemy do Pani dyspozycji w placówkach naziemnych, których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie mBanku oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 426 300 600. Pozdrawiam, Agata Dobek, mBank.
Duży i różnoraki...
Duży i różnoraki asortyment w sklepie, poukładany, na swoim miejscu. Nie ma tez problemu ze znalezieniem cen, gdyż każdy towar, nawet ten najmniejszy posiada przyklejoną cenę. Co do jakości towaru można mieć zastrzeżenia, , ale za to w bardzo przystępnej cenie. W sklepie dużo promocji, wyeksponowane i można łatwo je znaleźć. Ekspedientka, która poprosiłam o pomoc bardzo miła i uprzejma ,od razu zaprowadziła mnie na miejsce , gdzie produkt się znajduje zaoferowała dodatkową pomoc. Panie ubrane są w służbowe koszulki, co prezentuje się bardzo schludnie .Nie ma również problemu z zaparkowaniem auta przed sklepem. W sklepie dział klimatyzacja , co jest bardzo ważne o tej porze roku. Polecam sklep na umiarkowane ceny, asortyment (duży wybór ubrań dla dzieci) a przede wszystkim na miłą obsługę , chętną do pomocy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.