Sklep MarcPol w Halach Mirowskich jest dobrze zaopatrzony i można w nim znaleźć dużo produktów. Ceny się wachają niektóre produkty są tańsze inne droższe niż w innych sklepach. Sklep jest jednak dość brudny a obsługa niezbyt uprzejma. Prawie zawsze jest jakiś problem przy kasie. Kasjerzy nigdy nie mają drobnych, zepsuta jest taśma do przesuwania towaru, nie ma kodów na produkty. To wydłuża oczekiwanie i sprawia, że zakupy tym sklepie są mniej przyjemne.
Poszłam kupić tusze do drukarki, jednak zapomniałam symbolu z pudełka. Sprzedawca mi pomógł po marce drukarki i modelu dobrać odpowiedni tusz co świadczy o dużej wiedzy fachowej sprzedawcy. Do tego tusze były w bardzo atrakcyjnej cenie i pasowały do mojej drukarki. Na pewno jeszcze nie raz zrobię tam zakupy.
należe do skoku już od ładnych paru lat i świetnie dogaduje się i rozumie z pracującymi tam dziewczynami kiedy nie przyjdę maja dla mnie zawsze czas są wiecznie miłe i uśmiechnięte i nie wynika to wcale z pracy którą wykonują one po prostu takie są fantastyczne laski z Mickiewicza z szefową Asią na czele tak trzymać !!!!!!!
Wierna fanka Anna
W Empiku szukałam prezentu dla znajomego. Zależało mi na wydaniu w języku niemieckim. Bardzo lubię kupować w tym sklepie :) Zawsze jest tam czysto, książki dobrze wyeksponowane, świetnie opisane poszczególne działy co zdecydowanie ułatwia poszukiwania. Niestety, nie mogłam znaleźć żadnej książki po niemiecku. Zapytałam więc Panią z obsługi. Otrzymałam konkretną (bardzo to cenię) informację, że aktualnie w sklepie nie ma książek w tym języku ale jeśli znam tytuł i autora to sprowadzą ją w ciągu 2 dni. Nie byłam przygotowana... Pani podpowiedziała rozwiązanie - sklep internetowy :) Nie kupiłam książki - nie zmieni to jednak bardzo dobrego zdania jakie mam na temat Empiku :)
Dnia 22 czerwca wybrałam się na zakupy do jednego ze szczecińskich salonów sieci Empik, mieszczącego się w C.H. Galaxy. Pomimo tego, że salon jest duży a pracowników niewielu (na sali sprzedaży zauważyłam 5 pracowników)w sklepie panował ład i porządek. Towar był schludnie i równo poukładany, jedynie na dziale prasy panował lekki chaos, który porządkowała jedna z pracownic. Nowości i bestsellery były bardzo dobrze wyeksponowane i w pełni dostępne dla klientów. W sklepie panował spory ruch, jednak dwie osoby na kasie sprawnie zajmowały się ich obsługą.
Podeszłam do jednego z pracowników w czarnej koszulce z logiem Empik`u (Max, blondyn, średniego wzrostu, okulary) i poprosiłam o pomoc w odnalezieniu książki pt. „Prawie w domu” Pam Jenoff. Pan Maksymilian z uśmiechem na twarzy zaprowadził mnie do odpowiedniej półki i wręczył egzemplarz książki. Przed podejściem do kasy rozejrzałam się jeszcze po salonie, byłam pod wrażeniem zarówno porządku jak i atmosfery w nim panującej.
Na koniec podeszłam do kasy. Przede mną było 5 osób, jednak w kolejce nie czekałam dłużej niż 2-3 minuty. Pani Edyta (kręcone, ciemne włosy) powitała mnie uśmiechem , skasowała książkę i zaproponowała mały drobiazg w promocji. Po chwili wydała resztę, zapakowała towar do reklamówki firmowej, pożegnała się, życząc miłej lektury.
Obsługa zarówno na kasie jak i na sali sprzedaży była sprawna i sympatyczna. Pracownicy w tym salonie są bardzo kompetentni i chętnie pomagają klientom. W tle grała przyjemna dla ucha muzyka co sprzyjało zakupom. W sklepie spędziłam około 20 minut i nie nudziłam się nawet przez moment. Wszyscy pracownicy byli czymś zajęci, jednak poproszeni o pomoc natychmiast przerywali swoje zajęcie i starali się jak najlepiej doradzić klientom. Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne i na pewno jeszcze nie raz odwiedzę ten salon.
Wizyta w placówce przebiegała w miłej atmosferze. Nawet żarty sprzątaczki z ochroniarzem nie zdołały jej zakłócić.
Pracownik zorientowany w ofercie własnej i konkurencji. Skutecznie przeszkolony w zakresie umiejętności sprzedażowych. Brak wiedzy na temat funkcjonalności niektórych produktów nie okazał się przeszkodą w profesjonalnym i ekspresowym doradztwie.
We wrocławskim sklepie byłam pierwszy raz. Od progu zauważyłam straszny ścisk na wieszakach. Rzeczy były tak ciasno pozawieszane że nie mozna było swobodnie ich wyciągnąć. Niektóre wisiały na wieszakach przewrócone na lewą stronę. Po wybraniu kilku rzeczy do przymierzenia, spędziłąm ok. 15 minut w długiej kolejce do przymierzalni. W sekcji damskiej są tylko 3 kabiny! Obsługa była niewidoczna w sklepie. Nie udało mi się uzyskać informacji dotyczącej innego rozmiaru spodni. W rezultacie kupiłam 1 z 5 rzeczy :(
Będąc w Sopocie zdarzyło mi się uczestniczyć w przyjęciu weselnym organizowanym w Karczmie góralskie „Harnaś” na ulicy Moniuszki. Dom weselny położony jest niedaleko centrum i można do niego dojść w ciągu 10 minut. Cały budynek jak przystało na architekturę podhalańską zbudowany z drewnianego bala i pokryty drewnianymi gontami, na ścianie zaś kręci się duże koło młyńskie, obok parking, na którym bez problemu mieści się kilkanaście samochodów. Otoczenie tworzy park ze starymi drzewami, który dodatkowo podkreśla charakter karczmy. Przed karczmą znajduje się drogowskaz z odległościami do głównych miejscowości na podhalu oraz śmiesznym wierszem po góralsku. Goście odczytają z drogowskazu, iż np. do Zakopanego mają 720 km a do Morskiego Oka 50 metrów. Wiąże się to z położeniem jeziorka, które tak właśnie się nazywa i znajduje w bezpośredniej bliskości od karczmy. Wokół znajduje się duża ilość stołów oraz duży grill, jeśli ktoś nie chce siedzieć w środku. Wewnątrz wystrój oczywiście drewniany z licznymi ozdobami góralskiej chaty. Obsługę tworzyły kelnerki ubrane w regionalne stroje (niekoniecznie góralskie), które starały się, aby żadnemu z gości niczego nie zabrakło. Dania podawane były sprawnie a wszelkie dodatkowe prośby (kawa, herbata itp.) realizowane bardzo szybko. Warto podkreślić, iż przyjęcie odbywało się na dwóch poziomach. Siedząc na górnej sali goście mieli ustawiony ekran, na którym projektor wyświetlał to, co działo się na parkiecie. Cała impreza obsługiwana bardzo sprawnie i w każdej chwili można było znaleźć na sali osobę z obsługi. Lokal godny polecenia do zorganizowania imprezy do około 100 osób.
Bardzo czysty sklep, miła dobrze ubrana i dobrze poinformowany personel sklepu, pracownice uśmiechnięte i chętna do pomocy, Pracownica sama podejdzie jak widzi że jestem niezdecydowana zaproponuje pomoc i doradzi w czym będzie mi dobrze a w czym niekoniecznie, doniesie nie jest nachalna i chętnie posprząta po kliencie,
Sobota wieczór, szukałam na szybko prezentu na urodziny, carrefour a galerii dominikańskiej był jedynym otwartym w okolicy sklepem. Trafilismy na dzial alkoholi, kolejka jak stąd do warszawy... Stalismy w niej ok 30. min. To pierwszy minus. Drugi - kupowałam alkohol na prezent, a na stoisku alkoholowym nie ma podłużnych torebek prezentowych. Za to są tam miliony innych rzecz - zestaw małych kieliszków, żeby pić wódkę w terenie, wykałaczki, baloniki, czapeczki na imprezę... niestety nikt nie pomyślał o tym, że ktoś może kupować alkohol na prezent. Zapytałam się kasjerki, czy mają takie torebki, a ona oświadczyła, że nie wiem... Po 30 min czekania w kolejce, w końce możemy zapłacić. Niestety okazuje się, że kod z naszego wina nie chce wejść. Pani się, pyta, czy nie może być inne. Do mówię, że nie, ponieważ to prezent. Po 5 minutach przynosi jakoś kod do naszego wina. Byłam bardzo zniesmaczona tą wizytą w Carrefourze. Następnym razem stanę na rzęsach, żeby znaleźć inny sklep i tylko nie kupować nic na stoisku alkoholowym w Carrefourze.
Wielki minus. Firma mająca gdzieś klienta. Obuwie jest kiepskiej jakości, obsługa na średnim poziomie. Kupiłam balerinki z ćwiekami na przodzie, przy pierwszym założeniu kilka ćwieków odpadło. Zaniosłam buty do reklamacji. W takim tempie buty zostaną "łyse" w ciągu tygodnia. Pani powiedziała, ze reklama na pewno zostanie odrzucona, bo "ozdoby" nie podlegają informacji a oni informują o tym klienta podrzucając karteczkę z warunkami gwarancji do pudełka. Moja reklamacja została odrzucona, złożyłam odwołanie, które mi uznali i mogłam wymienić buty ma inne. Ale zraziłam się do tej firmy, nigdy juz tam nic nie kupię i innym też nie polecam.
Organizacja kolejki przy użyciu "numerków" rodem z Poczty Polskiej wprowadza atmosferę napiętej rywalizacji i stawia klientów niejako w opozycji do konsultantów. Pracownik salonu, już na początku, w niegrzeczny sposób nawołuje do używania terminala z numerkami w sposób niezgodny z logiką. Takie przywitanie, dla nowego klienta, jest niestety jednocześnie pożegnaniem.
W poprzedni weekend wybraliśmy się z zoną na krótki wypoczynek do Sopotu. Jako środek transportu wybraliśmy kolej. Spółka PKP Intercity zaoferowała pociąg relacji Lublin-Sopot z jedną przesiadką w Dęblinie. Cena bardzo przystępna 66 zł a do tego dryga osoba z racji wieku poniżej 26 lat miała zniżkę 26 %. Łącznie za bilety zapłaciliśmy, więc 115 zł. Pociąg wyjechał o godz. 19:00 i w Sopocie był zgodnie z planem, z dokładnością, co do minuty na 8:05. Niestety na tym koniec pozytywnych odczuć związanych z jakością tego połączenia kolejowego. Najpierw okazałe się, iż Pani kasjerka wydrukowała zła datę na bilecie. Szczęściem byliśmy na dworcu godzinę przed odjazdem, ale nie obyło się bez stania w trzech kolejkach (jedno okienko zamknięte przed nosem, gdyż Pani poszła na przerwę, drugie okienko należało do innego przewoźnika). W końcu udało mi się zamienić bilety na pociąg jadący właściwego dnia. Na pytanie czy jest możliwość zakupienia biletów w klasie pierwszej z miejscami siedzącymi Pani odpowiedziała, że skład nie ma wagonów pierwszej klasy i że dobrze będzie, jeśli o ogóle uda nam się usiąść, ponieważ jedzie on z Krakowa i może być przeładowany. Na pytanie czy można, chociaż zamówić przedział sypialny otrzymałem kolejną negatywną odpowiedź. Nie można było, ponieważ pociąg już wyjechał i rezerwacji w pociągu, który wyruszył dokonać już nie można. Udało nam się znaleźć dwa miejsca przesiadając się w Dęblinie natomiast od Warszawy pociąg był przeładowany do granic możliwości. Ludzie całą drogę spędzić musieli na korytarzy, wielu z nich spało na podłodze. Przejście do ubikacji a siedzieliśmy w przedziale położonym najbliżej jej wymagało akrobatycznych zdolności, co w połączeniu z pełnym pęcherzem podczas podróży przez całą noc było nie lada wyczynem. Do ubikacji można się było dostać tylko w przerwie między palonymi papierosami, co też nie wpływało na komfort jazdy. Tego, co widziały oczy podróżnego i co czuł jego nos, jeśli już się udało mu się dostać do WC trudno opisać. Dość wspomnieć, że na ubikacji nie było deski do siedzenia, brak było wody w kranie i drzwi nie zamykały się na zatrzask. Naklejka na ścianie z napisem „Pozostaw toaletę w takim stanie, w jakim chciałbyś ją zastać” w tej sytuacji wydała się kiepskim żartem i absurdalną prośbą.
polecam wszystki miła obsługa z dużą wiedzą potrafią doradzić klientowi . Pan , który mnie obsługiwał potrafił odpowiedzić na wszystki zadane mu pytania dotyczace roweru ,który mnie interesował .
Wszystki regulacje, zmiany które i dodatki które chce zakupic zostana zamontowane na miejscu czyli jestem zdecydowana na zakup.
Dobrze zaopatrzonty sklep .
Polecam wszystkim ten sklep naprawde udane zakupy :-) :-)
Wybralismy się z meżem i z córką 2 lata na zakupy do Brice, maz chciał uzupełnić garderobę, jak również z okazji zbliżającego się dnia ojca chcilelismy kupić prezenty. W sklepie bylismy jedynymi klientami. Sklep był czysty a ubrania uporzadkowane natomiast sprzedawczyni okropnie niesympatyczna. Nie podeszła i nie zapytała się czy może pomóc, doradzić, choć chetnie bysmy z tego skorzystali, Pani sobie układała ubrania z innym chłopakiem (chyba też sprzedawcą) zadałam jej pytanie do ilu dni mozna zwrócić towar - odpowiedziała ale raczej odburkneła, ja naprawdę nie jestem czepialska niby nic takiego sie nie stałao ale powiedziała to w taki soposób że spojrzeliśmy z meżem po sobie z myslą czy nie zostawić wszytskiego i wyjść. Sprzedawczyni się zagotowala gdy moja córka oderwała rękę manekinowi nic wielkiego poprostu trzeba było wkręcić i już, natomiast Pani zrobiła taką minę wyrwała córce tą ręke i powiedziała " oddaj to" ale w sosób naprawdę niemiły, okazało się przy kasie, że potrafi być miła gdy proponowała żebysmy kupili 4 koszulę jednak zaraz czar prysł gdy 2-krotnie zmienilismy rozmiar znowu wyszła z niej jędza. Dawno nie spotkaliśmy tak niesympatycznej osoby
Nowo powstały sklep Bricomann przyciaga wielu klientów swoim asortymetem. Towaru maja bardzo dużo, jest w czym wybierać. Ceny mają niskie, w porównaniu do konkurencji są bardzo mile zaskakujace. Obsługa jest jeszcze mało rozgarnięta. Jednak jako nowy sklep jeszcze może nie przeszli wszystkich szkoleń. Pracowników na działach jest zbyt mało. Dokładnie napotkała mnie ostatnio sytuacja, gdzie chciałam zakupić ładne drzwi pokojowe. Ceny na drzwiach były dwie, jedna wywieszka ukazywała cene 107zł, natomiast druga na tych samych drzwiach 241zł. Nie pytajac się poprosiłam Pana z obsługi o przywiezienie mi drzwi w cenie 107zł, co się okazało przy kasie, że te dzrwi które wybrałam kosztowały 241zł. Z wielkim nismakiem zdziwienie mnie ogarnęło. Pani kasjerka z przykra miną zapytała się, czy dobre drzwi wzięłam? Poinformowałam, że chciałam drzwi nie w tej cenie jaką usłyszałam przy kasie. Zrezygnowałam z droższych drzwi, a w międzyczaise przyszedł pan z tego działu. Zaczął mi tłumaczyć, że te drzwi co ja chcaiałam to nie były te drzi na których była naklejona cena. Pokazał mi oczywiście drzwi które dotyczyły niższej ceny. Dodal jedynie jeszcze, że nie jestem pierwszą klientką, która napotkała się z takim problemem, innnej cenny niż wywieszka. Powiedział: "niestety te nalepki cen są mylace dla klientów, bo te drzwi tańsze mamy w ofercie ale nie bylo miejsca by je wyjąć do ekspozycji". To się zdziwiłam. Oceniając pan był bardzo miły, kas otwartych w tym dniu mało, tylko dwie, a ludzi przy kasach dużo.
Poniżej minimalnych oczekiwań! Boks zarezerwowany tydz. wcześniej po przyjściu zajęty. Po cięzkich próbach wyproszenia gości, towarzystwo pozostawiło sterte szklanek.oczekiwanie na kelnerke sięgło 30 minut. Po wizycie w barze poinformowano, że samoobsługa i sami mamy wynieść pozostałości po poprzednich bywalcach. Złożyliśmy duże zamówienie ( 3x buteli wódki , 3 X soki, woda itp, 12 szklanek) po czym poinformowano nas, że sami mamy sobie zadbać o transport na stolik ( przez zatłoczony parkiet).Przez Cały pobyt w lokalu ani razu nie posprzątano nam stolika w którym narastała sterta szkła i wylanych napoji. Temperaturaura sięgala w tym miejscu do (ok godz. 00;00) 50 stopni celciusza. Panie z baru skierowały do nas Menagera który próbował nam wmówić, że pochłaniacz dymu jest klimatyzacją. Z wielką niechęcią przyniósł wentylator. Kilka razy na stolik wpadli nam pijani tancerze więc wypraszanie przez bramkę osób ledwo trzymających się na nogach nie obowiązuje. Kolejnym minusem i ostatnim była chęć zamówienia czegoś do jedzenia na piętrze ''0". Kelnerka powiadomiła nas, że można zamówić coś z nocnego menu i maksymalny czas oczekiwania na posiłek to 15 minut. Po 30 minutach poinformowano nas, że jeszcze 3 minuty. Po godzinie wyraziliśmy chęć rezygnacji z posiłku ponieważ czekała już taxi, barmanka wyśmiała nam się w twarz. Menager który przyszedł wydac zwrot pieniędzy przywitał nas słowam : " z wami są non stop problemy". Te zdanie jest gwoździem do trumny ale nie naszej tylko tego lokalu !!! Szczerze nie polecam !!!!!!
Co jakiś czas robię zakupy właśnie tu. Zaczynając od plusów: niewątpliwie można zaliczyć do nich naprawdę spory wybór towaru, szczególnie produktów eko (ja znalazłam tam dla siebie spory wybór produktów ryżowych, sojowych czy z kukurydzy w przystępnych cenach albo kurczaka zagrodowego, który z reguły nie jest osiągalny w normalnych sklepach mięsnych), nie czeka się też zbyt długo w kolejce, bo jest sporo otwartych kas, jest też zazwyczaj duży wybór warzyw, w tym sałat (np. rucola, roszponka), których też nie dostaniemy w każdym sklepie. A teraz minusy: pracownicy, którzy rozkładają towar często robią to tak, że utrudniają lub kompletnie uniemożliwiają przjeście lub dotarcie do jakiegoś artykułu i zdają się tym nie przejmować. Kilka razy przechodząc obok stanowiska mięsnego obsługiwanego przez pracowników czułam po prostu smród zepsutego mięsa (ja kupowałam tam tylko wspomnianiego kurczaka zagrodowego, który zapakowany położony jest w lodówkach, a nie na tym stoisku). No i kilka razy zauważyłam też, że ceny na półkach różnią się od tych przy kasie. Kiedyś różnica w cenie przy produkcie i na paragonie za nachos wyniosła ok. 2zł. Podsumowując zdecydowanie wolę robić zakupy w Almie, ale jak akurat jestem w galerii to wstąpię do Auchan na małe zakupy.
Pracownicy poszczególnych działów są bardzo kompetentni w swojej dziedzinie. Ponadto potrafią udzielić pomocy, wskazówki dotyczące innego działu. Rzetelni, zdyscyplinowani, rozeznani w temacie i w nowościach. Potrafią fachowo doradzić, obliczyć metry potrzebne na zakup np. płytek, podłóg. nigdy dotąd nie spotkałam się z tak miłą i kompetentną obsługą.
robiąc zakupy przez internet spotkałam się już z wieloma kurierami. DHL jak dla mnie jest najlepszy. Kurier rano zadzwonił zapytał kiedy może mi przywieźć przesyłkę. Podałam 2 miejsca i dwa czy w którym może zostać przywieziona. Nie było mowy że oni do tej pory to już nie pracują czy coś. A w innych się niestety spotykałam z taką odpowiedzią. Szukając miejsca mojej pracy zadzwonił żeby dopytać o drogę i powiedział że bezie za chwilę i po chwili był. Młody, kulturalny, uśmiechnięty i sympatyczny. Sprawa została załatwiona szybko i bez boleśnie. Polecam usługi tego kuriera.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.