Będąc w Bielsku uwielbiam zahaczyć o pub "Sephia". Mogę tam liczyć na dobrą zabawę a zarazem sporo miejsca w którym można w spokoju posiedzieć napić się piwa i porozmawiać ze znajomymi. Tym razem spędziłem noc na parkiecie przy rytmach polskich zespołów i odrobinie starego, dobrego, amerykańskiego, Rocka. W Sephii bardzo lubię to że wstęp jest od 21 lat dzięki czemu mam pewność że bawię się w całkiem dorosłym i odpowiedzialnym gronie, które tak jak ja chce spędzić wieczór na zabawie. A zabawa trwała do rana.
Sklep JYSK zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ostatnio sklep zmienił lokalizację i teraz sklep wydaje się jakby lepiej urządzony. Na otwarciu do każdego zakupu dawali za darmo pościel.Obsługa sklepu jest miła i czasem można trafić na kogoś, kto nam pomorze. Ceny są przyzwoite, a już zwłaszcza są dobre, kiedy natrafimy na jakąś promocję. Warto tam zajrzeć jeśli poszukujemy czegoś dla domu.
Z powodu wyjątkowo złej pogody drugi dzień bielskich Juwenalii spędziliśmy w pubie Stolarnia, na koncercie zespołu "Lej mi pół" grającego muzykę wręcz idealną do skakania pod sceną. Wystój lokalu zasługuje na specjalną wzmiankę. Całość utrzymana jest w stylu retro (dawne radia i przedmioty codziennego użytku) oraz stojące sobie maszyny i narzędzia do obróbki drewna, co bardzo mi się podobało. Lokal posiada całkiem sporych rozmiarów ogródek, wraz z parasolami. Nagłośnienie sali koncertowej spełnia swoje zadanie, mimo małego metrażu wciąż można było porozumieć się z barmanem. Nie mogę się doczekać kiedy znów tam zawitam.
obsluga- beznadziejado rachunku dobito mi cos czego nie dostalem i nie dostalem ogolnie klapa..na parapecie lezaal robal ale pomijajac too dlugo czekalem na kelnera chociaz bylo ich wielu i stali wiec po karte poszedlem sam... a co do rachunku hmmm musialem sam isc po niego bo sie nie doczekalemNIE WROCE I NIE POLECAMjaki wlasciciel taki lokal :/mam nadzieje ze powstajace restauracje w naszym miescie szybko powstana
W porze obiadowej czasem ciężko tutaj znaleźć miejsce i bywa, że trzeba się do kogoś przysiąść. Jedzenie jest smaczne, choć amatorzy mięsa nie będą zadowoleni - w końcu serwują tutaj same warzywka i ziarna. Ale obiady są bardzo smaczne,a porcje - jak za taką cenę, uczciwe. Minusem jest to, że po jedzenie trzeba sobie samemu podejść do dosyć wysokiej lady i osoby o niższym wzroście mogą mieć z tym mały kłopot. Naczynia również należy samemu wynieść. Obsługa jest miła, potrafi powiedzieć z czego i w jaki sposób przygotowana jest dana potrawa, ale potrafi określić ile czasu trzeba będzie czekać. No i raz niestety trafiłem na danie ewidentnie odgrzewane w mikrofali.
W drodze z masowej imprezy jaką były bielskie Juwenalia odbywające się na terenie lotniska wstąpiliśmy do pizzerii "Jedynka". Nie gościłem w tym lokalu od ładnych paru lat, dlatego też mile zaskoczył mnie nowy wystrój oraz bardzo przyjemny ogródek przy lokalu, w którym zjedliśmy bardzo smaczne pizze. Na zamówienie nie czekaliśmy nawet 15 minut. Kelner przyniósł talerze wraz ze sztućcami, co uznałem za całkiem miły gest i zupełnie z niego nie skorzystałem, w końcu kto słyszał jeść pizze sztućcami, jednak trzeba przyznać obsługa stoi na wysokim poziomie. Z pewnością jeszcze odwiedzę ten lokal.
Po raz kolejny przyszło mi skorzystać z usług restauracji McDonald's, mimo że nie przepadam za śmieciową żywnością, lubię od czasu do czasu zjeść burgera popić shakiem a na wyjściu kupić lody z polewą, tak też było i tym razem. Lokal zawsze niezależnie od godziny jest zapełniony, w związku z czym czas oczekiwania w kolejce bywa różny, zazwyczaj jednak przychodzi mi poczekać parę minut, tak było i tym razem, na szczęście nie musiałem długo czekać na zamówiony posiłek. Bardzo spodobało mi się dbanie o czystość w lokalu, podczas mojego pobytu pani ze ściereczką biegała między stołami gdy tylko zostały zwolnione przez klientów.
Firma Zofmar proponuje nam wszelkiej maści piwa regionalne - głównie z mniejszych browarów, ale znane wszystkie piwa również tutaj dostaniemy. Jednak sklep w slangu studentów potocznie nazywany "u grubego" bądź jakkolwiek inaczej. Generalnie obsługa nie jest jakoś specjalnie miła, moja dziewczyna nie lubi tam chodzić, bo ma się wrażenie, że obsługa ocenia każdego, kto tam wejdzie. Piwa oczywiście, jak wszystko,w ostatnim czasie mocno zdrożały, ale także popsuła się ich jakość. Ale można czasem zajrzeć.
W drodze z Katowic, postanowiłem wstąpić do McDonalda na szybką przekąskę, wystrój lokalu nie zmienił się od lat, obsługa szybka, klientów jak zawsze sporo. Po 5 minutach stania w kolejce złożyłem zamówienia na które przyszło mi czekać kolejne parę minut. Bardzo podobała mi się wzbogacona oferta sieci w związku ze zbliżającym się Euro. Po zaspokojeniu głodu zamówiłem jeszcze całkiem dobre lody z polewą, po czym z dobrym humorem opuściłem lokal.
Straszny bałagan w tym sklepie, Panie chodziły po sali, ale raczej nie zajmowały się pracą. Wogóle nie mogłam trafić do kas, dopiero przez wąskie przejście ominęłam niepotrzebne mi do niczego półki. Węgiel drzewny który kupiłam miał jedną cenę, natomiast w koszu leżały dwa inne produkty, nie wiedziałam za który płacę. Przy kasach pusto, ale klientka, która podeszła za mną została obsłużona przez taśmę w innej kasie. Plusem było zapłacenie kartą za zakupy o wartości 4,5zł.
Pod Aniołami to bardzo miłe miejsce. Jest to herbaciarnia.Mamy tutaj ogromny wybór herbat, a także ciast domowej roboty, sam byłem świadkiem, jak jakiś starszy pan przywiózł świeże, pachnące i chyba jeszcze ciepłe ciasto. Jego zapach od razu wypełnił herbaciarnię. Od razu zamówiłem to ciasto, okazało się że to szarlotka. Podawana była z lodami. Ale porcja bardzo uczciwa, jak w domu. Obsługa herbaciarni bardzo miła i porusza się bardzo sprawnie między stolikami. Polecam na miłe popołudnie z dziewczyną, jeśli nie chcecie iść znowu na piwo.
Postanowiłem spotkać się ze znajomą w pizzerii/pubie "Papryczka" w Pawłowicach. Lokal posiada bardzo przyjemny wystrój, tanie piwo i bogaty wybór pizzy. Trafiliśmy na imprezę rodzinną, mimo sporej liczby gości miejsca było sporo, usiedliśmy między Juke-boxem a piłkarzykami, po czym zamówiliśmy pizze żurawinową, po 20 minutach mogliśmy już jeść. Muszę tu przyznać że pizza z żurawiną brzmi ciekawie, przy czym smakuje wyśmienicie. Mimo że nie planowaliśmy dłuższej posiadówy w lokalu spędziliśmy ponad 2 godziny.
W Balbinie regularnie odbywają się jakieś imprezy. Czasem ich głośność nieco może przeszkadzać mieszkańcom akademików, ale takie są uroki mieszkania tuż obok klubu. Do Balbiny można wejść za darmo o ile ma się legitymację studencką. Przeważnie idzie się tam żeby potańczyć, ale odbywają się tutaj również występy kabareciarzy, możemy obejrzeć mecz, czy nawet pójść na koncert rockowy. Także oferta jest zróżnicowana. generalnie uważam taką inicjatywę za potrzebną i fajną. Osiedle studenckie bez klubu byłoby po prostu niepełne.
Węgiel na grilla w przedpołudnie niedzielne to rzecz bynajmniej pożądana. Po wejściu do Biedronki od razu zaczęłam rozglądać się po całym sklepie w jego poszukiwaniu. W sklepie panował raczej bałagan, towarów było dużo, niekoniecznie dobrze zorganizowane miejsce do ich ułożenia. Wkońcu zapytałam przemiłą Panią rozkładającą jogurty gdzie mogę znaleźć węgiel. Odpowiedź brzmiała przed kasą. Więc po dwóch minutach dalszych poszukiwań zrozumiałam i zobaczyłam, że węgiel leży za kasą, w korytarzu gdzie wychodzi się ze sklepu. Chwila zastanowienia, bo jak mam pójść po ten węgiel skoro leży za kasą? Zakupy niestety nieudane, ponieważ w Biedronce nadal nie można płacić kartą - a mogliby zarobić.
W Riff'ie możemy kupić sprzęt dla muzyków. Moja opinia będzie dotyczyć bardziej gitar, ponieważ akurat to mnie interesowało. Wybór maja duży, a personel zna się na swojej robocie. Gitarę można wypróbować i zobaczyć, czy odpowiada nam jej dźwięk. To samo z perkusją, bo słyszałem, że ktoś tam próbował. generalnie dosyć głośny sklep. Personel jest bardzo otwarty.
Sklep Nike to typowy sklep sportowy, gdzie znajdziemy wszystko sygnowane tą marką. Znajdziemy tutaj buty, koszulki, bluzy, kurtki, spodnie dresowe. Obsługa może jakoś nie szczególnie rwie się, żeby od razu doradzać klientowi, jednak kiedy ich o to poprosimy to są naprawdę bardzo mili i uprzejmi. Ceny, wiadomo, jak na markę przystało są wysokie, dlatego szczerze mówiąc lepiej wybrać się do outletu, może kupić to samo 2-3 razy taniej, no i może ze starej kolekcji.
Zrobiłam sobie tam paznokcie żelowe.wszystko spadło po 3 dniach,nie polecam,bo pani wykonująca usługę raczej się na mnie uczyła.Szkoda że takie ładne miejsce ma nie miłe panie które nawet nie zaproponowały mi wody do picia ,ceny też wysokie ,piękne reklamy nie wystarczą w internecie, piszą dużo obiecują ale i tak nie jest się zadowolonym.
W poszukiwaniu asortymentu na grilla udałam się do Polo Marketu. Kilka pytań do pań krzątających się po sklepie "Czy arbuza można zważyć przy kasie?" - "Owszem tak", "Czy mogłaby Pani polecić jakąś kiełbasę na grilla?" - "Polecam kiełbasę francuską, jest bardzo dobra sama próbowałam", "Gdzie mogę znaleźć węgiel do grilla" - "Niestety skończył się". Miła i szybka obsługa, dodatkowa kasa alkoholowa obsługiwała również klientów z mniejszymi zakupami. Oprócz tego, że nie było węgla na grilla wyszłam ze sklepu zadowolona.
Wizyty w Lee Cooper są zawsze owocne, jeśli chodzi o zakupy odzieży jeansowej. Ekspedientki są bardzo, bardzo miłe, chętnie rozmawiają z klientami i reagują na potrzeby klienta. Ceny oczywiście są wysokie, ale no cóż... za jakość należy płacić. Sprzedawczynie interesują się nawet tym, czy spodnie, które nam poleciły są dobre. A jeśli nie,t o mają już w zanadrzu kilka innych par. Polecam
Dziś tankowałam auto na tej stacji. Wcześniej minęliśmy kilka stacji na których paliwo dość mocno przewyższało ceny z samego centrum Torunia. W Lipnicy na stacji Lukoil promocja weekendowa bardzo tani olej napędowy. O promocji informuje duża reklama przed stacją. Na samej stacji miła obsługa, pan zatankował nam auto i życzył miłego dnia.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.