Wstąpiłem do Rossmanna po żel pod prysznic, by skorzystać z promocyjnej ceny, ale pomylłem dni, bo promocja na ten artykuł była wczoraj! Teraz codziennie przez caly miesiąc w rossmannie można kupować wybrane w danym dniu artykuły po mocno obniżonej cenie. Mimo tego, że nie było tego, co chciałem, wizyta w sklepie bardzo udana, bo sklep jest bardzo schludny i wyjątkowo dobrze zaopatrzony, a obsługa klienta jest tu zawsze wyjątkowo profesjonalna.
Zajrzałem dziś do ulubionych delkatesów i postanowiłem wziąć udział w promocji imieninowej marketu, która polega na zakupienu trzech produktów marki własnej i wypełnienie kuponu konkursowego z pomysłem na nowy artykuł marki wałasnej Piotr i Paweł. zakupy, jak zawsze w tym sklepie, szybkie, sprawne i bardzo przyjemne. Sklep mi całkowicie odpowiada, bo jest zadbany, dobrze zaopatrzony i jest tu naprawdę bardzo dobra obsługa.
Budka przy dworcu. Mała i nie przyjemna. Hamburgery zjadliwe, ale nie porywające. Obsługa powiedzmy w porządku. Ceny za wysokie. To co mogło by kosztować tym bardziej, jeśli jest nie ciekawa jakość podawanych posiłków. Lokal w okół dość czysty, Generalnie żadna rewelacja. Nie polecam tego miejsca z hamburgerami.
Duży sklep obuwniczy z pełnym asortymentem obuwia causal. Salon jest duży, jak to większośc salonów tej marki, i posada grzeczny nienachalną obsługe klienta. Oprócz obuwia, które jest zawsze w najnowszych trenach, albo fasonach (zawsze są gdzieś ulokowane czarne klasyczne szpilki, chyba awaryjnie, bo takie buty zawsze się przydaja), znajdziemy tu plecaki i torebki. Na plus.
Nie ukrywam, że skusiła mnie cena. Po zamówieniu lunchu byłem zawiedziony, Ryż był źle ugotowany i źle zakwaszony, kawałki sushi były ogromne, było w nich za dużo ryżu, a za mało ryb. Łosoś i tuńczyk nie miały pożądanego smaku i konsystencji, a sos sojowy smakował, jakby został zmieszany z inną przyprawą Jedząc sushi człowiek musi mieć 100% pewności, że wszystko jest świeże i odpowiednio przyrządzone.
Miejsce z klimatem lat 70. Może nie jest tak nowoczesne jak nieopodal położona galeria Sfera, ale na pewno jest to dobre miejsce do zakupów i również, nie nawet, można tutaj zrobić udane zakupy.W środku Wokulskiego mieści się duży sklep spożywczy - idealne miejsce pełne spokoju o dużym metrażu z nienachalną ochroną.
Jest to mimo wszystko restauracja hotelowa, należąca do sieci tej marki. Duże okna, a z nich cudowny widok na Równię Krupową i Giewont. Do tego udany wystrój wnętrza. Kolory przywołujące na myśl włoską flagę, ale wszystko w dość minimalistycznym stylu.Ceny umiarkowane. Możliwość zamówienia większości dań na telefon, włoska muzyka. Kelnerzy gorzej sobie radzą przy skomplikowanych zamówieniach dla większej grupy.
Klub pomarańcza to chyba najnowocześniejsza dyskoteka w Bielsku i okolicach. Nie można tu nie wpaść, dlatego ja z racji tego,że nie byłam to już od chyba nawet roku (sic!) postanowiłam tu znowu zajrzeć. Jak zwykle muzyka głosna, ceny znośne, ale co najważniejsze, masa imprezowiczów w dobrych humorach, którzy lubią dobrą zabawę. Także tutaj nie można się nudzić.
Kolejny udany lokal Samanty w Zakopanem. Bardzo nowoczesny, przyjemny wystrój. Dobra kawa i ciastka (polecam kremówki wiedeńskie i sernik domowy). Z dala od zgiełku Krupówek. Obsługa chyba najlepsza ze wszystkich "Samant" i ogólne wrażenie też chyba najlepsze. Polecam gorąco. Czystość zawsze zachowana na poziomie.
Zawsze wieczorem idąc do Kauflandu liczyłem na świeże owoce i warzywa i jeszcze do tego w cenach promocyjnych. Od jakiegoś jednak czasu zaczynam zmieniać zdanie od tym markecie.Uważam, że przestali dbać o estetykę tego działu. W tym dniu przeraziła mnie przegniła w opakowaniu sałata typu RUCCOLA. Nie dość,że była droga, to jeszcze w takim stanie. Nie polecam.
Mała budka w dość dobrej lokalizacji. Zaraz obok Dworca pkp w okolicy schodów do przejścia nad perony. Nie sposób jej nie zauważyć. Co do samego jedzenia, to jest ono smaczne na ogół - bo zamawiając duże frytki dostajemy coś spieczonego maksymalnie i do granic tłustego w rozwalającej się zwykłej reklamówce, czyli wiocha na maksa.
Restauracja Pod Aniołem mieści się na ostatnim piętrze luksusowego hotelu Belvedere. Restauracja stanowi świetną alternatywę dla zatłoczonych i głośnych Krupówek, zwłaszcza w sezonie, kiedy jest problem ze znalezieniem wolnego stolika. Można tu w ciszy i spokoju zjeść i rozkoszować się widokiem na panoramę Tatr. Wystrój przyjemny, w jasnym drewnie, białe obrusy na stolikach. Ceny są raczej średnie,Dania może nie są arcydziełem sztuki kulinarnej, ale też nie ma się do czego przyczepić.
Tradycyjnie uwielbiam tą sieć z uwagi na asortyment i promocje mięsa i wędlin. Zawsze każdy kupujący znajdzie coś dla siebie. Ja zawsze w tym sklepie mogę liczyć na miłą i szybką obsługę. Nie inaczej było i tym razem. Kiedy poprosiłem panią o doradzenie w wyborze mięsa, pani bez chwili zastanowienia poleciła mi mięso wieprzowe na kotlety schabowe. Z tego zakupu była szczególnie zadowolona moja żona, bowiem zakupy były świeże. polecam.
Często odwiedzam tą markę sklepów z uwagi na miły personel i ciekawy i atrakcyjny cenowo towar. W tym dniu zakupiłem dla swojego syna krótkie spodenki. Nie byłem jednak pewien, czy będą dobre pod względem rozmiaru. Na pytanie pracownika, czy może mi je odłożyć na godzinę na bok abym mógł przyjść z synem. Ku mojemu zaskoczeniu pani odpowiedziała mi, że nie ma problemu jeśli za nie zapłacę i na spokojnie syn przymierzy w domu. Zawsze mogę posiadając paragon je albo wymienić albo oddać. Miłe to ze strony tej sieci. Polecam
Tradycyjnie będąc w Gliwicach przejazdem korzystam z możliwości zrobienia zakupów w tym markecie. Zawsze największym minusem tego sklepu jest niezbyt miłe pierwsze wrażenie wnętrza sklepu. Wielki duży budynek i ta przerażająca podłoga. Jedna po chwilowym oswojeniu, miłej obsłudze i zawsze bogatej ofercie towarowej zapominam o tym. Podsumowując to co wyżej: ta Biedronka jest specyficzna i pewnie stąd w niej zawsze wielu klientów. Polecam wszystkim.
Bardzo fajny kiosk z prasą, chodzę tutaj może nie codziennie, bo aż nie mam takich potrzeb,żeby codziennie kupować gazety, ale od czasu do czasu i powiem szczerze, że jak cos już naprawdę potrzebuje, a zazawyczaj kupuje to co wszytscy gorące hity gazetowe w stylu gazetka plus pełnowymiarowy krem, to zawsze jest. Pani sprzedająca bardzo miła.
Bardzo fajny sklep o dużym metrażu i ogromnym asortymencie. Może nie jest tu tak szalenie tanio, albo inaczej może nie opłaca się tu robić zakupów tak bardzo jak w pobliskich osiedlowych Lidlach czy Biedronkach a nawet żabkach (paliwo przecie nie jest za darmo), ale jest całkiem duży wybór i wiele ciekawych promocji.
Park blisko Katowic. Generalnie nie ma tu nic niezwykłego ani bajkowego jak np. we francuskim Disneylandzie.Kolejki jak 70 za komuny, nie chodzi oto aby wystać w niej godzinę albo dłużej tylko dzieci chyba potrafią albo sie nie boją wyszaleć na takich karuzelach.Właściwie park wymaga gruntowanej renowacji.
W tej marce sklepów na próżno szukać czegoś pozytywnego. Podczas mojej ostatniej wizyty doznałem kolejnego szoku. Robiąc zakupy i ustawiwszy się do kolejki do kasy, jeszcze nie wiedziałem co za chwilę mnie spotka. Ważne podkreślenia jest to, że w tym momencie byłem jedynym klientemprzy kasie a pani kasjerka rozmawiała w czasie kiedy mnie obsługiwała z inną pracownicą sklepu o tym jak tej drugiej bardzo chce się...sikać!!!!! Ale wracam do sedna. W momencie kiedy dokonywałempłatności kartą, przeszedłem przez bramkę, która dla kasjerki (numer kasjera 003) dała dźwięk. Pani bardziej zaoferowana rozmową z koleżanką jakimś dziwnym ruchem ramionami zawołała w swoim kierunku zdziwionego ochroniarza, wskazując na mnie. W tym momencie zamarłem i czekałem na dalszy rozwój sytuacji. Pakując swoje zakupy czekam dalej. Mówię, do pracownicy, że tego dźwięku nie było przy tej bramce a pani twierdzi, że na pewno było to w tej kasie. Dodam tylko, że koleżanka, której bardzo chciało się sikać czeka na kasjerkę, która za moją osobą zamknęła kasę. Byłem w miaręspokojny ale czułem się jak przestępca. Pan ochroniarz kazał (nie poprosił tylko kazał) moje zakupy dwukrotnie zbliżyć do bramek. Ku zdziwieniu nic nie "zadzwoniło". Już zdenerwowany zapytałem ironicznie ochroniarza, czy ma zamiar jeszcze mi zrobić kontrolę osobistą i czy mam już się rozbierać? Ten nieco zmieszany odpowiedział "nie". Zabrałem swoje zakupy i wyszedłem ze sklepu.
W sklepie Pryzmat byłem po zakup tonera do drukarki, bo akurat jest letnia promocja, związana z dodatkiem do zakuiponych tu artykułów. Pani w firmowej, niebieskiej bluzce z logo firmy obsłużyła mnie bardzo sprawnie i sympatycznie. Przy zakupie otrzymałem kartę stałego klienta, która mnie uprawnia do zniżek przy następnych zakupach. Salon sprzedaży był zadbany, oferta dobra, ceny uwidocznione, a obsługa bardzo profesjonalna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.