Do salonu weszłam, aby zorientować się w ofercie. Siedziała tam jedna kobieta, drugie stanowisko było wolne. Kobieta była najwyraźniej zajęta, ale zaprosiła mnie do stanowiska. Nie było w ogóle klientów, więc rozmowa przebiegła swobodnie. Kobieta – pani Marzena, starała się wybadać moje potrzeby. Przedstawiona oferta niczym mnie nie zachwyciła. Wspomniała o kilku telefonach, jakie w danej ofercie były za korzystną cenę, jednak żadnego nie pokazał, a myślę, że część była wystawiona na sklepie. Widocznie ciężko było kobiecie wstać. Nie miała zamiaru pytać się o każdy telefon, w jakiej jest cenie. Wygląd salony niczym mnie nie zachwycił, dwa biurka po bokach na jednym drukarka, na bocznych ścianach atrapy telefonów. Podłoga była mocno zniszczona – z paneli. Kobieta ubrana w strój firmowy – czarna dopasowana koszula zapięta na ostatni guzik.
Musiałem kupić jeszcze kilka produktów spożywczych więc zaszedłem do Arhelana. Przy budynku jest bilboard, który inormuje o aktualnej promocji. Rych nawet niczego sobie. Widać jednak, że pracownicy dbają o sklep a widać to po porządku, jaki panował w sklepie. Produkty poustawiane a przy każdym aktualne cenki. Asortymenty z gazetki były wyraźniek oznaczone, dzięki czemu klient dość łatwo je znajdzie. Natomiast co do pracowników. Widoczni pracownicy byli zadbani. Posiadali na sobie czyste, firmowe ubrania.
Jest to dla mnie w pełni profesjonalna kwiaciarnia. Kobieta, która tam pracuje podejrzewam właścicielka – w średnim wieku, blondynka, jest bardzo nowoczesna osobą. Za każdym razem na jakąkolwiek okoliczną zamawiam tam kwiaty, bukiety, wiązanki to otrzymuję w takiej kompozycji, jaką sobie zażyczę. W sytuacji, kiedy jestem niedecydowana, kobieta proponuje swoje kompozycje, bądź pokazuje katalog. Ostatnio spodobała mi się kompozycja z katalogu, która bardzo dobrze nadawała się na uroczystości szkolne. Niesamowite było to, ze kompozycja, którą odbierałam była identyczna z ta z katalogu. Na sklepie są zawsze świeże kwiaty cięte i kilka propozycji z nich wykonanych. Ceny są dość wysokie jak na tego typu usługi. Ale gdziekolwiek nie pokażę się z bukietami tej kwiaciarni to każdy jest zachwycony.
Wybrałam się z chłopakiem na lody i sok do Grycana. Obsługa bez zarzutu, lokal czysty, panował w nim porządek, stoliki na bieżąco sprzątane. Wszystko było ok, dopóki nie otrzymaliśmy swojego zamówienia, ponieważ lody, które zamówiliśmy, były zwyczajnie niesmaczne! Zaskoczyło mnie to i rozczarowało jednocześnie, ponieważ po takiej marce jak Grycan spodziewałam się o wiele więcej, a lody te smakowały znacznie gorzej, niż w zwykłej, "niefirmowej" lodziarni. Być może ich lody są zwyczajnie przereklamowane, ale może to po prostu była to kwestia smaków jakie wybraliśmy i inne lody okazałyby się lepsze. Z tego też powodu nie chcę na razie wydawać ostatecznej opinii, ponieważ może jeszcze tam wrócę i skosztuję innych lodów. Wiem, że chętnie za to wrócę tam na któryś ze świeżo wyciśniętych soków, ponieważ one bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i prawdę mówiąc smakowały mi znacznie bardziej niż lody. Póki co mam więc mieszane uczucia co do tej lodziarni.
Kupiłam przez Morele.net mysz komputerową, w której po dwóch miesiącach uszkodził się jeden z przycisków - nie z mojej winy. Po wypełnieniu przez internet formularza serwisowego zaniosłam mysz do Netpunktu w Katowicach, skąd miała być przekazana do serwisu Morele - punkt miał tylko służyć w tym jako pośrednik. Zamiast tego niesympatyczny sprzedawca dosłownie przez pól godziny oglądał mysz ze wszystkich stron i klikał w uszkodzony przycisk, tak jakby magicznie miał się on od tego naprawić; próbował nawet mysz otworzyć, mimo że nie ma ona żadnych widocznych śrub i można to zrobić tylko w serwisie; w końcu spytał nawet czy sama nie próbowałam jej otwierać, podczas gdy naprawa jej to przecież zadanie serwisu. Dopiero po tych wszystkich zabiegach zadecydował łaskawie, że przekaże mysz do serwisu, mimo, że to zostało już ustalone wcześniej po kontakcie internetowym z Morele i sprzedawca nie był osobą decyzyjną w tej sprawie. Mysz ostatecznie została wymieniona na nową i w serwisie nie robiono z tym już żadnych problemów, jednak antypatyczny sprzedawca został w mojej pamięci. Ogólnie bardzo lubię sklep Morele i zawsze jestem zadowolona z zakupów, ponieważ mają przystępne ceny i możliwość odbioru osobistego, ale tacy sprzedawcy jak ten w katowickim Netpunkcie skutecznie psują opinię o tym sklepie.
Lodówka pusta trzeba wyjść coś kupić. Dziś niedziela i w pobliżu jedyne delikatesy no to na zakupy. Wchodzę jak zawsze panuje przyjemna atmosfera jednak biorę towar i z racji że wagi są samoobsługowe pędzę go zważyć i tu mała niespodzianka. Żadna waga nie daje naklejki pomyślałam że pani przede mną ważyła i było ok więc wciskam dalej i nic (oby dwie wagi). Jednak pani po mnie też miała ten sam problem , po chwili rozglądnięcia widzę pracownika sklepu i proszę o pomoc sugerując że chyba taśma się skończyła. Pani od niechcenia powiedziała mi że nie możliwe i że tam gdzieś jest Pani która się tym zajmuje. Podeszła pracownica(z gradową miną zaznaczając że niemożliwe) sprawdzają i nic po czym z wielką pretensją do mnie i do klientki obok że "tego tu się nie waży". Myślę hmm wróżką to ja nie jestem a skoro na wadze jest dostępny właśnie ten towar to skąd mam niby wiedzieć że ona sprzedawczyni musi zważyć to na swojej ukrytej wadze nie dostępnej dla klientów??. Wszystko byłoby ok gdyby niechęć Pań że w ogóle muszą zrobić coś dla klienta a ten taki niedomyślny.
W sklepie od rana niewiele się działo, cisza, spokój. Mimo niedzieli półki sklepu były pełne towarów. Otoczenie sklepu było czyste. Stoiska z wędlinami i serami również było zadbane z dużą ilością świeżego towaru. Gdy podeszłam do kasy ekspedientka przywitała mnie "dzień dobry" i zapytała czy potrzebuję torebkę.
Super firma, bardzo solidna moim zdaniem. Ubrania mają klasę, są eleganckie i wyróżnia je dobry gatunek.Jakość i elegancja odróżnia Mango od pozostałych sieciówek. Nawet po wejściu do środka Mango przypomina bardziej butik niż sieciówkę. Wewnątrz sklepu, znajdującego sie w cenreym galerii, jest faktycznie bardzo miło, gdy chciałam przymierzyć więcej niż jedna sukienkę Panie ekspedientki nie robiły problemu.
Nie wiem czy stwierdzenie, że uczyć się od Chińczyków nie jest teraz na topie. Zaszedłem do sklepu, który prowadzą właśnie Chińczycy ale obsługa jest polska. Na terenie sklepu można było zauważyć kilkoro pracowników, który przez cały czas chodzili pomiędzy klientami i im pomagali. Oprócz tego także zajmowali się na bieżąco porządkowaniem obejrzanych rzeczy. Nad wszystkim czuwał chyba właściciel, który także udzielał wsparcia pracownikom i w razie potrzeby pomagał klientom. Wszędzie panował porządek a ceny interesujące. Jak czegoś nie było, to klient uzyskiwał informację, kiedy można się spodziewać dostawy.
Postanowiliśmy kupić większy stół do dużego pokoju. Zaczęliśmy jeździć po różnych sklpeach, gdyż wybór jest na lata. Będąc w Vega Meble myślieliśmy, że znajdziemy coś ciekawego. Owszem, były stoły i to duży wybór, jednakże obsługa już nie do końca otwarta na klienta. Brak było widocznego zainteresowanie z ich strony w stsosunku do klienta. Miożna było mieć wrażenie, że obsługują klientów z musu. Nic od siebie, tylko suche odpowiedzi na pytania klientów.
Takie lody, jak tutaj serwują naprawdę trudno spotkać. Obsługę maja bardzo fajną - ja byłam zadowolona z ich serwisu. Widać sporo młodych osób wśród obsługi. Co do samego wyboru lodów - to jest on przeogromny! A więc mamy tutaj kilkanaście smaków na gałki, włoskie, kręcone, z polewą, posypkami, bitą śmietaną...
Jak mecz to i piwo. Udałem się do sklepu na osedlu, który oferuje piwo i artykuły spożywcze z Litwy. Wybór piwa jest duży i jest on nelwany w butelki z nalewaka. Oprócz tego jest oczywiście kwas chlebowy, który jest przepyszny. Było trochę klientów i chyba przez to pracownik nie wyrabiał się i zaczynał się gubić. Ale po krótkiej chwili opanowała sytuację i dalej ruszyło jak z bicza trzasnął. DOść szybko klienci zostali obsłużeni i szybko opuścili lokal. Należy nadmienić, że wszystkie produkty są czytelnie wyeksponowane.
Zamówiliśmy na urodziny tort w Cukierni Nel. Już tam kilka razy zamawialiśmy i jak do tej pory zawsze byliśmy zadowoleni - oprócz pierwszego razu. Podczas jego zamawiania wybraliśmy tort oraz jaki ma być rysunek na nim. Oczywiście porposiliśmy o tort na bitej śmietanie. Tak jak było zamówione to tak też odebraliśmy. Wszystko było zgodne z zamówieniem. Zobaczymy czy będzie też taki smaczny jak zawsze.
Wracając do Wrocławia wybrałem podróż pociągiem PKP Intercity. Skład podjechał na peron 3 minuty przed czasem. W środku nie było zbyt dużo ludzi, więc bez problemu zająłem sobie miejsce. Po około godziny jazdy przyszedł konduktor. Przywitał się i poprosił o bilety do kontroli. Po sprawdzeniu ich pożegnał się, był miły i sympatyczny, używał zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.W pociągu ogólnie panował porządek, jedyne zastrzeżenia mam do WC. Było tam brudno, papiery porozrzucane, a sedes był zatkany. Domyślam się, że to prawdopodobnie zasługa pasażerów, ale można by podczas dłuższego postoju posprzątać toalety. Do celu dojechałem punktualnie.
byłem po telefonie zapraszajacym od doradcy. w drzwiach przywitała mnie bardzo ładna usmiechnieta dziwewczyna i skierowała do doradcy, z którym byłem umówiony. Dostałem dobra kawe i przedstawiono mi ofertę pozyczki oraz karty. Wydaje mi sie, że oferta jest ok ale jeszcze jasprawdzę. Dostałem ulotki i symylacje na maila. Dordca bardzo profesjonalny i konkretny. Generalnie jestem bardzo zadowolony.
Zamówiliśmy telefonicznie pizzę gdyż oglądaliśmy ze znajomymi mecz. Niestety, ale sam musiałem pytać się o promocje, gdyż przedstawiono nam tylko ofertę podstawową. Po zakońćzeniu skłądania zamówienia poinformowano nas o przewidywanym czasie jesgo realizacji i musze przyznać, że wskazany czas był taki, o jakim nas poinformowano. Zamówiona pizza była gorąca, więc nie czekała np. na kierowcę tylko od razu była przywieziona jak tylko została wyjęta z pieca.
Super miejsce dla łasuchów albo smakoszy słodkich wyrobów. Są tu różnorodne gofry i słodycze.Mój kolega ma fioła na punkcie tego miejsca, ja natomiast podchodzą do niego ze sporym dystansem - może lody mają niczego sobie - dobre, ale bez rewelacji - ale ta miejsce jest surowe i jakby tak trochę rodem z prl, nie polecam wole Empik Cafe.
Po pdróży należy umyć samochód bo szyby byłe straszne od muszek. Po zapłaceniu za mycie skierowałęm sie do wjazdu do myjni. Przed jego rozpoczęciem pracownik zaczął czyścić szybę oraz refrektory, aby pozbyć się tych muszek, gdyż samo mycie nie wystacza. Myjnia jest automatyczna i jest niby suszenie, ale po zakończeniu mycia inni pracownicy do sucha wycierają samochód. Nawet uszczelki w drzwiach są wycierane. Dzięki takiemu podejściu dośc często wracam na tę myjnię, gdyż wiem, że samochód będzie umyty dokłądnie.
No szału nie ma niestety... Sklep ma fajne ciuszki, ekspedientki są miłe, najlepsze są tu chyba tylko buty. To właśnie buty przyciągnęły mnie do New Look... muszę przyznać, że kupiłam jedne botki (w promocji kosztowały one tylko 50 zł) i są ze strasznie niewygodne, poza tym są złej jakości. Cena niska, ale co z tego jak nie mogę chodzić w butach.
Dojazd w okolice dworca PKP i PKS z mojego osiedla przy pomocy autobusów komunikacji miejskiej jest bardzo łatwy i komfortowy, bo mam do dyspozycji aż 10 linii komunikacyjnych. Tym razem jako pierwszy, praktycznie bez czekania na przystanku, przyjechał autobus linii nr 16 kursujący do Tesco. Autobus był dobrze oznaczony przy pomocy wyświetlaczy kierunkowych. Pojazd był czysty i schludny. W środku sporo miejsc siedzących. Kasowniki działały sprawnie. Autobus jechał zgodnie z rozkładem jazdy. Jedyny mankament, to dość drogie bilety jednorazowe za przejazd.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.