Przez cały rok jeździłem autobusami tej firmy i nigdy jeszcze nie byłem zadowolony z ich usług. Najmniejszym problemem była bardzo niemiłe a często wręcz chamskie zachowanie kierowców. Często zdarzało się że autobusy które miały mnie zabrać z przystanku, po prostu mnie nie zabierały, mimo że były prawie puste. Nic nie pomogło ani zgłaszanie skarg do administracji czy próby odwoływania się. Nigdzie nie można było wywalczyć sobie prawa do spokojnego korzystania z tego środka lokomocji.
Zakupiony dekoder telewizji tej firmy zaczął mi się psuć już po drugim tygodniu użytkowania. Postanowiłem oddać go do naprawy, a kiedy mi go zwrócono znowu zaczął się psuć. Ta sytuacja zaczęła powtarzać się kilkakrotnie, ja oddawałem dekoder do naprawy a on nadal się psuł. Ostatnia moja reklamacja trwała ponad miesiąc a na moje pytanie o dekoder nie otrzymywałem żadnej odpowiedzi. W końcu postanowiłem że oddam im dekoder i nigdy więcej nie skorzystam z ich usług.
Po zamówieniu swoich kanapek u kasjerki czekałem kilka minut aż te kanapki zostaną zrobione. W między czasie ta sama kasjerka próbowała mnie obsłużyć drugi raz zapominając że już przed chwilą to robiła, 3 razy na moją prośbę o podanie mi kanapek które już dawno były zrobione nie zareagowała w ogóle a kiedy w końcu usłyszała moje prośby to podając mi te kanapki do reki zapytała jeszcze kto mnie obsługiwał. Nie otrzymałem ani tacki ani serwetek. Jedynym usprawiedliwieniem może być to że zapewne była to nowa kasjerka która się jeszcze uczy, ale w takim razie ktoś musiał ją fatalnie wyszkolić do pracy za kasą.
Wybrałem się na zakupy świąteczne i od razu mile się zdziwiłem, gdy zobaczyłem że przy kasach nie ma długich kolejek. Wszystko w całym markecie można było odnaleźć bez większego trudu a obsługa chętnie służyła swoją pomocą. Nieco gorzej było przy kasach gdzie nie usłyszałem nawet "Dzień dobry" a kasjerka była bardzo zasadnicza. Przez cały czas nawet na mnie nie spojrzała a swoją pracę traktowała hurtowo, z wielkim pośpiechem i bez zainteresowania klientami.
Próbowałam zakupić półki szklane i uchwyty do nich. Przez 10 minut szukałam osoby z obsługi,jak już ją znalazłam to okazało się że tego typu rzeczami zajmuje się dział sanitarny. Podeszłam do punktu obsługi tegoż działu, gdzie stało 3 panów. Żaden z nich nie raczył mi pomóc. Dopiero jak powiedziałam że czekam udzielono mi informacji gdzie znajde towar, którego poszukuję.
I tu kolejny problem. Potrzebowałam 3 półki i były 3 z czego 2 ubite. Pan poradził mi żebym sprawdziła w innym markecie bo może jest na stanie. Dobrze że poprosiłam aby sprawdził mi to w systemie... i co się okazało: PRODUKT WYCOFANY. Prawdopodobnie jeździłabym od sklepu do sklepu bo pracownik działu nie wie co jest w ofercie a czego już nie ma.
Byłam w sklepie w związku ze świątecznymi zakupami. Niestety jest zbyt mało osób w obsłudze. Ogromne kolejki i problemy z kodami kreskowymi (brak na produktach lub nie takie jak być powinny). Część kas była zamnknieta.
Bardzo duży bałagan na półkach. Trudno zlkoalizować osobę z obsługi z danego działu.
Jedynie kasjerka, która mnie obsługiwała była bardzo uprzejma i uśmiechnęta.
Wchodząc do sklepu rzuca się w oczy dużo rzeczy. Przeszkadzało mi to, że niektóre z nich nie były poukładane na pułkach, tylko niedbale porozrzucane. Towar w sklepie jest dobrej jakości. Ceny są wysokie, ale myślę, że warto wydać większą sumę za porządne ciuchy. Obsługa miła, uśmiechnięta. Przy zakupie produktu informuje o terminie reklamacji.
Dokonywałam drobnych zakupów na potrzeby firmy i prywatne. Mój kontakt z obsługa miał miejsce przy kasie a także w punkcie obsługi klienta podczas pobierania faktury.
Zauważyłam duzo więcej stanowisk kasowych czynnych, co było związane na pewno z większym ruchem przedświątecznym. Kasjerka to młoda osoba, szybko obsługiwała klientów jednak bez cienia uśmiechu czy jakiejkolwiek emocji. W punkcie obsługi klienta stała i ta sama obsługa, dość miło i rzetelnie, szybko otrzymałam potrzebną fakturę, brak kolejki, małe zamieszanie związane ze zwrotami.
Przyszłam do sklepu aby zrealizować kartę upominkowa przyznaną z okazji urodzin: naszyjnik i kolczyki a także ewentualnie zakupić produkt z rabatem 40 %.
Po wejściu do sklepu zostałam mile przywitana, od razu podałam kupon upominkowy, zostałam rownież taktownie zachęcona do dokonania zakupu z rabatem. Cała wizyta zajęła mi około 10 minut, po wybraniu produktu podeszłam do kasy. 3 ekspedientki zajęte były dośc głośnym sporządzaniem listy zakupów na śniadanie. Po chwili jednak zostałam obsłużona w bardzo miły sposób i przeproszona za to, że mnie nie zauważyły. Ogólnie mimo tej sytuacji jestem zadowolona z obsługi i właściwie potraktowana.
Już podczas szukania konkretnej rzeczy w tym wypadku spodni Pani służyła mnie i mojemu mężowi radą oraz pomogła znaleźć interesujący nas rozmiar niestety ponieważ byliśmy z dziećmi z wózkiem nie mogłam wejść do przymierzalni aby ocenić wygląd przymierzanych przez męża spodni ani ewentualnie wymienić na inny rozmiar Pani ekspedientka pomogła nam również tutaj przynosząc inny rozmiar i mąż mógł z przymierzalni wyjść na sklep abym sama mogła ocenić po wyborze odpowiednich spodni Pani zaproponowała nam również wybór dodatkowego asortymentu np. czapki na którą się również zdecydowaliśmy.
Kupowalem kanapke na wynos. Osoba obslugujaca byla powolna, jakby nie byla do konca pewna co ma robic i czy robi to dobrze. Podejrzewam, ze to zasluga kierowniczki zmiany stojacej za plecami. Poprzez zamieszanie z kolejkami do kasy, dostalem kanapke do reki bez serwetki. Dopiero potem zaproponowano mi tacke.
Ekspedientka zapytala mnie,czym jestem zainteresowany i w czym moze pomoc.Udzielila mi dokladnych informacji odnosnie swiatecznych promocji drukarek atramentowych i odpowiedziala na kilka pytan technicznych.
Udając się do tego miejsca zwróciłem uwagę na ładny wystrój lokalu jaki tam panował przed świętami. Na zamówionego kebaba czekałem zaledwie 3 minuty a jakość tej potrawy mnie nie rozczarowała. Jak na tak przystępną cenę była to bardzo dobra potrawa. Jednak w tym wszystkim zabrakło mi jednego mankamentu jakim był brak uśmiechu oraz prawie zerowy kontakt z obsługą, która zachowywała się tak jakby pracowała tam za karę.
W w/w sklepie dokonaliśmy zakupu sprzętu RTV na kwotę.2187.oo zł.Wyraziliśmy chęć zakupu w//w towaru na raty. Pracownicy sklepu bardzo profesjonalnie informowali o wadach i zaletach w/w zakupu.
Poza tym wykazali się dużą dozą cierpliwości,gdy występowały trudności w przesyłaniu danych do banków.Pracownicy w/w sklepu posiadają wysoką kulturę osobistą, co cenię najbardziej w ludziach.Potrafią pracować w stresie i nie przekazują go klientom.Poza tym są bardzo przystojni , mają poczucie humoru i widać ,że lubią ze sobą pracować, co wpływa na dobrą pracę i klimat w sklepie.Jestem bardzo zadowolona ,że zrobiłam w w/w sklepie zakupy.
W dziale alkoholi w Makro poprosiłam o pomoc przy wyborze czerwonego, półsłodkiego wina. Pan pomógł mi w wyborze dokładnie opisując prawie każde czerwone wino.
Chciałam uczyć się języka angielskiego i wypełniłam formularz zgłoszeniowy na "bezpłatny kurs języka w 100% finansowany z EFS". Zostałam zaproszona na spotkanie informacyjne na którym miałam wypełnić test sprawdzający moje umiejętności. Ogólnie spotkanie oceniam jako w miarę dobre, ze względu na miłą atmosferę. Raczej nie dowiedziałam się wiele o projekcie.
Po wejściu na salę sprzedażową Carrefoura w galerii Zielone Wzgórze przy ul. Wrocławskiej 20 w Białysmtoku skierowałem się w stronę stanowiska mięso świeże w celu zakupu ćwiartek z kurczaka. Po podejściu do stanowiska sprzedażowego zwróciłem uwagę, że przy wadze znajdowały się dwie młode kobiety - wiek ok 22 lata, wzrost ok 160 cm, które stały oparte o ladę sprzedażową. Poprosiłem o zważenie 5 szt ćwiartek z kurczaka. Po usłyszeniu prośby o zważenie, jedna ze sprzedawczyń spojrzała na drugą zdziwiona, że druga ekspedientka nie ma zamiaru się ruszyć. Po krótkiej chwili obie się roześmiały, bo obydwie myślały, że koleżanka zważy zamówiony produkt. Po tej krótkiej wesołej chwili, jedna ze sprzedawczyń wzięła reklamówkę a druga wkładała do niej zamówiony asortyment. Podczas wkładania ćwiartek z kurczaka, ekspedientka zwróciła się do koleżanki ze słowami - Masz Żryj - i rozbawiona wsadziła ćwiartkę do reklamówki. Po wręczeniu mi zamówionego asortymentu, skierowałem się zniesmaczony zachowaniem pracownic do kasy. Przynajmniej dobre wrażenie stwarzała kasjerka, która uśmiechała się do klienta oraz podczas rozmowy starała się patrzeć w oczy klientowi.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.