Będąc w placówce w Lukas Bank w Kauflandzie Piotrków Trybunalski obsługiwała mnie jedna pani a druga siedział niedaleko, kiedy osoba, z która byłam w tej placówce, nie za bardzo rozumiała niektóre kwestie o jakich rozmawialiśmy i może trochę nie tak mówiła o tym tzn. po prostu inaczej zrozumiała,więc postanowiła wyjść i nie słuchać. Po jej wyjściu ta druga Pani nie zauważyła że wyszła sama , powiedziała głośno i wyraźnie na tą osobę, że " co za beznadziejna baba" a ta Pani która mnie obsługiwała upomniała koleżankę mówiąc do niej nie pamiętam imienia, ale coś "Beata co ty" nie wiem jaka była reakcja owej Pani, miała wówczas pofarbowane włosy na kolor brąz/rudy coś w tym stylu.
Lubiłam tą placówkę i myślałam do tej pory że jest ok, ale bardzo się pomyliłam jakbym mogła dałabym -10 punktów.
Bardzo mocno nie polecam tej placówki klienci są obgadywani i obrażani zaraz po tym jak wychodzą!!!!!!!!!
Przynajmniej raz w miesiącu bywam na dworcu kolejowym Toruń Główny. Jest to jak nazwa wskazuje najważniejszy dworzec w Toruniu, jednakże nie jest chyba jego najlepszą wizytówką. Od dawna wymaga remontu i sprawia przygnębiające wrażenie. Jest szary i smutny. Jednym z większych problemów jest moim zdaniem przejście od strony przystanków autobusowych do budynku dworca. Są tam wysokie schody, które dla osób z dużym bagażem lub niepełnosprawnych stanowią duże utrudnienie. Szkoda, że nie ma możliwości umieszczenia przystanków od strony głównego wejścia na dworzec. Nie ma tam żadnych schodów i podróżni bez problemu mogliby dostać się do autobusów. Wprawdzie nie ma tam zbyt wiele miejsca, ale z pewnością dałoby się coś wymyśleć. Kolejna sprawa to brak zegara przy głównym wejściu. Wielokrotnie próbowałam zorientowac się stojąc akurat przed głównym wejściem, która jest godzina i rozglądałam się na wszystkie strony i niestety niczego nie udało się wypatrzeć. Inna kwestia to nagłośnienie. Mam wrażenie, że jest ono słyszalne jedynie w kilku miejscach dworca. Wielokrotnie nie słyszałam niczego z zapowiedzi, obojętnie czy stałam przed głównym wejściem, czy być może w nieodpowiednio nagłośnionym miejscu na peronie. Ostatnio musiałam skorzystać z toalety dworcowej. Udałam się tam z dużymi obawami, ale nie było tragicznie. 2 złote płatne przed skorzystaniem, ale nawet dosyć czysto. Podsumowując dworzec ten nie jest dobra wizytówką Torunia i z pewnością jest wiele spraw, które są tutaj do zrobienia.
Od wejścia zauważyłam przy biurze obsługi klienta znaną mi pracownicę, która na mój widok uśmiechnęła się, więc odwzajemniłam uśmiech, przeszłam na dział z warzywny i zdziwienie, że nie ma pomidorów mimo, że dopiero było przed 14.00 co zazwyczaj robię zakupy po godz. 16.00, pracownica poinformowała mnie, że dzisiaj nie przyszła dostawa z pomidorami, okey rozumiem ten fakt, bo to od nich nie zależy, że towaru nie dowieźli, więc idę dalej, nie wiem czy to był „zły” dzień do tegoż sklepu, gdyż wcześniej nie miałam co do niego zastrzeżeń, w przejściu z konserwami, ktoś porozrzucał puszki, zgłosiłam to do najbliższego napotkanego pracownika, który odburknął, że to nie jego dział i mam to zgłosić do BOK – szczerze nie chciało mi się wracać przez pół sklepu, aby to zgłosić. Poszłam dalej, na ser i wędliny, jedna pani obsługująca te dwa działy, druga była na mięsie, obie panie stały i prowadziły dyskusję, udając że mnie widzą, grzecznie przeprosiłam pani i poprosiłam o podanie wybranego towaru i to był mój błąd, pani była obrażona i źle mi nabiła towar – o czym dowiedziałam się przy kasie (ser zostawiłam w kasie, bo nie było obsługi kasowej aby iść i wymienić źle nabity i zważony ser), więc zakupy nie udały się.
Sklep z odzieżą House zajmuje dosyć sporą powierzchnię. Prawie zawsze są tam jakieś promocje a wybór towaru jest dosyć duży. Wszystkie rzeczy są ładnie wyeksponowane i odpowiednio poukładane na pólkach lub wieszakach. Nie są ściśnięte, jak w niektórych innych sklepach odzieżowych, gdzie trzeba się namęczyć, żeby jakąś rzecz wyciągnąć z wieszaka. Bardzo przydatne są też miejsca do siedzenia ustawione przy przymierzalniach. Widzę, że bardzo częto korzystają z nich znużeni zakupami mężczyźni. Przymierzalnie również są plusem tego sklepu- duże, przestronne. Obsługa przy kasie przebiega bardzo sprawnie a obsługujący - przeważnie panowie są bardzo mili.
Zakończyłam edukację w powyższej szkole na kierunki technik administracji, w piątek 18.06.2010 r. był dniem odbioru świadectw ukończenia szkoły, więc się udałam po świadectwo, odczekałam chwilę, gdyż sekretarka przyjmowała kandydata do szkoły i podpisywała z nim umowę, potem zajęła się mną, miłym zaskoczeniem było to, że mnie pamiętała, znalazła moją teczkę ze świadectwem i przekazała mi upragnione przeze mnie wspomniane już świadectwo, zaczęłam od sprawdzenia moich danych osobowych, gdyż ostatnio zmieniłam nazwisko i mimo, że zgłosiłam to w sekretariacie wciąż, na niektórych dokumentach szkolnych byłam pod dwoma nazwiskami, co było kłopotliwe i dla nauczycieli jak również i dla mnie, bo przy zaliczaniu kolejnych przedmiotów, musiałam często i gęsto tłumaczyć, że jest błąd w dzienniku, ale odbiegłam od tematu, więc na świadectwie dane zgadzał się, moje zadowolenie trwało jednak zbyt krótko, gdyż okazało się, że w ocenach mam błąd, sekretarka stwierdziła, że to nie możliwe, ja na to, że poproszę o mój indeks i sprawdzimy, oczywiście miałam rację, powiedziała, że załatwi ten temat z dyrektorem w przyszłym tygodniu, więc czekam cierpliwie na dalszą przebieg zdarzenia.
Przy okazji zakupów w centrum często zaglądam do tego sklepu z obuwiem, ponieważ jest tu duży wybór i stosunkowo niskie ceny. Prawie zawsze można trafić na jakąś promocję, dostępnych jest wiele fasonów i kolorów obuwia. Obsługa jest dosyć miła, chociaż w sklepie prawie zawsze panuje tłok. Półek z towarem jest bardzo dużo i w związku z tym ciężko się między nimi przecisnąć, jeżeli naprzeciw siebie znajdzie się dwóch klientów. Jednak klienci chyba się z tym pogodzili, bo sądząc po ich ciągłej obecności w tym sklepie, wcale im to nie przeszkadza. Dzieki temu wyeksponowana jest większa ilość towaru i możliwości zakupów są lepsze. Dokonałam w tym sklepie kilka razy zakupów i do tej pory nie miałam żadnych problemów z jakością obuwia.
Z reguły tankuję na stacji Lukoil w weekendy, kiedy obowiązuje weekendowa obniżka cen. Jednak tym razem paliwa zabrakło mi szybciej i chcąc nie chcąc podjechałam z przyzwyczajenia na tę stację. Cena okazała się nie aż tak wysoka jak w ostatnich tygodniach. Przy dystrybutorach panował porządek, przy każdym można było znaleźć jednorazowe plastikowe rękawiczki oraz pojemniki z wodą i myjką. Na stacji były zaledwie dwa samochody, więc po wejściu do budynku nie zastałam żadnej kolejki. Szybko zapłaciłam i całość zajęła mi zaledwie kilka minut. Jedyny minusik to obsługująca pani, która sprawiała wrażenie znużonej i smutnej. Przywitała mnie przy wejściu, ale na moje do widzenia już nie zareagowała. Zaraz po skasowaniu zastygła w poprzedniej pozycji.
Urząd zaczyna pracę o 7:15-15:15, chciałam załatwić jedną sprawę w drodze do pracy, gdyż po południu, urząd kończy prace o 15:15 a ja o 16. Jakież było moje zdziwienie, kiedy będąc tam o 7:20 "pocałowałam klamkę" w pokoju do którego miałam się zgłosić. Nie byłoby w tym nic dziwnego, każdemu może zdarzyć się spóźnić do pracy, ale ta sama sytuacja (w moim doświadczeniu) zdarzyła się już kilkakrotnie. Suma sumarum, wychodzi na to, że o 7:15 to pracownicy zaczynają się schodzić do pracy a nie zaczynać pracować i być gotowym na przyjęcie interesantów. Ich spóźnienie, potem oczywiście poranna kawka, włączanie komputera - a ty, płatnik podatków czekasz jak te ciele na korytarzu, pod drzwiami,na gotowość pani urzędnik.
Wychodząc z bloku rano do pracy zauważyłem, że nie palą się żarówki na klatce schodowej przy wejściu. Postanowiłem zainterwenjować poprzez wykonanie telefonu do administracji. Po dodzwonieniu się rano do spółdzielni poinformowałem osobę która podniosła telefon o problemie. Uzyskałem odpowiedź, że w dniu dzisiejszym zostanie to sprawdzone. Jak wróciłem do domu to sprawdziłem, czy faktycznie zostało zrobione to, co mi obiecano. Okazało się, że tak. Spółdzielnia praktycznie od razu reaguje na problemy zgoszone przez mieszkańców. Jednakże problem z oświetleniem w mojej klatce schodowej jest poważniejszy. Praktycznie co miesiąc administracja musi wymieniać żarówki bo często się one przepalają a przy okazji "wysiadają" korki. Blok ma 5 lat i podejrzewam, że zostało coś źle zrobione w instalacji. Ale jak do tej pory nikt akurat w tym przypadku nie zareagował na zgłoszenia.
Chciałam wysłać pieniądze przez firmę Western Union za granicę, znalazłam listę placówek w Limanowej, które obsługują tego typu przekazy, poszłam do jednej z nich. Kwota, którą chciałam przesłać była dość duża i z tego względu prowizja pobierana od tej kwoty była dość wysoka. Postanowiłam, aby opłata za przesyłkę zawierała się w kwocie, którą wysyłam. Pani, która mnie obsługiwała obliczyła prowizję tak, aby zawierała się w kwocie przekazu oraz udzieliła pomocnych wskazówek.Wadą jest bardzo małe pomieszczenie, w którym znajduje się placówka oraz tylko dwa stanowiska obsługi.
Będąc w pobliżu apteki zaszedłem do niej aby wykupić przepisane leki na receptę. Po wejściu do środka, pracownik wita się z klientem. Po podaniu recepty, pracownik po sprawdzeniu w systemie poinformował mnie, że może zaoferować zamiennik, i że jest ok tańszy od oryginału. Po usłyszeniu tej propozycji zgodziłem się na to. Wręczając mi lek aptekarz zapytał się, czy wiem jak się ten lek przyjmuje. Odpowiedziałem, że lekarz, który wypisał mi receptę wyjaśnił, jak należy przyjmować lek. Po wręczeniu mi reszty i paragonu oraz zakupionego leku, aptekarz pożegnał się i zaprosił ponownie.
Spotkaliśmy się ze znajomymi na basenia, aby troszkę popływać i odpocząć w saunie. Po opłaceniu wejście na 90 minut udaliśmy się do przebieralni, gdzie klient otrzymuje ręcznik. Oprócz tego klient otrzymuje opaskę na rękę, dzięki której wiadomo dla hotelu, ile czasu klient przebywał w kompleksie basenowym. Po wejściu na kompleks basenowy można było zauważyć kilku klientów a także ratownika. Przebywając na terenie kompleku w okolicach basenów, nie zauważyłem żadnych nieczystości, gdyż ratownik co jakiś czas obchodził kompleks i sprawdzał, czy wszystko jest w porządku. Ratownik także zachodził do saun aby sprawdzić, czy nic się nie dzieje złego z klientami. W saunach także panował należyty porządek. Widać było, że obsługa dba o czystość i aby klient był zadowolony. Wychodząc z kompleksu przy zdawaniu ręczników, obsługa dziękuje za pobyt i zaprasza ponownie. Zobaczymy, pewnie jeszcze raz przyjdziemy, Ja nie mówię nie.
Myśląc o zmianie komputera zaszedłem do salonu Vobis, aby obejrzeć ofertę. Sklep umiejscowiony jest w ciągu, gdzie są także inne sklepy z komputerami. Po wejściu do środka, można było zauważyć ekspozycję z włączonych komputerów a także ekspozycję urządzeń pereferyjnych. Po około 3 minutach od momentu rozpoczęcia oglądania oferty, podszedł do mnie pracownik i zaoferował pomoc. Pracownik ubrany był w koszulę wyjściową oraz spodnie wyjściowe i pantofle. Poinformowałem go, iż oglądam ofertę komputerów, gdyż planuję zakup. Pracownik zapytał się jaką kwotę chcę przeznaczyć a także do jakiego celu ma być używany. Po uzyskaniu informacji, pracownik przedstawił 3 różne modele i zaczał je omawiać. Podczas rozmowy można było zauważyć, że używa wyrażeń czysto technicznych, które nic mi nie mówiły. Po poinformowaniu go o tym, pracownik zaczął wyjaśniać niektóre zagadnienia na przykładach. Na zakończenie dostałem wydrukowaną ofertę. Podczas rozmowy brak było oznak zniecierpliwienia ze strony pracownika, co świadczy, że jest spokojny oraz, że chętnie udzieli pomocy klientom.
Odkryłam ten sklep za pośrednictwem Allegro i jestem bardzo zadowolona z jego usług. Mają bardzo duży wybór butów w cenach znacznie tańszych niż w tradycyjnych sklepach. Zakupiłam u nich buty, niestety okazały się na mnie za małe. Skontaktowałam się z firmą. Pracownik Top Obuwie podszedł do mojej reklamacji bardzo profesjonalnie. Zaproponował mi zwrot pieniędzy lub wymianę na inny rozmiar. Postanowiłam wymienić buty na większe. Wymiana odbyła się błyskawicznie. Byłam w szoku, kiedy przyszła do mnie nowa para butów a ja jeszcze nie odesłałam ty za małych. Jestem pełna podziwu do zaufania jakie ma firma do swojego klienta.
Będąc na spacerze z całą rodziną w parku, postanowiliśmy zajść na pizzę do pizzerni, która umiejscowiona jest w centrum miasta. Z uwagi na ciepły wieczór, usiedliśmy na zewnątrz pod parasolami. Po krótkiej chwili dostarczona nam menu. Po wybraniu rodzaju pizzy zamówiliśmy dodatkowo napoje. Otrzymaliśmy informację, że na pizzę będziemy musieli poczekać ok. 20 minut. W związku z powyższym poprosiliśmy aby przynieść od razu zamówione napoje. Po około 30 minutach zapytałem się obsługę, kiedy będzie zamówiona pizza. Okazało się, że będzie za ok. 10 minut, gdyż wystąpiły opóźnienia. Wszystko rozumiem, ale może trzeba było nas poinformować, że będzie mały poślizg. Po przyniesieniu pizzy, zaczęliśmy ją konsumować. Była smaczna. Dzięki jakości zostały wymazane z naszych umysłów minusy pobytu - opóźnienia w dostarczeniu pizzy. Po skonsumowaniu pożegnaliśmy się z kelnerem. Kelner także się pożegnał i jeszcze raz nas przeprosił i zaprosił ponownie.
Jestem wprost zauroczona tym sklepem. Naprawdę piękna biżuteria, niestety nie na każdą kieszeń. Szukałam kolczyków do 200 zł. Pani z obsługi (króciutkie włosy postawione na jeżyka)okazała się bardzo pomocną i sympatyczną osobą. Proponowała mi wiele kolczyków w tym przedziale cenowym. Poradziła mi zakup jednej pary, która według niej pasowała do mojej osoby. Właśnie te kolczyki wzięłam. Oprócz obsługującej mnie Pani były tam jeszcze dwie ekspedientki. Wszystkie ubrane elegancko z plakietkami z nazwiskiem. Jeśli zaś chodzi o sklep było bardzo czysto. Na gablotach nie było nawet śladów palców. Biżuteria pięknie wyeksponowana w gablotach. Gdyby nie te ceny odwiedzałabym ten sklep częściej.
W pizzeri De Grasso byłam po raz pierwszy. Z racji tego, że mieści się ona w centrum handlowym postanowiłam podczas zakupów wstąpić tam i coś przekąsić. Lokal z racji dobrej lokalizacji jak zwykle był oblegany. Na szczęście znalazł się wolny stolik. Był trochę brudny w jakimś sosie, a pod stolikiem leżały resztki jedzenia. Zamówiłam z chłopakiem pizzę, na którą czekaliśmy jakieś 20 minut. Podano ją bez zbędnych uprzejmości, jednak z zachowaniem dobrego smaku. Kelnerka życzyła nam smacznego i opuściła nasz stolik. Jedzenie było smaczne. Mieliśmy problem z wyborem, ponieważ menu jest tam dosyć bogate. uregulowaliśmy rachunek, który nie był zbyt wygórowany. Niestety minus za wentylację. Wyszliśmy z zapachem na ubraniach, który kojarzył się z niezbyt przyjemnym zapachem smażalni.
Przed meczem postanowiłam zrobić małe zakupy. W tym celu udałam się do pobliskiego sklepu Groszek w Terespolu. Mimo iż do zamknięcia została prawie godzina w sklepie była już umyta podłoga. Trochę źle się czułam depcząc po świeżo wykonanym przez kogoś sprzątaniu. Znalazłam poszukiwane przez mnie ziarnka, ale nie było na nich ceny. Żadnej sprzedawczyni nie było w pobliżu, więc nie miałam kogo o to zapytać. W planach miałam również zakup piwa Perła Export. Niestety w lodówce Perły nie było Perły tylko piwa innych marek. Moim zdaniem jest to spore wykroczenie ze strony ekspedientek. Niestety byłam zmuszona wziąć ciepłe piwo z półki. W sklepie nie było nikogo oprócz mnie, dlatego nie stałam w kolejce tylko zostałam od razu obsłużona. Sklepowa przy ladzie była bardzo mocno wymalowane oczy oraz paznokcie w kolorze czerwonym. Lakier na paznokciach był poodpryskiwany co nie wyglądało estetycznie. Zakup przebiegł standardowo, bez żadnych uprzejmości ani nieprzyjemności.
Korzystam z Allegro od kilku lat. Jestem zarówno osobą kupującą jak i sprzedającą. Ufam temu portalowi. Mają przejrzysty system reklamacji. Przekonałam się o tym kiedy kupujący nie zapłacił mi za wylicytowany przedmiot. Po wypełnieniu odpowiednich formularzy otrzymałam zwrot prowizji. Jeśli zaś chodzi o nieuczciwych sprzedawców, Allegro również działa bardzo sprawnie. Jeśli dostają sygnały od kupujących, że coś jest nie tak; zawieszają konto osoby nieuczciwej. W razie problemów technicznych również można liczyć na szybką i fachową pomoc. Odpowiedź można uzyskać drogą mailową lub bezpośrednio na forum tematycznym. Na Allegro można kupić wszystko, ale oczywiście zgodnie z prawem.
Obszar przed szpitalem czysty i zadbany, po wejściu do danego budynku musiałam skorzystać z toalety lecz po samym otworzeniu drzwi odechciało mi się nawet umycia tam rąk, nie za czysto, zwłaszcza podłoga, łazienka tzn toaleta cała nadaje się do konkretnego remontu bo jest tak nieładna i stara, że nie jedna biedna rodzina ma ładniejszą w domu. Co do personelu to pielęgniarki miłe i sympatyczne, ubrane w obowiązkowe i czyste fartuchy i ciuchy, chociaż nie za bardzo zwinnie przeprowadzały rejestrację. Lekarz spóźnił się pół godziny i nie był zbyt sympatyczny, a już nie wspomnę o tych małych dzieciaczkach mniej więcej ok 4 maluszków, które miały góra 3 miesiące czekały z mamami na umówione badanie bioderek, przyjechały nawet z miejscowości oddalonych o ok 40 km od szpitala i czekały nawet półtorej godziny na lekarza, który i tak się nie zjawił i musiały wracać z powrotem do domu. Wracając do czystości to pomijając toaletę na terenie szpitala podłogi, okna itp były czyste. Przed szpitalem znajdował się kiosk w którym można byłoby zakupić rzeczy, które zazwyczaj w kioskach się kupuje poza tym we wnętrzu szpitala również był mały sklepiku w którym dodatkowo oprócz gazet itp. można by było kupić pączka lub inne słodycze lub napoje i soki a także nawet lody.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.