Lokal znajdujący się w centrum miasta co pozwala na bezproblemowe odnalezienie go. Wystój lokalu bardzo przyjemny co pozwala na spokojne skonsumowanie obiadu , wypicie kawy czy herbaty. Obowiązujące ceny w lokalu są bardzo przystępne jak na lokal w centrum miasta. Uważam, że bez problemu można zjeść godny posiłek za 20-25 złotych za osobę. Osobiście nie znam kucharza ale uważam ,że nikogo nie otruje Obsługa jest bardzo miła i zorganizowana, cechuje ją uśmiech na twarzach oraz profesjonalizm. Gorąco polecam
W związku ze zbliżającym się nieuchronnie terminem obowiązkowego badania technicznego mojego samochodu udałam sie do serwisu Autosar. Byłam tam po raz pierwszy, ale bez problemu udało mi się znaleźć punkt obsługi klienta. Podzielony był na serwis samochodów (2 stanowiska) oraz sprzedaż części zamiennych (również 2 stanowiska). Niestety obydwa stanowiska serwisowe były zajęte i sądząc po odbywających się przy nich rozmowach czekało mnie trochę czekania. Skorzystałam więc z krzesła dla klientów i z cierpliwością czekałam, mając jednocześnie nadzieję, że później samo badanie przebiegnie sprawnie i szybko. Po około 10-15 minutach udało mi się podejść do stanowiska obsługi. Odtąd w zasadzie same plusy. Obsługujący mnie pan był bardzo uprzejmy i poinformował mnie, że badanie zostanie przeprowadzone w ciągu około 20-30 minut. Przekazałam kluczyki i usiadłam ponownie. Podeszła do mnie pani z serwisu i zaproponowała coś do picia. Poprosiłam o kawę i wkrótce podała mi ją do stolika. Na stole znajdowało się kilka tytułów aktualnej prasy i w zasadzie całość badania trwała tyle, co wypicie kawy i przeczytanie klilku niezbyt długich artykułów. Zauważyłam, że mój samochód został wprowadzony do serwisu bardzo szybko (często zdarzało mi się w przeszłości w innych serwisach, że od momentu przekazania kluczyków do wprowadzenia samochodu mijało 10-15 minut a badanie trwało też dłużej niż zapowiadane wcześniej pół godziny). Otrzymałam z powrotem dokumenty, kluczyki, zapłaciłam i zakończyłam wizytę w serwisie. Myślę, że następnym razem również z skorzystam z tego serwisu, ponieważ oprócz początkowych dłużących się minut oczekiwania na podejście do stanowiska obsługi klienta, reszta wizyty przebiegała wzorowo.
Klub PRL, jest nową, jak na szyldzie zostało napisane kawiarnią. Klub ten powstał na miejscu dawnej "13-stki", który z kolei nie miał dobrej opinii. Działy się tu naprawdę różne rzeczy. Gdy dowiedziałam się, że na miejsce "13-stki" powstała nowa kawiarnia w stylu PRL, gdzie można miło spędzić czas oraz również potańczyć, od razu postanowiłam się tam wybrać. Wcześniej zarezerwowałam telefonicznie stolik. Po przyjściu na miejsce został nam on wskazany. Koszt takiej rezerwacji wynosi 10zł za stolik więc wcale nie dużo. Wystrój jednej z sal trochę uległ zmianie, pojawiły się plakaty, jakieś urządzenia kojarzące się z PRL-em. Natomiast duża sala praktycznie się nie zmieniła. Na powitanie dostaliśmy talerz pełen chleba ze smalcem Był to miły gest. Kelnerka na bieżąco zabierała z naszego stolika puste naczynia, a gdy poprosiliśmy o jeszcze jeden talerz, kelnerka niemalże od razu przyniosła nam chleb ze smalcem, który bardzo nam zasmakował. Niestety po godzinie 23 zebrało się niemiłe towarzystwo i w jednej chwili poczułam się jakbym była w 13-stce. Być może klub się trochę zmienił, jednak przede wszystkim zmieniła się tylko nazwa. Nadal można spodziewać się bójek i zaczepek, a wychodząc z klubu najbezpieczniej jest wejść od razu do taksówki. Niestety rozczarowałam się, dla mnie nadal jest to niebezpieczny i nieprzewidywalny klub "13-stka".
Moja obserwacja dotyczy stoiska z rajstopami i pończochami, które znajduje się na terenie Centrum Handlowego Kometa. Potrzebne mi były grube rajstopy, takie na chłodniejsze dni. Podeszłam więc do pani i powiedziałam, czego szukam. Obsługująca pani była bardzo miła, od razu zaczęła wyciągać i pokazywać rajstopy w interesującym mnie kolorze, w różnych deseniach i grubościach. Była naprawdę bardzo zaangażowana, w ciągu kilku minut zaprezentowała mi chyba kilkanaście różnych wzorów. Wybrałam jeden z nich i zapłaciłam. Odeszłam od tego stoiska bardzo zadowolona z obsługi.
W zwiazku z tym, że zaświeciła mi się rezerwa, postanowiłam jak zwykle podjechać na stację Lukoil. Niestety przegapiłam promocję weekendową i pojechałam tam w poniedziałek, kiedy ceny zostały już o kilka groszy podwyższone. Na stacji nie było więc zbyt dużego tłoku i bez problemu znalazłam pusty dystrybutor. Przed tankowaniem usiłowałam znaleźć jednorazowe rękawiczki plastikowe, jednak przy stanowisku nr 2, przy którym tankowałam, ich nie było. Przeszłam więc kilka metrów dalej, do kolejnego dystrybutora i tam nie było już z tym problemu. Następnie skierowałam się do kasy. Przede mną stały 4 osoby, jednak obsługiwało dwóch kasjerów i wszystko odbywało się bardzo sprawnie. Spędziłam więc przy kasie zaledwie minutkę-dwie. Obsługujący pan był bardzo miły, grzecznie się przywitał i pożegnał. W środku panował porządek, towar na półkach był na bieżąco uzupełniany. Generalnie oprócz braku rękawiczek przy wybranym przeze mnie dystrybutorze oraz faktu, że sama przegapiłam promocyjne ceny jestem zadowolona z jakości obsługi na tej stacji.
W sklepie panował ład i porządek, wszystkie poszukiwane przeze mnie produkty były oznaczone ceną. Znalazłam wszystko to, czego szukałam. W kolejce byłam pierwszą osobą. Obsługująca mnie pani była chyba już zmęczona, bo z trudem się ze mną przywitała, dziwnym wzorkiem obrzuciła też moje zakupy. "Do widzenia" odpowiedziała. Ogólnie ze swojej wizyty jestem zadowolona.
1 listopada pogoda sprzyjała spacerowiczom, więc wybraliśmy się rodzinnie na toruńską Starówkę. Przy okazji zaplanowaliśmy zjeść gdzieś obiad. Okazało się jednak, że ze względu na to, iż był to dzień świąteczny, większość toruńskich restauracji była nieczynna lub rozpoczynala pracę później niż zazwyczaj. Na drzwiach Pierogarni Stary Toruń była zamieszczona informacja, że restauracja ta będzie czynna od godziny 14.03. Pojawiliśmy się tam o tej porze i byliśmy jednymi z pierwszych gości. Jednak głodnych było o wiele więcej, ponieważ zaledwie w ciągu kilku minut od otwarcia wszystkie stoliki zostały zajęte! Obsługiwała jedna kelnerka, która dwoiła i troiła się, aby wszystkich zadowolić. Byliśmy naprawdę pod wrażeniem, jak świetnie radziła sobie w tej dosyć trudnej sytuacji. Do wszystkich stolików podchodziła z uśmiechem, przedstawiała się i podawała menu. Równie sprawnie przyjmowała zamówienia, podawała klientom zestawy chleba ze smalcem i ogórkami, następnie napoje. Było sporo klientów z dziećmi, więc dzieci otrzymywały kredki i kolorowanki. Kelnerka cały czas uśmiechnięta, dania pojawiały się na poszczególnych stolikach bardzo szybko, pani miała jeszcze czas i ochotę, żeby pytać, czy dania smakują, czy klienci mają ochotę na coś jeszcze. Po pysznym jak zwykle w tym lokalu obiedzie, składającym się oczywiście z pierogów różnego rodzaju (wybraliśmy akurat lepiochy i piecuchy) wyszliśmy zadowoleni i naprawdę pod wielkim wrażeniem obsługi. Widać było także współpracę pomiędzy kelnerką a pracownikami kuchni, ponieważ co jakiś czas pojawiał się ktoś z kuchni i donosił kelnerce potrawy, co raczej jest rzadkim widokiem. Przeważnie to kelnerki biegają do kuchni po dania, ale tutaj widać było, że ważniejsza jest sprawna obsługa niż sztywno ustalone zasady współpracy.
W sklepie panował ład i porządek, panie ekspedientki były miłe. Pierwsza z nich (brunetka, krótkie włosy) obsługiwała mnie przy kasie - zostałam przywitana, a reklamowane buty przyjęła bez zastrzeżeń. Miałam możliwość wyboru innych butów w tej samej cenie, ale miałam z tym problem - sklep ma mały wybór obuwia w porównaniu do innych sklepów tej samej sieci. Jak już jakieś wybrałam to niestety nie było mojego rozmiaru, o czym stale informowała mnie druga z pań (pulchna blondynka). W końcu wybrałam buty dla siebie, zostałam obsłużona, dano mi paragon, polecono środek do impregnacji, który kupiłam. Pożegnano mnie.
Pizzeria znajduje się na toruńskiej Starówce, chociaż nieco na uboczu, przy ul. Podmurnej. Funkcjonuje od niedawna ale jako że przeprowadziła względnie dużą akcję marketingową, zaczyna być powoli zauważalna. K2 działa w pobliżu cieszącej się największą chyba sławą restauracji tego typu w Toruniu - Metropolis, a więc ma trudne zadanie życia z konkurencją u boku.
Wnętrze K2 jest surowe i na pierwszy rzut oka widać, że znajdujemy się w 'sieciówce'. Drewniane stoliki, widoczne metalowe piece oraz brak zdobień na ścianach sprawiają, że w miejscu tym jest chłodno i pusto. Komponuje się to zresztą z nazwą, która nie daje skojarzeń z pizzerią ani restauracją w ogóle.
W lokalu jest za to czysto i schludnie, o łazience można powiedzieć to samo. Obsługa błyskawicznie i w miły sposób podaje kartę dań, niczego jednak nie polecając.
Czas oczekiwania na pizzę jest krótki, chociaż w momencie mojego pobytu w restauracji siedziały jeszcze tylko 2 inne osoby. Samo danie można określić jako dość dobre w smaku. Ciasto jest średniej grubości, ilość i jakość składników uczciwa, sosy smaczne i podane w dużej ilości w osobnych kubkach. Minusem jest dość częste w polskich pizzeriach rozmiękczenie ciasta którymś ze składników, przez co kawałka pizzy nie da się wziąć do ręki w całości, ponieważ 'rozpływa' się on. Innym minusem jest cena, nieco wyższa (jakieś 10%) w porównaniu z innymi miejscami tego typu w Toruniu - to również domena pizzerii sieciowych.
Całość wrażeń można opisać jako dość przeciętne. K2 nie jest miejscem 'z klimatem', jednak w poszukiwaniu szybkiego jedzenia można tu z pewnością wstąpić.
Bardzo lubię i chętnie biorę udział w wszelakich promocjach organizowanych przez różne firmy, koncerny spożywcze etc.
Również programy lojalnościowe do tej grupy zaliczam. Na przestrzeni lat zauważam tendencję spadku ich atrakcyjności ale cóż lepszy rydz jak nic…
Oprócz nagród które są miłym dodatkiem choć nie najważniejszym wartościowe są dla mnie możliwości dowiedzenia się na bieżąco o nowościach rynkowych, czasem ich spróbowania zanim pojawią się ogólnodostępnej sprzedaży, zdobycia oryginalnych przepisów które lubię zmodyfikować oraz poczytania wydawanych przez tzw. Kluby Konsumenta magazynów.
Właśnie niedawno otrzymałam przesyłkę z Klubu Delektynka zrzeszająca konsumentów marki Delekta(producent dań gotowych, galaretek kisili, budyniów mieszanek ciast i kawy Inki) Zawierającą właśnie magazyn Delektynka, kalendarz na rok 2011 i saszetkę z czekoladą do picia. Teraz czekam na niespodziankę z klubu Winiary która również przychodzi do mnie miej więcej raz na kwartał.
Czyste, przestronne miejsce, wszystko poukładane, nowa dostawa ustawiona w bardzo widocznym miejscy... zawsze znajde tam swoj rozmiar :) Bardzo dobra lokalizacja, dostępność butów 100 %, cena zdecydowanie adekwatna do jakości i marki. Personel dobrze zorganizowany i bardzo pomocny. Sklepy zlokalizowane w najwiekszych i najczesciej odwiedzanych centrach handlowych w Szczecinie.
Najnowsze w Warszawie Centrum Handlowe pod nazwą Gocław utworzonej od nazwy dzielnicy w której jest zlokalizowane. Głównym sklepem jest Hipermarket Tesco.
Zajdziemy tu również RTV Euro AGD, Empik, ekskluzywną drogerię Daglas i tę bardziej powszechną pod szyldem Drogeria Natura.
Jest tu również kwiaciarnia Lila Róz, cukiernia Sowa i inne punkty gównie tzw. sieciowe. Interesującym elementem jest okazała wewnętrzna fontanna. Zmęczeni możemy przysiąść na plastikowych ławkach- falowanych kanapach we wnętrz bądź na zewnątrz na drewniano metalowych. Centrum posiada duży parking naziemny i pod ziemny.
Choć z daleka nie wygląda ładnie i prezentuje się jako szara kwadratowa kostka upstrzona szyldami najemców w środku pozytywnie zaskakuje i stwarza komfortowe niemalże warunki do zakupów i tych dużych iak i małych.
Doskonały dojazd komunikacją publiczną praktycznie z każdej dzielnicy Warszawy. Centrum nie ma strony www co jest dla mnie poważnym mankamentem.
Jako że placówka Biedronki znajduje się na mojej ulicy, dość często robię tam zakupy. Obsługę oceniam bardzo pozytywnie: pracownicy są mili dla klienta, w razie potrzeby chętni do pomocy. Przy kasie kasjerzy zawsze witają i żegnają klienta - a co istotne nie robią tego "mechanicznie", tylko naturalnym, życzliwym tonem. Pod tym względem obsługa wyróżnia się na plus na tle innych sklepów samoobsługowych w Jaworze. Pracownicy proponują także klientom zakup gazetki KropkaTV, doładowanie telefonu, a czasem nawet polecają bezpłatne gazetki sklepowe - tak też było dzisiaj. Jedną z dwóch rzeczy, do jakich mam drobne zastrzeżenia jest częsty brak wystawionych koszyków (koszyki są, ale często schowane z drugiej strony kas i trzeba się przeciskać pomiędzy klientami stojącymi w kolejce do kasy, aby koszyk otrzymać; był czas, że ochroniarz wystawiał te koszyki dla wchodzących klientów, ale ostatnio nie widziałam, aby było to dopilnowane). Drugą rzeczą jest to, że jeśli jakiś produkt jest w różnych wariantach, np. smakowych (różne smaki soku, maślanki albo deseru) to zdarza się, że mój ulubiony smak jest na sklepie, ale nie jest wystawiony, tylko jest schowany za innymi smakami, w nierozpakowanym pudle. Chcąc go zakupić, muszę sama rozrywać pudełko, a wolałabym tego nie robić w obawie, że mogłabym np. zrzucić niechcący kilkanaście innych soków, co wiązałoby się z koniecznością zapłaty za szkody.
Na stronie www.jobrapido.pl są zebrane ogłoszenia z ofertami pracy z sieci według naszych kryteriów poszukiwań. Bardzo wygodna funkcja powiadamiania e-mailem o nowych oferta według zachowanych kryteriów.
Dzięki tej stronie możemy zaoszczędzić czas który by upłynął nam na przeglądani wielu, wielu stron w internecie. Lista z aktywnymi linkami do poszczególnych ogłoszeń jest czytelna, graficznie prosta bez zbędnych ozdobników. Co ważne nie wyświetlają się na niej przeszkadzające reklamy. Sprawdziłam, z kilku ofert skorzystałam. Polecam dla poszukujących pracy stałej bądź dorywczej czy to dodatkowej.
Mieszkam niedaleko więc często mam okazję korzystać z usług tego lokalu i powiem szczerze, że zawsze robię to z miłą chęcią. Ceny przystępne, jedzenie bardzo dobre, obsługa błyskawiczna i bardzo sympatyczna. Kiedyś przez przypadek złożyłam zamówienie telefoniczne w drugim lokalu w Białymstoku, a kiedy pojawiłam się w lokalu żeby odebrać zamówienie i moja pomyłka wyszła na jaw Pani powiedziała że to nie problem i szybciutko zrobili mi jeszcze jedno danie bez dodatkowych kosztów i z uśmiechem na twarzy. Wszystkim na prawdę polecam!
Po dłuższym okresie otrzymałem odpowiedź od Ery. Moja reklamacja została rozpatrzona pozytywnie. Pomimo, że to trochę trwało ale jestem zadowolony z załatwienia sprawy. W ramach reklamacji otrzymałem zmniejszenie opłaty za abonament. Napewno jest to lepsze niż dodatkowe darmowe minuty, gdyż i tak nie wykorzystuję tych co mam. W piśmie zapewniono mnie, że firma ma nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Jednakże jak wiadomo, jest to tylko urządzenia, które zawsze się może zepsuć.
Sklep internetowy oferujący gównie szaliki, nakrycia głowy, rękawiczki.
Wybór raczej mały. Towar przejrzyście pogrupowany na kategorie. Pokazane na stronie zdjęcia produktów są opisane z nazwy i ilości kolorów. Po kliknięciu w zdjęcie wyświetla się nam opis produktu, czasem umieszczona jest informacja z czego został wykonany oraz cena która jest umiarkowana. Rozmiar nie zawsze precyzyjny.
Nie spójny sposób prezentacji .I na modelkach i na manekinach jak również samodzielnie.
Tekst nie uwzględnia polskich znaków.
Trudne do odnalezienia dane kontaktowe firmy które znajdujemy dopiero w regulaminie.
W zakładce Butik dowiaduje się iż sklep ma swój punkt stacjonarny z bardziej rozbudowaną ofertą. Jest również obecny na Allegro. Na tę chwilę nic dla siebie na tej stronie nie znalazłam. A sama strona po której nawigacja jest dość prosta sprawia wrażenie nie dopracowanej i pozbawionej jedne myśli koncepcyjnej jak ona powinna wyglądać.
Stacje Orlen odwiedzilem z konieczności, nie dojechałbym na następną inną. Na dzien dobry - kolejka.Nastepnie - bardzo krótki wąż do napełnienia baku, ( na innych stacjach nie wazne czy podjadę z lewej czy prawej wąż starczy ) Tutaj musialem przestawić auto. Obsługa bardzo powolna. Pani Magda - bo taką chyba miala tabliczkę, - to gorzej niż mucha w smole. Pan przede mną prosił o fakture, niestety nie umiala mu jej wystawić. Druga Pani obsługująca - pomagała jej i pokazywała obsługę kas. Kolejka tymczasem jak za PRL. Stracilem tam 20 minut ! Paliwo ON - wygląda ze nie chrzczone ;)
Wybrałem się do vobis-u w celu zakupienia prezentu dla żony. Sprzedawca polecił mi lustrzankę canona a ta okazała się rewelacyjna! Czysty, piękny obraz, fotografie dobrze wychodzą . Duży plus za fachową obsługę. Minus za to, że są drożsi niż konkurencja, ale da się im to wybaczyć, ponieważ dostałem rabat.
Spodnie w h&m kupiłem tylko raz i już nigdy tego nie zrobię! Oczywiście szybko się przetarły, ale to nie jest najważniejsze! Najgorsze było to, że farbowały mi wszystkie ubrania nawet na sucho, zniszczyłem sobie w ten sposób m.in. jasne buty oraz kurtkę (obie rzeczy z naturalnej skóry, które kosztowały mnie łącznie 800 zł). Ubrania jakościowo słabo, reklamacje miałem odrzuconą. Obsługi w ogóle na sali sprzedażowej nie widać, jedynie przy kasie można usłyszeć markotne dzień dobry. Nie dziwne skoro sprzedawcy dostają za swa prace 8 zł /h. Nie rozumiem fenomenu H&M-u.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.