4 listopada na trasie do Katowic zatankowałam paliwo na stacji ORLEN przy autostradzie - Trasa A4, Aleksandrowice. Duża stacja z 8 dystrybutorami na paliwo ( jeden uszkodzony z napisem "AWARIA-PRZEPRASZAMY") + 2 na gaz,
Punktem Serwisowym, Punktem Myjni, Sklep, kasa, Część FAST FOOD, Stanowisko z kawą i herbatą z dodatkami (niestety Cappucino - BRAK), obszerny parking na samochody osobowe i ciężarowe.
Całość zarówno w części zewnętrznej jak i wewnętrznej (łącznie z zadbanymi toaletami) utrzymana w czystości.
Spory ruch - 7 samochodów w trakcie tankowania i 4 w kolejce do tankowania, Bar wypełniony w 70%, w sklepie wymiennie 8 - 14 osób.
Jak widać z opisu wygodna, wielofunkcyjna stacja zachęcająca do korzystania z usług. niestety mankamentem tej stacji, moim zdaniem, jest bardzo przeciętna obsługa (za wyjątkiem baru - szybka, energiczna obsługa, przyjaźnie nastawiona na klienta). W części sklepu i kas - niestety brak uprzejmych, standardowych zwrotów typu: dzień dobry, witam serdecznie, zapraszamy ponownie, proszę... Usłyszałam tylko w odpowiedzi na moje "dziękuję", również "dziękuję".
Na zapytanie" Dlaczego proponowana cena wyświetlona przy wjeździe na stację paliwa 95 jest 4,69 - natomiast w sprzedaży przy dystrybutorze 4,65 - usłyszałam, o zablokowaniu, potem, że ktoś zapomniał zmienić i powinnam się cieszyć, bo to jest z korzyścią dla klienta. Oczywiście byłam z tego zadowolona, ale wolałabym od obsługi usłyszeć rzetelne, grzeczne wytłumaczenie i przeproszenie za pomyłkę.
Obsługa spełniała podstawowe obowiązki - bez zaangażowania i grzecznościowego podejścia do klienta, które bardzo cenię w każdej branży usługowej.
Wychodząc od szewca zauważyłam mały osiedlowy sklepik spożywczy. postanowiłam do niego wstąpić, aby kupić coś słodkiego do kawy. kiedy weszłam do sklepu na sali sprzedaży nikogo nie było. Po chwili z zaplecza wyszły ekspedientka. Z jej tonu głosu wyczytałamoburzenie, że zakłóciłam jej błogi spokuj. Zapytałam czy są Princesse o smaku kokosowym. Ekspedientka podeszła do regału ze słodyczami i powiedziała, że nie ma. ja jednak je widziałam obok batona Lyon./ powiedziałam jej o tym i dopero wówczas ekspedientka zauważyła wafelek.
Kiedy wychodziłam ze sklepu miałam problem z zamknięciem starych, szklanych drzwi. Musiałam mocno nimi trzasnąć, aby się zamknęły. Już wyobrażam sobie reakcję ekspedientki na ten niezamierzony przeze mnie hałas.
Jak co dzień jechałam do pracy pociągiem. zazwyczaj pociąg wjeżdża z opóźnieniem około 2-5 minut i nikt nie zapowiada tego opóźnienia. dzisiaj również pociąg przyjechał 2 minuty po czasie. Na szczęście do Białej Podlaskiej pociąg dojechał punktualnie o 9.04, czyli w trakcie jezdy nadgonił opóźnienie.
Jeśli chodzi o komfort jazdy to niestety, nie zmienia się on od lat. Wciąż jeżdżą te same składy, a kolej nie inwestuje w zakup nowych. Dzisiaj również przyjechał pociąg pamiętający czau PRL-u. Dużym zaskoczeniem było jednak to, że w pociągu było czysto. Nawet woreczki w śmietniczkach były świeżo wymienione.
Jestem klientką kolei od ponad dziesięciu lat, więc mam bardzo wyrobione zdanie na temat PKP. I przyznam szczerze, że nie jest ono przychylne.
Przed pracą postanowiła wyciągnąć pieniądze z bankomatu BPH> Bankomat mieści się wewnątrz dawnej siedzimy banku. Wejście do bankomatu zabezpieczone jest magnetycznym czytnikiem. Dzięki temu nikt poza klientami BPH nie wejdzie do pomieszczenia z bankomatem.
wewnątrz pomieszczenia było bardzo brudno. Zarówno na podłodze jak i samym bankomacie przewracały się papierowe wydruki. Włożyłam kartę do bankomatu i bardzo się przestraszyłam bowiem obraz na wyświetlaczu zaczął bardzo drżeć i nic nie było widać. Dosłownie na intuicję wciskałam kolejne przyciski w bankomacie, aby przynajmniej odzyskać kartę. Na szczęście udało mi się wyjąć kartę. Postałam jeszcze chwilę czekając czy bankomat nie zacznie wydawać pieniędzy z mojego konta. Kiedy zaszłam do pracy od razu za pośrednictwem konta internetowego sprawdziłam ostatnie operacje. Popełniłam tylko jeden błąd ponieważ powinnam zadzwonić do obsługi bankomatu i zgłosić awarię.
Często załatwiam wiele spraw w Urzędzie Miejskim, zarówno telefonicznie jak i osobiście. Muszę przyznać że zadziwia mnie Pani w Informacji, która jednocześnie pomaga osobom głuchoniemym. Jest to bardzo sympatyczna osoba i należycie wypełnia swoje obowiązki, nigdy nie spotkałam się aby zamiast poświęcać czas petentowi, zajmowała się czymś innym. Poza tym Urząd jest miejscem utrzymanym na bardzo wysokim poziomie czystości.
Wieczorem szybko musiałam udać się do centrum. Spojrzałam na zegarek, następnie na stronę www ZDiTM w celu sprawdzenia rozkładu i pobiegłam na przystanek tramwaju nr 3. Stojąc w deszczu czas się dłużył, a tramwaj coraz bardziej był spóźniony. W końcu nadjechał z 4 minutowym opóźnieniem. W garści trzymałam już odliczone pieniądze na bilet ponieważ nie zdążyłam podbiec do kiosku. W szczecińskich tramwajach nie ma nawet co marzyć o biletomatach więc podeszłam do motorniczego. Przede mną stała mała dziewczynka z mamą, która kupowała bilet, gdy odeszła położyłam pieniądze na przystosowanej do tego tacce i poprosiłam o bilet dwudziesto minutowy. Motorniczy nawet na mnie nie spojrzał. Po prostu ruszył. Wiedziałam z doświadczenia (bo niestety często się to zdarza, że motorniczy lub kierowcy z komunikacji miejskiej mają focha), że należy poczekać do kolejnego przystanku. Tak więc stałam i czekałam, aż dojedziemy. Na kolejnym przystanku motorniczy bez słowa zebrał drobne pieniądze i zaczął je liczyć. Coś mu nie pasowało więc się spytałam, czy przypadkiem nie odliczyłam za mało pieniędzy. Odpowiedzi jednak nie usłyszałam. Motorniczy ponownie przeliczył całą kwotę, w kabinie miał bardzo ciemno, drobnych trochę było więc całe to liczenie trochę trwało. Następnie spojrzał się na mnie wrogą miną, później jeszcze spojrzał na tackę i sięgnął stamtąd jeszcze kilka groszy. Następnie został wydany mi bilet, ale to już było na kolejnym przystanku. Uśmiechnęłam się do motorniczego i uprzejmie mu podziękowałam, ale nawet mój uśmiech w głosie nie wpłynął na przygnębiony nastrój motorniczego tramwaju nr 3 w Szczecinie.
Nowa Republika to klub który powstał w miejsce Jaśkowej 14. Jest to klub skierowany przede wszystkim do studentów ale nie tylko oni się tu bawią. Klub czysty z ciekawym wystrojem, niestety niezbyt czysto w toaletach. We wtorki imprezy pt. "Horny night", występy striptizerek i konkursy dla publiczności. Podczas imprezy w piątek nie podobały mi się tancerki, wydaje mi się, że te które były zatrudnione na początku tego roku miały więcej uroku.
Klub Parlament w Gdańsku ma coraz gorszą reputację. Ostatnimi czasy bawi się tam dużo osób poniżej 18 lat. Jest to dla mnie dość dziwne, ponieważ kiedyś ochrona dokładniej sprawdzała wiek odwiedzających. Ochroniarze i selekcjoner przy wejściu są jednak mimo wszystko mili i kulturalni. Alkohol dobrze podany jednak ceny są dość wysokie. Organizowane imprezy są na wysokim poziomie, więc jeśli komuś nie przeszkadzają osoby nieletnie, warto się wybrać.
Sprawa dotyczy współpracy z systemem partnerskim firmy Bankier.pl.Polega on na pozyskiwaniu klientów głównie na produkty branży finansowej. Założyłem stronę partnerską w ramach systemu,zainwestowałem w reklamę strony i oczekiwałem na efekty w postaci wniosku złożonych za pośrednictwem strony.Wnioski były(w tej chwili jest ich 15 ).Problem zaczął się kiedy postanowiłem sam sprawdzić działanie systemu. Po prostu żona założyła konta w banku za pośrednictwem strony,którą prowadzę w ramach system partnerski.pl.Po spełnieniu wszystkich warunków(miałem nad tym kontrole)okazało się,że prowizja nie została mi naliczona.Wysłałem kilka zapytań i uwag co do rozliczeń.Otrzymałem trzykrotnie odpowiedzi.Wszystkie się różniły,choć pytanie dotyczyło tego samego.W związku z tym straciłem zaufanie do uczciwości firmy Bankier.pl i prowadzonego przez nią systemu partnerskiego.Być może system nie jest w pełni sprawny co do obsługi użytkowników, bądź też instytucje z którymi współpracuje firma Bankier nie wywiązują się ze zobowiązań.Tylko dlaczego dzieje się to kosztem współpracowników ?
Byłam tam pierwszy raz, i już wiem że będę tam wracała często. Naprawdę warto, ceny bardzo niskie, powierzchnia sklepu duża, a obsługa zachwycająca. Rozkład produktów jest bardzo dobry, przechodząc między półkami mamy szeroki wybór poszczególnych produktów. Czas obsługi jest oczywiście zależny od ilości klientów jednak obsługa robi wszystko aby był najkrótszy.
Udałam się wczoraj na zakupy do C.H. Karolinka - REAL i stwierdziłam, że praktycznie niepotrzebnie przyjechałam.Podobne zakupy mogłam zrobić w sklepach położonych bliżej miejsca zamieszkania. Po weekendzie zastałam prześwitujące półki, na których nie znalazłam tego czego szukałam (dział herbat) ale za to były palety z towarami utrudniające przechodzenie między regałami. Następnie udałam się na stoisko mięsne i tu o dziwo nie było nikogo przy ladzie ani za ladą. Mięsko sobie leżało " rozciągnięte" można by rzec " robiło frekwencję" o zmienionym kolorycie. Podobnie sytuacja przedstawiała się na stanowisku z drobiem. Postałam sobie i postałam i poszłam sobie dalej bo nie doczekałam się nikogo. Rozumiem, że przez sobotę i niedzielę był wzmożony ruch i ludzie robili zakupy, ale co mają powiedzieć osoby, którym szkoda spędzać wolny czas przeznaczony na odpoczynek na robieniu zakupów lub zaopatrzyli się wcześniej i tylko uzupełniają "zapasy" Nie bardzo chce mi się wierzyć, że winę za taki stan rzeczy ponoszą wyłącznie pracownicy obsługujący, a może kadra kierująca pracami zmieniłaby po większym zastanowieniu się taktykę wykładania towarów. Przecież to nie jest aż tak trudne, i nie wszystko musi się odbywać na oczach klientów. To tak pod rozwagę. A poza tym to tam zawsze jest czyściutko, i panie kasjerki i panowie kasjerzy są zawsze bardzo mili i życzliwi .
Kolejnym sklepem obuwniczym, jaki odwiedziłam danego dnia było CCC. Ruch był dość znaczny więc przeciskając się między regałami rozglądałam się za "moimi kozaczkami". Zauważyłam, że ekspedientki często były zajęte, wiec sama starałam się obsłużyć i wyciągać buty z kartonów i sięgać co rusz po inne modele i rozmiary. W sklepie spędziłam chyba ze 30 minut i w tym czasie żadna z Pań do mnie nie podeszła... szkoda bo miałam kilka pytań, na które potrzebowałam odpowiedzi. Nie odpuściłam więc pytania zadałam kasjerce, przez co może i trochę zrobiła się kolejka przy kasie. Zauważyłam minę kasjerki, która wydawała się trochę zniecierpliwiona i delikatnie, lecz skutecznie przyśpieszała zakup, pakując kozaki do reklamówki w trakcie gdy jeszcze zadawałam pytanie dotyczące właśnie ich, podając mi do ręki Pinpad do ręki. Sytuacja ta jednak bardziej mnie rozbawiła niż rozdrażniła. W końcu, gdy już zakup został dokonany, kasjerka poprosiła do kasy kolejną osobę, ja jeszcze się z boku pakowałam i doszłam do wniosku, że ten wielki karton po butach w ogóle mi się nie przyda, wiec zapytałam się, czy mogę go zostawić. Kasjerka odpowiedziała cicho, że tak jednak jej mina świadczyła o tym, że chciała powiedzieć: "matko, ona jeszcze stad nie poszła"... Kasjerka w spokojny sposób i nawet dość miły odpowiedziała, abym odłożyła karton z boku kasy oraz poinformowała mnie, że oddając karton nie będę mogła już oddać butów. Na co oczywiście się zgodziłam. Wypakowałam buty z kartonu no i miałam jeszcze jedną prośbę do kasjerki. Mianowicie poprosiłam o mniejszą reklamówkę, ponieważ ta którą otrzymałam była ogromna. Kasjerka powiedziała, że za chwilę poda. Skończyła obsługiwać osobę stojącą przy kasie i podała mi mniejszą reklamówkę. Podziękowałam i pożegnałam się z Panią, jednak nie usłyszałam odpowiedzi.
W lokalu tym byłam na uroczystościach rodzinnych. Przez cały pobyt panowała rodzinna atmosfera, z delikatną muzyką w tle. jedzenie wyśmienite. Bardzo dużo dbałość o czystość oraz estetykę, bardzo często były zmieniane talerzyki. Obsługa również bardzo uprzejma oraz kompetentna. Bardzo polecam to miejsce.
Bardzo dobra i miła obsługa (€smiecna twarzach), żadnych problemów jeśli chodzi o jakiekolwiek zwroty lub wymiany no i oczywiście sklep bardzo dobrze zaopatrzony. Buty z wyglądu całkiem ładne ale dość drogie. Sklep czysty bez pudeł po ustawianym towarze.Podłoga dopiero co umyta. Dobzre toświadczy o obsłudze sklepu.
Odwiedziłam to miejsce razem z przyjaciółka. W lokalu jest w miarę dużo miejsca, jednak przeszkadzają rozmowy innych. Czas obsługi jest stosunkowo krótki pół godziny. Porcje sa trochę mniejsze niż dawniej. Jedzenie średnio smaczne, jakby odgrzewane. Ceny również sa na poziomie średnim. Obsługa kulturalna.
salon modowy. Odzież z wyższej połki. Obsługa zainteresowana kadym wchodzącym klientem. Fachowe doradztwo, ciekawe propozycje. Pokazano mi kilkanaście sztuk odzieży , zaproponowano wymiane w razie co ewentualnie odłożenie wybranej sztuki. Miło powitano i pożegnano!Oprócz tegozapytana czego szukam wczymmogapomóc...itd...
Sklep z elegancką odzieża meska- garnitury Osoby obsługujące w sklepie nie mają pojęcia co to znaczy miła, pomocna i profesjonalna obsługa. Puste kartony walające się po podłodze, lakoniczne odpowiedzi sprzedawczyni, brak jakiegokolwiek zainteresowania moja osobą. Weszłam wyszłam… czy ktoś mnie zauważył?????????
FERRÉ MILANO jest linią damską i męską odzieży. VERSACE COLLECTION jest ekskluzywną linią odzieży męskiej, którą cechuje wyrafinowany styl i krój, perfekcyjne modele, dbałość o szczegóły i idealne dopasowanie do figury. Obsługa- facet w ogóle nie ruszył sie miejsca siedział przy laptopie i cos tam klikał…. obeszłam sklep kilka razy…… zero reakcji.
W środku panuje specyficzny klimat. Wystrój oraz muzyka nawiązują d kraju właściciela. Jedzenie dobre chodziarz czas obsługi bardzo długi. Jednak mimo wszystko warto poczekać. Ceny sa w miare niskie, jak na taki lokal. Obsługa bardzo miła, a porcje bardzo duże.Ogólnie bardzo polecam ten lokal, można naprawdę dobrze zjeść.
Molton to polska marka ekskluzywnej odzieży damskiej. Dwie pani do obsługi-uśmiechnięte mimo wczesnej godziny Fachowa pomoc, mimo faktu ze od razu powiedziałam, że się rozglądam zastanawiam. Ekspedientka odeszła aby dać mi spokojniepomacaćciuszki Ceny wysokie ale jakość ubrań wysoka.. Zostałam powitana i pożegnana w uprzejmy i miły sposób.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.