Żeby nie było że nie widzę żadnych pozytywów i cieszących mnie zmian na stronie jakoś obsługi.pl jak i że nie dostrzegam plusów całokształtu pomysłu jakim jest platforma i wyróżnienie Godłem Jakości Obsługi dla firm które reprezentują poziom i klasę w relacjach klientem.
Aby było prosto i łatwo streszczę moje „radości”
W punktach.
I tak :
1) Powstał zalążek skrzynki pocztowej , z której już kilkakrotnie korzystałam kontaktując się z firmą.
2) Wystartował w KOŃCU KLUB SUPER OBSERWATORA .
Prawie super.
3) Po sondażu przeprowadzonym wśród obserwatorów w oparciu o ich sugestie powstał katalog nagród atrakcyjnych , wśród których zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Na szczególne wyróżnienie zasługują rozsądne „ceny” – liczba punktów jest adekwatna do nagrody.
4) Nie zmiennie firma odpowiada na obserwacje o sobie samych.
5) Kontakt z zespołem jest szybki i konkretny.
6) Na adresy mailowe wysyłane są tylko informacje związane z uczestnictwem. Nie przemyca się w nich reklam.
7) Gorąca promocja nie jest ograniczona czasowo. Chwilo trwaj
8) Obiecano szybszą moderację. I fakt faktem obserwuję powrót do czasu kiedy jest ona prowadzona na bieżąco, dzień po dniu.
9) Obecność na portalach społecznościowych.
10) Stale zwiększająca się liczba nowych użytkowników.
Miało być pozytywnie, i wcale wiele wysiłku mnie to nie kosztowało by wskazać w moim odczuciu plusy bycia obserwatorem i przynależności do „naszej „ małej społeczności .
Te nie wątpliwe były i są choć z tendencją spadkową
Nie zapominam o minusach , ale o nich dziś przynajmniej cicho, sza…….
< NIKA >, dziękujemy za pozytywne słowa i cieszymy się, że dostrzegasz plusy naszego portalu:) Pozdrawiamy – zespół portalu.
w chwilę po...
w chwilę po zaparkowaniu samochodu przy dystrybutorze z paliwami podszedł do mnie uśmiechnięty pracownik stacji pytając jakie paliwo chciałabym zatankować. Wskazałam ON Diesel na co pracownik zapytał czy nie chciałabym zatankować paliwa Diesel które jest bardziej wydajne i pozwala osiągnąć lepszą dynamikę jazdy. Podziękowałam i poinformowałam pracownika stacji iż chciałabym zatankować 'zwykłego diesla'. Pracownik uśmiechnął się zapytał ile litrów chciałabym zatankować i zaprosił mnie na zakupy na stację. Na stacji zapłaciłam kartą nie wskazując numeru stanowiska tylko mówiąc którym samochodem przyjechałam i tłumacząc że nie zapamiętałam numeru stanowiska. Pani która mnie obsługiwała uśmiechnęła się i odpowiedziała że nie stanowi to problemu ponieważ ona na monitoringu wszystko widzi. Wskazała numer stanowiska i zapytała czy tankowałam 30 litrów. Wszystko się zgadzało wobec tego potwierdziłam. Pani zapytała czy posiadam kartę na punkty oraz zaproponowała zakup produktów spożywczych w promocji. Podziękowałam Pani uśmiechnęła się przyjęła wpłatę i podziękowała oddając kartę. Odpowiedziałam 'ja również pięknie dziękuję' na co Pani powiedziała 'zapraszamy ponownie' uśmiechnęła się. Wsiadając do auta zostałam pożegnana serdecznym uśmiechem i zaproszeniem do ponownej wizyty przez pracownika który zatankował mój samochód. Podziękowałam za pomoc i odjechałam.
Po wejściu do Oddziału Banku pracownik zapytał w czym może mi pomóc i wskazując miejsce siedzące przy swoim stanowisku pracy dłonią zaprosił mówiąc ‘zapraszam serdecznie’. Pracownik poprosił mnie żebym usiadła uśmiechnął się i zapytał o cym będziemy rozmawiać. Powiedziałam, że jestem zainteresowana kredytem gotówkowym. Doradca zapytał mnie o źródło mojego dochody wysokość dochodu i parametry kredytu czyli kwotę okres kredytowania. Po podaniu wszystkich danych Doradca przedstawił mi symulacje kredytu z ubezpieczeniem. Poprosiłam o przygotowanie symulacji bez ubezpieczenia i Doradca tak też uczynił. Poinformował mnie o możliwościach obniżenia oprocentowania kredytu (konto z wpływami, drugi kredytobiorca który musi być moim mężem, ubezpieczenie). Powiedziałam Doradcy, że proponowane przez niego oprocentowanie jest za wysokie. Zapytałam czy istnieje możliwość negocjowania zaproponowanych stawek na co uzyskałam odpowiedź iż niestety nie ma takich możliwości i że właśnie skończyła się promocja ale prawdopodobnie od następnego miesiąca będzie nowa promocja. Doradca nie zaproponował sporządzenia wniosku kredytowego. Zapytałam o kilka cech produktu – Doradca płynnie potrafił odpowiedzieć na wszystkie moje pytania. Podziękowałam za symulacje i zapytałam Doradcy czy mogę wziąć kartki które mi wydrukował – otrzymałam odpowiedź twierdzącą ‘Tak oczywiście’. Odpowiedziałam, że zastanowię się i wówczas się skontaktuję. Doradca milczał. Po chwili zapytałam czy mogłabym otrzymać jakiś numer telefonu – reakcją Doradcy było wręczenie mi wizytówki poprzez przesunięcie jej po biurku w moim kierunku. Wizytówka nie została wręczona mi do ręki. Doradca nie poprosił o mój numer telefonu. Wstałam i pożegnałam się z mówiąc do widzenia. Nie wstał z krzesła ani też nie podał mi ręki. W momencie mojego odejścia spoglądał na monitor komputera.
Nie zabardzo lubię wszelakie zmiany.
Może dla tego właśnie firmy które oferują mi interesujące artykuły , w przystępnych dla mnie cenach w połączeniu z conajmiej poprawną jakością obsługi mogą liczyć na to iż stanę się kiletem na długie miesiące i lata.
Do takich firm zaliczyć mogę operatora usłóg mobilnych – telefonicznych i internetowych Play .Dziś kilka słów tej drugiej ofercie.
Pisałam już o małej kompetencji pracowników telefonicznego biur obsługi klienta.
Zrówno Oni jak i personel w placówkach stacjonarnych jest mechanicznie grzeczy, nie potrafi podać spójej i klarownej informacji którą to dozuje i oczekuje na aktywne pytania klienta.
Choć skończyła się mi się umowa, to dopiero za trzecią czy czwartą rozmową telefoniczną gdy się zapytałam o w/w umowę dowiedziałam się że jest ona automatycznie przedłużona.Sęk w tym że gdybym wcześniej poprosiła o jej przedłużenie zmieniono by mi jej warunki na bardziej korzystne jako że bym już występowała jako klient z pewnym stażem i to by mi było zapunktowane.
Gdyby nie problemy z zapasami GB to bym zapewne jeszcze długo nie zajęła się tą sprawą ze stratą dla siebie.
Decydując się na tego operatora musimy z dużą uwagą dbać o własny interes.
Decydując się na tego operatora wziąć należy pod uwagę że ma on ograniczony zasięg i nie w każdym miejscu polski będziemy mogli nawiązać połączenie z internetem.
Przed pierwszym użyciem modemu z kartą istalujemy w prosty sposób aplikację na swoim komputerze.
Nie stety czy to to karta czy sama aplikacja ma swoje humory.
Klikam połącz a po chwili mam informację „utworzenie nowego wpisu się nie powiodło”
Druga próba jest już zwieńczona sukcesrm.Do czasu gdy ni z tego ni zowego tracę sygnał.
Chcę ponownie się połączyć i co
Błąd 613 modem lub inne urządzenie jest już w użyciu bądź ma nuie poprawną kofigurację”
Nie są to bynajmniej sporadyczne przypadki.
Pierwszy, kilka tygodni po wykupie abonamentu wprawił mnie w małą panikę.W głowie duży znak zapytania – co się dzieje?
Dzwonię na infolinię i po przedstawieniu problemu miły konsultant informuje mnie iż najprawdopodobniej modem się popsuł.
No to ładnie myślę sobie.
Na szczęśccie konsultan nie miał raci .
Nie pamiętam już dokładnie jak do tego doszłam w każdym bądź razie w przypadku takiego to komunikatu o będzie pod kodem 613 wystarczy odpiąć mocem i podłączyć go w inne wejście USB.
Co nie zmienia faktu iż takie rozłacznie połączenia i manewry z modemem nie są wygodne.
Tyle jeżeli chodzi o abonament .
A jeszcze to że tak naprawdę nie ma klarownej informacji dla laika ile faktycznie zóżył jednostek i za co tak naprawdę zapłacił.
Jedynie ostrzeżenie przysyłane na kartę sim modemu informuje nas że zostało ich mało.
A gdy ich poziom jest bezpieczny informacji nie ma żadnej.
Konto możemy śledź na www operatora, po zalogowańui mamy historię naszych faktur i wpłat.
Możemy być pro ekologiczni i zrezygnować z korespondencji papierowej i bazować na owej idwidualej bazie na stronie internetowej.
W takim przypadku tu mamy nie pro rkoloficzną możliwość wydru faktury gdy musimy mieć jej wwersję papierową.
Mimo że moje zadowolenie z usług jest na poziomie poprawnym , nie pasuje mi ograniczony zasię, zrywanie połączeń jak i nie możność bazowania na wiedzy i kompetencji personelu to jak na razie nie przewiduje zmiany operatora.
Nie jest dramatycznie źle odpukać, abonament jest cenowo do zakceptowania, zawirowania powstały przy zmianie umowy ale to już opanowałam i ogarnęłam.
Z modemem na bazie doświadczenia też sobie radzę.
Z opinii znajomych wiem że u innych operatorów też czekają nas różnorakie nie konicznie miłe niespodzianki a cenowo są oni miej atrakcyjni.
Gdyby tylko personel, zdalny i stacjonarny wykazywał się wiekszą wiedzą i zangażowaniem oraz by internet nie był taki humorzasty była by pełnia szczęścia.
Po wejściu do Oddziału Banku pracownik stanowiska kasowego zapytał w czym może mi pomóc. Powiedziałam, że jestem zainteresowana kredytem na co otrzymałam odpowiedź, iż Doradca siedzący naprzeciwko stanowiska kasowego ze mną porozmawia. Podeszłam do wskazanego stanowiska Doradca nie podnosząc się z miejsca powiedział że muszę zaczekać chwilę ponieważ jest zajęty. Poczułam się niekomfortowo ponieważ pomimo iż Doradca nie obsługiwał żadnego Klienta kazał mi cofnąć się w stronę wyjścia i zaczekać aż mnie zawoła. Usiadłam na krześle w poczekalni. Po około 10 minutach Doradca krzycząc bardzo donośnym głosem zawołał mnie do swojego stanowiska używając słowa ‘zapraszam panią’. Wstałam i podeszłam do stanowiska wówczas Doradca wstał. Kiedy doszłam do stanowiska przy którym Doradca obsługiwał po krótkim oczekiwaniu na zaproszenie Doradcy do zajęcia miejsca na krześle spoczęłam bez pozwolenia/zaproszenia wówczas Doradca zrobił to samo – również usiadł na swoim krześle. Nie zapytał w czy może pomóc wobec tego sama zaczęłam mówić o produkcie który mnie interesuje. Poinformowałam Doradcę, iż zapoznałam się z ofertą za pośrednictwem strony internetowej i że cel mojej wizyty to zapytanie o więcej szczegółów dotyczących kredytu gotówkowego. Doradca milczał. Zadałam więc pytanie o wysokość oprocentowania przy kwocie kredytu 79 000 pln. Doradca zapytał jakie oprocentowanie było na stronie internetowej na co udzieliłam mu informacji iż na stronie internetowej podano przedział oprocentowania od minimalnego do maksymalnego. Dodałam również iż interesuje mnie to najniższe czyli ok 9% na co Doradca wybuchnął śmiechem mówiąc że nie wie na jakiej stronie znalazłam takie informacje ale jeśli 9% to na pewno nie w tym banku. Poczułam się niekomfortowo co pokazałam swoją zażenowaną miną co nie zrobiło na Doradcy wrażenia. Nie pytając o inne parametry kredytu, których oczekuje przygotował mi dwie symulacje na wskazaną przeze mnie kwotę i na wybrany przez siebie okres kredytowania. Jedna symulacja była z ubezpieczeniem na życie druga natomiast (prawdopodobnie) z programem regularnego oszczędzania, który został nazwany przez Doradcę “miesięczną składką na produkt który obniży oprocentowanie'”. Powiedziałam Doradcy, że proponowane przez niego oprocentowanie jest za wysokie i zapytałam czy istnieje możliwość negocjowania tych stawek na co uzyskałam odpowiedź iż rozmowa z nim to jest właśnie negocjacja ale on niższego oprocentowania nie może mi zaproponować. Dodatkowo wspomniał, iż po wprowadzeniu wniosku wartość oprocentowania może się zmienić, gdyż na ten wskaźnik kluczowy wpływ ma scoring. Biorąc pod uwagę fakt, iż Doradca nie zapytał nie tylko o moje oczekiwania i priorytety dotyczące kredytu ale też nie zapytał o informacje dotyczące mojej osoby pozwalające ocenić czy w ogóle mogę ubiegać się o kredyt domyśliłam się że na temat moich danych scoringowych i wniosku nie będzie miał ochoty rozmawiać. Doradca nie zaproponował sporządzenia wniosku kredytowego. Podziękowałam za symulacje i zapytałam Doradcy czy mogę wziąć kartkę z notatkami dotyczącymi symulacji (nie wręczył mi nigdy tej kartki, mało tego cały czas leżała przed nim co oznaczało, że widziałam zapiski na kartce ‘do góry nogami’). Doradca pozwolił mi zaprać kartkę przesuwając ją po biurku na co odpowiedziałam, że zastanowię się i wówczas się skontaktuję. Doradca powiedział na moją zapowiedź ‘dobrze’ po czym po chwili milczenia zapytałam czy mogłabym otrzymać jakiś numer telefonu – reakcją Doradcy było wręczenie mi wizytówki poprzez przesunięcie jej po biurku w moim kierunku. Wizytówka nie została wręczona mi do ręki. Wstałam i pożegnałam się z Doradcą mówiąc do widzenia. Nie wstał z krzesła ani też nie podał mi ręki. W momencie mojego odejścia spoglądał na monitor swojego komputera.
Zgadzam się z powyższą opinią całkowicie. Najgorsza firma z którą miałam do czynienia w życiu. Szef przyznaje się do popełnienia błędu podczas pomiaru, proponuje rekompensatę. Po czym kontakt się urywa. Dalej ignoruje klienta. Na drzwi czekam już 12 tydzień. Rada dla wszystkich klientów- podpisanie umowy- klauzula ze strony klienta- wpłata 50%przed, 50% po montażu, konkretna data montażu- niedopuszczalne sformułowanie około 5 tygodni, przekroczenie terminu ze strony sklepu- naliczane odsetki karne. I jak zaczynają robić cyrki, od razu do sądu z nimi. Bardzo żałuję, że takich informacji nie miałam przed podpisaniem umowy z ddd. Zaoszczędziłabym sobie 12 tygodni nerwów i komplikacjach podczas remontu, a sklep nie byłby bezkarny. Nie wspomnę już tu o bezczelnej obsłudze dwóch pracowników ddd, skandalicznej ignorancji szefa. Słów brak. Zdecydowanie odradzam
Zdaję sobie sprawę, że sytuacja polskich kolei nie jest w najlepszym stanie. Nie zwalnia to jednak ludzi którzy tam pracują od kulturalnych zachowań o odrobinie dobrej woli nie wspomnę. Po pierwsze - nie udało mi się kupi biletu z przesiadką, ponieważ pani w kasie nie wiedziała jakie pociągi jeżdżą po torach. Natomiast wiedziec to mialam ja - podróżująca pociągami raz na rok. Na wieśc że mój pociąg ma byc z Wrocławia do Lubania Śląskiego o 17.26 pani odpowiedziała mi, że ona nie ma rozkładu... Zresztą i tak by mi się ten bilet nie przydał, bo pociąg się spóźnił i musiałam dalszą jazdę kontynuowac PKSem. Natomiast w strone powrotną musiałam jechac pociągiem Intercity (dopłacając oczywiście słoną kwotę), ponieważ pociąg TLK nie przyjechał (miał opóźnienie 20 minut) i nikt nie wiedział czy i kiedy przyjedzie, nie było żadnej wzmianki na tablicy, nikt nic nie mówił przez głośniki, panowie konduktorzy wydawali się byc mało przejęci tym faktem, że sporo ludzi czeka na pociąg, który niekoniecznie jest miejscem ich domu, a muszą się z Katowic wydostac tego dnia bo maja na rano do pracy. Ogólnie nie polecam!!!!!!!!!!!!
Sklep kusi wielkimi obniżkami obuwia, sięgającymi nawet do 70%. Chociaż nie planowałam zakup obuwia, postanowiłam rozejrzeć się i zapoznać się z ofertą sklepu. Od razu po wejściu zostałam powitana przez dwie pracownice. Nie minęła minuta a jedna z pracownic podeszła do mnie i zapytała czy potrzebuję pomocy. Podziękowałam jej i powiedziałam, że w razie potrzeby poproszę ją o pomoc.
W sklepie było bardzo czysto. Wszystkie sprzedawane tam artykułu były dobrze wyeksponowane. Na półkach z butami nie było śladów kurzu.
Promocja, owszem była, jednak bardzo okrojona. Dotyczyła tylko kilku wybranych modeli letnich butów. Rozmiary butów były przebrane i zostały tylko bardzo małe rozmiary bądź bardzo duże. Niektóre klientki mają szczęście, kupić markowe buty za grosze.,
Bardzo szybka i miła obsługa, Pan poleca olej verva w bardzo przekonujący sposób :) proponuje że umyje szyby, Pani w kasie bardzo sympatyczna i zdumiewająco szybka. Tankowanie na tej stacji wraz z myciem szyb zajęło mi nie więcej niż 2 minuty, no może 3 :) bez kolejki nie było może właśnie przez tak sprawną obsługę a może przez to że miejsce jest mało znane. W każdym razie gorąco polecam tą stację!
Przechodząc obok tego sklepu zauważyłam plakaty z promocją, że druga rzecz jest za 9,90. Postanowiłam wstąpić do tego sklepu i chwilę się rozejrzeć. Na plakacie reklamowym było napisane, aby o szczegóły promocji pytać sprzedawcę. Tak też zrobiłam. Okazało się, że promocja obejmuje tylko produkty przecenione z letniej kolekcji. Pracownica, młoda kobieta z długimi blond włosami, zapytała mnie czy potrzebuję pomocy. Pracownica była sympatyczna i uprzejma.
Spośród przecenionych rzeczy wybrałam dwa T-shirty. Wzięłam do przymierzalni po dwa rozmiary każdego t-shirta. Kiedy byłam w przymierzalni pracownica zapytała mnie czy nie potrzebuję innego rozmiaru.
Przy kasie obsługiwał mnie młody mężczyzna. Poinformował mnie, że ubrania zakupione w promocji nie podlegają zwrotowi.
Uważam, że strajki na PKP i odwołane pociągi można uznać za 24 godzinne opóźnenie pociągów. Czyli jest to norma i pasażerowie nie powinni być rozczarowani. Ja mimo wszystko jestem rozczarowana. Za bilet miesięczny płacę niemałe pieniądze i mam prawo wymagać dobrego wykonania usługi. Podczas środowego strajku poniosłam straty nie tylko finansowe ale i czasowe. Mimo tego, że tym razem sprawa strajku była nagłośniona przez media, nie byłam na to do końca przygotowana. Strajk na PKP, jest potrzebny, ale nie ze strony pracowników tylko pasażerów. Przydałoby się gdyby pasażerowie umówili się na konkretny dzień i nie skorzystali z usług PKP. Może wówczas zarząd spółki zrozumiałby kto tak naprawdę ich utrzymuje i czyje dobro powinno być najważniejsze.
Do delikatesów Społem wstąpiłam, aby kupić sobie słodką bułkę. Kiedy weszłam do sklepu czynne były dwa stanowiska kasowe. Ustawiłam się w mniejszej (jednoosobowej kolejce) niedlaeko gabloty z ciastkami. Przede mną stała bardzo wybredna klientka, która miała 1000 pytań i wymagań co do kupowanych ciastek. Obserwowałam sprzedawczynię i tylko czekałam aż wybuchnie. Na szczęście sprzedawczyni okazała się bardzo cierpliwą osobą i bez irytacji obsługiwała klientkę. Trwało to tak długo, że przeszłam do stanowiska kasowego obok. Tam zostałam obsłużona bardzo szybko. Jeśli chodzi o słodkie pieczywo to po godzinie 17 wybór był już niewielki. Miałam dwie opcje do wyboru: pączka lub drożdżowego ślimaka. Zdecydowałam się na tą drugą opcję i zapłaciłam 0,90 groszy.
Wstąpiłam do apteki, aby kupić opatrunki w formie plastrów. Kiedy weszłam do apteki czynne były dwa stanowiska obsługi pacjenta. Przy obu z nich stała niewielka kolejka. Mimo, że klientów było niewielu ich obsługa przebiegała bardzo długo. Czasami mam wrażenie, że niektórzy klienci nie przychodzą na zakupy tylko pogadać ze sprzedawcą. Po około 5 minutach nadeszła moja kolej. powitała mnie farmaceutka mająca około 60 lat. Powiedziałam jej, że potrzebuję jak najgrubszego plastra z opatrunkiem. Niestety dostępne były tylko białe plastry. Nie miałam innego wyjścia więc zdecydowałam się na opakowanie plastrów do samodzielnego cięcia. Kupiłam również Rywanol. Farmaceutka poleciła mi lek w płynie, bowiem w sklepie dostępne były również Rywanol w maści i tabletkach do rozpuszczania. Obsługa mojej osoby przebiegła sprawnie i sympatycznie.
Wybrałam się do Biedronki wyłącznie po to, aby uzupełnić zapasy wody. Kiedy weszłam do sklepu ogarnął mnie przyjemny chłód. Przed wejściem na salę sprzedaży nie było koszyków, nie chciało mi się cofać do strefy kas więc postanowiłam zrobić zakupy bez koszyka. Organizacja w tej Biedronce jest bardzo kiepska. Po koszyki czy wózki trzeba wejść innymi drzwiami od strony kas, a następnie opuścić sklep i wejść innymi drzwiami na salę sprzedaży. Moim zdaniem to bardzo nieprzemyślany pomysł.
Kiedy stałam w kolejce przy kasie, zauważyłam starszą kobietę, która próbowała dostać się z wózkiem na salę sprzedaży po prąd przez kasy. Kasjer zwrócił jej uwagę i powiedział którędy ma wejść. Bardzo pokręcone funkcjonowanie sklepu.
Bardzo życzliwe podejście sprzedawczyni.Od wejścia kontakt wzrokowy i powitanie "Dzień dobry". Sprzedawczyni potrafiła doradzić wybór produktu. Po zakończeniu życzenie "dziękuję i życzę miłego dnia" i pożegnanie "do widzenia". W sklepie czysto, półki zatowarowane.Każdy produkt posiada cenę, brak negatywnych odczuć.
Lubię ten sklep ze względu na szeroki asortyment. Zawsze znajduję tam to, czego potrzebuję. Sklep jest dobrze utrzymany, panuje porządek, ceny do zaakceptowania. Niestety, najsłabszym ogniwem okazują się w nim sprzedawcy. Podczas ostatniej wizyty (podczas której dokonałam zakupów na wcale nie małą kwotę) dwukrotnie poprosiłam o pomoc obsługę. Jedna z pań odburknęła coś szybko ledwie zrozumiałam i po prostu odeszła. Nad drugą stałam kilka chwil, żeby skończyła to, co robi, ale ponieważ się nie zainteresowała, zagadnęłam. Odpowiedziała nieuprzejmie, nie pomogła mi wcale, bo tyle to i ja wiedziałam i co najsmutniejsze - ani na chwilę nie przestała na kucąco przekładać butów, nie spojrzała na mnie. Rozumiem, że była późna pora i wszyscy mogli być zmęczeni, ale celowo nigdy nie robię zakupów w niedziele, by nie dręczyć pracowników. A mam czas tylko po swojej pracy. Może warto pomyśleć w sklepie o krótszych zmianach.
Po wejściu do salonu prasowego brak było obsługi. Po około 2-3 minutach przybiegła młoda osoba. Z obserwacji wynika, iż była zajęta rozmową z pracownicami okolicznych butików w galerii handlowej. Brak powitania klienta, otwarcie nastąpiło słowami "co dla Pana?". Wyczuwalny był pośpiech i zniecierpliwienie osoby obsługującej, aby jak najszybciej wrócić do wcześniejszych zajęć.
Szukam ośrodka, w którym można wykonać rezonans magnetyczny głowy. W internecie znalazłam informację, że takie badanie można wykonać w szpitalu w Chorzowie. Dzwonię tam. Nikt nie odbiera połączenia. Próbuje jeszcze raz, kolejny, w końcu udaje mi się dodzwonić. Dostaję numer telefonu do jednostki odpowiedzialnej a badanie. Dowiaduję się, że należy przyjść do Szpitala od pon. do pt. w godz. 9.00-17.00 ze skierowaniem. Tylko w ten sposób można się umówić na badanie. Ostatnie terminy na grudzień.
Dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny głowy. Szukam jednostki, która robi takie badanie z NFZ. Wyszukuję w internecie adres jednostki i dzwonię z zapytaniem o badanie. Wypadło na Katowice. Po wybraniu numeru zgłasza się informacja automatyczna należy wybrać numer lub poczekać na zgłoszenie. Wybieram drugą opcję. Czekam. Po chwili połączenie jest przerwane. Próbuję po raz drugi. Połączenie tym razem udane. Okazuje się jednak, że maszyna do rezonansu jest zepsuta. Nie wiadomo kiedy będą wznowione badania.
Dostałam skierowanie na rezonans magnetyczny głowy. Próbuję umówić badanie. Szukam jednostek specjalizujących się w tej dziedzinie w internecie i dzwonie. Wypadło na Bytom. Telefon odbiera po kliku sygnałach osoba i przekierowuje mnie do odpowiedzialnego oddziału. Okazuje się, że aby umówić się na badanie należy najpierw wysłać skierowanie faksem ewentualnie skan mailem. Bez tego umówienie terminu jest niemożliwe. Cóż osoba bez dostępnych gadżetów techniki nic nie zrobi. Jednak sama informacja o tym w jaki sposób przebiega umówienie spotkania była kompletna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.